Gość: Placek
IP: *.adsl.inetia.pl
05.08.10, 23:53
czytając jeden z wątków natknęłam się na wypowiedź jakiegoś pana-
napisał on "jestem beznadziejny w łóżku". i tak mnie to skłoniło do
przemyslenia- co to znaczy być beznadziejnym w łóżku? szczególnie
jeśli chodzi o faceta, którego zadaniem jest ostatecznie, brzydko
mówiąc, posuwanie ......
laska to rozumiem- beznadziejna bo leży jak kłoda albo nie wyraża
emocji ale facet? nie umie mocno pchnąc czy jak?
topic może troche podchodzi pod forum cosmopolitan, ale tutaj może
sie nadaje xD więc, co Waszym zdaniem określa faceta beznadziejnego
w łózku, co Was spotkało ze strony takich pechowców ^^ ??