Absurdalne zaliczenia na studiach.

IP: *.it / 62.233.189.* 22.06.04, 15:46
Studia to kopania absurdow.
Pewnie wiekszosc z Was zna jakies smieszne historie zaliczeniowe itp.
Mnie wlasnie przypomniala mi sie jedna ;-):
Dwa lata temu bylam na 5 roku studiow (artystycznych).
Na 4 i 5 roku mielismy dziwny przedmiot zwany Formowanie Otoczenia.
Wykladowcy zmieniali sie wlasciwie ciagle i nikt nie wiedzial, co ten
przedmiot ma obejmowac. O ile na roku czwartym bylo to cos zwiazane z
architektura, o tyle na roku piatym znow zmieniono wykladowce i profil
przedmiotu ulegl zmanie. Nowym wykladowca zostal znany pan do teatru,
(zwiazany zreszta z calkiem innym uniwersytetem), pan Leszek Madzik. Na
zaliczenie przedmiotu wymyslil on zrealizowanie w sposob dowolny wspomnienia
z dziecinstwa.
Gdy pojawilam sie laskawie na zajeciach i zostalam poproszona o przygotowanie
jakiegos wspomnienia, palnelam bez namyslu, ze moim wspomnieniem jest to, ze
w wieku 7 lat c o d z i e n n i e jadlam zupe grzybowa, z suszonych
prawdziwkow. Robilam mi ja babcia, bo bylam jej oczkiem w glowie i mnie
strasznie rozpieszczala. Gdy moi rodzicie sie o tym przypadkiem dowiedzieli,
ukrocili proceder, ale co sie najadlm to moje ;-)
Pan Madzik byl zachwycony.
Na zaliczenie wiec zjawilam sie z ogromnym garem zupy ugotowanej wedlug
przepisu babci. Oraz talerzami i lyzkami. Musilam poczestowac pana i ludzi z
grupy.
Gdy wszystcy zjedli dostalam piatke :-)))

    • Gość: żyd Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.p.lodz.pl 22.06.04, 22:52
      Hmmmm... u mnie na studiach tez byl przedmiot, ktory byl zaliczany w oryginalny sposob. Traktowal o projektowaniu reaktorow chemicznych. Osoby, ktore mialy problemy z zaliczeniem go (bylo takich sporo), musialy, po kilku nieudanych podejsciach, przyniesc upieczone ciasto badz tez ugotowana zupe, z dokladnym przepisem i wyjasnieniem, co sie z zupa lub ciastem dzieje podczas przyrzadzania. Wyjasnienie musialo byc z punktu widzenia chemii, np. "Na skutek dzialania wysokiej temperatury rozklada sie zawarty w proszku do pieczenia wodoroweglan sodu" itd. Na szczescie ja zaliczylem ten przedmiot w sposob klasyczny.
      • pavulon78 Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 24.06.04, 13:01
        Sytuacja miała miejsce na Politechnice Gdańskiej. Na I roku studiów była
        algebra matematyczna. Ostatnich 10 nieszczęśników którzy nie zdali tego
        egzaminu w kilklu pierwszych podejściach biegali na zaliczenie dookoła płotu
        Politechniki. Wszyscy zaliczyli.
        Inna sytuacja. Ta zdarzyła mie się osobiście. Na III roku mieliśmy wykłady z
        prawdziwym fachowcem w swojej dziedzinie. Facet naprawde był niezły w tym co
        robi. Oprócz PG wykłada także w Birmingham. W związku z tym zajęcia z nim
        odbywały się raz na miesiąc czy dwa i trwały przez cały dzień. Baardzo męczące
        zwłaszcza ze przedmiot był naprawde ciężki więc nietrudno sie domyślić że na
        wykłady te stawiała się garstka największych zapaleńców. Po egzaminie pisemnym
        prof. Brdyś zażyczył sobie spotkania z każdym w 4 oczy i razem z nim
        przeglądaliśmy prace. Nadeszła mojej kolej, wszedłem troszke stremowany bo na
        wykłady nie chodziłem a on do mnie:"hmm, pana to pamiętam z wykładów, pańską
        aktywność na zajęciach oceniam bardzo dobrze i bardzo to doceniam. Tak trzymać.
        Pięć!!!" Musiał mnie chyba z kimś pomylić.
    • Gość: piecyk gazowy Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 13:15
      U nas trzeba było na zarządzaniu jakością u faceta kupić jego książkę. Inaczej
      ciężko było zaliczyć. Książka była zbiorem wierszyków profesora (a nie np. jaki
      skrypt przedmiotowy) i każdemu po zakupie wypisywał dedykację. Ja też kupiłem w
      końcu książkę (za trzecim podejściem chyba), a jak dałem kumplowi indeks, żeby
      poszedł i odebrał wpis (bo mi nie pasowało), to facet zanim wstawił ocenę
      sprawdził gdzieś tam na swojej liście, czy aby na pewno u niego kupiłem tę
      książkę...
    • pavulon78 Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 24.06.04, 13:29
      Znowu PG. Analiza matematyczna I rok. Facet prowadzacy cwiczenia na kolokwiach
      dawal zadania z takimi kruczkami ze nie sposob je bylo rozwiazac. Pierwsze
      kolokwium zaliczyly na tróję dwie osoby, reszta uwalila. Sposob byl jeden.
      Trzeba bylo isc do niego na korki (80zeta za godzine)i na korkach robil zadania
      ktore pozniej byly na kolokwiach. Zrzucalismy sie całą grupą na korki dla dwóch
      osób i w ten sposób wszyscy mieli zadania na kolokwia. Potem poszło już łatwo.
      Słyszałem że zrobiono porzadek z tym skur... i juz nie wyklada na PG.
    • Gość: piecyk gazowy Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 08:04
      Z ekologii pisaliśmy na egzaminie pracę na podany przez wykładowcę
      temat: "Ekologia ja i moje". Ktoś wie o co chodzi???
      • frred Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 25.06.04, 08:44
        Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

        > Z ekologii pisaliśmy na egzaminie pracę na podany przez wykładowcę
        > temat: "Ekologia ja i moje". Ktoś wie o co chodzi???

        Może źle zapisałeś, może temat brzmiał: "Ekolog - jaja i oie"
    • Gość: dmac72 Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 10:39
      Zaliczenie pisemne z prawa administracyjnego (niewiele znaczące, bo i tak
      wkrótce potem miał być z tego egzamin.)
      Doktor K. dyktuje pytania, kończy i mówi:
      - A teraz ja wyjdę dla podwyższenia poziomu państwa prac.
      I naprawdę wyszedł. Nie muszę dodawać, ale dodam, że wszyscy zaliczyli :)
    • Gość: spray Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.rev.vline.pl 26.06.04, 16:12
      Kumpel z farmacji(IV rok) opowiadał mi o pisemnym egzaminie, na którym
      wykładowca wyszedł z sali, wrócił po 1,5 h, ale zanim wszedł zapukał i krzyknął
      przez drzwi" uwaga, za 5 sekund wchodzę!"
      Wszyscy zdali :)
    • Gość: Tyberiusz Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 19:48
      Sesja letnia, piekna pogoda, koniec tygodnia - piatek, egzamin ustny na UG.
      Oczywiscie lista i kazdy wchodzi po kolei. Z tym, ze zrobilo sie juz dosyc
      pozne popoludnie, profesor mial jeszcze kilka osob do przepytania, ale mial tez
      domek nad jeziorem ok. 60 km od Gdanska, o ktorym tez wspominal na wykladach.
      Juz nie pamietam kto to zaproponowal (profesor, czy studenci), ale wyszlo tak,
      ze 3 dziewczyny jechaly z nim na ta dzialeczke i po drodze zdawaly egzamin w...
      autobusie PKS. Bo profesor juz taki troche sedziwy byl i nie prowadzil
      samochodu. Zdaly ten egzamin kazda na 5 i zaraz potem wrocily do Gdanska :-)))
      • Gość: marta Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.arcor-ip.net 01.08.04, 21:44
        Boze!! LITOSCI!! ODLOT!! ja to bym nawet z tym profesorem do Moskwy pojechala,
        coby mi dal zaliczenie... :-))
    • Gość: An Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.wroclaw.mm.pl 26.06.04, 22:08
      Tym razem coś z Wro. Autentyczna, tegoroczna sytuacja. Na zaliczenie jednego z
      przedmiotów (stosunki miedzynarodowe) była do napisania praca (objetosć 25
      stron). Ci nieugieci studenci, którzy zdecydowali sie nie wysilac i pracy nie
      oddali, od prowadzacego zajecia dostali różne dziwne zadania do wykonania, by
      uzyskac zaliczenie. Obowiazkowo wszyscy, niezaleznie od plci musieli przeczytac
      mowe Peryklesa do poległych Ateńczyków (co ma piernik do wiatraka??) Dodatkowo
      każdy dostawał zadanie specjalne- np pójść na kawe z jakas osoba z równoległej
      grupy (prowadził 2 grupy), dac kwiatka dziewczynie z równoległej grupy (wersja
      meska), lub tez (my personal favourite:P) napisac prace, objetosć 2000 znaków
      na temat "Sens pisania prac pisemnych" <lol>
    • Gość: whatever Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 23:06
      moja mama mi ostatnio opowiadala jak w czasie studiow miala zajecia z jakims
      starszawym wykladowca,a ze zajecia byly strasznie wczesnie nigdy nie chcodzila.
      miala nadzieje ze jej nie bedzie pamietal i w ten sposob(nie blazniac sie na
      zajeciach)jakos zaliczy egzamin. w koncu przyszedl termin i mmoja matka weszla
      na egzamin. facet spojrzal na nia i postawil jej 5 bez pytania..ona nie
      oponowala,ale tak ja to nurtowalo, ze poszla do jego asystenta i poprosila zeby
      sie dowiedzial za co to, czy jej z kims nie pomylil(powszechnie wiadomo bylo ze
      facet byl strasznie wymagajacy).asystent dowiedzial sie ze moja matka zaliczyla
      bo:" tak inteligentnie wygladala, nie chcialem sobie psoc tego wrazenia":))))
    • Gość: kanka Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 13:58
      Dostałam zaliczenie u naprawdę wymagającej profesorki tylko i wyłącznie z tego
      powodu, że byłam w ciąży.
      Weszłam, do sali pani profesor spojrzała na mój ogromny brzuch, poprosiła o
      indeks, wpisała ocenę bardzo dobrą mówiąc pod nosem:
      - pani już jest wystarczająco ciężko
      Nie dotarło do mnie, że to już, że zaliczyłam, widocznie ociągałam się z
      wyjściem, bo profesorka pogoniła mnie:
      - no już, a teraz do domu odpoczywać :-)
    • Gość: gwas Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: 212.33.93.* 27.06.04, 15:38
      Przypadek z politechniki warszawskiej:
      koleś pyta przed zaliczenieniem "podstaw techniki komp " czy czegos takiego ,
      juz dokładnie nie pamietam nazwy bo to kilka lat juz
      "czy ktos ma jakieś szczególne umiejętności"
      odpowiedź z sali:
      "ja umiem na rękach chodzic "
      on na to "prosze tutaj"
      koles podchodzi
      przechodzi w te i z powrotem po podwyższeniu w 133 /ludzie z PW z elektroniki
      wiedzą gdzie to jest :)/
      daje indeks i ma 5 :)
      hehe, sam to widziałem , było to w 97 roku chyba
    • Gość: g Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: 212.33.93.* 27.06.04, 15:49
      zaliczenie na MELU /pol warszawska czegoś z 1 lub drugiego sem/
      Koleżanka prosi żebym za nia poszedł na koło zaliczeniowe /nazwy przedm juznie
      pamietam./
      ok ide
      Dostajemy 5 zadań, akcja dzieje sie w Instytucie Techniki Cieplnej, w tej duzej
      sali na wprost od wejścia, saiadam w środku żeby sie w oczy nie rzucać, ona ze
      3 rzędy niżej, zaczynamy pisać, zadanka łatwe , kończe gdzieś po 25 minutach
      daje kolesiom z góre a jej mówię że zamienimy się na kartki, ja sie podpiszę
      jako byle kto ona odda moja i bedzie ok. Daje jej kartę wyczaiwszy odpowiedni
      moment, ona mi swoja / kurcze zamiast przepisac treśc zadań porobiła jakieś
      głupie rysuneczki wiec panika, musze szybko cos na nowo napisac żeby coś
      sensownego oddać/
      Dobra , mam, pisze zadania na szybkiego bez przepisywania treści z tablicy, a
      tu 3 pilnowaczy siada z [rzodu i mówia żeby każdy oddawał kartke na odpowiednia
      kupkę na biurko wg numeru grupy, tyle że ona nie powiedziała mi w której grupie
      jet, zaś grup jest 5 a trzech prowadzących , prawdopodobienśtwo że trafię na
      kolesia 3/5 kurde zaczynam sie denerwowac jak stamtąd wyjśc. bo jak podejd i
      powiem grupa 3 a ten prowadzcy ma właśnie tę grupe to leże całkowiecie,
      rozwiązanie: wypatruuje moment jak drzwi są otwarte i ktoś wychodzi podchodze
      mówie "grupa 2" i daje w drzwi pełnym gazem! zatrzymuję sie 50 m za budynkiem
      wydziału gdzieś na wyskości wydz elektroniki:):)
      za tydzień wyniki stefan bozowski ?czyli mój fikcyjny podpis; ma 5 na liście
      ale nie wiedzą skąd się atki koleś wziął na kole bo nie ma takiego studenta /
      hehe
    • braineater Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 27.06.04, 17:50
      Literaturoznawstwo - UŚ - Katowice - Główne problemy literatury XX wieku...
      Luty - stawiam się po raz pierwszy w semestrze na konsultacjach, by wybłagać
      zaliczenie, ładując tradycyjny zestaw kitów typu praca & cięzka sytuacja
      rodzinna, które to, ku memu ubolewaniu, nie pozwoliły mi przez cały semestr
      uczestniczyć w tych pasjonujących zajęciach. Profesor spogląda mi głęboko w
      oczy i zadaje jedno, jedyne pytanie: "Czy Pan wie jak naprawić czajnik
      elektryczny?"
      Wiedziałem, naprawiłem, w indeksie 5:)
      Pozdrowienia:)
      • Gość: Cynamoon Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.it / 62.233.189.* 29.06.04, 17:09
        Jeszcze mi sie przypomnialo.
        Jeszcze raz z UMCSu.
        Mialam bardzo oryginalnego wykladowce od historii sztuki.
        Po pierwszym roku oprocz egzaminu ze sztuki starozytnej trzeba bylo zalozyc 3
        zeszty: w jednym milao byc okolo 200 mitow greckich, wlasnorecznie
        streszczonych i nauczonych na pamiec (facet np. mowil: mit 130 a student musial
        podac tytuli i strescic), drugi zeszyt mial zawierac wszystkie imiona zawarte w
        mitach wraz z ich entymologia. Trzeci zeszyt mial zawierac wszystkie imiona
        wystepujace w rodzinie studenta, w tylu pokoleniaxch do ilu udalo sie dokopac
        wraz z ich zrodloslowem i znaczeniem. No i trzeba bylo jeszcze zrobic drzewo
        genealogiczne swojej rodziny. O zmarlych czlonkach trzeba bylo wiedziec nawet
        to, w ktorej kwaterze leza na cmentarzu (sama na tym poleglam, bo nie
        iwiedzialm i mnie odeslal :-))
        Profesor mial zasade, ze nie stawial dwoj ani troj, wiec niemal wszyscy
        podchodzili do egzaminu kilkanascie razy (rekord 49).
        Facet mieszka w miasteczku pod Lublinem, wiec ludzie musieli z nim jezdzic
        ostatnim wieczornym pociagiem jak wracal do domu i po drodze zdawac.
        Niektorzy nawet koczowali w namiotach w jego ogrodku ;-)
        Kilka osob nawet jechalo z nim do Krakowa (mial jakas konferencje) i tez
        zdawali w pociagu.
        Mimo sporego trudu, czesto sprawdzal sie pewien system i znajomosc psychologii
        (Mnie sie udalo chyba za 2 podejsciem ;-)))
        • jorn Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 30.06.04, 17:09
          Ja mam wspomnienia tylko standardowe, podobne do już opisanych powyżej, ale
          kolega ojca opowiadał mi, jak studiował na WSI w Zielonej Górze (obecnie
          uniwersytet, ale to chyba było w latach 60-tych) i pewien profesor egzaminy dla
          ostatnich kilku studentów przeprowadzał w samochodzie, którym jeździł do
          Wrocławia. Prof. za kierownicą, a studenci po kolei odpowiadają, gdy student
          kończył, prof. zatrzymywał samochód, wpisywał ocenę do indeksu i wysadzał
          studenta, bez względu na miejsce, w którym się akurat zatrzymał. Po kilku
          takich sesjach studenci już wiedzieli, o co chodzi i tak kombinawali z tempem
          odpowiedzi, żeby skończyć w jakimś mieście, a najlepiej byc pierwszym i wysiąść
          w Nowej Soli.

          Pozdrawiam
          (za autentyczność historii nie odpowiadam)
          • Gość: jd Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 30.07.04, 05:54
            Niestety autentyczne:(
            Test zaliczeniowy z podstaw finansow...cwiczeniowiec rozdaje test (10 pytan,
            jednokrotnego wyboru)...sala milczy, bo nikt nie przychodzil na zajecia i
            prawde mowiac, nikt nie wie co napisac....cisza...
            Cwiczeniowiec: drodzy panstwo test, podpowiem, jest z kluczem...
            Studenci; aha...no ale z jakim?
            Cwiczeniowiec: Coz radze znalesc sobie takie pytanie na ktore znacie odpowiedz
            a odkryjecie klucz...
            Studenci: a co jest w 3?
            Cwiczeniowiec; c
            5 minut i po tescie:)
    • Gość: tommy Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. IP: 62.29.199.* 30.07.04, 07:39
      dużo tego było a wszystko na uniwerku gdańskim,
      raz zapisywaliśmy się na informatykę ćwiczenia a że przegapiłem moment i
      zjawiłem się po tygodniu okazało się że nie ma dla mnie nigdzie miejsca, został
      tylko facet do którego nikt (nikt!) się nie zapisał bo facet oblał wszystkich
      przez ostatnie dwa lata - potwornie wymagający jakiś dyr. z dużej firmy
      informatycznej, poszedłem po trzech tygodniach do gościa bo nic innego mi nie
      pozostało, ten jak mnie zobaczył spojrzał mi w oczy i mówi: odważny jesteś i
      musisz znać się na programowaniu- inaczej byś tu nie przyszedł, poprosił o
      indeks (niestety nie miałem przy sobie- początek roku) i gdy go przyniosłem za
      dwa dni wpisał mi 5, wszyscy (120 osób) miało ten przedmiot przez rok,

      mój kolega wszedł na egzamin ze swoimi pytaniami - napisał i wydrukował na
      podobnym papierze, facet nawet nie skumał że robi go w ciula,

      facet z prawa lubił sobie wypić, wchodziło się do niego z siateczką brzęczało
      szklaneczkami i on zaraz proponował wystawić na stół, po wypiciu jednego
      dostawało się 3, niestety jeden dupex chciał 4 i facet go zaczął pytać, chłopak
      się wkurzył bo przyniósł lepszy koniak więc go zabrał i trzaskając drzwiami
      wyszedł - cała reszta około 40 ludzi dostało pały,

      wchodzę do sekretariatu i pytam gdzie jest pani Gierusz, kobieta za biurkiem
      pyta się a o co chodz? mówię, że chcę umówić się na egzamin, kobieta na to: ja
      jestem pani Gierusz i miał pan ze mną przez rok wykłady, zapraszam na egzamin
      jutro, - a potem niezła jazda była, kobieta koniecznie chciała mnie uwalić i
      dłłługo mnie męczyła, naprawdę nieźle nauczyłem się rachunkowości a jej książkę
      znam na pamięć i potrafię cytować tekst po podaniu strony (nikt w to nie wierzy
      aż nie udowodnię ale wierzcie mi miałem z nią koszmar),


    • zresetowany_berbec Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 30.07.04, 08:37
      mi kazano na ustnym z tureckiego zadeklamować jakiś wiersz wspaniałego
      tureckiego poety. POwiedziałam, że nie pamiętam ale mogę coś zaśpiewać po
      turecku- zaśpiewałam Tarkana. Dzięki temu w ogóle zaliczyłam ten przedmiot.
    • milluna Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 31.07.04, 11:02
      MOj promotor w pewnej grupie, z ktora mial zajecia zazartowal ze na zaliczenie
      kazdy ma przyniesc czekolady. Im wiecej tym lepsza ocena. Oczywiscie studenci
      potraktowali to powaznie a ze mial tych grup 4 to facet zostal doslownie
      zasypany czekoladami :)) Przekonalam sie o tym na wlasne oczy jak weszlam do
      niego do gabinetu bo akurat przyszlam z praca. Pamietam ze nawet zapytal mnie
      czy lubie czekolade i kazal mi sobie wybrac kilka tabliczek :)) Reszte z tego
      co wiem zapakowal i zawiozl do domu dziecka.
    • myshen82 Re: Absurdalne zaliczenia na studiach. 31.07.04, 15:03
      up
Pełna wersja