bifka Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 13:18 ja mam podobnie, lubię być anonimowym klientem i nie znoszę nadgorliwej obsługi! oczywiście wiem, że oni mają taki obowiązek, aby nadskakiwać klientowi, proponować, doradzać, i w sumie to chyba lepsze niż obsługa typu: "czego? bo zamykam, a w ogóle to nie mam niczego na sprzedaż", ale jednak irytuje mnie to! najgorzej w sklepach odzieżowych, obuwniczych i kosmetycznych, bo tam to ja chcę się swobodnie porozglądać, zobaczyć cały asortyment, nie zawsze wchodzę mając na mysli konkretny towar, czasem chcę tylko pooglądać, w perfumerii powąchać nowe zapachy, w butiku tylko sprawdzić jak na mnie leży jakiś ciuch, dopasować go do innego, zastanowić się nad kolorem i krojem, a tu zaraz leci jakaś laska i koniecznie chce mi pomoc czytaj: coś wcisnąć! więc jak mam zły humor, to mówię, że pomóc mi nie może, ale może nie przeszkadzać, obiecuję że nic nie ukradnę i będę niekłopotliwym klientem samoobsługowym! Odpowiedz Link Zgłoś
qardonia Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 14:24 ja nie lubię jak mi w Sephorze panienki koniecznie chcą doradzać jaki kolor szminki czy podkładu mam wybrać, bo ostatecznie ja wiem najlepiej w czym mi dobrze a one widzą mnie pierwszy raz w życiu i już mają zdanie o mojej skórze? a z drugiej strony jak chcę się dowiedzieć czegoś o właściwościach jakiegoś kremu czy balsamu, który jest ponoć rewelacją naukową, to ani w ząb nie wiedzą co sprzedają! no a pytanie o próbki jest po prostu faux pass, bo przecież wiadomo, ze próbki tylko do dużych zakupów dodają wedle swego uznania a nie wedle tego, co chciałaby wypróbować klientka! i jeszcze ci ochroniarze patrzący na ręce przy sięganiu po perfumy! wiem, że wielu klientów lubi się odświeżać w perfumerii, ale jak przy każdym końcu regału stoi wypasiony bysior ze słuchawką w uchu i luka czujnym wzrokiem czy aby nie za dużo psiukam na próbnik, to mi się odechciewa cokolwiek tam wąchać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: 212.87.244.* 13.07.10, 18:45 W aptece zapytałam farmaceutkę czy ma coś w zastępstwie kawy, co pobudzi mój z lekka ospały organizm. A pni odpowiada - To musi pani poszukac czegoś na czarnym rynku ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cho Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 13.07.10, 22:09 Sephora to jakaś masakra. Ja akurat ni w ząb się na tych całych makijażach nie znam, wiec znalazłam taką jedną, co tam paradowała z pędzelkami i pytam o pudry. Zmierzyła mnie pogardliwym wzrokiem z góry na dół i zaczęła recytować ulotki reklamowe. Ja się na meritum nie znam, ale do głupich nie należę, więc jej przerwałam i pytam, czym to się w rzeczywistości różni, bo na to jej wodolejstwo nie mam czasu. I się dziewczynina zaciukała i już w żaden sposób nie umiała mi udowodnić, że puder 150 zł za 6 g jest znacznie lepszy od tego za 40 zł za 25 g. A argument, że oni właśnie teraz współpracują z ta cudowna marką, jakoś do mnie nie przemawiał... Panowie ochrona przy perfumach - klasa! :) Odpowiedz Link Zgłoś
ice_ice Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 13:21 Kurczę, czytam i czytam i jedno mi się rzuciło w oczy. Wszyscy panicznie wręcz boją się, że zostaną wzięci za osoby, które "nie stać" na zakup czegokolwiek. Stąd obraza i foch na panią ekspedientkę, która uprzedza, że coś jest w jej mniemaniu drogie, lub droższe niż jakiś zamiennik. Czemu tak macie? Skąd te niesamowite kompleksy? Jak ktoś pyta o kompleksy, to zazwyczaj jest to złośliwe, ale ja jestem całkiem poważnie zainteresowana przyczyną takich zachowań, skąd ten strach, że "ktoś pomyśli, ze jestem biedna/biedny". Bo niskie zarobki to oznaka niskiego statusu społecznego? Bo nie będą nas szanować? Odnośnie tematu, ja uwielbiam małe sklepy właśnie z tego powodu, chociaż nigdy nie przestaje mnie to zadziwiać, jednak zawsze to są masy ludzi i tysiące produktów, które się tam przewijają. Ale muszę powiedzieć, że u nas nawet w dyskontach i w supermarkecie kasjerki pamiętają i też kilka razy usłyszałam, że "na pewno? bo mama już kupowała dziś". Nie przeszkadza mi to w ogóle. A głupich uwag jakoś nie słyszę. Może dlatego, że ja zazwyczaj w sklepie bywam.. rozkojarzona, czy może raczej skupiona, ale na czymś całkiem innym. Niektóre odzywki są super, zwłaszcza tekst pana do kasjerki o pięknych oczach wart zapamiętania. Odpowiedz Link Zgłoś
marter7 wreszcie! 13.07.10, 13:39 Już myślałem, że nie znajdę tu posta z normalnym, życzliwym podejściem do ludzi. A moja ulubiona historia: zajrzałem do sklepiku w małej miejscowości, w którym bywałem mniej więcej codziennie przez trzy tygodnie pół roku wcześniej, no i gdy zastanawiałem się co kupić, usłyszałem od sprzedawczyni: "to może to co zawsze" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewik Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.07.10, 14:09 skąd ten strach, że "ktoś pomyśli, ze jestem > biedna/biedny". Bo niskie zarobki to oznaka niskiego statusu społecznego? Bo ni > e > będą nas szanować? Też się nad tym zastanawiam :) Czasem mi się zdarza, że na towarze nie ma ceny więc podchodzę do kasy i proszę o sprawdzenie. Jeśli uznam, że a) nie stać mnie lub b) cena jest za wysoka w stosunku do tego co mam ochotę za dany towar zapłacić, to mówię "dziękuję ale poszukam czegoś innego" albo po prostu pytam sprzedawcę czy nie ma czegoś podobnego ale w niższej cenie. Do głowy by mi nie przyszło mieć z tego powodu jakieś kompleksy. Odpowiedz Link Zgłoś
shigella Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 18:15 Gość portalu: ewik napisał(a): > skąd ten strach, że "ktoś pomyśli, ze jestem > > biedna/biedny". Bo niskie zarobki to oznaka niskiego statusu > społecznego? Bo ni > > e > > będą nas szanować? > > Też się nad tym zastanawiam :) > Czasem mi się zdarza, że na towarze nie ma ceny więc podchodzę do > kasy i proszę o sprawdzenie. Jeśli uznam, że a) nie stać mnie lub b) > cena jest za wysoka w stosunku do tego co mam ochotę za dany towar > zapłacić, to mówię "dziękuję ale poszukam czegoś innego" albo po > prostu pytam sprzedawcę czy nie ma czegoś podobnego ale w niższej > cenie. Do głowy by mi nie przyszło mieć z tego powodu jakieś > kompleksy. Gorzej, jak dziunia za kasa usiluje sie wyzyc. Kiedys pracowalam w obsludze klienta, wiem ze to ciezki kawalek chleba i zazwyczaj jestem dosyc tolerancyjna, ale jak damulka na prosbe o podanie mi stanika zaproponowala mi, zebym poszla do innego sklepu i kupila cos tanszego, to troszke sie zjezylam. Familijnosc sklepow mi nie przeszkadza, zdarzylo mi sie juz opowiadac pani w kasie z czym sie je kardamon (bo zobaczyla na tasmie i ja to zaintrygowalo). Pan z SP ksiegarni Akapit byl przemily i kiedys zaniosl mi upiornie ciezkie torby do taksowki, fajnie sie z nim gadalo o ksiazkach. Jestem jednak w stanie zrozumiec ojca, ktorego szlag trafial na pania z jedynego kiosku w okolicy, ktora z kazdym gadala 10 minut i kupienie gazet stawalo sie wyzwaniem. Troche rozumiem tez panie podajace z zatroskaniem cene 6 zlotych za lody, podejrzewam, ze nie raz musialy wycofywac z kasy nabity towar. Odpowiedz Link Zgłoś
szampanna Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 19:32 > skąd ten strach, że "ktoś pomyśli, ze jestem > > biedna/biedny". Bo niskie zarobki to oznaka niskiego statusu > społecznego? Bo ni > > e > > będą nas szanować? nie, nie o to chodzi. Kupuję rzeczy i bardzo tanie (robię zakupy w Biedronce oraz w lumpeksach) i drogie - np. bieliznę, biżuterię, gadżety do domu. To ja decyduję na co ile wydam i nie jest to kwestia stać mnie - nie stać, tylko moich wyborów. I denerwuje mnie, kiedy ktoś próbuje za mnie o tym zadecydować. Odpowiedz Link Zgłoś
qardonia coś w tym jest 13.07.10, 14:34 ludzie np. nie przyznają się, że robią zakupy w Lidlu lub Biedronce, mam znajomą, która regularnie podaje do kawy słodycze z Lidla a wciska kit, że z Almy "takie oryginalne, francuskie, tylko tam to sprzedają"! a ja świetnie wiem, ze z Lidla, bo sama tam chodzę i nie widzę w tym nic złego, są bowiem rzeczy, które kupuję w Lidlu - mąki, cukry, przyprawy, woda mineralna, warzywa, a są i takie, które kupuję w Almie - wędliny, wina, sery, pieczywo, kawa, wyroby cukiernicze! nie widzę nic złego w częstowaniu słodyczami z tańszego sklepu, ale ponieważ ona z jakichś powodów sie tego wstydzi, to perfidnie mówię: "popatrz, popatrz, a w Lidlu identyczne ciasteczka, pewnie tam tańsze, sprawdzałaś?" :) Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: coś w tym jest 13.07.10, 14:47 Kretynizm do potęgi :D Swoją drogą - uwielbiam Lidl!!! Całkiem smaczne i za przyzwoite pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: coś w tym jest 13.07.10, 18:09 Najlepsze muesli są w Lidlu, w dodatku kosztują marne 5,haczyk za kilogram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tja Re: coś w tym jest IP: 82.113.121.* 28.08.10, 22:26 > a ja świetnie wiem, ze z Lidla, bo sama tam chodzę i nie widzę w tym nic złego, > są bowiem rzeczy, które kupuję w Lidlu - mąki, cukry, przyprawy, woda mineralna, > warzywa, a są i takie, które kupuję w Almie - wędliny, wina, sery, pieczywo, > kawa, wyroby cukiernicze! nie widzisz nic złego w kupowaniu w tanim sklepie, ale musiałaś zaznaczyć, że w tym lepszym też kupujesz? :) ja nie kupuję w drogich, ogólnie kupuję w najtańszych, wszystko co się da, bo inwestuję strasznie dużo w edukację. nie wstydzę się tego zresztą. mam tylko nadzieję, że nikomu nie przeszkadza, jak częstuję ciastkami z lidla. i nikt nie zastanawia się skąd są te ciastka :) Odpowiedz Link Zgłoś
bojkot79 Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 14:45 ice_ice napisała: > Kurczę, czytam i czytam i jedno mi się rzuciło w oczy. Wszyscy panicznie wręcz > boją się, że zostaną wzięci za osoby, które "nie stać" na zakup czegokolwiek. > Stąd obraza i foch na panią ekspedientkę, która uprzedza, że coś jest w jej > mniemaniu drogie, lub droższe niż jakiś zamiennik. > Czemu tak macie? Skąd te niesamowite kompleksy? Jak ktoś pyta o kompleksy, to > zazwyczaj jest to złośliwe, ale ja jestem całkiem poważnie zainteresowana > przyczyną takich zachowań, skąd ten strach, że "ktoś pomyśli, ze jestem > biedna/biedny". Bo niskie zarobki to oznaka niskiego statusu społecznego? Bo ni > e > będą nas szanować? wg mnie powodem jest raczej niechęć do "bycia ocenianym" czujemy się oceniani i dlatego pojawia się agresja tak przynajmniej przypuszczam Odpowiedz Link Zgłoś
friendlyhag Re: Głupie uwagi sprzedawców 30.07.10, 21:55 Niechęć do bycia ocenianym wynika z nieznania własnej wartości i braku pewności siebie. Dlatego ludzie zazwyczaj reagują agresją na ocenę innych. Z góry zakładają, że będzie ona negatywna. Zdążyłam się nauczyć i mam gdzieś co inni o mnie myślą. Jeśli sprzedawca mi odpysknie po prostu więcej nie wrócę tam. Miałam taki przypadek w budce ze słodyczami. Sprzedawca miał pretensję, że przyszłam do niego na zakupy na 15 minut przed zamknięciem budy. Obsłużył mnie jednak, gdy zadałam pytanie wprost, czy zważy mi czy nie, bo mi się jego jęczenie po prostu nie spodobało. Zmieniłam zdanie w trakcie rozmowy i kupiłam tylko jeden rodzaj ciastek i mało. Nie mam ochoty słyszeć podtekstów typu "ja jestem katolik i szanuję święto" na moją życzliwą uwagę, że jutro święto i odpocznie sobie. Nie jestem workiem treningowym dla nikogo i gdzieś mam zły humor innych ludzi próbujących się na mnie wyżyć. Nigdy więcej tam nie wróciłam i zdaje się, że inni klienci też, bo budka w dwa miesiące później zniknęła z placu i dobrze. Nie wątpię, że sam sprzedawca był przekonany, że ludzie są bezczelni i wredni, bo jak ja mogłam przyjść tak późno i zapewne powinnam wyjść co najmniej z połową jego sklepu. On nawet sobie nie zdawał sprawy, ze gdyby był uprzejmy kupiłabym znacznie więcej i miałby we mnie stałą regularna klientkę. Cóż jego problem jego strata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: 95.108.20.* 13.07.10, 18:36 w sklepie odzieżowym, kiedy zostanę oceniona na "nie stać jej", spotykają mnie tylko głupie uśmieszki. dlatego tego nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuc polacy są przewrażliwieni IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.10, 09:04 W USA prezes banku jeździ do pracy metrem, bo tak wygodniej, w Amsterdamie najpoważniejsi biznesmeni jeżdżą rowerami bo lubią, w Niemczech prezesi wielkich firm podjeżdżają motorami, bo lubią pęd powietrza i nie widzą w tym nic dziwnego ... A w Polsce każdy właściciel osiedlowego sklepu czy ksero musi mieć wypasione bmw, audi lub jaguara a przejście kilkunastu kroków z parkingu do biura uważa za poniżenie, więc musi zastawić swoją furą całą ulicę, ale zaparkować pod drzwiami żeby wszyscy widzieli i wiedzieli z kim mają do czynienia! I tak jest ze wszystkim! Nawet zakupy w spożywczaku okazją do głębokiej traumy, bo ktoś źle spojrzał, ktoś głupio skomentował a pani kasjerka pomyślała, ze nas na coś nie stać! Nawet przed kompletnie obcymi i obojętnymi ludźmi chcemy się popisywać i udawać lepszych, bogatszych, ważniejszych ... wyłażą polskie kompleksy! Odpowiedz Link Zgłoś
babazzamiedzy Re: polacy są przewrażliwieni 14.07.10, 09:37 Kuc, chyba trochę przesadzasz...ludzie wszędzie są tylko ludźmi. Czasem ktoś ma gorszy dzień, czasem jest przewrażliwiony. To chyba nie jest wyłącznie polska specyfika. Są chamscy klienci, są chamscy sprzedawcy. Stanęła mi właśnie przed oczami scenka z PRETTY WOMAN z Julią Roberts, ta w butiku - gdzie sprzedawczynie - wygięte Lole traktują ją jak śmiecia a później wchodzą jej w tyłek, gdy Gere macha złotą kartą. Raz koleżanka oglądała jakieś wnętrzarskie gadżety. Znudzona panienka niechętnie udzielała jakichkolwiek informacji. Na prośbę koleżanki, by pokazała jej konkretną rzecz, dziewczę odparło, że to jest DROGIE. Koleżanka wypaliła ; "MOŻE DLA PANI" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ann Re: polacy są przewrażliwieni IP: 109.243.198.* 14.07.10, 11:26 > by pokazała jej konkretną rzecz, dziewczę > odparło, że to jest DROGIE. Koleżanka wypaliła ; "MOŻE DLA PANI" Już kocham tę Twoją koleżankę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aamg Re: polacy są przewrażliwieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 10:57 Koleżanka koleżanki pozwoli, że sobie przywłaszczę :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotkax26 Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 13:31 A moze oni (ci wlasciciele straganow) po prostu w tak nieudolny sposob probuja Cie ''zagadac''? No wiesz, takie probowanie nawiazania kontaktu ze stalym klientem? Sprobuj olac... Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 13:56 Kurcze, stokrotka, ale po co olewać? Może dzięki temu zyska się fajną koleżankę. Ja tam mój sklepik "Na rogu" uwielbiam. I wiem, że w razie W zawsze mogę wziąć paczkę fajek czy coś do jedzenia na karteczkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: on z godnoscia Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.10, 18:12 ej, wez mi wytlumacz bo dla mnie to niepojetne jak mozna tak nisko upasc aby prosic sprzedawce o papierochy na kredyt albo cos do zarcia. Rany Boskie, zdechlbym z glodu, na kredyt zarcia bym nie wzial. Naprawde szok jak ci ludzie sie nie szanuja. Kompletny brak jakiejkolwiek godnosci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monika Weź pod uwagę, IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.07.10, 18:31 że branie na zeszyt nie zawsze wynika z braku pieniędzy w ogóle, a po prostu z tego, że ktoś nie ma ich przy sobie i odda rano po drodze do pracy, bo teraz mu się nie chce iść do domu i z powrotem to sklepu. W zaprzyjaźnionym sklepiku to jak najbardziej możliwe. Moja mama często zakupy "na zeszyt" robi, bo we wsi nie ma sklepu z terminalem na kartę, a do bankomatu najbliższego trzeba parę kilometrów jechać. Więc jak wraca do domu z pracy to "na szybko" robi zakupy, za które płaci wieczorem czy dnia następnego - po wycieczce do bankomatu. Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Weź pod uwagę, 14.07.10, 09:51 Wiesz,zabawne jest to, ze ja nawet nie biorę na zeszyt :) po prostu rano wpadam, albo po pracy, jak zdążę wydrzeć kasę z bankomatu i dopiero mówię co wczoraj wzięłam, a Jola czy Ania nabijają na kasę. Ale to jest możliwe, jeśli się wzajemnie sobie ufa i się nawzajem lubi. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotkax26 Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 18:17 Ja moj sklepik tez uwielbiam, ale autor watku chyba ma inny problem, chodzi o komentarze sprzedawcow (przyznam: glupawe) - przeczytaj pierwszy post. Dlatego napisalam: olej... Odpowiedz Link Zgłoś
marter7 Re: Głupie uwagi sprzedawców 14.07.10, 06:17 bez przesady - pierwszy (i drugi) komentarz brzmi jak próba podrywu (a właściwie - sprawdzenia czy warto ;) A ostatni - skoro sam zamówił, to trochę czasu klientowi zaoszczędził, a "głupie uśmiechanie" raczej złożyłbym na karb imaginacji tego , którego rzeczywistość "wkurza strasznie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie lubie pap. Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.dhcp.bluecom.no 14.07.10, 11:11 gulcia77 napisała: > paczkę fajek Gulcia, nie pal !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yhy Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.westside.kielce.pl 13.07.10, 13:59 Nie wiem czy to do konca jest na temat ale bylem kiedys w sklpepie Croop w pasażu handlowym Łodzianin w Łodzi. Zostawiłem w przymierzalni kluczyki od samochodu. Po paru minutach przyszedłem powrotem, wiedziałem ze to na pewno tam zostawilem te kluczyki a pani, pożal się boże, chyba jakaś kierowniczka z rekami pod boczek oznajmia ze : tak, ktoś zostawił kluczyki, ale "prosze pana to ja znalazlam kluczyki i chce znalezne" Poprostu wiesniaczka wymyslila sobie ze wymusi odemnie jakies pieniadze. Zaniemowilem. Myslalem ze zartuje, to ona je znalazla i chce znaleznego. Na szczescie jej wspolpracownik zanisol je ochronie markietu o czym powiadomila mnie inna jej kolezanka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pstryk Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 14:04 > pasażu handlowym Łodzianin w Łodzi nie ma w Łodzi takiego pasażu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yhy Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.westside.kielce.pl 13.07.10, 14:24 sory soreczki, przepraszam kolegę. to był Pasaż Łódzki na Jana Pawła. a jeszcze mam jedna historyjkę znowu z tymi samymi kluczykami tyle ze w Manufakturze. Otóż w sklepie z obuwiem sportowym przymierzałem buty i zostawilem kluczyki na tym specjalnym siedzeniu do przymierzania butów. lustro jest zaraz na przeciwko tego siedzenia wiec tylko się podniosłem żeby zobaczyć jak te buty wyglądają w lustrze. A tu nagle jakaś dziewucha z obsługi podbiegła, złapała kluczyki i powiedziała "o mam samochód" i się zaczęła cieszyć. Masakra. Historie zdarzyły się w odstępie tygodniowym od siebie. Obie dziewuchy były niskie, czarne, z twarzy trole strasznie straszne, obie pracowały w sklepach. Nic dodać, nic ując tak musi wyglądać statystyczna łódzka złodziejka kluczyków. Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 15:03 Kluczyki od samochodu nosisz w ręku i rzucasz tam, gdzie akurat staniesz lub usiądziesz? Chciałabym mieć tak niefrasobliwe podejście do dóbr doczesnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yhy Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.westside.kielce.pl 13.07.10, 16:02 Tak nosze w reku, wiesz jest ciepło ja nie mam jakoś odpowiedniej kieszeni w spodniach i to rzeczywiście jest niefrasobliwość jak ja obchodziłem się z tymi kluczykami. Idąc dalej odważę się sformułować wniosek-mądrość: to okazja czyni złodzieja więc uważaj bo cie w sklepie obsługa okradnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: 213.180.137.* 13.07.10, 16:58 jak byłem mały to mi mama dawała klucze na sznurku który zakładało sie na szyje :P moze spróboj :P ulatwi CI zycie :D :D:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yhy Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.westside.kielce.pl 13.07.10, 17:18 mnie mama mowila zebym uwazal na trole w sklepie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Troll Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 13:12 To jest tez forum humorum :) Odpowiedz Link Zgłoś
blinski Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 18:37 No ale serio, noszenie w ręku rzeczy jest najlepszą metodą ich gubienia. Rozumiem, jeśli jest to przejście z mieszkania do garażu.. ale do sklepu z zajętymi rękami? Wiadomo, że będziesz się tam kręcił, używał rąk nie raz - przekładał, przebierał się.. abstrahując od głupich zachowań ekspedientek, to naprawdę mogłoby wyglądać trochę jak próba celowego doprowadzenia do kradzieży samochodu w celu wyłudzenia ubezpieczenia :P gdyby do kradzieży doszło, to ja na miejscu ubezpieczyciela - dowiedziawszy się o tym, jak traktujesz kluczyki - dążył do cofnięcia ci go. Nie chodzi o złośliwość, ale firmy asekuracyjne zbankrutowałyby przy samych takich klientach. A próbowałeś karabińczyka? :) Odpowiedz Link Zgłoś
be_ell Re: Głupie uwagi sprzedawców 15.07.10, 12:08 A tobie chodzi o sprzedawców, czy niechęć do Łodzi? Nie chcesz, nie musisz zwiedzać. Może dziewucha chciała zasugerować, żeś niefrasobliwy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Le.O.N. Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.ip.netia.com.pl 13.07.10, 14:04 Moze przebieraj sie? Albo peruke zakladaj. Albo wysylaj po zakupy kolegow. Albo kupuj przez internet. Rozne sa sposoby na anonimowosc. Pzdr.Le.O.N. Odpowiedz Link Zgłoś
antidotumm Nie zgadzam sie.. 13.07.10, 14:08 ... na calym swiecie sprzedawcy WYPADA identyfikowac i zagadywac (pozdrawiac) stalego klienta - to czesc kultury sprzedazy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Le.O.N. Re: Nie zgadzam sie.. IP: *.ip.netia.com.pl 13.07.10, 14:20 Ale nie na darmo PL "handlem nie stoi" :( Jak chcesz miec mile handlowanie to trzeba sie wybrac poza granice PLa. Tutaj klient twoj wrog i koniec. I jak widac nawet wszelkie prob zmian nie spotykaja sie z pozytywnym odzewem ze strony samych klientow. Od 30 lat to samo obserwuje i nic sie nie zmienia :( Taki lajf. Pzdr.Le.O.N. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czarnooka Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 13.07.10, 14:17 To ja chyba przebije wszystkie . Poszliśmy z mężem do osiedlowego sklepiku kupić lody. Jestem w widocznej ciąży- siódmy miesiąc. Przed nami w kolejce stała starsza pani z wnuczką. Gdy już zrobiła zakupy i wyszła pani "sklepowa" powiedziała : " biedna kobieta , synowa zmarła przy porodzie i ona sama się zajmuje dzieckiem", Nie ma to jak pozytywne nastawienie przyszłej matki... eh Odpowiedz Link Zgłoś
alegrias Re: Głupie uwagi sprzedawców 23.07.10, 16:19 Kilka dni temu byłam na zakupach a moją siostrą, która jest w 5 miesiącu ciąży. Sistra zawsze była szczuplutka i zgrabna wiec tylko jej z przodu wystaje brzuszek jak mała piłeczka. Wychodzimy ze sklepu i ostatnie co nam sie udało usłyszeć to rozmowa dwóch sprzedawczyń "Patrz, jak ta dziewczyna dziwnie wygląda - taka chuda a jej tak brzuch wystaje - jak mozna się tyle nażreć". :) Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka68 Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 14:22 Nikt mi nie wytykał, że coś codziennie kupuję. Natomiast w jednym sklepie jest taka "nowa", która poucza, jak mówić:))) Z reguły puszczam mimo uszu, ale ostatnio powiedziałam, co o tym myślę. Kupowałam papierosy 66 większą paczkę, na której ostatnio drukują "Big Box". No i mówię 66 Big Box. Dziewczątko za ladą sypnęło tekstem: duże pudełko się mówi. Na co ja poinformowałam z uśmiechem, że też uczyłam się angielskiego. Głupstwo, ale ponieważ takich uwag było więcej, raz nie wytrzymałam. Nie darłam się, ale zwróciłam uwagę o nieprzyzwoitości takich uwag. Wtedy ona dała do zrozumienia, że mnie nauczy mówić. Nie miałam wyjścia i z uśmiechem poinformowałam, że zawsze mogę poinformować pracodawcę o braku kultury pracownika... i wyszłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lorl Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.10, 14:28 E tam. Pani z truskawkami po prostu chciała się do ciebie przysiąść na te truskawki i tak nieśmiało cie podrywała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miejscowy Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 13.07.10, 14:44 Do szalu mnie doprowadza sytuacja kiedy jeszcze nie wejde do sklepu, a juz sprzedawca leci i pyta ,co podac.!A najgorzej jest w pasazach supermarketow.Stoi taka wypacykowana madonna,zadziera brzydkiego nosa i traktuje mnie jak szmaciarza.Szybko sprowadzam do parteru.!Generalnie wole male sklepy ,bez przerosnietego ego.! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.home.aster.pl 14.07.10, 02:43 To chyba Ty masz przerośnięte ego, że sprowadzasz kogoś do parteru... A panna w markecie robi to, za co jej płacą. I robi to nie dla przyjemności. Na szczęście w marketach, które ja odwiedzam - panny w przejściach są przynajmniej ładne ;-) Może zmień sklep? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pongo Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.83.32.107.dyn.user.ono.com 13.07.10, 14:41 A lato było piękne tego roku. Wysłałam córkę po majonez na sąsiednią ulicę. Gdy wróciła okazało się , że jest on spory kawałek czasu po terminie. Poszłam więc go zwrócić. W odpowiedzi usłyszałam, że NIEJEDNOKROTNIE MAJONEZ DUŻO DŁUŻEJ PRZETRZYMUJEMY W LODÓWCE I NIC ZŁEGO SIĘ NIE STAŁO.Nadmienię tylko, że w sklepie stał na regale, a lato było piękne tego roku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michu Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 15:08 Gosicu, Ty to masz problemy. Wez sobie kup cos na uspokojenie, to jedyna sensowna rada Odpowiedz Link Zgłoś
bury.kocurek Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 15:20 Pewnego razu przyuważyłam na wystawie ładny biustonosz (ale naprawdę mega ładny). Weszłam do sklepu i pytam sprzedawczynię o niego. Na co ona obrzuciła mnie spojrzeniem i wyrzekła z naganą: TAKICH rozmiarów nie mamy. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ostryga11 Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 15:16 A ja tam lubię "zaprzyjaźniać się" w warzywniaku, u kosmetyczki, w mięsnym etc. i chyba uwaga o truskawkach raczej by mnie rozbawiła niz obraziła :-) Co innego komentarz nadętej i SZCZUPŁEJ ekspedientki "Pani rozmiarów nie prowadzimy" (przyznaję - noszę 42, ale czy to powód, by mnie pietnować na cały głos i z wyraźną wyższością?). I drugi, który mnie powalił i nigdy , przenigdy nikt nie zmusi mnie, bym sklep odwiedziła ponownie. Komentarz nie był przeznaczony do mnie, ja tylko oglądałam ciuchy, ale do drugiej ekspedientki o klientce, która opuściła sklep - "grube to takie, a wygladać by chciało". Zgroza!!!!! Aha i jeszcze jednen "To pani nosi taki rozmiar? NIgdy bym nie przypuszczała" - to ostatnie to chyba ma być komplement, ale mnie nie komplementuje, raczej wkurza Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Głupie uwagi sprzedawców 15.07.10, 00:28 O, ja też byłam kiedyś świadkiem scenki, kiedy obsługa sklepu obrabiała tyłek miłej starszej pani, która wyszła minutę wcześniej. Osłupiałam, ale rzuciłam znaczącą uwagę do mojego chopa, zawinęliśmy się i tyle nas widzieli. Znajomym tez odradzam zakupy w tym sklepie. Szczerze mówiąc, to jak już pierwszy szok minął, nawet chciałam coś z tym zrobić, ale chyba najlepszą metodą jest odwodzenie potencjalnych klientów od chęci zrobienia tam zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 15:22 A ja dzisiaj wchodze z kolezanka na przerwie na lunch do kebabu, gosc juz od drzwi wita nas wielkim usmiechem i pyta - dwa cheesburgery, z pelnym zestawem salatek, keczupem i majonezem na wynos? Jako stale klientki dlugo nie czekalysmy, na pozegnanie nam jeszcze radosnie pomachal, ze milego dnia i do jutra :))) Ja tam bardzo lubie takie sytuacje. Kiedys kupowalam codziennie na sniadanie jednego paczka i jeden sok marchewkowy, dokladnie o tej samej porze jak wysiadalam z tramwaju - po pewnym czasie paczek i sok staly juz przygotowane i czekaly na mnie :) Jak przestalam tam pracowac to chcialam nawet isc pozegnac sie ze sprzedawczynia, ale jakos nie wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 95-ty z Tu-154 Klienci tez potrafia dowalic sprzedawcy IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.10, 15:37 Maly rodzinny sklepik, pare osob w kolejce a podpity Wiesko zwraca sie do nobliwej wlascicielki w te oto slowa: "Pani Kasiu, czy moge pania pocalowac w usta?". Kobiete zatkalo i nie wiedziala co odpowiedziec. Wtedy ja powiedzialem za nia: Mozesz Wiesiu ale nie pania Kasie tylko mnie i nie w usta ale w dupe! Sasiad byl na mnie obrazony przez dwa miesiace ale mu pozniej przeszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: s Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: 83.238.116.* 14.07.10, 00:42 Takie coś też mi się podoba. Czasem nawet z ekspedientką sobie pogadam. Aczkolwiek zdarzają się sytuacje, które mogą wprawiać w zażenowanie, wręcz zdenerwowanie- pouczania (nie rady), bo to też się zdarza. To chyba jest jednak brak obycia, albo zbyt wielkie mniemanie ekspedientki o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 16:06 Mnie wkurza obgadywanie klientow,czesto razem z klientka za moimi plecami np: -A widziala Pani te dziecko?To jest wlasnie bezstresowe wychowanie! -A zeby Pani wiedziala!Kiedys to bylo nie do pomyslenia! Nienawidze sluchac takich glupot,wtykania nosa nie w swoje sprawy. Nagminnie fryzjerki,kosmetyczki razem obaduja WSZYSTKICH lacznie z kolezanka Kasia,ktora jest na L4,ktora jest "leniwa i brzydka".. I nie moge zrozumiec,dlaczego w Polsce 80% sprzedawczyn nie umie odpowiedziec dzien dobry? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktosia Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.botany.gu.se 13.07.10, 15:36 Moze uwaga nie glupia ale sytuacja: Perfumeria. Bardzo "dziuniowato" wygladajaca sprzedawczyni zachwala jakiemus panu perfumy i radosnie dodaje ze jak kupi cos tam to dostanie uroczy naszyjnik gratis. (poniewaz cena "costam" byla trzycyfrowa (w Euro) zapuszczam zurawia). Oczom moim ukazuje sie paskutne, wielgachne stylizowane logo firmy wysadzane cyrkoniami (warto skusic sie na zakup, zeby czegos takiego NIE dostac ;). Pan chyba nie zostal przekonany, bo kobieta zwrocila sie z uroczym usmiechem do mnie: Bardzo ladny, nie uwaza pani? Odpowiedz Link Zgłoś
friendlyhag Re: Głupie uwagi sprzedawców 30.07.10, 22:23 To paskudne stylizowane logo tej sprzedawczyni mogło się wydawać najpiękniejszym brylantem. Sama napisałaś, że wyglądała "dziuniowato". :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktosia Ps IP: *.botany.gu.se 13.07.10, 15:46 Ja jednak lubie byc "stala klijetka". W czasach licealnych w warzywniaku po drodze do szkoly kupowalysmy z kolezanka dwie marchewki proszac o ich umycie (i czasem jablka). Kiedys do klasy zapukala kolezanka z sasiedniej klasy i wreczyla nam (z lekka oslupialym) dwie umyte marchewki, tlumaczac, ze pani w warzywniaku prosila o ich dostarczenie, bo "rano zapomnialysmy kupic". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muk Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.eildon.org.uk 13.07.10, 15:52 1. uwielbiam jak panie sprzedawczynie oceniaja moje fundusze i zdolnosc kredytowa po ciuchach.w standardzie mam jeansy wiec jak ide do drogerii po perfumy (cena owyzej 300zl) to Panie automatycznie pakuja mi je jako prezent dla kogos. 2. po mojej wyprowadzce z domu rodzinnego rodzice zaczeli kupowac mniejsze porcje jedzenia. Kiedys mama poprosila o kilka plasterkow jakiejs wedliny na co pani sprzedawka zareagowala: To dla kota? 3. Owa mama rowniez uwielbia uszcxesliwiac swoje corki kupujac im ubrania wg swojego gustu a ze wzgledu na roznice gustow nigdy sie jej to nei udawalo. Przy niedawnym zakupie plaszcza pozalila sie pani pzredawczyni jakie to corki sa niewdzieczne i nie doceniaja prezentow i umowila sie z nia ze jesli plaszcz sie nie spodoba to zostanie zwrocony nastepnego dnia. Plaszcz jak zwykle sie nie spodobal a ze mamina szla do pracy nastepnego dnia to zostawila corce kartke z napsiem "Jesli Ci sie nie podoba to go sama zwroc". Corce nie zmienil sie gust w ciagu nocy a ze kosztowal troche postanowila go oniesc. Na wejsciu do sklepu uslyszala od ekspedientki, ze jest taka niewdzieczna corka, ma taka cudowna rodzicielke i powinna sie nad soba powaznie zastanowic. Mina mojej siostry w tym momencie bezcenna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czarna Wdowa Jesteś zblazowanym bucem po prostu! IP: *.chello.pl 13.07.10, 16:57 Człowiek potrzebuje kontaktu z człowiekiem i pani ze straganu z pewnością chciała do ciebie zagadać, szukając jakiegokolwiek kontaktu, w dobrej wierze. Niestety, jesteś zapewne jednym z tych, którzy nie mogą pojąć, jak osoby im w pewnym sensie podległe mają czelność w ogóle odzywać się nie pytane. Obserwuję to od czasu do czasu w marketach. Kobieta przy kasie próbująca nawiązać rozmowę (zapewne, żeby do końca nie zwariować od klikania paskami cenowymi) i traktujący ją z wyższością albo jak powietrze klienci. Typowe dla osób z kompleksami, nuworyszy, miejskich neofitów i zwykłych chamów, weź się wyprowadź na pustynię, tam się nikt do ciebie nie odezwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elizja Re: Jesteś zblazowanym bucem po prostu! IP: *.238.77.44.ip.abpl.pl 13.07.10, 17:16 Zgodzę się trochę z Tobą, Czarna Wdowo. Niedawno, na kursie prawa jazdy, poznałam dziewczynę pracującą w jednym ze sklepów odzieżowych w galerii handlowo-rozrywkowej. Dziewczyna opowiadała, jak zestresowana chodzi do pracy i jak traktują ją klienci. Rzucają pieniądze, traktują z góry, jak podwładną, odburkują, że nie mają drobnych, mimo że widać w portfelu, że mają. A dziewczyna po studiach i założę się, że wielu klientów gorzej wykształconych od niej. Szkoda, że się tak traktujemy. Przydałby się też temat na forum ukazujący pracę w sklepie od kuchni :) Rzeczy nie zawsze wyglądają tak jak nam się wydaje. I nie jest tak, że sprzedawcy są źli, a klienci wspaniali, ale krzywdzeni przez nich :) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Jesteś zblazowanym bucem po prostu! IP: *.devs.futuro.pl 13.07.10, 23:40 a propo... pracuję w sklepie i miałam kiedyś sytuację, gdy klientka pytała się o zastosowanie danego produktu. Ja na to, spoglądając na etykietę produktu mówię co i jak. Ona na to: widać że skończyła pani podstawówkę, bo umie czytać!!! Ja jej na to że nie tylko podstawówkę, ale i studia wyższe. A ona na to: i w dodatku jest pani bezczelna!!! w tym momencie nie bylam juz miła i powiedziałam - tak samo jak pani. Po czym klientka odwróciła się na pięcie i poszła... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eith Re: Jesteś zblazowanym bucem po prostu! IP: 89.167.15.* 14.07.10, 01:32 Trzeba jej było powiedzieć, że współczujesz jej, że ona tego nie mogła skończyć choćby podstawówki, przez co to Ty musisz jej odczytywać etykietkę, bo sama nie umie tego zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
friendlyhag Re: Jesteś zblazowanym bucem po prostu! 30.07.10, 22:27 Ale to byłoby już chamskie i klientka mogłaby popyskować! A tak, zwykłe udzielenie informacji. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciowa Re: Jesteś zblazowanym bucem po prostu! IP: *.radom.vectranet.pl 17.07.10, 11:25 tak tak, kiedys starsza pani poprosila mnie o odczytanie jej dlugiej listy cyferek zanotowanych na papierku, bylam mila, wiec jej odczytalam, na co zrownala mnie z zienia, poniewaz ona nr2 wziela za 5 i uskyszalam, ze jestem niedoukiem, i nie skonczylam nawet podstawowki, nie mowiac juz o tym, ze rodzice mnie niewychowali! Odpowiedz Link Zgłoś
zwierze_futerkowe Re: Jesteś zblazowanym bucem po prostu! 13.07.10, 19:41 Gość portalu: Czarna Wdowa napisał(a): > Człowiek potrzebuje kontaktu z człowiekiem i pani ze straganu z > pewnością chciała do ciebie zagadać, szukając jakiegokolwiek > kontaktu, w dobrej wierze. Wiesz, ale zagadnąć to trzeba umieć. Czynienie aluzji do gustu, wieku albo wagi klienta/-ki, tudzież cytowane tu uwagi w stylu "co, nie chce się pani robić obiadu i dzieci znów będą jadły pierogi" trudno nazwać sympatycznym zagajeniem rozmowy i założę się, że "potrzeba kontaktu z człowiekiem" nie miała tu nic do rzeczy. > Niestety, jesteś zapewne jednym z tych, > którzy nie mogą pojąć, jak osoby im w pewnym sensie podległe mają > czelność w ogóle odzywać się nie pytane. To sprzedawca jest podległy klientowi? No popatrz, a ja myślałam, że swojemu szefowi... > Kobieta przy kasie próbująca nawiązać rozmowę > (zapewne, żeby do końca nie zwariować od klikania paskami cenowymi) Wiesz, ale jej płacą właśnie za klikanie paskami cenowymi... > i traktujący ją z wyższością albo jak powietrze klienci. Ciekawe tylko, czemu tak rzadko się zdarza, że kasjerka raczy odpowiedzieć na moje "dzień dobry"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ale strasznie przesadzasz! IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.10, 09:29 Jakby pani ze straganu chciała zagadać, to powiedziałaby coś takiego: "dzień dobry, miło mi znowu pana widzieć, znowu jabłka czy tym razem coś innego?" A jak mówi zamiast dzień dobry "co, znowu te jabłka?", to jest zwykły słowny afront a nie zagajenie rozmowy. Z kasjerkami podobnie, są takie z którymi całkiem miło można uciąć sobie pogawędkę podczas skanowania zakupów i takie, których sam wyraz twarzy mówi wszystko o jej nastawieniu do klientów, jak widzę taką twarz, to milczę i chciałbym aby ona również milczała, bo jak się odezwie to na pewno niemiło i agresywnie, np. historia z ostatniego dnia - Tu się płaci tylko kartą, proszę pana! dobrze, ok - odpowiadam cichutko zlękniony nagłym wrzaskiem. Kartą płatniczą, wie pan co to takiego?! Wiem - odpowiadam. Ale mnie nie chodzi o to czy wie, tylko czy ma, bo inaczej tutaj nie zapłaci! Moja odpowiedź: jakbym nie miał to bym tu nie stał, po drodze do tej kasy są 3 ostrzeżenia o sposobie płatności, myśli pani że oczu nie mam i czytać nie umiem, i czemu pani tak drze mordę, mówić normalnym głosem to dla pani problem?! Czyli awantura gotowa, a wystarczyłoby milczeć albo nie porykiwać na klienta, mieć spokojny ton i nie szukać zaczepek, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
geehee no dokładnie! 14.07.10, 09:45 Ludzie wyczuwają w tonie głosu, czy ktoś zagaduje ich miło czy gburowato, na sympatyczne zaczepki większość ludzi odpowiada sympatycznie, chyba że ma zły dzień, ale jak z mety czuć szyderswto, głupie uśmieszki, aluzje albo otwarty tekst typu: "to sklep nie dla pani, proszę poszukać czegoś tańszego", to jak na to zareagować? Ostatnio byłam świadkiem w sklepei popularnej marki odzieżowej jak gruba kobieta pytała ekspedientkę o rozmiary koszul, a ta do niej z takim tekstem: u nas na pewno pani nic w tym rozmiarze nie znajdzie, to sklep dla młodych, szczupłych lasek, a pani powinna poszukać w szmateksie na parterze, tam maja dużo dużych rzeczy! No żesz w mordę nożem i sierpowym pod żebro! Nawet jak intencje miała dobre (a wątpię w to), to sposób wyrażania się do klientki po prostu skandaliczny! ta kobieta zmyła się jak nie pyszna, ale ja nie mogłam sobie darować i zapytałam jadowicie: a dla mnie pani sprzeda te spodnie czy też jestem niegodna aby tu kupować i powinnam się udać do szmateksu, bo tu pewnie tylko z idealną figurą można? Dziewczyna spiekła raka i się już nie odezwała, ale cała kolejka miała niesmak i patrzyła na nią z odrazą, w ten właśnie sposób można położyć jakichś sklep, parę takich odzywek i faktycznie klienci przeniosą się gdzie indziej i znajomych przestrzegą, ostatecznie kto na zakupach chce być obrażany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lulek Słabym jesteś obserwatorem IP: *.chello.pl 14.07.10, 11:23 Napisy napisami,a klienci i tak mają to w dupie. Wchodzą więc byczki i energiczne niewiasty w kolejkę do kasy pierwszeństwa (dla kobiet w ciąży, kombatantów etc.), a na uwagę kasjerki wypluwają takie bluzgi, że przydałby się radiowóz na sygnale, żeby okiełznać ten jazgot i agresję. Czasem, kiedy sklep kończy pracę (a zdarza mi się robić zakupy po 20) kasjerki niemal błagają ostatniego klienta w kolejce, żeby mówił kolejnym osobom, że tu już nie ma obsługi, a ludzie i tak się ustawiają. A z tymi kasami do płacenia tylko kartą jest tak, że na zwróconą uwagę drze jeden z drugim mordę, a jak się kasjerka nie odzywa i "zonk" wychodzi, jak przyjdzie do płacenia, to od razu pretensje, że nic nikt nie powiedział. Klienci, zwłaszcza w hipermarketach, zachowują się jak stado bydła. I jeszcze jeden stały numer: chodzi taka pinda 3 godziny po sklepie, a potem pogania innych klientów albo samą kasjerkę, że za wolno jest przy kasie obsługiwana. Kasjerki w hipermarketach w Warszawie generalnie są bardzo bardzo miłe, co dziwi, bo zarabiają kiepsko i mają zajebiście stresującą pracę (wskaźnik chamstwa klientów przekracza dopuszczalne normy wytrzymałości i tak nieźle wyszkolonych i cierpliwych pań z obsługi). Z kolei, nie wiadomo dlaczego, w małych, sennych sklepikach albo sieciówkach z odzieżą siedzą młode znudzone i bardzo aroganckie siksy, które faktycznie obrażają klientów, a w najlepszym razie olewają. To już wolę lumpeksy na moim osiedlu, tam zawsze jest ciekawy towar i miłe panie, które nawet potrafią doradzić i powiedzieć parę miłych słów, wszystko zależy od człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elizja Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.238.77.44.ip.abpl.pl 13.07.10, 17:10 A ja kiedyś postanowiłam zakup bluzki zrobić na targowisku miejskim. Czasy studenckie, więc i kieszeń niezbyt wypchana. Szukałam rozmiaru 40. Pytam panią dzierżącą w rękach papierosa, czy z wybranego fasonu jest 40. Ona na mnie patrzy, papierosa gasi, podchodzi do tej bluzki i mówi: "Wie pani, nie ma, ja mam same małe rzeczy, po prostu większe rzeczy wygladają na samych wieszakach brzydko i nikt nich nie kupuje. Zobacz pani, czy ta bluzka byłaby ładna w rozmiarze 40?". Zatkało mnie po prostu. Pozdrawiam tą panią :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lila Coś na temat - aktualne - bo z dzisiejszego dnia IP: *.chello.pl 13.07.10, 19:45 Czasem tak sobie przeglądam portal Allegro i dziś mnie naszło na oglądanie butów w stylu "Emu" czy jakoś tak, no, w każdym razie pora trochę nie ta, ale dzięki temu, poza sezonem takie rzeczy można kupić taniej. No i oczywiście wystąpił problem z rozmiarówką, jak to przy zakupach przez internet. Dzwonię zatem na infolinię sprzedawcy, a tam pani z rozbrajającą szczerością, ale też i lekką pogardą (tak to odczułam) wyjechała do mnie z takim tekstem: "no wie pani, ja to mam oryginalne buty tego rodzaju, to wiem, że rozmiary nie są zawyżone, ale te tu na aukcji, to kto ich tam wie". Buty z aukcji około 30 PLN, a te oryginalne pewnie ze 200, ale do poziomu betonowej podłogi zostałam skutecznie sprowadzona. To jest dopiero chamstwo czystej wody. Konkluzja: wprawdzie pani z pełną świadomością sprzedaje badziewie albo tanie podróby, ale sama "się szanuje" i tego nie nosi, a klientów nie szanuje, bo jak można szanować kogoś, kogo nie stać na firmówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.md4.pl 13.07.10, 17:30 W zeszłym roku złożyłam w pewnym sklepie zoologicznym zamówienie na legowisko dla psa. Pojechałam po jego odbiór, i przy okazji robiłam zakupy wyprawkowe dla szczeniaka, na którego czekałam. Legowisko, karma, miski, obroża, smycz itd. W sumie zostawiłam tam grubo ponad 600 zł - powinni się cieszyć. Tymczasem przy wyborze zabawek dla psa usłyszałam: "no już chyba dosyć tych zakupów, nie przesadza pani?" Zatkało mnie Odpowiedz Link Zgłoś
minniemouse Re: Głupie uwagi sprzedawców 19.09.10, 07:58 Tymczasem przy wyborze zabawek dla psa usłyszałam: "no już chyba dosyć tych zakupów, nie przesadza pani?" Zatkało mnie hahahahahaha super, cudowne, boskie, no niemoge tylko w Polsce :D :D :D mnie by tez zatkalo! :) Minnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.10, 17:31 Umówiła się z koleżankami pod galerią dominikańską we Wrocławiu, koleżanki zadzwoniły, że się spóźnia 15 min. Myślę sobie super, kupię sobie tusz i błyszczyk, wchodzę do Douglas'a i rozglądam się za moim ulubionym błyszczykiem. Kątem oka widzę jak sprzedawczyni kiwa na ochroniarza a ten wodzi wzrokiem za mną i następnie się zbliża ;) Pierwszy raz czułam takie zażenowanie. Ja krok on krok, w tym momencie ogarnęło mnie totalne wq...., zaczęłam krążyć między kosmetykami, zrobiłam z 10 kółek i wyszłam. Ot stereotypy, byłam ubrana na czarno, miałam czarne martensy, torbę typu worek. Przestałam kupować w tej perfumerii, bo ile razy przechodzę obok to mam traumę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: farelkaa Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 13.07.10, 18:51 Kiedyś w spożywczym samoobsługowym też "czaił" się przy mnie pan ochroniarz. Ja w prawo, on czmych za półki, gonił mnie tak po całym sklepie, aż w końcu zapytałam go, czy czegoś ode mnie chce, że tak śledzi. Gościowi się głupio zrobiło i od tamtej pory miałam już spokój :) Odpowiedz Link Zgłoś
walislaw_konski Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 18:04 Czytam ten wątek ze zgrozą w oczach. Was to naprawdę denerwuje? Ja tam uważam, że to najczęściej jest miłe, a w innych przypadkach śmieszne. Np. kiedyś kupowałem mrożone danie i pani z przejęciem zaznaczyła, że to kosztuje 18 złotych. Odpowiedziałem coś w rodzaju ,,ale to takie dobre, że warto'', już nawet nie pamiętam. Jak doszedłem do historii z kremem, gdzie na uwagę ,,pani to za młoda'', którą ja interpretuję jako zwyczajny komplement, mniej lub bardziej udany, ka-mi-la zagroziła wezwaniem policji, to już absolutnie zwątpiłem we wszystko. Zaczynam się bać, pewnie jakbym przypadkiem przytrzymał drzwi tej ka-mi-li, to by mnie podała do sądu o molestowanie. Ech, ludzie, ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka-mi-la789 Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 19:10 > Jak doszedłem do historii z kremem, gdzie na uwagę ,,pani to za > młoda'', którą ja interpretuję jako zwyczajny komplement, mniej lub > bardziej udany, Zostałam wywołana do tablicy, więc odpowiadam. TWOJA interpretacja tego zdarzenia nie ma najmniejszego znaczenia, bo nie ciebie ono dotyczyło. To po pierwsze. Po drugie, od sklepikarki oczekuję podania towaru i - ewentualnie - udzielenia o nim informacji, których nie ma na etykiecie, nie komplementów. Nie potrzebuję takowych, zwłaszcza od osobników widzianych przypadkowo raz w życiu przez pięć minut, bo nie muszę sobie podnosić samooceny. Poza tym nie było cię przy tym, nie słyszałeś tonu, którym to było powiedziane, i miny, która towarzyszyła tej chamskiej odzywce, więc tym bardziej nie masz prawa się wypowiadać, zwłaszcza w tonie krytycznym. Abstrahuję od faktu, że podział kremów na kategorie wiekowe to arcybzdura, bo to nie to forum. Zaczynam się bać, pewnie jakbym przypadkiem > przytrzymał drzwi tej ka-mi-li, to by mnie podała do sądu o > molestowanie. No to nie przytrzymuj. Zmusza cię ktoś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.07.10, 20:05 Ależ z Ciebie fajna pieniara:) Tak sobie czytam ten wątek i widzę, że powoli przejmujesz rolę głównej bohaterki:) Nie znam Cię (mam nadzieję), ale z reakcji widać, że musisz być paniusią noszącą nosek znacznie powyżej czoła:) PS. Nie trudź się w odpisywanie, bo właśnie zbieram się 'na dwór' i raczej nie przeczytam riposty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uchachany Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 13.07.10, 22:39 Nie było mnie przy tym ale po twoich wypowiedziach widać, ze jesteś wyjątkowo chamskim babsztylem z masą kompleksów i przerośniętym ego. Łatwo jest się wyżywać na kimś kto niestety z uwagi na pracę nie może cię kilkoma słowami ustawić do pionu albo jeszcze lepiej złapać za kudły i wywalić na kopach za drzwi. Cieszy mnie tylko jedno, z takich "klyjentów" sprzedawcy potrafią się śmiać tygodniami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maryna Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.236.spine.pl 19.07.10, 23:04 O rany! Cała się trzęsę...... ze śmiechu. A śmieję się z ciebie, napuszona lalo. Koszmar, z takimi ludźmi się zadawać. Nie tylko w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radek Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.10, 19:26 Odbierałem z salonu H.... samochód całkiem przyzwoitej klasy. Trochę się "papierkowa robota" przedłużyła i sfinalizowaliśmy sprzedaż tuż przed 18 (a salon do 18). Podstawili mi samochód na parking przed salon. W tym momencie podchodzi portier/stróż nocny i pyta czy mógłbym już jechać bo, cytuję, "chce łańcuch zaciągnąć". Po tym tekście miałem dobry humor do końca dnia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eris Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.beyond.pl 13.07.10, 20:09 aż mi się przykro robi jak Was wszystkich czytam... pracuję w podobnej pracy co w sklepie (informacja w centrum handlowym). To sprzedawcy są wg. was tacy straszni? A podstarzali klienci zapraszający mnie na kawę, rzucający żarciki, że może im osobiście pokażę, gdzie jest toaleta? "Dzień dobry"? po co, przecież ja mam służyć, mnie się nie wita. Klientki domagające się promocji, chociaż im się nie należy, bo są takie ważne... a jak je o tym grzecznie informuję, to wyzywają od burych suk... i tak dalej. Oczywiście taki delikwent zdarza się raz, dwa razy dziennie, ale spójrzcie czasem na to i z tej strony... przychodzą do mnie też fajni ludzie, mili, sympatyczni. Przecież wtedy to działa w dwie strony. Aż się chce takiemu człowiekowi pomóc. A pani która policją groziła biednej ekspedientce... no ręce mi opadły.... LUDZI SIĘ SZANUJE, proszę pani. oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
archiwalda Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 20:27 Dawno temu odbyłam taki oto dialog z panienką w sklepie: ja: -poproszę 4 pałeczki ptysiowe panienka: (naburmuszona) - nie sprzedajemy na sztuki tylko na wagę.. ja: - proszę mi zważyć 4 sztuki panienka :bardziej naburmuszona ZONK :)) Odpowiedz Link Zgłoś
fajny-gwiazdor Re: Głupie uwagi sprzedawców 13.07.10, 20:50 orum Humorum Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane Poleć tę wypowiedź znajomemu Od: (wpisz swój adres e-mail) fajny-gwiazdor@gazeta.pl zmień Do: (adresy e-mail znajomych oddzielaj przecinkiem; maks. 10 adresów) Treść wiadomości: (maks. 700 znaków) anuluj Głupie uwagi sprzedawców Autor: Gość: Artur82 IP: 46.113.75.* 02.07.10, 23:46 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz Przez to nie lubię robić zakupów w małych sklepach i na straganach... Np.: 1. Przez kilka dni kupowałem dla siebie i dziewczyny truskawki codziennie w jednym miejscu. Dziewczyna-sprzedawczyni: "I pan codziennie sam taki koszyk zjada...?" 2. To samo z owocami w innym miejscu. Czy 1kg jabłek na dzień to tak dużo? Poza tym dlaczego wszyscy sądzą, że ja sam zjadam wszystko co kupuję? 3. W pizzeri kiedyś jakiś raz na tydzień chodziłem na najtańszą margeritę. Po jakimś czasie pizzerz głupio się uśmiechał jak przychodziłem i nawet zdarzyło mu się złożyć zamówienie za mnie... Wkurza mnie to strasznie. Ja chcę być anonimowym klientem. Niech mnie te baby/pizzerzy zostawią w spokoju. Czy oni pamiętają wszystkich ludzi co do nich przychodzą, że są w stanie odtworzyć historię moich zakupów? Jak tak Cię zaczepiają to weź inicjatywę w swoje ręce, zacznij marudzić iż towar nie wymaga Europejskim standardom, a przekonasz się jak szybko dadzą spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kota_kreskowa Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.icpnet.pl 13.07.10, 21:35 Kiedyś kupowałam spodnie i marynarkę. Mam taką figurę, że górę mam szczupłą, a dół o rozmiar większy. Poprosiłam więc o marynarkę 36 a spodnie 38. Pani mnie staksowała wzrokiem i powiedziała: "No te uda to rzeczywiście pani ma!" (jakbym sama nie wiedziała :/ ) Powiedziałam pogodnie, że taka już moja uroda :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misia Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.10, 00:45 To prawie jak u mnie:) Chciałam kupić sukienke, no i w czasie przymierzania wyszło, że jak dół pasuje (ok 38) to góra nie ma prawa wejść. Jak góra pasowała (42) to dół wygladał żałośnie. Zaczełam sie rozgladac powoli zreygnowana szukając kompletu spódniczka/zakiet, kiedy Pani powiedziała: "jak sie jest nieforemnym to same kopoty" Odpowiedz Link Zgłoś
bokertov1947 Re: Głupie uwagi sprzedawców 14.07.10, 04:58 A to mi sie przypomnial kawal, pasujacy do przedstawianego tu sposobu myslenia: …Do knajpy przychodzi codziennie facet i zawsze zamawia dwa kieliszki wodki. Zafrapowany kelner pyta po jakims czasie: - Dlaczego zamawia pan zawsze dwa kieliszki – przeciez moglbym te ilosc pomiescic w jednym… - No bo ten jeden to za moje zdrowie, a ten drugi za przyjeciela mieszkajacego w Australii – odpowiada gosc. Po jakims czasie gosc zamawia juz tylko jeden kieliszek. Zaniepokojony kelner pyta. - Czyzby przyjaciel z Australii zmarl? - Nie, nie – to ja przestalem pic – odpowiada facet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grr Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 21.09.10, 00:24 "Lepiej mieć uda, niż nie mieć taktu" - tak bym odpowiedziała tej paniusi. Odpowiedz Link Zgłoś