Gość: lola
IP: 92.70.64.*
13.07.10, 17:40
Czy zdarzyło się Wam, że któremuś z bohaterów negatywnych (film, książka) bardziej kibicowaliście niż pozytywnemu?
Ja na przykład zawsze wolałam Bohuna z Ogniem i Mieczem od tego wymemłanego Skrzetuskiego. Głupia Helena zamiast prawdziwego faceta z iście ułańską fantazją wybrała nudnego sztywniaka.
I jeszcze Joker z Batmana, ten grany przez Heath'a Ledgera, po prostu mistrzostwo, niechby i rozwalał całe Gotham City to wybaczyłabym ;)