Humor w nauce

    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 21:13
      Proponuje dzis zagadke:

      Czego dotyczyl konflikt G. Cardano z N. Tartaglia?
      • femme_maudite Re: Humor w nauce: Zagadka 15.02.06, 21:21
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Proponuje dzis zagadke:
        >
        > Czego dotyczyl konflikt G. Cardano z N. Tartaglia?

        Pierwszeństwa w odkryciu liczb zespolonych.

        • femme_maudite Jubileusz: 800 postów na HwN!!! 15.02.06, 21:26
          z tej okazji życzę wszystkim piszącym i czytającym, żebyśmy wszyscy bawili się
          tu jak najdłużej :-))))
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 22:51
          emme_maudite napisała:

          > Gość portalu: Onufry napisał(a):
          >
          > > Proponuje dzis zagadke:
          > >
          > > Czego dotyczyl konflikt G. Cardano z N. Tartaglia?
          >
          > Pierwszeństwa w odkryciu liczb zespolonych.

          Niestety, nie moge uznac tej odpowiedzi za prawidlowa. ;-)
          • 3bezatu Re: Humor w nauce: Zagadka 16.02.06, 09:30
            N.Tartaglia matematyk włoski, 1535 rozwiązał ogólne równanie algebraiczne
            trzeciego stopnia (ogłosił je 1545 G.Cardano bez zgody N.Tartaglia, wywołując
            spór o pierwszeństwo)
            • femme_maudite Re: Humor w nauce: Zagadka 16.02.06, 09:48
              3bezatu napisała:

              > N.Tartaglia matematyk włoski, 1535 rozwiązał ogólne równanie algebraiczne
              > trzeciego stopnia (ogłosił je 1545 G.Cardano bez zgody N.Tartaglia, wywołując
              > spór o pierwszeństwo)

              A przy rozwiązywaniu tych równań pojawiały się pierwiastki kwadratowe z liczb
              ujemnych. "Jąkała" je ignorował, pisząc w takim przypadku, że jest to "casus
              irreducibilis", a Cardano był konsekwentny i doprowadzał rachunki do końca, nie
              bojąc się "liczb fikcyjnych". W ten sposób odkrył liczby zespolone ;-)))
              • bonobo44 Re: Humor w nauce: Zagadka 16.02.06, 12:08
                i do dzisiaj potrafi budzić kontrowersje 8)
                --
                Liczba urojona - co to za cudo??
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=35595591&a=35595591
                • femme_maudite Re: Humor w nauce: Cardano :-) 16.02.06, 13:57
                  Hieronymus CARDANUS z Mediolanu Xięstwa Włoskiego oriundus, Medyk i Matematyk
                  sławny, powierzchowny Chrześcianin, a w sercu Ateusz. Nauczał w swych księgach
                  blaspheme & impie, że Prawo starozakonne Żydowskie wyszło od Saturna. Nowy zaś
                  Zakon, albo Ewangelia, od Jowisza i Merkuriusza; a zaś Alkoran Mahometa od
                  Słońca i Marsa. Trzymał, że Świat ten jest wieczny; że człek pierwszy z
                  zgnilizny się urodził, jako myszy albo żaby; że opętanych niemasz, ale to
                  pochodzi z czarnej żółci, albo cholery. Czarta i Piekło policzył między bajki.
                  Sam śmierci swojej prognostykował sobie czas; a że się tak nie weryfikowało,
                  sam siebie głodem umorzył, aby się fałszywym nie pokazał Praktykarzem. Umierał
                  na Świętym miejscu, utinam, świętobliwie, alias w Rzymie Roku 1576. Popisał
                  Księgi Regulas Algebraicas, De consolatione Libros 3. De subtilitate Iibros 21,
                  De Sapientia; ale te obie ostatnie zakazane czytać, póki by nie były purgowane.

                  ks. Benedykt Chmielowski "Nowe Ateny"
              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 20:23
                femme_maudite napisała:

                > A przy rozwiązywaniu tych równań pojawiały się pierwiastki kwadratowe z liczb
                > ujemnych. "Jąkała" je ignorował, pisząc w takim przypadku, że jest to "casus
                > irreducibilis", a Cardano był konsekwentny i doprowadzał rachunki do końca, nie
                > bojąc się "liczb fikcyjnych". W ten sposób odkrył liczby zespolone ;-)))


                Dziekujemy za to uzupelnienie. Leibniz tak sie wyrazil o Cardano:

                "Cardano byl wielkim czlowiekiem pomimo wszystkich swoich wad,
                a bez nich bylby niezrownany".
                • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 21:07
                  W angielsko-jezycznej Wikipedii znzlazlem taki fragment objasniajacy dlaczego
                  Cardano wbrew przyrzeczeniu danemu Tartaglii, opublikowal wzory na pierwiastki
                  trzeciego stopnia:

                  (...)
                  Tartaglia is perhaps best known today for his conflicts with Gerolamo Cardano.
                  Cardano nagged Tartaglia into revealing his solution to the cubic equations, by
                  promising not to publish them. Several years later, Cardano happened to see
                  unpublished work by Scipione dal Ferro who independently came up with the same
                  solution as Tartaglia. As the unpublished work was dated before Tartaglia's,
                  Cardano decided his promise could be broken, and included Tartaglia's solution
                  in his next publication. In spite of the fact that Cardano credited his
                  discovery, Tartaglia was extremely upset. He responded by publicly insulting
                  Cardano personally as well as professionally.
                  (...)

                  wiecej:

                  en.wikipedia.org/wiki/Niccolo_Fontana_Tartaglia
                  • femme_maudite Re: Humor w nauce: Cardano 16.02.06, 21:18
                    a tu jest ciekawy artykuł po polsku:
                    ux1.math.us.edu.pl/~szyjewski/FAQ/wielomia/cardano.htm
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 20:18
              3bezatu napisała:

              > N.Tartaglia matematyk włoski, 1535 rozwiązał ogólne równanie algebraiczne
              > trzeciego stopnia (ogłosił je 1545 G.Cardano bez zgody N.Tartaglia, wywołując
              > spór o pierwszeństwo)

              Brawo!!!
              To jest prawidlowa odpowiedz.
    • bonobo44 Robert J.Flaherty - podróżnik i kartograf ur.16 II 16.02.06, 12:04
      16 II 1884 Urodził się Robert J. Flaherty - podróżnik i kartograf

      Ciekawostka: R.J. Flaherty jest reżyserem dokumentalnego filmu niemego z 1922
      roku 'Nanook of the North'('Nanook z Północy'), o życiu codziennym Innuitów w
      północnej Kanadzie - dziś to już klasyka tego gatunku.

      Flaherty, chcąc pokazać jak rdzenni mieszkańcy tych okolic zdobywali pożywienie,
      zaaranżował filmowanie polowania na morsa. Inuici już od dawna zaprzestali
      polowań na morsy, co skończyło się na tym, że po długiej walce wyciągnęli z
      pian morskich Arktyki nabitego na harpun morsa i... zaczęli błagać
      Flaherty'ego, żeby ten użył swojej strzelby i go zastrzelił.
      Flaherty udał, że ich nie słyszy i dalej filmował...

      • bonobo44 Zagadka o Północy 16.02.06, 18:14
        "To białe bezbronne stworzenie ze swoimi niewinnymi oczami, leżące na lodzie,
        jest odpowiednikiem Baranka Bożego"
        - zgadnijcie jakie to przeurocze stworzenie miał w tym pozornie zabawnym zdaniu
        na myśli Wilfred T. Grenfell?
        • femme_maudite Re: Zagadka o Północy 16.02.06, 18:47
          Czy chodzi o młodą foczkę, którą zaraz zatłuką pałami myśliwi (nie wolno
          strzelać, żeby nie uszkodzić futerka, potrzebnego elegantkom)?
          • bonobo44 Re: Zagadka o Północy 16.02.06, 20:34
            Tak, zgadza się... dziś ogranicza się w Kanadzie Innuitom prawo polowania na
            nie dla mięsa, natomiast co roku zabija się tam w przeddzień Wielkanocy
            350.000 ich młodych na futra 8(
            www.thepetitionsite.com/takeaction/236982184
            Wiem, że to nie za bardzo miejsce i czas, ale takie właśnie nasunęło mi się
            nieodparte skojarzenie z dzisiejszym solenizantem 8(


            Eskimosi:
            "Największym niebezpieczeństwem życia jest to, że cały ludzki pokarm składa się
            z dusz. Wszystkie stworzenia, które musimy zabijać i zjadać, wszystkie, które
            musimy uśmiercać i niszczyć, by sporządzić sobie odzież, mają, tak jak i my,
            dusze; dusze, które nie giną wraz z ciałem i które trzeba zatem przebłagać, by
            nie mściły się na nas za odebranie im ciala."
            [Jeden z Eskimosow Iglulik]

            Jeżeli ludzie ci żyją i zabijają zgodnie z naturą, funkcjonują w wielkim
            naturalnym kole życia. Są jak niedźwiedzie polarne i to jest należne im miejsce.
            Gdy jednak "cywilizowane" władze zarządzają zagładę całych kolejnych młodych
            pokoleń tych stworzeń, to to jest zwyczajna zbrodnia prowadząca w prostej linii
            do degeneracji całego ich gatunku (przez zatrzaśnięcie mechanizmu doboru
            naturalnego). Ciekaw jestem, co by na to powiedział Karol Darwin?

            Czy nie wynika to aby z "tradycji" odmawiania w religii chrzescijaństwa duszy
            zwierzętom?
            • femme_maudite Re: Zagadka o Północy 16.02.06, 21:54
              bonobo44 napisał:

              > Tak, zgadza się... dziś ogranicza się w Kanadzie Innuitom prawo polowania na
              > nie dla mięsa, natomiast co roku zabija się tam w przeddzień Wielkanocy
              > 350.000 ich młodych na futra 8( /.../

              > /.../ Czy nie wynika to aby z "tradycji" odmawiania w religii chrzescijaństwa
              duszy
              > zwierzętom?

              Obawiam się, że mój komentarz zostałby usunięty. Może się odważę napisać na
              priv.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: ukryte podteksty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 21:58
      W ksiazce "Invarianten Theorie" Rolanda Weitzenbocka (1885-1955) napisanej
      w 1923 roku znajduje sie nastepujacy dowcip. Wstep do tej ksiazki jest
      tak napisany, ze czytajac pierwsze litery jego zdan dostaje sie
      "NIEDER MIT DEN FRANZOSEN" (chyba w wolnym tlumaczeniu brzmi to
      "Na kolana Francuzi".

      Moze dzis zamiast zagadki proponuje opowiedziec sobie o takich
      "ukrytych podtekstach" :-)))

      • femme_maudite Re: Humor w nauce: ukryte podteksty 16.02.06, 22:25
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > "NIEDER MIT DEN FRANZOSEN" (chyba w wolnym tlumaczeniu brzmi to
        > "Na kolana Francuzi".

        nawet gorzej, bo "precz z Francuzami"
      • steinbock Re: Humor w nauce: ukryte podteksty 17.02.06, 08:58
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Moze dzis zamiast zagadki proponuje opowiedziec sobie o takich
        > "ukrytych podtekstach" :-)))

        Ha! Niełatwo jest znaleźć takie rzeczy :-)
        Skoro mowa o akrystychach, przypomina mi żydowski hymn śpiewany podczas Święta
        Świateł,מעז צור Maoz Cur (Potężna Opoko) - pierwsze litery zwrotek układają się
        w imię autora: Mordechaj.

        A ponieważ ma być o nauce: Litery alfabetu hebrajskiego i arabskiego od
        początku służyły również do zapisywania liczb (potem w arabskim to uległo
        zmianie). Muzułmańscy matematycy zabawiali się w układanie wyrażeń,w których
        suma wartości liczbowych poszczególnych liter dawała datę wydarzenia, o które
        chodziło, np.
        زاتش مرد
        "umarł wskutek oparzenia"د=4
        ر=200 م=40 ش=300 ت=400 ا=1 ز=7
        W sumie: 952
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: ukryte podteksty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 17:17
          blisko tematu:

          Niedawno temu, w Turcji mial zostac wydany podrecznik algebry. W ostatniej
          chwili rzad nakazal wstrzymac druk. Poszlo o to ze tej ksiazce do oznaczania
          zmiennych uzyto tych samych liter (L,K,M,E) jakie w swoich akronimach uzywaja
          lewackie grupy w Turcji. Rzad zaproponowal uzycie innych liter, co tez
          uczyniono.
          • bonobo44 Re: Humor w nauce: ukryte podteksty 20.02.06, 21:04
            Świetną ilustrację (co prawda SF) stanowi tu "Dante's Equation" ('Równanie
            Dantego') - wg mnie rewelacyjna powieść Jane Jensen z 2003 roku, traktująca
            o multiversum. Ale co dla niniejszego podwątku najciekawsze, to doszukiwanie
            się ukrytych znaczeń zaszyfrowanych w tekście biblijnym przez grupę badaczy
            Tory.
            Pomysł bazuje na następujacym założeniu: Jeśli podróże w czasie miałyby być
            możliwe, a na gruncie multiversum znikają wszak nawet paradoksy dziadka, to
            takie przekazy mogą być zawarte w kluczowych przekazach naszej spuścizny
            literackiej. Tak czy owak ta powieść to prawdziwa gratka... gorąco polecam
            w "wolnej chwili" jej lekturę.
            • bonobo44 Re: Humor w nauce: ukryte podteksty 20.02.06, 21:22
              Pozwolę sobie na kilka niesamowitych cytatów z tegoż źródła:

              "We are like Midas... Humans can never experience the true texture of quantum
              reality because everything we touch turns to matter." - Nick Herbert, fizyk

              "If one knows how to manipulate the letters correctly, one can also manipulate
              the most elemental forces of creation." - Sefer Yetzirah, pre-sixth century

              "The word emet (), meaning 'truth', begins with an alef (), the first
              letter of the alphabet, and ends with a tav () the last letter. Thus, the 'end
              is imbedded in the beginning.' This is accomplished through the mem (), the
              middle letter of the alphabet.'[thesis, antithesis, synthesis]"
              - the sage Abulafia, as quoted in Sefer Yetzirah, pre-sixth century

              szkoda, że nie potrafię tu oddać liter hebrajskich 8(
              • steinbock Re: Humor w nauce: ukryte podteksty 20.02.06, 21:43
                bonobo44:

                > szkoda, że nie potrafię tu oddać liter hebrajskich 8(


                Służę pomocą :-)

                >Pozwolę sobie na kilka niesamowitych cytatów z tegoż źródła:

                >"We are like Midas... Humans can never experience the true texture of quantum
                >reality because everything we touch turns to matter." - Nick Herbert, fizyk

                >"If one knows how to manipulate the letters correctly, one can also manipulate
                >the most elemental forces of creation." - Sefer Yetzirah, pre-sixth century

                >"The word emet (אמת), meaning 'truth', begins with an alef א, the first
                >letter of the alphabet, and ends with a tav ת the last letter. Thus, the 'end
                >is imbedded in the beginning.' This is accomplished through the mem מ, the
                >middle letter of the alphabet.'[thesis, antithesis, synthesis]"
                >- the sage Abulafia, as quoted in Sefer Yetzirah, pre-sixth century


                ----
                Zabawa kabalistyczna może być ciekawa, trzeba tylko uważać, żeby nie zetrzeć
                literki alef א
                bo pozostanie: met מת, czyli martwy.
    • meehow1 Hymn matematyków 17.02.06, 23:34
      Wierszyk Steinbock o szczotce Dirichleta przypomniał mi, że dawno, dawno temu
      usłyszałem pieśń pt. "Hymn matematyków". Była śpiewana na melodię "Umarł
      Maciek, umarł". Zacząłem szukać w internecie i - bingo! - znalazlem :-) Co
      prawda pod nazwą "Rota matematyków", ale to jest ta sama pieśń. Czy ktoś może
      wie, jak ona powstała i kto jest autorem? Wygląda mi to na dzieło zbiorowe,
      stworzone na jakimś obozie pod silnym wpływem środków dopingujących, ale
      pewności nie mam. A może ktoś zna hymny innych profesji?

      A oto i sam hymn :-)

      Rota matematyków

      Oj myślę sobie czasem - aże sam się śmieję -
      Czemu to zbiór wszystkich zbiorów nie istnieje?
      Oj, byłby to hałas spory, jakby zebrać wszystkie zbiory!
      Oj, dana, dana, dana, dana!

      Oj, myślę sobie myślę, co za pech fatalny,
      Że przedział (0,1) jest nieprzeliczalny.
      O, jakby to dobrze było, gdyby się go przeliczyło!
      Oj, dana...

      Oj, jakie to wspaniałe zbiorów są zwyczaje,
      Że się uporządkować każdy dobrze daje!
      Zaraz się chłop lepiej czuje, jak se zbiór uporządkuje!
      Oj, dana...

      Oj, niech się każdy nisko Panu Bogu kłania,
      Że raczył zesłać tyle reguł wnioskowania.
      No bo gdyby ich nie stało, z czego by się wnioskowało?
      Oj, dana...

      Oj, myślę sobie, myślę od samego rana,
      W czym całka Lebesgue'a lepsza od Riemanna?
      Głupio będzie Riemannowi, jak się w grobie o tym dowie!
      Oj, dana...

      Oj, próżno się człek prosty dorozumieć stara,
      Co to jest za miara, zwana "miara Hara"?
      Są to takie miary głupie na lokalnie zwartej grupie.
      Oj, dana...

      Oj, myślę sobie myślę, myślę wciąż dlaczego
      W kwadracie każdym widać "dywan Sierpińskiego"?
      Byłby to fakt wzruszajacy, gdyby tak był latający!
      Oj, dana...

      Oj, patrzę a pod płotem leży se funkcyja!
      Oj, już nie wszędzie ciągła, nie wiadomo czyja.
      Lecz się tym nie przejmowałem, wziąłem ją zróżniczkowałem.
      Oj, dana...

      Czuję, że z tego będzie chryja ekstremalna,
      Bo rzecz takowa ponoć mocno jest karalna!
      Lecz i tym się nie przejmuję: będzie trzeba - się scałkuje!
      Oj, dana...

      Oj, czasem sobie w nocy próbuję pomału
      Oj, w niezerowym ciele szukać ideału.
      Lecz mam taki pech fatalny, że co znajdę to trywialny!
      Oj, dana...

      Oj, myślę sobie teraz: po co łamać głowę?
      Kiej wezmę dalej wstawię funkcyje zdaniowe!
      Kto se za nie wstawi zdanie - nową zwrotkę wnet dostanie!
      Oj, dana...

      Oj, każdy Brouwerowi winien bić pokłony,
      Że wreszcie zlikwidował środek wyłączony.
      Stworzył nowe możliwości współczesnym i potomności.
      Oj, dana...

      Oj, w ktorąkolwiek pójdę dzisiaj świata stronę,
      Wszędzie mnie straszą dziwne funkcje zespolone.
      Jedna rzecz mnie zwłaszcza złości: sinus większy od jedności.
      Oj, dana...

      Oj, czy ktoś zna odpowiedź, ja się ciągle waham:
      Jak szybko można biegać w przestrzeni Banacha?
      Oj, zapytam się Cauchy'ego, bo w niej zbieżne ciągi jego.
      Oj, dana...

      Oj, była dzisiaj w barze draka nadzwyczajna:
      Barmankę klient prosił o butelkę Kleina.
      Ona się tym nie zraziła: czas do ceny doliczyła.
      Oj, dana...
      • steinbock Re: Hymn matematyków 18.02.06, 00:34
        meehow1 napisał:

        > Wierszyk Steinbock o szczotce Dirichleta (...)

        Chciałabym pisać takie fajne wierszyki ;-)
        Autor jest nieznany, ukrył się pod pseudonimem "Ludolfina". Podejrzewano, że to
        student(ka) matematyki UJ. Było jeszcze zakończenie:

        Czy wy wieta, czy nie wieta,
        że to funkcja Dirichleta :-)



        > dawno, dawno temu
        > usłyszałem pieśń pt. "Hymn matematyków". Była śpiewana na melodię "Umarł
        > Maciek, umarł". Zacząłem szukać w internecie i - bingo! - znalazlem :-) Co
        > prawda pod nazwą "Rota matematyków", ale to jest ta sama pieśń. Czy ktoś może
        > wie, jak ona powstała i kto jest autorem? Wygląda mi to na dzieło zbiorowe,
        > stworzone na jakimś obozie pod silnym wpływem środków dopingujących, ale
        > pewności nie mam. A może ktoś zna hymny innych profesji?


        Znam ten hymn. Piękny, hehe.
        Podobno powstał na jakimś rajdzie - pod silnym wpływem ... :P
        Najnowsze zwrotki mieli dopisać studenci matematyki UJ w latach 90.

        • meehow1 Re: Hymn matematyków 19.02.06, 16:54
          steinbock napisała:

          > Najnowsze zwrotki mieli dopisać studenci matematyki UJ w latach 90.
          >

          Steinbock, czy znasz może te nowe zwrotki?
          • steinbock Re: Hymn matematyków 20.02.06, 08:53
            meehow1 napisał:

            > Steinbock, czy znasz może te nowe zwrotki?

            Niestety nie.
            Hymn matematyków w starszej wersji poznałam w 1989 roku podczas szkoły zimowej
            Koła Matematyków UJ. Wtedy prawdopodobnie jeszcze nie było dwóch ostatnich
            zwrotek z Twojej wersji (nie znałam ich). O tym, że w ogóle powstały jakieś
            nowe zwrotki, wiem z książki K. Ciesielskiego i Z. Pogody: "Bezmiar
            matematycznej wyobraźni". Ale nie podają oni szczegółów.
            • meehow1 Re: Hymn matematyków 22.02.06, 00:40
              Szkoda :-(
    • bonobo44 Mach, Tombaugh i Volta 18.02.06, 10:51
      Bardzo podoba mi się koncepcja kalendarzowa 8)
      Dzisiaj możemy obchodzić urodziny:

      18 II 1745 Alessandro Volty, wynalazcy ogniwa galwanicznego, od którego
      nazwiska pochodzi jednostka miary napięcia elektrycznego

      18 II 1838 Ernsta Macha, austriackiego fizyka, filozofa i psychologa, którego
      nikomu nie trzeba przedstawiać

      18 II 1930 amerykańskiego astronoma Clyda Williama Tombaugha, który odkrył przy
      użyciu dużego obiektywu fotograficznego planetę Pluton.
      • bonobo44 ERNST MACH 18.02.06, 11:06
        Urodził się w Chrlicach na Morawach w 1838 roku...uważał się przede wszystkim
        za fizyka, na polu której... nigdy nie uznał teorii względności Einsteina,
        utrzymując, że geometria, na której opierali się Einstein i Minkowski, nie jest
        zgodna z rzeczywistością naszego doświadczenia.
        Odrzucił też atomistyczną teorię materii. Uznał, że zgoda na istnienie atomów i
        molekuł to wdawanie się w spekulacje na temat rzeczy nieobserwowalnych 8)

        Dziś jego śladem idzie większość fizyków odrzucając jako "nieobserwowalne"
        słynne już dziś multiversum Davida Deutscha (a to swieża koncepcja z przełomu
        tysiącleci ;), które jest rozwinięciem tzw. interpretacji wielu światów,
        zaproponowanej dla mechaniki kwantowej jeszcze w 1947 przez Hugha Everetta III.
        Tymczasem okazuje się, że przyszłe komputery kwantowe nie będą mogły działać
        bez owego nieobserwowalnego... multiversum właśnie 8)
        • Gość: obserwator po prostu arabista :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 19:32
          Ciekawym poczuciem humoru odznaczają się profesorowie z UJ.
          Przed chwilą w "Faktach" wystąpił profesor Kapiszewski podpisany jako arabista.
          Ciekawe...
          Facet skończył matematykę, a doktorat robił z socjologii (nic o Arabach).
          Niedawno przed wykładem jakiegoś uczonego o arabskim nazwisku przeprosił, że
          może to nazwisko przekręcić, bo W OGÓLE NIE ZNA ARABSKIEGO.
          Ciekawe, co na to prawdziwi arabiści (np. prof. Danecki czy prof. Dziekan).
          • bonobo44 Ernst Mach - ur.18II zm.19II 19.02.06, 11:18
            19 II 1916 Zmarł Ernst Mach (w dzień po swoich 78-ch urodzinach)
        • bonobo44 Re: ERNST MACH a Hugh Everett III 19.02.06, 13:55
          > Dziś jego śladem idzie większość fizyków odrzucając jako "nieobserwowalne"
          > słynne już dziś multiversum Davida Deutscha (a to swieża koncepcja z przełomu
          > tysiącleci ;), które jest rozwinięciem tzw. interpretacji wielu światów,
          > zaproponowanej dla mechaniki kwantowej jeszcze w 1947 przez Hugha Everetta
          III.
          > Tymczasem okazuje się, że przyszłe komputery kwantowe nie będą mogły działać
          > bez owego nieobserwowalnego... multiversum właśnie 8)


          Istnieje anegdota o pewnym rosyjskim kosmologu, składającym po raz pierwszy
          wizytę w Stanach Zjednoczonych, który poprosił, aby pokazano mu Las Vegas. Jego
          amerykańscy gospodarze wzięli go za wytrawnego hazardzistę i bardzo chcieli się
          dowiedzieć, jaka jest jego strategia. Rosjanin odpowiedział, że postawi
          wszystkie swoje pieniądze, każdego centa, w pierwszym zakładzie. Jego
          gospodarze protestowali:
          - To śmieszne!
          - Tak - odparł - ale w jednym z wszechświatów równoległych będę bogatszy, niż
          mogę sobie wyobrazić!
          Dziwne, choć być może prawdziwe. Trzeba jednak pamiętać, że w milionach innych
          wszechświatów będzie zupełnie spłukany.
          [www.fizyka.net.pl]
      • Gość: Onufry Re: Volta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 19:41
        Historia mowi, ze Napoleon Bonaparte byl tak zachwycony
        odkryciami Volty, a zwlaszcza pokazem w Paryzu w roku 1801
        "stosu Volty", ze w bibliotece Akademii zmienil napis
        "Grand Voltaire" na "Grand Volta" ;-)
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 20:46
      Na dzisiejszy wieczor proponuje:

      Nazwisko jakiego uczonego (nie Kanta) zwiazane jest
      z mostami w Krolewcu?
      • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 18.02.06, 20:53
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Na dzisiejszy wieczor proponuje:
        >
        > Nazwisko jakiego uczonego (nie Kanta) zwiazane jest
        > z mostami w Krolewcu?


        Eulera ;-)
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 21:08
          Brawo!!!

          To jest dobra odpowiedz.


          Oto garsc informacji o L. Eulerze i o problemie 7 mostow w Krolewcu:

          Leonhard Euler (ur. 15 kwietnia 1707 r., zm. 18 września 1783 r.) - szwajcarski
          matematyk, fizyk i astronom, jeden z twórców nowoczesnej matematyki. Prace
          Eulera dotyczyły niemal wszystkich znanych wówczas dziedzin matematyki, ale
          szczególnie przyczyniły się do rozwoju analizy matematycznej.

          Ojciec Leonharda chciał, by syn został księdzem, jednakże za namową Daniela
          Bernoulliego - znanego matematyka - pozwolił mu porzucić studia teologiczne i
          oddać się matematyce. Leonhard studiował także język hebrajski, grekę i
          medycynę. Na zaproszenie Katarzyny I wyjechał do Petersburga, gdzie w 1730-33
          był profesorem fizyki, a następnie wykładał matematykę w tamtejszej Akademii
          Nauk. Od 1741 był profesorem Akademii Nauk w Berlinie. W 1766 wrócił do
          Petersburga, z którego nie wyjeżdżał już do końca życia.

          Euler pracował niesłychanie efektywnie, a gdy prawie całkowicie utracił wzrok -
          w 1766 roku - prace swe dyktował. Opublikował ok. 900 prac naukowych, m.in. z
          dziedziny mechaniki nieba, optyki, akustyki, hydrauliki, budowy okrętów,
          balistyki; ponad 500 dotyczy matematyki.

          Euler sformułował wiele twierdzeń oraz wprowadził liczne definicje i oznaczenia
          współczesnej matematyki. Wprowadził też do analizy matematycznej funkcje
          zespolone zmiennej zespolonej i podał związek między funkcjami
          trygonometrycznymi i funkcją wykładniczą, tzw. tożsamość Eulera; opracował
          ogólne własności funkcji logarytmicznej; ugruntował teorię równań różniczkowych
          zwyczajnych, która stała się samodzielnym działem matematyki i zapoczątkował
          teorię równań różniczkowych cząstkowych; wprowadził szeregi trygonometryczne,
          stworzył podstawy teorii funkcji specjalnych, zapoczątkował analityczną teorię
          liczb.

          Euler rozpoczął też badania, które doprowadziły do powstania nowej, ważnej
          dziedziny matematyki: topologii; rozwiązał tzw. zagadnienie mostów
          królewieckich: Przez Królewiec (Königsberg) przepływała rzeka, w której
          rozwidleniach znajdowały się dwie wyspy. Ponad rozwidleniami rzeki przerzucono
          siedem mostów, z których jeden łączył obie wyspy, a pozostałe mosty łączyły
          wyspy z brzegami rzeki. Problem, którym zainteresował się Euler, był
          następujący: czy można przejść kolejno przez wszystkie mosty tak, żeby każdy
          przekroczyć tylko raz. Euler wykazał, że jest to niemożliwe, a decyduje o tym
          nieparzysta liczba wylotów mostów zarówno na każdą z wysp, jak i na oba brzegi
          rzeki. Rozważył przy tym ogólniejszy problem, starając się ustalić warunki,
          które muszą być spełnione, żeby dany graf zamknięty można było opisać linią
          ciągłą w taki sposób, by każda krawędź tego grafu była obwiedziona tylko raz.
          (patrz graf eulerowski) Euler pokazał, że jest to możliwe wtedy i tylko wtedy,
          gdy w każdym punkcie węzłowym tego grafu spotka się parzysta liczba krawędzi.
          • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 18.02.06, 21:22
            Gość portalu: Onufry napisał:
            >
            > Leonhard Euler (ur. 15 kwietnia 1707 r /.../

            Dodam tylko, że 15 kwietnia urodziło się jeszcze kilku genialnych ludzi.
            Wrócimy do tematu w odpowiednim czasie :-)
            • Gość: matylda nr2 Re: Humor w nauce: zamiast tekstu IP: *.d4.club-internet.fr 19.02.06, 10:22
              www.zetetique.ldh.org/humour/chateau.html
    • bonobo44 19 II 1473 urodził się M. KOPERNIK * * * * * 19.02.06, 11:11

      "Kopernik też była kobietą" 8)
      • bonobo44 'De revolutionibus orbium coelestium' 19.02.06, 11:27
        Wszyscy wiedzą, że opis heliocentrycznego systemu Kopernika ukazał się drukiem
        w dziele 'De revolutionibus orbium coelestium' (O obrotach ciał niebieskich) w
        Norymberdze w 1543 roku.
        Rzadko kto jednak słyszał o tym, że tak naprawdę to nie wiemy,
        jaki tytuł (i czy w ogóle) nadał temu dziełu sam autor, ponieważ w rękopisie
        nie było karty tytułowej.
        • bonobo44 Śląski rodowód Kopernika ! 19.02.06, 12:56
          Ród Kopernika wywodził się ze Śląska, gdzie w XIV w. nazwisko "Kopernik"
          pojawiło się po raz pierwszy w dokumentach.

          I anegdota z książki "Czego to ludzie nie plotą" L. Rosnera:

          Pewnego razu Mikołaja Kopernika zaprosił na obiad pewien bogaty , ale prostacki
          szlachcic. Obiad był smaczny i uczony z wielkš przyjemnosciš zajadał.
          Gruboskórny szlachcic chciał trochę przyciać go?ciowi i rzekł:
          -Nie wiedziałem, że uczeni sa tak łakomi na smaczne jadło.
          Na to Kopernik rzekł:
          -Mój panie, czy myslisz, że natura stworzyła smaczne rzeczy tylko dla głupców?

          • bonobo44 A Kopernik piłkę kopie, dzisiaj bramki strzelił 2 19.02.06, 13:46
            Na lekcji astronomii nauczyciel pyta uczniów:
            - Kto to był Mikołaj Kopernik?
            W klasie zapadła długa cisza. Nagle odzywa się Jasiu:
            - Ja wiem. Kopernik był najlepszym piłkarzem na świecie.
            Tak kopnął Ziemię, że do tej pory się kręci!
            • Gość: 6UL DV8 Re: A Kopernik piłkę kopie, dzisiaj bramki strzel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 15:57
              bonobo44 napisał:

              > Na lekcji astronomii nauczyciel pyta uczniów:
              > - Kto to był Mikołaj Kopernik?
              > W klasie zapadła długa cisza. Nagle odzywa się Jasiu:
              > - Ja wiem. Kopernik był najlepszym piłkarzem na świecie.
              > Tak kopnął Ziemię, że do tej pory się kręci!
              >

              Ta historia jest, niestety, przykładem typowej dla Polaków megalomanii i
              przypisywania przedstawicielom naszego narodu nieprawdziwego pierwszeństwa.
              Wszyscy - poza Polakami - wiedzą, że Ziemię z półobrotu kopnął Chuck Norris!

              ;-))
              • bonobo44 Re: A Kopernik piłkę kopie, dzisiaj bramki strzel 19.02.06, 20:58
                > Wszyscy - poza Polakami - wiedzą, że Ziemię z półobrotu kopnął Chuck Norris!

                Tak, tak... również o tym słyszałem ;)
                Właśnie odkryto oryginał brakującej strony tytułowej rękopisu
                Mikołaja Kopernika. Okazuje się, że zatytułował on swoje dzieło
                'De semirevolutionibus Chuckum Norriesi'
    • bonobo44 Svante Arhenius 19.02.06, 11:37
      19 II 1859 urodził się Svante Arhenius, fizyk, chemik szwedzki, Nobel w 1903 r.

      Svante Arhenius odegrał znamienną dla Akademii rolę w "aferze miłosnej" naszej
      wielkiej rodaczki Marii Curie-Skłodowskiej, wkrótce po przyznaniu jej nagrody
      Nobla.
      Zaniepokojony skandalem wywołanym przez "Le Journal" z 4 listopada 1911 roku
      ( "Historia miłosna pani Curie i profesora Langevina": "Ognie radu, który
      promieniuje tajemniczo na wszystko, co go otacza, zrobiły nam niespodziankę.
      Wznieciły pożar w sercach uczonych, którzy z uporem studiują jego działanie;
      tymczasem żona i dzieci uczonego toną we łzach...". ),
      pisze on do Marii, że Akademia najwyraźniej pospieszyła się ze swoim werdyktem
      i sugeruje, by nie przyjeżdżała ona do Sztokholmu po odbiór Nagrody Nobla, a
      najlepiej wstrzymała się z jej przyjęciem do zakończenia procesu, jaki Jeanne
      Langevin decyduje się wytoczyć mężowi o "zadawanie się z konkubiną w domu
      małżeńskim".
      • bonobo44 Re: Svante Arhenius 19.02.06, 11:47
        Ta historia ma równie niezwykłą kontynuację:

        "Nie uwierzy pan, ale dopiero w dniu własnego ślubu" -
        wspominała Helene Langevin - "Moja matka [Irena Joliot-Curie] opowiedziała mi o
        tym, gdy dowiedziała się, że na uroczystości zjawi się babcia pana młodego.
        Mama obawiała się awantury." Babcia ta to nie kto inny, a sama Jeanne Langevin.

        Helene Langevin, to z domu Helene Joliot [wnuczka Marii],
        zakochała się w Michelu Langevinie [wnuk Paula Langewina],
        co skończyło się wspomnianym małżeństwem 8)
        • bonobo44 Czy wiecie, że? 19.02.06, 13:29
          "W latach dwudziestych świat bezkrytycznie zachwycił się radem: dodawano go do
          kremów, by przeciwdziałać zmarszczkom, i do szminek, by usta nabierały
          radioaktywnego blasku. Kiedy dowiedziano się, że pierwiastek ten wydziela
          ciepło, zaczęto dodawać go nawet do wełny, z której wyrabiano ubranka dla
          dzieci. Wytwarzano radioaktywne pióra do pisania, radioaktywne urządzenia do
          parzenia kawy, perfumy z dodatkiem radu, zalecano radioaktywne kąpiele i picie
          radioaktywnej wody." [Sławomir Zagórski]

          Do dzisiaj zwolennicy budowy elektrowni atomowych w Polsce, deprecjonujący przy
          tym zgubne skutki Czarnobyla, wysuwają podobne argumenty przemawiający rzekomo
          za... dobroczynnymi skutkami promieniotwórczości 8)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=35078914&a=35109598
          • meehow1 Do Bonobo 19.02.06, 17:05
            Bonobo, wszyscy, którzy czasem odwiedzają Forum Nauka, wiedzą że - podobnie jak
            pewnemu żołnierzowi - wszystko kojarzy Ci się z jednym. (To znaczy, żołnierzowi
            wszystko kojarzyło się z d..ą, a Tobie - z energią jądrową). Ale - na litość
            boską! - to jest wątek "Humor w nauce". Ludzie zaglądają tu po to, by się
            zrelaksować, a nie - natykać na jakąkolwiek propagandę. Dlatego zostaw swoje
            przemyślenia o elektrowniach atomowych na inne fora, PLEASE!
            • bonobo44 meehow1, gratuluję 844 postu 8) 19.02.06, 17:26
              temat mojego przez Ciebie krytykowanego jest jak najbardziej a propos (zarówno
              humorystyczny jak i związany z Marią C.-S.).
              Po pusty humor możesz sięgnąć gdziekolwiek wokół 'Humoru w nauce'.
              Tu możemy się wszyscy paru ciekawych rzeczy dowiedzieć.
              Na tym m.in. polega jego szczególny charakter.

              I jeszcze jedno - bynajmniej nie
              > wszyscy (...) odwiedzają Forum Nauka
              jako, że Ty, to jeszcze "nie wszyscy";)

              Może, zamiast cenzurować innych, podasz w zabawnej formie,
              co Ciebie osobiście dręczy w naszej rzeczywistości pajęczej 8)
    • bonobo44 20 II 1844 urodził się Ludwik Boltzmann 20.02.06, 17:05
      Na jego grobie zostało wypisane jako epitafium równanie równie słynne jak E=mc2
      Einsteina:
      www.lecb.ncifcrf.gov/~toms/icons/aust2002/photos-by-tds/all/index.105.html
      • Gość: Onufry Re: fragment wstepu z podrecznika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 20:31
        Niedawno ukazal sie podrecznik "States of Matter" z mechaniki
        statystycznej autorstwa Davida L. Goldsteina. Wstep do tej ksiazki
        zaczyna sie nastepujaco:

        Ludwig Boltzmann, ktory spedzil wiekszosc swego zycia na studiowaniu
        mechaniki klasycznej, zmarl smiercia samobojcza w roku 1906. Paul
        Ehrenfest [uczen Boltzmanna], kontynuujac dzielo Boltzmanna zmarl
        podobnie w roku 1933.

        Teraz przyszla nasza kolej by studiowac mechanike statystyczna.

        ...

        • steinbock Re: fragment wstepu z podrecznika 20.02.06, 20:43
          :-))))))))
        • bonobo44 Re: fragment wstepu z podrecznika 20.02.06, 20:53
          nic dziwnego, że organicznie nie znosiłem tego przedmiotu na studiach 8)
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 20:56
      Na dzisiejszy wieczor proponuje taka zagadke:

      Z nazwiskiem jakiego wielkiego "francuskiego uczonego" kojarzy
      sie miasto obecnych zimowych igrzysk olimpijskich?
      • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 20.02.06, 21:01

        W Turynie urodził się Joseph Lagrange. Czy to o niego chodzi?
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 21:49
          steinbock napisała:

          >
          > W Turynie urodził się Joseph Lagrange. Czy to o niego chodzi?

          Brawo!!!


          pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Louis_Lagrange


          Anegdotka a propos: Podobno Lagrange mial powiadziec po zgilotynowaniu
          Lavoisiera w roku 1794:
          "Wystarczyla chwila na sciecie tej glowy, chociaz trzeba bedzie
          setki lat aby sie urodzila inna podobna do niej."
          • bonobo44 Joseph Louis Lagrange ur. 25 I 1736 r. w Turynie 20.02.06, 22:05
            Joseph Louis Lagrange ur. 25 stycznia 1736 r. w Turynie,
            zatem z braku laku na jutro ;) rzeczywiście może warto wziąć go
            z opóźnieniem w obroty 8)

            a na osłodę tego kolejnego dnia w Turynie:

            21 II 1978 Józef Łuszczek jako pierwszy reprezentant Polski zdobył tytuł
            mistrza świata w biegu narciarskim na dystansie 15 km.
            • bonobo44 Lagrange 21.02.06, 10:11
              Pewnego dnia, na długo zanim został cesarzem, Napoleon wziął udział
              w rozmowie z Lagrangem (którego w wieku lat dziewiętnastu (!) mianowano
              wykładowcą matematyki
              w szkole artylerii) i Laplacem. Pod koniec Laplace, pozwolił sobie na
              kąśliwą uwagę: "Ostatnią rzeczą, jakiej po panu oczekujemy, generale,
              jest wykład z geometrii." (należy tu wyjaśnić, że do połowy XIX wieku termin
              geometra oznaczał po prostu matematyka)
              Laplace został później naczelnym inżynierem wojskowym Napoleona.
              Lagrange... no cóż... przez dwadzieścia lat pracował w Berlinie dla króla
              pruskiego Fryderyka II.
              Król Prus złożył mu za to ofertę pracy w formie nie do odrzucenia: "Koniecznym
              jest, by największy z geometrów żył u boku największego z królów."

              Lagrange, który już wcześniej miał kłopoty ze zdrowiem także psychicznym, "był
              faworytem króla, który często rozwodził się nad korzyściami płynącymi z
              doskonale zorganizowanego życia. Lagrange wziął sobie do serca dywagacje
              starego króla i zaczął traktować swój umysł i ciało jakby były to urządzenia
              mechaniczne. Ustalił eksperymentalnie ilość pracy jaką mógł wykonać bez
              narażania się na przemęczenie. Każdego wieczoru planował zadania do wykonania
              na dzień następny, a po ukończeniu każdego z nich, robił krótki przegląd
              omawianych zagadnień i dowodów i rozważał, czy nie można zaprezentować ich w
              doskonalszej formie. Taka metoda przynosiła rezultaty – przygotowując prace do
              publikacji Lagrange nie dokonywał w nich skreśleń ani poprawek." - czytamy w
              Wikipedii.
              pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Louis_Lagrange
              • Gość: matylda nr2 Re: dowcip IP: *.d4.club-internet.fr 21.02.06, 19:34
                zeby uratowac watek

                Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce
                wydziału lekarskiego pytanie:
                - Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
                - U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
                - Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową.
                - Za moich czasów było to po prostu serce
              • Gość: Onufry Re: Lagrange IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 20:20
                Pewnego razu wydawalo sie Lagrange'owi, ze znalazl sposob pozbycia sie slawnego
                postulatu Euklidesa o rownoleglosci. Napisana na ten temat prace zaczal
                referowac na posiedzeniu naukowym. W pewnym momencie urwal, zamilkl na chwile,
                po czym
                rzekl: "Musze to jeszcze przemyslec" i ... opuscil sale.

            • Gość: Onufry Turyn: miasto gdzie lubia Lagrange'a i innych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 17:36
              bonobo44 napisał:

              > Joseph Louis Lagrange ur. 25 stycznia 1736 r. w Turynie,
              >
              > a na osłodę tego kolejnego dnia w Turynie:
              >
              > 21 II 1978 Józef Łuszczek jako pierwszy reprezentant Polski zdobył tytuł
              > mistrza świata w biegu narciarskim na dystansie 15 km.

              Poniewaz dzis zdarzyl sie cud w Turynie, wiec jeszcze a propos Turynu i
              Lagrange'a. W Turynie lubia matematykow a szczegolnie Lagrange'a.
              Jest bardzo dluga ulica Lagrange'a i Piazza Lagrangia, na ktorej stoi
              pomnik Lagrange'a. Ale w Turynie swoja ulice ma tez Faa di Bruno (1825-1888)
              jedyny matematyk, ktory zostal ogloszony swietym oraz Beniamino Segre (1903-
              1977). We wloskiej encyklopedii Lagrange przedstawiony jest jako matematyk
              wloski (w odroznieniu encyklopedii francuskiej, gdzie jest Francuzem).
              O ile wiem w encyklopedii niemieckiej nie jest on przestawiony jako
              matematyk niemiecki - mimo ze przez 20 pracowal w Prusach. No i na koniec:
              czolowy wspolczesny matematyk wloski, znany z wladczych zapedow dostal
              pokoj po Mussolinim, wraz z balkonem budynku gdzie obecnie jest wydzial
              matematyki, a w czasie wojny miescil sie sztab Mussoliniego.
    • Gość: Zagłoba Zagadki na dzisiejszy wieczór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.06, 21:18
      Witam i proponuję takie oto zagadki na dzisiejszy wieczór:

      1) Jaki znany filozof urodził się 22-2-88 roku? (w którym wieku?)

      2) Spod znaku ryb pochodził również znany ich badacz sprzed 300
      lat. Kto to taki? Jak jest dziś nazywany?

      3) Jaki angielski matematyk dowiódł jeszcze w latach dwudziestych,
      że z punktu widzenia społecznego taryfa na przejazdy transportem
      publicznym powinna przewidywać skrajne wartości. W godzinach
      niedużego zapotrzebowania, gdy w autobusach czy kolejach
      podziemnych są wolne miejsca, bilety powinny być darmowe.
      Pobieranie wówczas opłaty za bilet pozbawiałoby ludzi biednych
      możliwości przejazdu. Inaczej rzecz się ma w godzinach "szczytu".
      Wtedy, by chronić pasażerów od niewygody, należy ustalić opłatę za
      bilety na tyle wysoką, by "rozładować" tłok i skłonić ludzi, dla
      których czas jest mniej kosztowny, do przełożenia podróży na inną
      porę dnia. W ten sposób pasażerowie z godzin "szczytu" opłacaliby
      przejazdy pozostałych. Ponieważ taryfy przejazdowe ustalane zgodnie
      z jego propozycją nie pokrywają kosztów stałych, transport
      publiczny powinien być przynajmniej częściowo finansowany z
      podatków.

      4) W pierwszych dziesięcioleciach po powstaniu radia komunikowano
      się m.in. za pomocą fal jego imienia, które sam odkrył. Kto to taki?

      mam nadzieję, że Onufry daruje mi to dopełnienie wątku :-)
      • femme_maudite Re: zagadka nr 1 21.02.06, 21:31
        Gość portalu: Zagłoba napisał(a):

        > 1) Jaki znany filozof urodził się 22-2-88 roku? (w którym wieku?)

        Artur Schopenhauer - XVIII w.
      • Gość: Onufry Re: Zagadka nr 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 22:38
        Czy chodzi tu o fale Hertza ?
      • steinbock Re: zagadka nr 3 21.02.06, 22:45
        Frank P. Ramsey
      • meehow1 Re: Zagadka nr 2 22.02.06, 00:43
        Peter Artedi, przyjaciel Linneusza. Nie mam pojęcia, jak jest dzisiaj nazywany.
        Może "ojcem ichtiologii", bo to się automatycznie narzuca?
        • Gość: Zagłoba Re: Po 4-kroć brawo ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 02:12
          Widzę, że nie mam tu czego szukać ze swoimi zagadkami ;-)

          Zatem jeszcze może tylko coś o Hertzu:

          1857 Heinrich Rudolf Hertz, fizyk niemiecki, odkrywca fal
          elektromagnetycznych, początkowo istotnie nazywanych falami Hertza

          Już od dwunastego roku życia Hertz bardzo lubił pracować w
          szkolnych warsztatach, zwłaszcza przy maszynach do obróbki metalu i
          drewna. Spędzał tam wolne chwile, a jego umiejętności miały się
          przydać, kiedy później własnoręcznie wyrabiał potrzebne mu do badań
          przyrządy. Kiedy już został sławnym uczonym, jego szkolny
          nauczyciel rzemiosła powiedział: "Jaka to szkoda, byłby z niego
          przecież świetny tokarz."

          Jesienią 1877 roku napisał do swych rodziców: "Byłem dawniej
          przekonany, że lepiej zostać miernym inżynierem niż miernym
          uczonym, teraz jednak sądzę, iż rację miał Schiller, mówiąc, że kto
          boi się w życiu ryzykować, ten nie osiągnie niczego; myślę teraz,
          że moja zbytnia ostrożność była niemądra."
          Za zgodą rodziców przeniósł się w 1878 roku na uniwersytet w
          Berlinie, by studiować fizykę pod kierunkiem wybitnego uczonego,
          Hermanna Helmholtza.

          • Gość: Onufry Re: Po 4-kroć brawo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 14:31
            Gość portalu: Zagłoba napisał(a):

            > Widzę, że nie mam tu czego szukać ze swoimi zagadkami ;-)


            To zdanie nie moze pozostac bez odpowiedzi. Zagadki byly pyszne, nie za latwe
            i nie za trudne. Dobra zabawa! Prosimy o wiecej i zapraszamy do udzialu
            w tym watku! :-))))))))

            Onufry + reszta
    • wilma.flinstone Pieklo 21.02.06, 21:45
      Dzien dobry! Do tej pory tylko Was podczytywalam, a poniewaz jestem lingwista,
      nie mialam za bardzo z czym sie pojawic w gronie umyslow...no...raczej
      scislych...Znalazlam jednak anegtotke, ktora teoretycznie traktuje o chemii,
      ale jest przeciez swietna gra idiomow...


      HELL EXPLAINED BY CHE MISTRY STUDENT
      The following is an actual question given on a University of Washington
      chemistry mid-term.


      The answer by one student was so "profound" that the professor shared it with
      colleagues, via the Internet, which is, of course, why we now have the pleasure
      of enjoying it as well:



      Bonus Question: Is Hell exothermic (gives off heat) or endothermic (absorbs
      heat)?



      Most of the students wrote proofs of their beliefs using Boyle's Law (gas cools
      when it expands and heats when it is compressed) or some variant.



      One student, however, wrote the following:



      First, we need to know how the mass of Hell is changing in time. So we need to
      know the rate at which souls are moving into Hell and the rate at which they
      are leaving. I think that we can safely assume that once a soul gets to Hell,
      it will not leave.
      Therefore, no souls are leaving. As for how many souls are entering Hell, let's
      look at the different religions that exist in the world today.



      Most of these religions state that if you are not a member of their religion,
      you will go to Hell. Since there is more than one of these religions and since
      people do not belong to more than one religion, we can project that all souls
      go to Hell. With birth and death rates as they are, we can expect the number of
      souls in Hell to increase exponentially. Now, we look at the rate of change of
      the volume in Hell because Boyle's Law states that in order for the temperature
      and pressure in Hell to stay the same, the volume of Hell has to expand
      proportionately as souls are added.



      This gives two possibilities:



      1. If Hell is expanding at a slower rate than the rate at which souls enter
      Hell, then the temperature and pressure in Hell will increase until all Hell
      breaks loose.



      2. If Hell is expanding at a rate faster! than the increase of souls in Hell,
      then the temperature and pressure will drop until Hell freezes over.



      So which is it?



      If we accept the postulate given to me by Teresa during my Freshman year
      that, "It will be a cold day in Hell before I sleep with you," and take into
      account the fact that I slept with her last night, then number two must be
      true, and thus I am sure that Hell is exothermic and has already
      frozen over.



      The corollary of this theory is that since Hell has frozen over, it follows
      that it is not accepting any more souls and is therefore, extinct......leaving
      only Heaven, thereby proving the existence of a divine being which explains
      why, last night, Teresa kept shouting "Oh my God."



      THIS STUDENT RECEIVED THE ONLY "A



      • meehow1 Polskie piekło 22.02.06, 00:52
        Powyższy tekst jest jedną z najśmieszniejszych parodii prac naukowych, jakie
        czytałem :-)) Dla osób nieznających języka angielskiego podaję link, pod którym
        można znaleźć jego polskie tłumaczenie:

        www.wiw.pl/nowinki/rozne/200005/20000531-002.asp
        • meehow1 Re: Polskie piekło 22.02.06, 00:59
          Ojej! Teraz dopiero zauważyłem, że tekst angielski i polski mają różne
          zakończenia! Czyżby nowe eksperymenty spowodowały odrzucenie starej teorii i
          zastąpienie jej nową? ;-))
          • wilma.flinstone Re: Polskie piekło 22.02.06, 11:19
            Coz, jak to mowia: "traduttore, traditore", czyli (dla tych co nie mowia po
            wlosku, tym razem) - kazdy przeklad to zdrajca...Anegdotka po polsku jest duzo
            slabsza, zwlaszca ze przetlumaczono "Hell breaks loose" i "Hell freezes over"
            doslownie, zreszta calkiem slusznie, bo niby jak inaczej? Tymczasem to ich
            niedoslowne znaczenie nadaje historyjce calego smaczku...
      • komnen Re: Pieklo 22.02.06, 11:01
        Wilma - You're the sunshine of my today's morning!
        Can't stop laughing

        • wilma.flinstone Re: Pieklo 22.02.06, 11:19
          :D
          • komnen Re: Pieklo 23.02.06, 13:49
            You're so sweeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeet
            that I can't stop thinkav it
      • Gość: Onufry Re: Pieklo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 18:42
        wilma.flinstone napisała:

        > Dzien dobry! Do tej pory tylko Was podczytywalam, a poniewaz jestem lingwista,
        > nie mialam za bardzo z czym sie pojawic w gronie umyslow...no...raczej
        > scislych...Znalazlam jednak anegtotke, ktora teoretycznie traktuje o chemii,
        > ale jest przeciez swietna gra idiomow...
        >

        Dziekujemy za anegdotke! My - nie tylko umysly scisle, lingwistyka tez
        nas interesuje! Prosimy o wiecej i zapraszamy do udzialu w watku! - O.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 14:07
      W bibliotece Wydzialu Matematyki w UCLA znajduje sie ksiazka jedyna w swoim
      rodzaju. Zostala ony wydana przez kogos prywatnie, ale nie wyroznia sie
      specjalnie sposrod innych ksiazek jakie biblioteka zakupila w tym okresie:


      Sex, Crime, and Functional Analysis
      Part I: Functional Analysis
      by J. D. Stein
      • meehow1 Re: Humor w nauce 22.02.06, 14:57
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > W bibliotece Wydzialu Matematyki w UCLA znajduje sie ksiazka jedyna w swoim
        > rodzaju. Zostala ony wydana przez kogos prywatnie, ale nie wyroznia sie
        > specjalnie sposrod innych ksiazek jakie biblioteka zakupila w tym okresie:
        >
        >
        > Sex, Crime, and Functional Analysis
        > Part I: Functional Analysis
        > by J. D. Stein

        Super chwyt marketingowy! :-)) Ja kiedyś zasugerowałem pewnemu autorowi
        popularnonaukowemu, że jego kolejna książka astronomiczna powinna mieć
        tytuł "Everything you always wanted to know about quasars (but were afraid to
        ask)". (Oczywiście nawiązywało to do tytułu filmu Woody Allena). Niestety,
        autor nie skorzystał z mojej propozycji... ;-(
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 22:03
      Na dzisiejszy wieczor:

      Jakie zjawisko powtarza sie regularnie co 76 lat?
      Kto to pierwszy zauwazyl?
      • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka 22.02.06, 22:52

        Widzę, że dziś trochę łatwiejsza zagadka...
        To nie będę podpowiadać. ;-)
      • meehow1 Re: Humor w nauce: zagadka 22.02.06, 22:54
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Na dzisiejszy wieczor:
        >
        > Jakie zjawisko powtarza sie regularnie co 76 lat?
        > Kto to pierwszy zauwazyl?

        Ponieważ nikt sie nie zgłasza, to trochę ułatwię: było ono już wspominane na
        naszym wątku.
      • Gość: Alicja Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 10:15
        Kometa Halleya
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 10:37
          Brawo!!!

          To jest prawidlowa odpowiedz.


          astronomia.gery.pl/uklad_sloneczny/kometa_halleya.php
    • meehow1 Zagadka na Tłusty Czwartek 23.02.06, 19:02
      Jakie obiekty są na świecie często nazywane polskimi pączkami? Nie chodzi mi,
      rzecz jasna, o zwykłe pączki... ;)
      • steinbock Re: Zagadka na Tłusty Czwartek 23.02.06, 20:32
        meehow1 napisał:

        > Jakie obiekty są na świecie często nazywane polskimi pączkami? Nie chodzi mi,
        > rzecz jasna, o zwykłe pączki... ;)


        Jasne, bo chodzi o pączki kosmiczne ;-)
      • Gość: Onufry Re: Zagadka na Tłusty Czwartek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 20:33
        To prawdopodobnie o to chodzi:


        The theory of highly super-Eddington black hole accretion was developed in the
        1980s in Warsaw by Paczynski and his collaborators in terms of

        "Polish doughnuts",

        i.e. low viscosity, rotating accretion flows that are optically thick, radiation
        pressure supported, cooled by advection, and radiatively very inefficient.
        Polish doughnuts resemble fat tori with two narrow funnels along rotation axis.
        The funnels collimate radiation into beams with highly super-Eddington
        luminosities. "Slim disks" introduced later by Abramowicz, Lasota and
        collaborators, have only moderately super-Eddington accretion rates, rather
        disk-like shapes, and almost thermal spectra.

        • steinbock Re: Zagadka na Tłusty Czwartek 23.02.06, 20:57
          Gość portalu: Onufry napisał(a):

          > To prawdopodobnie o to chodzi:
          Na pewno o to chodzi :-)

          Tu jest mała zmyłka: te obiekty wbrew nazwie bardziej przypominają amerykańskie
          pączki - oponki niż polskie ;-)
          • meehow1 Re: Zagadka na Tłusty Czwartek 23.02.06, 21:02
            Brawo! Błyskawiczne odpowiedzi! A ja myślałem, że zagadka będzie
            trudniejsza... ;(
            • steinbock Re: Zagadka na Tłusty Czwartek 23.02.06, 21:21
              meehow1 napisał:

              > Brawo! Błyskawiczne odpowiedzi! A ja myślałem, że zagadka będzie
              > trudniejsza... ;(


              Bo była... Tyle że akurat niektórzy znali odpowiedź ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 21:25
      Studenci matematyki w Princeton (undergraduates)
      tez maja swoj hymn. Oto jedna zwrotka:

      Here's Veblen, Oswald V.,
      lover of England and her tea;
      he built a country club for math,
      where you can even take a bath.

      (Oswald Veblen (1880-1960) jeden z zalozycieli IAS w Pinceton.)
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 19:25
      Na dzisiejszy wieczor proponuje zagadke cokolwiek militarna:

      Jak nazywal sie general, ktory wywarl wazny wplyw na matematyke XX wieku?
      • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 24.02.06, 22:33
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Na dzisiejszy wieczor proponuje zagadke cokolwiek militarna:
        >
        > Jak nazywal sie general, ktory wywarl wazny wplyw na matematyke XX wieku?


        General Mathematics ;-))))

        Uprasza się nieśmiało o wskazówkę.
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 23:01
          Wskazowka: ten general zyl nie w XX w. a w XIX w. (!!!) ;-)))
          byl Francuzem :-))) i jego nazwisko zaczyna sie na "B" :-))))))

          • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 24.02.06, 23:05
            Ha!
            Na początku miałam takie podejrzenia, ale rozwiały się szybko, bo wpłynął on
            również na rozwój innych nauk (w tym archeologii) :-))
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 23:13
              Wskazowka Nr 2 : Na imie mial Nicholas :-)))))))
              • Gość: kanibaal Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 23:51
                przecież Nobel jest nazwiskiem francuskim i jest na N ,wszystko się zgadza,
                Nobel był również podróżnikiem i archeologiem, badał Egipt.
                • steinbock Re: zagadka - odpowiedź 25.02.06, 00:14
                  Nicholas Bourbaki :-))))
                  Dawno nie widziałam tak podchwytliwej zagadki...
                  Faktycznie był generał o takim nazwisku w XIX wieku.
                  A ten matematyk był wielogłowym stworem ;-DDD
                  • Gość: Onufry Re: zagadka - odpowiedź BRAWO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 00:24
                    steinbock napisała:

                    > Nicholas Bourbaki :-))))
                    > Dawno nie widziałam tak podchwytliwej zagadki...
                    > Faktycznie był generał o takim nazwisku w XIX wieku.
                    > A ten matematyk był wielogłowym stworem ;-DDD

                    BRAWO !!!!

                    To jest poprawna odpowiedz. Zagadka byla sformuowana perfidnie ;-)))
                    a osoba ktora ja odgadla zasluguje na najwyzsze uznanie :-)))

                    O generale Bourbaki i wkladzie Bourbaki do matematyki XX w. opowiem w sobote
                    (czyli dzis ale nieco pozniej).
      • Gość: kanibaal Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 22:44
        generał Nobel
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 21:35
      Ciotka Stanislawa Ulama imieniem Caro pochowana jest w pieknym mauzoleum
      w Monte Carlo. Byla ona blisko spokrewniona z Rabbim Loew z 16. wiecznej
      Pragi, ktory - jak glosi legenda - stworzyl Golema - olbrzyma majacego
      bronic Zydow. Norbert Wiener, ktory znal osobiscie Ulama i wiedzial, ze
      byl on jednym z glownych ojcow amerykanskiej bomby wodorowej, gdy dowiedzial sie
      o tym jego pokrewienstwie, wyglosil taki oto komentarz: "Ulam godnie
      kontynuuje tradycje rodzinne".

      ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Bourbaki 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 20:05
      Kilka obiecanych zdan o generale Bourbaki i wkladzie Bourbaki do matematyki.

      Na poczatku lat 30-tych XX w. grupa wybitnych francuskich matematykow
      postanowila napisac cykl ksiazek przedstawiajacych kolejno wszystkie dzialy
      matematyki w nowoczesny i optymalny jak na tamte czasy sposob. Postanowili oni
      publikowac te teksty pod wspolnym nazwiskiem "Nicholas Bourbaki". Nazwisko
      zapozyczyli od pewnego francuskiego generala Bourbaki zyjacego w XIX w.

      ii.uwb.edu.pl/akk/dydaktyka/bourbaki.htm
      O tym generale panuje we Francji dosc mieszana opinia:

      "Bourbaki, 1816–97, French general of Greek ancestry. In the Algerian campaigns
      and the Crimean War he gained one of the highest military reputations in Europe.
      Offered the Greek throne (1862), he declined. In the Franco-Prussian War, put in
      command of the Army of the East by the provisional government, he failed
      to raise the siege of Belfort Belfort and was pursued to Switzerland, where his
      troops were disarmed and interned (Feb. 2, 1871)"

      Podobno po tej nieudanej kampanii w czasie Wojny Francusko-Pruskiej probowal
      popelnic sampbojstwo ale ... chybil. Reasumujac general Bourbaki uchodzi
      we Francji za niezlego bufona i autorzy tych tekstow matematycznych
      uwazali, ze bedzie stanowil dobre tlo dla ich dzialalnosci. CDN


      • Gość: Onufry Humor w nauce Bourbaki 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 00:19
        Matematycy, ktorzy stworzyli grupe Bourbaki rekrutowali sie z Ecole Normale
        Superieure - szkoly ktora ksztalci francuskie elity matematyczne. Zalozona
        zostala ona przez Napoleona, a do jej pierwszych wykladowcow nalezal Lagrange.
        Szkola ta obok wspanialej historycznej roli w nauce, ma takze dluga i bogata
        tradycje robienia kawalow. Oto ulubiona opowiastka Andre Weila - jednego
        z bourbakistow i absolwenta ENS. Na poczatku 20 w. odbywal sie egzamin
        do ENS. Oprocz egzaminu pisemnego, kandydaci musieli przebrnac przez egzamin
        ustny. Czekali oni wiec na ten egzamin w hallu ENS. W hallu tym pojawilo
        sie kilku "starych" studentow, ktorzy instruowali kandydatow co ich czeka
        na egzaminie ustnym. Opowiadali, ze tradycja egzaminu jest, ze pewien student
        wciela sie w egzaminatora by upokarzac kandydatow - trzeba uwazac na tego
        oszusta! Tak sie zlozylo ze tego roku do grona egzaminatorow byl powolany
        mlodo-wygladajacy profesor Sorbony Paul Painleve. W pewnym momencie podszedl
        don kandydat, ktory nagle oswiadczyl:
        - Jak mozesz mi robic takie swinstwo !?
        - Przepraszam, nie rozumiem o czym pan mowi - odpowiedzial Painleve.
        - Przeciez obaj doskonale wiemy kim jestes - kontynuowal kandydat.
        - A niby kim ja jestem? - spytal Painleve.
        - Oszustem - stwierdzil kandydat - nie udawaj glupiego i opowiedzial Painlevemu
        to czego dowiedzial sie od starszych studentow. Painleve sluchal oslupialy
        po czym poprosil Dyrektora ENS aby ... za niego poreczyl.

        Podobno opowiadajac ta historyjke Andre Weil dostawal spazmow smiechu :-)))
        • Gość: Onufry Humor w nauce Bourbaki 3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 23:22
          Podobno idea napisania tekstow obrazujacych aktualny stan matematyki powstala
          gdy dwaj profesorowie Uniwersytetu w Strasbourgu Andre Weil i Henri Cartan
          (uwaga: ten drugi pan ma obecnie 102 lata!) dyskutowali zawziecie o tym jak
          wykladac Twierdzenie Stokes'a. Po wielu dyskusjach uswiadomili sobie, ze warto
          by dyskusje rozszerzyc na cala Francje - i to byl moment gdy narodzila sie
          idea "Grupy wspolpracownikow Nicolasa Bourbaki". Wiecej szczegolow mozna
          znalezc w:

          planetmath.org/encyclopedia/NicolasBourbaki.html


          Artykul ten zawiera kilka ciekawych zdjec z epoki. Na jednym z nich znalazla
          sie tez Simone Weil, ktora towarzyszyla bratu - matematykowi Andre Weil.

          Nicolas Bourbaki zostal wyposazony wkrotce w biografie. Byl on w niej
          emigrantem z Poldavii. Poldavia to byl mityczny kraj, bedacy przedmiotem
          kawalow robionych w Ecole Normale Superieure. Jaki mogl byc najlepszy dowod
          na istnienie N. Bourbaki ?! Oczywiscie opublikowany artykul matematyczny
          jego autorstwa. Wkrotce taki artykul wplynal do Akademii Francuskiej
          i zostal opublikowany w Comptes-Rendus tejze Akademii.

          Dzis nazwisko Nicolas Bourbaki nosi najwazniejsze francuskie seminarium
          matematyczne, ktore zbiera sie 3 razy w roku w Paryzu.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 15:46
      Dzisiaj proponuje nastepujaca zagadke:

      Uczony o ktorego pytam nie byl matematykiem, ale jego motto zyciowe
      brzmialo: "Licz, kiedy tylko mozesz." Kto to taki?
      • meehow1 Re: Humor w nauce: Zagadka 27.02.06, 18:59
        > Uczony o ktorego pytam nie byl matematykiem, ale jego motto zyciowe
        > brzmialo: "Licz, kiedy tylko mozesz." Kto to taki?

        Czyżby chodziło o kanadyjskiego ekonomistę Johna Kennetha Galbraitha?
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:23
          Przyznam, ze mam przygotowana inna odpowiedz ;-)
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 21:23
          Wskazowka: bohater zagadki stworzyl daktyloskopie ;-)
          • Gość: Zagłoba Karol Darwin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 21:49
            był jego kuzynem? (Chociaż to akurat nic nie znaczy - każda ciut wyższa istota
            na tej planecie to jego bliższa lub dalsza kuzynka Darwina :-)

            Jeśli tak, to powiedział on również zapewne:

            "Dziecko jest ojcem człowieka"

            • Gość: Zagłoba Re: Karol Darwin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:07
              powinno być - jak sądzę:

              "(Chociaż to akurat nic nie znaczy - każda istota
              na tej planecie to bliższa lub dalsza kuzynka Darwina :-)"

              ten akurat bliski kuzyn ur. się jak mniemam 16 lutego 1822r.
              (świetna zagadka - pozazdrościć)
              • Gość: Onufry Mysle, ze imc Zagloba zna odpowiedz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:29
                Poprosimy o jej ujawnienie i - jesli to mozliwe - o opowiedzenie czegos
                interesujacego o bohaterze zagadki ;-)
                • Gość: ypestis a ja z nieco innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:03
                  profesor dzis na wykładzie: o bakteriach to różne są poglądy, czy one są, czy
                  ich nie ma...
                • Gość: Zagłoba Sir Francis Galton F.R.S. 1822-1911 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.06, 23:56
                  i poswięcona mu witryna
                  galton.org/

                  dufam, że imć Onufry, ma przygotowany zawczasu zestaw stosownych anegdot lubo
                  krotochwil ;)
                  • Gość: Onufry Re: Sir Francis Galton F.R.S. 1822-1911 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:02
                    Brawo!!!

                    Onufry jutro zadedykuje post tej barwnej postaci. Dla rozbudzenia apetytu
                    juz dzis donosze, ze ten osobnik opublikowal np "Statystyczne badania
                    skutecznosci modlitwy" i latwo sobie wyobrazic co sie dzialo potem... ;-)))
                    • steinbock Re: Sir Francis Galton F.R.S. 1822-1911 28.02.06, 12:06
                      > Onufry jutro zadedykuje post tej barwnej postaci. Dla rozbudzenia apetytu
                      > juz dzis donosze, ze ten osobnik opublikowal np "Statystyczne badania
                      > skutecznosci modlitwy" i latwo sobie wyobrazic co sie dzialo potem... ;-)))

                      Ładne rzeczy ...
                      Jeżeli w najbliższym czasie wątek HwN zostanie zlikwidowany, będziemy
                      wiedzieli, przez kogo ;-))
                      • eilean_donan Re: Sir Francis Galton F.R.S. 1822-1911 28.02.06, 20:28
                        Według powszechnej opinii, Galton był istotnie ogarnięty obsesją mierzenia i
                        liczenia wszystkiego. Oceniał np. ilościowo znudzenie słuchaczy, licząc ilu z
                        nich się wierci. Najsłynniejszym i najbardziej symptomatycznym jego dziełem
                        była "mapa piękności" Wielkiej Brytanii. Podczas pobytu w róznych miastach
                        nakłuwał kawałek papieru trzymany w kieszeni, by odnotować względny urok
                        mijanych kobiet. Stwierdził, że najwięcej ładnych dziewczat jest w Londynie, a
                        najmniej w Aberdeen. Cierpiał na ustawiczne zawroty głowy i lęki. Miał też
                        obsesję na punkcie kobiet, być może przyczyną było jego nieudane małżeństwo i
                        kompletne niedostosowanie seksualne małzonków. Badaniom dziedziczności właśnie
                        z całą mocą poświęcił się właśnie wtedy, kiedy okazało się, że jego małżeństwo
                        będzie bezdzietne...
                        • Gość: Onufry Re: Sir Francis Galton F.R.S. 1822-1911 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 20:38
                          O to moj obiecany post o Galtonie (opoznienie jest wynikiem nawalu pracy
                          dzisiaj; zauwazylem ze juz pewne inormacje przekazala pieknie Eilean-Donan :-))


                          Francis Galton (1822-1911) byl jednym z najwszechstronniejszych i
                          najbardziej oryginalnych uczonych wszystkich czasow. Wniosl on powazny
                          wklad do roznych dziedzin jak geografia, meteorologia, socjologia,
                          psychologia, nauka o dziedzicznosci, statystyka, stworzyl daktyloskopie
                          i eugenike. Wprowadzil pioniersko metody statystyczne do wielu dziedzin
                          przyrodniczych i spolecznych. Jego motto zyciowe brzmialo:

                          LICZ, KIEDY TYLKO MOZESZ.

                          Garsc faktow i anegdot:

                          - Byl kuzynem Karola Darwina.

                          - Zaczal czytac w wieku 2.5 lat.

                          - Jego najwazniejszym dzielem jest "Hereditary Genius" - fundamentalne
                          dzielo poswiecone analizie dziedzicznosci.

                          - Wprowadzil mape pogody.

                          - W 1872 roku opublikowal prace "Statystyczne badania skutecznosci
                          modlitwy". Wg jego obliczen, srednia zycia wynosila dla artystow
                          64,74, dla uczonych i pisarzy 65,22, dla duchownych 66,42, dla
                          prawnikow 66,51 i dla lekrzy 67,07. Poniewaz ilosc modlitw o zdrowie
                          dla duchownych jest o wiele wiele wyzsza niz dla innych specjalnosci,
                          wnosil ze modlitwy sa malo skuteczne, czym narazil sie bardzo
                          duchowienstwu.

                          - Liczyl wszystko i wszystkich. Zliczajac ladne, srednie i brzydkie
                          kobiety w Anglii, stwierdzil ze najladniesze kobiety sa w Londynie
                          a najbrzydsze w Aberdeen.

                          - Stworzyl daktyloskopie, ktora z poczatku lekcewazono. Dopiero
                          gdy dzieki zbadaniu odciskow palcow na ramie obrazu udalo sie
                          zindentyfikowac zlodzieja, ktory w 1911 roku skradl "Mona Lize"
                          z Luwru, zaczeto powszechnie stosowac badanie odciskow palcow.


                          (Na podstawie A.K. Wroblewski "Uczeni w anegdocie")



                          • eilean_donan Re: Sir Francis Galton F.R.S. 1822-1911 28.02.06, 20:52
                            ... no to dodam jeszcze,że iloraz inteligencji Galtona wynosił 200 (!)
                            Był także autorem pojęcia "eugenika", które objaśniał jako "naukę zajmującą się
                            wszystkimi działaniami poprawiającymi wrodzone cechy rasy". Eugenika zaś stała
                            się podstawą ruchu społecznego w Anglii i Stanach zjednoczonych. Jego
                            zwolennicy np. głosili, że bopgaci są genetycznie lepsi od biednych, biali od
                            kolorowych. Eugenika stała się też w USA bodźcem do uchwalenia zakazu
                            zawierania małżeństw mieszanych.
        • meehow1 John Kenneth Galbraith 28.02.06, 02:49
          meehow1 napisał:

          > > Uczony o ktorego pytam nie byl matematykiem, ale jego motto zyciowe
          > > brzmialo: "Licz, kiedy tylko mozesz." Kto to taki?
          >
          > Czyżby chodziło o kanadyjskiego ekonomistę Johna Kennetha Galbraitha?


          Przyznaję, że się pomyliłem, ale chyba wielkiego błedu nie popełniłem ;-) Motto
          Galbraitha brzmiało: "Nie liczy się to, czego nie można policzyć". Bardzo
          podobne, nieprawdaż?
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 22:10
      W niemal kazdym podreczniku historii medycyny wymieniany jest tworca pewnego
      wieloczesciowego dziela literackiego z 1 pol. 16. wieku. O kim tu mowa?
      • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 28.02.06, 22:45
        Francois Rabelais :-)
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 23:13
          steinbock napisała:

          > Francois Rabelais :-)

          BRAWO!!!

          ------------

          François Rabelais (ur. w La Devinière koło Chinon, Indre-et-Loire 1493?, zm. w
          Paryżu 9 kwietnia 1553) - XVI-wieczny francuski pisarz satyryczny, duchowny i
          lekarz. Wszechstronnie wykształcony, przyjaciel wielu ówczesnych humanistów
          europejskich, przeszedł do historii jako autor jednej książki, zarazem
          popularnej i budzącej kontrowersje: Gargantui i Pantagruela.


          pl.wikipedia.org/wiki/Fran%C3%A7ois_Rabelais


          Kilka cytatow ku pokrzepieniu Czytelnikow HwN:

          * Czas jest ojcem prawdy.

          * Lepiej śmiechem jest pisać niż łzami, śmiech to szczere królestwo
          człowieka.

          * Udaję się w poszukiwaniu wielkiego "być może" (ostatnie słowa pisarza
          na łożu śmierci).


    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 20:07
      Nagrody Nobla (poza Pokojowa) odbierane sa zwyczajawo przez laureatow w
      Sztokholmie. Kto z laureatow - wyjatkowo - odebral swa Nagrode Nobla
      z dala od Sztokholmu ?
      • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 01.03.06, 20:30
        Ernest Orlando Lawrence (1901-1958)
        z powodu wojny (był 1939 rok) bał się wybrać do Europy. Nagrodę Nobla w
        dziedzinie fizyki (za cyklotron) wręczył mu szwedzki konsul w Berkeley.
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 20:52
          Autor: steinbock
          Data: 01.03.06, 20:30

          Ernest Orlando Lawrence (1901-1958)
          z powodu wojny (był 1939 rok) bał się wybrać do Europy. Nagrodę Nobla w
          dziedzinie fizyki (za cyklotron) wręczył mu szwedzki konsul w Berkeley.
          • steinbock Nauka po hebrajsku :-) 01.03.06, 21:29
            Muszę podzielić na części, bo nie chce się wysłać

            nauka /mada/ מדע
            filozofia /filozofia/ פילוסופיה
            matematyka /matematika/ מתמטיקה
            • steinbock Re: Nauka po hebrajsku 2 01.03.06, 21:30
              fizyka /fisika/ פיסיקה
              chemia /kimia/ כימיה
              biologia /biologia, mada chajim/ ביולוגיה, מדע חיים
            • steinbock Re: Nauka po hebrajsku 3 01.03.06, 21:31
              medycyna /refu`a/ רפואה
              historia /historia/ הסטוריה
              geografia /geografia/ גיאוגרפיה
            • steinbock Re: Nauka po hebrajsku 4 01.03.06, 21:32
              literatura /sifrut/ ספרות
              prawo /miszpatim/ משפטים
              ekonomia /ekonomia, kalkala/ אקונומיה, כלכלה
              • Gość: Onufry Re: Nauka po hebrajsku 4 - do Steinbock IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 21:45
                toda :-)))
                • steinbock Re: Nauka po hebrajsku 4 - do Steinbock 01.03.06, 22:13
                  Gość portalu: Onufry napisał(a):

                  > toda :-)))

                  bewakasza :-)))

                  Widzę, że Szanowny Onufry jest poliglotą :-)

                  A wracając do reklamy - oprócz forum reklamuję bezczelnie również raczkującą
                  stronę internetową o języku hebrajskim.
                  • Gość: Biolog Re: Nauka po hebrajsku 4 - do Steinbock IP: *.hsd1.tx.comcast.net 02.03.06, 00:45
                    Ana Adonai hacliha na.
                    To w ramach podziekowania.
              • Gość: אם Re: Nauka po hebrajsku 4 IP: 213.227.87.* 03.03.06, 08:08
                "The word emet (אםת), meaning 'truth', begins with an alef (א), the first
                letter of the alphabet, and ends with a tav (ת) the last letter. Thus, the 'end
                is imbedded in the beginning.' This is accomplished through the mem (ם), the
                middle letter of the alphabet.'[thesis, antithesis, synthesis]"
                - the sage Abulafia, as quoted in Sefer Yetzirah, pre-sixth century
    • Gość: Onufry Ernest Orlando Lawrence - anegdoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 16:48
      Garsc anegdot:

      - nazywany byl "noblista z prowincji" bo urodzil sie w 2 tysiecznym miasteczku
      Canton w Dakocie Poludniowej, gdzie diabel mowi "dobranoc";

      - poczatkowo uwazal, ze brak mu wystarczajacego talentu by zajmowac sie nauka;

      - na kluczowy pomysl zycia (cyklotron) wpadl przypadkiem: przgladal kiedys
      wieczorem casopisma w bibliotece, gdy nagle wzrok zatrzymal sie na diagramie
      zamieszczonym w czasopismie "Archiv fur Elektronik", gdzie pewien autor
      opisywal pomysl nadania czastce duzej energii metoda wielokrotnie powtarzanych
      impulsow napiecia (akcelerator liniowy). Lawrence'owi przemknela wowczas
      mysl by zastosowac pole magnetyczne do utrzymania przyspieszanej czastki
      w ograniczonym obszarze przestrzeni. Bo bezsennej nocy Lawrence biegal
      nastepnego ranka po kampusie w Berkeley tlumaczac wszystkim napotkanym
      swoj pomysl!

      - Za swoj wynalazek zostal wybrany do Narodowej Akademii Nauk USA, przy
      sprzeciwie R. Milikana, ktorego zdetronizowal na pozycji fizyka nr 1
      w USA.

      - wslawil sie tez tym, ze jako jeden z nielicznych potrafil polemizowac
      z Generalem Groves (glownym przedstawicielem armii do kontaktow z fizykami
      i wojskowym koordynatorem projektu "Manhattan").

      ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 20:16
      Jak nazywal sie laureat Nagrody Nobla z fizyki, ktory

      - szkolne wypracowanie na temat "Eugeniusza Onegina" Puszkina ograniczyl do
      jednego zdania, piszac ze Tatiana to bardzo nudna osoba;

      - zas na pytanie nauczyciela, co Lermontow chcial wyrazic w swym utworze
      "Bohater naszych czasow", odpowiedzial, ze w tej sprawie nalezaloby sie
      zwrocic do autora.

      ;-)))
      • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) 02.03.06, 20:52
        To ja dziś pograsuję w charakterze chochlika:
        Ten sam człowiek chodził do pracy w pogniecionym ubraniu, bez skarpetek i
        zawsze w sandałach.
        A ponieważ w Związku Radzieckim przykładano wagę do starannego ubioru, dlatego
        był kilka razy wyrzucany z pracy mimo osiagnięć naukowych.

        I teraz coś z mojej działki: jego imię po hebrajsku to Arie ;-) אריה
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 22:16
          Kolejna wskazowka:

          Był niezwykle wszechstronnym teoretykiem, zajmując się między innymi: fenomenami
          nadciekłości i nadprzewodnictwa, elektrodynamiką kwantową, fizyką jadrową i
          fizyką cząstek elementarnych.
          • meehow1 Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) 02.03.06, 22:32
            Bohater tej zagadki był niezbyt miły w stosunku do młodych pracowników
            naukowych. Zwykle na seminaria, które prowadził, przygotowywało się dwóch
            spikerów - główny i rezerwowy. Gdy pierwszy spiker nie potrafił odpowiedzieć na
            1-2 pytania zadane przez naszego bohatera, ten mu przerywał i prosił drugiego...
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 08:00
              No to jeszcze jedna wskazowka:

              Bohater otrzymal Nagrode Nobla w roku 1962.

              O ile nikt nie poda nazwiska bohatera, zrobie to wieczorem ;-)
              • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) IP: *.d4.club-internet.fr 03.03.06, 17:25
                alez Onufry! ten watek nie moze byc"na dole"!!!!!
                • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 21:24
                  Gość portalu: ewa napisał(a):

                  > alez Onufry! ten watek nie moze byc"na dole"!!!!!


                  Droga Ewo,

                  Dziekuje za wsparcie w imieniu watku. Z Twojego adresu wynika, ze
                  najprawdopodobniej piszesz z Francji. Jest to kraj, gdzie ludziska
                  doceniaja nauke. Mysle, ze we Francji tego typu watek nie mialby
                  problemow z przetrwaniem ;-)))

                  Merci!!!
                  • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) do Onufrego IP: *.d4.club-internet.fr 03.03.06, 23:42
                    milo mi z powodu tych kilku slow.
                    Istotnie, we Francji nauka i naukowcy sa doceniani;
                    w Polsce tez,.. tylko..zenuje mnie napomykanie
                    o wynagrodzeniach((((;-
                    Tymniemniej wspolpraca rozwija sie dobrze-:)))))
              • Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce: Zagadka ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 18:09
                Лев Давидович Ландау, ur. 22.01.08

                Podobno najlepiej pracowało mu się w pozycji leżącej, a wszystkie swoje
                znaczące prace "spłodził" na ... tapczanie :-)

                „Aresztowany w czasie stalinowskiej Wielkiej Czystki w 1938, między innymi za
                napisanie z dwoma innymi fizykami ulotki potępiajacej reżim Stalina i mordercze
                czystki NKWD (do dzisiaj toczą się spory jaki dokładnie był udział Landaua w
                napisaniu tej ulotki). Zwolniony rok później, po staraniach Piotra Kapicy,
                który zagroził przerwaniem wszelkiej pracy naukowej jeżeli Landau nie będzie
                uwolniony. Po wyjściu z więzienia otrzymał posadę w Instytucie Problemów
                Fizycznych.
                Brał czynny udział w stworzeniu przez ZSRR broni atomowej. Jego wkład w sukces
                tego projektu musiał być ogromny, gdyż otrzymał dwie Nagrody Stalina ( w 1949 i
                1953) i nagrodę Bohatera Pracy Socjalistycznej w 1954.”

                Stalinowi opłaciło się nie zgładzić Landaua w którymś z obozów pracy. To był
                jednak ewenement. Trudno powiedzieć, jak dzisiaj wyglądałby świat, gdyby
                dziesiątkom tysięcy takich jak on również udało się uniknąć tego tragicznego
                losu (innymi słowy, gdyby Stalin nie był nawiedzonym, żądnym władzy ludobójcą).


                • Gość: Zagłoba Lew Landau o uczonych: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 18:43

                  „Kot uczony – wiadomo, o co chodzi, ale człowiek uczony – nie rozumiem, co to
                  takiego!”. Lepiej więc mówić „fizyk” albo „pracownik naukowy”.

                  • Gość: Zagłoba Lew Landau i Łysenko :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.06, 18:49

                    Rzecz dzieje się na posiedzeniu Akademii Nauk ZSRR. Trofim Lysenko, główny
                    ideolog "nowej komunistycznej genetyki", wygłasza referat o dziedziczeniu cech
                    nabytych. Lew Landau, wybitny fizyk, pyta:
                    - Twierdzi pan, ze gdybyśmy obcięli krowie uszy, a potem obcięli uszy jej
                    potomstwu - itd. przez wiele pokoleń, to wcześniej czy później zaczęłyby
                    przychodzić na świat krowy bez uszu?
                    - Z cala pewnością - odpowiada Łysenko.
                    - A jak wyjaśni Pan fakt, że wciąż przychodzą na świat dziewice?...

                    [Arni Osowa]
                    • Gość: Onufry Re: Lew Landau ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 21:09
                      No to ja moze jeszcze dodam jedna anegdotke o L.L. Nalezal on do ekstraklasy
                      fizykow. Slynal tez z cietego jezyka. Podobno dolozyl wszystkim, z jednym
                      wyjatkiem. Byl nim Piotr Kapica, bohater wczesniejszego postu. To on rzucajac
                      na szale caly swoj autorytet i grozac Stalinowi wstrzymaniem badan, spowodowal
                      uwolnienie Landaua z wiezienia.

                      Podczas jednej z wizyt w ZSRR Niels Bohr wyglaszal odczyt na Uniwersytecie
                      Moskiewskim. W dyskusji po wykladzie zapytano go, jak to sie stalo, ze stworzyl
                      w Kopenhadze tak wspaniala szkole fizyki teoretycznej. Bohr odpowiedzial:
                      - Przypuszczalnie powodem bylo to, ze nie wstydzilem sie przyznac swoim
                      studentom, ze jestem glupcem.
                      Odpowiedz Bohra tlumaczyl z angielskiego na rosyjski fizyk Lifszyc, ktory
                      powiedzial:
                      - Przypuszczalnie powodem bylo to, ze nie wstydzilem sie powiedziec swoim
                      studentom, ze sa glupcami.
                      Niektorzy sluchacze znali angielski i zareagowali na to tlumaczenie
                      salwa smiechu. Lifszyc zuwazyl swoj blad i przepraszajac sluchaczy sprostowal
                      go. Ale obecny na sali Piotr Kapica, uznal ze to przejezyczenie chyba nie
                      bylo przypadkowe, bowiem te 2 stwierdzenia precyzyjnie oddaja roznice miedzy
                      szkolami fizyki teoretycznej Bohra i Landaua.
                      • Gość: ewa Re: Lew Landau ;-))) IP: *.d4.club-internet.fr 03.03.06, 23:37
                        swietna ta anegdota-:)))))
                        no to jeszcze kawal studencki;
                        Pewien dziennikarz postanowił zrobić wywiad na uczelni technicznej. Jednym z
                        podstawowych pytań było określenie czasu jaki potrzeba na opanowanie języka
                        chińskiego. Podchodzi do prof. dr hab. i pyta:
                        - Panie profesorze, ile pan potrzebuje czasu, aby nauczyć się chińskiego?
                        - No tak, aby dość dobrze się nim posługiwać to 7 lat.
                        Idzie do doktora:
                        - Panie doktorze, ile pan potrzebuje czasu, aby nauczyć się chińskiego?
                        - Sądzę, że w ciągu 5 lat to bym się nauczył.
                        Idzie do doktoranta i zadaje to samo pytanie. Doktorant odpowiada, że 2 lata
                        wystarczą. W końcu podchodzi do studenta:
                        - Te stary, ile potrzebujesz czasu, aby nauczyć się chińskiego?
                        Na co student spojrzał się ze zdziwieniem i pyta:
                        - A na kiedy trzeba?
                        • eilean_donan Re: Humor w nauce 04.03.06, 13:01
                          W mieszkaniu matematyka zepsuł się kaloryfer. Matematyk wezwał hydraulika. Ten
                          przyszedł, chwilę popukał, postukał i zreperował kaloryfer. Matematyk bardzo
                          zadowolony z szybkiej i skutecznej usługi zapytał o cenę. Kiedy hydraulik podał
                          cenę, matematyk złapał się za głowę:
                          - Panie, ale to połowa mojej pensji.
                          - To gdzie pan pracuje? - spytał hydraulik.
                          - Na uniwersytecie, jestem matematykiem.
                          - Eeee... nie warto. Niech pan przyjdzie do nas. Sam pan widział - trzeba tylko
                          trochę popukać, postukać, a zarobi pan 3 razy więcej niż teraz. Tylko kiedy
                          będzie się pan zgłaszał do pracy, to niech pan poda wykształcenie podstawowe,
                          bo u nas wyższe nie jest najlepiej widziane - poradził hydraulik.
                          Matematyk zrobił tak, jak mu radził hydraulik. Zadowolony, bo zarabiał teraz
                          trzy razy więcej, postukał, popukał i nie miał żadnych problemów. Żyć nie
                          umierać...
                          Ale pewnego dnia wyszło zarządzenie o podwyższaniu kwalifikacji. Matematyk
                          musiał pójść na kurs dokształcający.
                          Na zajęciach prowadzący mówi: - Zobaczmy, co pamiętacie z matematyki. Jaki jest
                          wzór na pole powierzchni koła?
                          Do odpowiedzi został wywołany matematyk. Podszedł do tablicy. Niestety,
                          zapomniał wzoru, więc zaczął go wyprowadzać. Zapisał jedną tablicę, drugą i
                          wyszło mu: -TTr2. Ten minus mu się nie podobał, zaczął więc wszystko od
                          początku, ale otrzymał ten sam wynik. Rozejrzał się po sali z nadzieją, że ktoś
                          mu podpowie.
                          A tu cała grupa szepcze: "Zmień granice całkowania, zmień granice całkowania"...


                          Ale mnie ten śnieg denerwuje...
                          • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 17:44
                            eilean_donan napisała:

                            > Ale mnie ten śnieg denerwuje...


                            Dla Eilen i wszystkich Czytelników HwN, których denerwuje śnieg,
                            fragment piosenki Kabaretu Starszych Panów, z prośbą o wyrozumiałość
                            dla śniegu ;-))) :


                            NA CAŁEJ POŁACI ŚNIEG (Przybora & Wasowski)

                            Śnieg, śnieg, śnieg, śnieg.
                            Na całej połaci śnieg,
                            W przeróżnej postaci śnieg,
                            Dla sióstr i dla braci
                            Śnieg, śnieg...
                            Na naszą równinę śnieg,
                            Na każdą roślinę śnieg,
                            Na tłoczek przed kinem,
                            Na ładną dziewczynę
                            Śnieg, śnieg...
                            (...)


                            I jeszcze żeby było na temat, to fragment piosenki o "Nauce" tego
                            samego duetu:

                            MAMBO SPINOZA

                            (...)
                            Spinoza -
                            Nie imię to dziewczyny!
                            Spinoza -
                            To nie z importu lek!
                            Spinoza -
                            Nie nazwa to rośliny!
                            To był filozof wzięty,
                            Nieprzeciętny łeb!
                            (...)
                            Żył w Amsterdamie oraz w Hadze
                            Wciąż mając wiedzę na uwadze.
                            Zbudował system monistyczny
                            Oraz naturalistyczny !
                            Do boju o swe prawa ruszał
                            Z orężem nauk Kartezjusza.
                            Choć i doktryna mu nie obca
                            Tomasza Hobbes'a sa !
                            (...)
                            Podziwiać bedą cudzoziemcy -
                            Francuzi, Włosi, Szkoci, Niemcy,
                            Że Polak nawet kiedy gwiźnie
                            Już filozofii liźnie!
                            (...)


                            :-)))))))
                          • meehow1 Re: Humor w nauce 04.03.06, 23:00
                            A propos hydraulików - historia autentyczna. W jednym z pokoi instytutu, w
                            którym kiedyś pracowałem, wysiadło ogrzewanie. Wezwany hydraulik popukał w
                            kaloryfer - jak w poprzednim dowcipie :-) - po czym stwierdził
                            autorytatywnie: " Nic dziwnego, że nie grzeje. Przecież tu nie ma grawitacji!"

                            Poczuliśmy się niezwykle wyróżnieni; przebywaliśmy przecież w jedynym miejscu
                            we Wszechświecie, w którym nie ma grawitacji! ;-)
    • Gość: Onufry Zagadka o Koperniku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:08
      Zwykle w weekend nie ma zagadek, ale dziś bedzie :-))) :

      Fundamentalne dzieło Kopernika "De revolutionibus ..." wyszło w roku 1543.
      Jaka inna książka Kopernika ukazała sie w roku 1542?


      • femme_maudite Re: Zagadka o Koperniku! 04.03.06, 21:16
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Fundamentalne dzieło Kopernika "De revolutionibus ..." wyszło w roku 1543.
        > Jaka inna książka Kopernika ukazała sie w roku 1542?

        "De lateribus et angelis triangulorum..."
        • Gość: Onufry Re: Zagadka o Koperniku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:46
          femme_maudite napisała:

          > "De lateribus et angelis triangulorum..."

          Brawo!!!

          "Nauka o rozwiązywaniu trójkątów" wyszla w Wirtemberdze w roku 1542, za namową
          Joachima Retyka. Kopernik wniósł w niej ważny wkład do trygometrii. Często
          zapomina się o tym aspekcie pracy Kopernika, toteż jestem zaskoczony, że
          ta zagadka padła tak szybko :-)))

          A o Koperniku, anegdot ... jak na lekarstwo :-(((
          • Gość: Onufry Re: Zagadka o Koperniku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 21:47
            errata:
            trygometrii -> trygonometrii
            • eilean_donan Re: Humor w nauce 05.03.06, 14:10
              Dziękuję panie Onufry za przypomnienie, że śnieg ma swój urok :)
              Nie znam anegdot o Koperniku, poza ogólnie znaną o obracającej się na ogniu
              pieczeni, ale dorzucam do wątku parę zapamiętanych z jego biografii
              ciekawostek, zwiazanych z jego "pozaastronomiczną" działalnością
              We Fromborku Kopernik zasłynął jako lekarz, wcześniej studiował medycynę na
              uniwersytecie w Padwie. Notował, czasami na marginesach i okładkach książek
              (dzięki czemu zachowały się do dnia dzisiejszego), receptury średniowiecznych
              mikstur leczniczych. Oto skład jednego z lekarstw: część serca jelenia,
              szarańcza morska, starty krowi róg, oskrobki kości słoniowej, czerwony koral i
              szmaragd.
              Już jako praktykujący lekarz Kopernik nie ograniczał się do średniowiecznej
              farmakologii i wskazań jej mistrza Awicenny. Starał się upraszczać i ulepszać
              recepty, sięgał niekiedy do medycyny ludowej.
              Przypisuje mu się też zaprojektowanie i założenie wodociągów w mieście. W 1519
              roku na sejmiku w Toruniu zgłosił projekt reformy walutowej. Był autorem prawa
              ekonomicznego, które głosiło, że pieniądz gorszy wypiera pieniądz lepszy.
              Biografia, która pisał podobno jego przyjaciel Retyk, zaginęła.
              Pozostawił po sobie zaledwie kilka listów, wizerunek i ogłoszone drukiem
              sprośne listy greckiego poety Teofilakta, które przetłumaczył na łacinę. Fred
              Hoyle, kosmolog, napisał, że szczególnie jest wdzięczny losowi za te tłumaczone
              przez Kopernika sprośności, bo w przeciwnym razie nie potrafiłby sobie
              wyobrazić, jak Kopernik się śmieje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja