Gość: Masia
IP: 217.153.221.*
16.12.04, 11:54
Zaczynam:
Moi sąsiedzi urzędowali całą noc w sadzie. Kręcili się podskakiwali, jednym
słowem, jakaś balanga. Rano pytam:
- A cóż to mieliście w nocy za uroczystość?
- Żadna uroczystość, cholera, nasz najmłodszy przewrócił rowerem ul...