mariusz.sanitariusz
14.10.04, 12:15
Autentyk z podradomskiej wsi.
W gospodarstwie zdechł stróżujący pies, który był przywiązany łańcuchem do
budy. Właściciel psa zdjął go z obroży i pochował w poza swoją posesją.
Sąsiat opisywanego gościa miał na swoim gospodarstwie dwa duże psy, które
często uciekały z podwórza i robiły obchód okolicy. Te psy odkopały tego
zdechłego psa, który widocznie był zbyt płytko zakopany i zatargały go na
własne podwórze. Właściciel tych psów kiedy to zobaczył uznał że jego psy
zagryzły psa sąsiada. Nie chcąc zatargu z sąsiadem wziął martwego psa i pod
osłoną nocy wszedł na jego podwórze i przywiązał go ponownie do budy "że niby
pies sobie zdechł". Rano właściciel zdechłego psa wyszedł z domu, spojrzał na
budę i doznał szoku.
Z upływem czasu sprawa się wyjaśniła :)