Głodnemu chleb na myśli, czyli...

04.06.04, 22:23
... pomyłki freudowskie :)
Dzisiaj trzy razy brałam fakturę na firmę. Za każdym razem poproszona o numer
NIP-u, zaczynałam: "Zero-siedemset..." (numer zaczyna się od 77...)
;-)
    • tuzin_cwks Re: Głodnemu chleb na myśli, czyli... 04.06.04, 23:28
      Kiedys jeden z wykladowcow u mnie na zajeciach, czytajac jakies zrodla
      historyczne 3x pod rzad przeczytal "czlonek" zamiast "czlowiek" 8]. Najlepsze
      bylo to ze zachowal przy tym kamienna morde :D
      • Gość: naiwna Re: Głodnemu chleb na myśli, czyli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 00:35
        hłe hłe, to może nie jest najlepsze miejsce na to co chcę powiedzieć, ale
        właśnie mi się przypomniało, że przeglądając wczoraj na aukcjach Allegro
        wystawione na sprzedaż kubki, zobaczyłam taką oto ofertę: "widziałeś już taki
        penis? zobacz koniecznie!" Kompletnie otumaniona (pornografia na Allegro????)
        kliknęłam na ofertę, żeby zobaczyć... chyba spróbuję tu zamieścić linka...
        momencik... No, niestety, już tej aukcji nie widzę... Pewnie usunęli
        za "wulgarność". W każdym razie przedmiotem aukcji był kubek najprawdopodobniej
        przywieziony z wycieczki do jakiegoś hiszpańskojęzycznego kraju. Na kubku
        widniała nazwa jakiegoś miasta, zaczynająca się od "Penis..." z takim
        specjalnym hiszpańskim akcentem nad "n", jak w "Espana", chyba wszyscy wiedzą,
        o co chodzi... Nazwa miasta brzmiała Penisco... coś tam. Na jednym zdjęciu było
        jednak widać tylko pierwszą część słowa... :P
        • mock Re: Głodnemu chleb na myśli, czyli... 05.06.04, 11:44
          heheh wczoraj na własne uszy słyszałem w radio jak dj opowiadał przed piosenką
          o związku Kasi Stankiewicz z jej partnerem mówiąc "gdy się poznali, tylko
          przelatywali się widocznie (chwila ciszy) hm ... przepraszam, widywali się
          tylko przelotem...."
    • Gość: vx35 Re: Głodnemu chleb na myśli, czyli... IP: 212.204.49.* 06.06.04, 01:15
      Kiedys potrzebowalem zwolnienia z doplat do lekow. Rzecz rozgrywala sie w
      niemieckiej ubezpieczalni. Nalezaloby rozpoczac w te slowa: "Ich brauche eine
      Befreiung (zwolnienie) ..." . Ale jakos tak wyszlo, ze...: "Ich brauche eine
      Befriedigung (zaspokojenie)..." Ilekroc pojawialem sie potem w tym biurze,
      usmiechy witaly mnie od progu :)
      • agniecha_k Re: Głodnemu chleb na myśli, czyli... 06.06.04, 10:23
        Kiedyś na lekcji j. niemieckiego frau X zapytała mnie za pomocą jakiej
        konstrukcji przetłumaczyłabym to zdanie
        nie bardzo wiedziałam co mam odpowioedzieć(niecierpię tego języka), koleżanka
        postanowiła przyjśc mi z pomoca i szepcze: rekcji
        więc ja szczęśliwa (wiedziałam co to jest!) odpowedziałam:
        Z a p o m o c ą e r e k c j i c z a s o w n i k a!
        ale mieli ubaw, a jatałam się ulubienicą nauczycielki :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja