o blondynkach

IP: *.devs.futuro.pl 17.12.04, 09:03

Wchodzi blondynka do księgarni:
- Poproszę książkę.
- Jaką? - pyta sprzedawczyni.
- Do czytania.

Blondynka skarży się koleżance:
- Wyobraź sobie, moja siostra urodziła dziecko i nie napisała mi czy
dziewczynkę, czy chłopca. Teraz nie wiem, czy jestem ciocią czy wujkiem....

Pzdr.
    • noie Re: o blondynkach 17.12.04, 10:10
      W jaki sposob na dlugo zajac czyms blondynke ?
      Dac jej kartke gdzie na dwoch stronach pisze "Odwroc strone"

      Dlaczego blondynka nie umie napisac liczby 77 ?
      Bo nie wie ktora 7-emka jest pierwsza.

      Moze i stare dla niektorych ale ja je ostanio slyszalam
      i uwazam ze nie sa zle :-)
      Pozdrawiam
      noie
      • xxx131 Re: o blondynkach 17.12.04, 16:17
        Blondzia kupiła sobie sportowy wózek, jakieś Porshe czy coś. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask, pierdut! I naczepa w rowie...
        Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondzia typu "no co, przecież nic się nie stało".
        Z kabinki Scanii wygramolił się mocno wku..ony szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondzie, postawił w tym kółku i krzyczy:
        - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
        Blondzia stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę porszaka. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie..., blondzia nic, stoi i się uśmiecha...
        - Czekaj no cholero... - pomyślał facet wyciągając majcher.
        Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondzia chichoce...
        - Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanister, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:
        - Hihi... haha... hihiii...
        - No i co w tym takiego śmiesznego?
        - Hihi...a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, hihi...

        Dwie blondynki oglądają pornosa. Gdy się skończył jedna wybuchła płaczem.
        - Co ci się stało?
        - Bo ja myślałam, że on się z nią ożeni!

        W pewnym mieście wynaleziono maszynę do wykrywania kłamstw. Siada brunetka:
        - Myślę że jestem zgrabna...
        Zabiło ją. Siada ruda:
        - Myślę że jestem mądra...
        Zabiło ją. Siada blondynka:
        - Myślę..
        Zabiło ją.
        • kasia385 Re: o blondynkach 05.01.05, 20:36


          Wchodzi blondynka do warzywniaka i pyta sprzedawcę:
          - Przepraszam, a co to jest, to takie zielone, włochate?
          Sprzedawca nieco zdziwiony odpowiada:
          - Nooo, to są zwykle kiwi !
          Blondynka:
          - To niech mi da Pan 1 kg. tylko niech Pan zapakuje każde osobno.
          Sprzedawca nieco się zdziwił, ale pakuje każde oddzielnie (w końcu klient
          nasz pan)
          A blondynka:
          - A przepraszam, co to jest tam z tyłu no to fioletowe ?
          Sprzedawca zdziwiony:
          - Przecież to są węgierki.
          - Aaaa, to proszę kg, tylko niech pan też każdą zapakuje oddzielnie.
          W tym momencie blondynka pyta:
          - A przepraszam, co to jest takie szare ?
          A sprzedawca:
          - Mak, ku**a, ale nie na sprzedaż !
    • callafior Re: o blondynkach 07.01.05, 21:49
      -Co otrzymamy po złączeniu 12 blondynek uszami?
      -Tunel próżniowy.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
Pełna wersja