Gość: Rzaroofka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
05.06.05, 15:27
Zakładam wątek, bo wczoraj miałam absolutorium.
Koleżanka jako jedyna wypuściła się z oklaskami w trakcie przemowy Dziekana.
Przy wręczaniu kart absolutoryjnych wiekszość absolwentów uścisnęła dłoń
tylko Dziekanowi - bo stał najbliżej, i zasłaniał pozostałych. Buehehe. Potem
osoby wręczające kwiaty, zapomniały wyjść w odpowiednim momencie. Na koniec
trzeba było chórem wzywać dostojnych gości do wspólnego zdjęcia. Ehh ten
stres.