cala prawda o mezczyznach i kobietach:)

IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 29.05.02, 22:15
Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją Elaine.
Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór. Kilka dni
później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni.
Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim innym.
Aż któregoś wieczoru w samochodzie, Elaine zauważa: "A wiesz, że dziś mija
dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?"

W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
Dziewczyna myśli: "Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje
się dobrze w naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś
zobowiązania, których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."
A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego związku.
Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym mogła
przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę chcę,
żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy tylko
będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może zmierzamy ku
małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego życia? Czy ja jestem już
na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?"
A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy zaczęliśmy
się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to znaczy... spójrzmy
na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić olej!"
A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest zupełnie
inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności, większego
zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie uświadomiłam -
moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak niechętnie mówi o swoich
uczuciach. Boi się odrzucenia."
A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I niech nie próbują tego
zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi jak stara
śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 600$."
A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu. Czuję
się taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co
czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To właśnie
powiedzą, szczury."
A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z którym
lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na
mnie. Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej,
romantycznej fantazji."
A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie wsadzili
w..."

- Roger - odzywa się Elaine.
- Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
- Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają napełniać
się łzami - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak... (załamuje się i
zaczyna szlochać)
- Co? - dopytuje się Roger.
- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie. Nie
ma rycerza i nie ma konia.
- Nie ma konia?
- Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
- Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową odpowiedź.
- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu... (następuje 15-
sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc najszybciej jak potrafi, próbuje
znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną, która wydaje mu się
niezła) - Tak - mówi.
Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni. - Och, Roger, naprawdę tak
czujesz? - pyta.
- Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
- No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
- Och... Tak.
(Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że Roger
zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może teraz powiedzieć,
zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine przemawia)
- Dziękuję ci, Roger.
- To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.

Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę aż
do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów, włącza
telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między
dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik w jego
głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale
Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza, że lepiej wcale o
tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu na świecie).

Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do dwóch
i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo zanalizują wszystko,
co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy,
drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając
niuansów, znaczeń, rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować, przez
tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale także wcale
się tym nie nudząc.
W tym samym czasie, Roger, grając w golfa ze wspólnym przyjacielem jego i
Elaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi i zapyta:
- Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?
    • Gość: clackier Re: cala prawda o mezczyznach i kobietach:) IP: 213.25.183.* 30.05.02, 00:54
      to jest po prosu z........ :)
    • Gość: Lemur Re: cala prawda o mezczyznach i kobietach:) IP: *.verizone.com.pl / 10.1.7.* 30.05.02, 18:01
      świetne !
      :)
    • Gość: Cyklon-B Re: cala prawda o mezczyznach i kobietach:) IP: *.c3-0.wth-ubr1.sbo-wth.ma.cable.rcn.com 05.06.02, 04:23
      Swietne bylo! Ale do czasu, az pojawil sie tekst z telewizorem i typowy
      feministyczny punkt widzenia "kazdy facet to prymityw oraz brak wrazliwosci w
      jakiejkolwiek formie". Bleee, fuj. To gorsze niz puscic baka przy obiedzie.

      • eliot Re: cala prawda o mezczyznach i kobietach:) 06.06.02, 11:17
        Gość portalu: Cyklon-B napisał(a):

        > Swietne bylo! Ale do czasu, az pojawil sie tekst z telewizorem i typowy
        > feministyczny punkt widzenia "kazdy facet to prymityw oraz brak wrazliwosci w
        > jakiejkolwiek formie". Bleee, fuj. To gorsze niz puscic baka przy obiedzie.
        >

        Zbyt duzo sie tego cyklonu nawachales?
        Uwazsz, ze wlaczyl telewizor i przez poltorej godziny szlochal przy komedii
        romatycznej: "Rozwazna i Romantyczna" ?
        Twoj post zas by przykladem, ze facet to nie prymityw, oraz dowod Twojej
        szczegolnej wrazliwosci?
        Eliot
        • Gość: Cyklon-B Re: cala prawda o mezczyznach i kobietach:) IP: *.sbo.ma / *.sbo.ma.webcache.rcn.net 08.06.02, 07:06
          Moj post nie jest niczego przykladem, a ja nie czuje potrzeby niczego dowodzic.
          Wyrazilem swoja opinie na temat stereotypu. Twoja agresja pod moim adresem jest
          zenujaca.
    • eliot swietne! (ntxt) 06.06.02, 11:14
    • Gość: Kama Re: cala prawda o mezczyznach i kobietach:) IP: 213.77.91.* 06.06.02, 18:34
      Świetne, ale nie twoje, nieprawdaż?
      To była niezła ksiązka ;-)
Pełna wersja