pritt
24.05.02, 14:31
Przychodzi facet do fryzjera, siada na fotelu, zamawia golenie. Podchodzi
praktykant i zaczyna go golić. A że mistrz go obserwował to ręce mu się trzęsły
okrutnie. No i zaciął gościa. Zobaczył to szef, podbiegł i chciał praktykantowi
wypłacić "plaskacza", ale ten się uchylił i oberwał klient. Szef go przeprosił
i kazał praktykantowi kontynuować. Ale temu ręce trzęsły się jeszcze bardziej i
znowu zaciął klienta. Zobaczył go szef i "operacja plaskacz" powtórzyła się. Po
tym praktykantowi tak się trzęsły ręce, że obciął klientowi ucho, które spadło
na podłogę. Wtedy facet na fotelu złapał praktykanta za rękaw i wyszeptał:
-Panie, kopnij pan to ucho pod stół, bo teraz to mnie zajebie...