FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 23:15
To się zdarzyło latem, na Węgrzech 1994 roku, nad Balatonem. Odpoczywaliśmy
sobie, aż usłyszeliśmy, że jednej z naszych pań trzeba kupić OB "na
mieście". Zostałem wysłany ja oraz mój świetny przyjaciel, też chłop. Nie
wiem dlaczego, tak pochopnie zgodziliśmy się dokonać tego zakupu, ale chyba
chciało się nam iść na piwo, albo coś takiego i powiedzieliśmy, że dobrze -
kupimy wam te OB. Ja, szczerze mówiąc, znałem przecież ogólne zasady i
wiedziałem co to jest OB i do czego to służy, ale nigdy nie przeszło mi przez
myśl analizować jak to wygląda i ile tego jest w opakowaniu. Poszliśmy do
miasta. Trochę pozwiedzaliśmy, wypiliśmy po piwie i gdy trzeba było wracać,
zaczęliśmy szukać miejsca, w którym można było kupić OB. Znaleźliśmy aptekę,
która za parę minut miała być otwarta, po południowej przerwie. Byliśmy
pierwsi, ale po paru minutach było już w kolejce z 10 osób, w dodatku same
panie. Otworzyli aptekę i zaczęło się! Węgierski świetny język, nam jednak
zupełnie nieznany, a w innych językach tam się nie mówiło. Po kilku razach,
jasno wymawianych literach O!!!B!!!, pani magister niczego nie rozumiała.
Zażądaliśmy pisaka i kartki i napisaliśmy wyraźnie OB. Pani się uśmiechnęła,
że rozumie i poszła po pudełeczko. Nam kamień spadł z serca, bo próby
wytłumaczenia trwały juz parę minut, a panie stojące w kolejce się kręcą i
niecierpliwią, a niektóre głupio uśmiechają.
Gdyby ktoś pomyślał, że sprawa się skończyła, to się myli, bo dopiero zaczął
się jej główny wątek. Pani przyniosła pudełeczko i postawiła. My dwaj,
ludzie ścisłych umysłów, wzięliśmy to do dłoni i przeczytaliśmy po węgiersku,
że jest to z pewnością OB i cyfrę - 20. Ja zasiałem niepewność, czy my
dobrze kupujemy to co chcemy, bo rozumiemy, że OB ...ale 20 szt. i.... to się
mieści w dłoni. Ni cholery! To musi być coś innego. Jak to babie wytłumaczyć
po węgiersku. Znowu na kartce rysujemy znak męski i żeński i, że to dla znaku
żeńskiego i OB i, że dla higieny (chyba higiena po węgiersku - jest tak
samo). Pani przytakuje głową, że tak i uśmiecha się i widać, że jest pewna
naszego zakupu. Ale nam w żaden sposób nie pasuje te 20 szt., do takiego
przeznaczenia - i - w tak małym pudełeczku na dłoni. Oczywiście bardzo
wymowne były nasze pokrętne miny, gdy pani na kartce pisała kilka razy 20 i
potakiwała głową, w domyśle, że jest wszystko dobrze. Czas mijał, panie w
kolejce zaczęły się denerwać, a my zbici z tropu nie wiedzieliśmy co zrobić.
W końcu, po ok. 5 minutach debatowania, jakaś pani z końca kolejki podeszła
do nas i trochę umiała mówić po angielsku. Powiedziała, że to co chcemy kupić
jest dla kobiet, że to jest to OB i żebyśmy się nie przejmowali ta cyferką 20
i, że jest wszystko dobrze. Kupiliśmy. Operacja trwała ok. 8 minut. Gdy
odchodziliśmy, wszystkie panie w kolejce były bardzo rozgadane między sobą, w
nieznanym nam języku i mocno kręciły głowami, ale bez żadnych nieprzyjaznych
nam gestów. Jednak niektóre były bardzo wesołe i zadowolone. Powiedziałem, że
nigdy w życiu więcej takich zakupów, z mojej strony!
    • xemxija Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 07.03.05, 01:52
      hahaha, swietnie opowiedziane, biedni meczennicy;)
      ja niestety jestem podstepna baba, ktora zleca podobne zakupy i chwilowo nie
      mam na podoredziu jakiejs wstrzasajacej historii, ale a propos tamponow OB,
      przypomnialo mi sie jak moja kolezanka jeszcze w szkole podstawowej bedac,
      odkryla w szafie opakowanie tychze. Byla uprzednio przyzwyczajona do widoku
      podpasek li i jedynie, totez po odkryciu czegos zgola innego byla na 100%
      przekonana, ze tampony nalezaly do jej ojca, i sa uzywane wlasnie do
      tajemniczych celow higienicznych. Skojarzylo jej sie ze wzgledu na ksztalt
      tamponu, hahaha!!!
    • wujek_samo_zlo [...] 07.03.05, 09:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: alanis Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY IP: *.adsl.green.ch 07.03.05, 11:44
        wujek_samo_zlo napisał:

        > Ale z ciebie piz.da :-)))))

        W Twoim przypadku nauka pisania i czytania byla ewidentna strata czasu.

    • apja Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 07.03.05, 09:45
      Jak to się mówi? Nieznajomość prawa szkodzi?
      A w twoim przypadku? Co powiemy?
      • dafni Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 07.03.05, 12:32
        Mnie się też zdarza wysłać mojego mężczyznę po kobiece sprawunki, ale jeszcze
        nic ciekawego mu się nie przydarzyło. Natomiast był czas kiedy kiepsko radził
        sobie z zakupami żywieniowymi.
        Kiedyś poszedł po jedzenie dla moich kotów, miał kupić kilogram chrupek (3
        duże koty), a wrócił z maleńką paczuszką, bo po drodze zapomniał ile miał kupić
        i wydawało mu się, że 15 dkg starczy:) A jak go kiedyś zostawiłam w sklepie na
        dziale mięsnym prosząc, żeby kupił 15 dkg salami, to radosny wrócił z 15
        plasterkami:)
        Nic nie przebuje chyba jednak mojego brata, który został wysłany po litr mleka
        a wrócił z litrem wody źrólanej:) Woda była zapakowana w woreczek foliowy,
        który młodemu kojarzył się wyłącznie z mlekiem.
        • Gość: iontichy Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 07.03.05, 13:46
          Po prostu Twój chłoptaś to Szkot wygnany z ojczyzny za skąpstwo :-)
    • noie Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 07.03.05, 12:32
      Moj facet to jakis dziwny...gotuje , zakupy robi i podpsaki kupuje...
      Co nam sie jednak razu pewnego zdarzylo...nawet dzisiaj po paru latach
      wspominam. Potrzebowalam nowy BH...A poniewaz chodzilam z mezem sobie po
      sklepach on tez sie za nimi ogladal. Wszedl do pewnego sklepu i ogladajac
      staniki poprosil o najwiekszy ( mam DD albo czasem i wiecej ) Kobieta mu daje i
      on sobie oglada, dochodzi do wniosku ze jest za maly...Ja w tym czasie doszlam
      do niego( ogladalam ciuchy)Patrze na stanik i nawet nie zdarzylam nic
      powiedziec...Pani sprzedawczyni rykla na caly glos ze przeciez takich duzych
      nie mam i ten bedzie pasowac ( zima,sweterek i na to kurtka...jak ona to
      widziala ? ) Moj powiedziec sobie nie da i mowi ze on chyba lepiej wie jakie ja
      mam...baba jemu ze on sie absolutnie na tym nie zna...i tak dalej...klocili sie
      juz jakies 15 min, nie dopuszczajac mnie do slowa, ludzi coraz wiecej az moj
      nie wytrzymal odpial moja kurtke wpakowal swoje lapska na moj biust i ryczy by
      baba spojrzala...ze nawet w dloni mu sienie mieszcza a co dopiero do
      stanika...Do tego momentu bylam nawet rozbaiona calym zdarzeniem, ale wtedy
      jakos mi przeszlo...tym bardziej ze coniektorzy zaczeli przebakiwac ze mam
      przymierzyc...Nie wiem jak by sie to skonczylo, gdybym nie odciagnela mojego
      kochanego meza od kobiety i poprosila o wyjscie....Oj jak sobie to
      przypomne.... :-)
      pozdrawiam
      noie
    • Gość: aja Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 12:53
      Ja swojego meza wyslalam na targ po zakupy, mial kupic jarzyny,chleb i jakies
      owoce.Srodek lata,wisnie,czeresnie,porzeczki,no wiadomo,wybor jak to w lecie...
      Pan Maz zrobil zakupy,a jakze...Banany i pomarancze....
      • Gość: anni Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY IP: 217.11.141.* 07.03.05, 13:38
        ooo to chyba mamy tego samego meza, bo on ze wszysktich owocow najbardziej lubi
        banany nawet w sezonie je te slodkie ziemniaki
    • Gość: gabi777 Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY IP: 80.51.47.* 07.03.05, 16:30
      Moi rodzice nigdy nie chodzą na zakupy bo moj ojciec nie znosi jak matka
      zatrzymuje sie przy kazdym stoisku i pyta się z ciekawisci o rzeczy ktorych
      kompletnie nie potrzebuje i to doprowadza go do szłu wiec nigdy razem nie
      chodza. Zakupy robi zawsze matka i niezle sobie radzi taszczac po 8 toreb i
      obowiazkowa ta damska na ramieniu tez. Ojciec za to jak juz gdzies wyjdzie to
      wraca z nie wiecej jak jedna do polowy pelna reklamoweczka.
      Tego dnia wyjatkowo przed Bozym Narodzeniem wybrali sie na osiedlowy bazar
      razem. Matka namowila ojca zeby jej potowarzyszyl i miala nadzieje ze choc
      troche odciazy ja od toreb z karpiami itp. Ale się przeliczyła bo mimo ze
      poszedl to tradycyjnie szedl 10 m w przodzie zeby nie sluchac pytan jakie ona
      zadeje kupcom i zeby troche przyspieszyc proces tych zakupow. Tłok byl
      niemiłosierny, ludzie sie przeciskali z choinkami, przekrzykiwali itp jak to
      zwykle w takim czasie. Matka przestala zwracac na ojca uwage bo juz na poczatku
      stwierdzila ze chlop jej sie do niczego nie przyda i robila swoje. Miala juz z
      6 napchanych toreb jak się poślizgnęła na oblodzonym nierownym chodniku i żeby
      nie upaść byle gdzie rozchwiana podbiegła troche do przodu, dalej wywaliła sie
      na kolana i pojechała pare metrow do przodu aż pod nogi ojca. Upuscila torby,
      jablka, pomarancze i wszystko inne potoczylo sie po ziemi i wszyscy dokola
      zwrocili na nia uwage. Gro osob pospieszylo jej z pomoca. Podniesli ja,
      otrzepali, pozbierali zakupy a moj ojciec ... uciekl bo stwierdzil ze narobila
      mu obciachu.

      Potem opowiadal ze stanal na boku i patrzyl z jakims obcym chlopem jak zbieraja
      moja matke z ziemi. Gdy tak stał i podziwiał odezwał sie do niego ten chłop:
      - ale sie kobita wypier..ła!!!
      Moj ojciec na to:
      - eche...

      A ogólnie rodziców mam normalnych tylko ...sami widzicie
      • gizela123 Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 07.03.05, 18:46
        Moja mama wysłała kiedyś brata po proszek do prania (a było to przed denominacją
        pieniędzy) Powiedziała mu żeby kupił Pollenę 2000 Mój kochany brat przyszedł
        oczywiscie bez proszku ze stwierdzeniem że za 2 tys. nie było. Były droższe więc
        nie kupił !!!
        • Gość: Andrea Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 20:02
          Ja nie mam takich problemów, mój mąż zawsze robił zakupy i zawsze robił to
          bardzo dobrze. Co najważniejsze, bardzo szybko, nie to co ja. Nie ogląda, nie
          zastanawia się długo, nie wybrzydza. Stąd nasze wspólne zakupy w marketach,
          zazwyczaj kończą się awanturą :)))
          • gabrielle Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 07.03.05, 20:19
            Mój tata zakupy robibez najmniejszego problemu. Nie przeszkadza mu kupowanie
            podpasek, targanie toreb, nic. POd warunkiem, że w tych zakupach nie
            uczestniczy mama.
            Mama jak każda kobieta: a tu popatrzy, a to obejrzy, a może to kupić, a może
            tamto, a ile to kosztuje.
            On ma swoje trasy, wpada do supermarketu, przelatuje z siłą wodospadu i po
            godzinie jest w domu (zaznaczam, ze nie mamy samochodu, a autobusem jedzie sie
            10 minut w jedna strone). Gdy jest z nim mama, nie ma ich godzinę, a ja zawsze
            sie zastanawiam, co im strzeliło do głowy i gdzie się kłócą tym razem.

            Aha! Umie kupić stanik. Przez lata kupował mamie, kupował mojej babci (a swojej
            tesciowej!!). Ta umiejętność bardzo się przydawała w czasach "rzucania"
            produktów". Z drugiego końca polski przywoził stanik, którego nie można było
            dostać tam gdzie akurat zdarzyło nam sie mieszkać.
            • Gość: Bogdan Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:04
              Kiedyś zostałem wysłany po zakupy, wg napisanej drobnym maczkiem, karteczki.
              Było na niej napisane większymi literami: Łazanki PLUS ....i niżej jakieś
              duperele napisane drobniusieńko. Ja widziałem w tym miejscu tylko te Łazanki
              PLUS i wchodziłem do kolejnych sklepów na ryneczku i każda sprzedawczyni
              mówiła: nie mam w tej chwili tego, proszę przyść jutro, mąż ściągnie z
              hurtowni. Wróciłem do domu i powiedziałem, że wszystko kupiłem bez Łazanek
              Plus. Małżonka spojrzała na mnie i spytała czy uważnie przeczytałem kartkę, bo
              tam było napisane: Łazanki PLUS ....kostki rosołowe.. itd, itd.
              Nigdy jednak nie uruchomiono produkcji łazanek PLUS.
              • azazela Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 07.03.05, 23:18
                :)))
              • the_dzidka Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 08.03.05, 10:13
                >każda sprzedawczyni
                > mówiła: nie mam w tej chwili tego, proszę przyść jutro, mąż ściągnie z
                > hurtowni.

                NIE ŻYJĘ!!!!!! :DDDDDD
    • herezja Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 08.03.05, 08:35
      Mój brat, wysłany kiedyś na ryneczek po żonkile, przyniósł do domu pęk żółtych
      chwastów, potwornie drogich :), które zostały mu wciśnięte przez jakiegos
      pijaka jako żonkile właśnie...
    • regata7 Re: FACECI WYSŁANI PRZEZ BABY NA ZAKUPY 08.03.05, 10:56
      moja siostra przed świętami poprosiła swojego męża o kupno suszonych grzybów.
      Kupił... pięć kilo (wyszła tego cała skrzynia). Jeszcze miał pretensje, że żona
      mu każe takie drogie zakupy robić...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja