Gość: gdańszczanin wszyscy przesadzacie :P IP: *.chello.pl 13.07.10, 22:31 ja tam na przykład żywię się codziennie w jednym barze mlecznym i kobieta już nawet zawsze wie co lubie i co podać ;) a kiedy idę do osiedlowego spożywczaka to kobieta z pytaniem czy to co zawsze (czyli dwie puszki piwa i prażynki) mówienie "na ty" w sklepie też mnie nie razi - ale moze dlatego bo mam "dopiero" 26 lat. ogólnie to radziłbym wszystkim się wyluzować :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.tktelekom.pl 13.07.10, 22:54 ja miałam trochę inna sytuację ale też ciekawą, mianowicie bedąc w sklepie spożywczym zwrociłam sie do pani sprzedawczyni"czy mogłaby Pani mi podać te ciastka.."(dokładnie wskazalam jakie)na co sprzedawczyni 'dobrze PROSZĘ P A N I!najwyraźniej była oburzona tym że zwracam sie do niej właśnie per pani Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sprzedawca Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.acn.waw.pl 14.07.10, 00:00 Pracuję jako sprzedawca i przyznam się, że nie dziwią mnie niektóre teksty, bo po prostu jak się rozmawia z którymś klientem z kolei to włącza się tryb komunikacji "3 po 3" i czasami różne kwiatki wychodzą. Raz klientka do mnie mówi: "Ja teraz trochę poudaję taką głupią blondynkę, i zadam kilka głupich pytań." A ja chcąc zaprzeczyć, że dla mnie jako sprzedawcy żadne pytania nie są głupie zacząłem zdanie od "Nie musi pani udawać... " Na szczęście jakoś z tego wybrnąłem a pani się domyśliła, że nie miałem tego na myśli bo do końca rozmowy o towarze się uśmiechała. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_ryba Re: Głupie uwagi sprzedawców 14.07.10, 00:10 Jeszcze jedna sytuacja z ostatniego weekendu podczas którego wraz z moją narzeczoną byliśmy przejazdem w małej, nadmorskiej miejscowości Międzywodzie koło Dziwnowa. Zatrzymaliśmy się tam jedynie celem degustacji gofrów, a że jesteśmy łasuchami, to nie mogliśmy sobie odmówić tej przyjemności. Po oddaniu się słodkiemu nałogowi zaczęliśmy się szwendać od sklepu do sklepu, od namiotu do namiotu bez wyraźnej potrzeby, bo potrzebą było zabicie czasu jaki nam pozostał do przyjazdu PKS. Chodzimy więc po straganach, aż w pewnym momencie do mojej narzeczonej doskakuje sprzedawczyni rzeczy niepotrzebnych (typu pluszowa foka, piszczące pieski czy kolorowe peruki) i woła: "Czego państwo szukają?", na co moja narzeczona z pełnym spokojem odpowiedziała: "NICZEGO". Mina sprzedawczyni bezcenna, a Jej "AHA" i powrót na krzesełko wyglądały przekomicznie. Polecam wypoczynek nad Bałtykiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misia Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.07.10, 00:57 Moja przygoda raczej nie o głupich uwagach, a o "oczach" sprzedawców :) Wraczamy w jesienny wieczór z zakupów mąż, syn ( ówczas ok 12 lat) i ja. Listopad, pada.. Na kilometr przed domem pada tekst w samochodzie: CHLEB! nie kupiliśmy chleba! Akurat w pobliżu jest mała, bardzo sympatyczna piekarnia, gdzie bywa często chleb na wage. Maż podjeżdzą pod drzwi , syn chce wyjśc z samochodu i mówi- kto ma pieniadze? Oczywiście , nikt. W samochodzie maz wygrzebał resztke drobnych ze schowka, wożonych na opłaty parkingowe i dał dziecku garśc monet. Moje geniale dziecko, weszło do piekarni z lekka zmoczone, wyciagnęło rączki z garścia monet do Pani i powiedziało: - Poprosze chlebka za wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela331 Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.10, 06:54 Najlepsza sytuacje w salonie samochodowym miał mój mąż (mocno po 30 ale wygląda nieźle). Był z córką. Oglądał jakąś wypasioną brykę typu sportowego. A panienka do niego że to nie auto dla niego a auta rodzinne sa w drugim kącie salonu. Załamał się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ale :))) IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.10, 09:09 pani z piekarni na pewno w domu opowiedziała potem anegdotę o biednym dziecku z wielodzietnej i alkoholowej rodziny, które zbiera drobne na chlebek dla siebie i rodzeństwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Głupie uwagi sprzedawców 14.07.10, 16:19 Gość portalu: misia napisał(a): >syn chce wyjśc z samochodu i mówi- kto ma > pieniadze? Oczywiście , nikt. W samochodzie maz wygrzebał resztke > drobnych ze schowka, wożonych na opłaty parkingowe i dał dziecku > garśc monet. Moje geniale dziecko, weszło do piekarni z lekka > zmoczone, wyciagnęło rączki z garścia monet do Pani i powiedziało: > - Poprosze chlebka za wszystko... GENIALNE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała mi Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.centertel.pl 14.07.10, 08:13 mnie dobiło jak podczas kupowania sukni ślubnej pani podała mi termin realizacji zamówienia 5 miesięcy - na moje pytanie dlaczego tak strasznie długo odburknęła oburzona - myśli pani, że tylko pani za mąż wychodzi?!? zmieniłam salon... Odpowiedz Link Zgłoś
drugi_pendzel Re: Głupie uwagi sprzedawców 14.07.10, 08:37 ad 1. Człowieku, dziewczyna próbuje z tobą flirtować, a ty się obrażasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
mr_ryba Re: Głupie uwagi sprzedawców 14.07.10, 10:05 Widzę, że salony ślubne są w tym temacie "popularne" więc pozwolę sobie przytoczyć historię, której byłem świadkiem. Robiłem za szofera mojej obecnej szwagierki, która szukała sukni ślubnej. Woziłem ją od salonu do salonu ale wizyty w pierwszym nie zapomnimy do końca życia. Moja szwagierka chcą przymierzyć suknie została obsypana obelgami za UWAGA! makijaż. "Chce pani przymierzyć, to łeb pod kran. Wszystkie paniusie przychodzicie upudrowane, a jak ja potem upierdo***ą suknie sprzedam!?!" Dziwiliśmy się jak pani sprzedawczyni nic nie może sprzedać, przecież prócz upie***lonych sukni nic nie można jej było zarzucić. Ale śmiesznie było w drugim salonie gdy wchodząc moja szwagierka "zabiła" sprzedawczynię pytaniem "Czy muszę się umyć przed przymierzeniem". Sam mało nie padłem ze śmiechu, a obsługująca nas kobieta dopiero po przytoczeniu wcześniejszej historii uspokoiła się, a jej poliki opuścił "buraczek". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szampanna Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.sta.asta-net.com.pl 14.07.10, 10:30 Dobre, dobre :) Ja robiłam rundę po salonach ślubnych z przyjaciółką, więc już wiem, co się robi, żeby nie upier... sukien makijażem. Otóż narzucają na łeb taką cienką chustę (w stylu "mój ci on") i dopiero przez tak przykrytą głowę i twarz przeciągają kieckę na kadłub. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aglaja. Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 14.07.10, 21:45 'w stylu "mój ci on"" Dobre!! Odpowiedz Link Zgłoś
dominikjandomin Re: Głupie uwagi sprzedawców 14.07.10, 16:22 W salonie ślubnym szukałem klasycznej czarnej muchy wiązanej. Pani z obsługi: - A umie pan taką wiązać? Nauczy nas pan? :) PS. Muchy oczywiście nie było nawet na zamówienie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANia Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.icpnet.pl 14.07.10, 10:24 Pamiętam, że gdy miałam około 10 lat, to modne były takie dżinsowe kapelusiki. Oczywiście też zapragnęłam taki mieć. Namówiłam mamę i poszłyśmy do sklepu. Ekspedientka spojrzała na mnie (miałam taką trochę sportową kurtkę) i powiedziała, że taki kapelusik będzie mi pasował "jak świni siodło"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azorek Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 14.07.10, 11:05 Z uwagami sprzedawców jest jak ze wszystkim na świecie - są fajne i niefajne. Lubię zażyłość w małych zaprzyjaźnionych sklepikach, lubię gadać z kasjerkami w hipermarketach, kompletna bezosobowość, brak uśmiechu, życzliwego spojrzenia - przeraża mnie. Bezosobowy może być bankomat. Gdybym była na miejscu sprzedawcy, wolałabym chyba takiego "kontaktowego" klienta. Inna sprawa to poobrażane, antypatyczne gwiazdeczki, najczęściej spotykane w sklepach "droższych". Naturalnie to nie jest ich biznes, one tam tylko pracują i na powracającym kliencie im tak bardzo nie zależy. Zdarzają się już rzadziej niż kiedyś, ale jeszcze można trafić. Uwagi o rozmiarze, zasobności portfela itp są absolutnie niedopuszczalne i powinny być zgłaszane właścicielowi sklepu. Nie jestem typem pieniacza, ale nie widzę powodu, żeby doświadczać przykrości za własne pieniądze, ile ich bym nie miała. Swoją drogą czemu mają służyć uwagi, że "pani w to nie wejdzie"? Może kupuje komuś, może chce nie wejść, co to kogo obchodzi? I jeszcze inna sprawa - cóż za wstydem są zakupy w Biedronce??? Lidlu, Netto??? Co to za durne ambicje, żeby to musiałaby Alma??? Słodycze z dyskontów są pyszne, warzywa świeże, o co chodzi? Musi panisko wydać dwie stówy na parę drobiazgów, żeby poczuć się lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egipt Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.brodnica.pl 14.07.10, 10:57 a mnie za to rozbawil sprzedawca w egipcie: ja mam towar h.ujowy ale ceny zaj.ebiste! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JohnnyD Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.07.10, 11:23 A ja raczej lubię jak sprzedawca sympatyczny wtrąci słowo. We Wrocławskim Carefourze pracuje taki facet, średniego wzrostu, w okularach, około 35-40. Kiedy siedział na kasie przewalał towary i wyglądało to tak: - też lubię czosnkowe (kasując paczkę chrupek bake rolls) - ooo, ciekawe jaki fajny kotek (kasując kitekata) - dobre Pan wziął bo to drugie to podróba a pierwsze oryginalne hiszpańskie (kasując butelkę Sangrii) itd, przy prawie każdym produkcie. Ponieważ ogólnie markety mnie wkurzają, taki pozytywny motyw jest jak najbardziej na plus. Ostatnio widziałem tego Pana jak uczył młodych więc chyba awansował. Jeśli czyta - z tego miejsca publicznie go pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kszsz Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.10, 11:46 Czy ten Carrefour mieści się przy Hallera? Jeśli tak, chyba wiem o którego Pana chodzi, choć wydawał mi się być starszy. Jest po prostu genialny, inteligentny i zabawny, gdy orientuje się, że będzie mnie obsługiwał - od razu humor lepszy. Przed ponad rok pracowałam w małym osiedlowym Totolotku, mimo kilku niemiłych sytuacji (wrzeszczących furiatów, podchmielonych adoratorów;) cały ten okres wspominam z wielkim sentymentem - 99% klientów to naprawdę przemili ludzie, ale myślę, że również nie bez znaczenia był fakt, że KAŻDEGO witałam szerokim uśmiechem i "dzień dobry". Teraz gdy wiem jak wygląda to z drugiej strony - podwójnie bulwersuję się tym, że niektórzy sprzedawcy traktują mnie tak, jakby robili mi łaskę, nie mówiąc już o tym, że chyba nawet nie potrafią się do człowieka po prostu życzliwie uśmiechnąć. Pewni ludzie nie są stworzeni po prostu do pracy w obsłudze klienta, więc skoro tak tego nienawidzą, powinni chyba poszukać czegoś innego...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tez z W-wia Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.dhcp.bluecom.no 14.07.10, 11:57 Ostatniego dnia ferii ide do garmazeryjnego, prosze o kilogram kabanosow. Pani zza lady: Znowu bedzie w calym samolocie smierdzec czosnkiem. Juz tam nie chodze (z jedym wyjatkiem - ale to kiedy indziej) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bea Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.e-wro.net.pl 14.07.10, 13:44 Tez tego Goscia kojarze, jest OK !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vala_mal_doran Druga strona medalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 17:19 Wchodzi do sklepu z odzieżą pan w średnim wieku i pyta o bawełniane bluzy sportowe. - Rozpinane czy przez głowę? - pytam. - Rozpinane. Pokazuję panu jedną, drugą, trzecią. Na wszystkie kręci głową. Zniecierpliwiony mówi - Pani nie rozumie, o co mi chodzi! O takie coś jak to! - i wskazuje na sztruksową marynarkę:) Wchodzi pani i pyta o sukieneczkę dla dwulatki. Jedna sukienka - nie ten kolor. Druga - nie taki wzór. Trzecia - za krótka. Czwarta za długa. Wszystkie nie odpowiadają. W końcu pytam, to jaka ta sukienka ma być. - No taki, wie pani, komplecik spodenki i bluzeczka. Wchodzi pani i pyta o sukienkę dla trzynastolatki. Przegląda kilka sukienek - ta za duży dekolt, ta za duża, ta za poważna. W końcu stwierdza - No, wie pani, taka na 15 lat. :) Dużo mam takich kwiatków:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taktoha Re: Druga strona medalu IP: *.chello.pl 15.07.10, 00:06 Byłam wczoraj w okolicach godziny 12 wymienić sobie tusz do drukarki. Facet stwierdził że nie ma pojemniczków z kolorowym i że muszę przyjśc za pół godziny. Dostałam tylko czarny tusz i za nic nie płacąc poszłam do domu z myślą że za pół godziny wrócę. Pech chciał że caly plan dnia mi się spierdzielił i kiedy dotarłam do sklepu był już zamknięty. Dziś przychodzę i mówię że chciałam odebrać tusz, na co facet: "Nooo długo się na panią naczekał" na co ja głupi usmiech a koleś: "To jest to pół godziny?" Głupio mi się zrobiło ale nie będe przecież streszczać facetowi całego dnia czego to ja nie musiałam zrobic i to wszystko z zegarkiem w ręku. Zawstydził mnie tym tekstem ale wiem że to moja wina bo mu zwinełam tusz nie płacąc i równie dobrze mogłabym go okantować na całe 6 zł:D Jestem aspołeczna i nie zawsze lubię wdawać sie ze sprzedawcami w gadki tym bardziej jeśli widze że sprzedawca to typ cwaniaka i najnormalniej w świecie wciska mi kit. Tak było z facetem u którego kupowałam leginsy. Facet zlustrował mnie wzrokiem i stwierdził że na pewno zmieszcze się w podawane przez niego gatki bo on je już od paru lat sprzedaje, dużo ludzi widział i już na pierwszy rzut oka potrafi ocenić jaki kto ma rozmiar. Niestety w moim przypadku się pomylił:D Duża baba ze mnie. Podobne sytuacje spotykaja mnie przy zakupie cyckonosza: prosze o 85 DD na co zawsze, ale to zawsze słysze że taki będzie na mnie za mały, lepiej żebym brała takie o co najmniej 5 cm szersze pod biustem. A to raczej ja noszę staniki ja wiem który na mnie pasuje. Poza tym trudno ocenić na oko rozmiar stanika. Znam jedna babeczke z rybnego która zawsze zwraca się do wszystkich kochanie, serdeńko, sloneczko, rybeczko itd a co najsmjieszniejsze jej klienci podłapują ten ton i tak oto czasami mozna usłyszeć w rybnym jak kobiety piją sobie z dziubków:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakaja Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.centertel.pl 15.07.10, 10:57 Ja też mam sporo ale do Marc polu i to głownie dlatego, że był u mnie pod blokiem (czyli siłą rzeczy robiło się tam często zakupy) i mam z nim złe wspomnienia. Po przeprowadzce mam uwagi do carrefoura expresa. Mając ok. 18 lat w MarcPolu poszłam kupić filet z kurczaka, poprosiłam o konkretny, Pani pyta się który to jej musiałam pokazać palcem (inaczej byśmy się nie dogadały) a ona na mnie huknęła "Nie mazać mi paluchem po szybie!". Szyby nawet nie tknęłam ale się przeraziłam wrzasku. Będąc jeszcze młodszą osobą ok. 16 lat, nie potrafiącą jeszcze zrobić awantury w sklepie, wybierając kajzerki zauważyłam, że pod nimi chodzą karaluchy. Tylko coś wyjąkałam, że karaluchy a babka obok zrobiła awanurę. W tych miejscach ze względu chyba na ciągłe przekładanie asortymentu na półkach zdażyło mi się kupić, na wpół wylane i zamarznięte litrowe lody w pojemniku, jogurty z pleśnią itp. Owszem może się zdażyć ale problem robi się gdy w tym sklepie nagminnie zamiast zakupionego towaru wbijają coś innego o tej samej cenie i zwrot robi się już problemem. Nie raz słyszałam też obrabianie tyłka osobie, która właśnie wyszłą z zakupami ze sklepu, osoba ta w żaden sposób nie mogła się paniom kasjerkom narazić. Mi obrabiano tyłek tak, że sama to słyszałam. No takie rzeczy są niedopuszczalne! Ja nie mówię, że cała sieć Marc Pol jest zła ale tam gdzie ja robiłam zakupy non stop były tego typu incydenty. I zauważyłam, że robiły tak cały czas te same osoby. Jeśli ktoś ma lepsze doświadczenia z tą firmą szczerze gratuluję i zazdroszczę. Mnie zniechęciło do kupowania w tych miejscach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 13:09 To trochę nie na temat, ale mnie u sprzedawców najbardziej denerwuje zawyżanie ilości kupowanego towaru: - poproszę, 0,5 kg truskawek - a 0, 85 może być? No żesz kurka jak bym, chciała więcej to bym powiedziała! Na tym jednym straganie tak jest ZAWSZE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziunia Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.10, 17:36 Kilka lat temu (miałam wtedy ok.23 lat) chciałam kupić pół kilo truskawek. Facet, który je sprzedawał, namawiał, żebym wzięła kg. Mówię - sama tego nie zjem (a rzeczywiście kupowałam je tylko dla siebie). Facet mówi - Pani weźmie kilogram, będzie dla dzieciaków. Ja na to, że nie mam dzieci, a on w szoku, na cały bazarek: "Co, w tym wieku nie ma pani dzieci?". Nie kupiłam tych truskawek... Inna sprawa - nie jadam na codzień ziemniaków - czasem do zupy-krem albo sałatki potrzebne są mi 2 lub 3 sztuki. Tyle, ile komentarzy na ten temat nasłuchałam się w warzywniakach, sprawiło, że 3 ziemniaki kupuję tylko w supermarkecie. Nie rozumiem, dlaczego "przyzwolone społecznie" jest kupienie 2 cebul, 2 marchewek albo 1 kiwi, a minimalna jednostka ziemniaczana to 1 kg! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aglaja. Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 16.07.10, 22:36 No obiad bez fury kartofli? Niegodne!:] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiotka_trzpiotka moja akcja z osiedlowej piekarni IP: 192.193.245.* 19.07.10, 15:41 pani jest dość antypatyczna od zawsze i o zadnym zagadaniu nie ma mowy jednak próbuję ja: który chclebek najlepszy? pani: nie wiem, żadnego nie jadłam ja (zdziwiona): pracuje Pani w piekarni i nie je Pani chleba? pani: jem, ale nie stąd. chodząca reklama swojej firmy po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grr Re: moja akcja z osiedlowej piekarni IP: *.chello.pl 21.09.10, 00:39 Przynajmniej uczciwa i prawdomówna :) Może po prostu lubi inny. Gorzej, że niedomyślna, bo mogła niezdecydowanej klientce powiedzieć "najlepszy? Hmm, dużo osób bierze ten, więc pewnie smaczny..." albo coś w tym rodzaju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaddula Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.10, 17:21 ja mam historie z zakładu fotograficznego. Robiłam zdjęcie do paszportu, jak wiadomo zdjęcie biometryczne stawia specjalne wymogi, powaga itp. Pani dość długo trudziła się aby dopasować moja twarz do szablonu, aż po chwili stwierdziła, ze nie wie czy się to uda, gdyż mam zbyt krzywy nos. Nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi, aby coś z moim nosem było nie tak, sama też nie twierdzę, że jest on nie prosty, a Pani z zakładu pokusiła się o taką informację. No proszę, jakie można informacje wynieść z pozoru błahej wizyty u fotografa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szampanna Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.sta.asta-net.com.pl 19.07.10, 22:22 O, to mi przypomniało komentarze w moim ulubionym zakładzie foto :) 1. Robię kiedyś zdjęcie do jakiegoś dokumentu (a jestem niefotogeniczna niestety), oglądam efekt i mówię z żalem - ale głupio wyszłam... A fotografka mi na to: ależ skąd, tak pani wygląda. 2. Inne zdjęcie do dokumentów. Tym razem udało się, całkiem nieźle wyglądam. Pani foto - ale będę musiała przyciąć najładniejszą część... i ciach moją apaszkę na zdjęciu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 18:48 Potrzebowałam zdjęcia do legitymacji, więc wybrałam się do fotografa. Było lato w pełni, 30 stopni w cieniu, a ja odstawiona elegancko jechałam pół godziny komunikacją miejską. Kiedy wpadłam z twarzą płonącą od przegrzania do zakładu, usiadłam na dostępnym krzesełku i zaczęłam się wachlować. Po pewnym czasie pani z obsługi zapytała, czy już jestem gotowa i dodała zachęcająco "i tak będziemy jeszcze retuszować". Raczej nie było to celową złośliwością, ale trochę mnie dotknęło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 21.07.10, 19:17 Retusz w zakładzie fotograficznym to nie to samo co obróbka zdjęć w magazynie mody, gdzie modelkę zmienia się nie do poznania. Tam polega to najczęściej na usunięciu jakiegoś sterczącego kosmyka, usunięcia blików np. na czole ewentualnie pryszcza. Robi się to z każdym bez wyjątku zdjęciem chyba, że to zdjęcie do paszportu lub dowodu - wtedy retusz jest zabroniony. To wcale nie oznaczało: "Pani jest tak koszmarna, że i tak będziemy musieli godzinami ślęczeć nad Pani zdjęciami, żeby w ogóle nadawały się do pokazania ludziom, więc kilka minut na usunięcie objawów półgodzinnej wędrówki w upale nie sprawi nam różnicy" ;-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariolek Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.236.spine.pl 19.07.10, 19:37 Niedawno na jednym z bazarów w moim mieście oglądałam metalową biżuterię, całkiem fajną. Facet-sprzedawca oblegany przez klientki, zachwalał, doradzał..... Wzięłam wisiorek na łańcuszku, głośno zastanawiając się, czy łańcuszek nie za krótki będzie. Facet zapewniając , że z pewnością za krótki nie będzie, nie omieszkał dorzucić: "Pani ma taką szyjkę , że szybko i bez męczarni można by panią.... udusić". Fakt , chudzinka raczej jestem (rozmiar 34) , ale takiego "komplementa" jeszcze nie słyszałam ;) Odparowałam facetowi tylko, że jak go kiedyś zobaczę na ulicy , to będę uciekać. Facio raczej nie załapał o co biega:). Odpowiedz Link Zgłoś
verte34 Re: Głupie uwagi sprzedawców 19.07.10, 23:16 Teksty głupie: W małym sklepiku: Pytam panią, czy jest pizza mrożona. Jest. A z czym ta pizza, pytam. Na to pani sięga do lodówki (lodówka była za ladą), wyciąga pudełko i czyta, sylabizując: Mą-ka pszen-na, woo-da... W supermarkecie: Chcieliśmy z mężem 1/4 kilo sera czy wędliny, nie pomnę. Mówię - Proszę 25 deko tego czegoś. Mąż: Ćwierć kilo j.w. proszę. Ekspedientka, zdezorientowana: To w końcu ćwierć kilo czy 25 deko? Tekst fajny, na targu: Klient: Czy w tych gruszkach są robaki? Sprzedawca: Nie ma, ale jeżeli panu bardzo zależy to mogę z domu przynieść:)) Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Głupie uwagi sprzedawców 20.07.10, 00:34 Rozumiem, że wyśmiewasz się z niedostatków w zakresie edukacji podstawowej pani sprzedawczyni. To teraz sprawdź w słowniku, jak się skraca słowo "dekagram". "25 deka", a nie "25 deko". I to też było w szkole podstawowej (poziom: nauczanie początkowe). Aha, "kilo" jest OK :-). Odpowiedz Link Zgłoś
verte34 Re: Głupie uwagi sprzedawców 20.07.10, 00:38 Ojejku... niechcący zdradziłam się, że nie ukończyłam podstawówki:(( Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Głupie uwagi sprzedawców 20.07.10, 18:00 Nie moje, przeczytane w jakimś wywiadzie z aktorem/pisarzem/dziennikarzem... no, z jakimś rozpoznawalnym typem, i wpada chyba w zakres tematyczny. Mianowicie wchodzi ów facet na zakupy do małego spożywczaka i pyta kobity za ladą: "Po ile ma pani jajka?" Na co ona: "A pan?" :D Odpowiedz Link Zgłoś
algaria Re: Głupie uwagi sprzedawców 20.07.10, 19:39 pracowałam kiedyś w barze sałatkowym który mieścił się w centrum handlowym. Jednym ze stoisk był sklep z okularami a tam pracował jeden chłopak taki picuś glancuś metro solarium złote oprawki od okularów manicure, pedicure - koszmar Strasznie się wywyższał i pewnego dnia a była to sobota spory tłumek klientów ja na zapleczu "dziugam sałatki" a chłoptaś od okularów podszedł do lady z boku wychylił się w moją stronę i krzyknął "szefowo, szefowo mam mały interes" wyszłam z zaplecza popatrzyłam na niego i powiedziałam "przykro mi że natura nie obdarzyła - też się masz czym chwalić" Klienci w śmiech a chłopak czerwony i już ciszej "ja tylko chciałem pożyczyć śmietanki do kawy" Nienawidzę oceniania po wyglądzie spieniężyłam mieszkanie i na konto wpadło mi parę złotych kiedy przyszłam do banku w polarowej bluzie panie kilka razy patrzyły na monitor z wartością konta i na mnie zdziwione że chyba to nie możliwe bym miała więcej niż 1000 zł Poczułam się koszmarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: picuś Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.wp3.ptc.pl 21.07.10, 08:12 > Jednym ze stoisk był sklep z okularami a tam pracował jeden chłopak taki picuś > glancuś metro solarium złote oprawki od okularów manicure, pedicure - koszmar > Nienawidzę oceniania po wyglądzie Trochę chyba trochę niekonsekwentna z tym ocenianiem jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
algaria Re: Głupie uwagi sprzedawców 22.07.10, 13:29 Nie podobają mi się faceci "metro" ale to nie jest ocenianie po wyglądzie po prostu nie lubie tego typu mężczyzn. Chłopak sam sprowokował ciętą ripostę jaką dostał ale to nie miało nic wspólnego z jego wyglądem czy ocenianiemgo pod tym względem. A ocenianie to np byłabym nie uprzejma dlatego że uważam że np nie stać go na sałatkę bo jest za biednie ubrany czy wręcz "za bogaty" jak na zwykły bar. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 21.07.10, 01:07 Apropo głupich uwag sprzedawców www.youtube.com/watch?v=txb2VSv8cuI www.youtube.com/watch?v=cwV5xYDe74k www.youtube.com/watch?v=_qEAlqP-lYM Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.cable.smsnet.pl 21.07.10, 01:19 Po komentarzach wnieść łatwo, jak czym jest brak dystansu. Rozbawiły mnie dwa ostatnie filmiki, nie oryginalnością spostrzeżeń czy formą, ale podjęciem próby używania polskiego języka, potem ew. zachowań. 47 yr - very old man:)) Odpowiedz Link Zgłoś
bokertov1947 Re: Głupie uwagi sprzedawców 21.07.10, 13:38 Aby nie powstalo wrazenie, ze tylko polskie panie od sprzedazy marchewki czy chleba „Zakopianskiego“, maja bombowe odzywki. Planowalismy urlop na statku nalezacym do znanego amerykanskiego armatora. Po otrzymaniu pierwszych informacji, znalazlem tam - sformuowana w dosc urzedowy sposob informacje, o zakazie palenia, a takze konsekwencjach w przypadku wnoszenia alkoholu kupionego na ladzie. Choc nie pale i raczej nie pije – postanowilem zadzwonic do armatora. W rozmowie powiedzialem , iz wydawalo mi sie ze place za podroz sluzaca wypoczynkowi, a nie resocjalizacji. “Smart boy” z typowym florydzkim akcentem probowal mnie przekonac, iz tez by sie denerwowal, gdyby mu pod nosem palili. Na to mu powiedzialem, ze moze moglby mi przebukowac rejs na pobyt w Guantanamo. Na to syneczek odpowiedzial veery cool, ze armator nie posiada w swej flocie takiego statku! Dobre! Choc szczerze mowiac, do dzisiaj nie jestem pewny, czy facet po drugiej stronie sznurka byl tak tepy, ze nie ponjau aluzju, albo taki clever, ze mnie przebil. PS: Ale w koncu okazalo sie, ze nie bylo tak zle – a buteleczke z procentami czy pare piw kupionych bez cla w trakcie rejsu – tez mozna bylo bez problem przyniesc do kabiny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość maryśka Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 21:06 Kilka lat temu w Jstrzębiej Górze. Na deptaku pan nadeptuje mi na sandał, paski z jednej strony poszły sobie... Pan stwierdza, że jego wina i uparł się, że kupi sandałki , żeby mnie przeprosić. Usiłuję się wymanewrować z tego, bo sandały były już trochę zniszczone. Pan się uparł, weszliśmy do sklepu, wybrałam buty, porwane sandały wyrzuciłam do kosza, pan /który teraz jest moim mężem/ zapłacił, wyszliśmy. Zaproponował kawę/lody/drinka, idziemy, a mnie zaczyna lecieć krew ze stopy zranionej klamerką tych nowych butów. Wracamy do sklepu, chcemy wymienić sandały na inne. Pani ogląda je ze wszystkich stron i stwierdza: To mogła pani ich nie zakładać... Roześmialiśmy się głośno, a potem, kiedy mierzyłam inne buty chichraliśmy się bez pamięci... Od tamtego czasu kupowanie jakichkolwiek butów wiąże się z dylematem :)zakładać - nie zakładać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nika Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.10, 09:26 Ja chyba nie na temat, bo mnie irytują głupie uwagi i upierdliwość kupujących. Market, wkoło wielkie ostrzeżenia, ze w dniu dzisiejszym operacje tylko gotówkowe, bo terminale nieczynne, mloda parka przede mna w kolejce i oczywiście awantura, bo oni nie widzieli. Raczej nie wtrącam się, ale tu juz nie wytrzymałam, naprawdę napisy jak byk. Przepychanki, może tu mniejsza kolejka, a moze tam, te starsze kobitki jakby mogły to by się klonowały w sklepach, co najśmieszniejsze oczywiscie najbardziej spieszy sie emerytom, ale co sie dziwić trzeba zdążyć zrobić zakupy między, brazylijską telenowelą, a Plebanią, czy Moda na sukces. A to nie takie proste:) Ikea w weekend to istny spacerniak dla rodziców z dziećmi, zakupy to przepychanie między wózkami, dziećmi, to samo Arkadia, dlatego nie lubię. Rodzice zamiast iść na plac zabaw to przyprowadzaja dzieci do marketów na spacer, chore. Odpowiedz Link Zgłoś
voiceinthedesert1 Re: Głupie uwagi sprzedawców 20.08.14, 13:39 Fakt, że Pani używa takich słów jak "upierdliwe" jest dowodem, że Pani jest źle wychowana i że z Panią klienci dobrze wychowani cierpią i czuja się nieszczęśliwi. Co więcej, słusznie, czują się obrażeni Pani językiem! Klienta trzeba zrozumieć! Pomóc mu grzecznie. Być wyrozumiałym. Tego nie doczytuję się u Pani! Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Głupie uwagi sprzedawców 25.09.10, 20:07 ''by nie powstalo wrazenie, ze tylko polskie panie od sprzedazy marchewki czy chleba „Zakopianskiego“, maja bombowe odzywki. Planowalismy urlop na statku nalezacym do znanego amerykanskiego armatora. Po otrzymaniu pierwszych informacji, znalazlem tam - sformuowana w dosc urzedowy sposob informacje, o zakazie palenia, a takze konsekwencjach w przypadku wnoszenia alkoholu kupionego na ladzie. Choc nie pale i raczej nie pije – postanowilem zadzwonic do armatora. W rozmowie powiedzialem , iz wydawalo mi sie ze place za podroz sluzaca wypoczynkowi, a nie resocjalizacji. “Smart boy” z typowym florydzkim akcentem probowal mnie przekonac, iz tez by sie denerwowal, gdyby mu pod nosem palili. Na to mu powiedzialem, ze moze moglby mi przebukowac rejs na pobyt w Guantanamo. Na to syneczek odpowiedzial veery cool, ze armator nie posiada w swej flocie takiego statku! Dobre! Choc szczerze mowiac, do dzisiaj nie jestem pewny, czy facet po drugiej stronie sznurka byl tak tepy, ze nie ponjau aluzju, albo taki clever, ze mnie przebil. PS: Ale w koncu okazalo sie, ze nie bylo tak zle – a buteleczke z procentami czy pare piw kupionych bez cla w trakcie rejsu – tez mozna bylo bez problem przyniesc do kabiny.'' ale o sooooooooo chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babkanaurlopie nie mam problemów IP: *.147.20.63.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.07.10, 00:45 nie mam żadnych problemów ze sprzedawcami i jednocześnie ze sobą - absolutnie nie odczuwam różnicy w traktowaniu mnie przez sprzedawcę - obojętnie czy jestem w dresie,polarze czy ubrana bardziej nobliwie - np w sephora proszę o krem nawilżający a pani podaje mi taki za 190 czy za 100 zł , jeśli czuję że przerasta to moje możliwości finansowe to mówię,, nie ten jest dla mnie za drogi , proszę o coś tańszego , ale proszę też o próbkę tego drogiego kremu , zażyję odrobiny luksusu,,:)Nigdy nie spotkałam się z przykra uwagą i ostatecznie w sklepach pracują ludzie zarabiający przeciętne pieniądze więc wątpię aby nie kupienie kremu za 100 czy 200 zł czy więcej było dla nich czymś dziwnym. - ogólnie należy się wyzbyć kompleksów, bo to one chyba sprawiają że boimy się być oceniani - Mam wrażenie że jak ludzie kupią sobie coś droższego ( np kosmetyk)to wydaje im się że zrobią na kimś wrażenie, poczują się jak gwiazdy - a te notabene używają często bardzo przeciętnych kosmetyków otrzymywanych często w ramach akcji w których uczestniczą( wiele widziałam........) - Panie w warzywniaku zazwyczaj chcą zagadać , jakże to normalne - każdy ma gorszy dzień czasami , palnie coś bez zastanowienia, głupio się robi - wchodząc do sklepu nikogo nie musimy udawać, ukrywać się i pokazywać że my to hoho.Na studiach odkładałam pieniądze na pewne perfumy(prawie 600zł 12 lat temu) ,odpacykowałam się i do perfumerii, jak weszłam do sklepu to myślałam że oszaleję ze szczęścia, kupiłam, byłam ważna,normalnie diva, potem przyszła szara rzeczywistość, musiałam zapłacić tzw repetę i nie miałam na jedzenie i proszę jak zmądrzałam...znam swoje miejsce w szeregu , szanuję ludzi, szanuję kasę - najbardziej bawi mnie coś takiego : jadę małym starym autkiem na zakupy, do pracy - większe , nowsze (ale bez przesady) akurat w warsztacie, staję na światłach , taka maluczka , po lewej terenówka - panienka rzuca pogardliwe spojrzenie, po prawej jakaś toyota - mhh lans, a ja w środeczku i wszyscy obok mnie tacy dumni , pawie, a ja mam to gdzieś , bo znam swoją wartość , ja wiem jakie auta mam w garażu , nie muszę nikomu się tlumaczyć dlaczego dziś jadę starym trajtkiem i mało mnie ten lans dookoła obchodzi , wogóle akurat auto to żaden wyznacznik statusu materialnego ( no moze jak kupuje sie furę za 200 -300 tsyiecy to jest już coś).......po prostu skoro ja wiem jak jest to inni mogą mieć jedynie złudzenia, udawać nie muszę, nie chcę - podsumowując - sprzedawcy to ludzie tacy jak wszyscy , z humorami lepszymi lub mniejszymi , wykonują swoją pracę i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: nie mam problemów IP: *.chello.pl 23.07.10, 15:25 > - najbardziej bawi mnie coś takiego : jadę małym starym autkiem na zakupy, do > pracy - większe , nowsze (ale bez przesady) akurat w warsztacie, staję na > światłach , taka maluczka , po lewej terenówka - panienka rzuca pogardliwe > spojrzenie, po prawej jakaś toyota - mhh lans, a ja w środeczku i wszyscy obok > mnie tacy dumni , pawie, a ja mam to gdzieś , bo znam swoją wartość , ja wiem > jakie auta mam w garażu , nie muszę nikomu się tlumaczyć dlaczego dziś jadę > starym trajtkiem i mało mnie ten lans dookoła obchodzi , wogóle akurat auto to > żaden wyznacznik statusu materialnego ( no moze jak kupuje sie furę za 200 -300 > tsyiecy to jest już coś).......po prostu skoro ja wiem jak jest to inni mogą > mieć jedynie złudzenia, udawać nie muszę, nie chcę > - podsumowując - sprzedawcy to ludzie tacy jak wszyscy , z humorami lepszymi > lub mniejszymi , wykonują swoją pracę i tyle A ja z kolei nie rozumiem, jak można się czuć maluczki przez to, że jadę starym autem. Ja posiadam opla astrę 98. Ma rozbity tył i paskudnie rozoraną blachę na tylnych drzwiach na długości około pół metra, teraz już dziura jest dodatkowo przeżarta malowniczą rdzą. Wiem co to za samochód, ile jest wart i jak wygląda. Na ogół nie budzi reakcji, a jak już to raczej uśmiech, nawet zdarza się w wykonaniu panienek w terenówkach. Ten samochód to nie dość, że nie jakiś tam samochód zastępczy, bo moje hipotetyczne volvo jest w warsztacie, tylko pierwszy i jedyny samochód jaki miałem w życiu. Ba, na razie nie zapowiada żebym sobie kupił inny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: nie mam problemów IP: 78.133.200.* 12.08.11, 10:05 my mamy swoją hondę civic, małą hatchback, 1997 - nasz pierwszy i jedyny samochód, nie sądzę, abyśmy szybko mieli nowy - i nie wyobrażamy sobie póki co zamiany na nic innego, bo ten jest wystarczający (pomijając to, że we <3 honda :)) i tez nie rozumiem osob, ktore unosza nos mowiac mi, jaki to biora kredyt na jakiz to samochod... Odpowiedz Link Zgłoś
princessofbabylon Re: Głupie uwagi sprzedawców 24.07.10, 21:23 Wczoraj po pracy szłam na zakupy, a że głodna z pracy wyszłam to szybkie żarcie było moim marzeniem. No i poszłam po jakąś zapiekankę. Wchodzę do tego przybytku no i mówię, że poproszę taką i taką. Kolega zza lady poleca mi jednak inną, większą z mięsem z kurczaka. Chwilę się zastanawiałam, po czym mówię, że jednak tradycyjnie proszę z serem i pieczarkami. Kolega wygląda na urażonego i nadal swoje, że pyszna, że naprawdę świetna i mi taką zrobi. Ja mówię, że nie dziękuję, a ten znowu swoje. No jak ja tego nie lubię ;| Już zezłoszczona, ale się powstrzymuję, mówię, że poproszę tę, a nie inną. Dobrze. 5,50 proszę. Ja jeszcze chwilę jednak zerkam na te menu na ścianie, a ten 5,50 proszę! No to zapłaciłam i czekam. Po jakichś 10 minutach woła mnie i pyta jaki sos. Pytam jakie są. A on na to, że tam na końcu są napisane i proszę sobie wybrać. Szukam wzrokiem, szukam, znaleźć nie mogę, ten polał na zaplecze, a ja znalazłszy w końcu spis, mówię że czosnkowy jeśli można. Ten, nadal obrażonym tonem, że jest 9 i proszę sobie wybrać. Ja na to, że też mówię, że czosnkowy. Proszę bardzo. Jejku, jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim sprzedawcą w budce z fast foodem ;) Czułam się jakbym go obraziła czy coś. Więcej tam nie pójdę, bo się go boję zwyczajnie ;) Słyszałam, że potem tak samo się odzywał do następnych klientów. Nie lubię jak ktoś na siłę mi coś wciska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;P Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.07.10, 22:50 Taktoha - gdzieś ty kupiła tusz do drukarki za 6 zł ??? - Teraz do dziewzyny od piwa, z początku wątku - masz się faktycznie czym szczycić, że pijesz więcej browarów od męża... - No i jeszcze do paniusi od wzywania policji do kremu... Żaaalll i wiocha w jednym. Tzw wyżej sra niż grzęde ma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taktoha Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.chello.pl 25.07.10, 23:31 > Taktoha - gdzieś ty kupiła tusz do drukarki za 6 zł ??? A napisałam kupiła? Bo nie pamiętam... w każdym razie u mnie w miescie jest taki punkt w którym można wymienić puste pudełeczko po tuszu na nowe. Oczywiście to nie jest oryginalny tusz ale dla studentki która drukuje najczęściej tylko konspekty styknie;) Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Głupie uwagi sprzedawców 25.07.10, 23:19 Pewnie miał nieświeże mięsko i chciał się go jak najszybciej pozbyć, a Ty taka niedobra, nie pomogłaś mu w tym ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;P Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.07.10, 18:12 Taktoha - tylko żałowac że u mnie takiego punktu nie ma :D Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Re: Głupie uwagi sprzedawców 29.07.10, 08:27 Nie dość, że Ci wciskał coś, czego nie chciałaś kupić, to jeszcze strzelił mega focha, bo wolałaś pozostać przy swoim wyborze. Trochę świrem zaleciało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopytkowa Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.10, 19:25 Na 10 urodziny dostałam od dziadka kasę. Za taką sumę mogłam zaszaleć i kupić sobie kubusie, ptysia i niemiecką czekoladę z orzechami. Kubusie to był rarytas; ciepłe lody z polewą czekoladową w sporym tekturowym pudle. Kiedy tylko zapakowanie do plecaka dzieliło mnie od posiadania tych rzeczy pani ekspedientka rzekła nic dziwnego, że jesteś taka gruba skoro jesz tyle słodyczy. Straciła wierną klientkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: easyblue przymierzanie stroju kąpielowego IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.10, 08:03 Jakieś 18 lat temu w Poznaniu. Przymierzam strój kąpielowy. Wychodzę z przymierzalni i mówię do sprzedawcy: za duze miseczki na mój biust. A ten: pani kupi, pani sobie powiększy biust i strój będzie pasował jak ulał. Sic! Byłam w niezłym szoku:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: przymierzanie stroju kąpielowego IP: 163.157.254.* 29.07.10, 14:17 Traktuję lokalny, mały sklepik we wsi jako ostatnią deskę ratunku, ale czasem wracając z pracy robię tam małe zakupy. Pani sklepowa z tych, co lubią sobie pogadać. Więc stoi człowiek i czeka na swoją kolej a ona gada i gada - co robiła wczoraj, co ugotuje dziś na obiad itp. I chyba nigdy jej do głowy nie przyszło, że komuś może się spieszyć i przyszedł po zakupy a nie na plotki. Przeważnie zakupy robię obok biura, w dużym i dobrze zaopatrzonym sklepie. Ale obsługa rodem z PRL-u. Sklep czynny od 7, jestem parę minut po otwarciu i słyszę komentarz - no tak rano zakupy robić? W tym samym sklepie - 8 kas, czynna jedna za to pięć pań stoi przy stoisku z prasą i wykłada gazety na półk, komentując donisienia prasowe. Staję w kolejce do jedynej czynnej kasy. Pierwsza do kasy kobieta potem facet, ja za nim. Pani kasjerka prosi faceta przede mną (tzn. drugiego w kolejce), żeby podszedł pierwszy bo jak pierwszym klientem jest mężczyzna to dzień będzie lepszy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bożenka Re: przymierzanie stroju kąpielowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.10, 15:54 Może cię nie lubią. Przychodzisz za wcześnie, mają dużo roboty przy tobie, często cię widują, więc mają powody ;) Przepuszczenie faceta można znieść. Uważaj żeby nie wycieły ci numeru. Kumpeli pani ekspedientka zasugerowała, że ukradła oregano. Poprosiła o otwarcie totby. Oregano zakupione było w w innym sklepie. Z resztą do działu z przyprawami nawet nie doszła.Dziewczynę zamurowało wyszła bez słowa. dopiero przy nas "pękła". Odpowiedz Link Zgłoś
zwierze_futerkowe Re: przymierzanie stroju kąpielowego 30.07.10, 17:42 Gość portalu: bożenka napisał(a): > Kumpeli pani ekspedientka zasugerowała, że ukradła oregano. > Poprosiła o otwarcie totby. ...do czego absolutnie nie miała prawa! Nawet ochrona sklepu nie ma prawa rewidować klientów ani ich toreb. Może to zrobić tylko policja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grr Re: przymierzanie stroju kąpielowego IP: *.chello.pl 21.09.10, 00:53 Ja bym w tej sytuacji poprosiła o pokazanie mi nagrania z monitoringu, gdzie zabieram im to oregano. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tracy Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.10, 14:54 A ja miałam fajną sytuację jestem studentką medycyny. Kupowałam coś w hurtowni: odzież medyczna te sprawy na staż. I Pan się jakoś tak dziwnie uśmiechał, więc go zapytałam czemu się tak śmieje, a on na to: "A to teraz już trzeba mieć powód żeby się uśmiechnąć?" sympatycznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
joanka-r Re: Głupie uwagi sprzedawców 25.09.10, 19:59 ''A ja miałam fajną sytuację jestem studentką medycyny. Kupowałam coś w hurtowni: odzież medyczna te sprawy na staż. '' o jaka fajna kryptoreklama:P Odpowiedz Link Zgłoś
dupciatralalala Re: Głupie uwagi sprzedawców 30.07.10, 16:57 a mnie denerwują tacy kupujący co to nic nie chcą odpowiedź a sprzedawca wszystkiego ma się domyslic. Nawet że wielki pan chce czerwone a nie seledynowe majteczki. Odpowiedz Link Zgłoś
b.montana Re: Głupie uwagi sprzedawców 30.07.10, 23:11 ja dzisiaj nie mogłam się powstrzymać stojąc w LIDLu. dwie kasjerki krzyczały do siebie (oczywiście obsługując ludzi;) ) mniej więcej tak: A: a menago to tylko do ciebie przyszedł? B: no nie, w ogóle miał dzisiaj cały sklep skontrolować A: znów się czepia i szuka błędów, idiota B: hihihi A: a teraz już poszedł? B: no chyba tak, nie wiem. Na co ja się wtrąciłam "nie poszedł, za Panią stoi". Mina babki- bezcenna. faceta oczywiście nie było za nią, ale może na następny raz zastanowi się i spojrzy, zanim zacznie o kimś gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
gladimir Re: Głupie uwagi sprzedawców 01.08.10, 00:28 Ja mam swoje kilogramym, do tego jestem młody i zawsze się peszę jak kupuje coś kalorycznego, ale z podłym komentarzem nie spotkałem się nigdy :) Zawsze potrafie obrócic w żart. Np dziś kupowałem sobie nowe slipy (kąpielówki-bokserki) :P No i podała mi taka młoda, ładna dziewczyna (w ogóle łał :P ) i mówie, że mają jeszcze Speedo, ale tu jest różnica znacza w cenie. Na co ja odpowiedzialem, ze jak widac nie plywam zawodowo, wiec mysle ze te wystarcza :) Oboje sie usmiechnelismy i tyle :) Natomiast niesamowicie irytuje mnie jak głownie w mniejszych sklepach, nie sieciowych restauracjach pojawia się wielkie wzdechnięcie (mam wrażenie, że to słowo nie jest napisane do konca dobrze :) ) gdy wyjmuje do płacenia kartę. Normalnie czasem to 2 zł opłaty dla banku jest dla sprzedawców kluczowe :) A swoją drogą ostatnio zapłaciłem kwotę 0,50 zł (50 groszy) na Orlenie właśnie kartą. Pani się uśmiechnęła i powiedziała z uśmiechem "Szef na pewno na tej transakcji zarobi" :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bu Re: Głupie uwagi sprzedawców IP: *.adsl.inetia.pl 01.08.10, 11:04 Poprosiłam o mrożone brokuły w osiedlowym spożywczaku, a sprzedawczyni: "Ależ pani ma wymagania" :D Kiedyś kupowałam w lumpeksie koronkową bluzeczkę w bardzo małym rozmiarze - klientki i sprzedawczynie ochrzciły mnie "szczypawką" i zaczęły wzdychać, że dla szczypawek zawsze się coś znajdzie, nie to co dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
viridiana73 Re: Głupie uwagi sprzedawców 11.09.14, 15:15 A propos "szczypawka". Mój syn jest b. szczupły i drobny w ramionach, przez co ma problemy z kupnem marynarek. Kiedyś byliśmy razem w sklepie z garniturami i kiedy zapytaliśmy o "identyczną marynarkę, tylko w rozmiarze 46" usłyszeliśmy od sprzedawczyni: "na takich SZCZYPIORKÓW nic nie mamy. Dosłownie zabrakło nam języka w gębie na ten... bezpośredni tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierze_futerkowe Re: Głupie uwagi sprzedawców 01.08.10, 21:58 gladimir napisał: > Ja mam swoje kilogramym, do tego jestem młody i zawsze się peszę jak kupuje coś > kalorycznego, ale z podłym komentarzem nie spotkałem się nigdy :) Bo jesteś facetem. Nie wiadomo dlaczego, facet może być gruby i nikt się nie czepia - ale kobiecie wytkną każde pół kilo nadwagi! Odpowiedz Link Zgłoś
pluskotka Re: Głupie uwagi sprzedawców 31.08.10, 13:54 Moja mam kiedyś kupowała m.in. keczup. M: Poproszę keczup. Sprz: Z czego? M: Yyy...z pomidorów? Sprz: No ale z czego?! M: No z pomidorów! Sprz: O Jezu, z jakiej firmy się pytam! M: To co się pani pyta z czego?! Odpowiedz Link Zgłoś