srull 12.07.05, 23:28 czyli upierdliwy moralizator kontra sympatyczna niechluja. Bajki z dziecinstwa i nasz stosunek do ich bohaterow po latach (powiedzmy, ze kilku;)). Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: wowo Re: Uszatek vs Prosiaczek, IP: 212.87.16.* 13.07.05, 11:37 Hehe, mam dokładnie przeciwstawne odczucia co do tych dwóch postaci. Uszatka wspominam dobrze - taki grzeczny i sympatyczny :). Pewnie duża w tym zasługa Czechowicza i jego wspaniałego głosu... Upierdliwy moralizator? W końcu to bajka dla dzieci. Dorośli mogą spoglądać na to z ironicznymi usmiechami, ale dla dzieci jest to chyba pożyteczne. Na pewno lepsze niż "Róbta co chceta" ;). Do tego same dojdą, a trochę dobrych, wprost powiedzianych wskazówek w młodości wyjdzie im tylko na zdrowie. Nie lubiłem za to króliczków, czy też zajączków. Takie dwa cwaniaczki, którym zawsze źle z oczy patrzyło (czy raczej z guzików ;)). Dziś pewnie ubraliby je w dres. Prosiaczek - sympatyczna niechluja? Rety, nóż mi się w kieszeni otwiera gdy pomyślę o tym smarku co się bał się własnego cienia. Niechluja tak, ale na pewno nie sympatyczna. Nigdy go nie lubiłem. Nie cierpiałem też misia "kolabora". Bajka była zdaje sie francuska, czemu pewnie zawdzięcza te surrealistyczne, groteskowe scenografie i postacie. Budziała we mnie nieokreślony niepokój... :) Zwłaszcza ten kruk z wielkim dziobem. Zmienił się mój stosunek do Pszczółki Maji. Kiedyś ja lubiłem, a do Gucia miałem stosunek obojetny. Dziś Gucio jest moim idolem, a Maja to głupia siksa. :) Nigdy nie przepadałem też za Tygryskiem, choć wiele osób go wielbi. Dla mnie to bezczelny prostak. Spróbowałby mnie bryknąć... Strzaliłbym mu w to płaskie czoło, to by mu sie odechciało. Kiedyś miałem też obiekcje wobec Włóczykija. Że on jakiś nie do końca normalny chyba. Że nie chce żyć tak jak Muminek z tatusiem i mamusią w ciepłym domu, tylko idzie na pół roku niewiadomo gdzie? I co, śpi pod drzewem? I jak śpi to chodzą po nim pająki? I lubi to? Jednym słowem podejrzany jakiś... Dziś uważam, że to klawy pomysł na życie... :) Starczy na razie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
theodorka Re: Uszatek vs Prosiaczek, 13.07.05, 20:24 Gość portalu: wowo napisał(a): > Nie cierpiałem też misia "kolabora". Bajka była zdaje sie francuska, czemu > pewnie zawdzięcza te surrealistyczne, groteskowe scenografie i postacie. > Budziała we mnie nieokreślony niepokój... :) Zwłaszcza ten kruk z wielkim > dziobem. Ale przecież to jest polska bajka! Niezwykle starannie wykonana w porównaniu z przesłodzonymi produkcjami made in USA emitowanymi teraz. A scenografia jest bardzo dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misia-arnisia Re: Uszatek vs Prosiaczek, IP: 213.25.20.* 13.07.05, 11:49 Uszatka lubiłam - taki sympatyczny "faceci" Prosiaczka, Kubusia i całej reszty - nie. Moim zdaniem to jakieś pokręcone, psychodeliczne postaci z kompeleksami. Mai nie znosiłam - głupia i hałaśliwa. Gucio był obojetny. Lubiłam Reksia, Bolka i Lolka, Smerfy, Gumisie, Strachy na Lachy i animowaną starą wersję Trzech Muszkieterów - najbardziej podobała mi się Milady - kocica. Bardzo wyrazista postać, zrobiła na mnie duże wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
e_katt Re: Uszatek vs Prosiaczek, 13.07.05, 11:52 Prosiaczek - tak, chociaż taka niezaradna pierdoła Johny Bravo - tak, chociaż odbiciolubny prostak Garfield - tak, bo jest taki laaazy, zawsze, w każdej sytuacji Simpson Tata - bo to kreskówkowa wersja Ala Bundiego (obaj sado-masochistycznie uwiązani przy rodzinie) Włóczykij z "Muminków" - bo tajemniczy Marceli Szpak - bo niepoprawny, roztargniony filozof herosi z "Głowy Rodziny" - za całokształt Gargamel - najbardziej tragiczna persona w "Smurfach" jak widać, lubię bohaterów ze skazą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tex Re: Uszatek vs Prosiaczek, IP: 213.207.131.* 13.07.05, 13:51 Ja zawsze sie zastanwialem, jak smerfy radzily sobie tak dlugo bez Smerfetki, no i kto jest tata Smerfiatek. Bo w zadne czary to ja nie wierze :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wowo Re: Uszatek vs Prosiaczek, IP: 62.29.136.* 13.07.05, 15:24 Tak se myślę, że ten Włóczykij to generalnie jakiś podejrzany. Cichy, tajemniczy, stroni od towarzystwa, nie dba o ubiór, znika gdzieś na całe dnie, w zębach ciągle ta fifka z jakimś zielem, no i te dziwnie powiększone oczy... Strach się bać. Odpowiedz Link Zgłoś
e_katt Muminki nieco dziwnawe 13.07.05, 15:27 a to że dom dżunglą im obrósł? może to wyobraźnia może... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: narkoman Re: Uszatek vs Prosiaczek, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:07 Miś Koralgol - nie pamiętam Bolek i Lolek - obojętny stosunek (he, he) Kot Filemon - mam go gdzieś Bonifacy - znudzony, ale obojętny (mi) Miś Uszatek - aa tam Gumisie - trochę lepiej, ale też bez sensu Smerfy - trudno się do czegoś przyczepić, ale od pewnego momentu to już nie było to samo co wcześniej Gargamel - fajny gość, ale nie do końca Klakier - no i co, kot jak kot (złośliwy) Bart Simpson - nie wiem, nie wiem, nie rozumiem go Myszka Miki (Mickey Mouse) - beznadziejna (beznadziejny) Kaczor Donald - nawet go lubię (ale nie kocham) Reksio - może być Odpowiedz Link Zgłoś
jarianka Re: Uszatek vs Prosiaczek, 14.07.05, 14:49 Czy ktoś pamięta "Szagmę albo zaginiony świat"? To takie Z archiwum X dla dzieci w wersji francuskiej. Ciężkostrawne. Szagma to chyba sztuczne słońce, które zaczęło gasnąć. Był tam jakiś Spartakus, Vob i Rebeka. Piosenki nawet fajne:"O, dziecko Ziemi, posłuchaj..." i piosenka piratów: " Jestem Matema (jakoś tak, mniej więcej)...a ja Maskagaz obrobię was ze wszystkiego...jest tu z nami nawet jedna babka"( o równie wdzięcznym imieniu - Seskapil) Odpowiedz Link Zgłoś