Praca z Klientami

23.11.04, 16:13
Wiem ze temat rzeka, studnia humoru bez dna, próbuje sobie przypomnieć
konkretne sytuacje, jak tylko mi się uda, przytocze
Ostatnio pojechałem do Klienta (pracuje w branży telekomunikacyjej)
i opowiadam o Swojej firmie.
Pan słucha uwaznie, myśłi intensywnie i pyta:
- a co to ma wspólnego z ubezpieczeniem mnie na życie??
Po chwili okazało się że Pan był święcie przekonany (podobny głos) iż
jestem ...agentem ubezpieczeniowym.
Jak tylko sobie przypomne..dam znać
    • Gość: speedymika Re: Praca z Klientami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 17:25
      musialam robic kiedys niezle wrazenie na klientach bedacych akurat u mnie w
      biurze,jak mowilam przez telefon cos w tym stylu:
      "jak to,p.Kowalska jeszcze nie powieszona?Ma pan ja koniecznie dzisiaj
      powiesic!!!"
      chodzilo o zaluzje badz roletki - no ale skad ci biedni klienci sluchajacy jak
      opieprzam montazyste mogli to wiedziec???
    • Gość: niuniuś Re: Praca z Klientami IP: *.class145.petrotel.pl 23.11.04, 20:13
      Firma kurierska, wchodzi do biura pracownik firmy będącej stałym Klientem i
      mówi:
      - Dziewczyny z biura prosiły, żebyście nam dali trochę prezerwatyw, bo już nie
      mamy.




      Chodziło o mu takie foliowe kieszonki na dokumenty, doklejane do paczek,
      oficjalnie zwany kangurami, powszechnie zaś - kondomami.
    • Gość: myszka_211 Re: Praca z Klientami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 20:45
      Zawsze po rozmowie z klientem prosze o adres e-mail bym mogła wysłać ofertę.
      Żadko aczkolwiek zdarzały się takie sytuacje:

      ja: czy mogłaby pani podać swój adres e-mail?
      K : (krzyczy) Krysia!!! jaki jest do nas imejl???
      po czym próbuje sama:
      - www.bla bla.pl
      ja: yyyy ale to adres państwa strony a nie adres e-mail
      K: Krysia....masz już?

      no i w końcu cudem się dowiaduję
    • Gość: Jagna Re: Praca z Klientami IP: *.espol.com.pl 23.11.04, 21:57
      W pracy w banku:
      Kolezanka prosi klienta o wczytanie karty w pinpad. Dla niewtajemniczonych:
      karte wklada sie w rowek i przeciaga, potem pin. Pan wlozyl karte i czeka.
      Kolezanka: Jak pan wlozy i nie rusza to nic nam z tego nie wyjdzie...

      Klient: Chcialbym wlozyc i przez miesiac nie wyciagac.

      Przy bankomacie klient, a z drugiej strony bankomatu kolega ktory wlasnie go
      otworzyl (oczwiscie klient go nie widzi). Klient na sile wciska karte w miejsce
      gdzie wychodza potwierdzenia. Kolega nachyla sie i mowi grobowym glosem: Nie ta
      dziura. Konsternacja, ale po chwili klient nachyla sie i slychac: a ktora? I
      kto mu uwierzy ze bankomaty mowia???
    • dziki_pikol Re: Praca z Klientami 09.12.04, 14:53
      W markecie
      Klient pyta mnie:
      -Przepraszam, czy ten komputer ma płytę główną?
      Zdębiałem, a gość kontynuuje
      - no bo tu nie pisze (i tutaj pokazuje palcem na cenówkę)

      Byłęm w takim szoku, że grzecznie opowiedziałem, jak to płyta głowna jest ważna
      dla komputera...

    • Gość: panienka z okienka Re: Praca z Klientami IP: *.at.man.szczecin.pl 10.12.04, 14:31
      W banku, podczas wypisywania wniosku o kredyt:
      Dysponent: Proszę wpisać kwotę
      Klientka w rubryce pisze "Wpisać kwotę"
      Dysponent : Ale nie tak, tylko kwotę. Podaje nowy wniosek.
      Klientka w rubryce: "Kwotę".

      Autentyk.
      • emtyl Re: Praca z Klientami 10.12.04, 14:55
        historia z dziś...
        Dzwonei do Pani Krysi w sprawie faktury za wrzesień która wysłana jakiś czas
        temu listem poleconym, wróćuiła jako LIST NIEODEBRANY, i pytam ją -Co z faktura
        za wrzesien..
        Odp- za chwilke sprawdze...
        second odp (po chwili) - ale ja ja zapłąciłąm!! na pewno!! na 100%!! co za
        zarzuty!! jestem uczciwa!!
        -Pani krysiu...ale ja tę faktura mam...przed sobą na biurku....:))
        Trzasnęła słuchawką....i nie odbiera telefonu...
        Juz my ją załatwimy..hi hi
      • Gość: Vp Re: Praca z Klientami IP: 195.117.30.* 10.12.04, 17:35
        > W banku, podczas wypisywania wniosku o kredyt:
        > Dysponent: Proszę wpisać kwotę
        > Klientka w rubryce pisze "Wpisać kwotę"
        > Dysponent : Ale nie tak, tylko kwotę. Podaje nowy wniosek.
        > Klientka w rubryce: "Kwotę".
        >
        > Autentyk.

        Oj, aż się popłakałam. Twojego nie przebiję, ale podobny motyw:
        Redakcja gazety organizuje konkurs, zgłoszenia/rozwiązania prosimy przysyłać na
        adres (tu podany adres) z dopiskeim na kopercie "konkurs". Jasne, ale nie dla
        wszystkich.
        Na pokaźnej starcie kopert są napisy "na adres: ...." "z dopiskiem na kopercie
        konkurs" albo "dopisek na kopercie konkurs" albo "dopisek konkurs" zdarzyło się
        też "konkurs" i prowadząca do tego słówka strzałka zatytułowana "to jest
        dopisek na kopercie". I oprócz tego mnóstwo telefonów czy można przysyłać na
        kartkach pocztowych i gdzie wtedy dopisać ten dopisek. Ponieważ gra polegała na
        wycinaniu z gazety kuponów przez dłuższy czas, nie zmieściłyby się na kartce,
        ale gdy się to mówiło czytelnikom, to co drugi twierdził, że ponakleja jeden na
        drugim... Ale sekretarki po takiej pracy były w świetnych humorach :-)
    • Gość: Tyfus Re: Praca z Klientami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 14:56
      Nasze motto biurowe:
      "Wola Klienta jest dla mnie imperatywą kategoryczną."

      W oryginale "pacjenta", cytat pochodzi ze słuchowiska "Bendąc młodą lekarką na
      rubieży..."



    • Gość: Liloo Re: Praca z Klientami IP: *.kom / *.kom-net.pl 10.12.04, 21:40
      Pracuję z klientami ale przez telefon (Call Center).
      Kilka przykładów:

      -Dzień dobry tu straż pożarna, proszę zabrać ten swój samochód bo nam hydrant
      zasłania (okzazało się, ze samochód miał pod tablicą rejestracyjną reklamę
      naszej firmy z numerem bezpłatnej infolinii).

      -Dzień dobry ja w sprawie tego kredytu
      Tłumaczenie ble ble ble, wyliczanie rat, wreszcie klient mówi:
      -To ja do pani przyjdę, widzę Panią przez okno (ja we Wrocławiu a klient z
      Poznania)-myślał, ze rozmawia z panienką z Banku naprzeciwko;)))

      -Po rozmowie, wyliczeniu rat itp. klient pyta: To pani do mnie przyjedzie z
      tymi pieniądzami?

      I telefony od kawalarzy:
      -Czy dajecie kredyty na czołgi? na rakiety? na łódź podwodną?
      -Chciałbym zamówić pizzę-to nie pizzeria? Bank? To chciałbym zamówić kredyt...

      No i oczywiscie telefony od zboczeńców ale tych nie przytoczę bo mnie
      wykasują;)))
Pełna wersja