Dodaj do ulubionych

Moje dziecko powiedziało...

30.05.04, 12:28
Mój brat przyniósł ostatnio historyjki zaszłyszane od znajomych:

1. Znajomy jest czymś bardzo zajęty i woła swoją kilkultenią córeczkę: Agata!
Na to córa przychodzi bardzo wzburzona i mówi w te słowa: Tato, ja jeszcze
jestem małą dziewczynką i mam na imię AGATKA. Jak dorosnę i będę duża a TY
BĘDZIESZ JESZCZE ŻYŁ to wtedy będziesz mógł mówić do mnie Agata!!!

2. Znajome małżeństwo budzi nad ranem histeryczny szloch kilkuletniego synka
z jego pokoju. Przerażeni biegną do niego i oczywiście pytają: co się stało.
A mały zanosząc się od płaczu: Bo ja sobie tak teraz pomyślałem, że gdybyście
teraz umarli to zostanę zupełnie sam no i kto będzie za mnie płacił ZUS???!!!

:)) Pzdr!
Obserwuj wątek
    • xkropka Re: Moje dziecko powiedziało... 31.05.04, 12:16
      Moim ulubieńcem, jeśli chodzi o dziecięcą, nieodpartą logikę, jest Adaś, syn
      kolegi z pracy.
      Adaś z mamą wyszli na podwórko, idą w stronę placu zabaw i piaskownicy.
      Napatoczył się pan z córeczką w zbliżonym wieku (tzn. około trzyletnią) i wdał
      się z maluchem w rozmowę:
      -A jak masz na imię?
      -Adaś.
      -Idziesz do piaskownicy?
      -Tak.
      -A ta pani to twoja mama?
      -Proszę pana, ale my już mamy tatusia!!!
      • ariwa Re: Moje dziecko powiedziało... 31.05.04, 13:39
        Kiedyś,od kogoś zasłyszałem albo wyczytałem:
        Mała,czteroletnia dziewczynka krzyczy pod blokiem.
        -Mamoooo!Maamooo!
        Mama wychyla się przez okno.
        -Co!
        -A Bartek to rzuca we mnie piaskiem!Mogę mu przyjebać?
        • Gość: murphy Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 80.55.246.* 03.12.05, 10:56
          Moja trzyletnia córeczka idzie z babcią. Mija ich pan niosący pustą tekturkę po
          jajkach. Moje dziecko: O, pan z jajami. A nie, pomyliłamn się - pan bez jaj.
          Pan prawdopodobnie usłyszał ten komentarz.
          • soylwia Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.06, 21:50
            no a ja szłam kiedyś z moją małą kuzyneczką i szedł pwien pan w wieku jej ojca
            a ta do niego krzyczy ,,tato, tato,,.......a innym razem jechała teksówka a my
            staliśmy na pasach ona zaczeła machać ręką tak jak by chciała do niej wsiąść i
            pojechać gdzieś ... pan się zatrzymał a my przeszłyśmy przez pasy ... a
            taksuwkarz się tylko dziwnie popatrzył się, po chwili się uśmiechnoł i
            odjechał :D:D
            ale zabawnie było pozdro for all
            • lulu_la_vu Re: Moje dziecko powiedziało... 08.12.06, 12:25
              Siostrzeniec, mial chyba 2,5 roku, swietnie mowil. Parzy na swojego siusiaka i
              mowi:
              O!Mam siusiaka!
              Tatuś tez ma siusiaka!
              I mamusia tez ma siusiaka!
              na to moja siostra: nie, Aleksiu, mamusia nie ma siusiaka!
              Na to Aleksiu: No to pójdziemy do sklepu i kupimy mamie siusiaka!
              • Gość: Nieuważna Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.derby.waw.pl 17.10.09, 22:26
                Moj syn w podobnym wieku stwierdzil autorytatywnie: "Mama nie ma
                siusiaka - gubila, bo nie uważała"
                • Gość: ciemna blondynka dla znających angielski... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 15:51
                  Parę dni temu mój dziewięcioletni bratanek opowiadał mi z
                  przejęciem, że za parę miesięcy rodzice kupią mu labradora.
                  Przypuszczam, że pozostanie to w sferze marzeń, jednak nie chciałam
                  dziecku psuć humoru, spytałam więc, jak by tego labradora nazwał? Po
                  krótkim namyśle padła zadowolona odpowiedź: "Pimpek". Na co moja
                  matka, która przysłuchiwała się rozmowie, zwróciła dziecku uwagę, że
                  Pimpek to imię raczej dla małego pieska, nie labradora. Mój bratanek
                  na to: "no przecież na początku to on będzie mały?.." A ja sobie
                  wtedy wyobraziłam, jak pies będzie miał na imię jako dorosły, już
                  bez zdrobnienia... i jak mój bratanek będzie go wołał w obecności
                  mojej partnerki Amerykanki...
            • hobbitfrodo Re: Moje dziecko powiedziało... 24.02.10, 14:17
              Znajomy mi ostatnio opowiedział jak szedł ze swoim niespełna 2,5 rocznym synkiem
              na kinderparty do znajomych. Teraz wiadomo jaka aura, odwilż, wszystko się topi,
              błoto i kolega rzucił pod nosem: "ale syf". Na przyjęciu dzieciaki usadzono przy
              stole i dostały tort. Na co synek kolegi obwieścił wszem i wobec: Ale syf!!!!
        • Gość: amelsi Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 20:44
          identyczna sytuacle mialam
        • Gość: OLA Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 212.182.24.* 10.03.06, 09:01
          to jest na serio dobre!!!!ledwo można usiedzieć hahah
      • Gość: male_conieco Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.pol.lublin.pl / *.pol.lublin.pl 22.08.04, 12:03
        Miałam trzy lata:
        po serii denerwujących pytań typu"a co to?", mama nie wytrzymała i mówi: "I
        don't know". "A co to znaczy?" spytałam zainteresowana.
        "Nie wiem"... Ja:"No to po co mówisz?"

        Moja ciotka miała ładny pierścionek, na pytanie czy mi go da, odpowiedziała, że
        da jak umrze. Na to ja: "To um".....

        • zunka8 Re: Moje dziecko powiedziało... 25.08.04, 16:39
          Moja siostrzenica (lat ze 4) tez usłyszała ze po śmierci babci dostanie kolczyki

          Przy kolejnej wizycie stwierdziła
          Babciu - no kiedy wreszcie umrzesz - bo ja juz sie na te kolczyki doczekać nie
          mogę
          • grenzik Re: Moje dziecko powiedziało... 26.05.08, 15:04
            :D jeszcze malutki oznajmiłem kiedyś koledze, że "jak moja babcia umrze, to będę
            miał pokój większy :D"
        • Gość: whatever Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 21:14
          moja corka tez kiedys pwiedziala "wujo, ty juz jesz??? a oni jeszcze nie jom!"
        • Gość: kasia Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 14:17
          Mam 5 letnią kuzynkę, która uwielbia błyszczyki,szminiki itd. Moja mama miała
          błyszczyk i mała pyta czy go dostanie. Moja mama na to, że nie. Wieć ona - to
          ja go sobie wezmę jak już umarniesz (umrzesz jakoś jej nie wychodzi). A potem
          poszła do swojej mamy spytać kiedy ciocia umarnie, bo ona by strasznie chciała
          mieć ten błyszczyk.
          • mykejla Re: Moje dziecko powiedziało... 03.01.09, 09:43
            Mam chrzesniaka (5 lat). 5 grudnia prosto po pracy pojechalam do
            niego, aby dac mu prezent na mikołaja (nie mogłam nastepnego dnia).
            Wchodząc do mieszkania, od drzwi mówię:
            -Pawciu zgadnij kto był dzisiaj u mnie w pracy !!
            Na to mój chrzesniak z szeroko otwartymi oczami i zupelnie
            przekonanym o swojej racji głosie:
            - POLICJANT??????????????????!!!!!!
            Mysłalam ze sikne ze smiechu, ale jakos sie powstrzymałam i
            podpowiadam mu, ze był w czerwonym ubraniu i ze przyniósł mi
            przezent dla niego. Na ca Pawcio z jeszcze większą pewnością racji w
            głosie:
            -GÓRNIK??????????????!!!!!!!!
            Tym razem nie wytrzymałam :)
    • dibi.niami Re: Moje dziecko powiedziało... 31.05.04, 15:28
      2,5-letnia córka mojego wujka na pytanie, jak ma się nazywać jej nowo narodzona
      siostrzyczka:
      sam zrobiłeś, to sam nazywaj......
      • Gość: emer Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 213.241.67.* 10.08.04, 14:39
        > 2,5-letnia córka mojego wujka na pytanie, jak ma się nazywać jej nowo
        narodzona
        >
        > siostrzyczka:
        > sam zrobiłeś, to sam nazywaj......


        moze nie powiedziane przez dziecko, ale tematyka podobna;
        kiedys po kilkudniowej imprezie zapytaliśmy sie kumpla, jak nazywa sie jego
        nowonarodzona siostrzyczka; gość zadumał się i nie potrafił odpowiedzieć :) na
        nasze oburzenie zareagował błyskawicznie " no nie wiem, ile ja ją mam...."
        :))))
        • Gość: murphy Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 80.55.246.* 03.12.05, 10:59
          Zadałam mojej trzyletniej córeczce pytanie czy wie kim jej tatuś jest dla mojej
          mamy, a jej babci. Ona na to, że nie wie, a ja jej na to, że zięciem. Moje
          dziecko: Kim, księciem?
    • maciejpoczta Re: Moje dziecko powiedziało... 31.05.04, 16:02
      Nieopodal naszego domu otwarto sklep ze strojami ślubnymi. Jednak zanim to nastąpiło właściciel przez 2 tygodnie przeprowadzał remont, a na wystawie stały dwa gołe manekiny "pci żeskiej". Sklep był po drodze do przedszkola i mój pięcioletni synek codziennie przyglądał się tej wystawie. Pewnego dnia odprowadzam go jak zwykle, a na wystawie stoją te manekiny przystrojone w piękne ślubne suknie. Synek mówi: Tak długo musiały stać gołe, ale się opłaciło. Wychodzą za mąż.
      • Gość: Puchatek Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.crowley.pl 31.05.04, 16:20
        Mój synek ma 2 lata i gada jak stary :)
        O sobie mówi "Tutuś" (czyli Piotruś)
        Ostatnio przyszedł - z mocno zamyśloną miną i wygłosił zdanie (notuję
        fonetycznie):
        Tutuś chiba zlobił kupe...

        Najbardziej nas rozłożyło to "chiba" ;)))))
        • Gość: Ewa Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 213.25.91.* 31.05.04, 16:47
          Chciałam żeby moja Basia przed pójsciem do przedszkola nauczyła się
          samodzielnie jeść. Koszmar - jadła całymi godzinami. Ja mówiłam do
          niej: "Basia, jedz. Basia, bo wszystko wystygnie. Basia, weź łyżkę i jedz.." a
          Basia: ŁYŻKA NIE ISTNIEJE
          • Gość: naiwna Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 17:14
            a teraz to już sie turlam po podłodze.... i co ty dziecku odpowiedziałaś, jak
            ci zasunęła taką kwestię? :)))))))))))
            • Gość: Ewa Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 213.25.91.* 01.06.04, 08:40
              Też sie turlałam po podłodze... Potem złapałam za telefon i wysłałam do
              znajomych smsy, aby też sie mogli poturlać.
              • Gość: Czarna Mamba Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.adso.com.pl 06.10.04, 09:05
                Taa smsy wysyłac a dziecko dalej bez łyzki :)
          • radysh Re: Moje dziecko powiedziało... 21.06.05, 05:00
            O cholera! Dziecku "Terminatora" proszę nie puszczać ani innych... ogłupiaczy
            bo się skończy na"Hannibal`ka Lecter" :) :) Zamurowało mnie!
            • Gość: ichi51e Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.acn.waw.pl 10.07.10, 18:39
              bylam ostatni na weselu, goscie skladaja zyczenia, kolejka, dzieci
              znudzone, nagle maly chlopiec szarpiac matke za spodnice, podnosi
              zalzawione oczy i mowi: "Mama, chodzmy z tad... chmury kraza w
              petli..."
          • lucusia3 Re: Moje dziecko powiedziało... 29.06.05, 00:02
            Moja córcia też tak gdzieś trzy- czterolatka, siedząc w zadumie na hustawce stwierdziła: A ja myślę, że ten świat, to wszystko, to się kiedyś skończy.
            Mniej filozoficznie kłóciła się z bratem: Popatrz w dół! I co widzisz?! Twój brzuch! (Ona ma cokolwiek anorektyczne kształty, czego nie mozna powiedziec o jej młodszym braciuszku)
          • Gość: wetka Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 01:03
            Baśka jest super! Może zostanie filozofem ? :-)))
            • Gość: Ewa Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 213.25.91.* 29.06.05, 15:04
              Ten post "ŁYZKA NIE ISTNIEJE" juz ponad rok temu posłałam, ale ciągle
              aktualny.... (Basia nie chce sama jeść, i dalej jest wielbicielką "Matrixa")
          • Gość: justikar1 Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.makler.local / 195.187.134.* 03.02.06, 14:12
            hehe, matrixa oglądała :)
    • Gość: naiwna Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.04, 17:06
      biedne dziecko!!! podać ZUS do sądu! o odszkodowanie za straty moralne!!!
      (jestem spłakana ze śmiechu)
    • Gość: t.e.a Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.04, 19:39
      Mój czteroletni brat uwielbia zabawę w chowanego.
      -Pobaw sie ze mną...
      -Nie, jestem zmęczona...
      _no pobaw się, tylko jeden raz...!
      -No, dobrze, jeden jedyny raz...
      -Super, to ja teraz idę do szafy , a ty mnie długo szukaj...:D
    • orvokki Re: Moje dziecko powiedziało... 31.05.04, 22:57
      Kwiatki dzieci filologów:
      Mój brat jak miał kilka lat miał bardzo wyszukane słownictwo, np. nigdy nie
      mówił, że chce mu się pić, tylko że jest spragniony. Kiedyś zostawiłam klucze w
      zamku i potem sąsiad przyszedł mi je oddać. Pukał, ale nikt go nie słyszał, bo
      tam był długi korytarz, więc wszedł. Po chwili przybiegł to mnie przerażony mój
      brat wykrzykując "Ktoś wtargnął do domu!" (a miał najwyżej 4 lata). Jak miał z
      osiem to ułożył zdanie (w swoim upowiadaniu) "weź swój język i przyklej go
      sobie do mózgu, będzie to wyglądało jak samotna tratwa na oceanie głupoty".
      Dziecko mojego wykładowcy mając lat trzy odbyło z tatusiem następującą rozmowę:
      Tatuś: Mysza, nie wchodź pod ten stół
      Mysza, poważnie: Wcale nie zamierzałam wchodzić pod ten stół.
      • Gość: hubert Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.prokom.pl 24.08.07, 16:12
        Wprawdzie nie jestem filologiem, ale moja pięcioletnia córka również
        używa bogatego słownictwa. Próbowałem jej kiedyś wytłumaczyć, że nie
        należy dosłownie rozumieć powiedzenia "siedzieć na ogonie". A ona do
        mnie: "Wiem, wiem. Można też powiedzieć 'deptać komuś po piętach'".
    • dziuunia Re: Moje dziecko powiedziało... 31.05.04, 23:28
      Dzisiaj stałam w sklepie z dużymi wózkami w kolejce do kasy.Przede mną stała
      rodzinka z dwójką dzieci z czego jedno ok. dwuletnia dziewczynka siedziała na
      wózku sklepowym i kiedy zauważyła że mama kładzie monte na taśmie kasy to się
      rozpłakała z pretensjami że to jej.Mama schyliła się do niej chcąc wytłumaczyć
      że trzeba najpierw zapłacić,na to dziewczynka machnęła ręką zrzucając mamie
      okulary z nosa.Mama się zezłościła i mówi do niej:Chcesz w dupę?A dziewczynka
      na to:Maaamaaaa duuupaaaa,maaamaaa duuupaaaa....i tak z 5 minut:)Jakie pytanie
      taka odpowiedź;)))A swoją drogą,co te reklamy z dzieci robią;)
      • fassolka Re: Moje dziecko powiedziało... 01.06.04, 09:09
        Z zeszłego tygodnia: córka (lat 6) odmawia pojscia do przedszkola (ktore
        normalnie uwielbia) Sama nie wie czemu, nie pojdzie i juz! Staram sie
        wysłuchac, zrozumiec, naswietlic problem, minuty mijają, starsza nie powinna
        sie spoznic do szkoły, ja tez zaczynam lekcje w szkole zaraz po 8, a tu młodsza
        dalej w zaparte, nie i koniec! Cierpliwosc opuszcza mnie i mowie: OK, w takim
        razie ty idziesz za mnie do pracy a ja zamiast ciebie do przedszkola. Nareszcie
        sobie odpoczne, pobawie sie i bedzie super. Na to córka, szczerze
        zmartwiona:'Mamo, ale mnie sie zdaje, ze ja troche za słabo mowie po
        angielsku...'
        • Gość: jupiterka Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 62.233.250.* 01.06.04, 10:25
          Moja córeczka, kiedy miała ok. 4 lat, twierdziła uparcie, że wyjdzie za mąż za
          tatusia. Kiedyś mówię jej: "Przecież tatuś jest moim mężem." Ona się chwilę
          zastanowiła i odpowiada: "To nic - tatuś będzie mężem dwuosobowym."
          • Gość: linton Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.remontowa.pl 01.06.04, 17:10
            To historia z której śmieją się do dziś moi rodzice:

            Jak miałem 4 lata koniecznie chciałem chodzić do przedszkola. Tak wierciłem dziurę w brzuchu, że w końcu mama zabrała mnie do jakiegoś przedszkola na rozmowę z dyrektorką. Pani dyrektor próbowała mi wytłumaczyć, że teraz jest już za późno, bo rok szkolny się zaczął i nie ma już miejsc. Na co ja:
            - To ja poproszę dzieci, żeby się posunęły...
            • monhann2 Re: Moje dziecko powiedziało... 02.06.04, 00:45
              Mojego chrzesniaka, wtedy 3 lata, mama karmi przy obiedzie, maly nie chce jesc,
              marudzi strasznie, mama mowi, Macius jedz jeszcze, co my zrobimy z tym
              jedzonkiem przeciez nie mamy swinek. Na to maly: ale sedesik mamy!
              • frred Re: Moje dziecko powiedziało... 03.06.04, 15:25
                Córka znajomej (4 lata) przychodzi do swojego dziadka z misiem z urwanym uchem
                i oświadcza:
                - Dziadek zobacz! Misiu sie upierdolił!-

                *

                Dzieci już znacznie, znacznie starsze. Moja podstawówka. Jesteśmy chyba w 6
                klasie i jeden kolega z równoległej klasy wkurza koleżankę nazwiskiem - po tylu
                latach chyba mogę podać personalia - Agnieszka Chorąży, w ten sposób, że
                średnio co minutę gada na całą salę "Agnieszka Chorąży jest w ciąży". Ja mam z
                tego ubaw. Po którymś powtórzeniu widzę, że Agnieszka dostała ataku płaczu.
                Zrobiło mi się bardzo, bardzo głupio. Zaczynam ją pocieszać "Aga daj spokój, to
                nic takiego, Adam tylko żartował, przepraszam, ze się śmiałem" itp. Na co
                Agnieszka przez łzy: "To nie o to chodzi, tylko obiecałam nauczycielce, że już
                go nigdy nie uderzę!"

                *

                Córka kolegi lat ok. 3 przypadkiem zobaczyła kiedyś tatę gołego. Na najbliższej
                dużej imprezie rodzinnej spytała kogoś z wujków: "Wujek, jakiego masz siusiaka?
                Też takiego małego jak tata?"
                • gazetki Re: Moje dziecko powiedziało... 03.06.04, 17:25
                  na ulicy (maj):

                  dziewczynka, na oko 5 lat:

                  -mamo a ja bym chciala zeby gwiazdor mi przyniosl to i tamto...

                  mama:

                  - no ale do swiat jest jeszcze duzo czasu!

                  dziecko:

                  - ale ja jeszcze sobie pomysle...
                  • Gość: Michał Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.chello.pl 04.02.06, 19:16
                    Usłyszałem gdzieś ze cureczka mówi do mamy "jesteś głupia krowa" a mama "sama
                    jesteś głupia krowa" :))
                    • agga_27 Re: Moje dziecko powiedziało... 07.02.06, 13:22
                      Bawiam się z moją bratanicą (2,5 roku) i mała porozrzucała kredki po całym
                      pokoju, więc ja do niej:
                      - Oleńko, chodź pozbieramy te wszystkie kredki do kupy
                      Na co Ola wyraźnie zdegustowana:
                      - Nieee, nie do kupy, do PUDEłECZKA!
                      • xmademoisellex Re: Moje dziecko powiedziało... 19.02.10, 15:17
                        Gdy miałam 10 lat pewnego dnia po powrocie ze szkoły zapytałam rodziców :

                        - Jaka jest różnica między blondynką a frytką?

                        Mama zapytała no jaka?

                        - Frytkę się soli a blondynkę pieprzy.

                        Rodzicie spojrzeli na siebie a mi się dostała za kawał, którego wówczas nie
                        rozumiałam :D
                • anna1503 Re: Moje dziecko powiedziało... 03.02.06, 13:42
                  Moja 3-letnia córeczka rozmawia z tatą na temat płci.Wiesz tatusiu ja jestem
                  dziewczynka i mam motylka,na co tatuś tak, a chłopcy?Chłopcy mają
                  ptaszka,tatuś: a widziałaś ptaszka? na co moja córcia tak na drzewie.

                  Moja mała dorwała się do nożyczek i pod nieuwagę rodziców wycięła sobie ząbek
                  w grzywce.Będąc z wizytą u dziadków,dziadek pyta wnuczkę:Klaudusiu a kto ci tak
                  obciął grzywkę,na co moja mała: sama sobie upie..łam.Wielkie zdziwienie
                  dziadka, skąd mała zna takie wyrażenia przecież rodzice takich nie używają.


                  • anna1503 Re: Moje dziecko powiedziało... 03.02.06, 13:52
                    Znajomi byli ze swoim trzyletnim synkiem w kośćiele na mszy.Stanęli niedaleko
                    konfesjonału w którym siedział ksiądz.Mały zaintrygowany siedzącym w dziwnym
                    meblu mężczyzną (przechodził kilka razy przed konfesjonałem) pyta: a ty co tam
                    robis kupe?
            • Gość: syla Re: jak bylam mala... IP: *.pozn.gazeta.pl 05.10.04, 14:07
              stajac z mama w kolejce sklepowej zwierzylam sie mamie: mamusiu a ewa
              powiedziala brzydki wyraz, Jaki ? spytala mama
              na swoje mame powiedziala MATKA
              :)
            • cjtec Re: Moje dziecko powiedziało... 03.08.07, 09:52
              W strasznie długiej kolejce w banku stoi mój znajomy z synem (ok3-4lata)
              Czynnych jest kilka okienek mimo to czas sie dłuży, mały już nie wie co ze sobą
              zrobić, strasznie marudzi.
              Ojciec desperacko wymyśla (dziwną ) zabawę : musimy sobie upatrzyć ofiarę
              (okienko) do której pójdziemy wpłacić pieniążki, mały rozochocony wytypował
              jedno okienko.
              Nadchodzi ich kolej, pech chciał że zwolniło się inne okienko nie to wytypowane
              przez malca,ojciec nie zwracając na to uwagi dziarsko brnie do wolnego okienka z
              dzieckiem na rękach.
              Zawiedziony mały krzyczy na cały bank NIE DO TEJ OFIARY.
            • czarnykapturek Re: Moje dziecko powiedziało... 20.05.11, 19:50
              1.moja mala siedzi przy stole i czeka na obiad. Pije duzo soku. Mowie jej:
              Ja:kochanie nie pij tyle, bo nie zmiescisz obiadku
              Ona:nie moge, bo moj brzuszek nie chce czekac.

              2.jedziemy metrem, mala staje kolo drzwi i czekamy az sie zatrzymamy na stacji.Pociag staje i czekamy az sie otworza drzwi, trwa to jakas chwile, wreszcie mala zniecierpliwiona wola w przestrzen :prosze Pana kierowco, prosze otworzyc drzwi!

              3.mala udaje ze jej piesek-zabawka jest chory. Najpierw go reanimuje, bo mowi ze umarl (wow), a pozniej lapie moj telefon
              Ja:gdzie dzwonisz?
              Ona:do doktora Hausa

              4.sytuacja z zycia wzieta, dotyczaca nie znanego mi dziecka, ale dosc ciekawa. Pracowalam swojego czasu na recepcji w klubie tenisowym na iweczorna zmiane, czyli do jakiejs godziny 23.00. Bylo juz bardzo pozno i czekalamaz ostatni goscie zejda z kortow, aby zamknac interes. Dzwoni telefon. ja odbieram :
              Ja:Halo?
              Dziecko:.............................................(cisza)
              J:Halo?tu ................(nazwa firmy), w czym moge pomoc?
              D:............................cisza
              j:(troszke zniecierpliwiona, szczegolnie, ze slysze jakies glosy) Halo!
              D: jestem bardzo glodny.
              Prawie umarlam, bo brzmialo to jak glos zza grobu!!!!!!!
              j:slucham?kto mowi?
              D:jestem bardzo glodny, daj mi jesc!
              MASAKRA!!!!!Rozlaczylam sie i nonrmalnie myslalam, ze uciekne z tamtad, nie wiem kim bylo to dziecko, ale od tamtej pory mam traume jak dzwoni telefon, cha,cha
          • Gość: czesiek W takich przypadkach tylko policja i psycholog IP: *.ksiazat.v.pl 03.12.04, 18:17
            W takich przypadkach tylko policja i psycholog mogą pomóc
          • Gość: koda Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:08
            Ja też jak byłam mała to chciałam wyjść za mojego tate:P
      • joannka2 Re: Moje dziecko powiedziało... 10.08.04, 11:49
        Z serii - co reklamy robia z dziecmi:
        Mój synek miał 2 latka.
        Swieta Bozego Narodzenia, uroczysta msza, tuż po komunii organista delikatnie
        gra "Cicha noc, swieta noc..."
        Kubus slyszac to, drze sie rozradowany: Mamo, mamo, to ta piosenka z reklamy!!!
        • Gość: tomzaj Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.range86-134.btcentralplus.com 16.01.06, 15:15
          ostatnio, tj przed swietami moja corcia (5 lat) po powrocie ze szkoly(tu w
          Londynie dzieci zaczynaja troche wczesniej edukacje) stwierdzila: Wiesz dzisiaj
          spiewalismy w szkole taka piosenke, no wiesz te z bajki o Jezusie...

    • lilunia Re: Moje dziecko powiedziało... 03.06.04, 20:42
      Moje dziecko (3,5):
      -Mamo, gdzie sa tatusia takie krotkie spodnie, co tu wisialy na krzesle?
      Ja: No, ubral i poszedl do pracy.
      Patrze, moje dziecko podchodzi ( pilo jogurt ) i wyciera buzie w innne spodnie,
      rowniez wiszace na krzesle.
      Ja: Co ty synku robisz?
      On - No wlasnie, bo wczoraj wycieralem w tamte !
      ****
      czerwiec, to samo dziecko
      Kichnal sobie moj syn porzadnie ze dwa razy i mowi " Oho , juz sie
      przeziebilem "
      Ja - Od czego sie przeziebiles?
      on - No, od sniegu.
      ***
      to samo dziecko, nieco starsze
      Ja trzymam na rekach jego swiezo urodzona siostre.
      On- ona bedzie miec na imie Karolina
      Ja - synku, dlaczego Karolina?
      On - bo to jest ladne imie
      Ja - ok, moze byc Karolina
      On (wyraznie ucieszony) - no, a na nazwisko bedzie miec POLNOCNA.
      ****
      pozdrawiam serdecznie
      • anikl Re: Moje dziecko powiedziało... 03.06.04, 23:00
        Jesteśmy z dziećmi na kuligu : śnieg, bajkowa atmosfera, dzwonki u sań.
        Dzieci też zachwycone, tylko córeczka znajomych (2,5)trochę niespokojna, coś
        się wierci. W końcu stwierdza:
        - Cioś dźwoni, cholela jasna.
      • Gość: szmerek Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.04, 10:59
        Filip,mój syn, mówił bardzo ładnie mając 1,5 roku. Był "fanem" Babci, z którą
        mieszkaliśmy. Do "fanklubu" należała śp Dunia- mieszaniec nader łagodny,acz
        upierdliwy. Chodzili za moją Mamą wszędzie, krok w krok. Ale kiedy weszła do
        łazienki- zamknęła im drzwi przed nosem(ami). Dunia "uwaliła" się pode drzwi, a
        Filip zaczął zaglądać do łazienki przez taką kratkę, która jest na dole.W
        pewnym momencie rozpoczął przesłuchanie:(podaję skrót, bo pytania powtarzały
        sie ..aż do skutku);-)))
        -Babcia? Jesteś tam?
        -Jestm.-mówi Babcia.
        -A co robisz?
        -No... siedze.
        -Robisz siku?
        -No...tak siku.
        -A co tak długo robisz?
        -...
        -Kupę robisz?
        -No...tak. odpowiada zdesperowana.
        -Babcia?
        -...
        -Skończyłaś?
        Pyatanie powtarza się parę raz, w końcu Babcia kończy.
        -Tak. Skończyłam.
        Filip korzystając z "nocnikowych" doświadczen.
        -Daj ci wytrę.
        Babcia skonsternowana:
        -Eeee, sama sobie wytrę.-i śmiejąc się- Bedziesz mi wycierał jak będę stara...
        -Ale Ty JESTEŚ STARA. Daj ci wytrę.
        • Gość: szmerek Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.06.04, 11:03
          Zasłyszane w sklepie.
          -Mamo kup mi Snikersa.
          -Ale już jadłaś loda i cukierki...
          -Ale kup mi Snikersa!
          i tak jeszce parę razy, aż w końcu
          -Kup mi Snikersa, bo powiem Babci, że całowałaś Tatę w ptaszka!
          :-)pozdrawiam
          • heja_heja Re: Moje dziecko powiedziało... 05.06.04, 11:58
            Tu się mamusia popisała :)
            Dziecko zażera lodziki, matka patrzy z przekarzaniam: Daj! Jakiś ROBOL ci
            wleciał! (znaczy osa :))

            Dziecko pod blokiem do mamy na 3 piętrze: maaaaaaaaamoooooooo! Podaj mi
            szklankę wody!

            WYPOWIEDZI DZIECI:
            ·Wiewiórka żywi się orzechami bardzo twardymi, bo gdyby nie jadła twardego
            pożywienia, to by jej zarosła paszcza.
            ·Porażonego prądem należy przede wszystkim wyciągnąć z kontaktu.
            ·Poznać, że koń jest chory, po tym, że traci swą naturalną wesołość i jest
            zamyślony.
            ·Las ten był tak brzydki, ze wcale nie miał drzew.
            ·Najczęściej spotykanym ssakiem górskim jest góral.
            ·Znanym drapieżnikiem leśnym jest drapichrust
            ·Szkielet utrzymuje nas na nogach. Gdyby nie było szkieletu, to mięso ciągle
            spadałoby na ziemie.
            ·Ptaków nie należy potępiać.
            ·Ludzie nie mają ogonów, bo do odpędzania much wynaleźli packi.
            ·Źródłami mineralnymi nazywamy źródła, w których rozpuszczona jest sól, mleko i
            inne lekarstwa.
            ·W zimie należy dokarmiać leśne zwierzęta, aby były smaczne na wiosnę.
            Człowiek rozmnaża się nie przez pączkowanie tylko przyjemniej.
            ·U mrówki wyróżniamy nóżki, brzuszki, różki itd.
            ·Jaskółka jest zwierzęciem, tylko że w powietrzu.
            ·Gdyby nie szkielet, to człowiek byłby workiem z mięsem i ze smalcem.
            ·Aby się nie zarazić, to trzeba myć wszystkie owoce i nie jeść na tej samej
            misce co pies.
            ·Kogut różni się od kury tym, że ma ostrogi, jest bardziej spadzisty, pieje i
            nie znosi jaj.
            ·Po skończonym wdechu odkładamy nasze usta na bok.
            ·Zając ma cztery nogi. Tylne ma dłuższe, a przednie krótsze i gdy leci to
            skacze.
            ·Krowa jak urwie koniczynę, to żuje i połyka, a owca odwrotnie i taka jest
            między nimi różnica.
            ·Porodem nazywamy wydalenie organizmu na powierzchnię ziemi.
            ·Ludzie pierwotni żywili się łonem natury.
            ·Grzyby są jadalne i trujące, mając przez to dużo do powiedzenia w gospodarce.
            ·Opiszę psa. Ma nogi i głowę przyczepioną do tułowia.
            ·Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budową gęby.
            ·Wilki zaliczamy do zwierząt zębatych.
            ·Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcję w życiu komórki: wiedzą kogo
            wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcję celnika.
            ·Białe motyle, których dzieci żrą kapustę, nazywają się kapuśniaki.
            ·Do chorób zawodowych zaliczamy: pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.
            ·Układ oddechowy służy do wydalania płuc z organizmu.
            ·Dziedziczność pozwala wyjaśnić, dlaczego skoro dziadek i ojciec nie mieli
            dzieci - także i my będziemy bezdzietni.
            ·Ja nie wierzyłem w bociany, ale one są naprawdę, co widziałem w locie.
            ·W puszczy żyje dużo drapieżników, które mogą człowieka pożreć, zadusić i
            zostawić.
            ·Najmniejszą częścią organizmu jest palec.
            ·W lesie rosną różne drzewa, a mianowicie wysokie, średnie i małe.
            ·Higiena polega na pomnażaniu dzieci w internatach i szkołach.
            ·Pingwiny nie mogą latać, bo nie mają śmigieł.
            ·Ślimak ma jednocześnie płeć żeńską i męską, ale z tego nie korzysta.
            ·Dorsz jest to ryba wędzona.
            ·Królik składa się z głowy, nóg, brzuszka i kożuszka.
            ·Człowiek zjadłszy mięso z wągrem, przekształca się w tasiemca.
            ·Niedźwiedź staje na tylnych łapach i rzuca nimi we wrogów.

            _____________________________

            ( . ) ( . )
            =(-.-)=
            -(_ _)-
            +++ Jestem z wami od 07-03-2004 :P +++

            Najlepiej człowiek się rozerwie przy znalezionej w lesie konserwie...
            • jullka.a Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 07:58
              hahha o nie moge! Nie wiem na ile to prawdziwe, ale przebilo wszystko.
              Popijalam kawe przy komputerze, polowa tej kawy wyladowala na klawiaturze, a
              druga polowa na monitorze:-)
            • Gość: cipolinka Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.h.pppool.de 22.10.04, 01:52
              piekne...uwijalam sie ze smiechu :))))))))
            • Gość: ona510 Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.chello.pl 17.01.06, 15:56
              Prawie umarłam ze śmiechu,skąd to wzięłaś????
          • mock Re: Moje dziecko powiedziało... 05.06.04, 12:05
            Kiedyś jechałem autobusem i koło mnie siedziało małżeństwo z dzieckiem. Dziecko
            pytało o wszystko co widziało po drodze - a co to jest, a dlaczego to tak
            wygląda, a do czego to sluży. W końcu zapytało - a w co się będziemy bawić w
            domu?
            Zmęczona matka odpowiedziała - Zaczniemy się bawić już teraz. Bawimy się w
            Krainę Ciszy!


            ....polecam ;)
            • Gość: Ida Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 05.06.04, 16:57
              Moja córa dziś do mnie wyskoczyła z czymś takim;Mamusiu....Much nie można
              zabijać w domu,bo one przyszły napić się mleka..:)))))
            • ewosia Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 21:54
              mock napisał:

              > Kiedyś jechałem autobusem i koło mnie siedziało małżeństwo z dzieckiem.
              Dziecko
              >
              > pytało o wszystko co widziało po drodze - a co to jest, a dlaczego to tak
              > wygląda, a do czego to sluży. W końcu zapytało - a w co się będziemy bawić w
              > domu?
              > Zmęczona matka odpowiedziała - Zaczniemy się bawić już teraz. Bawimy się w
              > Krainę Ciszy!
              >
              >
              > ....polecam ;)

              Wersja domowa: bawimy się w spanie. Brałam kiedyś czynny udział
          • ciri_la Re: Moje dziecko powiedziało... 18.01.06, 19:26
            zasłyszane owszem, ale nie w sklepie tylko jako dowcip krążący =]
          • Gość: Catherinem Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 84.7.0.* 25.11.08, 23:55
            Czy dziecko dostalo Snikersa?
        • zsa-zsa Re: Moje dziecko powiedziało... 12.06.04, 11:30
          > Filip,mój syn....

          Mistrzostwo swiata! Płakałam ze śmiechu dosłownie przez kilka minut. Ucałowania
          dla Filipa! ;)
          • Gość: szmerek Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 14.06.04, 08:42
            Dzieki,ale chyba nie przekaze. Ma juz 17 lat i Z PEWNOSCIA obrazilby sie za
            opisywanie w internecie( toz to stary Facet nie moze byc smieszny:-))))
        • sahirah Re: Moje dziecko powiedziało... 06.01.06, 00:53
          buahahaha.... ale sie usmialalam!!!!! dzieci sa jednak kochane....
        • Gość: :) Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.aster.pl 26.11.08, 23:42
          > -Ale Ty JESTEŚ STARA. Daj ci wytrę.

          POSIKALAM SIE:)
    • Gość: vx35 Moze nie dziecko ale "pedagog"... IP: 212.204.49.* 06.06.04, 00:38
      Niedawno TVPolonia wyemitowala reportaz z jakiegos katolickiego kongresu
      prorodzinnego. Wypowiadal sie technolog produkcji ale przy okazji autor ponoc
      znanego podrecznika o wychowywaniu dzieci. Powiedzial mniej wiecej:

      >(...)Traktuje dziecko jak maszyne. Wiadomo maszyna ma swoje potrzeby.
      >Trzeba ja naoliwic, nasmarowac...

      Ciekawe co mial na mysli i jakim cudem uchodzi za pedagogiczny autorytet...
      • magdalenka27 Re: Moze nie dziecko ale "pedagog"... 06.06.04, 01:04
        moja tesciowa stoi w kolejce w banku, przed nia stoi kobieta z dziewczynka 3-4
        latka, ktora wciaz rozrabia. matka zwraca jej kilka razy uwage az wkoncu ja
        szarpnela i syknela ze ma stac grrzecznie. dziewczynka mowi
        -przepros mnie
        -jak cie zaraz przeprosze to zobaczysz-mowi matka
        -przepros, bo jak nie to powiem wszystkim ze lizalas tatusiowi penisa
        odpowiedzia matki bylo ekspopresowe opuszczenie budynku:)
        • tramka :)) 06.06.04, 19:55
          Moja siostra (5lat) bedac u dziadka na wsi bawila sie z kura. mianowicie
          wsadzila kurde do wozka i otulila kocykiem tak, ze wystwala tylko glowka i
          nozki przednie. i tak meczyla ta kure jezdzac z nia po calym podworku. Zobaczyl
          to dzaidek:
          -Gosiu, ale zobacz, ta kurka nie chce jedzic- wyciagnal ja i ledwo zywa
          postawil na ziemi. kura jednak ani rusz, przewrocila sie na bok i lezy, a Gosia
          na to: Widzisz dziadek, widzisz- ona nie chce chodzic! Ona chce jezdzic!!
          :)))
          • Gość: mandy2 Re: :)) IP: *.one.pl 08.06.04, 22:01
            Czekaj, a gdzie kura ma nozki przednie? A tylne? :)
            • anna.scott Re: :)) 27.11.06, 16:27
              Może dlatego nie mogła chodzić? hihihiihi

              Mój starszy synek (miał wtedy 2,5 roku) pomagał mi wieszać pranie na suszarce.
              Mój tata: - Adaś, idziemy na spacer. No, ruchy.
              Na to Adaś z poważną miną: - Nie mogę, dziadku. Mam lobotę.


              Też Adaś, półtora roku temu, kiedy miał 4 lata i był już "mądrym"
              przedszkolakiem:
              - Ja jestem ludzie.
              Ja: - Nie "ludzie", ale "człowiek". Jeden jest człowiek, a wielu ludzi.
              Adaś: - Przecież chłopcy są człowieki, a panie są człowiekowie.


              Mój młodszy synek kilka miesięcy temu zastrzelił nas takim tekstem, który gdzie
              usłyszał. Miał wtedy trochę ponad 2 lata.
              Tomek: - Do dupy. Do dupy.
              Ja: - Ty, mały, a wiesz chociaż , co to znaczy?
              Tomek: - Do dupy. Do dupy jest rumjanek.
              Z mamą niemal posikałyśmy się ze śmiechu.

              :))))
              • stokrotka29 Re: :)) 23.02.10, 14:49
                No to ja coś podobnego co do dzisiaj jest rodzinną anegdotą. To tekst mojego
                młodszego brata/dzisiaj to już 32 letni facet i sam jest ojcem/. Jak miał 4 lata
                był z rodzicami u babci. Babcia z mama sobie gawędziły a T bawił się "grzecznie"
                obok. Kobitki nie zwróciły uwagi na to co to za zabawa za to nasz tato tak.
                Braciszek siedział sobie na dywanie i powtarzał "spieldalaj";)Ojca wziął nerw i
                do potomka: "coś ty powiedział?" A ten radośnie na cały głos w stronę taty
                "spieldalaj":)
          • Gość: di24 Re: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 15:13
            O Boże, ja jak byłam mała, podczas wakacji u Babci wypuszczałam na ogród kury z
            kurnika i je pasłam (pasałam? tak jak sie pasie kozy albo owce) ;D latałam z
            jakąś gałązką i przeganiałam je z miejsca na miejsce... biedne ;)
            • Gość: lidka Re: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 13:48
              a ja tuliłam do snu małe kurczaczki. jeden tego nie przeżył.
              • Gość: kinga Re: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 21:42
                to jeszcze nic moja znajoma i jej kuzyn zabawiali się rzucaniem kurczaczkami o
                ścianę-mieli po parę lat
                • Gość: śś Re: :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 21:17
                  kuzyn nakarmił świnię małymi kurczaczkami
              • sahirah Re: :)) 06.01.06, 01:00
                ja natomiast bawilam sie martwym "kurczaczkiem"(mialam 5 lat) ktorego wczesniej
                wykopalam z ziemi...fujjj...teraz niezrobilabym tego hehehe
                • kasiakaz1 Re: :)) 31.01.06, 12:28
                  Tia... ja łapałam kurczaczki (takie śliczne, takie żółciutkie), kogutowi
                  wyrywałam pióra z ogona, zganiałam koguta z kury (co będzie ją tak brzydko
                  deptał, wyciągałam mysz za ogon z dziury (bo wystawał to trzeba było pociągnąć,
                  karmiłam pająka muchami (pająk był bardzo ładny więc trzeba bylo o niego
                  zadbać) To były wakacje na wsi...
                • catherine303 Re: :)) 28.06.06, 12:14
                  a ja jak bylam mala to znalazlam martwa mysz oczywiscie nie wiedzialam ze ona
                  jest martwa myslaam ze ona sobie slodko spoi. wiec postanowilam zrobic myszy
                  niespodzianke czyli.... najpierw ja wykjapalam a w kaluzy zeby byla czysta
                  wytaralam ja jaks scierka nakarmilam ja zbozem tzn wepchalam patykiem zboze do
                  pyszczka i zrobilam jej domek z galazek i przykrylam liscmi.... jakeis bylo
                  mopja zdziwienie 5ano jak myszki juz nie bylo (teraz wiem ze zajal sie nia moj kot)
              • stokrotka29 Re: :)) 23.02.10, 14:52
                Jak miałam 6 lat to na podwórku u cioci "utuliłam" tak do snu.... małą kaczuszkę ;)
                --------------------------------------------------
                24.07.2010: Czekamy na Ciebie okruszku:)
            • Gość: alinna Re: :)) IP: *.26.184.martel.pl 25.01.08, 22:42
              Wakacje u babci na wsi -
              uczyliśmy z bratem kury przechodzić na drugą stronę drogi w
              wyznaczonym miejscu - rysowaliśmy im pasy patykiem po piachu.
              Trochę niekumate były i niezbyt się rwały do nauki;). Tłumaczyliśmy
              im, że nie można przebiegać przez ulicę - ale one w popłochu i tak
              gnały bez opamiętania
          • Gość: !! Re: IP: 80.48.185.* 29.09.05, 16:07
            uhhh co za straszny dzieciak, juz od dziecinstwa dreczy inne stworzenia, moze
            wyrosnie na jakiegos sadyste albo morderce....
        • facecja Re: Moze nie dziecko ale "pedagog"... 06.06.04, 19:58
          słyszałam i czytałam 10 razy w różnych wersjach
          bardziej przekonujące były te, gdzie dzieci mówiły "siusiak"
          • tanger.soto Re: Moze nie dziecko ale "pedagog"... 06.06.04, 20:47
            ale to jest autentyk.
            - Zosiu, jakie znasz zwierzątka na literke "k"?
            - Krowa, krabąszcz i ... karzełek.
          • lulu_la_vu Re: Moze nie dziecko ale "pedagog"... 08.12.06, 13:25
            facecja napisała:

            > słyszałam i czytałam 10 razy w różnych wersjach
            > bardziej przekonujące były te, gdzie dzieci mówiły "siusiak"

            Tak jak z wynalazkami i odkryciami: ludzie wpadali na coś równocześnie, a
            mieszkali na zupełnie innych półkulach.
            P.S. A MOJE DZIECKO ZAWSZE MÓWIŁO PENIS, A NIE SIUSIAK! Jak koledzy
            powiedzieli "siusiak", to wrócił z przedszkola i zapytał się mnie, co to znaczy.

        • gibki Re: Moze nie dziecko ale "pedagog"... 06.06.04, 21:30
          to ile tych tesciowych masz bo ten dowcip po polsce juz od kilku lat krazy
          i to niezaleznie od regionu
        • Gość: up Re: Moze nie dziecko ale "pedagog"... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.09, 17:24
          magdalenka27 napisała:

          > moja tesciowa stoi w kolejce w banku, przed nia stoi kobieta z dziewczynka 3-4
          > latka, ktora wciaz rozrabia. matka zwraca jej kilka razy uwage az wkoncu ja
          > szarpnela i syknela ze ma stac grrzecznie. dziewczynka mowi
          > -przepros mnie
          > -jak cie zaraz przeprosze to zobaczysz-mowi matka
          > -przepros, bo jak nie to powiem wszystkim ze lizalas tatusiowi penisa
          > odpowiedzia matki bylo ekspopresowe opuszczenie budynku:)

          Jakie fachowe słownictwo jak na dziecko...
    • the_dzidka Re: Moje dziecko powiedziało... 06.06.04, 20:49
      2,5-letnia córeczka koleżanki po dokładnym obejrzeniu się w lustrze:
      - Ładna, kurwa, jestem...

      (nawiasem mowiąc nikt nie jest pewien, czy użyła przecinków ;-))
      • Gość: mała_mi Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.smstv.pl 02.12.05, 21:21
        Dom "pełen" ludzi(rodzice,siostra taty z rodzinaą, ja-około 1,5 roku)
        Tata do mnie: Córeczko co tam robisz??
        Ja: A w c.h.u.j.a walę..
        Mama bordowa,a reszta rodzinki o mało rodzicow smiechem nie zabila
      • iwka1225 Re: Moje dziecko powiedziało... 06.04.10, 18:18
        mój słodki braciszek (3 lata) ostatnio bardzo mocno się czymś wzburzył i zaczął trzaskać drzwiami z okrzykiem:
        - i idźcie w pizdu! XD
        • iwka1225 Re: Moje dziecko powiedziało... 01.07.10, 22:14
          iwka1225 napisała:

          > mój słodki braciszek (3 lata) ostatnio bardzo mocno się czymś wzburzył i zaczął
          > trzaskać drzwiami z okrzykiem:
          > - i idźcie w pizdu! XD


          albo jeszcze ostatnio na dworze chłopaki grali w piłkę i co chwila wołali ku....
          A mój braciszek zadowolony z siebie i ze śmiechem:
          Patrzcie jakie ku......(hihi) o jaka ku......XD

    • Gość: reszka Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.04, 22:21
      A moje dziecko nie mówiąc nic, podczas kolędy wparadowało do pokoju, gdzie
      siedział xiądz - w wywleczonych z bieliźniarki moich majtkach....
      U znajomych było jeszcze lepiej, też podczas kolędy. Siedzą, gadają, dziecko
      się znudziło i wyszło z pokoju. Za chwilę wróciło, i na podołku xiędza ufnie
      złozyło paczuszkę prezerwatyw. Otwartą...
      Można sie pocieszać, że mogłoby być gorzej.
      • myshen82 Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 13:11
        świetny wątek!!!
        jestem po egzaminie, i zrozumiałam że to ksiądz siedział w pokoju w twoich
        majtkach:))))
        • Gość: whatever a propos xiedza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 00:27
          moja matka kiedys zapomniala, ze tego dnia mial xiadz chodzic po koledzie. ten
          niestety przyszedl bladym swqitem, wiec otworzyla w szlafroku i przywitala go
          uroczo "o kurwa, zapomnialam ze to dzisiaj!!!":))))usmialam sie do lez, a ona
          nawet nie umiala przeprosic..po prostu zaniemowila jak sie zreflektowala co
          powiedziala i jak wyglada:)
          • Gość: iwo Re: a propos xiedza IP: *.luk.promax / *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 08:59
            :)))
            Moja sąsiadka też zapomniała i zaskoczona, powitała ksiądza słowami: "O Jezus
            Maria!!!!
          • makosia_69 Re: a propos xiedza 30.12.05, 15:03
            Moja 2,5 letnia córa będąc z babcią w Kościele, nie mogła się doczekać, kiedy
            przyjdzie wreszcie ksiądz. Cały czas dopytywała się: "babciu, kiedy przyjdzie
            ksiądz?". Babcia cierpliwie odpowiadała, że zaraz będzie i tak kilka razy...
            Kiedy wszedł ksiądz, to moja córa zaczęła bić brawo, wołając: "brawo jest
            ksiądz!!!!!", a potem zaczęła tańczyć, bo w tym samym czasie organista zaczął
            grać jakąś skoczną pieśń kościelną:-)
        • Gość: ania Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 14:02
          myshen82 napisała:

          > świetny wątek!!!
          > jestem po egzaminie, i zrozumiałam że to ksiądz siedział w pokoju w twoich
          > majtkach:))))


          Rewelacja!!!!! Wyobraziłam to sobie i wymiękłam...! :)))
      • Gość: wegatka Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 23:44
        Moja roczna córeczka podczas wizyty księdza stała sobie grzecznie koło kanapy i
        puszczała co chwilkę głośne bąki.
        • Gość: Palnick Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.stenaline.com 13.06.04, 15:56
          Córeczka sąsiadów (3,5) schowała się pod łóżkiem w czasie kolędy i nie chciała
          stamtąd wyjść mimo tego, że ksiądz chciał ją wywabić obrazkami świętych itp.
          Wytrwała tam do końca wizyty duchownego. Kiedy usłyszała drzwi zamykające się
          za kolędnikami - wyszła naburmuszona spod łóżka.
          Sąsiadka do niej:
          - Kasiu, dlaczego chowasz się pod łóżkiem, kiedy przychodzą goście - wiesz, że
          to nieładnie ?
          Na to Kasia:
          - Wiem ale nie cierpię facetów w spódnicach!
          • bodomlake Re: Moje dziecko powiedziało... 29.09.05, 14:23
            jak byłam mała to tez sie schowałam przed xiedzem pod łóżko ;P
    • Gość: vx35 Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 212.204.49.* 06.06.04, 22:43
      To pewnie większość z Was zna ale mnie powaliło na ziemię:
      "Od przedszkola do Opola". Kilkuletnia dziewczynka dostaje pytanie:
      >"A macie może jakieś zwierzątko w domu?"
      >Tak mamy kotka.
      >A jak się wabi, jak tatuś na niego woła?
      Dziewczynka zastanawia się przez chwilę i odpowiada
      >"Chodź tu jebany sierściuchu!
      Zbliżenie na ojca - gość próbuje schować się w tłumie :))))
      • marrtawu Re: Moje dziecko powiedziało... 09.06.04, 00:19
        To też z tego programu:
        Prowadząca: - Znasz jakiś dowcip?
        Dziecko: - Dowcip??
        P: - No, dowcip... żart, kawał...
        D: - Kawa czarna???????!!!!
      • radysh Re: Moje dziecko powiedziało... 21.06.05, 05:17
        > To pewnie większość z Was zna ale mnie powaliło na ziemię:
        > "Od przedszkola do Opola". Kilkuletnia dziewczynka dostaje pytanie:
        > >"A macie może jakieś zwierzątko w domu?"
        > >Tak mamy kotka.
        > >A jak się wabi, jak tatuś na niego woła?
        > Dziewczynka zastanawia się przez chwilę i odpowiada
        > >"Chodź tu je..y sierściuchu!
        > Zbliżenie na ojca - gość próbuje schować się w tłumie :))))

        Oooo! Ja mówię do swojego kota"ty zarazo" albo "jadzie kiełbasiany" i dziecko
        sąsiada słucha... :) Może by je tak wysłać...
        • Gość: Bacha1979 Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 193.25.222.* 21.06.05, 13:55
          Powaliło mnie na kolana, nie chciałabym byc w skórze tego ojca. :)))
        • Gość: Bacha1979 Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 193.25.222.* 22.06.05, 09:53
          radyh, powiedz, to naprawde poszło na antenie??????
          • stokrotka_102 Moje dziecko powiedziało... 02.07.05, 19:42
            A ja byłam kiedyś na nagraniu programu "Dzieciaki z klasą"
            Prowadząca o inicjałach M. W. ( co by nie było..;-) )zapytała dzieciaka jaka
            jest jego ulubiona zabwa , a on na to:
            -No zabawa NA ŁÓŻKU...
            - a jakie te zabawy
            -(chłopiec lekko zmieszany) no rózne....
            -(na co Martyna z dziwnym uśmeichem )To jak ja wróce do domu to tez poprubóję

            Cała sytuacja wyszła przezabawnie, na widowni slawy śmiechu, ale nie wiem czy
            to posżło na antenie
            ehhehehehe;-)
    • haggis79 Re: Moje dziecko powiedziało... 06.06.04, 23:38
      U moich znajomych:
      - babcia przez tel. do wnuczka: kochanie co mam ci przywiezc?
      - 3.5 letni wnuczek: cukierki
      - przeciez wczoraj ci przywiozłam?
      - no tak, ale tatuś mi wszystkie wpier*
    • mycha70 Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 00:26
      Moje dziecko (lat 3) przy śniadaniu przez chwilę przygląda się stojącemu na
      stole dżemowi. Odkręca pokrywkę, "kolebie" sloikiem po stole i śpiewa "Panie
      Janie, panie Janie, rano wstań". Nagle odskakuje od słoika jakby coś dziwnego z
      niego wyskoczyło, przytula się do mnie i pyta "Co to było?" Nie bardzo wiedząc
      co odpowiedzieć (no bo co można na to wymyślić) odpowiadam "Nie wiem, a co to
      mogło być?" "dżem śpiewa" odpowiada niewzruszone dziecko
      • anatemka Re: Moje dziecko powiedziało... 14.06.04, 05:31
        mycha70 napisała:

        > Moje dziecko (lat 3)

        boże, popłakałam się:)))))))))))))))))))))) nie mogę:))))))))))))))))))
        • Gość: Malka [][][] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 21:53
          po I : nie używaj imienia PAna Boga na daremno
          po II: Jak juz sie zdaży to z DUŻEJ LITERY
          • Gość: rs Re: [][][] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 00:17
            Gość portalu: Malka napisał(a):

            > po I : nie używaj imienia PAna Boga na daremno
            > po II: Jak juz sie zdaży to z DUŻEJ LITERY

            o jezu...
            ale sie czepiasz...
            • Gość: autorr reee IP: *.brodnica.pl 08.08.08, 14:13
              jak byłam mała przyjezdzała do nas znajoma babci , która zawsze
              miała dla mnie jakies słodycze. Babcia:
              -jutro ma Halinka przyjechac....
              Poszłam do łazienki i "zatelefonowałam" do Halinki ze słuchawki od
              prysznica:
              -HALO Halinka! Ty k.rwo przywież mi paluszki!
          • Gość: eraserhead Re: [][][] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.06, 22:38
            Nie ma rzadnego boga, który na imię miałby "Bóg".
          • Gość: kali Re: [][][] IP: *.ztpnet.pl 15.03.07, 20:54
            > po II: Jak juz sie zdaży to z DUŻEJ LITERY

            Przeciez nie wiesz o ktorym bogu mowi. Napisala poprawnie.
            • zielone.ziolo Re: [][][] 18.03.07, 09:02
              Gość portalu: kali napisał(a):

              > > po II: Jak juz sie zdaży to z DUŻEJ LITERY
              >
              > Przeciez nie wiesz o ktorym bogu mowi. Napisala poprawnie.

              Jak już się zdaży, to z WIELKIEJ litery ;P
              • Gość: werty Re: [][][] IP: *.26.184.martel.pl 25.01.08, 22:53
                Nie: z wielkiej/dużej litery, ale: wielką/dużą literą pisane...:)
      • Gość: :) Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 14:06
        ja tez się popłakałam, teraz będę się bać dżemów jadać.
        • pyziulak Re: Moje dziecko powiedziało... 20.08.04, 14:24
          Mój synuś (3,5) do babci (a mojej teściowej) podczas walki na poduchy. Babcia
          okładała starszego wnuka poduchą a mój synuś rzucił się w jego obronie krzycząc
          do niej: zostaw go ty wybrakowana jaszczurko. Ze smiechu spadłam z krzesła
          • kasia_de Re: Moje dziecko powiedziało... 20.08.04, 14:27
            moja mama ma na imię Jadwiga, jej wnuczek a mój bratanek z upodobaniem mówił o
            niej Baba Jaga:-))) hehehe, nawet dosyć adekwatne:-)
            • Gość: jagoda Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 62.93.43.* 14.03.07, 09:28
              Rozmowa córeczek ( 3,5 i 5 lat) moich znajomych ( zacytowana przez ich ojca)
              Ania - Maryśka ty ku..
              Marysia- Anka ty stara szmato

              Tatuś długo nie mógł dojść do siebie
          • Gość: Venne Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.murator.com.pl 28.09.04, 13:39
            Kwiiii!!! Ja też o mało nie spadłam, a w pracy jestem...
          • radysh Re: Moje dziecko powiedziało... 21.06.05, 05:21
            pyziulak napisała:

            > Mój synuś (3,5) do babci (a mojej teściowej) podczas walki na poduchy. Babcia
            > okładała starszego wnuka poduchą a mój synuś rzucił się w jego obronie
            krzycząc
            >
            > do niej: zostaw go ty wybrakowana jaszczurko. Ze smiechu spadłam z krzesła

            Rewelacja! Mój kumpel,już dorosły, mówił na swojego dziadka "ten stary
            jaszczur" może to rodzinne...? Umrę(o świcie) ze smiechu przez takie teksty.
        • lulu_la_vu Re: Moje dziecko powiedziało... 08.12.06, 13:39
          Ja chyba słuchać przestanę...
          • Gość: lulu_la_vu Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 13:45
            dżemu oczywiście
      • Gość: hubert Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.prokom.pl 24.08.07, 16:18
        Ta historia z dżemem przypomina mi, jak moja córka rysowała potwory
        i mówiła, że się ich boi.
    • Gość: Bea Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.bis.czestochowa.pl 07.06.04, 10:25
      Moja 3-letnia córeczka do taty:
      - Tatusiu, dam Ci czekoladkę, a Ty mi ją potem oddasz.
      (nadmieniam, że nie chcemy Jej dawać zbyt dużo slodyczy)

      Córeczka do swojej koleżanki (rowieśniczki)
      - Moja mamusia mówi "kulwa mać", a Twoja jak mowi...?
      (wstyd mi ...)
    • karolcia38 Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 13:22
      Moja siostra (6 lat ode mnie młodsza) gdy miała 3 latka była dosyć pulchniutka,
      przedrzeźniając się z nią powiedziałam że ona jest BULWA a ona do mnie - sama
      jestec kurwa
      • monmal Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 13:40
        A mój 2-latek na ślubie kuzynki w kościele, usłyszawszy Ave Maria wzniósł
        oczęta ku sklepieniu i powiedział na cały głos:
        -O, Jezus śpiewa!
    • kopytna Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 13:42
      Wielkimi krokami zbliżają się Święta Wielkanocne...Napływają pierwsze
      kartki...Przy skrzynce na listy wyjmuję pierszą kartkę i pokazuję
      dziecku...Moja 3 letnia córcia; "Mamuś jakie piękne bąbki!!!" Ja: "To nie
      bąbki, tylko pisanki, takie pomalowane jajka na święta..."
      Córca:"Acha!!!". Wchodzimy do domu i mała chwali się mężowi "Tato!!Tato zobacz
      jakie piękne pisanki dostaliśmy!!!" Mąż:"A od kogo???" Dziecko zdegustowane
      niewiedzą ojca:"Od kury, tata, od kury...":)
    • Gość: Iga Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.grudziadz.pl / 212.160.232.* 07.06.04, 13:46
      Mój synek ma 2 lata. Kiedyś mnie pyta:
      - mama, jesteś kobietą?
      - Tak
      (zawsze jak go coś boli, chce, żeby go pocałować w bolące miejsce)
      - pocałuj mnie w nogę, k o b i e t o
      • Gość: miśkowska Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.chello.pl 07.06.04, 18:45
        A mój 4-letni siostrzeniec powiedział do swojej mamy na ulicy: - Ale ty jesteś
        piękną kobietą!
      • Gość: whatever Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 00:32
        tak mi sie przypomnialo. moja cora rozmawiala kiedys z moja matka(swoja babcia
        ma sie rozumiec) i pyta ja:
        - a ty tez jestes dziewczynka?
        -tak, ale taka stara juz...
        na to moje dziecko(znala tylko termin:duza, mala, stara,a mloda jakos nie)po
        chwili zastanowienia:
        - a moja mama jest....nowa
        babcia sie poplakala:)))
    • benia30 Re: Moje dziecko powiedziało... 07.06.04, 20:31
      Ostatnio mój 4-latek podchodzi do dwóch drobnych pijaczków i pyta:
      - "A tu co?! piknik?!"
      - "Piknik" - odpowiadają ubawieni pijaczkowie
      - "A zagrychę macie?" - pyta dalej moje dziecko...

      -
      • Gość: Palnick Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.stenaline.com 13.06.04, 16:07
        Moja żona wybrała się do miasta ze swoją siostrą i jej 3 letnią córką. W czasie
        spaceru Agatka zobaczyła jakąś nieziemską zabawkę i natychmiast chciała ją
        mieć. Po odmowie uderzyła w płacz. Szlochające dziecko wzięła za rękę moja żona
        i próbowała odwrócić jej uwagę od wystawy. Trwało to jakiś czas aż w końcu
        powiodło się, chociaż mała zanosiła się szlochem aż dostała czkawki. W tym
        czasie uszły parę metrów, a siostra żony nieco zniecierpliwiona podeszła do
        idącej z przodu pary i dała klapsa swojej córce. Na to pijaczek z bramy:

        - Ładnie to tak cudze dzieci bić wredna kurwo?
      • fakendraken Re: Moje dziecko powiedziało... 21.06.05, 11:19
        To chyba "Spalonych słońcem" obejrzało...
    • Gość: tata Re: Moje dziecko powiedziało... IP: 213.25.96.* 08.06.04, 21:33
      moja córeczka kiedy miała 4 lata poszła ze mna na spacer po lesie. Drogę
      powrotną skrocilismy sobie wędrówką przez łąkę. Córka dostrzegła w trawie krowi
      placek i z zainteresowaniem zapytała cóż to takiego. Odpowiedziałem jej
      spokojnie: "to jest krowieniec" a ona na to po dłuższej chwili zamyslenia: "
      tato, to nie jest żaden krowieniec, to jest zwykłe gówno!"
      • yvona73pol Re: Moje dziecko powiedziało... 09.06.04, 05:13
        moj brat, bedac dzieckiem, chetnie kucharzyl z mama; pewnego razu tarl
        rzodkiewke na tarce, po chwili przestaje i mowi - Mamo, teraz ty poszuraj bo ja
        sie zmeczylem. ;))))
        ja - Co to za dziura??
        mama - Po seku.
        ja - A gdzie ten posek??
        (sorry za brak polskich znakow - nie mam w klawiaturze, ale i tak chyba sie
        domyslacie co??)
        Iwona
        • Gość: szmerek Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.06.04, 13:05
          Moje dziecko zabrane w wieku ok 2 lat do kościoła rozglądało sie ciekawie, a w
          pewnym momencie-było zupełnie cicho- pokazując na księdza siedzącego w
          konfesjonale głośno rzekło:
          -Babcia! Patrz facet siedzi w szafie!
          -Ciiicho...- szepnnęła Babcia.
          -Babcia, ale on ŚPI w tej szafie!!!
          No i szybko wyszli, żeby nie tłumaczyć wszystkiego oglądającym sie ludkom
          i ...Filipkowi.
          pozdr :-)
          • Gość: Bazyli Re: Moje dziecko powiedziało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 18:11
            Moja 2,5 letnia corka powiedziala ostatnio do swojego tata zeby jej kupil
            loda " bo lody poprawiaja jej humor "