Dodaj do ulubionych

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP

    • Gość: cat Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.06, 12:09
      Spotyka się dwóch studentów:
      -Gdzie idziesz?
      -Na wódkę.
      -Dobra, namówiłeś mnie.

      Co to jest: czarno-brązowe i dobrze wygląda na adwokacie?
      .
      .
      .
      - Doberman


      Do szkoły ma przyjechać komisja, a szkole jest przeklinający Jasiu.
      Nauczycielka mówi do dziewczynek: Jak Jasiu choć trochę przeklnie wychodźcie z
      klasy.
      Przyjeżdża komisja i pyta się Jasia : co budują za oknem

      -burdel
      Dziewczynki wychodzą z klasy i Jasiu mówi:
      -gdzie k***y idziecie dopiero fundamenty stawiają!!!!!!!!!!!
      • sans Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 04.05.06, 17:47
        Stary... jary... chamski i w temacie o Jasiu... czyli to co lubią obie płcie przeciwne.

        Była sobie Małgosia której bardzo śmierdziało z cip#i i przez to nie mogła sobie znaleźć kochanka...Ale znalazł się Jasiu któremu to nie przeszkadzało ponieważ nie odczuwał zapachów. I pewnego razu się kochają się kochają .. a Jasiu mówi
        - Ale jeb#ie z cip#i.
        Na to zaskoczona Małgosia
        - Jasiu ale przecież ty nie masz węchu!
        ...-tak ...odpowiada Jasiu ... ale szczypie w oczy.
            • Gość: .... Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.am.wroc.pl 11.05.06, 20:06
              Wchodzi Jasio na lekcję, rzuca tornister, kładzie nogi na ławkę i krzyczy:
              - Sieeeeema!
              Widząc to zszokowana nauczycielka mówi do Jasia:
              - Jasiu, natychmiast podnieś ten tornister, wyjdź z klasy i wejdź jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Twój ojciec, kiedy wraca z pracy
              Jasio ze spuszczoną głową, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po chwili drzwi pod wpływem mocnego kopnięcia otwierają się z hukiem, do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
              - Haaaaa! K..., nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie!


              Przyjeżdża chłop wozem do wsi i woła:
              - Węgiel przywiozłem!
              Na to koń który prowadził wóz odwraca się i mówi:
              - Tak, ku.., ty przywiozłeś....


              Pod ścianą płaczu modli się cała kupa Żydów (cicho, w skupieniu, każdy sobie cos pod nosem szemrze) wśród nich jeden Amerykanin głośno zawodzi:
              - Panie Boże daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, proszę itd.
              Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden ze Żydów, wciska mu setkę w rękę i mówi:
              - Masz tu swoja setkę i spadaj stąd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my się tu o ciężkie miliardy modlimy!
    • Gość: Fracz Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.05.06, 12:09
      Do reprezentacji Polski trafil nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie
      przed treningiem Pawel Janas
      narysowal na tablicy wielki prostokat i zaczal uderzac w niego pilka.
      - Pilka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokat. Bramka, pilka do bramki to
      dobrze, rozumiesz?
      Wstal nasz nowy Murzyn, lekko poszarzaly i odzywa sie do trenera Janasa:
      - Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu zone,
      dziec,i a studiowalem filologie polska i mowie w tym jezyku lepiej niz niejeden
      Polak!
      Pawel Janas popatrzyl na niego ze zdumieniem i powiedzial:
      - Siadaj synu, ja mowie do Rasiaka.
    • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 13.05.06, 13:56
      Na ławce w parku siedzi dres i zajada cukierek za cukierkiem.
      Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi :
      - Młodzieńcze, wiesz, że jak będziesz jadł tyle słodyczy to bardzo szybko
      powypadają ci zęby. Dres popatrzył na gościa i odpowiedział :
      - Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
      - Tak ??? A też jadł tyle cukierków ?
      - Nie, on się po prostu nie wpie..ł w nie swoje sprawy.
    • Gość: jełop Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 23:19
      Nie wiem, czy tego już nie było, nie czytałem wszystkich postów

      Zabita dechami wieś na wschodzie Polski. Kobieta, mająca już ośmioro dzieci,
      idzie do lekarza, poprosić go o "jakieś środki coby bachorów nie mieć". Lekarz
      radzi jej używanie prezerwatyw. Po kilku miesiącach rzeczona niewiasta
      przychodzi z powrotem do doktora.
      Lekarz:Pani Kowalska, przecież mówiłem pani, żeby pani prezerwatywy kupiła.
      Zapomniała pani?
      Pani Kowalska:A gdzie tam!!! Nie zapomniałam!!! W sklepie drogie były, to na
      drutach żem je zrobiła.
    • ff81 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 17.05.06, 20:50
      ma się odbyc mecz Polska-Brazylia , piłkarze brazil wchodzą do szatni a tam
      tylko jeden strój przygotowany - pytają trenera o co chodzi a on na to że
      postanowił wystawic tylko Ronaldinho. Mecz się rozpoczął , Ronaldinho vs
      reprezentacja Polski . 48 minuta 1-0 dla ronaldinho. 89 minuta 1-1 - strzelił
      Rasiak i koniec meczu. Po wszystkim piłkarze brazylii pytają ronaldinho jak to
      się stało że zremisowali a nie wygrali ?! Na to ronaldinho odpowiada - w 60
      minucie dostałem czerwoną kartkę ;D
      • efiriel Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 19.05.06, 09:03
        Pierwszy raz od 20 lat ucieszyłam się na widok męża.
        - Z jakiego powodu?
        - Wezwali mnie na identyfikację.

        *****

        - Szefie, żona prosi pana do telefonu.
        - Prosi? To pomyłka.

        * * *


        Z pamiętnika starej panny blondynki:
        "Rozczarowałam się ostatecznie!
        Otwarłam drzwi, na których napisano "Mężczyźni"
        - a tam....ubikacja!

        * * *

        Wreszcie jest na rynku pigułka dla mężczyzn do zażycia po stosunku.
        Jak działa? Zmienia grupę krwi...

        * * *
        - Kochanie czy mógłbyś mnie zdradzić z inną kobietą?
        - Mówisz i masz!



        • efiriel Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 19.05.06, 09:04
          Zaczyna pan siwieć. Czy stosuje pan jakieś środki, żeby powstrzymać
          ten proces?
          - Tak! Rozwodzę się!

          * * *


          - Genek kochałeś się kiedyś w troje?
          - Nigdy!
          - To zasuwaj szybko do domu.

          * * *

          Motto lekarzy pogotowia ratunkowego:
          Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.


          * * *


          Sprzątając mieszkanie, żona sobie śpiewa.
          Nagle staje przy niej rozeźlony mąż i burczy:
          - Mogłaś mi powiedzieć, że będziesz śpiewać! Od pół godziny smaruję
          zawiasy przy ogrodowej furtce!

          * * *

          Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, ale i skraca dzień roboczy.


          * * *

          Ostatnio dowiedziałem się, że miłość to głównie kwestia chemii. Z
          pewnością dlatego moja żona traktuje mnie jak odpady toksyczne.

          * * *

          - Jak wygląda prośba do Boga, faceta po 70-tce?
          - Odebrałeś Boże siły, to odbierz i chęci.

          * * *

          - Panie doktorze, co mi Pan tu wypisujesz?
          - Świadectwo zgonu.


          * * *


          Szanse na dozgonną miłość bardzo rosną z wiekiem.

          * * *


          - Tylko eksplozja dobra może odmienić świat- zaapelował papież

          Benedykt XVI.
          Eksplozja? Dobra!- odpowiedzieli islamiści.

                • Gość: lovelas przepis na drinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.06, 23:08
                  dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. siędzą, dobrze się
                  bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym
                  bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował. Chłopak
                  się zgadza i pozwala, by zamówila mu tego drinka. Barman podaje drinka i
                  umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego
                  likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak patrzy na składniki z
                  głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: - Po pierwsze, sypiesz troche soli na
                  język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie
                  zapijasz wszystko sokiem z limonki. Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi
                  to, co mu sypie sól na jezyk - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki,
                  aromatyczny, bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką...
                  W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki,w
                  drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki smak
                  daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiscie, odruch wymiotny, ale nie chcąc
                  sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanowac,
                  obraca się do dziewczyny. Ta uśmiecha się szczerze i szeroko: I jak ci
                  smakowało? Ten drink ma nazwe ZEMSTA ZA LODA.
                    • Gość: dicloduo Dobry dowcip ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 22:51
                      Kilka dni przed ślubem narzeczony przychodzi do księdza, wręcza mu 200
                      złotych i mówi:
                      - Proszę księdza, mam prośbę. Proszę podczas dyktowania mi przysięgi
                      małżeńskiej opuścić słowa: Ślubuję ci wierność, miłość i uczciwość małżeńska
                      oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Dziękuję z góry...
                      Przyszedł dzień ślubu. Pan młody pewny siebie staniał przed ołtarzem i
                      wszystko szło dobrze do momentu składania przysięgi małżeńskiej.
                      Ksiądz zapytał bowiem:
                      - Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie, posłuszeństwo wobec
                      każdego jej rozkazu, przynoszenie jej śniadania do łóżka do końca życia? Czy
                      klniesz się na Boga, że nigdy nie spojrzysz na inna kobietę i nawet nie
                      przyjdzie ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie?
                      Pan młody, ciężko przestraszony i zaszokowany, wybąkał:
                      - Ta... ta... tak...
                      Po ceremonii wściekły przybiegł do księdza i pyta, co to miało znaczyć.
                      Ksiądz oddaje mu 200 złotych i odpowiada spokojnie:
                      - Po prostu przebiła twoja ofertę.
                      • ci_i Re: Dobry dowcip ;) 23.05.06, 22:26
                        Idzie Czerwony Kapturek przez las. Nagle z krzakow wyskakuje
                        wilk - stary zboczeniec i się drze:- HA HA KAPTURKU, Nareszcie cie pocaluje tam,
                        gdzie jeszcze nikt cię nie całował!Kapturek patrzy na niego zdziwiona i mowi:

                        - Chyba, ku.., w koszyk...
    • blumen1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 27.05.06, 16:36

      Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone
      butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś
      potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona".
      Facet pyta syna:
      - Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo
      pierścionkiem?
      Syn na to:
      - Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy
      matka chcąc cię rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko,
      jestem żonaty!".

      Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany
      student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
      - Widzisz jaki kutafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on wp**rdolił
      cały makaron.


      Leci sobie orzeł. Macha majestatycznie skrzydłami. Rozkoszuje się pięknem
      przyrody. Nagle spostrzega w dole zająca.
      Śmiga za szarakiem....
      Szuuuu...
      A tam okazuje się, że zając cały we krwi. Żal się orłu zrobiło zajączka:
      - Co ci się stało mój mały?
      - Słonica mnie użyła, jako tamponu.
      - Żesz, ku.....
      I odleciał orzeł, majestatycznie machając skrzydłami, kontemplując naturę.
      Następnego dnia biegnie sobie zajączek. Już czyściutki, bielutki, mięciutki.
      Strzyże uszkami, przyrodę śledzi. Patrzy, a tam w górze leci orzeł. Cały we krwi
      uje..y.
      - Co ci się stało o wielki ptaku?
      - Co się stało? Co się ku.., stało? Szukam tego sku..syna, co powiedział słonicy,
      że podpaska ze skrzydełkami jest lepsza od tamponu!


      Po ostrej balandze facet budzi się rano, a w jego łóżku obok leży stara,
      obrzydliwie brzydka i gruba kobieta. Rozchyla kołdrę na prześcieradle olbrzymia
      czerwona plama krwi. Zbiera mu się na wymioty, wchodzi do łazienki, patrzy w
      lustro, a z ust wystaje mu cienki sznurek. Facet mówi, "błagam Boże, niech to
      będzie herbata ekspresowa!!!


      Przychodzi kobieta do lekarza i mówi:
      - Panie doktorze, mam wstydliwy i nieco dziwny problem. Otóż na wewnętrznej
      stronie ud pojawiły mi się ostatnio tajemnicze zielone koła. Lekarz kazał jej
      się rozebrać, obejrzał dokładnie opisane miejsce, po czym zapytał:
      - Ma pani kochanka Cygana? - Tak, skąd pan wie? - zapytała zawstydzona nieco
      kobieta.
      - Proszę mu powiedzieć, że te kolczyki nie sÂą złote.


      Ekstremalnie piekna babeczka rzucila studia i postanowila zostac bogata. Dosc
      szybko znalazla sobie bogatego i napalonego siedemdziesieciopiecioletniego
      staruszka, planujac zerznac go na smierc zaraz podczas nocy poslubnej.
      Uroczystosci slubne i bankiet poszly doskonale, pomimo pólwiecznej róznicy
      wieku. Podczas pierwszej nocy miesiaca miodowego rozebrala sie i czekala
      rozkosznie w lózku az malzonek wyjdzie z lazienki. Kiedy sie pojawil, nie mial
      na sobie nic za wyjatkiem kondoma
      Skrywajacego 30 centymetrowa erekcje. Niósl ze soba zatyczki do uszu, a na nosie
      miał klamre do bielizny. Przestraszona ze cos jest nie tak, zapytala:
      - A po co ci te gadzety?!
      Na to dziadek odpowiedzial:
      - Są dwie rzeczy, których nie mogę znieść. Kobiecego krzyku oraz smrodu palonej
      gumy!

      Jest niedziela, czas wypłaty kieszonkowego...
      Ojciec wyciąga portfel i mówi do syna:
      - Możesz jak zwykle dostać 100... albo możesz dostać 1000 i wpie**ol od matki,
      jeżeli powiesz jej, że te czarne stringi, które znalazła w naszym samochodzie,
      należą do twojej dziewczyny.

      Politechnika. Egzamin z fizyki. Profesor, który wstał lewą nogą zaczyna pytać
      pierwszego delikwenta.
      - Jedzie pan autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pan zrobi?
      - Otworzę okno.
      - Bardzo dobrze - mówi profesor - A teraz proszę wyliczyć jakie zmiany w
      aerodynamice autobusu zajdą po otwarciu okna?
      - ?
      - Dziękuję panu. Dwója. Następny proszę.
      Wchodzi drugi student. Dostaje to samo pytanie, ten sam stopień i wychodzi.
      Po godzinie wynik meczu profesor vs studenci brzmi 9 : 0. Jako 10 wchodzi
      śliczna studentka. Profesor pyta:
      - Jedzie pani autobusem i jest straszliwie gorąco. Co pani robi?
      - Zdejmuję bluzkę. - odpowiada studentka.
      - Pani mnie nie zrozumiała. Jest naprawdę bardzo gorąco.
      - To jeszcze zdejmuję spódnicę.
      - Ale żar jest nie do zniesienia - dalej utrudnia profesor.
      - To zdejmuję stanik.
      Profesor aż oniemiał z wrażenia a studentka mówi:
      - Panie profesorze mogę jeszcze zdjąć majtki ale nawet jakby mnie mieli wyru..
      wszyscy faceci w autobusie to okna nie otworzę.
      • Gość: GośQ Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:42
        Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc zająca i pyta:
        - Kto jest królem dżungli?
        - Ty, ty królu! - mówi wystraszony zając.
        Lew puścił go i złapał zebrę.
        - Kto jest królem zwierząt?
        - Ty, Lwie. Ty jesteś królem.
        - Ok. - Lew puścił zebrę.
        Dorwał niedźwiedzia, powalił na łopatki i pyta:
        - Mów, kto jest królem zwierząt!
        Miś nie był w sosie, więc mówi:
        - No, dobra. Ty jesteś królem zwierząt.
        Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta:
        - Ty, słoń, kto jest królem zwierząt?
        Słoń spojrzał na lwa. Nagle, jak nie chwyci go trąbą,jak nie
        wyj..bie nim o skały... Lwu posypały się zęby, kości połamane, ale
        po chwili otrząsa się i mówi:
        - Kulfa! Słoń! Jak nie wies, to sie nie denelfuj!
        • mitrof Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 28.05.06, 22:13
          Pewna para w średnim wieku z północnej części USA zatęskniła w środku mroźnej
          zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w tym
          hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej. Mąż miał dł?ższy urlop
          i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w
          pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony. Niestety pomylił się o
          jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze,
          która właśnie wróciła do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w
          poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn
          znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:

          Do: Moja ukochana żona

          Temat: Jestem już na miejscu. Wiem że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości
          ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysyłać maile do najbliższych.
          Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na Twoje przybycie jutro.
          Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieje, że Twoja podróż będzie równie
          bezproblemowa jak moja.
          PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.


          Pozdrawiam:)
          >
    • Gość: bodzio Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.chello.pl 28.05.06, 22:59
      Jasio lubił sobie "strzelic z torebki" - wiecie o co chodzi? nadmuchujesz
      papierową torebkę i bum - zdarzyło sie podczas lekcji, że pani musiała się
      schylić po długopis, który wpadł jej pod biurko. Jasio w tym czsie wypalił z
      torebki, Pani gwałtownie sie poderwała, łup głową o biurko i
      wrzask:
      -jutro bez ojca mi sie nie pokazuj
      Następnego dnia Jasio przychodzi z ojcem, a pani oczywiście zaczyna
      umoralnianie:
      - pańskiemu synowi to już kompletnie odbiło itd. przedstawiła historię z torebką
      - wie pani to nic - ojciec na to - nie dalej jak wczoraj gó..arz wyciął mi
      podobny numer: rżnę sobie spokojnie kozę, a ten jak mi nie wypali z tobebki to
      tylko mi rogi w rękach zostały.
    • kukis_lemon Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 31.05.06, 09:12
      Jest łóżko, na łóżku pan z panią w sytuacji wiadomo jakiej ... a pod łóżkiem
      siedzi kilku Krasnoludków i grają w karty. W pewnym momencie pan "nie trafil" w
      panią i przebił łóżko (wiadomo czym ) i wtedy jeden z Krasnali krzyczy spod
      łóżka:
      - NIE GRAM, KU-WA, NIE GRAM
      -Czemu? -pytają pozostali..
      - JAKIś CH.. MI W KARTY ZAGLąDA
    • kukis_lemon Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 31.05.06, 09:17
      ierwsza lekcja niemieckiego, nauczyciel pyta uczniów:
      - Czy zna ktoś jakieś zdanie po niemiecku?

      Zgłasza się Jasio:
      -Postrafiam pielkrzymuf s Polski ...



      Do drzwi puka akwizytor. Otwiera mu kobieta. Akwizytor ledwo zaczyna nawijac o
      swoim
      produkcie, a kobieta już jest wkurzona jego wizyta:
      - Spadaj pan - i trzaska mu drzwiami przed nosem.
      Jednak drzwi sie nie domknely, uchylily sie lekko, wiec akwizytor dalej nawija
      o swoim wspanialym produkcie.
      Kobieta juz cala w nerwach, nawet nic nie powiedziala tylko znowu trzaska mocno
      drzwiami.
      No, ale drzwi znowu sie nie domknely, wiec akwizytor dalej nawija. Baba juz nie
      wytrzymala,
      wziela zamach i jak nie pieprznie! Drzwi znowu się nie domykają, a akwizytor
      pokazuje w dół i mówi:
      - Może pani najpierw kotka zabierze...


      Klasyfikacja babc w autobusach (i innych srodkach komunikacji publicznej):
      * Babcie lowcy krzesel - gdy autobus sie zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie
      zdazysz sobie tego uswiadomic, a ona juz siedzi.
      * Babcie akrobatki - widzac wolne krzeslo po drugiej stronie autobusu w cudowny
      sposób odzyskuja mobilnosc, wrzucaja laske pod pache i biegna do krzesla, co
      sil w nogach.
      * Borostwory - ogromne babcie w futrzanych plaszczach zajmujace z reguly 1,5 -
      2 miejsc siedzacych.
      * Babcie wilki - atakuja wataha, ich szczekanie rozlega sie na caly autobus i
      wygryzaja kazdego z ich siedzen.
      * Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Toba i zaczynaja
      sapac. Niektóre sapia tak intensywnie, ze czujesz, co jadla kilka godzin
      temu...
      * Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytuja
      ludzi, kto kiedy wysiada i staraja sie odpowiednio ustawic wszystkich
      przejsciu.
      * Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo
      do samego konca i podrywa dupsko i przebija sie do wyjscia jak kula armatnia
      dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynaja (na jej przystanku) wsiadac do
      transportera.
      * Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore
      dystanse do przystanku, ale juz w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejsc
      tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kims mlodszym i terroryzuje
      go.
      * Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
      tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzajac pozycje wolnego krzesla oraz
      najblizszego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o
      trójwymiarowa symulacje ruchu wspólpasazerów w najblizszych 10 sekundach
      nalozona na plan przestrzenny krzeslo-kasownik-wlasna pozycja) rzuca siata w
      strone wolnego krzesla a sama kasuje bilet. Po czym z godnoscia zdejmuje siaty
      z siedzenia, zeby rozgoscic sie na wczesniej zarezerwowanym miejscu





      • Gość: GośQ Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 16:32
        Przychodzi facet do pracy morda sina, ryj rozkwaszony, ślepia
        fioletowe kumple się pytają
        - Stary co ci się k**wa stało ? Pod tramwaj wpadłeś?
        - Eee, e - żona mnie tak uderzyła....
        - Żooonaa ? Czym cię tak pizdnęła ?
        - Eee, kurczakiem
        - Kuurczakiem ?!
        - Tak, zamarzniętym kurczakiem...
        - Człowieku, a za co cie tak walnęła tym kurczakiem ?
        - No bo wiecie... Moja żonka to niezła laska jest zgrabna figurka,
        jędrna dupcia, nóżki długie więc wczoraj jak się nachyliła do
        lodówki po tego jeb*****go kurczaka to się tak fajnie wypięła.
        Spódniczka mini co ja na sobie miała tak fajnie jej się zsunęła do
        góry że koronkowe stringi to całe jej było widać i jak ona tak
        szukała tego kurczaka to ja już nie mogłem wytrzymać i zaczałem ja
        bzykać od tyłu.... No i właśnie wtedy pier***lnęła mnie tym
        zamarzniętym kurczakiem
        - Eeeeeeee, no stary ! zaje***ście ! Ale ta twoja żona to jakaś
        walnięta..... Ona nie lubi bzykania od tyłu?
        - Lubi i to bardzo.......ale nie w TESCO
    • Gość: maćek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.06, 22:27
      25-ta rocznica ślubu,
      mąż cały dzieńjakiś taki nie w sosie,zamyślony taki.
      żona widzac że cos jest nie tak pyta
      -Rysiu, co jest nie cieszysz sie z naszego święta, może coś Cię boli...a Rysio
      na to,
      _nie, nic mi nie jest, ale jak sobie pomyślę, że gdybym zaraz po ślubie Cię
      za...ał to bym już wyszedł z pierdla..

      jeśli było wcześniej to przepraszam
          • mitrof Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 04.06.06, 21:38
            Przychodzi Buzek do Kwaśniewskiego. Siadają przy stole. Prezydent patrzy na
            niego ... - marne to, oczka podkrążone, rączki mu chodzą. Kwachu pyta:
            - Panie premierze, wygląda pan nie najlepiej, co się stało?
            Buzek na to mówi:
            - Kurcze Olek dajmy spokój tym konwenansom. Powiedz mi, do cholery, jak ty to
            robisz?! Otaczasz się samymi fachowcami, ekspertami pod każdym względem, masz
            kogo do telewizji posłać do każdego programu, twoja kancelaria pełna jest
            dobrych doradców, prawników, ludzi od mediów, nawet żona ci pomaga i wyciągnie
            cię z największej opresji itd...., A ja: cały mój gabinet to banda kretynów,
            moi doradcy to infantylne gnojki, mój sekretariat wypełniają troglodyci. No
            powiedz, jak ja mam mieć dobre notowania pracując z takim motłochem, no jak!!
            Olek proszę cię, powiedz mi, jak ty sprawdzasz swoje otoczenie i doradców, żeby
            się dowiedzieć,
            którzy się nadają, a którzy nie??!
            (kończył już chlipać Kwachowi w rękaw).
            Olek popatrzył i zamyślił się, po kilku sekundach milczenia mówi:
            - Dobra, panie profesorze, powiem to panu, bo szkoda mi się pana zrobiło. Po
            prostu przeprowadzam mały test.
            - Test? Jaki test?- pyta Buzek.
            - A zaraz go panu zademonstruje.
            - RYYYYSIEK !!!!! wola Kwachu.
            Po chwili do gabinetu wbiega sapiąc i dysząc Kalisz.
            - Słuchaj no Rysiu powiedz swemu prezydentowi taka rzecz: kto to jest jest
            synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
            Kalisz przymrużył oczka i po 4 sekundach mówi:
            - To proste, to musze być ja!
            - Dobrze, Rysiu, możesz odejść.
            Drzwi się zamknęły.
            - Widzi pan profesor, sprawdzam w ten sposób każdego z mojego otoczenia. Jak
            źle odpowie to won!
            - Doskonale!- ucieszył się Buzek - Muszę to wypróbować.
            Następnego dnia przechadza się Buzek w kuluarach sejmowych i myśli, kogo by tu
            przydybać i wypróbować. Nagle patrzy, a tu Handke próbuje uciec do sali
            kolumnowej udając, że nie widzi swojego szefa. Buzek szybkim susem dopadł
            balustrady i wola go. Chcąc nie chcąc minister edukacji poczłapał do Buzka.
            - Mirek powiedz mi, kto to jest - jest synem twojej matki, ale nie jest twoim
            bratem?
            Handke zbaraniał. Po chwili:
            - Ależ panie premierze, nie mogę tak od razu udzielić odpowiedzi, to może być
            bardzo pochopne, musze mieć więcej czasu, myślę, że do jutra mógłbym postarać
            się żebrać odpowiednie dane i udzielić przynajmniej wstępnej odpowiedzi...
            Buzek się skrzywił.
            - Dobra, Mirek, do jutra masz czas.
            Handke w te pędy pognał do ministerstwa, powołał sztab kryzysowy, zamówił
            ekspertyzy, analizy. Za pieniądze z rezerwy MEN-u została utworzona specjalna
            komórka do uporania się z problemem. Siedzą, myślą i nic. Nikomu nic do głowy
            nie przychodzi. Siedzieli tak aż do rana. W końcu Handke myśli:
            - Kurcze, zadzwonię do Balcerowicza- mówią, że to podobno niegłupi facet, może
            on cos pomoże. Jak pomyślał tak zrobił.
            Odbiera zaspany Balcerowicz.
            - Panie premierze, mam do pana takie małe pytanie: kto to jest synem twojej
            matki, ale nie jest twoim bratem?
            - Oczywiście, że to jestem ja!!!- wrzasnął Balcerowicz i trzasnął słuchawką.
            Uradowany Handke biegnie do URM-u, wpada do kancelarii premiera drąc się
            wniebogłosy:
            - Wiem! Wiem!
            Z gabinetu wychodzi Buzek.
            - No słucham, Mirek, słucham?
            - To jest oczywiście Leszek Balcerowicz!
            Buzkowi zwęziły się oczy, cały posiniał i wrzasnął.
            - WON!!! WON!!! Won stąd ciemna maso!!! To jest Rysiek Kalisz!!!
    • blumen1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 05.06.06, 13:19
      To jest jeden z lepszych dowcipów.Wypowiedź Macieja Żurawskiego dla Przeglądu Sportowego.Na pytanie
      kto będziegwiazdą mundialu odpowiedział: czy będę jedną z ich gwiazd? To się okaże. Może ja, może
      Miroslav Klose, a może Ronaldinho.

      Ma koleś poczucie humoru
      • Gość: gosciu Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 14:50
        Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona- Ale jak to? -
        pyta policjant,- Myłam na kolanach podłogę w wieżowcu i podszedł ochroniarz i
        zaatakował mnie z tyłu.- Ale co, pani się nie broniła?- Ależ się broniłam, ale
        on był silny i przeleciał mnie od tyłu...- To nie mogła Pani uciec do przodu
        jak Panią zaatakował od tyłu? - pyta,- Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam
        pomyte...
        • Gość: GośQ Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 19:37
          Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z oknami
          skierowanymi na historyczną Ścianę Płaczu. Każdego dnia, kiedy spogląda przez
          okno, widzi starego Żyda Mośka z brodą, modlącego się
          żarliwie. Ponieważ z pewnością jest on dobrym tematem na wywiad, dziennikarka
          udaje się w pobliże ściany i przedstawia się Mośkowi.
          Zadaje pytanie:
          - Przychodzi pan każdego dnia do ściany, od jak dawna pan to robi i o co się
          modli?
          Mężczyzna odpowiada:
          - Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę się za
          pokój na świecie i za braterstwo ludzi. Idę do domu, piję filiżankę herbaty,
          wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz z ziemi. I o to, co bardzo,
          bardzo ważne: modlę się o pokój i zrozumienie między
          Izraelczykami i Palestyńczykami.
          Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
          - I jak pan czuje się z tym, że przychodzi tutaj każdego dnia od 25 lat i modli
          się za te wspaniałe rzeczy? - pyta. Starszy pan odpowiada spokojnie:
          - Jakbym, ku.., mówił do ściany...
    • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 06.06.06, 00:17
      Facet po 50-tce postanowił oczarować żonę. Kupił na bazarze tabletkę viagry,
      wrócił do domu zanim ona wróciła z zakupów, siadł przy stole, położył tabletkę
      na blacie...już miał ją łyknąć, kiedy ulubiona papuga żony uprzedziła go.
      W tym samym momencie usłyszał dzwonek do drzwi. Złapał papugę, wsadził do
      zamrażarki i wpuścił żonę do mieszkania.
      Zdenerwowany, zrobił kawę dla żony i dla siebie. Wdał się w płytką rozmowę i po
      pół godzinie przypomniał sobie o papudze. Poszedł do kuchni, otworzył
      zamrażarkę i zdębiał.
      Zobaczył rozpaloną, dyszącą, spoconą papugę.
      - Co z tobą, przecież tu jest -20 stopni!
      - Dureń!Próbowałeś kiedyś rozłozyć uda zamrożonemu kurczakowi?
      -
        • bezoar Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 08.06.06, 11:39
          Barman opieprza kelnera:
          - Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucac pijanych klientów na zewnatrz
          - Przeciez nawalonych sie wyrzuca z lokalu
          - Ale ku.. nie w "WARSIE"!

          potyka się dwóch facetów, jeden mówi:
          - Cholera, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania
          się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
          - Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije
          się gdzieś.
          - O.K.
          Spotykają się po dwóch tygodniach:
          - Chryste, aleś mi doradził.
          - Co się stało?
          - Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi
          jak szatan, to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
          - A jaki jej samochód kupiłeś???
          - No, syrenkę.
          - Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
          - O.K. teraz kupię jaguara.
          Spotykają się po dwóch tygodniach:
          - Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
          - Co, nie żyje? A nie mówiłem?
          - Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę
          odgryzał.

          Późno po północy pijany facet wraca do domu. Dzwoni, ale żona nie chce mu otworzyć. Facet ledwo-ledwo przebierając językiem:
          - Otwórz kochanie, przyniosłem bukiet pięknych róż dla najpiękniejszej kobiety na świecie.
          Żona otwiera, mąż wchodzi. Żona się pyta:
          - A gdzie róże?
          - A gdzie najpiękniejsza kobieta na świecie?

          Między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej bokserski. Jednak dzien przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie rękę podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie myslą:
          - "Jeśli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie! Musimy kogoś niezwłocznie znaleźć!".
          I poszli szukać. Patrzą, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mówią:
          - Iwan, jak wytrzymasz jedną rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarów.
          - Ano, wytrzymam... - odparł Iwan.
          Nadszedł dzień rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwują. Walka się rozpoczęła. Iwan stoi pośrodku i rozgląda się, bo przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą się na niego. Tylko jakis facet lata dookoła niego i bije go po twarzy.
          Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią:
          - Iwan, jak wytrzymasz drugą rundę, to dostaniesz 200 dolarów!
          - Ano, wytrzymam.
          Rozpoczęła się runda druga. Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu nie był na zawodach bokserskich. I znowu jakis facet lata i bije go po twarzy.
          Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz trzecią rundę, to dostaniesz 500 dolarów!
          - Wytrzymam, wytrzymam.
          Runda trzecia. Iwan znowu się rozgląda i znowu jakis facet biega dookoła niego i bije go po twarzy.
          Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana i z entuzjazmem i proponują: - Iwan, jak wytrzymasz czwartą rundę, to dostaniesz 1000 dolarów!
          - Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! - odpowiada Iwan.

          Wczesnym rankiem przychodzi do obory rolnik, mocno zmęzcony po całonocnej libacji. Stawia wiaderko i zaczyna doić krowę. Po jakimś czasie krowa pyta:
          -Co, piło się się wczoraj ?
          -Troszkę się wypiło.
          -Boli główka dzisiaj , nieprawdaż ?
          -Oj , jak boli - mówi rolnik.
          - No dobrze , to złap za cycuszki to ja poskaczę

          Rosjanie pojechali Finlandii na targi drewna. Spodobała im się piła, przy której był napis: "Zetniesz 30 drzew w ciągu dnia!!". Kupili. Ale już po kilku dniach wrócili z reklamacją i mówią: -Nasi najlepsi fachowcy ścinali tylko 20 drzew w ciągu dnia! Finowie spojrzeli na siebie:, no cóż zaraz sprawdzimy... Uruchomili silnik i podeszli do kloca drzewa. Na to jeden rosjanin trąca drugiego w ramię i szepce: Miszka patrz , ona ma motor !

          Murzyn kupił sobie mercedesa, czarnego, z przyciemnianymi szybami.
          Przyjechał do domu.
          - Kupiłeś?
          - Kupiłem.
          - Jakiego koloru?
          - Cielistego.

          Jak donosi telewizja wczoraj policyjne oddziały prewencji rozgoniły przy użyciu pałek demonstrację masochistów.
          Jeszcze nigdy obie strony nie miały takiej frajdy.

          Wczesny poranek, wieś, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek (2 dniowy zarost , podkrążone oczy, ręce jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z antenką) powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu. Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z pomyjami i wchodzi do środka, wszystke świnie kwiczą i tłoczą jak najbliżej. Nalewa pomyje do koryta - świnie w spazmach , pełen entuzjazm , kwik nie do wytrzymania. Zenek przez chwilę stoi i patrzy się na nie z lekko zażenowanym uśmiechem. Powoli odwraca się i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajkę i podchodzi do szczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską , przygładza tłuste włosy i patrzy na swoje odbicie... w końcu mruczy do siebie:
          - Kurna, co one takiego we mnie widzą?

          Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podwładny. Wylewa dyrektorowi kawę na koszulę, pokazuje mu język, puszcza bąka i wygarnia wszystko. W tym samym też momencie do gabinetu wpadają koledzy.
          - Stasiu, Stasiu! To był żart, wcale nie wygrałeś w totka!

          Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek straży pożarnej walczy z żywiołem. Do kierującego akcją podchodzi jakiś facet:
          - Jak wam idzie? Nikt ze strażaków nie ucierpiał?
          - Niestety - odpowiada strażak. - Dwóch naszych ludzi zostało w płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych, ale za to wynieśliśmy z budynku szesnaście osób...
          - Szesnaście osób!? Przecież tam był tylko ochroniarz...!
          - Skąd pan wie!? Kim pan jest?
          - Kierownikiem tego prosektorium...

          Mąż wraca do domu lekko niewyraźny.
          Piłeś?
          No coś ty, ani kropelki>
          Przezcież widzę, ledwo stoisz na nogach.Przyznaj się, piłeś?
          Nie piłem.
          Powiedz Gibraltar.
          Piłem.
    • dzagudka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 13.06.06, 16:18
      PRZECZYTAŁAM WSZYSTKIE, ale tego nie da się zapamiętać, więc sorki jak coś się
      powtórzy:
      --------------
      Rozmawia dwóch facetów, pierwszy
      - Jestem ostatnio tak napalony, że rżne wszystko co się rusza.
      Drugi na to
      - Ja tam nie stawiam sobie takich ograniczeń
      --------------
      Podchmielonemu facetowi na rybach węgorz wszedł do kieszeni. Po pewnym czasie
      poszedł on sobie pod drzewko...stanął ...wylał się...spojrzał na fiuta i mówi:
      - Tyle lat cię mam a nie wiedziałem ze masz oczka...
      Potem na swoje mokre spodnie
      - Ale jak już masz ku.. te oczy to patrz gdzie lejesz
      -------------
    • dzagudka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 13.06.06, 16:24
      chyba coś się zablokowało, więc kończę:

      28 grudnia
      Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego
      białego kur**twa. Teraz to nie odtaje nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w
      zaspie a ten ch** przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, że sześć
      już połamałem kiedy odgarniałem to g.ó.w.no z mojej drogi dojazdowej, a potem
      ostatnią rozp******iłem o jego zakuty łeb.
      4 stycznia
      Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i
      kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi pierd***** jeleń i całkiem go rozjeb***.
      Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te skur*****skie jelenie.
      Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!
      3 maja
      Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od
      tej jeb*** soli, którą posypują drogi.
      18 maja
      Przeprowadziłem się z powrotem do miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś
      kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w
      Bieszczadach.
      ------------
      Słowa, które są trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
      - Bezsprzecznie.
      - Innowacyjny.
      - Przygotowawczy.
      - Proletariacki.
      Słowa, które są bardzo trudne do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
      - Konstytucjonalizm.
      - Wszystkowiedzący.
      - Rozszczepienie jaźni.
      - Szczęśliwe zrządzenie losu.
      Słowa, które są absolutnie niemożliwe do wypowiedzenia, gdy jesteś pijany/a:
      - Dziękuję, nie mam ochoty na seks.
      - Nie, dla mnie już piwa nie zamawiajcie.
      - Przykro mi, ale nie jesteś w moim typie.
      - Dobry wieczór, panie władzo. Śliczne dziś niebo, prawda?
      - No nie, dajcie spokój! Przecież na pewno nikt nie chce, żebym śpiewał(a).
      --------------------
      Szczyt patologii ideologicznej: Członek z ramienia wysunięty na czoło.
      Szczyt pijaństwa: Upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił.
      Szczyt głupoty: Kupić portfel za ostatnie pieniądze Szczyt masochizmu: Zjechać
      goła dupą po nieheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu.
      Szczyt fantazji: Położyć się w kałuży, wsadzić pióro w tyłek i udawać żaglówkę.
      Szczyt szybkości: Biegać tak dookoła słupa żeby z przodu była dupa.
      Szczyt złośliwości: Zepchnąć teściową ze schodów i zapytać "Dokąd się mamusia
      tak śpieszy?".
      Szczyt sadyzmu: Przestraszyć strusia na betonie.
      Szczyt orgazmu: Zanik linii papilarnych.
      Szczyt bezczelności: Zapytać się powodzianina: Jak się panu powodzi? Czy się
      panu nie przelewa?
      Szczyt profesjonalizmu: Ginekolog, który sobie wytapetował pokój przez dziurkę
      od klucza.
      Szczyt paniki: Założyć hełm na lewą stronę.

      I to tyle :-)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka