Gość: Onufry Humor zeszytów o nauce :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 20:26 Probujac znalezc cos humorystycznego o Koperniku, natknalem sie na "Humor Zeszytow". Bylo tam troche o nauce roznego rozdaju (takze historii, geografii, biologii, literaturze itd itp). Zycze wiec przyjemnej lektury :-))) Zacznijmy od bohatera ostatniej zagadki: Kopernik, będąc małym chłopcem, już miał stosunki z ciałami niebieskimi. Kopernik ruszył ziemię i dlatego zobaczył, że jest okrągła. Kopernik tak długo patrzył na gwiazdy, aż Ziemia ruszyła. *** Aleksander Wielki był dlatego sławny, bo założył wielkie reformy. August II był elektronem Saksonii. Balladyna popełniła jedno samobójstwo i chce popełnić drugie. Beniowski zabił sześciu kozaków. Jeden z nich umarł, a inni uciekli. Bogurodzica śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem. Bolesław Chrobry był mężny, wysoki, mocny i ciężarny. Bolesław Krzywousty dobrze mówił, ale źle usta składał. Chłopi zdobyli Reymontowi nagrodę Nobla. Choroby przenoszą się z rośliny na roślinę, a niekiedy nawet z roku na rok. Choroby weneryczne są rozpowszechniane przez prasę, radio i telewizję. Cząsteczki gazu nie są w ciągłym ruchu, tylko stale się poruszają. Do historii przeszedł nie cały Achilles, tylko jego pięta. Dobór naturalny polega na tym, że osobniki żeńskie łączą się z męskimi bez udziału człowieka. Drzymała woził się wozem, a wtedy Niemcy mogli mu naskoczyć. Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody. Dzięki prawom Archimedesa możemy pływać. Emilia Plater była pułkownikiem o kobiecych piersiach widocznych spod munduru. "Fraszki" i "Treny" napisał poeta Jan z Czarnobyla. Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę. Grecką boginią piękności była Hermafrodyta. Jedną z form walki uczniów były tajne komplementy. Kain zamordował Nobla. Karol Wielki był człowiekiem sprawiedliwym i nakazał, by ludzie byli sądzeni zanim się ich zabije. Klimat to coś stałego, co nie wiadomo kiedy się zmienia. Meduza żyje w jelicie grubym człowieka i jest szkodnikiem bardzo pożytecznym. Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy. Mumia to żona faraona. Myszy zagryzły Popiela, jego żonę Popielnicę oraz córkę Popielniczkę. Na ukształtowanie powierzchni Ziemi mają wpływ jej trzęsienia oraz wulkanizacja. Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, ze podzielił swych synów na 5 części. Naukowo rzecz ujmując, nie ma wschodów ani zachodów Słońca, jest tylko kręcenie się Ziemi w jedną lub w drugą stronę. Obserwując rozwielitkę przez mikroskop można doznać wielu przyjemności, gdyż wszystkie organy są w powiększeniu. Pierwszy człowiek na ziemi nie czuł się samotny bo nie umiał liczyć. Po lekcjach religii wiemy, że suma to nie wynik dodawania, tylko msza w niedzielę. Polska długo nie pokazywała się na mapie, bo była rozebrana. Słowianie mieszkali w domach z drewna, z których dym wychodził mniejszymi otworami a Słowianie większymi. Sobieski kochał Marysieńkę, ale ciągnęło go do Turków. "Treny" to gatunek literacki chwalący Urszulkę za to, że umarła. W dzień ziemia kręci się wokół słońca, a w nocy dookoła księżyca. W Mongolii przed wiekami wsławił się jeden cham, nazywał się Dżyngis-Cham. W roku 1863 w Ameryce wybuchła wojna sensacyjna. W probówce można robić nie tylko doświadczenia, ale tez i dzieci. Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresje. Wszystkie grzyby są jadalne, ale niektóre tylko raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor zeszytów o nauce :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.06, 23:42 Zamieszczone teksty pochodzą z: www.gimbarglow.komrel.net/hum/hum.html#zeszyty errata: ... roznego rozdaju ... -> ... różnego rodzaju ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Zagadka na wczoraj :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 18:06 5.03.1827 wczoraj minęła 179 rocznica urodzin Alessandro Volty (fizyk wł.) oraz markiza Pierra Simona de Laplace’a (matematyk i astronom fr.) [teoria pochodzenia Układu Słonecznego z mgławicy planetarnej; demon Laplace´a] Wg Jean-Baptiste Biota, który pomagał Laplace’owi przygotować do druku Mecanique Celeste, często nie był on w stanie przypomnieć sobie toku swojego rozumowania. Nawet wówczas jednak, jeśli tylko czuł się usatysfakcjonowany konkluzją, zadawalał się wstawieniem swojej ulubionej frazy: „Jak jasno widać...” Pewnego razu, zanim jeszcze został cesarzem Francji, Napoleon wdał się w „uczony” dyskurs z Lagrangem i Laplace’m. Na koniec Laplace miał mu powiedzieć pocieszającym tonem: "Ostatnią rzeczą, jakiej od Pana oczekujemy generale, to wykład geometrii". W efekcie Laplace został później naczelnym inżynierem wojskowym w armii Napoleona i to zapewne od niego otrzymał tytuł markiza. Laplace był zafascynowany wizją Wszechświata jako sprawnie działającego mechanizmu zegarowego. ZAGADKA: Co odpowiedział Napoleonowi, na jego pytanie o miejsce Boga w jego systemie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Zagadka na wczoraj :-) IP: *.d4.club-internet.fr 06.03.06, 18:23 "ta hipoteza nie jest potrzebna" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba markiz Pierr Simon de Laplace IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.06, 18:29 BRAWO !!! Laplace na pytanie Napoleona o miejsce Boga w jego systemie rzeczywiście miał ponoć odpowiedzieć - "ta hipoteza nie jest mi potrzebna" Wszechświat Laplace’a jest w każdym calu racjonalny i deterministyczny. „Powinniśmy - pisał w 1820 roku - rozpatrywać obecny stan Wszechświata jako skutek jego stanu poprzedniego i jako przyczynę stanu, który ma nastąpić. Umysł, który w danej chwili znałby wszystkie siły ożywiające przyrodę oraz względne położenia bytów, które się na nią składają, jeśli skądinąd byłby on dostatecznie pojemny, aby mógł wszystkie te dane poddać analizie, ująłby w tym samym wzorze ruchy największych ciał we Wszechświecie i ruchy najlżejszego atomu; nic nie byłoby dlań niepewnego i przyszłość tak jak i przeszłość byłaby obecna przed jego oczami” [wg prof. Grzegorza Białkowskiego: „U źródeł fizyki współczesnej”]. Ten umysł to właśnie osławiony „demon Laplace’a” :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: markiz Pierr Simon de Laplace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 23:05 (Powtórzenie) Oto anegdota związana z Napoleonem i matematykiem P.S. Laplacem. Napoleon mianował go Ministrem Spraw Wewnetrznych. Oto jak wspominał potem swoją decyzję: "To matematyk pierwszej klasy, ale szybko okazał się miernym administratorem ... Laplace nie widział żadnej sprawy od właściwej strony, wszędzie dopatrywał się subtelności ... aż w końcu przeniósł ducha NIESKOŃCZENIE MAŁYCH do administracji." :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: markiz Pierre Simon de Laplace IP: *.d4.club-internet.fr 06.03.06, 23:43 Gdy Napoleon wniosl do geometrii kilka detali, Laplace, nie bez ironii, zauwazyl" ostatnia rzecza, ktorej oczekujemy od pana, Generale, jest lekcja geometrii". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba errata: 23 III 1749 ur.się Pierre Simon de Laplace IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 18:32 a nie 5 marca, jak podałem w forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=37999587 Laplace zmarł 5 marca 1827 r., podobnie jak Alessandro Giuseppe Antonio Anastasio Volta (18 lutego 1745 - 5 marca 1827) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Zagadka na wczoraj :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 17:24 Pewne źródło podaje trochę inną wersję odpowiedzi Laplace'a: "Ja nie potrzebuję tego założenia." Podobno Lagrange, który pracował z Laplacem nad ksiażką z mechaniki, pożniej miał to skomentować: "To założenie jest piękne samo w sobie. A poza tym wyjaśnia tak wiele rzeczy." :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Zagadka na wczoraj :-) IP: *.d4.club-internet.fr 07.03.06, 17:56 No coz... kwestia tlumaczenia. Anegdote te rozpowszechnil Victor Hugo. Oto w orginale dla znajacych j. francuski(bowiem nie odwazam sie tlumaczyc-;))))) Victor Hugo nous raconte ensuite qu'Arago se rappelait l'anecdote suivante : Quand Laplace eut publié son Traité de Mécanique céleste, disait-il, l'Empereur le fit venir. Il était furieux : "Comment, s'écria-t-il en apercevant Laplace, vous faites tout le système du monde, vous donnez les lois de toute la création et dans tout votre livre vous ne parlez pas une seule fois de l'existence de Dieu ! Sire, répondit Laplace, je n'avais pas besoin de cette hypothèse." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Zagadka na wczoraj :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 18:24 Angielski, hebrajski teraz - dzięki Pani Ewie - francuski na HwN ! Ho ho ! Ja przytoczyłem "swoją wersję" za pewną ksiązką angielską, a chodziło mi głownie o komentarz Lagrange'a. Ale mimo wszystko: "je n'avais pas besoin de cette hypothèse" przetłumaczylbym: "ja nie potrzebowałem tego założenia" (ale to drobiazg :-))) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Zagadka na wczoraj :-) IP: *.d4.club-internet.fr 07.03.06, 19:10 Onufry z pewnoscia ma racje! A oto, zgodnie z miedzynarodowym charakterem forum, anegdota ze zrodla francuskiego: Barrow (anglais 1630 - 1677) : En plus d'avoir été un grand mathématicien et le professeur de Newton, Isaac Barrow fut également un fameux théologien. Il est entré d'ailleurs dans les ordres en devenant prêtre. Non dénué d'humour et de caractère, son examen de passage avec l'aumônier est resté célèbre : L'aumônier : Quid est fides ? (Qu'est-ce que la foi ?) I. Barrow : Quod non vides. (Ce que l'on ne voit pas.) L'aumônier : Quid est spes ? (Qu'est-ce que l'espoir ?) I. Barrow : Magna res (Une grande chose.) L'aumônier : Quid est caritas ? (Qu'est-ce que la charité ?) I. Barrow : Magne raritas. (Une grande rareté.) Malgré son manque de respect et les hésitations consécutives de l'aumônier, l'évêque reconnut sa forte personnalité et l'admit ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Isaac Barlow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 21:47 Gość portalu: ewa napisał(a): > Onufry z pewnoscia ma racje! Onufry czasem ma racje (nigdy z pewnością!) ;-))) ------------------- Spieszę z anegdotką o Isaacu Barlow (1630-1677). Był on nauczycielem I. Newtona. Barlow nie był ulubieńcem Hrabiego Rochesteru protegowanego przez Króla Karola i vice versa. Pewnego dnia spotkali się obaj na dziedzińcu. Ich rozmowa przebiegała tak: Hrabia: "Doctor, I am yours to my shoe-tie." Barrow: "My lord, I am yours to the ground." Hrabia: "Doctor, I am yours to the center." Barrow: "My lord, I am yours to the antipodes." Hrabia: "Doctor, I am yours to the lowest pit of hell." Barrow: "And there, my lord, I leave you." :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re:Bertrand Russel IP: *.d4.club-internet.fr 07.03.06, 23:29 superb!:-)))))))))))) To ja przytocze anegdote o B.Russelu. Pewnego dnie student zwrocil sie do niego z nastepujacym zdaniem; "Rosci pan sobie prawo do stwierdzenia ze 2+2=5 mozna stad wydedukowac ze jest pan papiezem" -"Z pewnoscia"odparl wielki logik"Zastanowmy sie. Przyjmujac, ze 2+2=5 i odejmujac 2 z kazdej strony znaku rownania otrzymamy 2=3. Dzieki symetrii rowniez 3=2. Odejmujac nastepnie 1 z dwoch stron rownania otrzymamy 2=1. Poniewaz ja i papiez stanowimy 2,lecz 2=1 ja i papiez stanowimy 1, wobec czego jestem papiezem" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Bertrand Russell IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 08:54 Garść powtórek anegdot o Russellu :-))) : Autor: bonobo44 Data: 15.02.06, 15:33 Bertrand Russell miał ponoć pewnego razu ciekawy koszmar senny, w którym znalazł się na górnym piętrze olbrzymiej biblioteki gdzieś w przyszłości. Pracownik biblioteki chodził wokół regałów z olbrzymim wiadrem, zdejmując książkę za książką, przeglądając je i odkładając na powrót na półkę lub wrzucając do wiadra. Na koniec dotarł do trzech opasłych tomów, w których Russell rozpoznał ostatnią ocalałą kopię Principia Mathematica. Bibliotekarz zdjął jeden z nich, przerzucił parę kartek, wydając się przez chwilę rozbawiony ciekawą symboliką, zamknął książkę, zważył ją na dłoni, zawahał się i... niektórzy utrzymują, że tym bibliotekarzem był... Kurt Godel ;) *** Bertrand Russell znany był ze swych głośnych poglądów dotyczących geopolityki i rozbrojenia nuklearnego. Zapytany kiedyś [o czym wspominał już Onufry], czy gotów byłby umrzeć za swoje przekonania, miał ponoć wykrzyknąć: - Oczywiście, że nie! Przecież mogę się mylić Autor: Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 13.01.06, 14:04 Ktos kiedys zapytal Bertranda Russell'a, czy prawda jest ze filozofia nigdy nie dowiodla, ze cos istnieje? Russell odpowiedzial: " To prawda, ale na ta teze mamy dowody czysto empiryczne." Autor: Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 06.01.06, 18:53 Tenże Bertrand Russell poczynił uwagę ze Dziesięć Przykazań powinno mieć nagłówek (taki jak na arkuszach egzaminacyjnych) "Należy starać się dotrzymać nie więcej niż 6 przykazań". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka na Dzień Kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 13:40 Nasz wątek nie pozostaje w tyle za innymi wątkami i życzy piszącym tu Paniom oraz Czytelniczkom WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO :-))) No i zagadka "z okazji" : Jaką rolę w życiu Johna von Neumanna odegrała Joanna d'Arc ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka na Dzień Kobiet 08.03.06, 14:40 Neumann miał doskonałą pamięć, m.in recytował z pamięci protokoły z procesu Joanny d'Arc. Znał też szczegółowo przebieg bitew amerykańskiej wojny domowej. (mając sześć lat dzielił w pamięci liczby ośmiocyfrowe, a jako ośmiolatek znał rachunek różniczkowy, od małego interesowała go matematyka, ale pod wpływem ojca studiował chemię) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka na Dzień Kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 14:55 BRAWO!!! Nic dodać nic ująć do tej odpowiedzi :-))) Z okazji Dnia Kobiet, powinienem wręczyć Pani kwiatek np ... tulipan, ale przyznam się, że po lekturze Pani limeryka ... trochę sie boję ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka na Dzień Kobiet 08.03.06, 15:00 Przyznaję, że mam mieszane uczucia związane z tym dniem. Z jednej strony dostać życzenia, lub kwiaty zawsze jest miło, ale nie sposób też odmówić racji Sztaudyngerowi: Obchodzimy ku chwale ojczyzny jeden dzień kobiety cały rok - mężczyzny! Zatem, w imieniu własnym i innych wielbicielek Pana talentu (także w limerykowaniu, ja tam "tylko sprzątam"), wiedzy i erudycji, dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka na Dzień Kobiet IP: *.d4.club-internet.fr 08.03.06, 15:06 do odpowiedzi na zagadke dodam ze J.von Neumann pasjonowal sie historia; przeczytal 44 woluminy encyklopedi historii z biblioteki rodzicow. Zagadka socjologiczna; dlaczego kobiety maja swieto jeden dzien w roku, a mezczyzni we wszystkie pozostale??? he?:-)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka na Dzień Kobiet 08.03.06, 15:22 Jakoś nic mi nie przychodzi do głowy... ale o wspomnianym Johnie von Neumannie przypomniało mi się, że jeden z jego najstarszych przyjaciół ( Eugenie Wigner) twierdził,jakoby ów matematyczno- komputerowy geniusz właśnie przepadał za nieprzyzwoitymi limerykami, z upodobaniem utrzymywał kontakty seksualne, „ wiedział w kobietach tylko ciało”, nie znosił więzów uczuciowych. Ożenił się z Klari Dan, która, i ile pamiętam, utopiła się wkrótce po jego śmierci. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: 08.03.06, 16:50 W poprzednim poście : "widział" miało być, " widział w kobietach tylko ciało". Nie da się ukryć, że wśród uczonych tu prezentowanych dominują panowie, więc żeby było na temat i apropos dzisiejszego dnia przedstawiam : Lise Meitner (1878 - 1968)fizyczka austriacka, prowadziła badania w dziedzinie fizyki jądrowej i promieniotwórczości.Była szczupła, niska i nieśmiała. Pewnego razu zaprosiła grupę przyjaciół na przyjęcie urodzinowe. Jednym z gości był znany chemik Otto von Baeyer( syn noblisty Adolfa). Był on do tego stopnia otyły, że jak sam żartował, ogromny brzuch uniemożliwiał mu zobaczenia stóp. Baeyer zadał gospodyni pytanie: - Proszę powiedzieć, które to są pani urodziny, a ja wyjawię, ile ważę. Lise odrzekła: - To bardzo niesprawiedliwy handel wymienny, Pan przecież może zeszczupleć, a ja nie mogę stać się młodsza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Hypatia z Aleksandrii - przypomnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 17:00 Autor: Gość: Onufry Data: 21.01.06 Żeby kobiety nie poczuły się niedowartościowane w tym wątku, chciałbym zadać pytanie: W Dniu Kobiet HwN przypomina swoją produkcję dotyczącą pewnej dzielnej kobiety w nauce: Jak się nazywała pierwsza w historii wielka kobieta w matematyce ? *** Hypatia z Aleksandrii? n/t Autor: babcia.vveatherwax Data: 21.01.06 *** Obawiam się, że Autor: babcia.vveatherwax Data: 21.01.06 postać Hypatii nie za bardzo pasuje do wątku HUMOR w nauce, jako że nie dosyć, iż nie znam żadnych zabawnych anegdot na jej temat (może ktoś inny zna?), to jeszcze jej śmierć należała do dramatycznych. Została bowiem zamordowana w czasie zamieszek religijnych (była poganką) przez podburzony tłum. A przecież wiodła spokojne życie uczonej - nauczycielki (zajmowała się nie tylko teorią matematyki, pisząc m.in. komentarz do dzieł Euklidesa, lecz także praktyczną fizyką, by nie rzec - wynalazkami mechanicznymi.) Uczniami jej byli zarówno poganie, chrześcijanie, jak i żydzi i jakoś nie słychać, by im przeszkadzał światopogląd mentorki. Po śmierci Hypatii wielu z nich opuściło na zawsze Aleksandrię, której świetność jako ośrodka naukowego bardzo po tym podupadła. *** Autor: Gość: Onufry Data: 21.01.06 Ma Pani rację. Ale opowiedzmy o tej dzielnej kobiecie. Hypatia z Aleksandrii (370-415) była pierwszą wielką kobietą w matematyce. Zajmowała się także filozofią i uważana jest za pierwszą feministkę. (Tu Onufry zwraca honor feministkom). Była ona córką Theona i żoną filozofa Isidorusa. Napisała ona komentarze o "Arytmetyce" Diofantosa i "Stożkowych" Apoloniusza. Studiowała Euklidesa i jest autorką opracowania 3. tomu "Elementów", którym posługujemy się do dziś. Kilka jej myśli: Wszystkie formalne dogmatyczne religie są złudne i nie mogą być zaakceptowane jako ostateczne. Masz prawo do myslenia. Lepiej jest myśleć i się mylić, niż nie myśleć w ogóle. Nie ma gorszej rzeczy niż uczyć przesądów jako prawdy. Dzisiaj w wielu rodzinach matematyków nadaje się córkom imię: Hypatia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Hypatia z Aleksandrii - przypomnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 17:09 errata: pierwszy akapit powinien wyglądać tak: W Dniu Kobiet HwN przypomina swoją produkcję dotyczącą pewnej dzielnej kobiety w nauce: Autor: Gość: Onufry Data: 21.01.06 Żeby kobiety nie poczuły się niedowartościowane w tym wątku, chciałbym zadać pytanie: Jak się nazywała pierwsza w historii wielka kobieta w matematyce ? *** ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: inna wielka kobieta w matematyce IP: *.d4.club-internet.fr 08.03.06, 17:24 Pan Leblanc byl/a/ kobieta. Nazywala sie Sophie Germain(1776-1831). Jej pasje do matematyki i filozofii wzbudzilo dzielo na temat historii matematyki, zwlaszcza historia smierci Archimedesa. Od 13 roku zycia studiowala matematyke, poczatkowo w ukryciu przed rodzicami, pozniej oficjalnie. Lecz dla uproszczenia sobie zycia, a zwlaszcza aby publikowac przybrala meskie nazwisko Leblanc. Jakiez bylo zdziwienie Lagrange, gdy zafascynowany niezmiernie nowatorska i blyszczaca publikacja, po dlugich poszukiwaniach ich autora, odnalazl urocza kobiete! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Raczej Hipacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:51 W calej znanej mi literaturze polskiej stosuje sie jednak "Hypatia" :-))) Hypatia z Aleksandrii - Wikipedia, wolna encyklopedia Dla ówczesnych chrześcijan Hypatia była symbolem nauki i wykształcenia, ... Hypatia była zwolenniczką i przyjaciółką Orestesa co w połączeniu z jej ... pl.wikipedia.org/wiki/Hypatia - 17k - Kopia - Podobne strony pl.wikipedia.org/wiki/Hypatia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Zagadka o pewnej wielkiej matematyczce !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 17:46 Nazwisko jakiej wielkiej matematyczki związane jest z czarownicą ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Maria Agnesi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 18:37 Przy okazji POZDRAWIAM wszystkie CZARUJĄCE nas na tym wątku PANIE ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: dowcip IP: *.d4.club-internet.fr 08.03.06, 19:16 Dwoch zapalencow wybralo sie w podroz balonem. Poczatkowo pogoda im sprzyjala, lecz nieco pozniej nadeszly chmury i stracili orientacje. Na szczescie chmury rozeszly sie i nasi bohaterowie spostrzegli czlowieka siedzacego na drzewie.Zakrzykneli wiec do niego-"gdzie my jestesmy?" Czlowiek odwlekal okolo godziny, wreszcie odpowiedzial: " w balonie" "dziekujemy panie matematyku" odkrzykneli astronauci " a skad wiecie, ze jestem matematykiem?"-odkrzyknal czlowiek " z trzech powodow;- po pierwsze dlugo sie pan zastanawial - po drugie odpowiedz jest dokladna - po trzecie do niczego sie nie przyda" stwierdzili astronauci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZAGŁOBA Re: dowcip IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 19:33 chodziło zapewne o aeronautów, ale przywiodło mi to na myśl pomysł na wieczorną zagadkę, którą ptrzedstawię za matematyczną... chwilkę ;) a przy okazji czarownej Marii Agnesi, prezent zamiast kwiatka dla wszystkich: www.uh.edu/engines/epi217.htm koniecznie należy przy tym kliknąć link "Click here for audio of Episode 217" inaczej byłby to kwiat "bez zapachu" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: dowcip IP: *.d4.club-internet.fr 08.03.06, 19:52 oczywiscie, zaglobo, mialo byc aeronauci podziekowania za zyczenia i za link! -w oczekiwaniu na zagadke pozdrowienia-:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: dowcip IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 21:05 Chciałbym powiedzieć kilka zdań o tym dowcipie. Kiedyś opowiedział go w czasie uroczystej kolacji dyrektor pewnego instytutu w Warszawie. Honorowym gościem na tej kolacji byla pewna znakomitość matematyczna. Wszyscy sie śmiali z tego dowcipu ... z wyjatkiem tej znakomitości. Gdy śmiech umilkł ów znakomity matematyk powiedział: "Panowie, jeżeli my będziemy opowiadali dowcipy, że matematyka jest nieużyteczna, to kto przy zdrowych zmysłach bedzie chciał finansować badania matematyczne ? Matematyka znajduje obecnie mnóstwo zastosowań. Weźmy np telefon komórkowy; tego wynalazku nie byłoby bez teorii kodowania, którą stworzyła matematyka w ciągu ostatnich 30 lat ... " I publika zamiast deseru musiała wysłuchać godzinny wykład na temat wspólczesnych zastosowań matematyki. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry L'explosion des mathematiques IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 20:31 Taki tytuł nosi książeczka wydana przez Francuskie Towarzystwo Matematyczne, poświecona współczesnym zastosowaniom matematyki. Polecam jej lekturę zwłaszcza tym, którzy uważają, że matematyka jest z natury nieużyteczna. Jest ona dostępna na: smf.emath.fr/Publications/ExplosionDesMathematiques/ Przyjemnej lektury :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Maria Agnesi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 19:50 Brawo Imć Zagłoba !!! Maria Gaetana Agnesi - to dobra odpowiedź. Pewna ważna krzywa w matematyce nosi nazwę "Czarownicy Agnesi" lub "Wiedźmy Agnesi". Nie znalazlem dobrego polskiego tekstu więc póki co polecam tekst angielski: www.agnesscott.edu/lriddle/women/agnesi.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lehoo Re: Maria Agnesi IP: *.globalconnect.pl 03.07.06, 21:42 Nie pamięta już w jakim polskim podręczniku krzywa ta nosi nazwę anezjery czy też loku Agnesiego ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Zagadka na wieczór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 20:34 Oto obiecana ZAGADKA: pierwszy człowiek, który w urządzeniu cięższym od powietrza swobodnie "zawisł" nad ziemią z przyśpieszeniem dośrodkowym równym przyśpieszeniu ziemskiemu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Zagadka na wieczór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 21:39 Czy tu chodzi o: "Dopiero w połowie XIX wieku, po licznych próbach balonowych (jako pierwsi balonem w powietrze wznieśli się bracia Montgolfier. W roku 1783 wykonali oni wielki balon z papieru i napełnili go gorącym powietrzem. Balon na oczach zdumionych paryżan, wzniósł się w powietrze." :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Zagadka na wieczór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 21:45 Niezupełnie o to urządzenie mi chodziło... dlatego uzupełnię ZAGADKĘ pierwszy człowiek, który w urządzeniu cięższym od powietrza swobodnie "zawisł" nad Ziemią z przyśpieszeniem dośrodkowym równym przyśpieszeniu ziemskiemu ;) (tzn. spadał na ziemię z maksymalną możliwą prędkością, przy której czas tego spadku w idealnych warunkach zmierzałby do nieskończoności ;) o 2 drobne wskazówki: -> obchodzimy jutro jego urodziny -> zaledwie w 2 lata później ten sam wyczyn powtórzyła pierwsza kobieta (wspominana już w tym wątku) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Zagadka na wieczór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 21:57 Jurij Aleksiejewicz Gagarin, ros. Юрий Алексеевич Гагарин (ur. 9 marca 1934, zm. 27 marca 1968) – radziecki kosmonauta, pierwszy człowiek w kosmosie. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Zagadka na wieczór - Gagarin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 22:18 BRAWO ! było to 12.04.1961 r. i wykorzystał on przy tym brak tarcia nad samą atmosferą planety ;) www.abamedia.com/rao/gallery/gagarin/1LFB_179.jpg astro.zeto.czest.pl/astros/1.jpg zaledwie w 7 lat później pierwsi ludzie "zawiśli" w ten sam sposób nad Księżycem, co powtarzano jeszcze przez kilka lat; od tej pory człowiek zadawalał się już tylko "wiszeniem" w stylu Gagarina nad własną planetą; chociaż coś drgnęło i w tej materii - Rosjanie za 100 mln $ od osoby oferują wycieczki obejmujące podobne "zawiśnięcie" nad Księżycem; jak dotąd nikt jednak nie skorzystał z tej oferty :) 'Noc Jurija' www.yurisnight.net/ Pierwszy samodzielny lot odbył w aeroklubie w 1955 r. Jurij Gagarin był tak zafascynowany lataniem, że spędził całe lato w namiocie przy aerodromie. www.abamedia.com/rao/gallery/gagarin/0_5476.jpg A dlaczego wspominam o "zwykłym" lotniku w tym wątku? Otóż za jego sukcesem stało wielu wspaniałych ludzi nauki, wizjonerów i inżynierów. Jeden z nich powiedział: "Планета есть колыбель разума, но нельзя вечно жить в колыбели." i niech to będzie dalszy ciąg zagadki :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Elektryczna ośmiornica Ciołkowskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:05 widzę, że imć Onufry zmęczył się już odpowiadaniem na oczywiste zagadki dotyczące krzesełek, zatem dla porządku zamknę ten temat parą postów: Константин Эдуардович Циолковский Konstanty E. Ciołkowski (17[5].09.1857-1935). To on powiedział: "Планета есть колыбель разума, но нельзя вечно жить в колыбели." В доме у Циолковского сверкают электрические молнии, гремят громы, звенят колокольчики, пляшут бумажные куколки. Посетители дивились также на "электрического осьминога", который хватал каждого своими ногами за нос или за пальцы, и тогда у попавшего к нему в "лапы" волосы становились дыбом и выскакивали искры из любой части тела. Надувался водородом резиновый мешок и тщательно уравновешивался посредством бумажной лодочки с песком. Как живой, он бродил из комнаты в комнату, следуя воздушным течениям, подымаясь и опускаясь. www.cosmoworld.ru/spacehistory/firsts/tsiolkovsky.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: poezja na dobranoc IP: *.d4.club-internet.fr 08.03.06, 23:22 Naukowcy(i wynalazcy) byli rowniez poetami. Charles Cros, wynalazca fonografu taki wiersz zadedykowal spiacej zonie; A ma femme endormie. Tu dors en croyant que mes vers Vont encombrer tout l'Univers De désastres et d'incendies ; Elles sont si rares pourtant Mes chansons au soleil couchant Et mes lointaines mélodies dalszego ciagu nie przytaczam aby nie za/peszyc/nudzic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba K.E.Ciołkowski i S.P.Korolev IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:12 Po ojcu kosmonautyki, K.E.Ciołkowskim, jednym tchem wypada wymienić nazwisko Siergieja P. Koroleva: Сергей Павлович КОРОЛЕВ (1907[w 1906 r. wg kal. Juliańskiego obowiązującego podówczas w Rosji carskiej]- 1966), najsławniejszy konstruktor radzieckich rakiet kosmicznych w tym jego pierwszej rakiety kosmicznej R-7, która wyniosła Sputnika-1 (skonstruował także Wostoka-1, którym poleciał Gagarin): www.uranos.eu.org/biogr/r7fam.gif www.uranos.eu.org/biogr/vostok1.jpg Urodził się w Żytomierzu na Ukrainie. Skazanego w 1938 r. na 10 lat pobytu w sowieckim łagrze pośrednio „wyzwoliła” agresja hitlerowska: przewieziony został przez NKWD do obozu CKB-29, gdzie pracował nad planami samolotu rakietowego oraz nad rakietami „Katiusza”. www.cosmoworld.ru/spacehistory/korolev.html I ponownie ta sama (raczej niewesoła, chociaz summa summarum gorzko-zabawna) refleksja: Podobnie jak Landaua forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=37850319 Stalinowi nad wyraz opłaciło się nie zgładzić Koroleva w którymś ze swoich obozów pracy. Trudno powiedzieć, jak dzisiaj wyglądałby świat, gdyby dziesiątkom tysięcy takich jak oni również udało się uniknąć tego tragicznego losu (innymi słowy, gdyby Stalin nie był nawiedzonym, żądnym władzy ludobójcą; nota bene, 5 marca obchodziliśmy jakże szczęśliwą 53-cią rocznicę jego śmierci w 1953 r.; szczególnie „hucznie” obchodzono ją zapewne ;) w byłym Stalinogrodzie, na który 7 marca 1953 r. przemianowano Katowice). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Ballada o Gagarinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:28 Nie wiem, czy o taki limeryk chodziło Onufremu, ale polecam: a d E a a d E a d E a Ballada o Gagarinie 1. Żył na Syberii major Gagarin W chatynce z brzozy kaleskiej Hodował żonę i córek pare Co oczy miały niebieskie La, la, ole, co oczy miały niebieskie 2. Codziennie rano zwierzał się żonie Nudno tu, mówi, niezmiernie Potem przed chatę wyciagał leżak I czytał ksiażki Julesa Verne'a La, la, ole, i czytał ksiażki Julesa Verne'a 3. Raz wyniósł leżak, aż na pagórek Aby odpoczać po pracy A wtem go budza okrzyki córek Tato, ach, tato, Kozacy La, la, ole, tato, ach, tato, Kozacy 4. Patrzy, faktycznie, z kopyt tętętem Kibitka przed chata staje A z niej wysiada w burcie rozpiętej Kozak z olbrzymim nahajem La, la, ole, Kozak z olbrzymim nahajem 5. Jurij w trymiga jaszczyk spakował Pożegnał żonę i chatę Poczem w kibitkę usiadł bez słowa I w dal pojechał z sałdatem La, la, ole, i w dal pojechał z sałdatem 6. Najpierw mu dali nagan nabity Torbę z luneta i mapa Na scianie wisiał portret Nikity Nad pozłacana kanapa La, la, ole, nad pozłacana kanapa 7. Potem mu dali waciak kosmiczny Co złote miał epolety Jurij wział jeszcze butelke whisky I wsiadł do wnętrza rakiety La, la, ole, i wsiadł do wnętrza rakiety 8. Jakis marszałek nacisnał pedał, Ogień ukazał się w rurze Jurij się jeszcze trzykroć przeżegnał I poszybował ku górze La, la, ole, i poszybował ku górze 9. Gdzies nad Afryka fetor straszliwy W nos Sybiraka uderzył To kolonializm ginie okrutny A dobrze, powiada, cholerze La, la, ole, a dobrze, powiada, cholerze 10. Gdzies nad Tajwanem wychodka użył Zapisał że stolec zdrowy A że się zbliżał koniec podróży Przeszedł na lot docelowy La, la, ole, przeszedł na lot docelowy 11. Gdzies w kukurydzy statek zladował W miejscu obranym od dawna Jurij wyskoczył, zasalutował Gdzie tu Kamanda jest Gławna La, la, ole, gdzie tu Kamanda jest Gławna 12. Były ministry, był i Nikita Salutowali Kozacy I krzyczał "Huraaa", lud co przygnano Z pobliskich obozów pracy La, la, ole, z pobliskich obozów pracy 13. Lecz szkoda tylko, że w noc kwietniową Ciągnąc za sobą smród spalin Nie cały Związek w górę poleciał A tylko Jurij Gagarin. La, la, ole, a tylko Jurij Gagarin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Ballada o Gagarinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:35 Wygląda na to, że „Ballada o Gagarinie” została zaszczytnym (2x5)^3 ;) postem HumoruWN - za karę załączam namiar na inne znane piosenki ogniskowe oraz szanty wraz z chwytami: kajakix.republika.pl/spiew.htm#gagarin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba "Ballada o Gagarinie" - Andrzej Piotrowicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:55 ANDRZEJ PIOTROWICZ (14.10.1934 – 7.09.2005) Opublikował kilkadziesiąt prac naukowych z dziedziny termodynamiki, przepływu ciepła, chłodnictwa i gospodarki cieplnej oraz... wiersze i artykuły. Jego powieść wierszowana „Ballada o Gagarinie” (Instytut Wydawniczy „Świadectwo”, 2003) jako żywo przypomina, znaną nam z dzieciństwa bajkę „O Janku, co psom szył buty”. Opatrzona jednak została, jak przystało na doktora nauk technicznych, wręcz księgą przypisów, wyjaśniających zarówno różne zawiłości techniczne jak i polityczne, bowiem A. Piotrowicz nadał swemu utworowi również charakter gorzkiej satyry na Związek Radziecki. Napięcie w tej opowieści wynika ze zderzenia fascynacji techniką lotów kosmicznych z buntem wobec nieludzkich rozwiązań panujących w komunistycznym państwie. www.akant.telvinet.pl/archiwum/pastuszewski102b.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Apel do społeczeństwa ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 22:51 Wygląda na to, że wbrew opiniom pesymistów, jutro HwN będzie obchodził swój jubileusz 1000. postu :-) 1000 nie jest jakąś wyjątkową liczbą. Rozkład na czynniki pierwsze jest prosty 1000=(2.5)^3 . Ale wiele osób się podnieca obecnością 3 zer. Apelujemy do społeczeństwa o zachowanie spokoju i nie podniecanie sie obecnościa 3 zer! Prosimy o przygotowanie atrakcyjnych anegdot jubileuszowych. Apelujemy do artystów (a przede wszystkim artystek) tworzących w drogim naszym sercom wątku "Limeryki" o limeryk sławiący naukę, naukowców i humor w nauce :-))) Z góry dziękujemy! Do zobaczenia jutro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Apel do społeczeństwa ! IP: *.d4.club-internet.fr 08.03.06, 23:33 Hurrra!!! ognie sztuczne! salwy z dzial! bicie dzwonu Zygmunta i Big Bena!!!! kankan panie i panowie!!! pijemy szampana za zdrowie!! Kogo, czego????? Oczywiscie forum HwN!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Apel do społeczeństwa ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:42 No to, Ewo... strzemiennego! Onufry, jestem ! Onufry, daruj, alem wszak Zagłoba :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajnsztajn Re: Apel do społeczeństwa ! IP: *.zwm.punkt.pl / *.punkt.pl 10.03.06, 17:46 >1000=(2.5)^3 co to za dziwne rownanie?? a raczej nierownosc ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: do Ajnsztajna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:56 Gość portalu: ajnsztajn napisał(a): > >1000=(2.5)^3 > > co to za dziwne rownanie?? > a raczej nierownosc ;) No cóż, trzeba pomóc: 2.5=10 10^3 = 10.10.10 (iloczyn 3 czynników = 10) 10.10=100 100.10=1000 :-))) Dla ugruntowania tabliczki mnożenia, proponuję przez weekend zająć sie takim zadaniem: pokazać (bez użycia komputera lub kalkulatora), że 2^{67}-1 = 193707721 . 761838257287 Z tym równaniem związana jest pewna historia - opowiem ją w poniedziałek. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: do Ajnsztajna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:26 Gość portalu: Onufry napisał(a): > Dla ugruntowania tabliczki mnożenia, proponuję przez weekend zająć sie > takim zadaniem: pokazać (bez użycia komputera lub kalkulatora), że > > 2^{67}-1 = 193707721 . 761838257287 > > Z tym równaniem związana jest pewna historia - opowiem ją w poniedziałek. > > :-))) Szanowny Ajnsztajnie - jak ma się sprawa z zadaniem ? Obiecałem dziś opowiedzieć historyjkę z nim związaną, ale czekam na Pańską reakcję. Jeśli nie będzie Pan łaskawy odpowiedzieć, to jutro po 20:00 opowiem historyjkę (podobno Einstein odpowiadał na listy :-) ). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: 1000 postów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.06, 23:49 Cóż pewne elementy społeczeństwa ... postanowiły osiągnąć post 1000. jeszcze 8.03. :-))) W tej sytuacji, chcę podać charakterystykę tego skromnego wątku. Wykonał ją już 600 lat B.C. wielki filozof Lao Tsy ;-))) (Tao Te King, tekst 80): Idealny kraj jest mały, Lud jego nieliczny, Narzędzi jest tam Pod dostatkiem, Stokroć ponad potrzebę. Ludzie umierają i umierają, Lecz nigdy nie emigrują; Mają wozy i łodzie, których nikt nie używa, Mają broń i zbroje, Których nigdy nie pokazują. Ludzie ci rozwiązują cierpliwie, By użyć go po raz drugi, Ten sam postronek, Ich posiłki są smaczne, Ubrania strojne, Ich domy są ciche, Zwyczaje ujmujące. A kraje sąsiednie tak są położone, Że można stamtąd słyszeć Szczekanie psów i pianie kogutów. W tym kraju ludzie sie starzeją I będą umierali, Ale nikt nigdy nie zmieni jego nazwy. - taki jest ten wątek ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: 1000 postów !!! IP: *.d4.club-internet.fr 09.03.06, 00:11 Pieknie opisal HwN Lao Tsy- wzruszylam sie. To moze jeszcze fraszka J.Kochanowskiego O MĄDROŚCI Nie to mądrym być albo wielkość świata Rozumem chcieć ogarnąć - krótkie ludzkie lata; Gonić w nich wielkie rzeczy, a dać gotowemu Upływać, podobno to barzo szalonemu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: 1000 postów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 10:03 Oto limeryk z ksiązki "Matematyka dla humanistów" M. Szurka: Sudańczyk na targu w Chartumie Rzekł smutny: "Nie tylko w tym tłumie, Lecz w całej starszyźnie plemiennej Geometrii nieprzemiennej Do końca to nikt nie rozumie !" :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w nauce: 1000 postów !!! 09.03.06, 10:45 Na HwN pijcie szampana Dziś od samego rana!! Tysięczny post! Do nieba most! (ja też już jestem zawiana) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: 1000 postów !!! IP: *.d4.club-internet.fr 09.03.06, 10:58 Na forum HwN dziwnie sie dzieje; czarownica swoje krzywe sieje, wspomina sie Gagarina az Ciolkowskiemu zrzedla mina, tysieczny wpis wzbudzil szaleje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Humor w nauce: 1000 postów !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 20:58 Przy pomocy brata napisałam taki wierszyk dla uczczenia Humor w nauce. Mam nadzieję że się spodoba. Pozdrawiam wszystkich. Alicja. Izaak Newton z Trinity College, Super intelekt, do tego courage. I smakosz jablek (dla słusznej racji): To z jablka pomysl był grawitacji ! So breakfast = apple, never porridge. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: 1000 postów !!! Clerihew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 21:59 Skoro bawimy się dziś w wierszyki, to przypominam kilka "Clerihew" o ludziach nauki (był taki watek, do którego goniła nas annabellee1 ;-))) ) Clerihew Gość: Onufry 17.07.05 "Po elipsach kraza planety" -rzekl Kepler. "Tak, niestety masz racje" - odrzekl Kopernik i zjadl torunski piernik. Clerihew Gość: Onufry 17.07.05 Rzecze Leibniz do Newtona: "Moja calka: oznaczona". Newton na to: "Dyrdymalki - trzeba kochac wszystkie calki". Clerihew natder 09.08.05 Szlocha Einstain do Skłodowskiej: "nie znam wcale mowy polskiej. Bądź szczęśliwa mon cheri - wyjdź za tego tam - Curie." Clerihew annabellee1 19.09.05 Raz Hoene rzekl do Wronskiego: teoria obsolutnie wszystkiego? To cos niedorzecznego!! Taka androna dobra dla Aronsona. Idz pan do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 15:41 Jak nazywał sie uczony X, który w liście do swego asystenta Ludwiga Zehndera 2 lutego 1896 roku wspominał: "Żonie zwierzyłem się tylko, iż robię teraz coś takiego, że kiedy ludzie się o tym dowiedzą, powiedzą: X przypuszczalnie zwariował." Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka 09.03.06, 16:24 Pewnie się mylę, ale zasugerowało mnie to X. Być może chodzi o Wilhelma Roentgena??? Ale chyba nie, bo promienie X odkrył zdaje się później... Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Jubileusz 09.03.06, 16:54 Dowiedziałam się ostatnio, jak współcześnie wyglądają szkolne konkursy. Proszę państwa, na wojewódzkim konkursie z fizyki mało istotne jest rozwiązanie zadania; moje nastoletnie dziecię otrzymało polecenie typu „napisz wiersz lub opowiadanie ilustrujące wybrane zagadnienie z fizyki”. Niewątpliwie jest to nowoczesne podejście do nauki i po cichu zastanawiam się, do czego to nas doprowadzi, podobno młodzież (jako zbiorowość, pokolenie) jest coraz głupsza... niemniej moje dziecię (skrzywione, bo w domu się czasem wierszem gada) popełniło na konkursie wierszyki, które mogą jeszcze trochę uświetnić jubileusz HwN Izaak Newton geniusz z fizyki dał światu prawa dynamiki. Teraz wiemy co będzie się działo, gdy siła podziała na ciało i jakie są tej akcji wyniki. Z Sosnowca pewna pani Renia miała syna zdolnego lecz lenia. Po wywiadówce jej ciało z pomocą pasa na syna działało ucząc go prawa ciążenia. Pewien Patryk, mieszkaniec Kudowy zbyt późno poszedł po rozum do głowy. Gdyby poszedł na „Matrixa” do kina, wiedziałby, że masa przestrzeń zagina, i że Einsteina to pomysł nienowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Jubileusz - Dziękujemy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 23:04 Wszystkim autorom i autorkom wierszyków, które uświetniły HwN 1000, DZIĘKUJEMY!!! PS. Był tu post o N. Tartaglia, odkrywcy wzorów na pierwiastki rownań stopnia trzeciego. Okazuje się, że Tartaglia przedstawił swoją metodę w postaci zakamuflowanej w krótkim wierszyku liczącym 25 słów, ułożonym w celu łatwego jej zapamiętania :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 17:23 BRAWO!!! Tak, chodziło o Wilhelma Roentgena. JEST PANI NIESAMOWITA! *** Wilhelm Conrad Röntgen (ur. 27 marca 1845 r. - zm. 10 lutego 1923 w Monachium) - fizyk niemiecki. Studiował inżynierię w Holandii, w roku 1888 został profesorem w Instytucie Fizyki w Würzburgu w Niemczech. 8 listopada 1895 odkrył nowy typ promieniowania, które sam nazwał promieniowaniem X (x - ponieważ "X" oznacza niewiadomą). Za to odkrycie w roku 1901 został uhonorowany nagrodą Nobla z dziedziny fizyki. Innymi tematami jego prac były krystalografia i fizyka płynów. Nazwa promieniowanie X lub promienie X jest używana w większości krajów (w tym anglosaskich - en:X-rays), jednak m.in. w Polsce i Niemczech nazywane są promieniowaniem rentgenowskim (promieniowaniem Röntgena lub Roentgena). Na jego cześć jednostkę dawki promieniowania jonizującego nazwano rentgenem. Również przyrządy do prześwietleń wykorzystujące promieniowanie rentgenowskie nazywa się po prostu rentgen a potocznie mówiąc o kimś o "przenikliwym wzroku" mówi się, że "ma w oczach rentgena". Od 1 listopada 2004 jego nazwisko znalazło się również w nazwie pierwiastka chemicznego roentgen (l.a. 111), znanego dotychczas jako unununium. Źródło: Beata Tarnowska (red.), Nagrody Nobla. Leksykon PWN, Warszawa 2001. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajnsztajn Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.zwm.punkt.pl / *.punkt.pl 10.03.06, 18:00 Nastepna zagadka: W roku 1864 ktos cos opisal rownaniami. Dzieki niemu mamy np. telefonie komorkowa i TV :) no zgadywac naukowcy ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ju Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.autocom.pl 10.03.06, 18:18 fale radiowe...czyli równania fali elektromagnetycznych. Tego chyba jest ze cztery i pojawiają się tam nable...Bleeeee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 10.03.06, 19:40 co juz wiadomo; kto? Maxwell Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 08:10 Szanowny ajnsztajnie, Dziękujemy za zagadkę. Pragnę jednak zwrócić uwagę, że w tym watku panują ZWYCZAJE UJMUJĄCE :-))) W szczególnosci, autor zagadki potwierdza, że zagadka została rozwiązana i ją komentuje podając często dodatkowe informacje. Także, nie używamy tu odzywek w stylu: "no zgadywac naukowcy ;P" ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 09:53 Do kogo przemawiasz Onufry? Do sztubaka w jednych spodniach przed zaoczną zawodówką, który przyuczył się do zakładania anten satelitarnych i wnosi tu swój "luzacki" styl bycia kolesiów spod budki z piwem (pewnie po 2 lub 3 'browarkach' szumiących mu jeszcze pod kołującym talerzykiem), bo niczego innego nie zna? "Przykładem i godnością osobistą"? Nic z tego!!! - "A wwwooon !!!", to i tak dla niego łaska... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 23:58 Nie zawsze wielcy uczeni słynęli ze znajomości języków. Świadkowie spotkania Nielsa Bohra z amasadorem Francji w Kopenhadze odnotowali, że Bohr z uśmiechem wyciągnął rękę do ambasadora i rzekł "aujour d'hui" (dziś) zamiast "bonjour" (dzień dobry). :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 22:08 Będac w podeszłym wieku, matematyk Abraham de Moivre (1667-1754) spał 20 godzin na dobę. Pwenego dnia stwierdził, że powinien każdego dnia spać o 15 minut więcej. Po 16 dniach od owego dnia spal 24 godzin na dobe, a 17 dnia ... zmarł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 22:50 Wygląda na to, że osiągnął... osobliwość drogą kwantyzacji czasu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 10.03.06, 23:17 Nie trzeba zartowac z matematyka. Hippas ( V przed J. C.) zostal utopiony przez wspolwyznawcow szkoly pitagorasa za rozpowszechnianie odkrycia irracjonalnosci 2 do potegi 1/2. W uznawanej wowczas matematyce calosci bylo to nie do przyjecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 10:31 Dziś proponuję taką zagadkę: Jak nazywał się uczony (bynajmniej nie-biolog), który wydał ksiażkę pt "Jak odróżniać ptaki od kwiatów?" :-))) (Może sie zdarzyć, że będę w wątku dopiero wieczorem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Robert Williams Wood IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 11:58 A oto i okładka tej książki :-) www.geocities.com/Vienna/2406/rww/Cover.gif Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Robert Williams Wood IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 12:02 I pełny tekst (niestety bez ilustracji): www.geocities.com/Vienna/2406/rww/fulltext.txt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Robert Williams Wood IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.06, 12:09 wraz z Harry Tolleyem napisał też poradnik umożliwiający rozpoznanie własnych emocji i usytuowanie własnej osoby w skali emocjonalnie inteligentnego zachowania pt. "Jak obliczyć i podwyższyć iloraz inteligencji emocjonalnej" sklep.tarotnet.pl/images/fullsize/ksiazki/378266i.jpg chyba by mi się przydał, zważywszy na niektóre moje reakcje na tym wątku :-( ??? :-) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=38295564 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Robert Williams Wood IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 13:54 BRAWO !!! R.W. Woods (1868-1955) był amerykańskim fizykiem, znanym głównie ze swych osiągnięc w optyce eksperymentalnej. Była to niezwykle barwna postać, nie stroniąca od kawałów rozmaitego kalibru. *** Robert Williams Wood (May 2, 1868 - August 11, 1955) was an American physicist. Born Concord, Massachusetts, Wood was professor of experimental physics at Johns Hopkins University from 1901. He is probably best known for his work discrediting the phenomenon of N rays. His fields of interest included Raman spectroscopy, field emission, optics, and the manufacture of diffraction gratings. The optical effect belonging to diffraction grating known as Wood's anomaly is named after him. He won the Henry Draper Medal of the National Academy of Sciences in 1940 for his contributions to astrophysics. Wood died in Amityville, New York. He published a number of books including Physical Optics (1905) and How to Tell the Birds from the Flowers and Other Wood-Cuts: A Revised Manual of Flornithology for Beginners (1907) ISBN 0486205231. The Wood crater on the far side of the Moon was named after him. He discovered that the darkest area of the Moon in ultraviolet light is the Aristarchus Plateau. *** A oto fragment rzeczonej książeczki: "The Pea and the Pewee To tell the Pewee from the Pea, Requires great per-spi-cac-ity. Here in the pod we see the Pea, While perched close by is the Pewee; The Pea he hears the Pewee peep, While Pewee hears the wee Pea weep. There'll be but little time to see, How Pewee differs from the Pea." Kto w Polsce napisze takie perełki? (nie licząc Ruty :-) ) Jeden egzemplarz - z dedykacją- posłał Wood prezydentowi USA. Prezydent Theodore Roosevelt nadesłał podziękowanie oświadczając, że książka bardzo mu sie spodobała i chętnie by przeczytał jeszcze coś tegoż autora. Z właściwym sobie poczuciem humoru Wood posłał wtedy prezydentowi swoją ... specjalistyczną monografię na temat optyki fizycznej. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Robert Williams Wood - anegdoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 14:35 Kiedy na uniwersytecie w Berlinie dyskutowano wniosek, aby nadać Woodowi doktorat honorowy z filozofii, niektórzy profesorowie mieli wątpliwości, czy zasługuje on na to bardzo rzadkie wyróżnienie. Wtedy jeden ze zwolenników przyznania tytułu puscił po sali książkę "Jak odróżnić kwiaty od ptaków". Po jakimś czasie odbyło się głosowanie na wnioskiem. Wynik: wszyscy ZA! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Robert Williams Wood - anegdoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 19:17 Do historii wszedł też kot Wooda. Mianowicie Wood zbudował ogromny spekrograf do badania widma Słońca. Jego tubus miał prawie 13 metrów długości. Kiedyś przyrząd nie był używany przez kilka miesięcy i wewnątrz zagnieździły się pająki. Wood włożył kota z jednej strony rury i zakrył otwór. Kot musiał wyjść z drugiej strony, usuwając swym futerkiem wszystkie pajęczyny. Wzmiankę o tym sposobie czyszczenia tubusu zamieścił Wood w artykule, w którym opisywał uzyskane wyniki. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Robert Williams Wood - anegdoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 08:01 Mieszkając jakiś czas w Paryżu Wood zauwazył, że mieszkająca piętro niżej dama hoduje żółwia w skrzynce za oknem. Kupił kilkanaście żółwi i za pomocą przemyślnego przyrządu skonstruowanego z kija do szczotki, zaczął codziennie zamieniąć żółwia na coraz większego. Gdy "rośnięcie" żółwia stało sie oczywiste, zaniepokojona dama udała sie po poradę właśnie do Wooda. Ten polecił jej najpierw konsultację u profesorów Sorbony, a potem zawiadomienie prasy. Kiedy dziennikarze zaczęli interesować się niecodziennym zjawiskiem, Wood odwrócił proces zamiany i maskotka damy szybko wróciła do początkowych rozmiarów. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Robert Williams Wood - anegdoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 20:26 Zaloty do swej późniejszej towarzyszki życia Gertrudy, zaczął Wood od chemii. Gdy wybrali się pewnego mrożnego dnia na przejażdżkę saniami, Gertruda zwierzyła się, że marzną jej ręce i marzy jej się gorąca woda. - Zaraz zrobię gorącą wodę - obiecał Wood. Wyjął z kieszeni butelkę napełnioną do połowy wodą , z drugiej kieszeni - butelke z kwasem siarkowym i zaczął wlewać kwas do wody. Jak wiadomo, następuje wtedy reakcja, w wyniku której wydziela się znaczne ciepło. Po chwili więc Gertruda mogła ogrzać ręce butelką gorącej wody ... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Prośba do uczestników wątku :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 19:33 Tak się składa, że przez najbliższych kilka miesięcy będę bardzo zaabsorbowany pewnym baaardzo pracochlonnym projektem. Będę starał się wpadać tu od czasu do czasu z jakąś anegdotką, ale nie tak systematycznie jak do tej pory. Na szczęście, w tym wątku nie piszę sam. Obok nicków wymienionych w sympatycznym wierszyku: *** Re: Piszemy limeryki-kontynuacja Autor: eilean_donan Data: 09.03.06, 16:16 Jest w necie cudny wątek Future dał mu początek dorzucił też Biolog 3 grosze, i Meehow i Onufry, i proszę - drugiego tysiączka zaczątek. *** pisują tu: Ewa, steinbock, Zagłoba, eilean_donan, femme_maudite, 3bezatu i inni ... POPROWADŹCIE TEN WĄTEK DALEJ !!! Z góry dziekuje ! :-))) Onufry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Prośba do uczestników wątku :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 08:25 Oczywiście ta prośba jest także skierowana do następujacych nicków, które brały aktywnie udziałw wątku: ypestis, jambur, abc, Alicja, bazyliszek4, betsaida, babcia.vveatherwax, bonobo44 :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: troche cytacji IP: *.d4.club-internet.fr 12.03.06, 20:14 Einstein, znany z poczucia humoru powidzial:" Nie patrze w przyszlosc, ona i tak przychodzi dwa razy za szybko". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: troche cytacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 23:56 Einstein także zwykł był mówić: "Insanity means we keep trying the same thing and hope it comes out differently." PS. Pani Ewo - tak trzymać :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: troche cytacji - angliści pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 09:29 Gość portalu: Onufry napisał(a): > Einstein także zwykł był mówić: > > "Insanity means we keep trying the same thing > and hope it comes out differently." Zwrócono mi uwagę, aby w miarę mozliwosci pisać po polsku. Niestety nie potrafię przetłumaczyć stwierdzenia Einsteina na polski w sposób mnie zadawalający - proszę o pomoc anglistów! Moja niedoskonała wersja to: "Obłęd polega na tym, że próbujemy robić coś po staremu mając nadzieję, że uzyskamy jakiś nowy wynik." :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: troche cytacji - angliści pomóżcie! IP: *.d4.club-internet.fr 13.03.06, 10:39 moze tak"szalenstwo polega na tym ze robiimy to samo z nadzieja ze robimy to inaczej" i jeszcze raz Albert Einstein "J'affirme que le sentiment religieux cosmique est le motif le plus puissant et le plus noble de la recherche scientifique." Wyznam ze kosmiczne uczucie religijne jest najmocniejszym i najbardziej szlachetnym motywem poszukiwan naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: troche cytacji - IP: *.d4.club-internet.fr 13.03.06, 11:46 "Prawda cofa sie, lecz naukowiec przybliza"-Henri Poincaré Henri Poincaré(1854-1912) jeden z najwiekszych naukowcow jego czasu. Stworzyl liste podstaw fizyki: -zachowanie energii -zachowanie masy -degradacje energii -rownosc akcji i reakcji -zasady najmniejszej akcji -zasade wzglednosci *uwazany za wspolodkrywce zasady wzglednosci rownorzednie z Einsteinem, wedlug pewnych zrodel niedostatecznie uznany za odkrycia w tej dziedzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: troche cytacji - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 23:03 Brat mi powiedzial, ze byl na wykladzie Stephena Hawkinga, ktory powiedzial, ze Poincare doszedl do szczegolnej teorii wzglednosci niezaleznie od Einsteina i ze jego praca na ten temat zostala opublikowana w 2 tygodnie po pracy Einsteina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 15:26 Jak nazywał się fizyk matematyczny, którego kandydatura do Nagrody Nobla była przedstawiana przeszło 50 razy, a który tej nagrody nigdy nie otrzymał? Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka 13.03.06, 16:28 nie wiem czy był to "fizyk matematyczny" , ale pamietam taką ciekawostkę, że kandydatura Henriego Poincarego, jednego z najwybitniejszych uczonych przełomu XIX i XX wieku, była zgłaszana aż 54 razy. Nagrody nigdy nie otrzymał. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka 13.03.06, 16:34 W ogóle często z tymi noblami bywały niezłe zawirowania, na przykład Ernest Rutherford, twórca fizyki jądrowej, dostał nagrodę z chemii, a wieść niesie, że szczycił się swymi umiejętnościami fizycznymi i patrzył z góry na chemików. Gdy został uhonorowany, ku swemu zdziwieniu, powiedział wtedy, że choć był świadkiem wielu przemian, to jeszcze nigdy nie obserwował tak szybkiej zmiany, jak jego przemiana z fizyka na chemika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Henri Poincaré IP: *.d4.club-internet.fr 13.03.06, 18:07 Nazwisko tego uczonego stalo sie powszechnie znane od 1889 roku, kiedy to krol Norwegii i Szwecji, Oscar,milosnik matemetyki, przyznal Poincarému nagrode w wysokosci 2500 koron za przedstawiona przed komisja prace z dziedziny matematyki. Jednak podczas druku pierwszej wersji tej pracy, mlody matematyk Phrägmen wykryl zasadniczy blad.Poincarégo kosztowalo to wiele pracy aby skorygowac blad ... i pieniedzy(powyzej 2500 koron), aby wykupic wydrukowana juz, ale nieprawidlowa wersje. Jednak to przynioslo pozytywne owoce, gdyz nasunelo Poincarému rozmyslania nad teoria chaosu a nastepnie zasada wzglednosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 13.03.06, 18:36 hmmm, nie mogl to byc Henri Poincaré, gdyz zmarl w 1912r., a jak wiadomo pierwsza nagrode Nobla w dziedzinie fizyki otrzymal Wilhelm Röntgen w 1901r. (data od ktorej te nagrode zaczeto przyznawac). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:51 Gość portalu: ewa napisał(a): > hmmm, nie mogl to byc Henri Poincaré, > gdyz zmarl w 1912r., a jak wiadomo > pierwsza nagrode Nobla w dziedzinie > fizyki otrzymal Wilhelm Röntgen w 1901r. > (data od ktorej te nagrode zaczeto > przyznawac). Ewo, Pani post uświadomił mi, że powinienem był dokładniej sformuować zagadkę. Rzeczywiście, z mojego sformuowania można było odnieść wrażenie, że kandydat był zgłaszany przez >5O lat. Tu chodzi o to, ze w ciągu 1 roku może być wiele zgłoszen ;-) Ale >50 zgłoszeń w ciągu 12 lat to niemało ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka- do Onufrego IP: *.d4.club-internet.fr 13.03.06, 23:07 Drogi Onufry, prosze sobie wyobrazic, ze we francuskich zrodlach, o zgrozo, nie ma zadnej wzmianki o 50-krotnym przedstawianiu Poincarégo do nagrody Nobla. Natomiast podnosi sie przyjecie go w poczet czlonkow Akademi Francuskiej, co dla naukowca jest rzadkim wyroznieniem. No coz, taki to kraj...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka - do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 23:47 Gość portalu: ewa napisał(a): > Drogi Onufry, > prosze sobie wyobrazic, ze we > francuskich zrodlach, o zgrozo, > nie ma zadnej wzmianki o 50-krotnym > przedstawianiu Poincarégo do nagrody > Nobla. Natomiast podnosi sie przyjecie go > w poczet czlonkow Akademi Francuskiej, > co dla naukowca jest rzadkim wyroznieniem. > No coz, taki to kraj...... I bardzo slusznie Pani Ewo! Francuzi szybko zapominaja o swoich porazkach - lubia sie cieszyc zyciem. Stanowia przeciwienstwo Polakow, ktorzy z okazji kazdej porazki stawiaja pomnik i przez lata preparuja swoja historie, aby ta porazka okazala sie zwyciestwem ;-) Mi sie wydaje, ze ten Poincare nie byl taki glupi i w gruncie rzeczy cieszyl sie ze nie musi jechac do Sztokholmu. Majac na miejscu w Paryzu wyborna francuska kuchnie, jaki byl sens jechac do Szwecji, jesc te ich toporne klopsy w koszmarnym sosie, albo te ich idiotyczne sledzie na slodko ;-))) Gesie watrobki i butelka Bordeaux - to jest to !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka -do Onufrego IP: *.d4.club-internet.fr 13.03.06, 23:59 -:))))))) alez obsmialam sie! Onufry-jestes Wacpan wspanialy- strzal w dziesiatke! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka - do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 23:22 Gość portalu: ewa napisał(a): > -:))))))) alez obsmialam sie! > Onufry-jestes Wacpan wspanialy- > strzal w dziesiatke! Duzo przesady z ta wspanialoscia ;-))) Choc taki komplement z drogiej memu sercu Francji bardzo cieszy :-))) Jesli Pani mieszka w Paryzu to prosze pozdrowic Ogrody Tuleries (moze Touleries - nie jestem pewien pisowni - przy placu Concorde) - moje ulubione miejsce. A przechodzac po Dzielnicy Lacinskiej co krok spotyka sie ulice albo Lagrange's albo Legendre'a - tak Francuzi cenia naukowcow. Jesli w tym roku nie odwiedze Paryza, to bedzie to rok stracony :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka - do Ewy IP: *.d4.club-internet.fr 14.03.06, 23:41 Milo mi, zapraszam do Paryza ;-))))))) rowniez bardzo lubie dzielnice lacinska, co do ogodow Tuileries konczy je plac Concorde, gdzie podczas rewolucji stala gilotyna brrrr;-((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:43 eilean_donan napisała: > nie wiem czy był to "fizyk matematyczny" , ale pamietam taką ciekawostkę, że > kandydatura Henriego Poincarego, jednego z najwybitniejszych uczonych przełomu > XIX i XX wieku, była zgłaszana aż 54 razy. Nagrody nigdy nie otrzymał. Tak, brawo !!! W moim źródle mówi się o 53 zgłoszeniach (?) *** Jules Henri Poincaré (ur. 29 kwietnia 1854 w Cité Ducale niedaleko Nancy, Francja, zm. 17 lipca 1912 w Paryżu), francuski matematyk, fizyk, astronom i filozof nauki. Od 1886 profesor Sorbony. Od 1887 członek francuskiej Akademii Nauk i wielu innych akademii nauk; zajmował się niemal wszystkimi ówcześnie znanymi dziedzinami matematyki, w wielu osiągając znaczące wyniki, m.in. w równaniach różniczkowych; współtwórca współczesnej topologii kombinatorycznej; liczne prace z fizyki matematycznej, termodynamiki, elektromagnetyzmu, teorii potencjału, analizy matematycznej; zajmował się również mechaniką nieba; poglądy Poincarego z zakresu filozofii nauki cechuje konwencjonalizm, wyrażający się przede wszystkim w ujęciu języka nauki jako zespołu umownych znaków, których zadaniem jest interpretacja danych doświadczenia (empiryzm). Nagrody i wyróżnienia * 1900 - Złoty Medal Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego * 1911 - Bruce Medal *** wiecej: en.wikipedia.org/wiki/Henri_Poincar%C3%A9 www.wiw.pl/biblioteka/klasycy_nauki/poincare_rewolucjonista.asp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Poincare - anegdoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:06 - Poincare w matematyce byl intuicjonistą, wierzył że matematyka blizsza jest fizyki niż logiki. W tym względzie był w opozycji do Hilberta. Obaj byli zresztą uważani za 2 największych matematyków swoich czasów. - Poincare mial fantastyczne idee matematyczne. Ale jego prace zawierały błędy w formalnych dowodach. Np praca o dualnosci podrozmaitości zawierała błąd, za który dziś studenta wyrzuca sie z egzaminu. Ale zrozumiawszy swój błąd, Poincare napisał nową pracę, w ktorej nie tylko bląd poprawił, ale przeprowadził tak mistrzowskie rozumowanie, że i dziś po 100 latach powtarzane jest ono w podręcznikach jak "Dualność Poincare". - Podobno Poincare był przeciwnikiem przyznania Marii Skłodowskiej-Curie Nagrody Nobla. Nie wiem ile w tym prawdy (?) - Najważniejszy instytut matematyczny Francji nosi jego imię (znajduje się niedaleko Panteonu w Paryżu). Tam 3 razy w roku spotyka sie Seminarium Bourbaki. PS. Zagłobo - proszę przejmij ode mnie serwowanie zagadek. Dziękuje ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Poincare - anegdoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:13 Widzę, że telepatycznie moja prośba dotarła do Zagłoby :-))) errata: jak "Dualność Poincare" -> jako "Dualność Poincare" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Poincare - anegdoty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:22 Gość portalu: Onufry napisał(a): > PS. Zagłobo - proszę przejmij ode mnie serwowanie zagadek. Dziękuje ! Wielki to byłby dla mnie honor, Onufry ! Jak widzisz, robię co mogę ;) nie wiem jednak, czy podołam, jako że - jak sądzę - mniemasz, że mógłbym w Twoim zastępstwie pełnić rolę "gospodarza wątku" ??? nic z tego !!! nie mam takiego zamiaru i chyba nikt nie ma ? mam natomiast propozycję - pozwólmy mu chwilowo żyć własnym życiem, dopóki ponownie nie poczujesz luzu czasu, by nim dalej posterować zatem - póki co... byle do wiosny lub lata ;) i... więcej luzu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry do Zagłoby i reszty ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:38 Szanowny Zagłobo, Myślę, że wobec moich ograniczeń czasowych, będe mógł tu wpaść wieczorkiem z jakąś anegdotką. Może nie codziennie. Ale jak któregoś dnia nie znajdę HwN na 0-wej stronie FH, to nie chciałbym być w waszej skórze ;-))))) O. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry O gospodarzu watku - Do Zagloby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 23:01 Gość portalu: Zagłoba napisał(a): > nie wiem jednak, czy podołam, jako że - jak sądzę - mniemasz, > że mógłbym w Twoim zastępstwie pełnić rolę "gospodarza wątku" ??? Ja nie jestem gospodarzem tego watku. Jest nim future_phd. Ja jestem conajwyzej dyktatorem tego watku, co jest zgodne z moim temperamentem, bo znany jestem z tego, ze jak sie za cos biore to towarzystwo trzymam krotko :-))) Ale teraz moj czas jest bardzo ograniczony, wiec dobrze by bylo bys Ty Zaglobo stal sie tu animatorem (na luzie - jesli chcesz). Watki pozbawione animatora staja sie nudne jak flaki z olejem (patrz obecna degrengolada na drogim memu sercu watku "Limeryki" ;-((( ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:54 czy słyszeliście o liczbie, która miałaby własne święto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biolog Re: Humor w nauce - Zagadka 2 IP: *.hsd1.tx.comcast.net 13.03.06, 21:10 Coz, jutro (3.14) mamy jej swieto. Toz to liczba Pi. Przy okazji toz i data urodzin Alberta Einsteina. PS. Pozdrawiam wszystkich Wiernych i Nowych, Wspanialych Autorow. Ostatnio jestem (i, niestety - lub "stety" - zalezy od punkyu widzenia) bede bardzo zajety, ale zawsze, jesli mam sekunde, to zagladam do eatku TAK TRZYMAC. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Dzień 3,14159... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:24 Brawo ! pamiętajmy tego dnia o konsumpcji wyłącznie okrągłych rzeczy jadalnych o obwodach rzeczywistych nie przeczmy pi razy większych od średnicy ich przekroju i celebrujmy ten dzień przez całą dobę w oczywistym ruchu obrotowym naszej planety dodając doń na ulicy i w pokoju nasz własny ruch wirowy dla kompensacji kontrakcji nierelatywistycznej wynikającej ze zjadania wyłącznie okrągłych rzeczy na osłodę -- "Have a piece of pie on the day of pi for the pi in the sky, relativity guy." - Daniel Silliman ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: 3,14159...= 3,2 albo... 4 w Indianie, USA :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 20:44 W 1897 r. Izba Reprezentantów stanu Indiana zatwierdziła projekt ustawy "o wprowadzeniu nowej prawdy matematycznej", który podawał dwie wartości dla liczby pi, a więc 3,2 i 4. Na szczęście senat Indiany odkładał rozpatrywanie tego prawa w nieskończoność :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Dzień 3,14159... miliard cyfr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 20:55 W 1956 Ludolph von Ceulen ogłosił 10 cyfr pi, a na krótko przed smiercia (zm. w 1610) udało mu się znaleźć... 35 cyfr. W 1973 r. obliczenie pierwszego miliona cyfr zajęło ok. 23 godzin. Rekord utrzymał się 10 lat. Ok.1990 znano już... miliard cyfr liczby pi. Zgodne wyniki co do miliarda cyfr uzyskali Yasumasa Kanada z uniw.w Tokio i Gregory Chudnovsky z uniw.Columbia w NY. Oczywiście pierwszy milion tych cyfr jest w takim samym stopniu nieprzydatny jak i następne miliony :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Albert Einstein (14 II 1879 - 1955) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:29 Garść cytatów: "Mając dwadzieścia lat myślałem tylko o kochaniu. Potem kochałem już tylko myśleć." "Moje doznania mają naturę religijną w tym sensie, iż jestem świadomy, że umysł ludzki jest zbyt ograniczony, by głębiej wniknąć w harmonię Wszechświata, którą nazywamy 'prawami natury'." "Jest cudem, że ciekawość przeżywa typowe wykształcenie. " "Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć. " "Jeśli coś można w ogóle zrozumieć, można to też zrozumiale wyłożyć." "Dzieci zaczynają w końcu myśleć, że Bóg jest kręgowcem w gazowym stanie skupienia." "Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm." "Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja jest to, że się z nami nie kontaktują. " "Ludzie tacy jak my, wierzący w fizykę, wiedzą, że różnica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością jest tylko uparcie obecną iluzją. " "Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej." "Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury." "Wegetariański sposób życia, przez swoje czyste, fizyczne oddziaływanie na ludzkie zachowanie, może wpłynąć na ludzkość w najbardziej dobroczynny sposób" "So I am living without fats, without meat, without fish, but am feeling quite well this way. It always seems to me that man was not born to be a carnivore." ("Tak więc żyję bez tłuszczów, bez mięsa czy ryb, ale czyniąc tak czuję się całkiem nieźle. Zawsze wydawało mi się, że człowiek nie narodził się, aby być drapieżnikiem." ) -- “Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami” - Schopenhauer Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Albert Einstein (errata ;) 14 III 1879 - 1955) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:38 "Ich weiß nicht mit welchen Waffen sich die Menschen im 3. Weltkrieg bekämpfen, aber im 4. werden es Keulen sein." ("Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na maczugi." ) - Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - Zagadka 2 Do Biologa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:13 Gość portalu: Biolog napisał(a): > Ostatnio jestem (i, niestety - lub "stety" - zalezy od punkyu widzenia) bede > bardzo zajety, Jako osobnik cokolwiek zlosliwy, chcialbym zyczyc Panu dalszych sukcesow w prezentowaniu coraz to nowych interesujacych fotografii na jednym z watkow. Musi to byc bardzo absorbujace zajecie. Nasz watek tez opublikowal fotografie Generala Bourbaki i jej znalezienie kosztowalo mnie duzo czasu. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka nr 3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:56 Będąc spod znaku ryb nie wierzył w astrologię, twierdząc, że to typowe dla Ryb. Mawiał też o sobie, że gdyby przewidział, do czego doprowadzi zastosowanie jego teorii, wolałby raczej zająć się naprawą zegarów. O kim tu może być mowa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Humor w nauce - Zagadka nr 3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 22:11 Byc moze choc raz mi sie uda: Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Humor w nauce - Zagadka nr 3 Panie Zagloba!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 16:51 Czy moja odpowiedz jest dobra? Jak dlugo mam czekac na potwierdzenie ???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: ... Panie Zagloba!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:28 Teraz już się chyba domyślasz, Onufry, dlaczego nie mam najmniejszego zamiaru angażować się w ten wątek bardziej niż mi akurat czas lub dostęp do kompa pozwala :( KRZYCZĄ TU za to właśnie NA NAS !!! ;) :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: ... Panie Zagloba!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:50 Gość portalu: Zagłoba napisał(a): > Teraz już się chyba domyślasz, Onufry, dlaczego nie mam najmniejszego zamiaru > angażować się w ten wątek bardziej niż mi akurat czas lub dostęp do kompa > pozwala :( KRZYCZĄ TU za to właśnie NA NAS !!! ;) > > :-))) Alez imc Zaglobo - WIECEJ LUZU !!! Wszak sam to nam tu doradzales :-))) (Nie dziw sie ze licealistka po tylu godzinach wyczekiwania na Twoj werdykt troche sie zdenerwowala. Ja to rozumiem :-))) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: ... Panie Zagloba!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 19:24 Ależ imć Onufry, czyż nie zauważyłeś tych wszystkich ;) i :-))) ??? przecież jasnym być musi, że się ino ździebko droczę z waćpanną Alą Eeech... gdzież te bogosławione lata mojej własnej równie wielkiej niecierpliwości? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka nr 3 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:24 Gość portalu: Alicja napisał(a): > Byc moze choc raz mi sie uda: > > Albert Einstein Bardzo dobrze, Pani Alu !!! Gratuluję, to była trudna zagadka, oparta tylko na poszlakach ;) A to rzeczywiście, nie kto inny, tylko właśnie Albert Einstein, współtwórca bomby atomowej, którą następnie zrzucono na Hiroshimę i Nagasaki, na wieść o tych aktach niczym nieuzasadnionego barbarzyńskiego ludobójstwa powiedział: "Gdybym tylko wiedział, powinienem był zostać zegarmistrzem." i dodał: "Gdybym wiedział, że Niemcom nie uda się wyprodukować bomby atomowej, nie kiwnąłbym nawet palcem." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: E = mc2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 18:41 Zasada równoważności masy i energii wykorzystywana w wybuchach atomowych to jeden z najważniejszych wniosków z Szczególnej Teorii Względności. Wyraża ją najsłynniejszy z wzorów w historii ludzkości: E = mc^2 gdzie: m - masa, c - prędkość światła w próżni, E - to ilość energii jaką można uzyskać z masy m. Einstein przedłożył swoją szczególną teorię względności 1905: 21 listopada 1905 r. Czy gdyby wówczas przewidział, co stanie się 6 i 9 sierpnia w 40 lat później, rzeczywiście by tego nie uczynił? Jak wówczas obecnie wyglądałby nasz świat? -- "Gdybym tylko wiedział, powinienem był zostać zegarmistrzem." - Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba E = mc2 a Ulm i Austerlitz :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 19:02 Dokładnie na 100 lat przed ogłoszeniem przez Einsteina STW Napoleon toczył swoje dwie najsławniejsze chyba bitwy: od 8 do 15 października 1805 - zwycięską bitwę z wojskami austriackimi, a 2 grudnia 1805 w Sławkowie (czeski Slavkov u Brna, po niemiecku: Austerlitz) z połączonymi armiami, austriacką i rosyjską (to zwycięstwo Napoleona historycy wojskowości określili mianem drugiego, po zwycięstwie Hannibala pod Kannami, arcydzieła taktyki w całej historii wojen). Do tych wydarzeń nawiązuje sławetny polski kuplecik na temat Armii Habsburgów (który za przeproszeniem szanownego gremium pozwolę sobie tu przytoczyć za redakcją powszechnie w końcu cenionego pisma "Mówią Wieki"): www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykuldzial=18 "Pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz Dostaliśmy w dupę, nie rzekliśmy nic, Bo taką naturę od Boga już mamy, Że w dupę bierzemy i nic nie gadamy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba "Pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz..." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:40 "Najbardziej przerażone były myszy. Gdy huknęły działa, a zaraz po nich setki karabinów nabijanych prawdziwym prochem, oczom żołnierzy ukazał się niesamowity widok. Nagle z podziemnych nor i korytarzy na powierzchnię wyskoczyły tabuny gryzoni. Niektórzy żołnierze zapomnieli na chwilę o bitwie. tak 2 grudnia 2005 r. zaczęła się inscenizacja "bitwy trzech ceszarzy" pod Austerlitz." (...) Napoleon zastosował pod Austerlitz psychologiczny trick. Udawał przed bitwą, że ma depresję i jest niezdolny do dowodzenia. Dwaj jego przeciwnicy uwierzyli, po czym gorzko tego pożałowali." [Michał Wójcik, "National Geographic", marzec 2006] www.nationalgeographic.pl/national2/index.jsp?place=Menu02&news_cat_id=599&layout=2 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Einstein IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 00:38 Dzis rocznica urodzin Einsteina - naukowca, ktory najbardziej zawojowal masowa wyobraznie. Gdy Einstein przyjechal do Princeton, udal sie na spacer po tamtejszym idyllicznym parku. Na mostku spotkal Oppenheimera. W tym czasie Einstein nie znal angielskiego, a Oppenheimer - niemieckiego. Obaj spotkali sie osobiscie po raz pierwszy, kazdy wiedzial kim jest ten drugi i obaj chcieli sie ze soba zaprzyjaznic. Po chwili milczenia Oppenheimer pokazal na wode i powiedzial: "Fish". Na to Einstein odpowiedział: "Ja, Fisch". :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Arystoteles IP: *.d4.club-internet.fr 14.03.06, 09:22 Znany jest aforyzm Arystotelesa: "Nie obeznany stwierdza, uczony watpi, medrzec zastanawia sie". Ten blyskotliwy naukowiec w dziedzinie anatomii ludzkiej okazal sie ignorantem sytuujac swiadomosc w sercu, a mozgowi poswiecajac role ochladzania krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w nauce: Einstein 14.03.06, 10:30 Może jeszcze kilka cytatów Alberta Einsteina: Osobowość kształtuje się nie przez piękne słowa lecz pracą i własnym wysiłkiem. Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znaja wszyscy. Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej istnieją jeszcze wątpliwości Jeśli "a" oznacza szczęście, to a=x+y+z; x - to praca, y - rozrywki, z - umiejętność trzymania języka za zębami. Cóż to za smutna epoka, w której łatwiej rozbić atom, niż zniweczyć przesąd. Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić. Historia wynalazków naukowych i technicznych uczy nas, że rasa ludzka uboga jest w niezależną myśl twórczą i wyobraźnię... człowiek musi niejako dosłownie potknąć się o rzecz samą, aby mu zakwitła Idea. Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy. Gdybym wiedział co robię, to przecież nie była by praca badawcza. Zdrowy rozsądek jest zbiorem uprzedzeń nabywanych w wieku lat osiemnastu. Jedyną pewną metodą unikania porażek jest nie mieć żadnych, nowych pomysłów. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: swieto liczby pi IP: *.d4.club-internet.fr 14.03.06, 15:16 3.141592653589793238462643383279502884197169399375105820974944592307816406286208 9986280348253421170679 82148086513282306647093844609550582231725359408128481117450284102701938521105559 64462294895493038196 44288109756659334461284756482337867831652712019091456485669234603486104543266482 13393607260249141273 72458700660631558817488152092096282925409171536436789259036001133053054882046652 1384146951941511609... kto ma cos do dorzucenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: swieto liczby pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:28 Wisława Szymborska napisała dluuugi wiersz: "Liczba Pi" Podziwu godna liczba Pi trzy koma jeden cztery jeden. Wszystkie jej dalsze cyfry tez sa poczatkowe, piec dziewiec dwa, poniewaz nigdy sie nie konczy. (...) Jezeli ktos znajdzie go w internecie, prosze go tu zreprodukowac. Ja go znalazlem przypadkiem w ksiazce M. Szurka "Matematyka dla humanistow" na str. 26. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
3bezatu Re: Humor w nauce: swieto liczby pi 14.03.06, 15:44 Wisława Szymborska - Liczba Pi Podziwu godna liczba Pi trzy koma jeden cztery jeden. Wszystkie jej dalsze cyfry też są początkowe, pięć dziewięć dwa ponieważ nigdy się nie kończy. Nie pozwala się objąć sześć pięć trzy pięć spojrzeniem osiem dziewięć obliczeniem siedem dziewięć wyobraźnią, a nawet trzy dwa trzy osiem żartem, czyli porównaniem cztery sześć do czegokolwiek dwa sześć cztery trzy na świecie. Najdłuższy ziemski wąż po kilkunastu metrach się urywa podobnie, choć trochę później, czynią węże bajeczne. Korowód cyfr składających się na liczbę Pi nie zatrzymuje się na brzegu kartki, potrafi ciągnąc się po stole, przez powietrze, przez mur, liść, gniazdo ptasie, chmury, prosto w niebo, przez całą nieba wzdętość i bezdenność. O, jak krótki, wprost mysi, jest warkocz komety! Jak wątły promień gwiazdy, że zakrzywia się w lada przestrzeni! A tu dwa trzy piętnaście trzysta dziewiętnaście mój numer telefonu twój numer koszuli rok tysiąc dziewięćset siedemdziesiąty trzeci szóste piętro ilość mieszkańców sześćdziesiąt pięć groszy obwód w biodrach dwa palce szarada i szyfr, w którym słowiczku mój a leć, a piej oraz uprasza się zachować spokój, a także ziemia i niebo przeminą, ale nie liczba Pi, co to to nie, ona wciąż swoje niezłe jeszcze pięć, nie byle jakie osiem, nieostatnie siedem, przynaglając, ach, przynaglając gnuśną wieczność do trwania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: swieto liczby pi IP: *.d4.club-internet.fr 14.03.06, 15:56 Matematycy francuscy stworzli poemat, w ktorym kazde slowo mozna zastapic suma liter, odpowiadajacych pi.Oto poczatek: Que j'aime à faire apprendre un nombre utile aux sages ! 3 1 4 1 5 9 2 6 5 3 5 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: swieto liczby pi IP: *.d4.club-internet.fr 14.03.06, 15:30 Do otrzymania wysokosci slonia(od stop do lopatek) slozy nastepujacy wzor:2*Pi*D, w tym D wyraza szerokosc stopy slonia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: swieto liczby pi IP: *.d4.club-internet.fr 14.03.06, 17:48 przepraszam za okropny blad ortograficzny; oczywiscie nie slozy, lecz sluzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 19:33 Droga Ewo, Z cytatow dzisiejszego jubilata: Jedyną pewną metodą unikania porażek jest nie mieć żadnych, nowych pomysłów. Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy. *** Zatem rozumujac przez analogie: Jedyna pewna metoda unikania bledow ortograficznych jest: nie pisac. A PANI MA WLASNIE RACJE, ZE PISZE :-))) A bledy - pal szesc !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Robert Oppenheimer IP: *.d4.club-internet.fr 15.03.06, 00:16 Osmielona i zachecona slowami Onufrego wspomne o Robercie Oppenheimerze, ktory bardziej bezposrednio kojarzy mi sie z bomba atomowa, niz nasz dzisiejszy jubilat. Otoz kiedy 16.VI.1945 dokonano w Nowym Meksyku pierwszego testu bomby atomowej, wsrod odserwujacej grupki znajdowal sie oczywiscie R. Oppenheimer. Widzac przerazliwe swiatlo zaczal recytowac fragmant wedow;"If the radiance of a thousand suns were to burst into the sky, that would be like the splendor of the mighty One." Nastepnie, gdy ukazal sie siegajacy nieba grzyb, Oppenheimer dodal"stalem sie smiercia, niszczycielem swiata". Po wybuchu grupka wyszla z ukrycia i nastapila chwila niezwyklej ceremoni. Wiekszosc milczala, niektorzy smiali sie, inni plakali.Do Oppenheimera zblizyl sie Bainbridge ktory lapidarnie zauwazyl- "teraz wszyscy jestesmy niegodziwcami" Wspominajac to nieco pozniej Oppenheimer powiedzial; "bylo to najbardziej sluszne stwierdzenie, jakiego dokonanao po tescie". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Robert Oppenheimer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 06:37 Chce troche uzupelnic post Ewy. Oppenheimer to byla bardzo niejednoznaczna postac. W swoich pamietnikach Leopold Infeld wspomina takie 2 fakty: - wiele lat po zrzuceniu bomby na Hiroshime, kiedy zapytano w telewizji Oppehheimera co o tym sadzi, on zimno stwierdzil: "Zrzucenie bomby na Hiroshime bylo posunieciem slusznym." Innym razem na konferencji poswieconej jakiejs rocznicy Einsteina powiedzial on z zawiscia: "Prace Einsteina sa przejmujaco piekne ale pelne bledow." Infeld publicznie wtedy zaprotestowal. Swiat nauki to nie tylko humor, to czesto marnosc nad marnosciami (chcialoby sie powiedziec za Koheletem). :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Robert Oppenheimer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 06:46 Te pamietniki Infelda, ktore wszystkim polecam nosza tytul: "Kordian, fizyka i ja" *** errata: Oppehheimera -> Oppenheimera Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Robert Oppenheimer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 08:55 Nie mam pod reka pamietnikow Infelda, ale przypomnial mi sie jego komentarz na temat Oppenheimera. Warto go tu przytoczyc. Mianowicie zacytowal on znane(?) powiedzenie Einsteina: NAUKA TO JEST SPRAWA CHARAKTERU ! ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: wracajac do R. Oppenheimera IP: *.d4.club-internet.fr 15.03.06, 11:54 Kontrowersyjnosc tej postaci zalezy tez od zrodel, z jakich korzystamy. Zrodla amerykanskie i francuskie(krajow posiadajacych bombe atomowa) maja tendencje do "wybielania" go, zrodla polskie pokazuja jego bardziej prawdziwe oblicze. Wszak wiedzial co i w jakim celu robi. Tak dochodzimy do wniosku, ze polityka(i ekonomia) sa scisle zwiazane z nauka, a ta pierwsza to bleeeee. Byli i sa jednak naukowcy, ktorzy z polityka nie maja/mieli nic wspolnego.Za chwile dam przyklad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Einstein IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:59 Dzieki 3bezatu za madre slowa. Na mnie najwieksze wrazenie zrobily: Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi Dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i głupota ludzka. Co do tej pierwszej istnieją jeszcze wątpliwości Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy. Jedyną pewną metodą unikania porażek jest nie mieć żadnych, nowych pomysłów. Obawiam sie, ze wiele wody w Wisle uplynie, zanim te prawdy dotra do pedagogow uczacych nasza mlodziez ;-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Einstein IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 22:44 Jeszcze jeden madry tekst jubulata: POZDROWIENIE DLA G. BERNARDA SHAW'A Rzadko spotykamy czlowieka, ktoryby posiadl na tyle samodzielnosci, aby widzac wady i cala glupote swoich wspolczesnych, nic sobie z tego jednak nie robil. Ale skoro taki samotny czlowiek przekona sie, jak dalece lidzie sa zapamietali w swym uporze traci nieraz szybko wiare w to, ze zdola ich uleczyc. Tylko bardzo nielicznym dana jest zdolnosc olsniewania swego pokolenia za pomoca subtelnego humoru i wrodzonego wdzieku tudziez podsuwania swym wspolczesnym zwierciadla w sposob artystycznie bezosobowy. Wyrazami serdecznej sympatii pozdrawiam dzis najwiekszego mistrza tego kunsztu i naszego wychowawce, ktory dal nam wszystkim tyle chwil szczescia. (A. Einstein "Moj obraz swiata") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce: Einstein IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:43 "Jedynym rozsądnym sposobem wychowania jest oddziaływanie własnym dobrym przykładem, a jeśli nie można inaczej - [własnym] odstraszającym przykładem. " „Nauka w szkołach powinna być prowadzona w taki sposób, aby uczniowie uważali ją za cenny dar, a nie za ciężki obowiązek.” "Jest cudem, że ciekawość przeżywa typowe wykształcenie. " „I don't know what is the speed of sound. I don't carry information in my mind that is readily available in books.„ "Najpiękniejszym, co możemy odkryć, jest tajemniczość." "Przeciwieństwem prawdy płytkiej jest fałsz, przeciwieństwem prawdy głębokiej może być inna głęboka prawda." "Osobowość kształtuje się nie przez piękne słowa lecz pracą i własnym wysiłkiem. " „Jest tylko jedna droga, która wiedzie człowieka do prawdziwej doskonałości: twarda szkoła życia.” "Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy. " "Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie jak go wskrzesić. " "Problemem naszych czasów jest nie bomba atomowa, lecz człowiecze serce." "Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom, niż zniszczyć przesąd." "Los ludzkości, jako całości, będzie taki, na jaki ona zasługuje." -- patrząc na obraz XX w. i naszych czasów, chciałoby się nieraz rzec za Rzymianami :-( Abyssus abyssum invocat (Piekło wzywa na pomoc piekła ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce: Einstein - garść anegdot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:48 Początki jego kariery naukowej nie były łatwe. Kiedyś sekretarz naukowy Towarzystwa Przyrodników w Zurychu poprosił jednego z profesorów, aby przejrzał pracę pewnego młodego asystenta, mówiąc o niej, że nie jest to nic szczególnie ciekawego, "ale chciałbym mu pójść na rękę" - powiedział. Tym młodym asystentem był właśnie Albert Einstein, a zgłoszona przez niego praca - pierwszą wiadomością o teorii względności. Wśród uczonych swojego pokolenia Einstein uważany był często za człowieka - delikatnie mówiąc - dość oryginalnego w swym zachowaniu, a nawet i dziwnego. Świadczyć o tym może opinia dziekana Wydziału Fizyki w Pradze. Gdy kiedyś na Wydziału Fizyki w Pradze przyjmował do pracy nowego kierownika Katedry Fizyki, którą opuścił właśnie Einstein, dziekan zażądał od nowego kandydata jednej rzeczy - normalnego zachowania się. Ten zdziwił się niepomiernie. "Czy to taka rzadka cecha u fizyków?" Na to oburzony nieco dziekan: "Chyba nie zechce pan wmówić we mnie, że pański poprzednik Einstein był człowiekiem normalnym?" Innym razem Einstein odwiedził wielkiego wynalazcę Thomasa Alva Edisona. Ten poskarżył mu się, iż nie może znaleźć dla siebie odpowiedniego asystenta. Odpowiedni asystent powinien rozwiązać test przygotowany przez Edisona . Einstein poprosił o ów test. Pierwsze pytanie brzmiało: "Ile mil jest z Nowego Jorku do Chicago?". Einstein odpowiedział: "Trzeba by było zajrzeć do rozkładu jazdy". Kolejne pytanie brzmiało: "Jaki jest skład stali nierdzewnej?". Na co Einstein odpowiedział: "To można znaleźć w podręczniku do metalurgii". W podobny sposób odpowiadał na inne pytania. W końcu stwierdził: "Nie będę czekał na twoją odmowę, wycofam swoją kandydaturę na asystenta dobrowolnie". Kiedyś, podczas pierwszego pobytu uczonego w Nowym Jorku, obwożono go autem po ulicach, witano ogromnym transparentem z napisem: "This is the famous professor Einstein", obrzucano kwiatami i serpentynami. Einstein powiedział wtedy śmiejąc się do żony: "Mimo wszystko oglądanie słonia czy żyrafy w cyrku musi być bardziej zabawne od widoku starego profesora". O wielkiej skromności Einsteina może świadczyć także następująca anegdota. Dwaj amerykańscy studenci założyli się, że list zaadresowany jedynie: "Profesor Einstein - Europa" dojdzie do rąk adresata. Oczywiście doszedł w normalnym terminie, a Einstein bez cienia chełpliwości po prostu powiedział: "Poczta funkcjonuje u nas doskonale". I jeszcze jedna anegdota (już chyba przytaczana w tym wątku): Einstein jest na przyjęciu u pewnych Amerykanów. Pani domu chcąc pochwalić się przed nim swoją wiedzą, prowadzi go do okna i wskazuje jakąś gwiazdę mówiąc: "To jest Wenus. Poznaję ją, bo lśni zawsze tak, jak piękna kobieta." "Przykro mi" - odpowiada Einstein - "To nie jest Wenus, lecz Jowisz". "Ach, drogi profesorze - pan jest naprawdę niezwykły! Z tak olbrzymiej odległości potrafi pan odróżnić płeć gwiazdy!" podobnie jak i ta: Wśród licznych, także dziwacznych wyróżnień i honorów Einsteina znalazło się dożywotnie członkostwo Klubu Palaczy fajek w Montrealu. Przyjmując to wyróżnienie, Einstein miał powiedzieć: Palenie fajki zapewnia spokojny i obiektywny osąd spraw ludzkich. Nadużywanie tytoniu odbiło się w końcu na zdrowiu uczonego, któremu lekarze zalecili bardzo ograniczyć palenie. Einstein jednak próbował stale obchodzić te zalecenia. Często więc odbywała się taka oto wymiana słów między nim a jego żoną Elsą: - Albercie, znów zapalasz fajkę. - Ależ to dziś moja pierwsza ! - odpowiadał najczęściej Einstein. - Nie oszukuj, sama widziałam, że to już chyba czwarta ! - Ależ skąd - bronił się Einstein. - No, może nie pierwsza, ale najwyżej druga fajka. Przecież nie powiesz, moja droga, że jesteś ode mnie lepsza w matematyce. Gdy Albert Einstein przyjechał w 1923 roku do Kopenhagi, by odwiedzić Nielsa Bohra, ten spotkał go na stacji kolejowej. Następnie wsiedli do tramwaju, ale tak się zagadali, że nie wysiedli na właściwym przystanku. Kiedy się zorientowali, że pojechali za daleko, wsiedli w tramwaj jadący w przeciwnym kierunku, ale znów pojechali zbyt daleko. Bohr wspominał, że byli tak zatopieni w rozmowie, iż powtórzyło się to jeszcze parę razy. Już w czasach Einsteina papparazzi mogli być prawdziwym utrapieniem. Oto w jaki sposób, osaczony przez prasę, odpowiedział żartobliwie na nalegania, aby "uśmiechnął się do kamery", w dniu siedemdziesiątych drugich urodzin w 1951 roku. www.bg.agh.edu.pl/EINSTEIN/gfx/einstein-tongue.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce: Einstein - garść anegdot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:51 Pewnego razu Einstein odwiedzając fryzjera spotkał małego chłopca. Chłopiec płakał. Einstein zapytał się chłopca dlaczego płacze. Ten stwierdził, iż zgubił pieniądze i nie może skorzystać z usług fryzjera. Naukowiec postanowił dać chłopcu pieniądze, aby ten mógł się ostrzyc. Chłopak popatrzył przez chwilę badawczo na naukowca, a w szczególności na jego długie, rozczochrane włosy i powiedział: "Nie dziękuję, niech pan sobie zatrzyma pieniądze, panu są one bardziej potrzebne niż mi". Mawiał też, że życie przypomina jazdę na rowerze - nie wolno się zatrzymać, bo człowiek się przewróci. Na pytanie 9-letniego syna czym się wsławił w nauce, odpowiedział: Gdy ślepy żuczek pełznie po powierzchni kuli, nie zauważa, że jego droga jest zakrzywiona. Mnie szczęśliwie udało się to zauważyć. -- Niektóre źródła: [www.pg.gda.pl/PismoPG/98_03/S38.HTM] [www.bg.agh.edu.pl/EINSTEIN/index.php?m=11] [library.thinkquest.org/19662/low/pol/gossip.html] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Einstein i jego czasy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:54 Ciekawy jest kontekst historyczny twórczości tego największego z fizyków. Abraham Pais pisał o Einsteinie: „12 lutego 1920 roku w czasie wykładu Einsteina na Uniwersytecie Berlińskim wybuchła awantura. Według oficjalnej wersji, jej przyczyną była zbyt mała liczba krzeseł, by wszyscy mogli usiąść. W oświadczeniu prasowym Einstein stwierdził, że niektóre wrogie zachowania skierowane przeciw niemu nie były jawnie antysemickie, ale można je było tak interpretować. 24 sierpnia 1920 niedawno założone stowarzyszenie Arbeitsgemeinschaft Deutscher Naturforscher (Niemieckie Stowarzyszenie Przyrodników) zorganizowało mityng w największej sali koncertowej Berlina, którego celem było potępienie teorii względności i niewybrednej propagandy, jaką rzekomo uprawiał jej twórca.* Einstein przybył na mityng. Trzy dni później odpowiedział w "Berliner Tageblatt". Zauważył, że przeciwnicy zareagowaliby zapewne inaczej, gdyby "był Niemcem ze swastyką lub bez, nie zaś Żydem o liberalnych, internacjonalistycznych przekonaniach". Następnie zacytował wypowiedzi Lorentza, Plancka i Eddingtona, pochlebnie oceniające jego badania, po czym wyraził się bardzo obraźliwie o Lenardzie, co znalazło się na pierwszej stronie. Można to zrozumieć. W tym czasie Lenard był już na dobrej drodze, by stać się najbardziej godnym pogardy ze wszystkich niemieckich uczonych o uznanej pozycji. Jednak odpowiedź Einsteina niewątpliwie nie była wielkim dziełem literackim i zdecydowanie różniła się stylem od wszystkiego, co kiedykolwiek pozwolił opublikować pod własnym nazwiskiem. 6 września napisał do niego minister kultury, składając wyrazy ubolewania z powodu wydarzeń 24 sierpnia. 9 września Einstein napisał do Borna: "Nie oceniaj mnie zbyt surowo. Każdy musi od czasu do czasu złożyć ofiarę na ołtarzu głupoty [...], zrobiłem to, publikując ten artykuł" . W marcu 1922 roku, na zaproszenie Collége de France, Einstein pojechał do Paryża, by tam dyskutować o swojej teorii z fizykami, matematykami i filozofami. Stosunki między Francją i Niemcami wciąż były bardzo napięte i Einsteina zaatakowali nacjonaliści z obu krajów. Aby uniknąć demonstracji, musiał wysiąść z pociągu na podmiejskiej stacji. Wkrótce po tej podróży przyjął zaproszenie do udziału w Komitecie Współpracy Intelektualnej Ligi Narodów. Niemcy przystąpiły do Ligi dopiero w 1926 roku, a zatem Einstein ponownie znalazł się na eksponowanej pozycji. 24 czerwca został zamordowany Walther Rathenau, Żyd i znajomy Einsteina, który przez kilka miesięcy był niemieckim ministrem spraw zagranicznych. 4 lipca Einstein napisał do Marii Curie, że musi zrezygnować z udziału w komitecie, gdyż zabójstwo Rathenaua unaoczniło mu, że z uwagi na silny antysemityzm nie jest właściwym członkiem. Tydzień później napisał do niej, że zamierza zrezygnować z członkostwa w Akademii i osiedlić się gdzieś jako osoba prywatna. Później, tego samego roku, jako przyczynę rezygnacji podał "aktywność w sprawach żydowskich i, mówiąc ogólniej, moją żydowską narodowość". Przekonano go jednak, aby tego nie czynił. W marcu 1923 roku, wkrótce po tym, jak wojska francuskie i belgijskie zajęły Zagłębie Ruhry, Einstein zrezygnował ponownie, stwierdzając, że Liga nie ma ani siły, ani dobrej woli, aby zrealizować swoje szczytne zadania. W 1924 roku powrócił do Komitetu, gdyż czuł, że "kierował się przejściowym nastrojem zniechęcenia, nie zaś trzeźwym namysłem" . Z berlińskiego okresu życia Einsteina pochodzi anegdota, opowiedziana przez hrabiego Harry'ego Kesslera, kronikarza berlińskiego życia z czasów Republiki Weimarskiej: W 1930 roku do Berlina przyjechał rzeźbiarz Maillol. Wśród gości zaproszonych na obiad wydany na jego cześć znalazł się również Einstein. Gdy przyszedł, Maillol zauważył: "Une belle téte; c'est un poěte?". "Musiałem mu wyjaśnić, kim jest Einstein - opowiada Kessler - bo najwyraźniej nigdy o nim nie słyszał" Można się tylko zastanawiać, jak potoczyłyby się dzieje fizyki współczesnej, gdyby ten genialny człowiek nie musiał trwonić sił na walkę z nawiedzonymi szaleńcami swojej epoki i ludzką bezdusznością. -- Więcej w: [www.wiw.pl/biblioteka/einstein_pais/04.asp] "Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom, niż zniszczyć przesąd." - Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Einstein i jego czasy II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:56 Można się zastanawiać, jak potoczyłyby się dzieje fizyki współczesnej, gdyby ten genialny człowiek nie musiał trwonić sił na walkę z nawiedzonymi szaleńcami swojej epoki i powodowaną przez nich ludzką bezdusznością ogarniającą całe tłumy i rzesze ich fanatycznych wyznawców. Warto jednak zauważyć, że Einstein nie oparł się urokom swojej pozycji, jaką przyniosła mu sława. Tak czy owak był zatem - jak się zdaje - skazany na wypalenie się na fali swojej popularności? Ba...! Gdyby tylko każdemu człowiekowi dane było dać z siebie ”tylko” tyle, ile on dał z siebie w czasach początków swojej niezwykłej kariery! „Wraz ze sformułowaniem równania pola grawitacyjnego, w listopadzie 1915 roku, fizyka klasyczna (to znaczy, niekwantowa) osiągnęła doskonałość. Był to jednocześnie szczytowy punkt kariery naukowej Einsteina. W jego dziełach nie widać jednak nagłego schyłku po przejściu tego punktu. Mimo poważnych chorób lata 1916-1920 były bardzo owocne i przyniosły wiele ważnych wyników zarówno w dziedzinie teorii względności, jak i teorii kwantów. Po roku 1920 zaczyna się lekki spadek, przerwany przypływem twórczej aktywności pod koniec 1924 roku (kwantowa teoria gazu atomowego). Następnie okres twórczy gwałtownie się kończy, choć przez następnych trzydzieści lat Einstein nieustannie pracował naukowo. Któż może ocenić, czy gorączkowa aktywność Einsteina w latach dwudziestych była przyczyną, czy skutkiem osłabienia twórczej mocy? Na wiele czynników, takich jak wiek, choroby, większość obowiązków administracyjnych, światowa sława, burzliwe i gwałtowne dzieje Republiki Weimarskiej, Einstein nie miał oczywiście żadnego wpływu. Jednak w jego pismach powstałych po roku 1916 dostrzegam naturalne osłabienie weny twórczej. Publiczna aktywność Einsteina była niewątpliwie konsekwencją silnych wewnętrznych motywów oraz wymagań związanych z brzemieniem sławy. Mniej jest dla mnie jasne, jak Einstein zareagowałby na takie naciski, gdyby fizyka pochłaniała go całego, tak jak to było wcześniej. Odnoszę wrażenie, że po 1916 roku Einstein miał wreszcie nieco więcej energii i mógł się zaangażować w sprawy świata, w którym żył. (...) Einstein z upodobaniem uczestniczył w berlińskim życiu towarzyskim. To samo można powiedzieć o rozmowach z politykami, takimi jak Rathenau, Stresemann, Briand, a później również Churchill i Roosevelt. -- Więcej w: [www.wiw.pl/biblioteka/einstein_pais/04.asp] "Osobowość kształtuje się nie przez piękne słowa, lecz pracą i własnym wysiłkiem." - Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba „Tkanina Wszechświata” czyli OTW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:03 „Tkanina Wszechświata”, czyli Ogólna Teoria Względności Einsteina Motto: "Przeciwieństwem prawdy płytkiej jest fałsz, przeciwieństwem prawdy głębokiej może być inna głęboka prawda." W tym sensie Ogólna Teoria Względności nie była przeciwieństwem Szczególnej Teorii Względności ruchu jednostajnego - była jej rozwinięciem o ruch przyśpieszony. Na przełomie tysiącleci wyszła książka znanego na całym świecie (poza Polską) fizyka i filozofa Davida Deutscha zatytułowana „Fabric of Reality” („Tkanina rzeczywistości”). Nawiązuje ona niewątpliwie tytułem do sławnej frazy „Fabric of the Universe” jaka ukazała się wkrótce po zakończeniu I WŚ ubiegłego wieku w prasie ogłaszającej triumf dzieła Einsteina: Na jedenastej stronie londyńskiego dziennika "Times" 7 listopada 1919 roku, tuż obok artykułu „Chwała poległym” w szóstej kolumnie pod nagłówkiem „Rewolucja w nauce / Nowa teoria Wszechświata / Idee Newtona obalone” czytamy: www.wiw.pl/biblioteka/einstein_pais/pict/02-z.jpg tak prasa przywitała drugie (po analizie orbity Merkurego) eksperymentalne potwierdzenie Ogólnej Teorii Względności Einsteina, która przewidziała ugięcie promieni świetlnych odległych gwiazd przebiegających w pobliżu tarczy naszego Słońca ze zdumiewającą jak na owe czasy dokładnością 1 %. W 1915 r. Einstein ogłosił swoją ogólną teorię względności, która mówi już nie tyle, że wszystko jest najogólniej rzecz biorąc względne ;) (o tym mówiła już szczególna teoria względności przedstawiona przez niego jeszcze 21 listopada 1905 r.), ale że - i to jest całe clue tej teorii - efekty grawitacji i przyśpieszenia są równoważne. Wynika z niej m.in. to, że grawitacja powoduje ugięcie toru światła i zmienia jego częstotliwość. „19 listopada Lorentz, w typowy dla siebie, jasny sposób wyjaśnił ogólną teorię względności czytelnikom "Niewe Rotterdamsche Courant". Przy tej okazji stwierdził: "Nie mogę powstrzymać się od wyrażenia zdziwienia z powodu tak licznych narzekań na trudności w zrozumieniu nowej teorii. Najwyraźniej książeczka Einsteina O szczególnej i ogólnej teorii względności, wykład popularny nie dotarła w czasie wojny do Anglii". 23 listopada we "Frankfurter Allgemeine Zeitung" ukazał się artykuł Maxa Borna, zatytułowany Raum, Zeit und Schwerkraft. Freundlich rozpoczął swój artykuł w "Die Vossische Zeitung" (Berlin) z 30 listopada od słów: "Wydarzenie naukowe o nadzwyczajnej wadze nie doczekało się jeszcze w Niemczech reakcji, na jakie zasługuje". Jednak 14 grudnia na stronie tytułowej tygodnika "Berliner Illustrirte Zeitung" znalazł się portret Einsteina opatrzony słowami: "Nowa wielkość w światowej historii: Albert Einstein, którego badania, rewolucjonizujące nasze pojęcia natury, oceniane są na równi z odkryciami Kopernika, Keplera i Newtona". O ile mi wiadomo, w Szwajcarii pierwszy wiadomość podał dziennik "Neue Züricher Zeitung" z 10 grudnia, gdzie ukazała się notatka, że 8 grudnia na posiedzeniu Francuskiej Akademii Nauk astronom Henri Deslandres przedstawił wyniki obserwacji zaćmienia 29 maja i podsumował teorię Einsteina stwierdzeniem, że energia przyciąga energię.” „Teoria względności trafiła do gazet jeszcze przed listopadem 1919 roku. Frank wspomina, że w 1912 roku w wiedeńskim dzienniku widział artykuł zatytułowany Minuta w niebezpieczeństwie, sensacja matematycznej nauki, który oczywiście dotyczył szczególnej teorii względności. W 1914 roku Einstein napisał artykuł o teorii względności do "Die Vossische Zeitung" . Był on już zatem osobą znaną, choć tylko w krajach niemieckojęzycznych. Dopiero w listopadzie 1919 roku zdobył światową sławę. Na przykład, według "The New York Times Index" jego nazwisko ukazało się w dzienniku po raz pierwszy 9 listopada 1919. Od tej pory każdego roku nazwisko Einsteina ukazywało się w nowojorskiej gazecie, często w związku z problemami naukowymi, częściej w kontekście innych zagadnień. Wobec tego można stwierdzić, że legenda Einsteina narodziła się dokładnie 7 listopada 1919 roku, gdy londyński "Times" obwieścił nowinę.”: „our conceptions of the fabric of the universe must be fundamentally altered” !!! -- [Więcej: www.wiw.pl/biblioteka/einstein_pais/03.asp] „Dlaczego właśnie ja sformułowałem zasadę względności? Ile razy zadaję sobie to pytanie wydaje mi się, że przyczyna jest następująca: Normalny dorosły człowiek w ogóle nie rozmyśla nad problemami czasu i przestrzeni. W jego mniemaniu przemyślał to już w dzieciństwie. Ja jednak rozwijałem się intelektualnie tak powoli, że czas i przestrzeń zajmowały moje myśli nawet wtedy, gdy stałem się już dorosły.” - Albert Einstein Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce: Einstein IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:58 Romantyczna miłość Einsteina Motto: „Kto mówi źle o swojej żonie, ten sam siebie zniesławia.” - przysłowie szkockie W cieniu 2 małżeństw Einsteina pozostaje jego tajemniczy romantyczny związek: „Listy (nie ma ich w archiwum w Princeton) Einsteina z początku lat dwudziestych dowodzą, że przez wiele lat był on blisko związany z pewną młodą kobietą, i wyrażają uczucia, na które być może nie starczyło mu energii w związkach małżeńskich. To interludium zakończyło się w 1924 roku, gdy Einstein napisał do tej kobiety, że musi szukać w gwiazdach tego, co nie było mu dane na ziemi. To zdanie napisał zaledwie kilka miesięcy przed odkryciem mechaniki kwantowej, kiedy to nowe pokolenie młodych fizyków przejęło przewodnictwo, natomiast Einstein poszedł swoją drogą.” Pierwsza żona miała na imię Milewa: „14 lutego 1919 roku sąd orzekł rozwód. Zgodnie z tym orzeczeniem, Milewa miała otrzymać pełną kwotę z Nagrody Nobla Einsteina, gdy mu ona w końcu przypadnie.” „Milewa do końca życia mieszkała w Zurychu. Początkowo używała nazwiska panieńskiego Marić, ale później rząd kantonalny dekretem z 24 grudnia 1924 roku pozwolił jej powrócić do nazwiska Einstein. Gdy Albert przyjeżdżał odwiedzić synów, zatrzymywał się w jej domu. Milewa miała trudny charakter, nie dowierzała nikomu i miewała ataki melancholii. (...). Zmarła w 1948 roku. Kilka lat później Einstein napisał o niej: "Ona nigdy nie pogodziła się z separacją i rozwodem, co upodobniło ją do Medei. Zatruło to moje stosunki z synami, z którymi łączyła mnie czułość i przywiązanie. Było to dla mnie tragedią, która trwała aż do mej starości".” No cóż, chciałoby się napisać: „Nie tylko kobieta zmienną jest”. „Przy różnych okazjach Einstein wyrażał swoje wątpliwości na temat błogosławieństwa związanego ze świętym stanem małżeńskim. Na przykład ktoś, kto widział, jak Einstein nieustannie nabija i czyści fajkę, spytał go, czy pali dla przyjemności, czy też po to, by mieć pretekst do czyszczenia fajki. Einstein odpowiedział: "Moim celem jest palenie, ale obawiam się, że prowadzi to do zapchania fajki. Życie również przypomina palenie, zwłaszcza małżeństwo" Tą drugą była Elsa Einstein-Löwenthal: Charlie Chaplin, który poznał ją w 1931 roku, opisał ją następująco: "Była mocno zbudowaną kobietą, odznaczającą się wielką witalnością. Szczerze cieszyła się z tego, że jest żoną wielkiego człowieka, i nawet nie próbowała tego ukrywać; jej entuzjazm był rozczulający" „Urodzona w 1876 roku w Hechingen w Hohenzollern, kuzynka Alberta, spokrewniona z nim zarówno ze strony ojca, jak i matki. Rudolf, jej ojciec, był kuzynem Hermanna, ojca Alberta, zaś Fanny, jej matka - siostrą Pauline, matki Alberta. Elsa i Albert znali się i bardzo lubili od wczesnego dzieciństwa, gdyż Elsa odwiedzała krewnych w Monachium, a Albert przyjeżdżał do Hechingen. Wkrótce po skończeniu dwudziestu lat Elsa wyszła za mąż za kupca Löwenthala, z którym miała dwie córki: Ilse (urodzoną w 1897 roku) i Margot (urodzoną w 1899). Krótkie małżeństwo zakończyło się rozwodem. Gdy Einstein przyjechał do Berlina, Elsa z córkami mieszkały w apartamencie na piętrze przy Haberlandstrasse 5. Jej rodzice mieszkali niżej, w tej samej kamienicy. Obecność Elsy w Berlinie była jednym z czynników, który skłaniał Einsteina do przeprowadzki do tego miasta. To przede wszystkim Elsa troszczyła się o kuzyna podczas jego choroby. Latem 1917 roku Einstein przeprowadził się z Wittelsbachstrasse do mieszkania sąsiadującego z mieszkaniem Elsy. W tym czasie Albert i Elsa postanowili już wziąć ślub i Einstein musiał wystąpić o rozwód z Milewą.[...] 8 października 1922 roku wyjechał wraz z żoną w trwającą pięć miesięcy podróż. "Po zamordowaniu Rathenaua bardzo się ucieszyłem z okazji do dłuższej nieobecności w Niemczech, gdyż w ten sposób oddaliłem się od zagrożenia, które przejściowo się wzmogło". Po krótkich wizytach w Kolombo, Singapurze, Hongkongu i Szanghaju Einsteinowie dotarli do Japonii, gdzie gościli przez pięć tygodni. En route Einstein dowiedział się, że otrzymał Nagrodę Nobla. W drodze powrotnej małżonkowie spędzili dwanaście dni w Palestynie, odwiedzili Hiszpanię i wreszcie wrócili do Berlina w lutym 1923 roku. Kolejną długą podróż odbyli w maju i czerwcu 1925 roku; pojechali wtedy do Argentyny, Brazylii i Urugwaju. Można powiedzieć: żyli pełnią życia. Einsteinowi przyszło jednak za to zapłacić. W początkach 1928 roku, podczas pobytu w Zuoz w Szwajcarii, Einstein zasłabł z powodu wyczerpania. Lekarze stwierdzili u niego rozszerzenie komór sercowych. Najszybciej, jak było to praktycznie możliwe, został przewieziony do Berlina, po czym spędził w łóżku cztery miesiące. Doszedł w pełni do zdrowia, ale przez prawie rok był bardzo słaby. "Czasami [...] wydawało się, że odpowiada mu atmosfera szpitalna, gdyż dzięki temu mógł spokojnie pracować". W czasie choroby - dokładniej mówiąc, w piątek, 13 kwietnia 1928 roku - Einstein zatrudnił Helen Dukas. Już do końca życia Einsteina pełniła ona funkcję jego zaufanej sekretarki, a z biegiem czasu stała się członkiem rodziny.[...]” W roku swojej śmierci, w „marcu 1955 roku, krótko po śmierci swojego długoletniego przyjaciela Michela Besso, Einstein napisał do jego rodziny: "Najbardziej podziwiałem w nim to, że potrafił przeżyć tyle lat nie tylko w spokoju ducha, ale i w trwałej harmonii z kobietą - pod tym względem dwukrotnie poniosłem sromotną porażkę" W tym kontekście znamienne jest to, co Einstein napisał po śmierci matki do swojego przyjaciela Zangerra: "Moja matka zmarła. [...] Wszyscy jesteśmy zupełnie wyczerpani. [...] Czuje się w kościach znaczenie związków krwi". Nie we wszystkim jest czego zazdrościć wielkim... samolubom. Można się tylko zastanawiać, czy egocentryzm to konieczna cena (w każdym razie nie jest to warunek wystarczający dla zdobycia sławy ;) , jaką i temu z najsławniejszych z nich przyszło zapłacić za: -- „Jest tylko jedna droga, która wiedzie człowieka do prawdziwej doskonałości: twarda szkoła życia.” - Albert Einstein [Więcej w: (www.wiw.pl/biblioteka/einstein_pais/04.asp)] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - historyjka dla Ajnsztaina ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:35 Re: do Ajnsztajna Autor: Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 13.03.06, 21:26 Gość portalu: Onufry napisał(a): > Dla ugruntowania tabliczki mnożenia, proponuję przez weekend zająć sie > takim zadaniem: pokazać (bez użycia komputera lub kalkulatora), że > > 2^{67}-1 = 193707721 . 761838257287 > > Z tym równaniem związana jest pewna historia - opowiem ją w poniedziałek. > > :-))) Szanowny Ajnsztajnie - jak ma się sprawa z zadaniem ? Obiecałem dziś opowiedzieć historyjkę z nim związaną, ale czekam na Pańską reakcję. Jeśli nie będzie Pan łaskawy odpowiedzieć, to jutro po 20:00 opowiem historyjkę (podobno Einstein odpowiadał na listy :-) ). ================================= Coz Ajnsztain na list nie odpowiedzial :-((( Marin Mersenne (1588-1648) zdefiniowal "liczbe Mersenne'a" jako 2^k-1, gdzie k jest dodatnia liczba calkowita. Wysunal hipoteze, ze jezeli k jest liczba pierwsza to 2^k-1 tez. Np. 2^2-1=3, 2^3-1=7, 2^5-1=31, 2^7-1=127 W roku 1903 F.N. Cole (1861-1927) udowodnil ze 2^{67}-1 nie jest liczba pierwsza. A wygladalo to tak. Na pazdziernikowym posiedzeniu Amerykanskiego Towarzystwa Matematycznego tego roku, Cole wyglosil wyklad "O faktoryzacji duzych liczb". Podszedl to tablicy, najpierw "recznie policzyl" wartosc 2^{67}-1, a potem "recznie" policzył iloczyn 193707721 . 761838257287 i widownia zobaczyla, ze te 2 liczby sa rowne. Podobno byl to jedyny raz w historii Amer. Tow. Matem. gdy wykladowca dostał owacje na stojaco. (Cole przyznal sie, ze spedzil wszystkie cale niedziele przez kolejne 3 lata aby osiagnac ten wynik). Dzis Amer. Tow. Matem. przyznaje Nagrode im Cole z algebry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - M. Mersenne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 00:07 M. Mersenne byl francuskim mnichem. Bylo sporo mnichow, ktorzy wniesli wklad do matematyki. W Polsce wymienmy Turowicza (brata dlugoletniego redaktora naczelnego Tygodnika Powszechnego), ktory byl mnichem w Tyncu i autorem wielu prac matematycznych. O Mersenne patrz: en.wikipedia.org/wiki/Mersenne Odpowiedz Link Zgłoś
denis_rosrabiaque Humor w muzyce 15.03.06, 09:41 Nie ma wątku o humorze w muzyce, a szkoda byłoby dwóch anegdot, które niedawno słyszałem, więc umieszczam je tutaj. Obie dotyczą Feliksa Nowowiejskiego, kompozytora okresu Młodej Polski, który najlepsze lata życia spędził w Poznaniu, dlatego też anegdoty pochodzą z poznańskiego Radia Merkury. 1. Nowowiejski został kiedyś uhonorowany z jakiejś okazji (nie pamiętam jakiej) wieńcem laurowym, na wzór rzymskich cesarzy. To był wieniec z prawdziwych gałązek laurowych. Przez jakiś czas wieniec był sobie spokojnie w domu Nowowiejskich, aż w końcu pani Nowowiejska uznała, że się marnuje i zaczęła używać liści z tego wieńca do zupy. 2. Nowowiejski został poproszony o skomponowanie hymnu dla ułanów wielkopolskich. Zapłatą miała być furmanka końskiego nawozu do użyźnienia ogrodu. Nowowiejski napisał ułanom hymn. Po pewnym czasie doszły go słuchy, że ułani narzekają, bo hymn jest ich zdaniem za krótki. Nowowiejski zareagował: "A co, chcieliby, żebym im za furę gnoju symfonię napisał?!". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w muzyce Verdi IP: *.d4.club-internet.fr 15.03.06, 17:42 Istnieje przezabawna anegdota o Verdim i sluchaczu Aidy. Po wielu rozczarowaniach z powodu krytyk jego oper, Verdi przezyl wreszcie prawdziwy sukces po wystawieniu Aidy 8.VI.1872 w la Scali. Byl 32 razy wywolywany na scene. Publicznosc szalala z zachwytu. W jakis czas potem Verdi otrzymal list od niejakiego Prospero Bertani, ktory skarzyl sie, ze dwukrotnie wybral sie aby wysluchac i obejrzec Aide, jednak za kazdym razem opuszczal opere zupelnie rozczarowany. Poniewaz pieniadze, jakie wydal na wstep znacznie uszczuplily jego studenckie dochody, upominal sie u kompozytora o zwrot kosztow.Ubawiony Verdi zwrocil sie do administracji la Scali proponujac nastepujaca umowe z Prospero Bertani; opera zwroci mu koszta pod warunkiem otrzymania potwierdzenia wyplaty i pisemnego oswiadczenia, ze reklamujacy nigdy nie pojdzie na opere Verdiego. Po obopolnej zgodzie i wymianie listow kontrakt zostal dokonany. Verdi jednak nie zapomnial tego incydentu. Mowiac o sluchaczu-dyletancie wymienial nazwisko Prospero Bertani.-:)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Albert Einstein a muzyka i... Unia Europejska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:24 Einstein był zadeklarowanym pacyfistą. Uważał przy tym swój pacyfizm za instynktowne odczucie, nie zaś konsekwencję jakiejś intelektualnej konstrukcji . W młodości jednym z jego ideałów było ustanowienie Stanów Zjednoczonych Europy. Z tego powodu był aktywnym członkiem Bund Neues Vaterland (który później przekształcił się w Niemiecką Ligę Praw Człowieka), organizacji założonej w 1914 roku, której celem była popularyzacja idei zjednoczonej Europy; w 1928 roku został członkiem jej rady naczelnej. Często powtarzał, że muzyka jest jedną z najważniejszych rzeczy w jego życiu. Kiedy stawał przed jakimś problemem lub napotykał poważne trudności w swojej pracy, szukał ucieczki w muzyce i zazwyczaj pomagała mu ona znaleźć właściwe rozwiązanie. www.bg.agh.edu.pl/EINSTEIN/gfx/skrzypce.gif Nie wszystko jednak i nie zawsze mu się udawało, tak jak to sobie zamierzył. Pewnego dnia (w okresie gdy miewał kłopoty ze zdrowiem, miał m.in. wrzody żołądka i był na ostrej diecie - przypuszczam, że stąd zapewne wziął się jego wegetarianizm; nota bene - podobnie, jak miało to miejsce w przypadku innych lepszej, gorszej lub najgorszej sławy ludzi owej epoki - vide przypadek Hitlera; co za zestawienie, prawda?), Einstein bardzo źle się poczuł i przyznał później, że stało się tak dlatego, gdyż wcześniej przez bitą godzinę... grał na skrzypcach. -- "Problemem naszych czasów jest nie bomba atomowa, lecz człowiecze serce." - Albert Einstein Więcej w: www.wiw.pl/biblioteka/einstein_pais/04.asp Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w muzyce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 21:36 denis_rosrabiaque napisał: > Nie ma wątku o humorze w muzyce, a szkoda byłoby dwóch anegdot, które niedawno > słyszałem, więc umieszczam je tutaj. Wie Pan, to wcale nie jest taki glupi pomysl. Muzyka jest bardzo bliska nauki. Ja tu juz nie wspominam o probach znalezienia matematycznych regul w muzyce - a takich bylo sporo (nawet zajmowal sie tym J. Wasowski niezapomniany Starszy Pan). Nauka i muzyka sa sobie bliskie "duchem". To moze taka anegdotka. Po premierze jednej z oper Mozarta w Wiedniu podszedl do niego sam Cesarz, ktory przez moment nie mogl z siebie wydobyc slowa. A jak juz wydobyl to stwierdzil, ze w muzyce Mozarta jest za duzo ... nut! Nawet Mozart, osobnik z piekielnym poczuciem humoru ... totalnie zbaranial. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce -ojciec Louis-Marie IP: *.d4.club-internet.fr 15.03.06, 12:56 byl kanadyjskim (Québec) mniechem-naukowcem. Biolog i genetyk zajmowal wiele waznych pozycji na licznych uniwersytetach. Uwielbial podroze i odwiedzil wiele krajow zarowno Ameryki , jak i Europy.Niestrudzenie kolekcjonowal liczne okazy botaniczne, byl wlascicielem zielnika zawierajacego 100 000 okazow, wlasnozecznie zebranych.W koncu jago zakon sprzeciwil sie jego ustawicznemu poruszaniu sie i ostatnich 16 lat zycia spedzil w celi zakonnej, co jadnak zaowocowalo licznymi publikacjami z dziedziny biologii. Zmarl w 1978 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - z zycia wziete IP: *.d4.club-internet.fr 15.03.06, 13:24 W moim srodowisku zabojadow opowiedzialam o HwN i moich watpliwosciach odnosnie naukowca odpowiedzialnego za wyprodukowanie bomby atomowej. -Alez to Marie Curie-Sklodowska zawinila- wykrzyknelo zgodnie grono meskich zabojadow -I dlatego jest jedyna kobieta wzniesiona na paryski Panthéon-odgryzlam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - z zycia wziete IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 14:36 Pani Ewo, znam ten bol (we Francji przezylem wiele lat). Mnie z kolei chciano tam zadeptac twierdzac, ze Kopernik niczego do nauki nie wniosl i ze to tylko Keplerowi zawdzieczamy istotna wiedze o Systemie Slonecznym (bo ten Kopernik to myslal, ze planety poruszaja sie po okregach, gdy tymczasem one poruszaja sie po elipsach jak to odkryl Kepler). Na zabojadow mialem jedno skuteczne lekarstwo: przypominalem im ze Pol Pot sie doktoryzowal na Sorbonie. Bardzo skuteczne ! polecam :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - z zycia wziete IP: *.d4.club-internet.fr 15.03.06, 15:06 hi, hi, Pol Pot to moj joker;-)))) tym niemniej noblesse oblige; jestem czastka spoleczenstwa zabojadow;-))))))), (((-: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce:Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 17:47 Dzis tu duzo o Francji, wiec i zagadka "francuska": Jaki uczony opublikowal "Journal du Voyage Fait par Ordre du Roi a l'Equateur" ? (bede tu ok. 20:00) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Charles-Marie La Condamine IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:37 (ur.28.01.1701, zm. 04.02.1774) było to pierwsze naukowe sprawozdanie z wyprawy do Amazonii Z jego nazwiskiem wiąże się pewna anagdotyczna publikacja o... warcabach: "Warcaby polskie (międzynarodowe), jako nowa odmiana gry w warcaby, powstały w pierwszej połowie XVIII w. na terenie Francji. Nazwane przez samych Francuzów "Le Jeu de Dames a la polonoise" - warcabami na wzór polski, dziś noszą miano warcabów międzynarodowych. Pierwszą pisemną publikacją o tej odmianie gry w warcaby była wydana w 1740 r. we Francji "Coups de parties de Dames de la Polonoise" autorstwa Laclefa. Według legendy, twórcą nowych warcabów miał być polski oficer Franciszek Żubr ze świty królowej Marii Leszczyńskiej, córki polskiego króla Stanisława Leszczyńskiego i żony francuskiego monarchy Ludwika XV. Znany francuski matematyk i podróżnik Charles Marie de La Condamine (1701 - 1774) pisał, że warcaby polskie zostały wymyślone przez cudzoziemca zwanego "Polakiem" i grano w nie już w 1723 r. w kawiarni urządzonej w hotelu de Soisson w Paryżu." [za Wikipedią] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Charles-Marie La Condamine IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 21:09 Brawo Zagloba!!! Nie mam nic do dodania poza tym ze rece same sie skladaja do oklaskow :-))) Po dzisiejszych Twoich wyczynach, jest jasne dla wszystkich w tym watku, ze dyktator Onufry zostal zdetronizowany przez nowego dyktatora - Zaglobe ;-))) Onufry teraz sobie troche odpocznie :-))) PS. A charakter to Ty masz Zaglobo paskudniejszy niz moja zona - a to duzy komplement :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Zagadka 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:13 Ponieważ "spaliłem" już jedną zagadkę Onufrego, winien jestem wszystkim kolejną na dzisiejszy wieczór (jednak nie potrafię powiedzieć, kiedy znów będę na FH ;) proponuję przy tym zmienić klimaty Paryża na nieco bardziej majestatyczne na dzisiejszy wieczór proponuję zatem wyjątkowo praktyczną i "na czasie" zagadkę ekonomiczną: ZAGADKA: Zakładamy lokatę terminową wpłacając do banku złotówkę na 100% rocznie. Jeśli odsetki są doliczane od kwoty podstawowej co roku, to na koniec pierwszego będziemy mieli już 2 złote. Jeśli będą naliczane dwa razy w roku, to na koniec roku będziemy mieć (1.5+1.5x0.5), czyli 2,25 złotego. Gdy kapitalizacja ma miejsce co kwartał, po roku otrzymamy 2,44 zł. Gdy kapitalizacja taka odbywała się w sposób ciągły (czyli liczba naliczeń w ciągu roku dąży do nieskończoności), to na koniec pierwszego roku oszczędności otrzymamy ? złotych. Z nazwiskiem jakiego sławnego matematyka wiąże się jej rozwiązanie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Zagadka 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 22:13 Panie Zagloba, Ja jestem tylko z liceum, ale mi sie cos tu nie zgadza. Nie moge sobie wyobrazic slawnego matematyka, ktory robi takie operacje bankowe. Moj brat mi powiedzial, ze wszyscy slynni matematycy w Cambridge nie umieja liczyc pieniedzy i by chcieli zyc bez pieniedzy. Takie numery to umieja robic ekonomisci - moze wiec ten Balcerowicz ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba e IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 18:59 niedawno mieliśmy dzień liczby pi inna liczba rzeczywista oznaczana początkowo jako n (od nazwiska Johna Nepstera, który po raz pierwszy opublikował ją w 1618 r. w tabeli w dodatku do jego pracy nad logarytmami), ostatecznie znana jest jako liczba e i równa jest w przybliżeniu e ≈ 2,7182818284 5904523536 0287471352 6624977572 4709369995 9574966967 6277240766 3035354759 4571382178 5251664274 2746639193 2003059921 8174... obecnie bez tej to liczby współczesny świat nie mógłby się po prostu obejść e stanowi zarazem odpowiedź na powyższą zagadkę: to Jakub Bernoulli jako pierwszy podał definicję tej liczby jako granicy takiego ciągu upload.wikimedia.org/math/a/7/5/a753dd9b643aafde354641418dd3529a.png I tu ANEGDOTA: Niektóre listy dotyczące matematyki jakie pisywali do siebie Jakub (1654-1705, wuj Daniela) i Johann Bernoulli jeżyły się wprost od „mocnego” słownictwa, jakie wówczas zarezerwowane było - jak to się w tamtych czasach zwykło mawiać - dla złodziei koni (nie musi to jednak od razu oznaczać, że każdy kto doskonale włada kolokwialną łaciną stanowi zarazem doskonały materiał na czy to szwajcarskiego czy polskiego matematyka, już prędzej na hydraulika ;). Traktowali oni przy tym uprawianą przez siebie matematykę śmiertelnie poważnie. I tak np., Johann Bernoulli (1667-1748), ojciec Daniela (1800-1782), wyrzucił swojego syna z domu po tym, jak ten zdobył nagrodę Francuskiej Akademii Nauk, o którą Johann sam się ubiegał. Wspominał już o tym szerzej Onufry: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=36403263 -- Bernoulli to tak w ogóle nazwisko słynnego rodu szwajcarskich matematyków. Oprócz Jana (ojca Daniela) był jeszcze inny Johann Bernoulli (1710-1790) (Johann II, brat Daniela) i Johann III (syn tego brata, podobnie jak jeszcze jeden Jakub II). Drzewo genealogiczne Bernoullich: pl.wikipedia.org/wiki/Bernoulli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry e oraz pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 22:31 Jesli chodzi o liczby e i "pi" to jest dobre zadanie, ktore polecam wszystkim lubiacym liczyc: Co jest wieksze e^pi czy pi^e ? Przyjemnych rachunkow i dobrej zabawy zyczy (zaganiany) Onufry :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: mozg ludzki IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 00:20 posiada 95 miliardow neuronow. Kazdy typowy neuron posiada 10tysiecy synaps odbierajacych sygnaly otrzymywane lub wysylane z okolicznych neuronow. Mowi sie, ze mozg ludzki, najbardziej skomplikowany organ na naszej planecie, posiada 10^13 synaps(czy to zgadza sie z obliczeniami matematykow?). Ile roznych sygnalow moze odebrac caly ludzki mozg? P.S.ta mala wiadomosc potrafi zrozumiec dlaczego dotad nigdy nie wystapily dwie takie same istoty ludzkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: e oraz pi IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 12:37 3,141^2,718=22,440402954616 zas 2,718^3,141=23,1194516902806 zatem e^pi jest wieksze niz pi^e ale obliczenia zrobilam tylko pi x oko, czyli byc moze, ze sie myle:-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: e oraz pi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 18:25 Gość portalu: ewa napisał(a): > 3,141^2,718=22,440402954616 > > zas > > > 2,718^3,141=23,1194516902806 > > zatem e^pi jest wieksze niz pi^e > > ale obliczenia zrobilam tylko pi x oko, > czyli byc moze, ze sie myle:-))))))) Nie myli sie Pani - odpowiedz jest dobra. Jak bylem "nieco" mlodszym osobnikiem, nie bylo jeszcze komputerow osobistych ani kalkulatorow. Sam sobie zadalem ten problem i rozwiazalem go czysto konceptualnie - geometrycznie. No coz, teraz mamy do dyspozycji komputery, kalkulatory ... o tempora! o mores! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: e oraz pi IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 18:44 ale, ale w tych okropnych czasach, z ich okropnymi obyczajami zajmowanie sie matematyka(nawet przy pomocy kalkulatora)dobrze "robi"na zdrowie. Pascal twierdzil, ze przeciwko chorobom najlepsza jest matematyka. Sprawdzilam to empirycznie.Dzis bolalo mnie gardlo i zajeta obliczaniem pi razy oko zapomnialam wziac aspiryne. Efekt?gardlo juz nie boli i wynik potegi jest prawidlowy. Brawo dla Pascala i podziekowania dla Szanownego Onufrego za posuniecie lekarstwa-;)))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Zagadka 3: I ty możesz zostać hydraulikiem ! :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 19:19 Tym razem dla odmiany zagadka bardziej fizyczna niż matematyczno-"ekonomiczna", chociaż z racji wielkiej popularności naszych przedstawicieli tego zawodu w Europie, mrównież trudno jej odmówić zabarwienia "ekonomicznego" ;) Oto treść ZAGADKI: Ciecz płynie kolejno przez dwie rury, z których druga ma większą średnicę. Czy w rurze o przekroju mniejszym ciecz płynie szybciej i w związku z tym w tej rurze panuje mniejsze czy też większe (?) ciśnienie, niż w tej o przekroju większym, czy też jest na odwrót (?) .................._____________ ________ I -------------> II ________ .................._____________ Kto napisał ogólne równanie pozwalające na rozwiązanie takiego problemu (?) Proszę o odpowiedź na przynajmniej jeden z trzech znaków zapytania (?)(?)(?) I ponownie - nie wiem, kiedy znów trafię na FH (proszę zatem się nie niecierpliwić ;) -- „Gdybym był znów młody i miał sobie wybrać zawód, nie próbowałbym zostać naukowcem ani uczonym, ani nauczycielem. Wolałbym być raczej hydraulikiem lub domokrążcą w nadzieji zdobycia tej skromnej cząstki niezależności, jaką osiągnąć można we współczesnym świecie.” - Albert Einstein :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Zagadka 3: I ty możesz zostać hydraulikiem ! IP: *.d4.club-internet.fr 15.03.06, 23:17 postanowilam zostac! Pewna starsza pani, u ktorej kurki w lazience(o nierownych rurach)ciekly, wezwala hydraulika. Ten , na szczescie przemiescil sie, cos tam pokrecil przez 15 minut, kurki naprawil i przedstawil rachunek na 150 zl. Starsza pani(emerytka), nieco przestraszona suma powiada na to: "wczoraj zawezwalam lekarza, bo zle sie czulam, przyjechal, badal mnie pol godziny, przepisal dobre lekarstwa i przedstawil rachunek na 50 zlotych. Dlaczego lekarz po dziewieciu latach studiow chce 50, a pan 150 zlotych?" "A jak pani mysli, dlaczego ja nie zostalem lekarzem?-odparl hydraulik hydraulik wyjasnil rowniez starszej pani, ze z jednego kurka woda plynela szybciej, bo objetosc naplywajacej wody /min byla wieksza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Daniel Bernoulli (9 II 1700 - 17 III 1782) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 19:07 Gość portalu: ewa napisał(a): > hydraulik wyjasnil rowniez starszej pani, ze > z jednego kurka woda plynela szybciej, bo > objetosc naplywajacej wody /min byla wieksza. :-) Daniel Bernoulli (ur. 9 lutego 1700 r. - zm. 17 marca 1782 r.) - szwajcarski matematyk i fizyk, syn Johanna Bernoulliego (1667-1748) (alias Johanna I ) i Dorothée Falkner (matematycznie interesująca, bo 224 rocznica jego śmierci przypada na dzień jutrzejszy) podał równanie ruchu stacjonarnego cieczy idealnej zwane równaniem Bernoulliego pomijając wpływ różnic wysokości h1 i h2 z o wiele lepszego rysunku niż mój poprzedni: upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/a8/BernoullisLawDerivationDiagram.png/500px jego uproszczona postać: v1^2+p1/d=v2^2+p2/d (v1 i v2 - prędkości, p1 i p2 - ciśnienia w I i II rurze, d - gęstoć cieczy dla wody równa 1 g/cm^3) upload.wikimedia.org/math/f/3/2/f3205346db60459c7bb2d73db4bc9167.png wynika z niego tyle, że ze względu na to, że w węższej rurze ta sama objętość przepływającej wody ma większą prędkość (czego mógł nie zauważyć hydraulik ;), to ciśnienie w niej musi być o dziwo mniejsze niż w szerszej (jak to zauważył Bernoulli) I niezbędna ANEGDOTA: Pewnego dnia, będąc w podróży po Europie, Daniel Bernoulli wdał się w rozmowę z nieznajomym. Po pewnym czasie przedstawił się skromnie mówiąc: „Jestem Daniel Bernoulli.” „Tak, a ja” - odpowiedział sarkastycznie towarzysz podróży - „nazywam się Izaak Newton.” [Bernoulli później często przywoływał ten incydent jako najbardziej szczery trybut swojej sławy, z jakim się kiedykolwiek zetknął.] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Dowod, ze kobiety sa diablem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 14:24 K. Weltin - zona matematyka H.H. Wu z Berkeley znalazla nastepujace rozumowanie dowodzace, ze "Kobiety sa diablem". Musze je przytoczyc po angielsku: *** First, girls take both time and money. So (1) Girls=Time x Money . But time is money, hence (2) Time=Money . Substituting (2) into (1) yields (3) Girls=Money^2 . Finally, money is the root of all evil. We conclude that (4) Money= Evil^{1/2} We substitute (4) into (3) to obtain the desired result. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : Dowod, ze kobiety sa diablem! IP: *.d4.club-internet.fr 16.03.06, 14:46 z pewnoscia! tymbardziej, ze potwierdza to poezja Me and the devil, Walking side by side. Me and the devil, Going to take you on a long and evil ride. The woman is a devil, That's what I've been told. Woman is a devil, That's what I've been told. She'll take all your money, Then she'll spend all your gold. All right. The devil is a woman... and so one Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Dowod, ze kobiety sa diablem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 14:53 Cos sie szybko Pani poddala - Pani Ewo! Ja mialem nadzieje, ze zobacze przekonywujacy dowod, ze mezczyzni to ... - a tu taka samokrytyka ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : Dowod, ze kobiety sa diablem! IP: *.d4.club-internet.fr 16.03.06, 15:44 No coz, nie tylko Komisja Brukselska mowi o nizszej kobiet pozycji w nauce. Juz w Bibli, Stary Testament, Ksiega Judyty zostalo napisane(przez mezczyzn dop. wl.); "Bog ukaral go i oddal w rece kobiety"-à propos kobieta=diabel Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 16.03.06, 16:08 "Matematycy są jak francuzi: cokolwiek im się powie, od razu przekładają to na swój własny język i wówczas staje się to zupełnie czymś innym." I zagadka:Ktory z naukowcow to powiedzial? Podpowiedz; naukowiec ten znany jest do dzis jako wielki poeta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Humor w nauce : zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 16:25 Tu chodzi o niemieckiego poete Goethe. Chyba mi sie wreszcie udalo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 16.03.06, 16:33 Oczywiscie Alicjo! J.W.Goethe byl botanikiem; pracowal rowniez nad kolorami uwazajac siebie bardziej za naukowca niz poete i pisarza. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce 16.03.06, 17:43 Skoro się tak trochę literacko zrobiło, to przypomnę słynne powiedzenie G. B. Shawa, który kiedyś, w czasie rozmowy o osiągnięciach współczesnej techniki, powiedział: - Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie. *** Pan Onufry kiedyś cytował tekst Einsteina, pozdrowienie dla Shaw'a, w którym padły słowa " Tylko bardzo nielicznym dana jest zdolność olśniewania swego pokolenia za pomocą subtelnego humoru i wrodzonego wdzięku tudzież podsuwania swym współczesnym zwierciadła w sposob artystycznie bezosobowy." Zaciekawił mnie ten osąd Einsteina, bo Shaw był przecież weredykiem, wyznawał prawdę w oczy każdemu, nawet najbardziej przykrą. Np. gdy był z wizytą u polskiego generała Józefa Hallera (członka rządu Rzeczpospolitej Polskiej na emigracji) w prawdziwie polskim domu znanym z gościnności, został poczęstowany bigosem. Zjadł trochę, po czym oświadczył z ręką na sercu,(i chyba z tym "wrodzonym wdziękiem" bo nie subtelnie) że jeszcze nigdy w życiu nie miał w ustach czegoś równie wstrętnego. Co pani generałowa skwitowała do męża: „i rzuć tu perły przed wieprze.” Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 18:24 Przepraszam, ale czy aby G. B. Shaw nie byl wegetarianinem ? To jest pytanie, a nie stwierdzenie, ale mam wrazenie, ze ktos kiedys mi mowil ze byl ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 16.03.06, 19:30 G.B.Shaw byl nie tylko wegetarianinem, ale takze nie palil i nie uzywal zadnego alkoholu. Nie znosil tez mysliwych.Kiedys powiedzial:"jesli mysliwy chce zabic tygrysa nazywa to sportem, zas gdy tygrys chce go zabic jest to krwiozerstwem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 19:49 A wiec Szanowna Pani Eilean, Co mogl powiedziec wegetarianin G. B. Shaw, dostawszy pod nos miske tradycyjnego polskiego bigosu z kawalkami miesiwa i kielbasy?! Ja bym na jego miejscu rzucil ta miska w Generala Hallera ;-))) Uwazam, ze jak na sytuacje, w ktorej go postawiono, zachowal sie baaaaardzo uprzejmie. Wniosek: Einstein w jego ocenie sie nie mylil ;-))) (A czy on w ogole kiedys sie pomylil? ;-))) Oppenhneimer twierdzil, ze jego prace sa przejmujaco piekne, ale pelne bledow. Sprawdzono te "bledy": byly to glupie "literowki" i inne glupstewka - nigdy bledu w zasadniczych ideach). Odpowiedz Link Zgłoś
meehow1 Einstein 16.03.06, 20:17 Gość portalu: Onufry napisał(a): > > (A czy on w ogole kiedys sie pomylil? ;-))) Oppenhneimer twierdzil, ze > jego prace sa przejmujaco piekne, ale pelne bledow. Sprawdzono te "bledy": > byly to glupie "literowki" i inne glupstewka - nigdy bledu w zasadniczych > ideach). > > No, chyba cały krytycyzm Einsteina wobec nowej teorii kwantów był błędny... Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce 17.03.06, 16:59 Myślę, że dobrze wychowany wegetarianin po prostu by odmówił spożycia michy kapusty z mięsiwem pod jakimkolwiek pretekstem. Rzecz w tym, że Shaw nigdy nie sądził, że może kogoś obrazić, myślał, że jest niesłychanie dowcipny i rzeczywiście taki był, z dużą domieszką cynizmu i złośliwości.Z uwagi na jego cięte wypowiedzi i charakterystyczny wygląd uznany był za postać dość komiczną. Anegdoty o nim, jego powiedzenia, karykatury przedstawiano w pismach satyrycznych przez dziesiątki lat. Np. Profesor King’s College w Londynie, J. Hearnshaw, bardzo chętnie popisywał się pianistycznymi uzdolnieniami swojej kuzynki. Gdy panienka dawała domowy koncert dla grona zaproszonych przyjaciół, spytał co sądzą o jej talencie. Shaw odpowiedział: - Ach, może sobie swobodnie pastwić się nad fortepianem, mnie to nie przeszkadza… Gdy autor głośnych powieści sensacyjnych Edgar Wallace, zwierzył się Bernardowi, że nie może napisać słowa, gdy nie pali – Byłoby doskonale, gdyby pan w ogóle przestał palić – doradził Shaw. Któregoś wieczoru George Bernard Shaw przyszedł do teatru trochę spóźniony, już po rozpoczęciu spektaklu. Poproszono go, by skierował się do swojej loży i cicho zajął miejsce. - A co, widzowie już śpią? - zapytał Shaw. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - do Eilean z usmiechem :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 22:33 Szanowna Eilean, Jestem bardzo wdzieczny za zacytowanie Shawa: > Gdy autor głośnych powieści sensacyjnych Edgar Wallace, zwierzył się > Bernardowi, że nie może napisać słowa, gdy nie pali – Byłoby doskonale, > gdyby pan w ogóle przestał palić – doradził Shaw. > > Któregoś wieczoru George Bernard Shaw przyszedł do teatru trochę spóźniony, > już po rozpoczęciu spektaklu. Poproszono go, by skierował się do swojej loży i > cicho zajął miejsce. > - A co, widzowie już śpią? - zapytał Shaw. To jest wlasnie TEN poziom humoru, ktory chcialbym osiagnac w zyciu codziennym ;-))) Czasem mi sie udaje, ale wtedy liczba moich wrogow rosnie expotencjalnie (tzn baaaardzo szybko) ;-))) Ten tekst Einsteina pochodzi z "Moj obraz swiata" wydanego przez Rekodzielnie "Arhat" z Wroclawia - chyba najlepsze wydawnictwo w Polsce (bez nich to nie byloby w tym kraju co czytac - pozdrawiam Redakcje!!!) Rozumiem, takze niewielki przytyk do mojego ewentualnego zachowania w kwestii miski bigosu (przy zalozeniu, ze jestem wegeterianinem). O tak, w kwestii dobrych manier, u mnie wiele brakow ;-) Ja np. przedtem pisalem w watku Limeryki, ale odeszlem bo tam pisza tylko osoby o nienagannych manierach (Np. jest tam pewien nick, ktorej mottem jest: "Obdarz kopniakiem blizniego i ... przejdz do porzadku dziennego.") Moje maniery tam zdecydowanie nie pasowaly, wiec grasuje tutaj ;-))) Ale mysle, ze Shaw tez by wybral ten watek :-))) Nie mam co do tego watpliwosci!!! Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce - do Onufrego z limerykiem 18.03.06, 07:05 W zasadzie, panie Onufry, to ja się z panem zgadzam. Choć twierdzę, że nie zawsze i wszędzie można mówić to co się myśli (jak czynił G.B.Shaw),ale również cenię sobie ten rodzaj humoru, co więcej sądzę,że tylko ludzie naprawdę inteligentni potrafią być tak uroczo złośliwi. "O tak, w kwestii dobrych manier, u mnie wiele brakow ;-) " - rozumiem, w czym rzecz... cieszę się, że wśród masy internautów wykorzystujących anonimowość w sieci do obrzucania innych obelgami, dba Pan o netykietę i,jak widać po ilości zaglądajacych na ten wątek osób,jest wielu takich , kórzy to doceniają. Jeżeli ktoś nie obraża innych celowo, a poziom wypowiedzi jest "niskich lotów" i gospodarz wątku nie reaguje, trudno,po prostu to toleruję, bo przecież ani "Limeryki" ani "HwN" to nie są fora prywatne.Zresztą ja sama tylko wierszolkecę, bo lubię się tym bawić, zwyczajnie, bez liczenia sylab i takich tam. HWN też lubię.... Onufry z HwN nie ma czasu na sen! Pisuje tu notatki anegdoty, zagadki. I fan bon tonu pan ten. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: GeorgeBernard Shaw, Konrad Lorentz i inni wege IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 20:31 Gość portalu: Onufry napisał(a): > Przepraszam, ale czy aby G. B. Shaw nie byl wegetarianinem ? W każdym razie jest na liście pisarzy wege: www.greenangels.org/pisarze.html a przy okazji paru innych: Scott Adams (takze tworca komiksu "Dilbert") Charlotte Bronte Lord (George Gordon) Byron (1788-1824) www.ivu.org/history/england19a/byron.html Franz Kafka (1883-1924) V.S. Naipaul (nagroda Nobla) George Bernard Shaw (1856-1950) Percy Bysshe Shelley (1792-1822) Isaac Bashevis Singer (1904-1991) Lew Nikolayevich Tolstoj (1828-1910) Piers Anthony (autor cyklu 'Xanth') i co bardziej tu interesujące - zaskakująco wielu sławnych ludzi nauki było wege: Platon Pitagoras Diogenes Sokrates Leonardo da Vinci (okreslił ciała mięsożerców jako "cmentarze" zwierząt: "Człowiek jest naprawdę królem dzikich bestii, gdyż jego brutalność przewyższa ich brutalność. Żyjemy ze śmierci innych. Jesteśmy cmentarzyskami!". "Nieskończona liczba dzieci tych zwierząt zostaje oddzielona od rodziców, rozerwana i barbarzyńsko zabita" - Leonardo da Vinci) Isaac Newton (wiadomo, jadł tylko spadające jabłka ;) Albert Einstein (przynajmniej zapewne praktykujący z... przymusu ;) Thomas Edison Nicolae Tesla Konrad Lorentz ten ostatni w swej ostatniej książce "Regres człowieczenstwa" (Der Abbau des Menschlichen), pisze o człowieku: 'Gdyby ta istota w swym zbiorowym działaniu często nie tylko tak zła, ale także tak głupia, miała być podobieństwem Boga, musiałbym rzec: "cóż za smutny Bóg!". Na szczęście wiem, że według geologicznej miary czasu byliśmy "dopiero co" człekokształtnymi małpami, znam także niebezpieczeństwa, które wskutek szybkiego rozwoju ludzkiego umysłu zostały sprowadzone na ludzką duszę; a po trzecie - wiem również, że wiele tych niebezpieczeństw wywodzi się zupełnie jednoznacznie z chorób, które w zasadzie są uleczalne. Jest to absolutnie nie do przewidzenia, czy Homo sapiens ulegnie zagładzie czy też przetrwa. W każdym razie mamy obowiązek walki o przetrwanie.' W książce "Rozmawiał z bydlętami, ptakami, rybami" Lorenz pisze: 'Nasza ignorancja przyrodnicza sprawia, że nie potrafimy stworzyć bariery prawnej, chroniącej zwierzęta przed naszym niezamierzonym okrucieństwem: Zaklinam więc was na wszystkie świętości, kupujcie tylko takie zwierzęta, które w odpowiednich warunkach naprawdę żyją, a nie powoli umierają.' -- "To biale bezbronne stworzenie ze swoimi niewinnymi oczami, lezace na lodzie, jest odpowiednikiem Baranka Bozego" [Wilfred T. Grenfell] serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3216078.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: GeorgeBernard Shaw, Konrad Lorentz i inni weg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 08:13 Niestety rowniez Adolf Hitler byl wegetarianinem. To znacznie skomplikowalo argumentacje na rzecz wegetarianizmu :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: GeorgeBernard Shaw, Konrad Lorentz i inni wege IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 16:51 Z dawien dawna podawane przez przeciwników wegetarianizmu kłamstwo. Hitler był i owszem ... na diecie jarskiej, podobnie i z podobnych powodów jak i Einstein, ale Hitler był tylko... malarzem pokojowym, a nie - nie obrażając malarzy - wielkim badaczem przyrody, a później miernym politykiem i sfiksowanym populistą o zwichniętej psychice skończonego schizola, popaprańca i zdegenerowanego gada - nie obrażając zdegenerowanych gadów. Trudno sobie zatem wyobrazić, żeby wymuszony, przeciągający się ad finitum post mógł w nim spowodowac takie oto np. drgnienia myśli: "Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury." "Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej." "Wegetariański sposób życia, przez swoje czyste, fizyczne oddziaływanie na ludzkie zachowanie, może wpłynąć na ludzkość w najbardziej dobroczynny sposób" "So I am living without fats, without meat, without fish, but am feeling quite well this way. It always seems to me that man was not born to be a carnivore." ("Tak więc żyję bez tłuszczów, bez mięsa czy ryb, ale czyniąc tak czuję się całkiem nieźle. Zawsze wydawało mi się, że człowiek nie narodził się, aby być drapieżnikiem." ) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26429889&a=38431677 Wprost przeciwnie - niewykluczone, że kierowała nim wściekłość spowodowana tym, że oto on "Przyszły Pan Świata" musi sobie ze względów zdrowotnych odmawiać tego, czym do woli może się raczyć byle "untermensch". Niewykluczone też, że to i owa generowana w ten sposób wściekłość odbiła się na jego zdrowiu psychicznym do tego stopnia, że był gotów zamienić na krwawy befsztyk i bitki ludzkie wszystkich, którzy ośmielili by się stanąć na drodze jego paranoidalnej wyobraźni największego szaleńca owej epoki, szaleńca znajdującego posłuch wśród otumanionej takimi jak to wspomniane tu kłamstwami i zastraszonej tłuszczy, a idącego w zawody z jeszcze jednym tylko, pozostającym w owym czasie w jego cieniu, bo przyczajonym za fasadą pięknej ideologii s...m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Anegdoty z cyklu: wygrzebane w Internecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:12 'rzecz ciekawa, że w całym polskim internecie jedynym "dowodem" na to jest powtarzana w kółko dykteryjka o 3 facetach, z których C to "całe życie wierny jednej kobiecie, abstynent, do tego wegetarianin, miłośnik muzyki operowej" katalog.bizz.pl/index.php?engine=tekst&nid=5705&cid=62 tymczasem pierwszy z brzegu odnośnik światowy mówi, co następuje: "Dr Richard H Schwartz, author of Judaism and Vegetarianism, pointed out that Hitler would go on the occasional vegetarian binge with the aim of counteracting sweatiness and flatulence" tafkac.org/celebrities/hitler_vegetarian.html wyraźnie mowa tu o okazjonalnym przejśiu na dietę bezmięsną ze względów zdrowotnych /a więc co najwyżej - wymuszony post/ "WEGETARIANIZM, odżywianie się głównie lub wyłącznie produktami roślinnymi, surowymi lub gotowanymi. Rozróżnia się w. nabialowo-jarski oraz w. czysto jarski" [Mala enc.medycyny] "Hitler zatem nie był wegetarianinem, ale jaroszem. Różnica jest taka, że wegetarianin nie spożywa mięsa przede wszystkim ze względów etycznych" [a dopiero później zdrowotnych lub wynikających z chwilowej - jego zdaniem - mody] tygodnikforum.onet.pl/1,11,8,4779680,14635870,898671,0,forum.html' Czy ktoś tu istotnie uważa, że jakiekolwie względy etyczne mogły mieć dla Hitlera jakiekolwiek znaczenie? Czy w ogóle można mówić o etyce Hitlerowca? (w tym głęboko ludzkim a nie stricte filozoficznym aspekcie - ten ostatni daje się i tu sprowadzić do tego, że w myśl takiej etyki dobre było to wszystko, co sam fuhrer uznawał za dobre) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Dowod, ze kobiety sa diablem! --- Zagadka --- IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 19:16 Gość portalu: ewa napisał(a): > No coz, nie tylko Komisja Brukselska mowi o nizszej > kobiet pozycji w nauce. Ba, żeby tylko w nauce ;) To może ZAGADKA związana z tym tematem i na dodatek "na czasie": Jaki teoretyk ekonomii urodził się 17 marca, a później na krótko został szefem ministerstwa skarbu w jednej z Republik Radzieckich i nie utrzymał się na tym stanowisku nawet jednego tygodnia? A także: Co takiego wiązało go ze... Szwajcarią? I jeszcze: Co takiego zaproponował w kwestii ekonomicznego wyrównania statutu kobiet i mężczyzn? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Ekonomiczna równość mężczyzn i kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:07 Jean Silvio Gesell (ur. 17 marca 1862 w Sankt Vith (Belgia), zm. zmarł 11 marca 1930 w Eden koło Oranienburga) - niemiecki ekonomista-teoretyk, twórca teorii Naturalnego Porządku Ekonomicznego W 1900 r. Gesell osiadł na farmie koło Neuchatel w Szwajcarii 'Według Gesella [nie tylko wszelkie dobra rynkowe, a zwłaszcza żelazne ;) lecz] także pieniądz powinien "rdzewieć", czyli z czasem tracić na wartości. W momencie, kiedy pieniądz zacznie "przemijać", podobnie jak wszystko w naturze, straci on swoją przewagę nad ludzką praca i jej wytworami (towarami) i pojawi się na rynku bez wymagania zapłaty za siebie, czyli odsetek. W ten sposób pieniądz zacznie służyć człowiekowi, a nie człowiek pieniądzowi! Przywrócenie wartości początkowej pieniądza powinno nastąpić za pomocą opłaty dewaluacyjnej, mającej na celu zapewnienie obiegu pieniądza. Opłaty tej dokonać musi tylko ten, kto pieniądze "chomikuje", czyli szkodzi gospodarce. Posiadacze pieniędzy starali by się zapobiec tej opłacie, czyli nie przechowywać pieniędzy dłużej, niż to konieczne. Kto nie potrzebuje towarów, ten spłaca swoje długi, opłaca rachunki lub czynsz , albo po prostu pożycza (bez odsetek!) tym, którzy chcą w coś zainwestować. W ten sposób pieniądz znajduje się w obiegu i jest go pod dostatkiem. Po I wojnie œwiatowej w całej Europie powstawały ruchy robotnicze na wzór rosyjski. Także w Niemczech były oficjalnie proklamowane republiki radzieckie , m.in. w Monachium , gdzie 7 kwietnia 1919 powstała Bawarska Republika Radziecka , której Ministrem Skarbu został mianowany Silvio Gesell. 13 kwietnia , czyli tydzień po proklamacji, Gesell został wraz z innymi członkami rządu republiki aresztowany i oskarżony o zdrade stanu, lecz wkrótce uniewinniony. Z powodu zaangażowania w Monachijskiej Republice Radzieckiej nie pozwolono mu powrócić na jego szwajcarską fermę, w związku z czym zamieszkał w osiedlu Eden założonym przez Franza Oppenheimera , gdzie zmarł 11 marca 1930. Podobnie jak reformatorzy-zwolennicy jedynego podatku, Gesell był zdania, że dochody z czynszu dzierżawnego za ziemię powinny umożliwiać państwu samofinansowanie się bez konieczności nakładania kolejnych podatków. Próby znalezienia prawowitych właścicieli dochodów z dzierżawy w zgodzie z zasadą przyczynowości, doprowadziły go do wniosku, że ilość dochodów z dzierżawy zależy od gęstości zaludnienia i w związku z tym ostatecznie od chęci kobiet do rodzenia i wychowywania dzieci. Z tego powodu Gesell proponował rozprowadzanie dochodów z dzierżawy ziemi w postaci comiesięcznych wypłat, aby wynagrodzić matkom pracę wychowywania dzieci proporcjonalnie do ilości ich niepełnoletniego potomstwa. Opowiadał się za rozszerzeniem tego systemu tak, aby obejmował matki dzieci nieślubnych i obcych matek mieszkających w Niemczech, ponieważ jego zamiarem było, żeby wszystkie matki były uwolnione od ekonomicznej zależności od pracujących ojców i, żeby związek między płciami oparty był na miłości uwolnionej od czynników siły i ekonomicznej zależności. W eseju zatytułowanym Der Aufstieg des Abendlandes (Podnoszenie się Zachodu), napisanym jako wyzwanie dla kulturowego pesymizmu Der Untergang des Abendlandes (Upadek Zachodu) Oswalda Sprenglera, Gesell wyraża nadzieję, że rasa ludzka, która w kapitalizmie została fizycznie, umysłowo i duchowo zdegradowana, będzie w stanie stopniowo zregenerować się w zmienionym porządku ekonomicznym i przeżyć nowy kulturowy renesans.' -- www.sozialoekonomie.info/Info_Foreign_Languages/Polish/polish.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Jean Silvio Gesell (ur. 17 marca 1862 ) anegdota IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 17:10 Wörgl to miasteczko w austriackich Alpach. Podczas Wielkiego Kryzysu 1932-1933 w tej podówczas nieco tylko ponad 4-tysięcznej mieścinie miał miejsce niecodzienny eksperyment monetarny. Socjaldemokratyczny burmistrz miasta od 1931 r., Michael Unterguggenberger, spróbował wcielić w życie reformatorskie idee Silvio Gesella (1862-1930), tak dobrze jak to tylko potrafił. Stabilne ceny późnych lat 20-ch ubiegłego wieku umożliwiły zbudowanie drogi, szkoły średniej, sieci wodociągowej i sieci elektrycznej. Trwało to do 1929 roku. Później nastąpił Czarny Piątek 24.10.1929: Wielki Krach ogarnął i Europę. Szeregi bezrobotnych rosły z dnia na dzień. W 1932 było ich w samym Worgl 320, a wraz z jego bezpośrednimi okolicami - 1500. W tym momencie właśnie Unterguggenberger zajrzał do „Naturalnego Ładu Ekonomicznego” Silvio Gesella. Czytał w te i we w te: „Kryzys ekonomiczny, który oznacza spadek sprzedaży i zatrudnienia z wszystkimi towarzyszącymi symptomami, jest konsekwencją spadku cen. Rozwiązanie: nie można dopuścić do spadku cen.” 5 lipca 1932 na sesji Komitetu na Rzecz Rozwoju Worgl przedstawił sytuację Rada zalegała Insbruckiemu Bankowi 1,300,000 szylingów. Niezapłacone podatki za 1931 sięgnęły 118,000 szylingów i stanowiły one jedyne jej rezerwy... w zaistniałej sytuacji praktycznie nie do ściągnięcia. Gmina ani nie miała z czego zapłacic podatków ani nie uzyskiwała wynikających z tego tytułu dochodów, które w postaci ustalonego procentu wracały do niej w charakterze dotacji. W tej sytuacji burmistrz i zaproponował następujące rozwiązanie: Obok zwykłego obiegu pieniędzy zaproponował wpuszczenie do lokalnego obiegu "Certyfikowanych Banknotów Kompensacyjnych" o nomionałach 1, 5 i 10 szylingów. Społeczność lokalna miała zaakceptować je po jej pełnej wartości nominalnejw opłatach za dobra i usługi. Miały zostać podjęte roboty publiczne, za które płacono by tymi banknotami. Realizacji projektu podjęto się mimo protestów Austriackiego Banku Państwowego. (Na zarzut naruszenia monopolu Banku Państwowego w Wiedniu na emisję pieniądza, burmistrz odpowiedział, że owe "banknoty" to nie są pieniądze, a jedynie "świadectwa potwierdzające wykonanie pracy" i nadal robił swoje.) 31 lipca 1932 zarząd miasta zakupił pierwszą transzę Banknotów od Podkomitetu na Rzecz Rozwoju Wogl za 1000 szylingów i użył ich do zapłaty wynagrodzeń. Te "prawdziwe" 1000 szylingów w oficjalnej walucie zdeponowano w lokalnej "Reiffeisenkasse". Lokalne Banknoty mogły być wymieniane w lokalnym banku po kursie ustalonym przez program. I tu miejsce na długo wyczekiwaną ANEGDOTĘ: Pierwsze zarobki wypłacone w ilości 1000 szylingów powróciły do szkatuły gminy niemal tego samego dnia. Zostały nimi spłacone... podatki ! Trzeciego dnia ktoś nadbiegł krzycząc: „Panie burmistrzu! Nasze księgi rachunkowe zostały sfałszowane. Wypuściliśmy dopiero 1000 szylingów, ale suma zapłaconych nimi podatków osiągnęła już 5100 szylingów. Ktoś musiał sfałszować księgi!” Burmistrz uśmiechnął się z pobłażaniem :) Program "swobodnego pieniądza" napędził lokalnie koniunkturę, zlikwidował bezrobocie i rozkręcił na powrót pogrążoną w zastoju, upadającą gospodarkę gminy. Tymczasem na świecie skutki Wielkiego Kryzysu trwały aż do lat powojennych (a i walnie przyczyniły się do wybuchu samej pożogi wojennej). A wszak gdyby eksperyment z Worgl zastosowano na szerszą skalę, tego wszystkiego mogło zwyczajnie nie być :-( == DISTRESS RELIEF PROGRAM. Slow circulation of money is the principal cause of the faltering economy. Money as a medium of exchange increasingly vanishes out of working people's hands. It seeps away into channels where interest flows and accumulates in the hands of a few, who do not return it back to the market for the purchasing of goods and services but withhold it for speculation. As money is an indispensable wheel in the machine of production, an accumulation of great sums in a few hands means a gigantic danger for peaceful production. Every time the flow of money is interrupted, so is the exchange of goods and services, with a consequent fall in employment. Uncertainty about the state of the economy makes the owner of money careful, causing him/her to hoard it or to spend it reluctantly. He or she distrusts investment. Money circulation is thus slowed down, the turnover of goods and services shrinks and jobs disappear. Such a situation denies incentives to the population, threatening peace and wealth with destruction. Whole nations and states are under the threat of ruin. Our small place cannot liberate the world, but we want at least to give a sign. In the Wörgl area the sluggish, slow-circulating National Bank currency shall be replaced with a medium of exchange with a better circulating performance than ordinary money. -- Więcej: [www.sunshinecable.com/~eisehan/woergl.htm] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Ekonomiczna równość mężczyzn i kobiet do Zaglo IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 19:07 Imc Panie Zaglobo, podziekowania za przedstawienie niezwykle interesujacej postaci Jeana Silvio Gesella. Jego poglady i proponowane reformy sa jak- najbardziej"na czasie".Miejmy nadzieje, ze zgodnie z jago przewidywaniami nam, lub na- stepnym pokoleniom przyjdzie przezywac nowy kulturowy renesans. Mnie wydaje sie to ko- nieczne. I dobrze zes Imc Panie zrobil, odku- rzajac ta ciekawa, i niestety malo znana postac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Ekonomiczna równość mężczyzn i kobiet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 21:11 Do usług, Madame :-) Pani wyrazy zainteresowania owym szczęśliwcem, który raczył urodzić się 17-go marca to dla mnie najwyższa nagroda ;) Nota bene, czyż nie uważasz Pani, za równie interesujące, jak opinie w kwestii wyzwolenia kobiet, jego recepty na uwolnienie ludzkości od bezrobocia ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Ekonomiczna równość mężczyzn i kobiet IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 23:17 Sir, sadze iz odnosnie uwolnienia ludzkosci od bezrobocia nasz (wspoly jak mniemam)ulubieniec znalazl znakomite aczkolwiek utopijne rozwiazanie; Mnie rowniez sni sie system anarchii czyli wyzszy stopien demokracji z podzialem zysku i obrotem "wolnego pieniadza" proponowanym przez J.S.Gesella. Jednak, jak na razie, zadne spoleczenstwo nie doroslo do anarchii(patrz samokontroli spo- lecznej i indywidualnej), ani do madrego systemu wynagrodzen bez korupcji. Anyway, chapeau bas dla J.S.Gesella Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Ekonomiczna równość -akapit IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 08:26 A propos systemu ekonomicznego proponowanego przez J.S.Gesella przypomnialo mi sie, ze podobny system funkcjonuje we wspolczesnej Argentynie.Otoz na skutek galopujacej inflacji i bezrobocia ludnosc znalazla sie w skrajnie trudnej sytuacji. Zarabiane pieniadze, nic nie warte, pozwalaly na przezycie zaledwie 1-2 ty- godni w miesiacu. Wowczs, spontanicznie, stwo- rzono cos w rodzaju agora, gdzie ludnosc wymie- nia wlasnorecznie sporzadzone wytwory alimen- tarne lub uzytku codziennego. Za wymieniony pro- dukt wydawane se rownoczesnie sztuczne( nie pan- stwowe) banknoty, po zgromadzeniu ktorych mozna nabyc przedmiot drozszy np. telewizor. Uratowalo to chylaca sie gospodarke,w znacznym stopniu obni- zylo bezrobocie i obecnie Argentyna wydaje sie byc na dobrej drodze. Rowniez we Francji stworzono ciekawy system wymienny. Pod urocza nazwa Ziarnko piasku polega on na wymianie uslug=pracy=pieniedzy.Dobrze zaczal rozwijac sie w ma- lych skupiskach ludzkich. Ostatnio, niestety, wygasa, zabity przez...internet; Sama tego doswiadczylam. Poslugujac sie internetem znalazlam interesujaca mnie tranzakcje: za udzielane mnie lekcje filozofii mialam szlifowac angielski dzieci mojego profesora. Jednak okazalo sie, ze dzieli nas zbyt wielka i trudna do po- konania odleglosc i czas oraz wysilek przeznaczony na pokonanie jej znacznie przekraczalby wartosc wymienia- nej uslugi=pracy=pieniedzy. W mniejszym skupisku mogloby to dobrze funkcjonowac. Z ta historyjka wiaza sie dalsze rozwazania nad przydatnoscia duzych skupisk ludzkich. A vous, monsieur uklony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka na jutro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 19:26 Muszę się jakoś zrehabilitować - na poprzednie 2 moje zagadki nikt nie znalazł odpowiedzi :-( no coż temat polskiego hydraulika jest już mało chwytliwy, ale to, ze Onufry nie odgadł, ze chodzi o eeeeee... można wytłumaczyć chyba tylko brakiem czasu ;) Dziś zatem znacznie prostsza, za to w sam raz jak znalazł na jutrzejszy pochmurny dzień ZAGADKA: Jaki wielki filozof modlił się był tymi oto słowy (a także gdzie i kiedy w stoicki sposób odszedł był z tego padołu?): "Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę, i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - Zagadka na jutro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 22:37 Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę, i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego. Marek Aureliusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Marcus Aurelius Antoninus (121 - 17 III 180) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.06, 16:55 Brawo, Onufry ! Marcus Aurelius Antoninus (121 - 180) jest znanym stoikiem i cesarzem Rzymu 17 III 180 zmarł w miejscu, które obecnie znamy pod nazwą Wiednia dopiszmy do tej daty 5-kę i oto sytuacja odwróci się dramatycznie: to Włochy zostały najechane przez cesarza 17 III 1805 - Napoleon Bonaparte został królem Italii . dokładnie w 200 lat później zmarła 17 III 2005 - Andre Norton, PISARKA (wbrew imieniu) fantasy i science fiction a w rok po śmierci Einsteina 17 III 1956 - Irène Joliot-Curie francuska fizyczka i chemiczka (ur. 1897 ), córka Marii Skłodowskiej-Curie i Piotra Curie. Noblistka z 1935 r. (z chemii za odkrycie zjawiska tworzenia się par... elektron-pozyton z fotonów ) Po tej dawce ponurej statystyki zasłużyliśmy sobie na garść aforyzmów autorstwa Marka Aureliusza, rozpiętych pomiędzy radosną afirmacją życia i równie stoickim podejściem do jego końca: "Nie po to się żyje aby pracować, lecz po to się pracuje aby żyć. Polub twoją pracę, nawet gdyby była mało znacząca i odpoczywaj przy niej." "Nie należy się gniewać na bieg wypadków, bo to ich nic nie obchodzi." "Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować." "Inny jest bieg strzały, inny umysłu." "Skutki gniewu są dużo poważniejsze od jego przyczyn." "Skłoń się ku temu sposobowi życia, który przyniósł ci szczęście." "Ucz się chcieć, nie aby rzeczy dostosowywały się do twych życzeń, lecz żeby życzenia twe dostosowywały się do rzeczy." "Nasze życie jest takim, jakim uczyniły je nasze myśli." "Zawsze obieraj drogę najkrótszą, albowiem krótka droga jest naturalna." "Zajrzyj w siebie! W twoim wnętrzu jest źródło, które nigdy nie wyschnie, jeśli potrafisz je odszukać." "O własnych stój siłach - nie zaś podtrzymywany." "Każdą pracę wykonuj, jakby miała ona być ostatnią w życiu." "Również umieranie jest jednym z naszych życiowych zadań." "Śmierć jest tym samym co narodziny, misterium natury." "Odejdź więc łagodnie. Łagodny bowiem jest i ten w kto cię zwalnia." -- "Życie człowieka ma kolor jego wyobraźni." - Marek Aureliusz Odpowiedz Link Zgłoś
meehow1 Co to się porobiło?! :-)) 16.03.06, 19:59 Na pewien czas nie mogłem zaglądać do tego wątku (częściowo ze swojej, częściowo - z nie swojej winy), wracam tu, patrzę i oczom nie wierzę! Co to się porobiło?! Wątek napęczniał bardziej niż Wszechswiat w erze inflacji! Super! :)) Żeby nie pozostać za bardzo w tyle, przytoczę taką oto historyjkę. Przeczytałem ją już dawno temu we wspomnieniach Antoniego Słonimskiego, ale mam nadzieję, że dobrze ją zapamiętałem (przynajmniej z grubsza). Pradziadkiem Słonimskiego był Abraham Stern, wynalazca arytmometru. Jako dziecko wykazywał niezwykłe zdolności, a mieszkał w Hrubieszowie. Kiedyś przez Hrubieszów przebiegał pas całkowitego zaćmienia Słońca. Z całej Europy zjechali się tam astronomowie i porozstawiali swoje instrumenty, aby obserwować zjawisko. Młodziutki Stern, bardzo tym wszystkim zainteresowany, chodził i przyglądał się teleskopom. Zauważył go któryś z naukowców i zaczął mu tłumaczyć: "Widzisz, chłopczyku, to są lunety. Dzięki nim dalekie rzeczy wydają się bliższe". Stern odpowiedział: "To to ja już wiem. Interesuje mnie, jaką światłosiłę uznaliście za najlepszą do tego typu obserwacji i jak pozbyto się efektu aberracji chromatycznej". Zaskoczony astronom wdał się ze Sternem w dłuższą dyskusję merytoryczną. Na zkończenie zapytał: "A skąd ty to wszystko wiesz?" Stern wzruszył ramionami i odparł: "Phi, takie rzeczy wiedzą wszyscy Żydzi w Hrubieszowie!" Podobno w kilka miesięcy później jeden z naukowców opublikował w Paryżu artykuł, w którym pisał o tajemnej wiedzy mędrców Wschodu, która dziwnymi drogami dotarła do Hrubieszowa... Coś mi się jednak wydaje, że Słonimski nieco ubarwił tę historyjkę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Kto jest autorem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 22:52 Prosze Cie Boze, daj mi dzis duzo pracy, duzo zmartwien, a moze nawet niepowodzenie - choc nie za wielkie, prosze! Uwolnij mnie jednak od nudy, ktora paralizuje chec i smak zycia. Lepsze sa juz niepokoje, niebezpieczenstwo, niepewnosc; wszystko jest lepsze, moze nawet smierc. Panie, nie dawaj mi ani bogactwa, ani slawy; nie chce ich. Obdarz mnie laska, ktora nie dopusci, bym sie nudzil! *** Kto jest autorem tego tekstu ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Kto jest autorem ? IP: *.d4.club-internet.fr 16.03.06, 23:33 Powszechnie znana i czesto powtarzana jest jego mysl. Powiedzial rowniez; "Ludzie, ktorych pasje porafia najbardziej poruszyc sa rowniez najbardziej zdolni smakowac slodkosci tego zywota". Ktora krolowa zapragnela zostac jego uczennica i zaprosila go na swoj dwor? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Kto jest autorem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 00:00 V. Buttafava (Znalazlam w ksiazce "Najpiekniejsze modlitwy" w rozdz. "Praca i Nauka"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Kto jest autorem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 00:17 Gość portalu: Alicja napisał(a): > V. Buttafava > > (Znalazlam w ksiazce "Najpiekniejsze modlitwy" w rozdz. "Praca i Nauka"). Tak brawo !!! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Kto jest autorem ? IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 13:07 podpowiedz decydujaca: powiedzial:"Mysle, wiec jestem" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Kto jest autorem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 16:26 Chyba Pani chodzi o Kartezjusza, tylko dlaczego Pani podwiesila zagadke pod poprzednia zagadke. To jest bardzo mylace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Kto jest autorem ? IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 18:06 Najpierw brawo! Chodzi o Kartezjusza czyli René Descartesa. Rzeczywiscie(choc niechcaco) wprowadzilam balagan na HwN. Zamiast "Kto jest autorem" powinnam byla napisac "Zagadka". Natomiast podpowiedz wskoczyla w niewlasciwe miejsce. Przepraszam i obiecuje poprawe. Teraz zgodnie z dobrym zwyczajem kilka slow o postaci-"Zagadce". René Descartes-Kartezjusz-urodzil sie 31.III.1596r w Turynii(Francja).Jako dziecko i mlodzieniec otrzymal solidne wyksztalcenie, wczesnie wykazujac zainteresowanie matematyka i filozofia. Po licznych podrozach w Europie ostatecznie w 1629 r.osiedlil sie w Holandii aby w spokoju zajac sie filozofia i matematyka. Jego pierwsza powazna i opublikowana praca byla Traktat fizyki, w ktorym przedstawil swoja nowoczesna wizje budowy swiata. Jednak skazanie Galileusza przez kosciol wstrzymalo go przed publikacjami na ten temat.Jego wielkie dzielo Dyskur i metoda, pierwotnie opublikowane po francusku, od pierwszej chwili cieszylo sie ogromnym uznaniem. W "Geometrii" wylozyl zasady geometrii analitycznej, w "Podstawach filozofii" swe mysli na temat roli nauki w poszukiwaniu prawdy oraz niezbednosci wolnomyslicielstwa w nauce i w zyciu.Z innych dziel "Medytacje metafizyczne", "Pasje duchowe", "Duch i cialo" i wiele , wiele innych, powstalo podczas jego pobytu w Holandii.Byl czlowiekiem epoki, znanym i powszechnie cenionym. Prowadzil szeroka korespondencje m.in. z ksiezniczka Elzbieta, corka krola Bohemy. Krolowa szwedzka Krystyna, zafascynowana jego dzielami filozoficznymi, zapragnela zostac jego uczennica i zaprosila go na swoj dwor.Kartezjusz przyjal zaproszenie i z poczatkiem 1649 roku udal sie do Sztokholmu. Jednak ciezka zima i codzienne lekcje udzielane krolowej o godz. 5-tej rano nadwatlily jego zdrowie. Zapadl na zapalenie pluc i zmarl 11.II.1650 roku.Jego skromny grob znajduje sie w kaplicy kosciola Saint-Germain-des Prés przy bulwarze St.Germian w Paryzu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Apel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 09:28 Apeluje do wszystkich uczestnikow naszej zagadkowej zabawy na HwN, aby udzielanie wskazowek pozostawili autorowi zagadki. Doszly do mnie glosy, ze udzielanie wskazowek przez nie-autora zagadki deprymuje innych uczestnikow do odgadywania. Jesli ktos zna rozwiazanie, to niech je jasno podaje, albo powstrzyma sie z ewentualnymi komentarzami i uzupelnieniami do momentu gdy rozwiazanie zagadki ktos inny explicite poda. Z GORY DZIEKUJE ZA ZROZUMIENIE APELU! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś