virtual kontra real

28.04.04, 20:45
hej!
Kiedys namiętnie czatowałam, często się również spotykałam w realu. Oto garstka obserwacji - zwykle faceci popisywali się samochodami:

- virtual - dzięki inwestycjom, podwoiłem wartość samochodu
- real - kupiłem radio do malucha

V: lubię niebezpieczną jazdę
R: nie hamuję Tico na progach zwalniających

V: (tajemniczo) hmmm, nie spałem przez całą noooc.
R: czytałem książkę do 5.00 nad ranem

na razie tylko to przychodzi mi do głowy. Czat był dla mnie niezłą rozrywką, bawiłam się w zgadywanie, co naprawdę facet miał na myśli - oni nie kłamali, tylko "troszeczkę" ubarwiali.

Zresztą - ja na czacie przedstawiałam się jako mała, ruda, gruba i piegowata, co właściwie się z grubsza zgadza;))))))

    • Gość: myslenie-szkodzi Re: virtual kontra real IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 28.04.04, 22:03
      > V: lubię niebezpieczną jazdę
      > R: nie hamuję Tico na progach zwalniających

      z wrażenia oplułam monitor herbatą :D
      • r.richelieu Re: virtual kontra real 28.04.04, 22:51
        Virtual; z wrażenia oplułam monitor herbatą :D
        Real; zalałam doszczętnie monitor, który wybuchł parząc mi oczy
        • Gość: Neta Re: virtual kontra real IP: *.net.pl / *.wl.efekt.net.pl 29.04.04, 00:23
          E, jakby naprawdę czytał książke do 5.00 to dla mnie niezły gość...
          • kamaoka Re: virtual kontra real 29.04.04, 07:17
            a gdyby byl to uczen, czytajacy lekture, bo wczesniej nie mial czasu?:P to to
            juz chyba nie takie romantyczne:P
Pełna wersja