donna_the_best
04.10.10, 19:53
Hej hej,
Zdarza mi się czasem skorzystać z dobrodziejstwa jakim jest taksówka i muszę przyznać, że taksówki mają swój własny świat. Macie jakieś fajne historie z taksówek? Ja ostatnio wsiadłam do taksówki, i pytanie kierowcy:
- Na imprezę?
- Tak.
- hmmm to wprowadzę Was w nastrój (i łupanka z eski na cały regulator).
po chwili:
- hmmm a co tak Państwo daleko od siebie usiedli, co za długi staż już? (bo z mężem jechałam)
pomyślałam i psycholog od razu...
po chwili zaczął opowiadać o swoim dzieciństwie jak to miał strasznie, bo go ojciec bił, który był policjantem, a on był postrachem na podwórku i żyletkę ze sobą nosił...
no i co, obwiózł nas po całym mieście ale słowem się nie odezwałam, bo przyznam, że ta żyletka była przekonująca :-)
ale kierowca się okazał prawdziwym dżentelmenem i podjechał pod same drzwi z domofonem:-)