Gość: ganiamnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 10:47 Może komuś się przytrafiło coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
robertmar1 Re: Obciachy na RANDKACH 20.06.05, 11:00 Proszę bardzo: na o2 jest taka małolata, która reklamuje się takim oto wierszykiem: Jestem Darunia mała lalunia mam lat osiemnaście a wyglądam na conajmniej piętnaście:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ganiamnie Re: Obciachy na RANDKACH IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 11:31 Fajny! Odpowiedz Link Zgłoś
radysh Re: Obciachy na RANDKACH 21.06.05, 04:17 Nie wiem czy to obciach, ale kiedy poraz pierwszy umówiłem się z moją(pierwszą) dziewczyną, poszliśmy do fajnej knajpki to ja cymbał lałem w nią colę/pepsi/sprite, sam żłopiąc piwo... Bidulek myślałem że pietnastolatki(ja 3 miesiące starszy:) to pifffka nie piją... Morał: Uczcie się na(cudzych) błedach :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
radysh Re: Obciachy na RANDKACH 21.06.05, 04:20 ERRATA: TO BYŁO W 1993 ROKU!!! bo teraz to byłby obciach jak pies!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lilith18 Re: Obciachy na RANDKACH 21.06.05, 06:06 Bywało, bywało. Razu pewnego słodkie gruchanie w kaviarni ( spotkanie no 1, więc wiadomo) przerwał młodszy brat [lat ówcześnie osiem], który przyleciał do stolika z alarmem, że kot uciekł i siedzi na drzewie. O żesz ty...! Na szczęście luby okazał się na poziomie, nie tylko NIE zraził się do dalszego gruchania, ale pomógł ściągnąc biedne kocię z drzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
matiulek Re: Obciachy na RANDKACH 21.06.05, 07:57 umowilem sie z gosciowa przez neta. spotkalem sie z nia i czym predziej ja odwiozlem do domu. zdziwila sie ze tak szybko- a ja nie mialem odwagi jej powiedziec przyczyny - ona smierdziala. eeeeee do dnia dzisiejszego mnie telepie Odpowiedz Link Zgłoś
zorka7 Re: Obciachy na RANDKACH 21.06.05, 09:49 Nie zapomnę mojego podstawówkowego adoratora. Ja w szóstej klasie, on w ósmej. Nie bardzo mi się podobał, ale był wytrwały i pod pretekstem nawiedzał mnie raz po raz w domu. Kiedyś przyszedł i nie wiedziałam o czym z nim rozmawiać ;), trochę czekałam aż pójdzie. Siedzieliśmy więc sobie w takiej niezręcznej ciszy przez kilkanaście ciężkich minut... i nagle... gościu zrobił otworem niepaszczowym mocno jednoznaczny odgłos. Pierd! ;)))) Był tak przejęty, że aż mi go było żal. Zrobił najgłupszą rzecz, jaką mógł - zamiast obrócić to w żart, siedział jakby się nic nie stało! Ale nawiedzać mnie przestał - miałam pół roku spokoju. Potem znów zaczęły się "odwiedzinki" i tak całe liceum... Namolny koleś. ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ladislao Re: Obciachy na RANDKACH IP: 193.59.91.* 21.06.05, 15:19 Byliśmy z kumplem w klubie i udało mu się wyrwać laseczkę trochę podciętą i otwarta na wszelakie propozycję :). Zaprosił ją do domu, miał już plany jak z laską pofikać troszeczkę, ale jak zdjął buty to podobno laska momentalnie wytrzeźwiała taki smród od skarpetek. Podobno szybko otworzyła okno, pożegnała się i już jej więcej nie widział :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba do Ladislao IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 14:06 Cudna opowiastka :-))) bede ja opowiadac setki razy synusiowi ! Odpowiedz Link Zgłoś
krawiasty Nic śmiesznego... 22.06.05, 00:00 ... historia mojego kolegi, obciach mógł być, ale nie był. Zaznaczam, że mnie ta historia nie bawi, bo jest traumatyczna. Kolega szedł z dziewczyną w kierunku swojego domu i spotkał własną matkę idącą "po płocie". Modlił się, żeby matka była wystarczająco pijana, aby go nie poznać. I tak się stało, zamroczona matka przeszła, on szedł dalej udając przed dziewczyną, że nie zna tej kobiety... Trauma potworna, dla mnie żaden śmiech. Koleś miał kilkanaście lat i matkę alkoholiczkę. Odpowiedz Link Zgłoś