w środkach komunikacji miejskiej

29.07.04, 11:01
naprawdę nie wiem dlaczego, ale najwięcej wariatów znajduję w tramwajach.
Autobusy są na drugim miejscu.
Akurat teraz przypomniałam sobie starszą babkę: wsiadła do tramwaju, młody
chłopak ustapił jej miejsca. a ona- jak nie ryknie "NIe!!!!!!1Ja usiądę jak
trzecia osoba ustapi mi miejsca!!!!!1". Ktoś wstała żeby wysiąść, a ona dalej
krzyczy "O!!!!!1 już drugi!!!!!1" PO czym stanęła na środku tramwaju i
krzyczała machając rękami o jakichś szwadronach śmierci i czymś tam jescze-
gestykulowała jakby występowała w teatrze.
Kiedyś zapisywałam rozmowy i sytuacje tramwajowe, ale zgubiłam.
Dopiszecie?
    • gruby_perez Re: w środkach komunikacji miejskiej 29.07.04, 12:41
      heheeh niezle
      ja mam inna histori zwiazana ze starszymi ludzmi.
      kiedys jechalem autobusem i jak wsiadalem to nie bylo duzo ludz, ale byl to
      autobus ktory jedzie przez przystanki przy ktorych wsiada najwiecej ludzi.
      mijamy owy przestanek a ze byl;a to sobota to ludzie wracali z zakupow.
      akurat siedzialem przy wejsciu i jak wsiadali starszukowie(to byla przewazajaca
      grupa z ludzi wsiadajacych) to zaczal sie wyscig i miejsca, ja tylko sie
      patrzylem jakie ludzie starsi maja mine-bozeee jakbyscie ich zpbaczyli, to
      byscie popekali ze smiechu,<hihihi>
      --
      mam jescze jedna histrie dotyczaca staruszkow, ale nie jest ona w zaden sposob
      powiazana z autobusami czy tarmwajami, ale z hipermarketem REAL:
      chyba ze 2 lata temu poszedlem z breyduck'iem do owego hipermarketu, ale rano
      ok godz 7 po karpie zeby jeszcze kupic :]
      i przed wejsciem stala gromada starszych ludzi z laskami w rekach i ledwo co
      zyjacymi.
      w chwili gdy otworzyli sklep dziadki szybko laski w reke i juz ich nie
      widzialem, szybciutko pognali po karpie, nawet ich byscie nie poznali ze przed
      chwila byli schorowani,
      pekalem ze smiechu jak to zobaczylem
      i to wszystko
      P.S. ale karpie i tak kupilem :)))
    • Gość: kika Re: w środkach komunikacji miejskiej IP: *.bumerang.univcomp.waw.pl 29.07.04, 13:13
      Akurat tego nie byłam świadkiem ale znam z relacji znajomego. autobus
      warszawski, godziny około południowe czyli luz i dużo miejsc siedzących. Na
      podwójnym siedzeniu pod oknem siedzi laska, taka w stylu laluna, nadmiar
      solarium i różowego koloru. Na kolejnym przystanku wsiada koleś, totalny żul,
      no taki waniający kloch po prostu i siada obok wyżej opisanej. Po lasce widać
      że nie jest zbyt szczęśliwa. Nagle koleś puszcza bąka, z serii głośnych i
      śmierdzących. Panna spłoniona, cały autobus patrzy w ich kierunku. Facet się
      rozejrzał, uśmiechnął i do dziewuszki tubalnym głosem: Jakby co to zwal na
      mnie, mnie tam wszystko jedno!! :-))))
      • Gość: kika Re: w środkach komunikacji miejskiej IP: *.bumerang.univcomp.waw.pl 29.07.04, 13:15
        Ładne prawda? I ponoć autentyczne choc głową nie ręczę.
        • kamaoka Re: w środkach komunikacji miejskiej 29.07.04, 16:09
          turlam sie pod krzeslem:P
    • mroofcia Re: w środkach komunikacji miejskiej 29.07.04, 21:16
      Jadą dwie stare baby autobusem i o coś się tam kłócą. Nagle jedna wrzeszczy do drugiej na cały autobus: A TY JESTEŚ KURWA! I TWOJA MATKA TEŻ JEST KURWA! I TWOJA CÓRKA TEŻ JEST KURWA!!! Chwila grozy, cału autobus zamilkł, czekając, co teraz ta druga baba zrobi. A ta sprężyła się, skonfudowała, spięła cała i wrzasnęła: A TY JESTEŚ GŁUPIM CHUJEM!!!
      No, urocze...
    • Gość: Pinio Re: w środkach komunikacji miejskiej IP: *.radiozet.com.pl / *.radiozet.pl 30.07.04, 19:48
      Przeczytałem to gdzieś na forum:
      Wczesne godziny poranne, do autobusu wsiada para - facet i kobieta - chyba
      wracają z imprezy. Lekko podchmieleni. Nie lumpy. Facet siada. Kobieta złapała
      się rury pod sufitem i na wpół wisząc, na wpół stojąc kiwa się w rytmie to
      ruszającego, to hamującego autobusu. Facet mówi do laski:
      - Siadaj.
      - Nie mogę. Myślę.
      No więc jadą sobie tak dalej. Nagle autobus zahamował, a panienka zerwała się
      ze swojej rury i wpadła do dziury przy drzwiach. Facio ze stoickim spokojem i z
      politowaniem wychylił się ze swojego rzędu i spoglądając na lekko zdemolowaną,
      nie mogącą się ruszyć kobitkę powiedział:
      - To żeś kurwa wymyśliła.
      • ewosia Re: w środkach komunikacji miejskiej 12.08.04, 02:12
        druga w nocy, a ja się tarzam po wykładzinie. mocne.
        • justyna.lipinska Re: w środkach komunikacji miejskiej 12.08.04, 09:11
          Ja mam szczescie do pojebow, kiedys w tloku jakis wysmyral mnie po tylku i caly
          czas udawal, ze to nie on, w scisku tlumu ucieklam dalej:-(
    • kobieta.nad.wodospadem Dwie kobiety 30.07.04, 20:30
      Magda Umer opowiadała to na swoim koncercie:
      Jadą dwie kobiety w tramwaju. Jedna mówi z melancholią do drugiej:
      - Wiesz, najgorsze to jest to codzienne myślenie. Mysleć, mysleć...męczące
      bardzo...
      A druga na to:
      - Cos ty!. Ja juz od dawna robię mielone na cały tydzień. I niech se potem
      sami odgrzewają
      • frred Z GOPu i nie tylko 12.08.04, 14:07
        Wszystkie autentyczne, wydarzyły się znajomym lub mnie:

        1) Przypuszczalnie PKS z Płocka lub okolic do Warszawy:

        Znajomy Amerykanin, od jakiegoś roku w Wawie, skądś wraca, chyba od swojej
        lubej z Płocka. Jest około 22.30. Faceta ciągle wiele rzeczy w Polsce szokuje,
        np. dziewczynki idące ulicą i trzymające się za rękę bierze za lesbijki - w
        jego stronach rodzinnych nie do pomyślenia.

        Autokar jest prawie pusty, siedzi w nim tylko Scott na początku, ze cztery
        osoby w środku i jakiś łebek ok. 18 lat na końcu. Łebek chwilami robi dziwne
        miny, ale Scott niezbyt zwraca na to uwagę. W pewnym momencie potrzebuje jednak
        gostka zapytać o godzinę czy coś takiego. Idzie na koniec autokaru i mało się
        nie przewraca.

        Łebek bynajniej nie jest sam. Na siedzeniu obok niego siedzi (?) dziewczyna ok.
        15 lat i robi łebkowi loda.

        2) Tramwaj z Brynowa do centrum Katowic, ul Kościuszki.

        Jakaś 8 rano. Wsiada facet. Ledwo tramwaj ruszył, gość odwraca się do ludzi i
        zagaja:

        - Ożenił się chłop z kobitą. I wziął mu ją diabeł. A moja żona mi nie chce
        obiadu zrobić. I kto mi ma gotować, anioł czy diabeł? A Wałęsa to wczoraj w
        telewizji mówił... -

        I dalej w tym samym duchu. Przy tym maszerował z jednego końca tramwaju na
        drugi... a śmierdziało od niego tak, że wysiadłem na najbliższym przystanku.

        3)Katowice-Piotrowice, ul. Jankego, autobus nr 11, ok. godziny 16.

        Z tyłu autobusu wsiada mała, chuda babcia - wzrost 1,5m, waga na oko 40 kg,
        wiek na oko 75. Autobus prawie pusty, ale ona chce siąść na początku, więc
        idzie przez cały autobus... który nagle bardzo ostro hamuje. Babcia dosłownie
        przefruwa około 5 metrów w powietrzu i twardo ląduje na podłodze.

        Ja, w szoku, podbiegam i usiłuję rozeznać, jakie ma urazy. W odpowiedzi słyszę:

        - Gołumbeczku kochany, jo ci piyknie dziynkuja... Jo żech nie jest łożarta, my
        yno z siostrum 0,7 łobaliły i po 2 piwa... -

        Faktycznie, waliło od niej jak z gorzelni. I potwierdziło się, że pijany ma 3
        aniołów stróżów. NIC SIĘ JEJ NIE STAŁO.

        4) Wawa, tramwaj na Marszałkowskiej, wieczór

        Wsiada dosyć dobrze ubrany facet z dużym zezem. Mówi do kogoś stojącego
        tyłem "przepraszam", żeby go przepuścić, osoba nie usłyszała. Facet na cały
        tramwaj "PRZEPRASZAM!!!!!!!", aż się ludzie rozstąpili. W tym momencie gość
        zaczyna nawijkę: "Dobrzy ludzie, zbieram na chleb, opiekuję się 3 dzieci, nie
        mam pracy..." itp. Ja się pochylam do kumpla (stoimy ok. 5 metrów od gościa) i
        mówię mu prawie na ucho "Ten gośc mi coś za dobrze ubrany, żeby żebrać..."

        - A MOŻESZ SOBIE SWOJE UWAGI WSADZIĆ DO BUTA? - przerywa mi ryk na cały
        tramwaj - CO MYŚLISZ, FRAJERZE, ŻE JAK ŚLEPY, TO I GŁUCHY? WYSKOCZ CH* NA
        SOLO! -

        Zamknąłem się, bo bicie ludzi chorych umysłowo nie należy do moich ulubionych
        rozrywek, a on mimo zeza i prawie pełnej, jak się okazało, ślepoty, był
        ewidentnie nastawiony na takie rozwiązanie tematu.

        Ludzie dali mu parę groszy i wysiadł na następnym przystanku.

        5) Przełom lat 60. i 70. Autobus z Katowic do Sosnowca, ok 8 rano.

        Moja późniejsza wychowawczyni z liceum kończy studia. Jedzie na swoją obronę.
        Ze względu na chorobę lokomocyjną zawsze jeździła tramwajem albo pociągiem,
        tego dnia musi autobusem. Niemiłosiernie trzęsie, babka już po paru minutach
        nie może wytrzymać i prosi jakiegoś gościa w eleganckim garniturze o ustąpienie
        miejsca, na co facet stwierdza:

        - A szukaj se pani innego głupiego. -

        W tym momencie cała zawartość jej żołądka ląduje na jego garniturze.
        • loginka1 Re: Z GOPu i nie tylko 12.08.04, 14:37
          > 2) Tramwaj z Brynowa do centrum Katowic, ul Kościuszki.
          >
          > Jakaś 8 rano. Wsiada facet. Ledwo tramwaj ruszył, gość odwraca się do ludzi i
          > zagaja:
          >
          > - Ożenił się chłop z kobitą. I wziął mu ją diabeł. A moja żona mi nie chce
          > obiadu zrobić. I kto mi ma gotować, anioł czy diabeł? A Wałęsa to wczoraj w
          > telewizji mówił... -
          >
          > I dalej w tym samym duchu. Przy tym maszerował z jednego końca tramwaju na
          > drugi... a śmierdziało od niego tak, że wysiadłem na najbliższym przystanku.
          >

          Rynek w Katowicach. Tramwaj jadący w stronę Brynowa zatrzymuje się na
          przystanku. Ludzie wsiadają i wysiadają, w pewnym momencie do zamkniętych
          przednich drzwi podchodzi staruszek. Motorniczy natychmiast je otwiera, w tym
          momencie dziadek wykrzykuje do niego "ty skurwysynu!". Po czym nadal stoi jak
          gdyby nigdy nic na przystanku.
    • Gość: dOTKA Re: w środkach komunikacji miejskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 14:31
      Podobno to prawda , ale nie wiem. W tramwaju jadacym do Akademii Medycznej w
      Gdańsku, rozmawia dwoch czarnoskorych studentow w swoim jezyku. Dwie starsze
      panie patrzac na nich z dezaprobatą caly czas na glos komentuja, mowiac "u nas"
      to nie do pomyslenia, "u nas" to, "u nas" tamto. Nie pamietam dokladnie co one
      gadaly, ale sens byl taki ,że jak to, dwoch czarnych smie glosno rozmawiac po
      murzynsku w naszym "bialym" tramwaju?! I caly czas padaja slowa "u nas" i "u
      nas".
      Po pewnym czasie studenci wysiadają przy Akademii. Jeden w wyjsciu odwraca się
      i mowi: "A u nas proszę pani, TAKIE panie ... to się JE" , po czym wysiadl, a
      panie zostaly z otwartymi buziami.
Pełna wersja