A to znacie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 16:09
Lord Finchley chciał naprawić elektryczny kontakt.
Sam. Prąd go zabił. Słusznie zginął on tak.
Gdyż człowiek bogaty, jak chce przeznaczenie
winien rzemieślnikowi dawać zatrudnienie.
    • pamusz Re: A to znacie? 26.09.04, 17:20
      A TO?
      Jadąc w sobotę na targ, na dzień przed niedzielą,
      Nie mógł sie Marek dorachować cieląt,
      Klnie więc żonę i syna, dwoje niewiniątek:
      - Były trzy - do cholery! - są cztery!Gdzie piąte?!
      (Wieniawa-Długoszewski)
      pam
      • Gość: mucha : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 17:37
        Wieczorem sie poznali,
        nocą sie kochali,
        rankiem nie znali sie znów,
        ranek ich tylko o ten żart wzbogacił:
        On jej powiedział "Niech ci Bóg zapłaci"
        a ona jemu "Bądx zdrów"
        (Ostatnie trzy wersy można wymienić na mniej kulturalne:
        lecz final tej rajskiej sielanki
        zmroziła dwuznaczność tych słów:
        - gdy on odchodząc życzył szczęsliwej skrobanki,
        ona rzekła figlarnie "Bądź zdrów!")
        To przed nawiasem to Karola Szpalskiego, dodatek????
        • Gość: Kowalik Re: : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 17:50
          Taki wątek z fraszkami może być w porzadku. Ja znam tylko góralska:

          Nie byde sie zynił,
          az mi dojdo lata,
          az mi dzieci pedzom:
          Ożyńże sie tata!

          To jest właściwie przyśpiewka weselna.
          • Gość: Kinga K. Re: : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 19:21
            O Lordzie to było wg. Hilaire'a Belloca. A to też fajne:

            Był pewien artysta pod Coethen
            z wyrytym na d ... bukietem
            kształt jego zdumiewał
            barw dobór - olśniewał
            lecz zapach, niestety, był nie ten.

            A znacie o kocie Ramtamtamku?
            T. Elliot

            (...)
            Ramtamtamek jest okropnym nudziarzem:
            Kiedy go wpuścisz - od razu chce iść,
            zawsze po złej stronie drzwi się kładzie
            I choć przed chwilą wyszedł, już znowu chce przyjść.
            Często go znajdujesz w biurku w szufladzie,
            a wrzeszczy straszliwie, nie mogąc z niej wyjść.
            Tak, Ramtamtamek dziwny jest niesłychanie -
            I nie ma potrzeby głośno mówić o tym:
            Bo on będzie robić,
            Co sam chce robić,
            I nie ma co robić z takim kotem!


            • Gość: P.A.M. Re: : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 22:45
              Moją radą posłużże się -
              Daję ją, bom nie samolub:
              Gdy cię gwałcą - w polu, w lesie,
              Leż bez słowa i to polub.

              (trawestacja fraszki M.Hemara)
              Oryginał jest taki:

              Szczera to rada
              Ex abrupto:
              Kiedy cie gwałcą
              Leż i lub to.
              • Gość: Kinga K. Re: : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 01:31
                Dobre! Dobre! :-)))
            • Gość: pamusz Re: : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 23:02
              Do dzisiaj, jak Kinga Kingą
              Żadna nie trafiła w bingo.
              Ale tej - stwierdzam to śmiało -
              Tu z fraszkami sie udało!
              Jesli będą na poziomie
              Wszystke zbierze w jednym tomie.

              Czego życzę z przekonaniem, że nie pojawią się tu wandale.Najwyżej wandaliki,
              całkiem mikroskopijne.
              • pamusz Re: : A to ? 26.09.04, 23:11
                Jeszcze limeryk przniesionu z innego forum,ale autorstwo wlasne

                Raz kwiaciarka z Krakowskiego Rynku
                rzekła: Ciepłe majtki w zimie, to nie inku-
                bator – od pięt po nozdrza
                zimno – żeby się rozgrzać,
                dobrze skoczyć na chwilę do szynku.
              • Gość: Kinga K. Re: : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 01:29
                Służę kolejnymi cymesikami :-)))

                Raz rzekła skrzypkowi spod Rio
                Panienka, co zwała się Clio:
                "Od swego amanta,
                nie pragnę andanta
                lecz tylko allegro con brio"

                "Niech wesprze biednego hrabina,
                By mógł być, gdzie jego rodzina"
                "Bierz pieniądze, jedź do nich
                Tylko powiedz, gdzie oni?"
                "Właśnie poszli beze mnie do kina"

                (anonimowe)

                ...oraz pan T. Elliot z bardzo pięknym hasłem dla kociarzy:

                "Milcz - jak powiada jedna z zasad -
                jeśli kot pierwszy się nie zwraca"
                :-)))))
                Pozdróweczka!
              • Gość: Kinga K. Re: : A to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 01:32
                :-))))))
    • blasphemy Re: A to znacie? 27.09.04, 01:52
      Andziu, Andziu - rzekla ciotka
      nie nadgryzaj mi nagniotka
      Andzia cioci nie sluchala
      zgryzla. I zwymiotowala.
      • kingakunowska A tego na pewno nie znacie! Hihi 27.09.04, 10:10
        Hehe, też dobre :-)

        A teraz Edward Lear!

        Rzekła Kaczka do Kangura:
        - jak wspaniale hopsasz! Przebóg!
        Wciąż po łąkach, wodach, górach,
        Jakbyś nigdy przestać nie mógł!
        Ja w tym stawie tkwię od lat
        i hen, na szeroki świat
        chętnie dałabym stąd nura! -
        rzekła Kaczka do Kangura.

        - Ach, na plecy weź mnie raz-dwa
        bardzo proszę cię Kangurze!
        Obiecuję, że prócz "kwa-kwa"
        przez dzień cały, albo dłużej
        nic nie powiem, gdy wśród mórz
        tam, gdzie leży Dżolibórz,
        Pohopsamy - a więc nuże!
        Weź na plecy mnie Kangurze!

        Na to Kangur Kaczce tak rzekł:
        - Warto by się zastanowić,
        Może myśl to przednia, wszakże
        jedna rzecz mnie niepokoi,
        Proszę, wybacz szczerość mą
        lecz twe nóżki chłodne są
        i wilgotne, artrety -
        - zmu dostałbym, niestety!

        Na to Kaczka: - Doskonale
        każdy szczegół obmyśliłam
        I dla siebie pończoch całe
        cztery pary zakupiłam,
        a dla ciebie - palto i
        dwa cygara, byś je ćmił,
        żeby ciepło było dosć ci,
        wszystko w dowód mej miłości!

        Na to Kangur: - Więc ruszamy!
        Niech nas blady księżyc wesprze!
        Lecz na mym ogonie samym
        siądź dla równowagi lepszej!-
        I w krąg świata pohopsali
        i hopsają ciągle dalej!
        Któż szczęśliwszy jest, ach któż-że
        jak wy, Kaczko i Kangurze?
        :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    • elde23 Re: A to znacie? 27.09.04, 10:20
      Więcej takich cymesików znajdziecie w książeczce M.Słomczyńskiego
      pt"Limeryki plugawe" z ilustracjami/świńskimi/A.Mleczki.
      • kingakunowska Re: A to znacie? 27.09.04, 10:51
        Nio, oraz w "Księdze Nonsensu" A. Marianowicza i A. Nowickiego (W-wa 1986)
        świetny angielski humor - Carroll, Lear, Graham, Elliot :-)))))))
        • Gość: Pamusz Re: A to znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 18:30
          A kiedy nuda sie stanie
          siostrą zwątpienia i łez.
          należy rozważyć pytanie:
          Żona (przecinek) czy pies?
          Sa pewne róznice między....
          Są pewne - przeciw i za,
          np,:Pies nie ma pieniędzy,
          lecz łatwiej pozbyć się psa.

          Czy kingakunowska to gość Kinga K.? Jeżeli tak, to skąd?
          • pamusz Re: A to znacie? 28.09.04, 18:38
            Wątek sie rozwija, choć nowe wpisy w innych przesuwają go w dół. Trzeba
            codziennie coś dodać. Wydaje mi sie,że masz "Antologię" wierszyków angielskich
            w tłumaczeniu Barańczaka. To kopalnia pomysłów. Wierszyk wyżej jest Swiatopełka
            Karpińskiego( ten o nudzie)
            • Gość: Kinga K. Re: A to znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 19:09
              Nie, nie mam książki, o której mówisz :-) Mam "Księgę Nonsensu"- Wydawnictwo
              Artystyczne i Filmowe W-wa 1986, Marianowicz i Nowicki. Bardzo zawsze się
              ubawię przy czytaniu i chciałam i Wam troszkę podrzucić :-)

              a tu wpisuję coś, żeby wątek do góry pofrunął jak balon:

              Był nieposłusznym dzieckiem Jurek
              Bo stale trzymał w buzi sznurek
              Aż kiedyś połknął sznurek ten zły
              i w brzuszku się zrobiły węzły

              Najwięksi przyszli specjaliści
              Aby ratować go, aliści
              Stwierdzili po zapłacie sutej:
              "Nic nie możemy zrobić tutaj"

              Rzekł ojciec:"Już niestety wiem, że
              Nasz ukochany synek zemrze".
              Więc wszyscy nadstawili ucha
              co powie, nim wyzionie ducha

              Rzekł Jurek: "Jedzcie klops i żurek
              lecz jeśli macie chęć na sznurek
              Już lepiej bądźcie na diecie"
              to rzekłszy, złe skonało dziecię.

              (wg Hilaire'a Belloca)
              • Gość: Ruta Re: A to znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:29
                Oto przykład francuski (?) tych przecudnych igraszek :
                Oh, cautrain, je m'emboulle
                Taqui losse, comme ou jalle.
                Oh, cautraine, pall'y soulle,
                Oh, cautraine, coulon valle !
                Il est trosque, il est bouche,
                Ah, ma creve qui pis vrai,
                Oh, Madame, oh tonouche !
                Oh, Madame, oh tomraine !
                • pamusz Re: A to znacie? 30.09.04, 16:13
                  Gość portalu: Ruta napisał(a):

                  > Oto przykład francuski (?) tych przecudnych igraszek :
                  > Oh, cautrain, je m'emboulle
                  > Taqui losse, comme ou jalle.
                  > Oh, cautraine, pall'y soulle,
                  > Oh, cautraine, coulon valle !
                  > Il est trosque, il est bouche,
                  > Ah, ma creve qui pis vrai,
                  > Oh, Madame, oh tonouche !
                  > Oh, Madame, oh tomraine !
                  Ruto! Zrób przekład filologicnzy tego - może uda sie to przełozyc na wiersz. Ty
                  przełóz linijka po linijce, nie myślac o rytmie i rymie, chyba, ze potrafisz i
                  wierszować.
                  • Gość: Ruta Re: A to znacie? IP: *.chello.pl 30.09.04, 18:46
                    Przekład filologiczny tego utworu NA JĘZYK FRANCUSKI nie wniesie nic
                    zabawnego.To tylko trzeba przeczytać na głos.
                    • pamusz Do Ruty 30.09.04, 19:55

                    • pamusz Re: A to znacie? 30.09.04, 19:57
                      Gość portalu: Ruta napisał(a):

                      > Przekład filologiczny tego utworu NA JĘZYK FRANCUSKI nie wniesie nic
                      > zabawnego.To tylko trzeba przeczytać na głos.
                      Tyle potrafię i brzmi to sympatycznie, ale sens nie dociera. I tak wielkie
                      dzięki!
                    • Gość: PAMUSZ RUTTO ! ! ! ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 23:57
                      Gość portalu: Ruta napisał(a):

                      > Przekład filologiczny tego utworu NA JĘZYK FRANCUSKI nie wniesie nic
                      > zabawnego.To tylko trzeba przeczytać na głos.
                      RUTO! CHODZI OCZYWISCIE O POLSKI PRZEKŁAD, A NIE FRANCUSKI.



                      • Gość: Ruta Re: RUTTO ! ! ! ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:11
                        Nie bez kozery poradziłam, aby tekst jaki jest przeczytać NA GŁOS (tak, jak sie
                        czyta po francusku) i wtedy się okaże, że tłumaczenie jest zbędne.
                • lu69 Re: A to znacie? 01.10.04, 12:29
                  Pomóżcie, bo nie znam francuskiego, a przeczuwam, ze to jest fajne....
                  Na razie wyszło mi

                  "Oko trę, że mam ból
                  Taki los, komu żal?
                  Oko trę, taki los,
                  Oko trę, kulą wal
                  ile trosk?
                  ile burz?
                  o, ma krew kipi, wre
                  o Madame, oto nóż
                  o Madame,oto mrę"

                  A o czym mówi oryginał?


                  Gość portalu: Ruta napisał(a):

                  > Oto przykład francuski (?) tych przecudnych igraszek :
                  > Oh, cautrain, je m'emboulle
                  > Taqui losse, comme ou jalle.
                  > Oh, cautraine, pall'y soulle,
                  > Oh, cautraine, coulon valle !
                  > Il est trosque, il est bouche,
                  > Ah, ma creve qui pis vrai,
                  > Oh, Madame, oh tonouche !
                  > Oh, Madame, oh tomraine !
                  • Gość: Ruta Re: A to znacie? IP: *.chello.pl 02.10.04, 01:06
                    Bardzo dobrze wyszło ( nie licząc wersu trzeciego : oko trę, pali sól ..) I to
                    jest oryginał.
                • klymenystra Re: A to znacie? 03.10.04, 19:09
                  a ja sie w pierwszej chwili przerazilam ze nic nie
                  rozumiem :)))))))))))))))))))))) cudne
          • Gość: Kinga K. Re: A to znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 18:58
            Tak, to ta sama ja, ale czasem zapomnę, że jestem zalogowana i się z nazwiskiem
            niestety tu wpiszę :-)Hihi.
            Jak to skąd? Z Gdańska!
            Kinia
            • pamusz Tego nie znacie? 29.09.04, 19:32
              Młynarz na ośle jechał, a wnuk
              Z tyłu za dziadkiem pieszo się wlókł.
              O hańbo! – krzyknęli ludzie – o wstydzie!
              Stary na ośle, a wnuk pieszo idzie!?
              Patrzcie się oto, czy widział kto to,
              By stary jechał, a wnuk szedł piechotą?

              Dziadek zsiadł z osła, po to, by mógł
              Z kolei jechać na ośle wnuk
              O hańbo! – krzyknęli ludzie – o wstydzie!
              Młokos na ośle, a dziad pieszo idzie!?
              Patrzcie się oto, czy widział kto to,
              By wnuczek jechał, a dziad szedł piechotą.

              Zsiadł wnuk więc z osła i teraz drogą
              Idą wraz z dziadkiem noga za nogą .
              O hańbo! – krzyknęli ludzie – o wstydzie!
              Dwaj idą z osłem, co luzem idzie!
              Patrzcie się oto, czy widział kto to,
              By dwóch dzieliło się z osłem głupotą.

              Wreszcie wnuk pieszo szedł na ostatku,
              Osioł zaś wierzchem jechał na dziadku.
              O hańbo! – krzyknęli ludzie – dlaczego
              Ten stary osioł wiezie młodego?
              Patrzcie sąsiedzie! Zgroza sąsiedzie!
              Spójrz! Stary dureń młodego wiezie!

              (S.Marszak)
              Jesli jesteś z Gdańska, to - na szczęscie - nie jesteś tą Kingą, której się
              obawiałem.Pozdr.
              • Gość: Kinga K. Re: Tego nie znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 19:53
                Możesz się mnie trochę poobawiać :-)))))) :-P
                • pamusz Re: Tego nie znacie? 29.09.04, 23:16
                  Gość portalu: Kinga K. napisał(a):

                  > Możesz się mnie trochę poobawiać :-)))))) :-P
                  To zaczynam:
                  REFLEKSJE
                  Nie za dużo mam czasu, więc się sam siebie pytam:
                  Co Ci po mnie zostanie, gdy wyciągnę kopyta?

                  Może nie będzie wspomnień, co wywołują wstręt aż,
                  Bo dziwnie szlachetnieje, kto uderzył w kalendarz;.

                  Wybacza mu się błędy, nawet te dosyć spore,
                  Popełnione nim patrzeć jął na księżą oborę,

                  Zaczyna się go chwalić, głównie z tego powodu,
                  Że zdołał już opuścić dom nogami do przodu,

                  Nikt nawet nie napomknie, że był zeń kawał chama,
                  Nie! „ Wielki duchem” odszedł na łono Abrahama,

                  A jak z oddaniem kochał małżonkę oraz dziatki,
                  Dowiedział się, od kiedy od spodu wącha kwiatki.

                  A po mnie co zostanie? Cóż Ci zaoferuję?.
                  Może właśnie ten wierszyk, gdy wreszcie wykorkuję,

                  Choć – jeszcze mi się zdaje –siły mam niespożyte,
                  Jednak, prędzej czy później, przyjdzie odwalić kitę.

                  Lecz niech ten czas najbliższy da Ci dobre wspomnienia,
                  Zanim przyjdzie powiedzieć „Żegnaj” miast „Do widzenia”.

                  Autowierszyk - jak na razie nieaktualny, ale taki wiecej refeksyjny.Jeszcze się
                  nie obawiam. Ciebie, oczywiście.
    • mycha70 Re: A to znacie? 29.09.04, 23:05
      Prosił dziadek miłą Gosię
      - Miła Gosiu nie dłub w nosie
      Ale Gosia nie słuchała, tylko w nosie w ciąż dłubała

      A dziadek był obrzydliwy
      więc wpadł na pomysł straszliwy
      I po krótkiej z Gosią walce
      obciął tej gówniarze palce

      Teraz Gosia z wielkim smutkiem
      dłubie w swym nosie kikutkiem

      (Andrzej Waligórski)
      • pamusz Re: A to znacie? 29.09.04, 23:26
        Podobne w klimacie

        Bolek i rolki

        Na imieniny otrzymał Bolek
        komplet wspaniałych wprost łyżwo rolek
        wraz ze słowami: ,,Weź, niech ci służą,
        tylko nie szalej na nich zbyt dużo.
        Pierwszy z rodziny gonisz Europę:
        Masz cztery kółka! Na każdą stopę!
        Uważaj! Nie złam ręki ni nogi –
        – nie masz ich wiele, a szpital drogi!

        Lecz Boluś począł wnet – jak szalony –
        jeździć z walkmanem na full włączonym,
        to aut się czepiał, to gnał po schodkach,
        piesi pierzchali, by ich nie spotkał,
        jednak przedwczoraj dał dużą plamę:
        na maks do tyłu nie trafił w bramę!
        Nie słuchał ojca – sam skarał w mig się;
        teraz ma komplet rąk i nóg w gipsie.
        • pamusz Re: A to znacie? 29.09.04, 23:31
          Kurczę i wielbłąd
          Bajka

          Kurczę, co się poczuło – przedwcześnie – kurczakiem,
          Uciekło mamie. Skryte pod kolczastym krzakiem
          Myśli, że gdy odsapnie, dalej nogę stąd da,
          Nagle – co to?!... Krzak znika w paszczęce wielbłąda;
          Ten – lubił zjeść pikantnie, więc w czasie swych wypraw,
          Szukał roślin kłujących – ostre już! bez przypraw!
          ,,O, kurczę! Zżułbym cię – tfu! – razem z tym tu głogiem...
          Stój! Pogadajmy! Widzę: wybierasz się w drogę.
          W świat ciągnie, co?... Masz szczęście! Pożyjesz! Nad ranem
          Wyruszam w karawanie...Nie myl z karawanem!
          Możesz do mnie przyłączyć. Nie zapewniam wygód,
          Lecz masz – kurczę! – mą przyjaźń! I gwarancję przygód!"

          Rankiem ptaszę omdlało przetruchtawszy milę,
          A druh? Nawet nie spostrzegł, że zostało w tyle.

          Przyjaźń dużego z małym trwałości nie wróży,
          Kiedy mały – zbyt mały, duży zaś – zbyt duży.
    • Gość: dmac72 Re: A to znacie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 13:57
      Antoniego Marianowicza:

      Otek, starszą swą kuzynkę
      Przepuściwszy przez maszynkę
      Dumny z siebie rzekł do mamy:
      "Zawsze wpierw przepuszczam damy!"

      :)))
      • pamusz Re: A to znacie? 01.10.04, 14:40

        *
        Niewypał na skraju łaczki
        wybuchł - Jasio stracił rączki,
        mama na to: -Chyciałbyś loda?
        Nie masz czym wziąć?- Twoja szkoda!
        *
        Fredzio miał po same łokcie
        brudne ręce i paznokcie,
        az do wczoraj. Wczoraj Fred
        umył rączki w płynie "Kret".
        Rączki czyste_- spójrzcie sami -
        brud zszedł razem z paznokciami.
        • lu69 Re: A to znacie? 01.10.04, 15:01
          Chcę wrócić do tematu francuskiego wierszyka, albowiem dumna jestem z siebie
          niesłychanie, że odczytałam go, języka owego nie znając. A o czym mówi oryginał?

          "Oko trę, że mam ból
          Taki los, komu żal?
          Oko trę, pali sól,
          Oko trę, kulą wal
          ile trosk?
          ile burz?
          o, ma krew kipi, wre
          o Madame, oto nóż
          o Madame,oto mrę"



          Gość portalu: Ruta napisał(a):

          > Oto przykład francuski (?) tych przecudnych igraszek :
          > Oh, cautrain, je m'emboulle
          > Taqui losse, comme ou jalle.
          > Oh, cautraine, pall'y soulle,
          > Oh, cautraine, coulon valle !
          > Il est trosque, il est bouche,
          > Ah, ma creve qui pis vrai,
          > Oh, Madame, oh tonouche !
          > Oh, Madame, oh tomraine !


          • pamusz Do lu 69 01.10.04, 19:03
            Duże gratulacje! A ja prosiłem o przekład filologiczny, mimo odpowiedzi,że to
            nic nie da. Chciałem to spolszczyć. Kiedys znałem trochę język francuski i może
            dla tego chciałem się doszukac tresci, która Ty genialnie dostrzegłaś! Jednak
            wiek robi swoje - to o sobie.Pora umierać!
            Też mam coś, ale łatwiejsze, po włosku, na znaną melodię

            In gabinetto
            de cabaretto
            pitto schampitro
            sine monetto,
            grando scandale
            con polizia
            in criminale
            Santa Lucia!
            Zauważam,że bywamy w tych samych okolicach wirtualnych.
            • lu69 Re: Do lu 69 01.10.04, 19:18
              gabinetto i cabaretto....:)
              Włoski wydaje sie taki prosty, wszystko brzmi znajomo.

              w pokoiku
              przy stoliku
              szampan pili
              nie płacili
              wielka draka
              posterunek
              potem paka
              za ten trunek


              (święta Lucyna sie mi nie zrymowała, proszę o wybaczenie...:)



              i

              • pamusz Re: Do lu 69 01.10.04, 20:23
                W porzadku, ale śpiewa sie nie za bardzo. Z resztą spiewać można z "włoskimi"
                słowami.
                Lucia to jednak nie Lucyna,ale Łucja, choć w piosence jest noa "tłumaczana"

                Pewnie z nadzieją
                na lepsze czasy
                pili w lokalu
                nie mając kasy,
                już druga doba
                w ciupie im mija,
                Pomóż - bo suszy -
                Santa Lucia!
                Nie jest to takie finezyjne, jak twoja adaptacja, ale śpiewac da się.Zdrówka!
                pam
            • kingakunowska Następne! 01.10.04, 19:52
              Hi. Teraz znowu ja :-)

              Pan Żaba siedzi w studni
              Hej-ho, hej-ho!
              Pan Żaba siedzi w studni
              w martwi się od stu dni,
              i trapi się wciąż, bo ...

              Miłością wielką dyszy,
              Hej-ho, hej-ho!
              Miłością wielką dyszy
              do ślicznej panny Myszy
              i w tym tkwi całe zło.

              Pan Żaba śle prezenta
              Hej-ho, hej-ho!
              Pan Żaba śle prezenta,
              lecz Mysz jest nieugięta
              i nie skutkuje to.

              Pan Żaba śpiewa pieśni
              Hej-ho, hej-ho!
              Pan Żaba śpiewa pieśni
              a jej się nawet nie śni
              pokochać wreszcie go.

              Wciąż nie jest skłonna, aby
              Hej-ho, hej-ho!
              Wciąż nie jest skłonna, aby
              być żoną pana Żaby
              Ma innych planów sto.

              Stąd płynie jasny wniosek
              Hej-ho, hej-ho!
              Stąd płynie jasny wniosek
              dla wszystkich miast i wiosek:
              że co? Że co? Że pstro!
              • lu69 Re: Następne! 01.10.04, 19:59
                Wniosek bardzo konstruktywny, jestem poruszona do głębi....:)
                Fajne!
                • Gość: Kinga K. Następne konstruktywne wobec tego :-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 20:15
                  Była raz morska świnka mała
                  co gdy siedziała, to nie stała
                  kiedy pościła, to nie jadła
                  a tyjąc, nie traciła sadła.

                  Nikt patrząc na nią nie mógł orzec,
                  że świnka to jest nosorożec
                  i nie udało się nikomu
                  gdy wyszła, zastać świnki w domu.

                  Gdy miała świnka ta zmartwienie
                  to nie cieszyła się szalenie,
                  nie była grzeczną, będąc szorstką
                  nie była rzeczną, będąc morską.

                  Gdy się starzała świnka mała,
                  to wcale przez to nie młodniała
                  i do ostatka dziwna była,
                  bo kiedy zmarła - to nie żyła.
                  • pamusz Re: Następne konstruktywne wobec tego :-)))) 01.10.04, 20:29
                    Gdzie ja tę twarz

                    W przelocie krzyknął: „Jak się masz!”
                    Skąd ja tę twarz?... Gdzie ja tę twarz?...
                    Majaczy coś w pamięci mgle,.
                    Widać – mnie zna, lecz skąd? Bóg wie.

                    Zadręczam się, źle sypiam aż,
                    Gdzie ja tę twarz, skąd ja tę twarz?
                    Rodzina? Nie! Choć liczna – znam.
                    High liefe? Kto wie – bywałem tam!

                    Coraz to bardz... wszystko mnie draż...
                    Myśli się rwą...Skąd ja tę twarz?...
                    Adresy, zdjęcia, notek plik,
                    Może wśród nich?...Nie ma go. Znikł!.

                    Życiorys: szkoła, pracy staż...
                    Przedszkole też ...Skąd ja tę twarz?...
                    ..............................................
                    Spotkał mnie dziś! Zagadnął sam!
                    „Przypomnij mi, skąd ja cię znam?!”
                    • pamusz Re: Następne konstruktywne wobec tego :-)))) 01.10.04, 20:34
                      Przewietrzam szafy – czasem wypada.
                      Widzę , mól! Lata! Dorrwę owada!
                      Tam!…klask! klask1…Zniknął za jedną z szaf
                      I słyszę: „Proszę! Tylko bez braw!

                      Pan z podejrzeniem takim mnie gania,
                      Że zeżrę pana cenne ubrania,
                      A ja – motylek –oświadczam wprost:
                      Nigdy nic nie jem! Zupełny post.

                      Wprawdzie, gdym postać miał gąsieniczki,
                      Zjadłem z rodzeństwem rąbek spódniczki,
                      A pan chce mścić się za obcy wikt,
                      Którego przez rok nie wietrzył nikt?

                      Czasem do szafy któryś z nas wleci.
                      Lecz nie z łakomstwa! Nie! To dla dzieci,
                      Których doczekać nie mamy sił…
                      Co mają po nas? Srebrzysty pył….”
                      • Gość: Kinga K. Piosenka (znacie melodię?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 16:35
                        Za górami, za lasami, za dolinami
                        żyło sobie trzech krasnali, nie górali
                        trzech ich było, trzech z fasonem
                        dwóch wesołych, jeden smutny bo miał żonę.

                        A ta żona była jędza no i basta
                        miała wałek taki wielki jak od ciasta
                        I tym wałkiem, kiedy chciała,
                        swego męża krasnoludka wałkowała.

                        Krasnoludek już jest chudy jak niteczka
                        rączki ma już takie cienkie jak karteczka
                        ale żona uważała,
                        że jest gruby, więc go dalej wałkowała

                        Krasnoludek już nieżywy w trumnie leży -
                        że od wałka zginął żony nikt nie wierzy
                        ale żona nie płakała
                        tylko trumnę krasnoludka wałkowała.
                        • Gość: ciekawy Re: Piosenka (znacie melodię?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 18:43
                          Takie więcej wesołe nad podziw. Melodia góralska z modyfikacjami do śpiewania
                          pod koniec balangi. kiedy juz wszysstko jedno. A takie były dobre początki.
                          Krasnoludka zywot krótki,
                          pies go cos tam, choć maluki
                          i psu nie jest zbyt przyjemnie,
                          kiedy słyszy: -Tylko nie mnie!
                          • Gość: Pamusz Zmiana orientacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 18:59
                            Po tych abstakcjach zabo-krasnoludkowych zejdźmy na chwilke na ziemię i
                            zabierzmy sie za gastronomię

                            O jajkach na miękko - Poemacik dydaktyczny

                            Jeśli już od śniadania chcesz jeść smacznie, zdrowo,
                            Zacznij – jak w rzymskich ucztach – od jajka (ab ovo),
                            W którym pod ściętym białkiem – jak w obłoku słońce –
                            Lśni żółtko – płynne jeszcze, ale już gorące.

                            Takie jajka, wprost z wrzątku, z kieliszka się jada:
                            Raz – by nie sparzyć palców, dwa – bo tak wypada.
                            Wyjmujesz ze skorupki cenną treść łyżeczką,
                            Doprawiasz pieprzem, solą, przegryzasz bułeczką,
                            Z masłem świeżym – zobaczysz, jak będą smakować,
                            Ale...musisz też wiedzieć, jak je ugotować :

                            Wszystkie, włóż delikatnie do słonego wrzątku
                            (Te z lodówki nad parą ogrzej na początku),
                            Ą skorupka nie pęknie; gdy war znów wrzeć zacznie,
                            Odczekaj trzy minuty – czas odliczaj bacznie
                            I zaraz wyjmij z wody jajek partię całą.
                            Nie zwlekaj – będą miękkie!
                            Mnie się raz udało.

                            pam
                            • Gość: Jeszcze raz kurdes Re: Zmiana orientacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 19:03
                            • Gość: Pamusz Zmiana orientacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 19:05
                              Do spiewania dla Kingi lub jej kompanii;

                              P a n stworzył piwo, bo mu więdło ucho,
                              Gdy chór aniołów hymny piał ,,na sucho";
                              Po małym jasnym – jakby nie ci sami!...
                              Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!

                              Skąd piwo u nas – nikt dokładnie nie wie,
                              Ponoć wąż dał je dla Adama Ewie,
                              Że dal się skusić – rozumiemy sami!
                              Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!

                              Dziś też nas jeszcze złotym błyskiem kusi,
                              A gdy już w szklance – człowiek wypić musi,
                              Przyznajmy także – kusi procentami,
                              Kurdesz, kurdesz nad kurdeszami!

                              Świat wciąż się zmienia, idą czasy nowe,
                              A z nimi piwa bezalkoholowe;
                              Czy wtedy huknie, jak dziś nad stołami:
                              Kurrrdesz, kurdesz nad kurdeszami!

                              • Gość: Pamusz Czyźby wiazędnięcie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 15:34
                                Kingo K! Czyżby Ci miało wyschnąć? Tyle dni bez podlewania. Nie można liczyć
                                tylko na gości. Na wszelko wypadek epitafium
                                Koledze
                                Nie zostawił spadkobierców
                                ani łez po swoim trupie,
                                bo choć wiele spraw mial w seru
                                ale jeszcze więcej w dupie.

                                Jan Struś

                                W tej tu oto mogile na skraju cmentarza
                                Struś spoczywa - przechodniu - łzę uroń nad trupem,
                                bo ten Struś - zaiste, rzadko to się zdarza -
                                nie tylko łeb ma w piasku,lecz również i inne części ciała.
    • Gość: buba Re: A to znacie? IP: *.murator.com.pl 05.10.04, 16:49
      Stare i nie wiem czyje:

      Ciocia Eliza wpadła do studni
      I tam spoczywa chyba od 100 dni
      Więc uważajcie moi złoci
      By się przypadkiem nie napić cioci
    • Gość: Ruta Re: A to znacie? IP: *.chello.pl 05.10.04, 22:50
      Nad modrą falą, goniąc spojrzeniem
      Smutna usiadła dziewica
      Pierś rozedmana czułem westchnieniem
      Chustką podciera swe lica.

      - Żegnaj mnie, ojciec, żegnaj mnie, matka,
      Jużnie wytrzymam tej męki.
      Próżno trudziłam się do ostatka,
      Dziś z własnej zginę swej ręki.

      Tak smutną dolę opłakująca
      Już się szykuje do skoku,
      Wtem czyjaś ręka z boku ją trąca,
      Cud dzieje się na jej oku.

      Cud jaśniejącu w słońcu wspaniale,
      Jakim się w bajkach zachwycasz.
      Oto znienacka pienią się fale,
      Z fal wstaje złocisty rycerz.

      Czuć, ze jest duchem po pierwszym słowie
      Grożnie wygląda, lecz godnie.
      Pancerz ma z przodu, hełm ma na głowie,
      A niżej jak zwykle ... spodnie.

      -Dziewico czysta, wiem żeś nietkniętą,
      Dla ciebie wyszedłem z głębi.
      Pragnę ci zerwać boleści pęta
      Tylko mnie mów , co cie gnębi !

      Chcesz li klejnoty, chcesz li pałace,
      Cz chceszli zniżki do kina ?
      Wszystko ja dam ci, wszystko zapłacę,
      Powiedz, dziewico jedyna !

      Chcesz li, by każdy podziwiał cię by,
      Chcesz być królewną zaklętą
      Chcesz złote miasta, chcesz złote zęby?
      Wszystko ci dam, boś nietknieta.

      Nic mi klejnoty, nic mi pałace
      - Rzecze dziewica żałosna -
      Wszystko zapomnę, wszystko niech stracę,
      Czterdziesta mija mi wiosna !

      Wszystko n iech stracę, wszystko zapomnę
      - To mówiąc spuszcza oczęta -
      Jedno życzenie mam ja ogromne,
      Żebym już raz była tknięta !

      Rycerz się wzdrygnął okropnym ruchem
      Na to życzenie kobiety.
      I rzekł : Przepraszam, wszak jestem duchem,
      Nie mogę służyć, niestety.

      Potem ją ujął, wrzucił do wody
      Fala zakryła jej lica.
      Tak to zginęła w kwiecie urody
      Ostatnia warszawska dziewica.

      Julian Tuwim ok. 1924
      • Gość: egata Chyba z bajek Jachowicza IP: *.acn.waw.pl 28.10.04, 22:57
        Staś na święta miał wysypkę.
        Lekarz stwierdził lekką grypkę.
        Potem rzekł:"pryma-aprylis"
        to nie grypka lecz syfilis.
    • Gość: Speedy Re: A to znacie? IP: 217.17.35.* 29.10.04, 09:25
      Coś z tej samej branży:

      "-Milordzie! Wrota znów nowego
      na pół przecięły oddźwiernego!"
      "-Od lat już uczę was i uczę:
      tę część przynoście, gdzie są klucze!"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja