Dowcipy z pogranicza nauki.

29.04.11, 00:31
Mnie kiedyś śmieszył ten (zasłyszany w radio)
Profesor na egzaminie z fizyki: Jak za pomocą manometru wyznaczyć wysokość wieżowca?
Student: Jest kilka metod. Pierwsza: wjeżdżamy na dach, zrzucamy manometr na ziemię, mierzymy czas i liczymy wysokość ze szkolnego wzoru na przyśpieszenie ziemskie. Metoda druga, pracochłonna: Wchodzimy po schodach na ostatnie piętro, sukcesywnie przykładając manometr do ściany a następnie sumujemy wszystkie pomiary. Metoda trzecia, dość ryzykowna: idziemy do administracji domów, pod którą podlega nasz wieżowiec i mówimy do urzędniczki: Mam tu bardzo fajny manometr i zostawię go pani, jeśli poda mi pani wysokość wieżowca.
Profesor: To wszystko są nader ciekawe metody, ale naprawdę nie zna pan tej najprostszej?
Student: Znam, ale ona jest tak nieciekawa, że ją pominąłem.
    • zmruzyslaw Re: Dowcipy z pogranicza nauki. 29.04.11, 17:02
      "Pan zdał, pani się zdawało" - chyba tylko studenckie przychodzą mi do głowy. Ja to raczej jako ten Jasiu praktykant na nałuce u majstra, najlepiej Kobuszewskiego :P
    • Gość: lafter Re: Dowcipy z pogranicza nauki. IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 17:25
      www.youtube.com/watch?v=Zn9gDw4naxs
    • Gość: lafter Re: Dowcipy z pogranicza nauki. IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 17:26
      www.youtube.com/watch?v=Zn9gDw4naxs
      :)
      • zmruzyslaw Re: Dowcipy z pogranicza nauki. 29.04.11, 18:08
        No ładne rzeczy, czemu ja nie mam kurtury? :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja