yoma
05.05.05, 15:46
Oto mój SMS do kumpla wysłany znad Pilicy:
"O! Ludzie. Przyjechali na spacer nad rzekę. Samochód ustawili prawie w rzece
i zażywają ruchu przez to, że rzucają psu kijek. Gość ma kałdun jak dwóch [tu
imię wspólnego znajomego, którego jest dużo]. Ale to prawdziwe trampy, bo
mają landrovera"
Kumpel: Powinni jeszcze wjechać do rzeki i wypłynąć motorówką.
Jest to moja ulubiona odmiana turysty, choć wystęuje częściej w lesie niż nad
wodą. W lesie występuje jeszcze Puszczański (Leśny) Dziadek. Już gdzieś o nim
pisałam i nie chce mi się drugi raz. Jak znajdę tamten wątek, to przekleję.
Poproszę o wspomnienia z podróży :)