Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puencie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 16:34
Dobre obyczaje wymagają podać na początek chociaż jeden przykład, rzecz w
tym, że pamiętam tylko fragmenty jednego, o rodzinie jadącej samochodem i
zatrzymanej do kontroli przez policjanta. I tutaj następują różne kwestie
wypowiadane przez członków rodziny, z tym, że każda jest subpuentą, jedną z
kwestii wygłasza kierujący a osoba obok mówi "Niech się Pan nie przejmuje, on
jak jest pijany to zawsze takie głupoty gada" co jest puentą trzecią i
zamykającą kawał. To oczywiście w ogóle nie jest w powyższej postaci
śmieszne, ale zwracam się z prośbą do kogoś kto ten (i jemu podobne kawały)
pamięta i może odświeżyć mi pamięć.
    • Gość: piecyk gazowy Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 17:40
      Za krzakami przy autostradzie skrył się patrol policji drogowej z radarem w
      radiowozie. Wszystkie przejeżdżające tędy samochody jechały z niedozwoloną
      prędkością i kierowcy płacili mandaty, toteż gdy wieczorem obok radiowozu
      przejechała wolno syrena, policjanci postanowili dać jej kierowcy tysiąc
      złotych nagrody.
      – Co pan zrobi z nagrodą? – pytają policjanci.
      – Może wreszcie zrobię sobie prawo jazdy! – wykrzykuje kierowca.
      – On zawsze tak gada, jak się napije – mówi siedząca obok żona.
      Na to babcia siedząca na tylnym siedzeniu:
      – A mówiłam, żeby nie kraść tego samochodu!
      W tej chwili z bagażnika wychodzi dziadek i pyta:
      – Co, już Austria?
      • Gość: Mam Skleroze Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.04, 11:53
        Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

        > Za krzakami przy autostradzie skrył się patrol policji drogowej z radarem w
        > radiowozie. Wszystkie przejeżdżające tędy samochody jechały z niedozwoloną
        > prędkością [...]

        Dziękuję tysiąckrotnie. (Po każdym razie zapominam, że już to robiłem). Ale
        serio - jestem wzruszony, to dokładnie taki kawał o jaki mi chodziło. Cóż za
        pozytywny stan od samego rana. Pozdrawiam.
        • Gość: piecyk gazowy No to jeszcze jeden z gradacją! ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 12:49
          Przechwala się trzech facetów, który ma grubszą żonę. Pierwszy mówi:
          – Moja to jest taka gruba, że jak stanęła na wadze, to brakło skali.
          Drugi:
          – Eee, jak ja zaniosłem stanik mojej starej do naprawy, to powiedzieli, że
          namiotów nie przyjmują.
          Trzeci:
          – Wiecie co, jak byłem z moją starą nad morzem, jak się położyła na plaży, to
          przyjechał Greenpeace i wrzucił ją do wody…
          • agent_denton Re: No to jeszcze jeden z gradacją! ;-) 10.07.04, 02:52
            Ja znam jeszcze inny:

            Spotyka się trzech rolników i chwalą się, jakie mieli jabłka w minionym roku:

            Ja, mówi pierwszy, wyhodowałem takie jabłka, że każde z nich ważyło kilogram!!

            Eee tam -skrzywił się drugi i powiedział- każde z MOICH jabłek ważyło jakieś 10 kilo!!!!

            Trzeci rolnik spojrzał na nich wtedy wyniośle i rzekł: Wasze jabłka to NIC. Gdy w zeszłym roku wiozłem na targ MOJE jabłko , z owocu wyszedł TAAAAAKI robal i mi konia zeżarł!!!!!!
        • Gość: agrest Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.e / 213.25.195.* 12.10.04, 14:40
          Ten temat strasznie się rozrósł i całkowicie odbiegł od wstępnych wytycznych,
          na ogół niekorzystnie. Ale w tym stylu jest jeszcze taki kawał:

          Hrabia wraca z dalekiej podróży. Ze stacji wiezie go powozem sługa. Pan zagaja
          rozmowę:
          -I co tam, Walenty, nowego w majątku?
          -A nic, jaśnie panie. A, pana ulubiony wyżeł zdechł.
          -A co mu się stało?!
          -Najadł się padliny, to i zdechł.
          -A skąd u nas padlina?!
          -Jak stajnia się spaliła to i konia cholera wzięła.
          -Stajnia?! Od czego się zapaliła?!
          -A od dworu.
          -To i dwór się palił?!!! Jak to się stało?
          -Świeca przy katafalku jaśnie pani się przewróciła.
          • Gość: Thread Master Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 17:09
            Gość portalu: agrest napisał(a):

            > Ten temat strasznie się rozrósł i całkowicie odbiegł od wstępnych wytycznych,
            > na ogół niekorzystnie. Ale w tym stylu jest jeszcze taki kawał:

            Bardzo słuszna uwaga i bardzo dobry (na temat) kawał.
            Wiem czemu lubię agrest.
      • ron_obvious Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 13.07.04, 16:20
        KOńcówka (z Austria lub NRf-em) lepiej brzmi gdy policje zamienimy na milicje i
        powiemy, że to jest w czasie stanu wojennego.
      • kerebron Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 17.07.04, 03:22
        Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

        > Za krzakami przy autostradzie skrył się patrol policji drogowej z radarem w
        > radiowozie. Wszystkie przejeżdżające tędy samochody jechały z niedozwoloną
        > prędkością i kierowcy płacili mandaty, toteż gdy wieczorem obok radiowozu
        > przejechała wolno syrena, policjanci postanowili dać jej kierowcy tysiąc
        > złotych nagrody.
        > – Co pan zrobi z nagrodą? – pytają policjanci.
        > – Może wreszcie zrobię sobie prawo jazdy! – wykrzykuje kierowca.
        > – On zawsze tak gada, jak się napije – mówi siedząca obok żona.
        > Na to babcia siedząca na tylnym siedzeniu:
        > – A mówiłam, żeby nie kraść tego samochodu!
        > W tej chwili z bagażnika wychodzi dziadek i pyta:
        > – Co, już Austria?

        ----------------------

        Wyrzucić dziadka z tego kawału. Poza tym niezły.
        • Gość: Lilith Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 19:34
          wyrzucić dziadka z tego kawału...........biedny dziadek, nie dość że podróżował
          w takiej niewygodzie to jeszcze sie komus nie podoba
    • Gość: naiwna Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 03:54
      To mnie się przypomniał taki oto kawał, opowiedziany w zeszłym roku na
      koncercie w Chicago przez Joan Baez. Z góry przeprosiła obecnych na widowni
      republikanów (o ile tacy się tam znajdowali :P) Oto dowcip:

      Na międzynarodowej konferencji mikrochirurgów spotkało się kilku światowej
      sławy specjalistów w tej dziedzinie. Przechwalają się swoimi osiągnięciami.
      • Gość: naiwna chyba teraz już cały kawał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 04:05
        grrr.... sorry... może admin ma jakieś republikańskie ciągoty i nie chce, żebym
        opowiedziała ten dowcip... ;) A tak na serio, coś mi się omsknęło i wysłałam
        ten poprzedni post zanim zdążyłam napisać cały dowcip. Mam nadzieję, że teraz
        się uda. A więc jeszcze raz...

        To mnie się przypomniał taki oto kawał, opowiedziany w zeszłym roku na
        koncercie w Chicago przez Joan Baez. Z góry przeprosiła obecnych na widowni
        republikanów (o ile tacy się tam znajdowali :P) Oto dowcip:

        Na międzynarodowej konferencji mikrochirurgów spotkało się kilku światowej
        sławy specjalistów w tej dziedzinie. Przechwalają się swoimi osiągnięciami.
        - Miałem raz pacjenta - mówi pierwszy - któremu obcięło obie ręce. Ja wszystko
        ładnie połączyłem, i co? W tej chwili mój pacjent daje recital pianistyczny w
        Medison Square Garden!
        - To jeszcze nic - macha ręką jego kolega po fachu. - Ja miałem w zeszłym roku
        pacjenta, któremu odcięło i ręce, i nogi! Poskładałem faceta, rehabilitacja...
        i na ostatnich mistrzostwach świata w lekkiej atletyce zdobył trzy złote medale!
        Ich trzeci kolega tylko się uśmiecha pod wąsem.
        - No a ty? - zagadują go. - Pochwal się czymś.
        Facet zaczyna opowiadać:
        - Wypadek był straszny. Jechał sobie na koniu kowboj, zagapił się
        nieszczęśnik, i wpadł wprost na jadący pociąg. Mówię wam, nie było co zbierać.
        Z tej kupy żelastwa udało się tylko wydobyć kowbojski kapelusz i dupę tego
        konia. Ale ja wszystko ładnie pozszywałem... i co? Teraz siedzi w Białym Domu!

        (Dla niezorientowanych: George Bush pochodzi z Teksasu...)
        • Gość: naiwna bonus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 04:15
          Hi hihi... właśnie znalazłam to:

          www.psychedelicrepublicans.com/cards/index.asp
          Ciekawe czy u nas ktoś wpadnie na podobny pomysł i zacznie np. rozprowadzać
          karty z podobiznami członków Samoobrony czy LPR?
          • agent_denton Re: bonus 10.07.04, 08:42
            Heh, a nie jadł przypadkiem wtedy precelka? :)

            A tak na poważnie (haha, akurat), to u nas mogliby to sprzedawać jak te pokemony :)
            • Gość: naiwna Re: bonus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 22:35
              No więc oni TAM to sprzedają właśnie jak "pokemony", "digimony" i co tam
              jeszcze :)))
              • fassolka Mam dwa takie :-) 13.07.04, 11:50
                *Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza:
                - Proszę mi dać prezerwatywy!!!
                Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
                - Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
                - Po drugie - to nie jest dla dzieci,
                - Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie,
                - Po czwarte - są tego różne rozmiary.
                Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
                - Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,
                - Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,
                - Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy,
                - Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie
                rozmiary.

                **Pewien zamożny człowiek zdecydował się na safari w Afryce. Zabrał ze sobą
                ulubionego psa dla towarzystwa. Jednego dnia pies pobiegł za motylami i nim się
                obejrzał, odkrył, że się zgubił... Wędrując po dżungli zauważył lamparta
                zmierzającego w jego kierunku z oczywistym zamiarem jedzenia lunchu. Pies
                pomyślał:
                - O, w mordę, ale wpadłem!.
                Wtedy zobaczył, że wokół na ziemi leżą jakieś kości i natychmiast siadł przy
                tych kościach zwrócony plecami do napastnika. Lampart już miał skoczyć, gdy
                nagle pies krzyknął głośno:
                - Kurcze, to był naprawdę pyszny lampart. Zastanawiam się, czy jest ich tu
                więcej?
                Słysząc to, lampart powstrzymał atak, po cichu cofnął się w zarośla i odbiegł
                na bezpieczną odległość.
                - Fiu, fiu! - tak myślał. - W ostatniej chwili udało mi się zwiać... Ten pies
                prawie mnie miał.
                Tymczasem małpa, która oglądała całą scenę z pobliskiego drzewa, postanowiła,
                że przehandluje swą wiedzę by zapewnić sobie wdzięczność lamparta. Pies jednak
                ją zauważył i zrozumiał, że coś jest na rzeczy. Małpa wkrótce złapała lamparta
                i opowiedziała mu, jak było naprawdę. Lampart wściekły, że dał się nabić w
                butelkę, krzyknął:
                - Dalej małpa, skacz mi na plecy i wracamy. Zobaczysz, co zrobię temu
                cwaniaczkowi.
                Pies zauważył lamparta zbliżającego się z małpą na plecach. Zamiast uciekać,
                usiadł plecami do napastników i udawał, że ich jeszcze nie zobaczył. Kiedy
                podeszli wystarczająco blisko, usłyszeli, że pies mówi:
                - Gdzież u licha jest ta małpa?! Nikomu już nie można wierzyć. Wysłałem ją pół
                godziny temu by przyprowadziła mi innego lamparta i nadal nici z obiadu!!
                • kerebron Najlepszy 17.07.04, 03:42
                  Twój witz, fasolko, o Jasinej mamusi podobał mi się najbardziej (spośród
                  wszystkich na tym forum). Afrykański też niezły.

                  psdr, k
                • frred Re: Mam dwa takie :-) 28.07.04, 08:28
                  Fassolko, przebiłaś wszystko, co znam!

                  ROOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOTFL

                  PZDR!
        • Gość: kapucyn Re: chyba teraz już cały kawał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 22:33
          Super
        • palcelizac Re: chyba teraz już cały kawał... 18.07.04, 03:54
          o przedni!!!!genialny wrecz!!!
    • cherilyn Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 13.07.04, 21:18
      Facet chciał kupić żonie biustonosz. Jednak nie bardzo wiedział jaki żona nosi
      rozmiar. Skrępowany podchodzi więc do ekspedientki:
      -Proszę pani, bo ja nie bardzo znam się na tych rozmiarach
      -to może ja będę wymieniać, a pan powie, czy taki, dobrze?
      -dobrze
      -Czy piersi papa żony są jak arbuzy?
      -Nieee
      -Jak pomarańcze?
      -Niee
      -Jak jajka?
      -Oooo! Tak! Sadzone!


      (Dla wszystkich kobiet z małym biustem :))
    • capa_negra Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 14.07.04, 16:02
      Mam nadzieję, że nie spalę tego dowcipu.
      Bardziej zorientowanych po stosownych dokumentach proszę o poprawki.

      Patrol policji zatrzymuje dresa w BMW
      Policjant : dowód osobisty i prawo jazdy proszę.
      Dres : zgubiłem, ale proszę tu ma m stosowne zaświadczenia
      P.: a samochodzik to pański??
      D: nie kolegi, ale proszę tu mam umowę użyczenia
      P: Dowód rejestracyjny proszę.
      D: Nie mam, ale proszę tu jest stosowne zaświadczenie, że samochód został
      sprowadzony z zagranicy , ważne jeszcze tydzień ( to ten moment w którym chyba
      cos skopałam)
      P: Proszę otworzyć bagażnik....... zwłoki w bagażniku??
      D: To wuj Jan, a tu proszę mam pozwolenie na transport zwłok
      P: A co robi ta lokówka w du..ie denata ???
      D.res wzdycha, wyciąga kolejny papier...proszę ostatnia wola wuja Jana...
      • la_lunia Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 16.07.04, 16:15
        powinno byc tak:
        (ctrl+c ctrl+v)
        Policjant zatrzymuje dresiarza w beemce.
        P: Dokumenciki proszę.
        D: Nie mam dokumencików.
        P(uśmiechnięty): Aha, bez dokumencików jeździmy?
        D: Ale tu mam zaświadczenie o skradzeniu dokumentów, mam jeszcze tydzień na
        wyrobienie nowych...
        Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...obchodzi samochód
        patrząc badawczo, uśmiecha się szeroko i mówi:
        P: No proszę jeździmy auteczkiem na niemieckich numerach?
        D: A tak, proszę bardzo - mienie przesiedleńcze, mam jeszcze dwa tygodnie na
        zarejestrowanie - podaje policjantowi dokument.
        Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
        Poirytowany każe otworzyć bagażnik. W bagażniku trup.
        P: A to co!?
        D: A to wujek Rysiek, proszę oto akt zgonu - podaje policjantowi dokument.
        Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
        P(zbaraniały): No akt zgonu w porządku ale tak nie wolno przewozić zwlok ...
        D: Proszę, tu jest pozwolenie na transport zwlok, jutro pogrzeb w kaplicy
        Świetgo Jana w Krakowie - podaje policjantowi dokument.
        Policjant sprawdza, pieczęcie, podpisy wszystko się zgadza ...
        Zdesperowany zagląda do bagażnika, zauwaza coś i pyta triumfalnie:
        P: A dlaczego denat ma lokówkę elektryczną w odbycie?!
        Dresiarz podaje mu dokument:
        D: Proszę bardzo: Ostatnia Wola Wuja Ryśka ...
    • samoswoj jak gradacja to gradacja 14.07.04, 17:38
      Jeszcze jeden

      Oto przypowieść

      Jest straszna zima, wróbelek strasznie marznie na drzewie, aż w końcu
      zesztywniał i spadł, ale akurat przechodziła krowa, zrobiła kupkę, i bieda
      wpadł w tę kupkę
      Jak sie juz w kupce troche ogrzał, poczuł lepiej zaczął ćwierkać.
      Usłyszał to kotek, capnął wróbelka i go skonsumował

      a morały:
      Oto one:

      -Po pierwsze, nie kazdy wróg, kto cie w gówno wsadzi
      -Po drógie, nie każdy przyjaciel, kto cie z gówna wyciąga
      -A po trzecie i najważniejsze, jak już siedzisz w gównie to ie ćwierkaj.
      • Gość: P-77 Re: jak gradacja to gradacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 20:10
        > Jeszcze jeden
        >
        > Oto przypowieść
        >
        > Jest straszna zima, wróbelek strasznie marznie na drzewie, aż w końcu
        > zesztywniał i spadł, ale akurat przechodziła krowa, zrobiła kupkę, i bieda
        > wpadł w tę kupkę
        > Jak sie juz w kupce troche ogrzał, poczuł lepiej zaczął ćwierkać.
        > Usłyszał to kotek, capnął wróbelka i go skonsumował
        >
        > a morały:
        > Oto one:
        >
        > -Po pierwsze, nie kazdy wróg, kto cie w gówno wsadzi
        > -Po drógie, nie każdy przyjaciel, kto cie z gówna wyciąga
        > -A po trzecie i najważniejsze, jak już siedzisz w gównie to ie ćwierkaj.
        A po czwarte - kot jak bardzo głodny to nawet krowego g. się nie brzydzi.
    • kramla Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 14.07.04, 17:38
      Sika trzech facetów z mostu.Jeden mówi
      -Zimna woda.
      Drugi:
      -Kamieniste dno.
      Trzeci:
      -A za zakrętem to raki biorą...
      • Gość: J-23 Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 193.111.144.* 14.07.04, 21:21
        Rozmawiają (A)merykanin, (R)usek i (P)olak.
        A - my mamy takie samoloty, że 1000 czołgów zabierają na pokład.
        R - my mamy takie lotniskowce, że na jednym ląduje 1000 takich waszych
        samolotów.
        P - a ja mam wujka w ...(dowolne miasteczko w Polsce), że jak
        wyciągnie "małego", to mu na nim siada 1000 wróbli, tak jeden obok drugiego.
        Spojrzeli po sobie i im się zrobiło głupio, że tak bajerują jeden drugiego.
        A - przesadziłem, te nasz samoloty nie zabierają na pokład 1000 czołgów, może
        100?
        R - ja też przesadziłem, te nasze lotniskowce nie zabierają na pokład 1000
        samolotów, no może 100, nie więcej...
        P - no dobra ... ja też przesadziłem ... na "małym" mojego wujka też nie
        usiądzie 1000 wróbli .... ten ostatni nie może ustać, bo co chwila, to mu się
        tak noga omsknie!
      • sabina15 Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 18.07.04, 21:31
        kawał taki jest do niczego ani się z niego śmiać ani nic kto coś tak głupiego
        wymyśla? :)
      • Gość: Vp Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 195.117.30.* 20.07.04, 17:24
        > Sika trzech facetów z mostu.Jeden mówi
        > -Zimna woda.
        > Drugi:
        > -Kamieniste dno.
        > Trzeci:
        > -A za zakrętem to raki biorą...

        Sorry, ale nie rozumiem. Może dlatego, ze nie jestem facetem i sikam na
        siedząco, ale w ząb nie mogę pojąć jak oni sikając do powyższych wniosków mogli
        dojść. A o to chyba chodzi w tym dowcipie. Help.
      • krishka Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 17:44
        kramla napisała:

        > Sika trzech facetów z mostu.Jeden mówi
        > -Zimna woda.
        > Drugi:
        > -Kamieniste dno.
        > Trzeci:
        > -A za zakrętem to raki biorą...

        No to ja też się przyznam, że ni hu-hu z tego nie rozumiem. Jakaś niekumata
        jestem?
        • Gość: wowo Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.drw.zabki.net.pl / 62.233.204.* 20.07.04, 23:43
          No ten pierwszy miał laskę tak długą, że mu z mostu do wody siegała. Ten drugi
          mógł już wyczuć kamieniste dno. Trzeci czuł, jak go za zakrekem rzeki raki w
          laske szczypią. Kapisz?
          • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 21.07.04, 00:10
            Przychodzi gostek do baru. Widzi leżącego pijaka, po czym podchodzi do barmana
            i mówi: - Dla mnie to samo proszę...
          • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 21.07.04, 08:17
            Gość portalu: wowo napisał(a):

            > No ten pierwszy miał laskę tak długą, że mu z mostu do wody siegała. Ten
            drugi
            > mógł już wyczuć kamieniste dno. Trzeci czuł, jak go za zakrekem rzeki raki w
            > laske szczypią. Kapisz?

            Ja tego tez nie załapałam, ale tak to naprawde niezłe:-D
          • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 21.07.04, 08:29
            To jeszcze jeden:

            Babka miala kochanka, robia swoje, gdy nagle rolega sie dzwonek do drzwi.
            -Babka mowi, to moj maz, szybko schowaj sie w kuchni,
            -dzwonil drugi kochanek, znowu robia swoje, a tu znowu dzwonek do drzwi,
            -Babka mowi, szybko to moj maz, schowaj sie w lazience
            - dzwonil trzeci kochanek, robia swoje, a kolejny raz dzwonek do drzwi,
            - Babka szybko to moj maz schowaj sie gdziekolwiek.
            - Przyszedl maz, kochaja sie, gdy nagle wychodzi ktos z kuchni:
            -Umywalka juz naprawiona, Do widzenia
            -Pozniej z lazienki wylania sie drugi,- Rura juz przepcgnieta, Do widzenia
            - Malzenstwo dalej zabawia sie w najlepsze, gdy nagle zbroja stojaca w kacie
            poruszyla sie i mowi: Na Grunwald to tedy?
          • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 21.07.04, 08:32
            I jeszcze jeden na dzien dobry, troche swinski:

            Zona zdradzala meza, gdy niespodziewanie ten wrocil do domu.
            _ Ona naga, kochanek nagi, nie wiedzial gdzie uciec wiec wskoczyl na zyrandol.
            Wchodzi maz i pyta kto to jest?
            -A ona mowi:- to malarz, maluje nam sufit.
            -Mąz:- wlasnie widze,bo jeszcze mu farba z pedzla kapie:-D
          • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 21.07.04, 08:35
            Przychodzi dziadek do sklepu i na caly glos mowi:
            - Czy sa prezerwatywy?
            - Sklepikarz,Dziadku, nie mow tak glosno i nastepnym razem jak przyjdziesz, to
            zapytaj czy sa skarpetki.
            - Dziadek przychodzi nastepnym razem i mowi, czy sa skarpetki?
            -Nie
            - No coz to bede chodzil boso
            • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 21.07.04, 08:54
              "Polskie przyslowia":
              - Nie taka baba straszna... jak sie umaluje.
              - Ten sie smieje ostatni... kto wolniej kojarzy.
              - Kto pod kim dolki kopie... ten szybko awansuje.
              - Nie pozadaj zony blizniego swego... nadaremno.
              - Jak cie widza... to pracuj.
              - Tym chata bogata... co ukradnie tata.
              - Kto rano wstaje ten... idzie po bulki.
              - Nie ma tego zlego... co by nam nie wyszlo.
              - Jak sobie poscielesz... to mnie zawolaj.

              Dwa kosciotrupy z pobliskiego cmentarza o pólnocy wybraly sie na jazde motorem.
              Nagle jeden krzyczy:
              - Poczekaj - i wraca po 5 minutach z plyta nagrobna.
              - Co ty u diaska robisz?
              - Bez dokumentów nie jade...
              • 2paco Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 17.10.04, 14:43
                Kto rano wstaje... temu z gęby daje :)
          • Gość: Szeliga Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.04, 02:04
            Bo to dowcip o Murzynach!!!!
    • Gość: pg Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.gleisslutz.net / *.war.gleisslutz.com 16.07.04, 16:55
      Chlopak pod nieobecnosc rodzicow zaprosil do siebie dziewczyne.
      Rodzicom jednak plany sie zmienily, i wrocili wczesniej. I co widza:
      W salonie, na ekskluzywnej kanapie, w środku dnia synek i przyszła synowa w
      stroju Adama i Ewy, a w dodatku tuż przed szczytowaniem.
      Ogólna konsternacja.
      I co w tej sytuacji myśli każde z nich?

      Dziewczyna: - Jak teraz przestanie, to mnie nie kocha.
      Chlopak: - Jak teraz przestanę, to pomyślą, że się ich boję...
      Ojciec: - jak teraz przestanie, to to nie jest mój syn!
      Matka: K..., jak ona te nogi trzyma, przecież jemu niewygodnie!

      Buahahahhahahhahahhahhahhhaha!
      (Cała psychologia stosunków rodziny polskiej w pigułce.)
      • Gość: fds Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.gleisslutz.net / *.war.gleisslutz.com 16.07.04, 16:59
        cd.

        A zza pleców matki wygląda babka i krzyczy:
        -Zawsze mówiłam, żeby mu kupić większą leżankę!

      • Gość: tm Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.chello.pl 16.07.04, 20:58
        booski... zwlaszcze mamusia... :)))
    • Gość: sennik Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 18:54
      Russkij nowobogadzki przyjechał do Warszawy. Nie chciało mu się chodzić, więc
      wsiadł do taksówki i mówi do kierowcy:
      - ty mnie przewieź pomieście i pokaż co tu u was ciekawego.
      Jadą koło Dworca Centralnego - taksiarz mówi:
      - Ten dworzec wybudowaliśmy w dwa lata.
      Rusek na to:
      - eee tam u nas taki się buduje w rok!!
      Jadą przez most Siekierkowski, złotówa mówi:
      - Ten most zbudowaliśmy w rok!!
      Rusek na to:
      - eee tam u nas taki się buduje w pół roku!!
      Jadą koło Pałacu Kultury, taksiarz milczy. Rusek zainteresowany pyta:
      - A to co za budowla?
      - Gdzie? jaka?? - dziwi się kierowca i jakby dopiero zauważył wykrzykuje:
      - O k..wa!! Wczoraj tędy przejeżdżałem to jeszcze tego nie było!!
      • 2paco Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 17.10.04, 15:00
        Ruski mafiozo wybrał się na ryby. Planował z kompanami, ale w końcu wszyscy
        nawalili, więc pojechał sam, z litrową flaszką pełniutką pod sam korek (miała
        być na kilku). Szkoda mu było ją zostawiać, więc sam wypił i się urżnął w trupa.
        Budzi się po kilku godzinach, patrzy - skradziono mu złoty zegarek, łańcuchy
        złote też i pliki dolarów z kieszeni. Wściekły na maksa zadzwonił po swoich
        żołnierzy i kilka beemwic podjechało po kwadransie, w każdej naładowanych karku
        po pięciu siedziało. Wybrali się do najbliższej wioski, w poszukiwaniu
        złodzieja. Zajechali pod dom sołtysa i go wywołali.
        Ten wyszedł z uśmiechem na twarzy, na szyi złote łańcuchy, na ręku złoty
        zegarek, a w rękach plik dolarów. Wściekły szef ochrony mafioza pyta:
        - skąd to masz?!
        - a, przechadzałem się nad jeziorem, patrzę, a tu leży zalany koleś. No to mu
        wszystko zabrałem, a na koniec jeszcze wydymałem w dupę.
        Mafiozo podszedł do sołtysa, patrzy i po chwili zastanowienia mówi:
        - to nie moje...


        :DDDDDDDDDD
    • Gość: sennik Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 19:02
      Trzech "parkinsonowców" licytuje się, któremu bardziej trzęsą się ręce.
      Pierwszy:
      - Ja to się już niczego nie mogę napić i zjeść, bo wszystko mi wypada z rąk.
      Drugi:
      - Ja się nawet ubrać nie mogę, bo zaraz drę wszystkie ubrania.
      Trzeci:
      - A ja jak chwytam małego, żeby się wysikać, to się najpierw ze trzy razy
      spuszczę!
      • Gość: Gixera Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 195.205.22.* 20.07.04, 14:21
        No nie moge ten jest naprawde niezly, az klawiature oplulam
        Pozdrawiam wszystkich
        • Gość: Zenon Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 217.153.132.* 21.07.04, 13:57
          tak? to moze za 40 lat zobaczysz jak to milo
          • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 21.07.04, 15:08
            Gość portalu: Zenon napisał(a):

            > tak? to moze za 40 lat zobaczysz jak to milo

            Zenon, a o co tu chodzi? Bo jakos nie lapie do czego to jest?
      • Gość: Gixera Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 195.205.22.* 20.07.04, 14:24
        A znacie to:

        Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię
        > Rysiek...
        > Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do
        > takiego
        > samego
        > wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał,
        > że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu
        > żona
        > idzie
        > pod
        > prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje
        > i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie
        > otwierają
        > się
        > drzwi i wchodzi Rysiek...
        > Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy -
        > jednym
        > słowem
        > bóstwo.
        > Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma
        > klasę!".
        > Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe
        > ciuchy,
        > najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
        > Facet w szafie myśli: "Kurwa, ale ten Rysiek, to jednak jest
        > zajebisty!".
        > Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu
        > krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają
        > mięśnie.
        > Facet w szafie myśli: "Kurwa, ten Rysiek, to ekstra gość!".
        > Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu pała aż do
        > kolan.
        > Facet w szafie myśli: "O żesz kurwa, Rysiek to zajebisty
        > buhaj!"
        > W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się
        > brzuch
        > z
        > cellulitisem i obwisłe piersi aż do pasa.
        > Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed
        > Ryśkiem".


        • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 15:33
          Świetny!!! A mnie ostatnio spodobał się taki:
          Blondynka zatrudniła się do robót publicznych. Miała malować pasy na jezdni.
          Pierwszego dnia namalowała 5 km pasów, drugiego dnia 3 km, a trzeciego dnia
          tylko 1 km. Szef pyta: -Dlaczego tak spadła jej wydajność pracy? Na to
          blondynka odpowiada: -Bo mam co raz dalej do wiaderka z farbą!!!
          • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 15:55
            I jeszcze jeden!
            Mąż wraca po pracy do domu i od drzwi dostaje od żony patelnią po głowie!
            - Za co???
            - Robiłam pranie i z kieszeni wypadła kartka, a na niej było napisane "Klara
            i jakieś cyferki"
            - Ależ kochanie, byłem na wyścigach konnych. Klara to koń, a cyferki, to numery
            gonitw!
            Za jakiś czas mąż wraca i znów dostaje po głowie.
            - A dziś za co???
            - Twój koń do ciebie dzwonił!!!
      • kochanica.francuza Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 24.07.04, 22:17
        Gość portalu: sennik napisał(a):

        > Trzech "parkinsonowców" licytuje się, któremu bardziej trzęsą się ręce.
        > Pierwszy:
        > - Ja to się już niczego nie mogę napić i zjeść, bo wszystko mi wypada z rąk.
        > Drugi:
        > - Ja się nawet ubrać nie mogę, bo zaraz drę wszystkie ubrania.
        > Trzeci:
        > - A ja jak chwytam małego, żeby się wysikać, to się najpierw ze trzy razy
        > spuszczę!

        Bardzo śmieszne.Moja babcia miała Parkinsona.
        Czego autorowi/ce posta mimo wszystko nie życzę.
    • mycha70 Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 18.07.04, 17:03
      Trzy bociany rozmawiają przy piwku i żabim udku.
      Pierwszy opowiada:
      lecę sobie nad parkiem, patrzę, a tam siedzi sobie dwoje ludzi, zakochani jak
      nie wiem. No to im trach, zrzuciłem taką śliczną dziewczynkę.
      Drugi: Ja zobaczyłem dwoje staruszków, myślę, osłodzę im starość, no to im
      bliźniaki...
      Trzeci: Lecę sobie nad lasem, patrzę, a tam w krzakach takich dwoje młodych,
      szkoły chyba jeszcze nie skończyli. No to tak latam sobie, latam...
      - I co, i co?
      - I nic, ale stracha im napędziłem.

      • zwid Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 18.07.04, 17:32
        W jednym przedziale pociągu jadą: Matka z piękną 20 letnią córką, gej i młody
        facet. Gej cały czas próbuje wzrokiem podrywać siedzącego naprzeciw niego
        chłopaka.
        W pewnej chwili pociąg wjeżdża do ciemnego tunelu. Nagle w ciemności słychać
        głośne cmoknięcie i jeszcze głośniejsze uderzenie w policzek.
        Pociąg wyjeżdża z tunelu i podróżni spoglądają po sobie, a każdy myśli swoje:
        Córka:
        - No, no, ale mamuśka ma jeszcze powodzenie?!!
        Matka:
        - Zuch dziewczyna!! Nie da sobie w kaszę dmuchać!!
        Gej:
        - Cholera jasna!! Ten brutal skorzystał, a ja w pysk zarobiłem.
        Młodzian:
        - Ciekawe, czy na tej trasie jest jeszcze jeden tunel? Znowu cmoknę się w rękę
        i dam pedziowi w mordę.
      • sabina15 Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 18.07.04, 21:35
        spoko kawał
    • Gość: klasyka Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 19.07.04, 11:26


      Normalna katolicka rodzina.
      Pewnego dnia cisze przy obiedzie przerywa 10-letnia córka oswiadczajac
      powaznie:
      - Nie jestem juz dziewica.
      Po tych slowach zapada calkowita cisza. Pozbierawszy sie ojciec mowi do matki:
      - Marta, ty tu jestes winna! Jestes dziwka! Ubierasz sie tak frywolnie,
      ze faceci ogladaja sie za toba i gwizdaja! Malo tego, zachowujesz sie
      obscenicznie przy naszej córce!
      Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
      - I ty, ty tez tu jestes winna! Tak samo jestes dziwka! Pieprzysz sie z
      pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie kiedy tylko wyjdziemy z domu!
      I to na oczach naszej córki! Kilka dni temu znalazlem na poduszce
      ślady spermy! I nie mysl sobie, ze nie wiem o tym, ze masz w szafce nocnej
      wibrator! Brudna szmato!
      Na to wsciekla matka wrzeszczy na ojca:
      - Zamknij sie, do licha! To wlasnie ty powinienes uwazac na to co
      mówisz. To wlasnie ty wydajesz pól wyplaty na prostytutki! To ty
      spacerujesz po dzielnicy czerwonych latarni z nasza mala córeczka! A odkad
      mamy telewizje kablowa caly czas ogladasz pornole, nawet przy malej! Zeby juz
      nie wspominac o twojej szmatlawej sekretarce, która systematycznie robi ci
      loda i której nie wystarcza nawet to, ze ja normalnie stukniesz, a ty dzwonisz
      potem
      do domu i tym swoim anielskim glosikiem rozmawiasz nawet z nasza córka!
      Zaszokowana i pelna zwatpienia matka zwraca sie do córeczki:
      - Ale jak to sie stalo, skarbie? Zostalalas zgwalcona czy dziabnal cie kolega z
      klasy?
      Mala patrzy duzymi oczyma na matke i mówi:
      - Ale nie mamo, pani zmienila mi role w jaselkach, nie jestem juz dziewica
      tylko pastereczka.
      • Gość: elka Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.07.04, 01:24
        ostatnia wieczerz.Jezus na chwile wyszedł.Wraca a wszyscy apostołowie leżą
        pijani.Jezus patrzy na nich i pyta" co tu sie dzieje???!!!!"Jeden z apostołow
        mówi z wraźnym trudem"iiimprezka:):)"A jezus" Skad wzięliście na to
        pieniądze????"A ten sam apsostoł wzruszając ramionami mówi"Juuudasz coś
        sprzedał"
        • krishka Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 17:53
          Gość portalu: elka napisał(a):

          > ostatnia wieczerz.Jezus na chwile wyszedł.Wraca a wszyscy apostołowie leżą
          > pijani.Jezus patrzy na nich i pyta" co tu sie dzieje???!!!!"Jeden z apostołow
          > mówi z wraźnym trudem"iiimprezka:):)"A jezus" Skad wzięliście na to
          > pieniądze????"A ten sam apsostoł wzruszając ramionami mówi"Juuudasz coś
          > sprzedał"

          No to ja drugi (a może pierwszy - bo wcześniej się to działo) odcinek:

          Po weselu w Kanie Galilejskiej wszyscy leżą pijani pod stołami i tylko jakieś
          jęki się dobywają: "wody, wody...".
          Jezus, jak zawsze uczynny:
          "-No to może ja przyniosę"
          na to któryś z apostołów:
          "-K..wa, nie, tylko nie Jezus!!!"
      • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:47
        Ten o parkinsonie to mistrzostwo świata:-D
        • Gość: Mepron Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 13:29
          ustyna.lipinska napisała:

          > Ten o parkinsonie to mistrzostwo świata:-D

          Mistrzowstwo świata w chamstwie oczywiście, bo żeby przy tym był jakoś wyjątkowo śmieszny, to nie można powiedzieć.
          • Gość: Gixera Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 195.205.22.* 08.09.04, 16:03
            justyna.lipinska napisała:

            >> Ten o parkinsonie to mistrzostwo świata:-D

            >Mistrzowstwo świata w chamstwie oczywiście, bo żeby przy tym był jakoś
            >wyjątkowo śmieszny, to nie można powiedzieć.

            O gustach sie nie dyskutuje. Kazdy sie smieje z tego co lubi.


            • sunday Jeden czekoladę... 09.09.04, 20:04
              > >> Ten o parkinsonie to mistrzostwo świata:-D

              > >Mistrzowstwo świata w chamstwie oczywiście, bo żeby przy tym był jakoś
              > >wyjątkowo śmieszny, to nie można powiedzieć.

              > O gustach sie nie dyskutuje. Kazdy sie smieje z tego co lubi.

              Tak. O gustach się nie dyskutuje. Jeden lubi czekoladę, drugi g...
    • Gość: Puchatek Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.crowley.pl 20.07.04, 16:10
      Idzie zajączek przez las. Patrzy - leży pół litra. "O, pół litra!" ucieszył się
      zajączek. Wziął butelkę pod pachę i idzie dalej.

      Zza krzaka zobaczyła go lisica. "O, pół litra i zakąska!" ucieszyła się i
      ruszyła za zajaczkiem.

      Idących zobaczył wilk. Ucieszył się: "O, pół litra, zakąska i panienka!" - i
      ruszył za nimi.

      A zza następnego krzaka wyjrzał niedźwiedź i ucieszył się: "O, pół litra,
      zakąska, panienka i jeszcze jest komu w mordę dać!"
      • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:24
        Przychodzi facet do sklepu:
        -Poproszę puzzle, ale bardzo trudne do ułożenia.
        -Proszę, Sahara w bezwietrzny dzień - 1000 elementów.
        -Eee, łatwizna!
        Sprzedawca szuka na półkach czegoś naprawdę trudnego.
        -Proszę, bezchmurne niebo - 2000 elementów.
        -Eee, łatwizna!
        Sprzedawca wkurzony nie wytrzymuje!
        -No to idź pan do piekarni, kup bułkę tartą i złóż rogalika!
        • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:27
          Żona przegląda się w lustrze i pyta męża:
          -Kochanie, co ci się we mnie najbardziej podoba: moja śliczna buzia, czy moja
          figurka????
          -Twoje poczucie humorku!!!!
          • Gość: Gixera Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 195.205.22.* 20.07.04, 16:31
            Student zdaje egzamin. Oczywiscie nic nie umie. Zalamany profesor pyta studenta:
            - Czy wie pan kto to jest student?
            - No nie - odpowiada egzaminowany.
            - To ja panu powiem. To jest takie gówno plywajace po jeziorze, które za
            wszelka cene próbuje dotrzec do wyspy zwanej magister.
            - A czy pan profesor wie, kto to jest profesor??
            - No nie.
            - To ja panu powiem. To jest takie gówno, które jakos ale z trudem doplynelo do
            wyspy zwanej magister. Jeszcze z wiekszym trudem, jakims cudem pokonalo droge
            do wyspy zwanej profesor, a teraz robi fale, zeby inne gówna nie mogly doplynac

          • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:32
            Rozmawiają ze sobą 2 koleżanki.
            -Wiesz, ja przez całe życie nie zdradziłam męża!
            -Skarżysz się, czy chwalisz???
            • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:35
              Blondyn mówi do Blondynki:
              -Wyglądasz dziś czarownicująco!
              -Czy to miał być kompleks?- Blondynka
              -Blondyn- Nie chciałem ci zaimpregnować:-)
            • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:37
              Wędkarz założył sprawę rozwodową.
              - I mówi pan, że jak po rybach wracał pan do domu, to zawsze w szafie był nagi
              mężczyzna?
              - Tak i nigdy nie miałem gdzie powiesić płaszcza!
              • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:45
                Polak wyjechał do Hiszpanii na wczasy. Poszedł do restauracji i zamówił "jaja
                po hiszpańsku". Kelner przynosi, a gość mówi:
                - Poprzednim razem jak zamówiłem, to było tak dużo, że aż wylewało się z
                talerza.
                Na to kelner:
                - Wie pan, to normalne w korridzie: raz ginie byk, a raz torreador....

                Pozdrawiam wszystkich! Pa!
                • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:48
                  to z torreadorem tez dobre.
                  • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 17:02
                    We włoskim mieście, na głównym placu zebrano wszystkich mężczyzn.
                    - Kto z was robi amore 3 razy w tygodniu, ręka do góry!
                    - 50% podniosło ręce.
                    - Kto z was robi amore raz w tygodniu, ręka do góry!
                    - 25% podniosło ręce.
                    - Kto z was robi amore raz w miesiącu, ręka do góry!
                    - 25% podniosło ręce.
                    - Kto z was robi amore raz w roku?
                    - JA! JA! JA! Jeden zaczął wymachiwać rękami i skakać do góry.
                    - OK! Ale czemu tak się cieszysz?
                    - Bo to jutroooo!!!!
      • justyna.lipinska Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 20.07.04, 16:25
        Ten tez jest niezly:

        Jedzie chłop wozem zatrzymuje go Policjant i gada
        - co tam wieziecie na wozie? (a na wozie dwie beczki)
        -sok z banana, panie władzo - odpowiada pokornie chłop
        -jak to sok z banana?
        -no tak z banana
        -a dobry on?
        -nie wiem nie piłem - mówi chłop
        -ee cos kręcisz! dawaj kubek musze go spróbować
        chłop podał mu kubek soku, glina wypił zaczął się krzywic zrobił się
        czerwony na gębie, ale jakby nigdy nic wykrztusił
        -no dobra już jedz
        a chłop:
        - dziękuję panie władzo, wio banan

        Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
      • Gość: Gixera Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 195.205.22.* 20.07.04, 16:27
        Stały sobie w parku dwa posągi, naga kobieta i nagi mężczyzna. Ustawiono je
        tak, że
        patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutę pożądania. I
        stały tak lata
        i dziesięciolecia całe, i w upał i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod
        opadającymi
        jesiennymi liśćmi i wśród wiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się w
        parku dobry
        anioł, spojrzał na posągi i powiedział:

        - "Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tym parku stoicie, ożywię was na
        pół godziny,
        będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylko zapragniecie". Cud się
        dokonał. Posągi
        zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskie
        krzaki, z których
        wkrótce zaczęły dobiegać pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków
        ponownie
        wynurzyła się para posągów: - "Ach, jak cudownie było", rzekła kobieta.

        - "Tak, doprawdy to wspaniałe", rzekł mężczyzna.
        Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:
        - "Słuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut, macie do dyspozycji jeszcze
        drugie tyle!"
        - "To co, wracamy w krzaki?", zapytał mężczyzna
        - "Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć !", odparła kobieta.
        - "No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu będę srać na
        głowę!"
      • Gość: Gixera Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: 195.205.22.* 20.07.04, 16:29
        A znacie ten:

        Przychodzi facet z córką do sklepu i mówi:
        - Czy są gacie na wacie?
        -Ekspedientka patrzy sie zdziwiona i mówi: - Nie..
        - A facet- To chodź Wacia idziemy.

        PZDR
        • Gość: bix Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.mm-team.com 20.07.04, 17:54
          Wraca facet z delegacji o dwa dni wcześniej, niż zapowiadał. Żona w biały dzień
          leż naga w łóżku:
          -A coż to, kochanie, chora jesteś?
          -Nie, tylko nie wstaję, bo nie mam co na siebie włożyć!
          Facet otwiera szafę:
          -No, jak to? O, proszę: kostium liliowy, kostium czerwony, sukienka w groszki,
          bluzka i spódnica w paseczki, o! dzień dobry panu!
          • Gość: karina Druga wersja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 12:36
            Ja znam inną wersję tego kawału:

            Przychodzi facet wczesniej z [pracy, patrzy, żona lezy naga w łóżku. Pyta ją:
            - Co się stało? Czemu lezysz nago w środku dnia?
            Żona:
            - A bo nie mam co na siebie włożyć.
            - Jak to nie?! - zdenerwował sie facet. Podchodzi do szafy, otwiera i liczy:
            Jedna bluzka, dwie bluzki, trzy bluzki, cztery bluzki, pięć bluzek, cześć
            Józek, siedem bluzek....

            (najlepiej brzmi mówiony:))

            Pozdrawiam
            • tomek854 Trzecia wersja 08.09.04, 15:08
              Przycfhodzi maz, zona gola. Czem,u lezysz gola w lozku?
              -bo jestem chora
              -to ja sam sie rozpakuje i pochowam ubrania do szafy.
              -Tylko nie do szafy, botam straszy
              Maz otweira szafe a tam nagi sasiad
              -No ladnie! Moja zona cghora, a pan ja jeszcze straszy?
    • lewa.noga.pawiana Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 24.07.04, 22:52
      przychodzi facet do warzywniaka:
      - dzień dobry, czy jest piorek?
      - chyba szczy-piorek!
      - a to ja poczekam.
    • lewa.noga.pawiana Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 24.07.04, 23:09
      Do sklepu przychodzi gościu i mocno sepleniąc mówi:
      - Czień dziobły, czszi szom mniąpniki?
      - Przepraszam, nie zrozumiałem o co pan pyta, może pan powtórzyc? -prosi
      sprzedawca.
      - No, czszi szom mniąpniki?!
      Sprzedawca nic nie zrozumiał co mianowicie chce nabyć klient, ale - przypomniał
      sobie, że na zapleczu mają pracownika Kostka który również przeraźliwie
      niewyraźnie mówi; może sie dogadaj? Woła więc Kostka, tłumaczy o co chodzi, no
      i kostek zwraca się do klienta:
      - Szłucham upczsziejmnie?
      - Czszi szom mniąpniki, kurde!
      - Oczszywiszczie, w jakim kołorze?
      - Mosze czsziarne?
      - Oczszywiszczie, jusz pfakujem.
      Kostek poszedł na zaplecze, po chwili wrócił, wręczył klientowi paczuszkę,
      zainkasował. Klient wyszedł. Ekspedient dziękuje Kostokowi za pomoc i pyta:
      - No ale co ten facet właściwie kupił?
      - Jak to co, mniąpnik!
      • iwonax Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 25.07.04, 12:52
        lewa.nogo.pawiana. to o sepleniącym gościu było the best!!! Nie mogłam ze
        śmiechu doczytać do końca w jednym kawałku!!!!!
    • lewa.noga.pawiana Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 24.07.04, 23:24
      No i jeszcze w temacie sklepowym:

      Facet w sklepie mówi:
      - Dzień dobry, poproszę papier do dupy.
      - Ależ proszę pana! - ekspedientka jest oburzona. - Jak się pan wyraża?!!! Jak
      tak można!!!
      - A o co, o co chodzi? - facet sie zacukał. - Że niby co ja takiego...???
      - No jak to, powiedział pan papier do ...
      - No tak, do dupy, chciałbym kupić papier do dupy.
      - Ależ proszę pana, tak nie można, jak pan może sie tak wyrażać!!!
      - No... no to ja bardzo przepraszam, ja nie wiedziałem - mówi gościu
      skonsternowany. - To niby jak ja mam to powiedzieć?
      - Mówi sie, proszę pana, papier t o a l e t o w y !!!
      - No przepraszam, nie wiedziałem. To ja poproszę papier ten.. jak, przepraszam?
      - Toaletowy, proszę pana!
      - No tak, to poprosze papier toa.. t o a l e t o w y.
      - Proszę bardzo. Czy coś jeszcze?
      - Tak, poproszę mydło.
      - Toaletowe?
      - A nie, nie, prosze pani, do twarzy!
    • mabrulki Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 25.07.04, 08:16

      W eleganckim hotelu,wczesnym rankiem,schodzi do hotelowej restauracji gościu i
      usiadłszy przy stoliku składa zamówienie:
      - Najpierw poproszę kawę i grzankę.Tylko bardzo proszę,żeby kawa była zimna i
      żeby pływał w niej popiół z papierosa.Jeśli chodzi o grzankę,to bardzo proszę
      żeby po jednej stronie była spalona na węgiel.Następnie...hmm...może by tak
      jajecznica,koniecznie ze zwiędłym szczypiorkiem i bez soli,taka na wpół
      surowa,przelewająca się.Na koniec poproszęsok pomarańczowy,koniecznie
      przedwczorajszy,żeby miał odpowiedni zapaszek.
      Skonsternowany kelner:
      - No wie pan,to dość nietypowe zamówienie,nie wiem czy będziemy mogli w pełni
      pana usatysfakcjonować...
      Na to facet czerwony ze złóści:
      - A wczoraj kurwa mogliście?!?!?!!!!
      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
    • Gość: karnawal Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 25.07.04, 15:15
      Dwóch chlopców rozmawia w przedszkolu:
      - Mój tata plywa w marynarce! - chwali sie pierwszy.
      - A mój w kapielówkach! - odpowiada drugi.
      _______________________
      Ktos mi ukradl rower - skarzy sie pastorowi ksiadz.
      - Wiem jak go mozesz odzyskac. Jutro w czasie mszy wymien dziesiec przykazan,
      kiedy dojdziesz do "nie kradnij" jeden z parafian na pewno sie zaczerwieni.
      Kiedy w poniedzialek pastor spotkal sie z ksiedzem, spytal go:
      - Czy wyjasnila sie sprawa z rowerem?
      - Tak, zrobilem jak mi poradziles, a kiedy doszedlem do "nie cudzolóz" -
      przypomnialem sobie, gdzie go postawilem...
      ________________________________
      Na lekcji religii ksiadz pyta jedna z uczennic:
      - Kim byl Mojzesz?
      - Dziecko córki faraona - pada odpowiedz!
      - To nie tak córko - prostuje ksiadz. - Córka faraona znalazla niemowle w
      koszyczku unoszacym sie na Nilu...
      - A ja mysle... - przerwala mu uczennica - ... ze ona tak tylko musiala
      powiedziec rodzicom.
      _____________________________________________
      Stanal baca przed sadem za nielegalne posiadanie broni.
      - Co macie na swoja obrone, baco? - pyta prokurator.
      - Czolg w stodole! - odpowiada baca.
      _______________________________
      Pewnego dnia bardzo zapracowana sowa postanowila nic nie robic, zarówno cale
      noce jak i dnie. Byla po prostu przepracowana. Pomyslala sobie, ze bedzie
      leniuchowac. Siadla zatem zmeczona na galezi drzewa, jedno skrzydlo zalozyla
      sobie za glowe i odpoczywa wymachujac jedna nózka. Nagle biegnie sobie sciezyna
      zajac:
      - Co robisz sowa?
      - Nic. Leniuchuje.
      - A to tak mozna?
      - A nie widac?
      - To ja tez bede leniuchowac!
      Polozyl sie zajaczek pod drzewem. Podlozyl sobie jedna lapke pod glowe i
      wymachuje nózka. Przebiega drugi zajac i pyta:
      - Co robisz zajac?
      - Leniuchuje.
      - A to tak mozna?
      - A nie widac?
      - No widze, widze! To ja tez bede leniuchowac!
      Polozyl sie zajaczek kolo pierwszego zajaczka i leniuchuje. Podlozyl sobie
      jedna lapke pod glowe i macha nózka w powietrzu. Nagle zza drzewa wychodzi
      wilk. Zjadl jednego zajaca, zjadl drugiego zajaca, oblizal sie. Spojrzal do
      góry i pyta sowe.
      - Hej sowa, co robisz?
      - Leniuchuje!
      - A te dwa zajace, tez sie leniuchowaly?
      - Tak. A jakze!
      Wilk chwile pomyslal i mówi do sowy:
      - No widzisz sowa, tylko Ci u góry moga leniuchowac!
      ___________________________________________________
      Pani pyta dzieci kim chcialyby byc jak dorosna. Zglasza sie Jasiu i mówi, ze
      chcialby zostac lekarzem od dewiacji seksualnych.
      - Jasiu, czy ty masz pojecie co to sa dewiacje seksualne?
      - Mam i moge to Pani wytlumaczyc na przykladzie zagadki. Ida trzy kobiety i
      jedza lody, ale jedna tego loda ssie, druga go lize, a trzecia gryzie. Czy moze
      mi Pani powiedziec, która z tych kobiet jest mezatka?
      - Wydaje mi sie, ze ta która ssie - mówi nauczycielka.
      - Niestety - mówi Jasiu - mezatka jest ta, która ma obraczke na palcu, a to co
      Pani mówi to sa wlasnie dewiacje seksualne.
      ________________________________________
      • justyna.lipinska Cos nowego 27.07.04, 12:13
        witam wszystkich bardzo serdecznie, cos tu ostatnio ucichlo, pogoda okropna,
        wiec na lepsze humorki proponuje zaaplikowac sobie mala porcyjke dowcipkow:-D

        Trafia facet do piekła. Diabeł wzywa go do siebie i pyta:
        - Witam drogiego kolegę, czy koledze zdarzyło się kiedykolwiek pić?
        - No kilka razy.
        - No to kochany, w poniedziałek chlejemy od samego rana... do bólu... whisky,
        wóda - co tylko chcesz! A czy kiedykolwiek paliłeś?
        - Ano paliłem.
        - Ślicznie, we wtorek palimy fajki, papierochy, cygara... co tylko chcesz -
        ćmimy na maxa! A czy jakieś prochy... może...?
        - Ze dwa razy próbowałem.
        - To w środę dajemy sobie w żyłę... marycha, kompocik, heroinka... odlot, że
        ho, ho!
        - A z chłopcami próbowałeś może... no wiesz...?
        - Co to, to nie!!!
        - Uuuuuuuuu..., to czwartek masz przerypany!




        Do wsi słynącej z długowieczności swoich mieszkańców przyjeżdża telewizja.
        - W jaki sposób... - pyta reporter staruszka - ... można dożyć tak sędziwego
        wieku?
        - Rano gimnastyka, po południu gimnastyka, wieczorem gimnastyka.
        - A ile lat sobie liczycie?
        - 96.
        - A wy, dziadku, jaką macie dewizę? - pyta reporter drugiego.
        - Rano mleko... - odpowiada dziadek - ... po południu mleko, wieczorem mleko...
        - A ile macie lat?
        - 106.
        - A wy, dziadku?
        - Rano kobietki, po południu kobietki, wieczorem kobietki - odpowiada rozmówca.
        - Coś podobnego! A ile macie lat, dziadku?
        - 36.



        - Jak mężczyźni sortują pranie?
        - Na "brudne" i "brudne, ale jeszcze można założyć"...



        Dwie siostry zakonne: Matematyka i Logika przechadzają się po parku blisko
        zakonu. Jest późno i zaczyna się ściemniać.
        SM: Zauważyłaś tego mężczyznę, który nas śledził? Kto wie, czego chce...
        SL: To logiczne, chce nas zgwałcić!
        SM: O Boże, o Boże, zbliża się do nas, dogoni nas za 5' i 18". Co robimy?!
        SL: Jedyne logiczne rozwiązanie to przyspieszyć kroku.
        SM: O Boże, o Boże, to nic nie dało!
        SL: Oczywiście, logicznie rzecz biorąc on także przyspieszył.
        SM: O Boże, o Boże, dystans się zmniejszył, dogoni nas za 1" i 44"!
        SL: Jedyne logiczne rozwiązanie, to się rozdzielić: ty idź na prawo, ja na
        lewo. Logicznie rzecz biorąc, nie może iść za obiema.
        Mężczyzna decyduje się iść za siostrą Logiką. Siostra Matematyka dociera do
        zakonu cała i zdrowa, ale bardzo zaniepokojona o Logikę, która wraca kilka
        minut później.
        SM: Siostro Logiko, o Boże dzięki, o Boże! Opowiadaj, opowiadaj!
        SL: Logicznie rzecz biorąc mężczyzna mógł iść tylko za jedną z nas i wybrał
        mnie.
        SM: (trochę wkurzona) Tak, tak wiem, a potem?
        SL: Zgodnie z zasadami logiki, ja biegłam coraz szybciej i tak samo robił on.
        SM: Tak, tak, a potem?
        SL: Zgodnie z logiką, dogonił mnie.
        SM: O Boże, o Boże, i co zrobiłaś?
        SL: Jedyną logiczną w tej sytuacji rzecz: podciągnęłam habit do góry!
        SM: O Boże, o mój Boże! A on?
        SL: Zgodnie z zasadami logiki: opuścił spodnie!
        SM: O Jezus Maria! I co się stało?
        SL: Logiczne! Siostra z podkasanym habitem biegnie szybciej niż mężczyzna z
        opuszczonymi spodniami!
        • justyna.lipinska Na dokladke 27.07.04, 12:17
          Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów i powiedział:
          - Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam
          pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że
          niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z
          tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię. Idźcie i zdobądźcie
          próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do
          mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
          Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię
          i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
          - Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
          - Kto tam?
          - Święty Piotr.
          - Co przytargałeś?
          - Marihuanę z Kolumbii.
          - Ok. Wchodź.
          - Puk, puk!
          - Kto tam?
          - Święty Marek.
          - Co przytargałeś?
          - Haszysz z Amsterdamu.
          - Ok. Wchodź.
          - Puk, puk!
          - Kto tam?
          - Święty Paweł.
          - Co przytargałeś?
          - Konopie z Indii.
          - Ok. Wchodź.
          - Puk, puk!
          - Kto tam?
          - Święty Łukasz.
          - Co przytargałeś?
          - Opium z Indonezji.
          - Ok. Wchodź.
          - Puk, puk!
          - Kto tam?
          - Święty Krzysztof.
          - Co przytargałeś?
          - LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
          - Ok. Wchodź.
          I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
          - Puk, puk! - Rozległo się raz jeszcze.
          - Kto tam?
          - Judasz.
          - Co przytargałeś?
          - FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!
          • iwonax Re: Na dokladke 27.07.04, 20:00
            KOBIETA ZA KIEROWNICĄ
            RELACJA KIEROWCY (meżczyzny)
            Jadę sobie jak zwykle rano do pracy z Piaseczna 3-pasmową trasą. Przede mną,
            lewym pasem, nowiusieńkim BMW jedzie kobieta. Przy prędkości 130 km/h siedziała
            z twarzą tuż przy lusterku i malowała sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem
            głowę, a kiedy spojrzałem znów na BMW okazało się, że blondynka wciąż zajęta
            jest makijażem!!!! a jej połowa auta jest już na moim pasie!!!
            I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że i
            golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować
            kierownicę, komórka wleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który
            trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moją męskość,
            zniszczyła mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!! Jak ja nie cierpię
            kobiet za kierownicą!!!!!!
          • iwonax Re: Na dokladke 27.07.04, 20:13
            - bez urazy, sorry za niecenzuralne słowa!

            Młody ksiądz miał odprawić swoją pierwszą mszę, więc przed nią dla kurażu
            strzelił sobie setkę wódki. Przez całą mszę czuł się świetnie. Jednak, gdy
            wrócił do zakrystii znalazł list adresowany do niego. Treść była taka:
            "Mój bracie!
            Słuchałem dzisiaj z zainteresowaniem Twojego kazania, ale mam do niego parę
            uwag:
            Otóż krzyż trzeba nazywać po imieniu, a nie to duże T. Nie wolno na Judasza
            mówić "ten skurwysyn". Na krzyżu jest Jezus, a nie Che Guevara. Jest 10
            przykazań, a nie 12 i jest 12-tu apostołów a nie 10. Ci, co zgrzeszyli idą do
            piekła, a nie w pizdu. Inicjatywa, aby wierni klaskali była imponująca, ale
            tańczyć makarenę i robić "pociąg" to przesada. Opłatki są dla wiernych, a nie
            deser do wina. I pamiętaj, że msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut.
            A ten obok w "czerwonej sukni" to nie był tranwestyta, to byłem ja. Biskup.
    • Gość: CharlieCharlie Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.04, 23:47
      przychodzi facet do sklepu fotograficznego
      -poproszę episkopat
      -chyba epidiaskop?
      -episkopat, ja wiem lepiej- zawsze w szkole byłem prymasem.
      --------------------------
      facet zostawił rower-damkę pod kościołem, w kościele był pogrzeb staruszki, o
      czym facet nie wiedział, poszedł załatwić jakąś sprawę po sąsiedzku, gdy wrócił
      stwierdził, że damkę ktoś mu zwinął. Facet zaczyna płakać. W tym momencie w
      kościele skończył się pogrzeb. Wychodzi z kościoła ksiądz i widzi płaczącego
      faceta.
      -Nie płacz synu widać tak musiało być- mówi ksiądz
      - ech proszę księdza- mówi facet- stara była, powietrze puszczała ale zawsze
      jeszcze można się było na niej przejechać.
      • tomek854 Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 17.11.04, 00:58
        Poproszę episkopat
        Chyba epidiaskop?
        Prosze mnei nie pouczac, w szkole zawsze bylem prymasem
        Chyba prymusem?
        Odczep sie pan, zreszta zaraz przyjdzie zona i razem podejmiemy diecezje co do zakupu.
    • dami7 Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 09.09.04, 21:08
      Nie wiem, czy dokładnie o to chodzi, ale prosz bardz:
      Pani w szkole zadała pracę domową - napisać zdanie, w którym będzie użyty
      zwrot "mnie się wydaje". Na drugi dzień dzieci czytają swoje prace:
      Kasia: "Mnie się wydaje, że w niedzielę będzie piękna pogoda"
      Zosia: "Mnie się wydaje, że dziś na obiad będą ruskie pierogi"
      A Jasio mówi tak: Muszę swoje zdanie poprzedzić krótkim wstępem. Mam starszą
      siostrę, przychodzi do niej nauczyciel gry na fortepianie. Pewnego dnia nie
      było rodziców w domu i siostra z panem od fortepianu zamknęli się w pokoju.
      Postanowiłem podejrzeć, co oni tam robią, przyłożyłem oko do dziurki od klucza
      i co widzę - siostra rozbiera nauczyciela, po chwili nauczyciel rozbiera
      siostrę. No i teraz będzie to moje zdanie: "Mnie się wydaje, że oni srają do
      fortepianu!!!"
      • Gość: gOnGuS Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 00:31
        Radio Erewań:
        - Czy to prawda, że na Placu Czerwonym w Moskwie rozdają samochody?
        - Prawda, z tym, że:
        nie w Moskwie a w Leningradzie,
        nie na Placu Czerwonym a na Newskim Prospekcie,
        nie samochody ale rowery
        i nie rozdają tylko kradną.
    • tredive_nelliker Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 17.11.04, 00:53
      fantastyczne kawały!!!!skąd je bierzecie????
    • jc2 Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 22.11.04, 07:38
      Przychodzi 3 pedałów do lekarza i skarżą się, ze chyba mają
      nadwrażliwość odbytu. Lekarz mówi, że musi to zbadać.
      Bierze pierwszego gościa, każe mu zdjąć spodnie i się
      pochylić,potem wkłada mu miedzy pośladki drewniana szpatułkę
      lekarska i pyta:
      - Co pan czuje? ,
      - 40 letni jesion, który przeżył dwa pożary lasu, z okolic
      Suwałk, ścięty dwa sezony temu, obrobiony w tartaku koło
      Białegostoku, wykończony niemieckim papierem ciernym o
      ziarnie...
      - Dość! Ma pan wrażliwy odbyt, ale zobaczymy jak reszta.
      Wchodzi drugi pacjent, sytuacja się powtarza, tylko lekarz
      ładuje mu miedzy pośladki stetoskop i pyta:
      - Co pan czuje?
      - Niskoprocentowa ruda żelaza ze złóż północnej Szwecji,wydobyta
      około 5 lat temu, przetopiona w hucie w Zagłębiu Ruhry, z lekkim
      dodatkiem manganu, tytanu i....
      -Dość! Ma pan wrażliwy odbyt, ale jeszcze sprawdzę ostatniego z
      was.
      Wchodzi trzeci koleś, zdejmuje spodnie, pochyla się,lekarz
      wkurzony chlusnął mu w tylek kubek goracej herbaty, a on na to:
      - Oj oj oj!
      - Co, gorąca?!
      - Nie, gorzka!
    • kirchner Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 22.11.04, 15:43
      któregoś pieknego dnia wraca Jasiu ze szkoły i pyta ojca; - tato, a pani w
      szkole mówiła dzisiaj, ze cośtam teoretycznie, a coś tam praktycznie. A o co to
      mogło chodzic?
      Ojciec myśli chwilę, po czym mówi do Jasia; - synku, idź do swojej siostry i
      zapytaj, czy dałaby się przelecieć sąsiadowi za milion dolarów. Jasiu pobiegł
      do siostry i pyta. Siostra zastanawia się chwilę i mówi - za milion dolarów
      tak. Wraca Jasiu do ojca i mówi - siostra powiedziała, ze tak. - to teraz leć
      do mamy się zapytać o to samo. Jasiu leci do mamy i się pyta. Matka po
      sekundzie zastanowienia odpowiada - tak. Jaś wraca do ojca i mówi -
      powiedziała, że tak. - No dobra - mówi ojciec - to idź zapytaj jeszcze babci.
      Jasiu poszedł do babci, pyta, ta błyskawicznie odpowiada - no pewnie. Jaś wraca
      do ojca , i informuje go o uzyskanej odpowiedzi. Ojciec wzdycha ciężko, bierze
      Jasia na kolana , i mówi - widzisz synku. Teoretycznie jesteśmy milionerami. A
      praktycznie to mamy trzy ku.. w domu!
      • pani_zorana_psycha Re: Kawały z gradacją puenty albo z puentą w puen 25.11.04, 15:49
        Rozbił się okręt. Na bezludnej wyspie wylądowało 50 facetów i 1 kobieta.
        Po miesiącu kobieta mówi:
        - Dosyć tych świństw! - i popełniła samobójstwo.
        Po trzydziestu dniach zebrali się faceci i zadecydowali:
        - Dosyć tych świństw! Trzeba ją pochować.
        Mija następne 30 dni. Faceci podejmują decyzje:
        - Dosyć tych świństw! Wykopujemy ją z powrotem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja