Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 20:25 Jak brzmi w matematyce tresc "Twierdzenia o Przyjazni" ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 22:41 Wskazowka: W kazdym twierdzeniu sa 2 zasadnicze czesci: zalozenia i teza. Otoz zalozenie Twierdzenia o Przyjazni brzmi: Przypuscmy, ze w pewnej grupie ludzi kazda para przyjaciol ma dokladnie jednego wspolnego przyjaciela. Jaka jest teza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 22:44 errata: zalozenia i teza -> zalozenie i teza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alicja Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 23:13 Zalozenie: Przypuscmy, ze w pewnej grupie ludzi kazda para przyjaciol ma dokladnie jednego wspolnego przyjaciela. Teza: Wtedy z pewnoscia istnieje osoba, ktora jest przyjacielem wszystkich. (znalazlam to w ksiazce "Dowody z Ksiegi" mego brata). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 17.03.06, 23:25 Poniewaz Alicja wykazala sie blyskotliwoscia i zagadka juz jest rozwiazana, dorzucam moja (zagadke). Prosze o podanie nazwiska i narodowosci kompozy- tora, ktory przetworzyl muzyke Bacha na zapis matematyczny, i odwrotnie, korzystajac z krzywych matematycznych(zwlaszcza paraboli)skomponowal wiele znanych i uznanych dziel. Dla ulatwienia dodam, ze byl rowniez znakomitym architektem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 23:30 Xenakis Yannis, Janis Ksenakis :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 23:44 zapomnialem dodac ze byl narodowosci greckiej, ale duza czesc zycia spedzil tam gdzie Pani Ewa - w Paryzu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 00:07 Brawo Onufry, chodzi o Ianisa Ksenakisa. Mial podwojne obywatelstwo-greckie i francuskie. Jutro napisze o nim wiecej(mam nadzieje, ze mi wskoczy w dobre miejsce).Poniewaz wybila juz godzina duchow-wszystkim dobrej nocy i kolorowych snow- na przyklad bycia ptakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : Iannis Xenakis IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 13:07 Iannis Xenakis, podobnie jak wielu innych znaczacych ludzi, byl tytanem pracy. To tez w krotkiej notce biograficznej niesposob opisac cala jego tworczosc. Absolwent Politechniki Atenskiej i Wyzszego Konserwatorium Muzyki w Paryzu byl nie tylko znakomitym architektem-wspolpracownikiem le Corbusiera, projektodawca znanej perelki architektury Pavillon Philips, ale takze znamienitym kompozytorem. Wynalazl koncepcje masy muzycznej, muzyke symboliczna i wprowadzil rachunek prawdopodobienstwa i teorie calosci do instrumentalnych kompozycji muzycznych. Pierwszy uzyl komputera dla obliczenia formy muzycznej.Interesowal sie rowniez akustyka, stworzyl idealne studio akustyczne o parabolicznych scianach i podlodze z tak ulozonych prostokatow, ze powielaja wibracje dzwiekow. Iannis Xenakis urodzil sie 29 maja 1922 roku w miejscowosci Braila w Rumunii. W 1927 roku stracil matke i od tej pory, wraz z rodzenstwem byl wychowywany przez guwernantki- francuska, angielska i niemiecka. Od 1932 roku uczyl sie w Grecji w liceum grecko-angielskim, gdzie zaczal wykazywac zainteresowanie matematyka i muzyka.Od 1938 roku studiowal w Politechnice Atenskiej, gdzie pozniej zastala go wojna.Od 1941 roku zaanga- zowal sie w ruchu oporu po stronie komunistow, co bylo powodem pozniejszego skazania go na smierc za terroryzm polityczny.W 1945 roku bomba angielska uderzyla w budynak broniony przez Xenakisa i jego kamaradow i jeden z odlamkow na zawsze okaleczyl lewa strone jego twarzy i spowodowal utrate lewego oka. Szczesliwie wyleczony po licznych operacjach w 1947 roku dzieki falszywemu paszportowi znalazl sie we Francji. Tutaj, od grudnia 1947 wspolpracowal z pracownia Le Corbusiera, uczestniczac w wielu interesujacych i udanych projektach. Rownoczesnie zainteresowany kompozycja muzyczna napotkal Honeggera, Nadie Boulanger i Stockhausena aby wreszcie pod dyrekcja Messiaena od 1949 roku studiowac kompozycje w Wyzszym Konserwatorium Muzyki w Paryzu. Miedzy 1949 a 52 skomponowal 24 utwory na pianino i od tej pory poswiecil sie glownie kompozycji. W 1965 roku z interwencji Georgesa Pompidou otrzymal obywatelstwo francuskie, co pozwolilo mu na swobodne poruszanie sie po swiecie. Odwiedzil Japonie , Stany Zjednoczone,Kanade i niemal wszystkie kraje Europy, i w tym Polske, gdzie byl entuzjastycznie przyjety podczas Festiwalu Jesieni Warszawskiej(1962) i w Krakowie podczas konferencji na temat muzyki formalnej(w 1980roku). Jego nowatorska muzyka uzyskala wielkie uznanie (wsrod znawcow ), czego dowodem sa liczne wyroznienia; byl kawalerem legionu honorowego, oficerem narodowego orderu zaslugi, francuskiem i amerykanskim medalista zwiazku Sztuka i Literatura,zlotym medalista im. Maurice Ravela Zwiazku Artystow Kompozytorow, laureatem nagrody Beethovena w Bonn,laureatem Wielkiej Nagrody Plyty akademii Charles-Cros, laureatem wielkiej nagrody muzyki ministerstwa kultury itp. itd. Niesposob wyliczyc wszystkich wyroznien, aby nie zanudzic....-:))))))))). Iannis Xenakis byl tez autorem licznych publikacji na temat muzyki, w tym jedna z najwazniejszych jest"Teoria podobienstwa i kompozycje muzyczne". Autor powyzej 100 utworow, wsrod ktorych wymienie tylko kilka-Golabek pokoju, Persepolis, Tetras, Medea-Senacae, Antikhthon, Wschod-zachod, w Metastazach wykorzystal graficzne porzedstawienie glisando zgodnie z regularnymi parabolami, ktora to zasade uzyl do konstrukcji Pavillon Philips. Byl profesorem muzyki na Sorbonie i profesorem Wyzszej Szkoly Muzyki w Londynie, a takze pracownikiem CNRS(Centrum narodowe poszukiwan naukowych) w Paryzu. Po wyzwoleniu Grecji spod rezimu Czarnych Polkownikow czesto udawal sie do swego rodzinnego kraju, wiodac rownoczesnie swe zycie paryskie. Iannis Xemakis zgasl 4 lutego 2001 roku o godz. 5-tej rano. Odpowiedz Link Zgłoś
meehow1 Re: Humor w nauce : Zagadka 17.03.06, 23:43 Gość portalu: ewa napisał(a): > Prosze o podanie nazwiska i narodowosci kompozy- > tora, ktory przetworzyl muzyke Bacha na zapis > matematyczny, i odwrotnie, korzystajac z krzywych > matematycznych(zwlaszcza paraboli)skomponowal > wiele znanych i uznanych dziel. Czy ja wiem, czy dzieła Xenakisa można uważać za "uznane"? Dla mnie są one tym w muzyce, czym w plastyce jest pisuar Duchampa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 00:02 > Czy ja wiem, czy dzieła Xenakisa można uważać za "uznane"? Dla mnie są one tym > w muzyce, czym w plastyce jest pisuar Duchampa... No Pani Ewo, mam nadzieje, ze odezwie sie w Pani dusza Marianny i da Pani odpowiednia odprawe Panu M. Ja nie znam sie na muzyce Xenakisa, ale wiem ze to on wspolnie z Le Corbusier zaprojektowal perelke architektury, jaka byl Pawilon Philipsa. Chyba Pan M. potraktowal go zbyt ostro (Pawilon Philipsa w zadnym wypadku mi sie nie kojarzy z pisuarem Duchampa - ale i tego ostatniego dziela sztuki nie oceniam negatywnie) :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
meehow1 Re: Humor w nauce : Zagadka 18.03.06, 00:12 Gość portalu: Onufry napisał(a): > Ja nie znam sie na muzyce Xenakisa, ale wiem ze to on wspolnie z Le Corbusier > zaprojektowal perelke architektury, jaka byl Pawilon Philipsa. > Chyba Pan M. potraktowal go zbyt ostro (Pawilon Philipsa w zadnym > wypadku mi sie nie kojarzy z pisuarem Duchampa - ale i tego ostatniego > dziela sztuki nie oceniam negatywnie) :-))) Drogi Onufry, ja wypowiadałem się tylko na temat "muzyki" Xenakisa, a nie jego architektury (której - ze wstydem przyznaję - nie znam). PS. Naprawdę uważasz pisuar za dzieło sztuki?! No, no... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 00:29 Odpowiadam z calym spokojem na pytanie: > PS. Naprawdę uważasz pisuar za dzieło sztuki?! No, no... Nie, nie uwazam pierwszego z brzegu pisuaru za dzielo sztuki. Natomiast uwazam "Pisuar" Duchampa za oryginalne dzielo sztuki (to sa dwie rozne rzeczy. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 00:22 Panie/ni meehow, ostatnio w tygodniku "Telerama"opublikowano obszerny artykul pod tytulem"Co to znaczy byc czlowiekiem nowoczesnym'. Wypowiadalo sie wielu myslicieli i ludzi znaczacych-nie bede Pana/ni nudzila ich nazwiskami, bo i tak nic Panu/ni nie powiedza.Konkluzja wspola bylo to, ze czlowieka nowoczesnego cechuje TOLERANCJA,znajomosc wspol- czesnych osiagniec nauki i sztuki i kreatywnosc. I tutaj zagadka dla Pana/ni: Czy mozna Pana/nia zaliczyc do ludzi nowoczesnych? He? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 23:41 Pani Alicja podala prawidlowa odpowiedz. To ciekawe twierdzenie (!) i bardzo uzyteczne (!!)- nieprawdaz? Tego wspolnego przyjaciela nazywa sie zwykle "politykiem" :-))) (matematycy maja poczucie humoru :-) ) To twierdzenie zwykle przeformuowuje sie w terminach grafow i w tym jezyku sie je dowodzi. Istnieje kilka dowodow, ale najblizszy idealu jest dowod Erdosa (znanego nam), Renyiego i Sosa. Zainteresowanych odsylam do ksiazki wspomnianej przez Alicje na str. 246. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce 18.03.06, 07:08 Na pewnym roku profesor Łojasiewicz na początku dwugodzinnego wykładu wypowiedział twierdzenie mające postać równoważności, po czym przez prawie dwie godziny pracowicie dowodził go w jedną stronę. Udowodnił. Na pół minuty przed końcem wykładu spojrzał na tablicę i stwierdził "A w drugą stronę to jest trywialne". Dobra -słuchacze byli już tak zmęczeni dwugodzinnym dowodem, że uwierzyli na słowo. Przed egzaminem nikt jakoś owej trywialności dostrzec nie mógł, nikt też nie miał śmiałości zapytać profesora. Trudno, poszli na egzamin nie znając dowodu w druga stronę. Jeden z pierwszych egzaminowanych studentów został poproszony o wypowiedzenie i przedstawienie szkicu dowodu tego właśnie twierdzenia. Wypowiedział, przedstawił szkic w jedną stronę i rzekł "A w drugą stronę to jest trywialne". Profesor zamilkł i zamarł w bezruchu. Trwał tak kilka minut po czym powiedział "Ma pan rację, to jest trywialne. Bardzo dobrze." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 07:59 Ach, S.P. Profesor Lojasiewicz! Dobrze, ze go Pani wspomniala. To byla postac emanujaca cieplem. A jednoczesnie jeden z najwiekszych uczonych w calej historii polskiej matematyki. On przez ostatnie lata bardzo chorowal, a bardzo chcial dokonczyc ksiazke. Czesto wymykal sie na noc ze szpitala do domu by pracowac nad ta swoja ksiazka; rankiem wracal do szpitala. A napisana nieco wczesniej ksiazke opatrzyl takim oto mottem autorstwa swego przyjaciela - wloskiego matematyka Aldo Andreottiego: "Bez optymizmu nie da sie udowodnic twierdzenia matematycznego". :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - troche smiesznych sentencji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 12:33 Oto garsc mysli, ktore moga dzis po poludniu wywolac usmiech czytelnika :-))) "Mathematics is a collection of cheap tricks and dirty jokes." --Lipman Bers The worst thing you can do to a problem is solve it completely --Daniel Kleitman ``A lot of mathematicians are a little bit strange in one way or another. It goes with creativity''. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - troche smiesznych sentencji! IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 13:27 Swietne, choc z sentencji nr7 wynika, ze kochankowie sa egoistami a z matematykami... to trzeba ostroznie, bo nie wiadomo co czlowieka czeka-:))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - troche smiesznych sentencji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 13:37 Tak, a poza tym jesli kobieta chce sie juz zakochac w matematyku, to musi to byc ktos kto zna Algebre i Topologie, a nie jedynie sama kombinatoryke! :-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - troche smiesznych sentencji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 13:41 Kombinatorykow calego swiata, przepraszam, ze w poprzednim poscie napisalem "kombinatoryka" (przez male "k") podczas gdy Algebre i Topologie potraktowalem z duzych liter. Koledzy wybaczcie! Solennie obiecuje poprawe! ;-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - troche smiesznych sentencji! IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 14:56 A mi sie najbardziej podoba Matematyka Dyskretna, boc to ona zawiera Kombinatoryke. Dyskrecja, kombi-retoryka powinna cechowac dobrego matematyka;/czyt. sentencja/. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce 18.03.06, 16:43 ``A lot of mathematicians are a little bit strange ... Rozmawiają dwaj profesorowie matematyki: - Dasz mi swój nr telefonu ? - No pewnie. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej. Czwarta i szósta są takie same. Druga jest większa o jeden od piątej. Suma sześciu cyfr to 23, a iloczyn 2160. - W porządku, zapisałem - 256 343. - Zgadza się. Nie zapomnisz? - Skądże. To kwadrat 16 i sześcian 7. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - troche smiesznych sentencji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 16:47 Gość portalu: ewa napisał(a): > A mi sie najbardziej podoba Matematyka Dyskretna, boc > to ona zawiera Kombinatoryke. > Dyskrecja, kombi-retoryka > powinna cechowac dobrego matematyka;/czyt. sentencja/. Ha ha ! Ale to dobrze wybrala Pani kraj pobytu bo Francuzi maja bogata tradycje w matematyce dyskretnej. Jezeli chodzi o tradycje, to przede wszystkim PASCAL ktoremu warto bu tu poswiecic nie troche ale sporo miejsca. Nie bede wymienial obecnie zyjacych wielkich przedstawicieli francuskiej matematyki dyskretnej, bo wlasnie chce byc dyskretny :-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - dowcip-przepraszam ze po IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 17:27 francusku, ale tylko w tym jezyku jest smieszny - Quel est le comble du mathématicien ? - C'est de se faire piquer sa moitié par un tiers dans un car. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - dowcip-przepraszam ze po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 17:43 > - Quel est le comble du mathématicien ? > - C'est de se faire piquer sa moitié par un tiers dans un car. Mysle, ze bede wyrazicielem opinii pewnej czesci Czytelnikow, gdy jednak poprosze o chociazby przyblizone przetlumaczenie ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - dowcip-przepraszam ze po IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 17:59 bardzo zaluje, ale tu chodzi o gre slow, po polsku to wyjdzie koslawo. Jaki jest szczyt(szczescia lub nieszczescia, do wyboru)matematyka? Dac sobie poderwac polowe przez trzeciego(1/3)w karze (w 1/4).eee nie jest smiesznie(((((((-: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - Apel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 20:22 Byc moze ktos z Czytelnikow jest w stanie przetlumaczyc na polski powyzszy dowcip. Jezeli tak jest - to prosimy Cie Czytelniku o przeslanie tu tego tlumaczenia. Z gory dziekujemy! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - Apel IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 23:52 A moze przeniesmy dowcip w polskie realia (wiem, wiem, Onufry pija wylacznie dobre nalewki i wina) i mogloby byc tak: Jaki jest szczyt nieszczescia dla matematyka? Odp.Dac sobie poderwac polowke przez trzeciego, w czworke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce - Apel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 14:23 Gość portalu: ewa napisał(a): > A moze przeniesmy dowcip w polskie realia > (wiem, wiem, Onufry pija wylacznie dobre nalewki > i wina) i mogloby byc tak: > Jaki jest szczyt nieszczescia dla matematyka? > Odp.Dac sobie poderwac polowke przez trzeciego, w czworke. Ha ha ha ! Dooooobre !!! Opowiedzialem Zonie i oberwalem walkiem ;-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - Apel IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 23:09 Serdeczne pozdrowienia dla Zony, ktora slusznie zareagowala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 17:32 Jak nazywal sie uczony - od ktorego nazwiska wywodzi się nazwa jednostki ciśnienia, - ktory wymyślił pierwszą maszynę liczącą, która potrafiła dodawać ? Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka 18.03.06, 17:39 No ale teraz błysnę!!! Blaise Pascal właśnie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 17:45 Tak BRAWO!!! Nie zyl dlugo, a ile namieszal ;-))) pl.wikipedia.org/wiki/Blaise_Pascal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 17:45 Pascal. Byl czesto zagubiony w myslach. Znany byl z tego, ze lubil rozmyslac przechadzajac sie. Aby nic nie uronic ze swych mysli skracal je w znaki i wzory i nastepnie szpilka szkrabal na paznokciach. Na szczescie nie mial zwyczaju obgryzania paznokci-:) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka 18.03.06, 17:53 No tak namieszał... a był, jak wielu, młodym geniuszem. W 16 roku życia napisał traktat o przecięciach stożkowych. W młodości dowcipny, lubił flirtować z paniami zadając im kłopotliwe dla nich zagadki, szczególnie z fizyki. Robił to dla popisania się wiedzą. Potem gorliwie oddał się studiom religijno – filozoficznym. Stopniowo popadał w skrajny mistycyzm, np. wierzył, że dotknięcie relikwii uleczy fistułę oczną, pocałowanie własnej siostry w policzek uważał za niemoralny występek. Od dzieciństwa cierpiał na gruźlicę jelit, można powiedzieć, że wykończyła go ówczesna medycyna – wielokrotne puszczanie krwi, pojenie wywarem z senesu na przeczyszczenie, gimnastyka przeciw kolkom, był totalnie wycieńczony kiedy dostał wylewu. Badania wykazały, że jego substancja mózgowa była twardsza niż normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce-1200 18.03.06, 17:59 Około połowa studentów pierwszego roku historii na jednej z polskich wyższych uczelni na pytanie, kim był Blaise Pascal, odpowiada bez zająknięcia - informatykiem i programistą (popularny język strukturalny programowania, na cześć słynnego uczonego, nosi bowiem nazwę - Pascal). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Pascal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 18:08 eilean_donan napisała: > Około połowa studentów pierwszego roku historii na jednej z polskich wyższych > uczelni na pytanie, kim był Blaise Pascal, odpowiada bez zająknięcia - > informatykiem i programistą (popularny język strukturalny programowania, na > cześć słynnego uczonego, nosi bowiem nazwę - Pascal). Natomiast jeden ze studentow informatyki na pewnej polskiej uczelni zapytany o Pascala odrzekl - " Nie znam, ale znam Turbo-Pascal! " (jezyk programowania) :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 19:00 pozwole sobie przyczepic sie do zdrowia Pascala. Wedlug moich zrodel, byc moze ze cierpial na gruzlice jelit(wowczas niemozliwa do pelnej diagnostyki), bo ogolnie byl slabego zdrowia.Natomiast podczas autopsji wykryto rak zoladka z przerzutami do mozgu(co moze tlumaczyc okreslenie, ze mozg jego byl twardszy niz normalnie). Co oczywiscie niczego nie zmienia w wyzej podanym arcy- ciekawym tekscie. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka 18.03.06, 20:04 Być może, nie polemizuję, nie znam dokładnie źródeł, mam dobrą pamięć, więc czasem tu wrzucam cos co gdzieś, kiedyś czytałam. Aby jednakże Pascal był zapamiętany przez czytelników tego wątku jako mądry uczony, a nie tylko chorowity mistyk, dorzucam jeszcze informację, że w młodości ojciec zabronił Pascalowi uczyć się matematyki przed 15 rokiem życia. Wszelkie książki matematyczne zostały usunięte z domu, więc mały Pascal nie widząc innej możliwości zaczął samodzielnie odkrywać różne twierdzenia matematyczne, np. odkrył samodzielnie gepmetrię euklidesową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: B. Pascal IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 20:16 Od 1654 roku Pascal poswiecil sie calkowicie teologii. Wrocil jednak do matematyki w 1658 roku z powodu..... straszliwego bolu zeba. Aby odwrocic uwage od dreczacego go bolu skoncentrowal sie na problemem cykloidy. Bol przeszedl i Pascal juz wiecej do matematyki nie wrocil. Mozna domniemac ze bol zeba nie przydarzyl mu sie ponownie-;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 20:43 Jak nazywal sie uczony, ktory uzyskal pewne wazne wyniki dotyczace hydrostatyki, przypisywane zwykle Pascalowi, okolo 60 lat przed Pascalem ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 21:29 Wskazowka: uczony ten publikowal w jezyku holenderskim. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 22:24 2. Wskazowka: zawdzieczamy mu rozpowszechnienie ulamkow dziesietnych, niezbednych dzis w kazdej dziedzinie zycia - jego broszura na ten temat ukazala sie w 1585 (w jezyku flamandzkim). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 23:03 3bezatu ubiegla mnie o 1 minute- tez glosuje za Simonem Stevin inaczej de Bruges Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.03.06, 23:08 ja tez glosuje za Simonem Stevinem inaczej Simonem de Bruges, ale ewentualne brawa naleza sie 3bezatu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 00:38 Tak, BRAWO!!! Simon Stevin (ur. 1548 w Bruges, zm. w lutym 1620 w Hadze), matematyk holenderski. Jego prace dotyczyły mechaniki, fizyki i matematyki. Wprowadził ułamki dziesiętne. Udowodnił także, że perpetum mobile nie może istnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Simon Stevin (1548-1620) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 07:58 Garsc informacji i anegdot o Stevinie: - Rozpowszechnil system dziesietny w malej broszurze "De Thiende" (Dziecina) wydanej w 1585 roku po flamandzku i prawie jednoczesnie po francusku. Stosowal w niej inna notacje niz obecna. - Na studia uniwersyteckie w Lejdzie wstapil w 1583 r. w wieku 35 lat (!) choc juz od 1582 publikowal ksiazki o matematyce, fizyce, mechanice, inzynierii, muzyce, buchalterii, geografii i wojskowosci. - W 1586 r. wydal drukiem az 3 ksiazki poswiecone fizyce: "Elementy sztuki wazenia", "Elementy hydrostatyki" "O wazeniach". Opisal w nich eksperymenty na temat spadku cial, ktore przypisuje sie dzis Gallileuszowi, i wyniki z hydrostatyki, ktore dzis przypisuje sie Pascalowi. Stevin uzyskal je ok. 60 lat wczesniej ;-) - Dlaczego jest Stevin tak malo znany ? - bo publikowal w j. holenderskim, ktory - z racji swej precyzji - jest idealny dla nauki, ale jednak malo znany. - Dopiero majac 62 lata ozenil sie i splodzil ... 4 dzieci. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Simon Stevin (1548-1620) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 10:29 errata: "De Thiende" (Dziecina) -> "De Thiende" (Dziesiecina) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Simon Stevin (1548-1620) IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 12:46 tym niemniej dziecina brzmi lepiej niz dziesiecina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Gdzie uniwersytety ukryły profesorki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 22:31 To jest tytul interesujacego artkulu z GW o kobietach w polskiej nauce. Polecam: kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3216092.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Gdzie uniwersytety ukryły profesorki? Apel ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 08:23 Prosze aby Panie (oczywiscie glownie chodzi tu o Panie z tego watku), napisaly szczerze - "od serca", co mysla po przeczytaniu rzeczonego artykulu ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Gdzie uniwersytety ukryły profesorki? Apel ;- IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 10:25 Artykul merytorycznie interesujacy, lecz zawiera powazna dziure. Nie ma ani slowa na temat czy wsrod wymienionych kobiet-naukowcow byly blondynki-:) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Gdzie uniwersytety ukryły profesorki? Apel ;- 19.03.06, 10:54 Na szczęście większość kobiet zdaje sobie sprawę, że działania, które podejmują są ważniejsze niż jakieś tam tablice pamiątkowe. To praca i osiągnięcia kobiet sprawiają, że świat się kręci do tej pory całkiem nieźle, a jedynie wrodzona mężczyznom mania wielkości popycha ich do ciągłego stawania na świeczniku i ubiegania się o jakieś tam noble. (:D Mimo tak wielkiej płci naszej zalety my rządzim światem, a nami – kobiety. (XBW Ignacy Krasicki) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce-zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 12:58 Ktorego uczonego nazwisko zostalo uzyte w znanym filmie? Podpowiedz: urodzil sie na terenie obecnej Polski, wprowadzil pewien "balagan" w systemie miar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce-zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 13:34 Gabriel Fahrenheit was a German physicist born in ... town today called: Gdansk. :-))) PS. Mam nadzieje, ze w Paryzu pachnie wiosna - bo w Lechistanie sniegi nie chca ustapic :-((( Brrrrrrrr!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce-zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 13:46 Brawo!!! z tym "balaganem" to nie jestem calkiem dokladna. Ale o tym potem. Dzisiaj mamy 6°C, czyli 38°F, sniegu od dawna nie widac, choc wywolal niemalo paniki w tym roku. Pokazaly sie juz pierwsze kwiatki. Slonce przebija sie, aczkolwiek niesmialo.-:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce-zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 15:00 zut! pomylilam sie; temperatura aktualna=8°C=46°F Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce-Daniel Gabriel Fahrenheit IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 16:18 D.G. Fahrenheit urodzil sie w Gdansku(owczesny Dantzig)w 1686 roku.Ten niemiecki fizyk(wg. zrodla francuskiego polski; hi, hi rekompensata za Chopina) wiele podrozowal miedzy Holandia i Anglia.Gdy mial 22 lat udal sie do duskiego astronoma Ole Römera, gdzie zapoznal sie ze skonstruowanym przez astronoma termometrem alkoholowym.Römer zanurzal swoj termometr w mieszaninie lodu i wody uznajac uzyskana temperature za=0, zas zanurzajac w wodzie cieplej, odpowiadajacej temperaturze ciala ludzkiego,za 22,5 w jego skali.Zainspirowany tym Fahrenheit w 1714 roku wynalazl, do dzisiaj uzywany, termometr rteciowy, uznajac punkt topnienia lodu za 32°, a temperature ludzkiego ciala za 96°. Ciekawostka jest, ze do swych pierwszych pomiarow Fahrenheit uzywal konskiej krwi. W jego pomiarach(i skali) wystapil blad, skorygowany po smierci autora wynalazku, gdyz wedlug dokladnych pomiarow temperatura ciala ludzkiego powinna wynosic 98,6.Wedlug skali Fahrenheita, uzywanej do dzisiaj w USA i niektorych krajach anglofonskich, temperatury ponizej O wystepuje rzadko. W Angli najnizasza temperatura, zanotowana w tej skali bylo 0°, a najwyzsza 100°F. Celsius(ur.1701) w 1742 wynalazl rowniez termometr rteciowy, uzywajac do oznaczenia temperatury latwiejszej, dziesietnej skali Pierwotnie wg. Celsiusa punkt gotowania wody zostal przyjety za 0°, a punkt zamarzania za 100°.Pozniej nastapilo odwrocenie skali w stosunku do punktow odniesienia. Wspomniany w zagadce film to " Fahrenheit 451"( aluzja do temperatury karbonizacji papieru) François Truffaut z 1966 roku. Koniecznie do obejrzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Gdzie uniwersytety ukryły profesorki? Apel ;- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 13:51 eilean_donan napisała: > Na szczęście większość kobiet zdaje sobie sprawę, że działania, które >podejmują są ważniejsze niż jakieś tam tablice pamiątkowe. To praca i >osiągnięcia kobiet > sprawiają, że świat się kręci do tej pory całkiem nieźle, a jedynie wrodzona > mężczyznom mania wielkości popycha ich do ciągłego stawania na świeczniku i > ubiegania się o jakieś tam noble. > (:D > Mimo tak wielkiej płci naszej zalety > my rządzim światem, a nami – kobiety. > > (XBW Ignacy Krasicki) Szanowna Eilean, To bardzo madra odpowiedz - Pani jest bardzo madra kobieta i fajnie, ze Pani pisze w tym watku :-)))))))))))) Kilka luznych mysli wokol tej dyskusji (rozwine je pozniej bo teraz musze pomoc Zonie przy obiedzie): 1. W nauce jest za malo "kobiecosci". 2. "Pierwiastek kobiecy" w nauce jest tak samo wazny jak dominujacy "pierwiastek meski". 3. Ci z mezczyzn, ktorzy tak lub inaczej eliminuja kobiety z nauki powinni byc sami z nauki wyeliminowani. 4. Oczywiscie tablice, pomniki, popiersia itd itp to sa rzeczy drugorzedne, ale nalezy jasno powiedziec, ze popiersie kobiety jest o wiele atrakcyjniejsze niz popiersie mezczyzny. W zwiazku z tym nalezaloby zaapelowac o wieksza ilosc popiersi kobiecych w swiatyniach nauki. CDN a takze rozwiniecie, teraz musze obrac ziemniaki :-))) O. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Pierwiastek kobiecy w nauce :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 15:52 Naukowcy zrozumieli, ze "pierwiastki meskie" i "pierwiastki zenskie" wystepuja w nauce na rownoprawnych prawach. Oto sugestywna ilustracja: Przypuscmy ze chcemy sie dostac do owocu orzecha wloskiego. Sa 2 skrajne sposoby, aby to zrobic. Pierwszy - meski: na sile. Za pomoca dziadka do orzechow rozlupujemy skorupe i dostajemy sie do owocu orzecha w srodku. Ale jest tez inny sposob. Wkladamy orzech do plynu zmiekczajacego i czekamy cierpliwie jakis czas, po czym wystarczy lekkie nacisniecie palcem i orzech sam sie otwiera. To jest wlasnie metoda, z ktora stowarzyszamy przymiotnik "zenska". Okazuje sie ze w wielu badaniach naukowych ta ostatnia metoda jest bardzo skuteczna. Na przyklad stosowal ja w swoich badaniach wielki francuski matematyk Alexandre Grothendieck (1928 - ). Zwykle doprowadzal on trudny na poczatku problem do takiego stanu, ze twierdzil: "Teraz to problem albo jest oczywisty, albo jest falszywy." ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Pierwiastek kobiecy w nauce :-))) 19.03.06, 20:47 Gość portalu: Onufry napisał: >1. W nauce jest za malo "kobiecosci". Kobieta jest mądrzejsza od mężczyzny, ale najwięcej rozumu musi zużyć na to, by ukryć ten fakt. (Mary McCarthy) PS. Ziemniaki?! Z i e m n i a k i ???!!! :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Pierwiastek kobiecy w nauce :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:18 Szanowna Eilean, eilean_donan napisała: > Gość portalu: Onufry napisał: > > >1. W nauce jest za malo "kobiecosci". > > Kobieta jest mądrzejsza od mężczyzny, ale najwięcej rozumu musi zużyć na to, by > > ukryć ten fakt. > (Mary McCarthy) Hmm, przepraszam, ale jestem w nastroju nieco polemicznym :-))) Czy ma Pani tu na mysli artystke o imieniu Doda ? > > PS. Ziemniaki?! Z i e m n i a k i ???!!! > :)))) Otoz jezeli chce mi Tu Pani wytknac blad ortograficzny, to sprawa ma sie nastepujaco: zdrowy rozsadek kazalby pisac "ziemiak" (bo z ziemi a nie z ziemni). Niestety jezyk polski ze zdrowym rozsadkiem nie ma wiele wspolnego i nauczono mnie ze sie pisze "ziemNiak" ;-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 22:00 Byc moze nie zrozumialem wlasciwie Pani tekstu: > PS. Ziemniaki?! Z i e m n i a k i ???!!! > :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Bohater postu: Ziemniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 23:01 Po intrygujacym poscie e_d zaczalem zastanawiac sie nad ziemniakiem. Znalazlem taki tekst, w ktorym bylo sporo faktow mi nie znanych. Od jutra bede spozywal ziemniaki z wiekszym szacunkiem :-))) *** Ziemniak, kartofel, psianka ziemniak (Solanum tuberosum L.) - bylina należąca do rodziny psiankowatych pochodząca z południowych Andów i wyspy Chiloe. Obecnie jako roślina uprawna kosmopolita. Charakterystyka Łodyga Gruba, mięsista, do 100 cm wysokości, wykształca rozgałęzione kłącza (stolony) z podziemnymi bulwami bogatymi w skrobię. Łodyga jest pokryta przylegającymi włoskami. Liście Przerywanopierzaste, u nasady łatki jajowate lub sercowate. Kwiaty O zrośniętych płatkach i 5 łatkach, średnicy do 3 - 4 cm, barwy białej, różowej, błękitnej lub fioletowej. Zebrane w dwuszypułowe, pozornie szczytowe skrętki. Owoce Zielone jagody Uprawa Najwięksi producenci ziemniaków na świecie to Chiny, Rosja i Polska. W obszarach upraw zajmujemy trzecie, a w produkcji bulw drugie miejsce. Roczne zbiory ziemniaka w Polsce to ok. 13,5 - 15,5 mln ton. W Polsce obszar upraw szacuje się na 790 tys. hektarów. Historia uprawy Pierwsze uprawy ziemniaka pojawiły się w czasach prehistorycznych w Ameryce Południowej (południowe Andy, tereny obecnego Chile). Do Europy ziemniaki dotarły w XVI wieku, a rozpowszechniły się w XVII w. W XVII i XVIII wieku traktowane były również jako roślina ozdobna. W części Europy, po zauważeniu, że jest bardzo wydajną rośliną uprawną wprowadzano do uprawy odgórnymi zarządzeniami (Fryderyk II Wielki w Prusach i Piotr I Wielki w Rosji). Wykorzystanie ziemniaków znacznie wzrosło po opracowaniu techniki ich magazynowania w kopcach, w których dają się przechowywać aż do wiosny następnego roku. Zastosowanie * Bulwy po ugotowaniu stanowią cenny pokarm człowieka, owoce, części zielone, kwiaty i zielone bulwy zawierają solaninę, co czyni surowe rośliny słabo trującymi. Popularnymi potrawami z ziemniaków są frytki i czipsy. * Ziemniak jest też ważną rośliną pastewną i przemysłową. Używa się też do produkcji krochmalu i spirytusu, stosuje się je także jako paszę. Ziemniak Odmiany Istnieje wiele odmian ziemniaka: w Polsce pod koniec marca 2003 w Krajowym Rejestrze Odmian figurowało aż 117 odmian, wśród których dominowały odmiany jadalne. Odmiany te dzieli się zazwyczaj ze względu na termin zbiorów (np. średnio wczesne, średnio późne, późne). W kraju uprawą nowych odmian ziemniaka zajmują się zakłady Instytutu Ziemniaka, obecnie wchodzące w skład Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. * Bardzo wczesne: Krasa, Irys, Gloria. * Wczesne: Nora, Kulik, Augusta. * Średnio wczesne: Ibis, Pirol, Żagiel. * Średnio późne: Bryza, Syrena, Zeus. * Późne: Bzura, Ślęza, Sonda. Inne nazwy * kartofel (z niem. Kartoffel) * pyra (dawniej perka od Peru) * grula. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: ??? 20.03.06, 07:35 Primo: „Artystka” Doda preferuje raczej postawę agresywną, tj. pragnie wszystkim udowodnić, że jest mądra (IQ bardzo wysokie, czy coś), a nie stara się tego ukryć (jak wynikało z cytatu, który może być jedną z możliwych, choć żartobliwych, odpowiedzi na pytanie dlaczego mało jest znanych i uznanych kobiet –naukowców.) Sekundo: Widzę, że poruszyła Pana kwestia ziemniaków. Zapis: „ Ziemniaki?! Z i e m n i a k i ???!!!” miał wyrażać moje zdumienie z powodu zestawienia w wyobraźni Onufrego – człowieka renesansu z przyziemną czynnością obierania ziemniaków, li i tylko, bez podtekstów. Hm, jak widać mam typowo męską cechę konkretnego myślenia. Dziękuję za odpowiedzi – przezabawne, przy wykładzie o ziemniaku płakałam ze śmiechu. Tertio: Przepraszam, że nie odpowiadam od razu, korzystam z komputera w wolnych chwilach i nie zawsze mogę śledzić wątek na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: ??? - do nicka eilean_donan :-))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 09:28 > Primo: „Artystka” Doda preferuje raczej postawę agresywną, tj. prag > nie wszystkim udowodnić, że jest mądra Tu sie z Pania nie calkiem zgadzam. Jezeli ona ma rzeczywiscie wysokie IQ, czyli bardzo duza inteligencje wrodzona, to robi wszystko by swoim zachowaniem temu zaprzeczyc. NB w nauce do wielkich osiagniec dochodzili ludzie z malym IQ, bo jak slusznie mawial Einstein: NAUKA TO SPRAWA CHARAKTERU! (a nie wysokiego IQ). > Sekundo: Widzę, że poruszyła Pana kwestia ziemniaków. Zapis: „ Ziemniaki? > ! Z i e m n i a k i ???!!!” miał wyrażać moje zdumienie z powodu >zestawienia w wyobraźni Onufrego – człowieka renesansu z przyziemną czynnością >obierania ziemniaków, li i tylko, bez podtekstów. Hm, jak widać mam typowo >męską cechę konkretnego myślenia. Coz, jak mnie nastepnym razem Zona poprosi o obranie ziemniakow, to moge jej powiedziec ze jako czlowiek renesansu nie moge sobie pozwolic na tak przyziemna rzecz jak ich obieranie. Skutek: oberwe walkiem, a poniewaz moja Zona dysponuje duza sila fizyczna, moge zakonczyc ... udzial w tym watku ;-))) Ale ja nie uwazam obierania ziemniakow za sprawe przyziemna (to moze "ziemNiak od przyziemNa" ?). To jest pozyteczniejsza sprawa od napisania niejednej ksiazki naukowej. Kiedys goscilem w Moskwie w domu u jednego z najwiekszych matematykow XX w. i rozmawialismy o matematyce ... razem obierajac ziemniaki :-))) Troche zaczynam watpic czy za nikiem e_d kryje sie kobieta :-)))))) Styl wypowiedzi tego nicka jest bardzo meski. Krotkie zdania, precyzyjnie dobrane slowa, w limerykach - tylko meskie rymy. Jaka kobieta zakonczylaby limeryk 5. wersem "Na stek." ? Np. nick Ruta pozwala sobie na takie miekkie zenskie rymy: "Kioto" - 1 w. , "synekdocha," - 5 w. No nic rozgadalem sie, a dzis musze wykonac trudny kawal roboty. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: test do ustalenia plci IP: *.d4.club-internet.fr 20.03.06, 12:03 W sprawie ustalenia prawdziwej plci forumowiczek/czow, aby im nie grzebac w chormosomach(co moze byc nudne, bleeee), proponuje nastepujacy test; kazdy z forumowiczow/czek odpowie na trzy paytania- 1/ co mysli po wrzuceniu listu do skrzynki? 2/ co czyni z ramieniem rzucajac kamien? 3/ co czyni z kolanami, bedac w pozycji siedzacej, gdy spada na nie kamien? Bedac z zycia wzietym ( a zycie to nauka) test ten sprawdza sie w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Pierwiastek kobiecy w nauce :-))) Dodatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:22 Chce jeszcze dodac, ze np. w matematyce "matematyke kobieca" uprawiaja ... mezczyzni, a "matematyke meska" - glownie kobiety :-)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Pierwiastek kobiecy w nauce :-))) Dodatek IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 23:26 A oto jak pieknie napisal Charles Baudelaire o stosunku uczonych do kobiet: "szanuja kobiety jak misterne dzielo sztuki zdolne pobudzic umysl" Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Pierwiastek kobiecy w nauce :-))) Dodatek 20.03.06, 07:43 Kobiecy pierwiastek i męskie ego: Walter Hieber (niemiecki chemik) miał zamiar podyktować coś sekretarce, ale ta była akurat zajęta. - Co pani pisze? - spytał Hieber. - To dla pana, profesorze. - Ach, tak. To w takim razie kiedy indziej. Nie będę przeszkadzał sam sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Pierwiastek kobiecy w nauce :-))) Dodatek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 09:39 eilean_donan napisała: > Kobiecy pierwiastek i męskie ego: > Walter Hieber (niemiecki chemik) miał zamiar podyktować coś sekretarce, ale ta > była akurat zajęta. > - Co pani pisze? - spytał Hieber. > - To dla pana, profesorze. > - Ach, tak. To w takim razie kiedy indziej. Nie będę przeszkadzał sam sobie. To jest dobra historia, ale zawiera sporo przesady. Czy kobiety naprawde maja takie przeswiadczenie, ze mezczyzni zyja z ich pracy, niczego kobietom nie dajac w zamian? Przeciez sama Pani (przepraszam, nick e_d) w to nie wierzy :-)))))) Nic, do roboty! (musze dzis przejsc przez bardzo trudne rachunki i zadna pani nie bedzie mi w tym pomagac ;-((((((((( ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 18:08 O kim stary plotkarz Diogenes Laertios mowil, ze : "wadliwie wymawial niektore zgloski, a nadto mial bardzo chude nogi, malenkie oczy, ubieral sie wykwintnie, nosil pierscienie i przesadnie pielegnowal zarost." ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Arystoteles IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:09 Tak BRAWO !!! Przepraszam, dopiero teraz moglem odpowiedziec - rodzinne obowiazki niedzielne :-))) Arystoteles (gr. Ἀριστοτέλης, Aristotelēs, ur. 384, zm. 322 p.n.e.) – jeden z dwóch, obok Platona największych filozofów greckich. Stworzył opozycyjny do platonizmu i równie spójny system filozoficzny, który bardzo silnie działał na filozofię i naukę europejską, a jego chrześcijańska odmiana zwana tomizmem była od XIII w. i jest po dziś dzień oficjalną filozofią Kościoła Katolickiego. Arystoteles położył ogromne zasługi w astronomii, fizyce, biologii i logice, jednak większość jego teorii astronomicznych i fizycznych okazała się błędna, a przyjęcie ich za dogmat przez filozofię scholastyczną długo opóźniało rozwój tych nauk w Europie. Wiecej: pl.wikipedia.org/wiki/Arystoteles Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Arystoteles - Curriculum vitae IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 18:34 W wieku 17 lat Arystoteles został wysłany do Aten do Akademii Platońskiej, gdzie spędził w sumie 20 lat, w czasie których najpierw był studentem, potem asystentem Platona i w końcu samodzielnym wykładowcą. W jakiś czas po śmierci Platona przeniósł się do Macedonii gdzie został osobistym nauczycielem Aleksandra III Macedońskiego. W służbie tej pozostawał przez 7 lat do przejęcia władzy przez Aleksandra, po czym wrócił do Aten. Aleksander do końca życia regularnie wymieniał listy z Arystotelesem, często słuchając jego rad. Po powrocie do Aten założył własną, konkurencyjną do Akademii Platońskiej szkołę filozoficzną zwaną Liceum (łac. Lyceum, gr. Lykeion), która była wspierana przez Aleksandra Macedońskiego i wkrótce przyćmiła Akademię. Po śmierci Aleksandra i upadku pro-macedońskiego rządu w Atenach Ateńczycy zamknęli Liceum a sam Arystoteles musiał uciekać z miasta. Przeniósł się wtedy do miasta Chalcis na wyspie Eboea, gdzie po dwóch latach zmarł. A oto kilka jego opinii: Świat nie miał początku i nie będzie miał końca. Ruch jest wieczny, tak jak i czas, który go mierzy; pojęcie teraźniejszości zawiera pojęcie przeszłości i przyszłości. [Nawet Einstein mógłby się z tym bez trudu zgodzić] Nie poznamy prawdy, nie znając przyczyny. Prawdziwa wiedza to znajomość przyczyn. Mówić o istniejącym, że istnieje i o nieistniejącym, że nie istnieje jest prawdą. U początku filozofii stoi - zdziwienie. Korzenie wychowania są gorzkie, ale owoce słodkie. Ten człowiek jest wolny, który żyje dla siebie, a nie dla innych. Geniusz ludzki jest nie do pomyślenia bez odrobiny szaleństwa. Nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa. Wielcy geniusze są na ogół melancholikami. Jedna jaskółka nie czyni wiosny. Kochać - to zaprzeć się samego siebie, porzucić wszelki możliwy umiar oraz rozsądek - i pędzić najkrótszą drogą do krainy najwspanialszej rozkoszy, kojącej ludzkie serce. Z życia najlepiej odchodzić jak z uczty: ani spragniony, ani pijany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Wiosna (carmen et error) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 18:47 Nadeszła wiosna :-) W jej przeddzień, 20 III 43 p.n.e. urodził się słynny piewca związanych z nią uroków, Ovidius Naso (Owidiusz) Publius Cezar August kazał nie tylko usunąć wszystkie egzemplarze jego Ars amatoria (Sztuki kochania) ze wszystkich bibliotek publicznych, ale i jej autora zesłał do odległego od Rzymu Tomi (dzisiejsza Konstanca w Rumunii) nad Morzem Czarnym w 8 r. n.e. Stamtąd Owidiusz bezskutecznie błagał władcę o odwołanie wyroku, wyjaśniając, że w swoim dziele nie miał zamiaru podawać wskazówek przeciwko małżeństwu, jak ocenił to sam August. Poeta w poczuciu beznadziejności swego położenia pisał m.in. z wygnania: Fine carent lacrimae... (nb. Owidiusz nie doczekał się nigdy łaski odwołania wyroku nawet za Tyberiusza, choć na to liczył; zmarł na wygnaniu w 18 r. n.e.).’ Nic dziwnego, że Owidiusz napisze później, że zgubiły go pieśń i błąd (carmen et error) [www.racjonalista.pl/kk.php/s,4263] Ekstremalna wielkość powinna wzbudzać niepokój. W zabawie ujawniamy, jakimi jesteśmy ludźmi. Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz końca! Bez niebezpieczeństwa nie ma zasługi. Kropla drąży skałę. Owoc zakazany smakuje najlepiej. Istnieje równie wiele nastrojów serc, co wyrazów twarzy. Pozyskanie tysiąca serc wymaga tysiąca sposobów. Jeśli chcesz być kochanym, bądź wart miłości. Miłość sycić trzeba słodkimi słowy. Mężczyznom przystoi ubiór niedbały. Radość często bywa początkiem naszego bólu. Najniebezpieczniej jest chodzić środkiem. Widzę i uznaję lepsze, a jednak wybieram gorsze. Czas upływa a my starzejemy się wraz z cicho biegnącymi latami. Tempora labuntur tacitisque senescimus annis. (łac.) Chociaż brak sił, to jednak sama chęć jest godna pochwały. Ganiąc jednego naprawisz stu. Zazdrosnego człowieka tylko płacz bliźniego do śmiechu pobudzić potrafi. Szuka wody pośród wody. Kobiety lubią, gdy się je prosi. Czy dają, czy odmawiają, cieszą się, że się je prosi. Prędzej na wiosnę zamilkną ptaki, niż kobieta oprze się czułym zalotom młodego mężczyzny. Czas upływa a my starzejemy się wraz z cicho biegnącymi latami. Tempora labuntur tacitisque senescimus annis. (łac.) Dziewczęta pochwalają wiersz ale pójdą za kosztownym prezentem. Każdy niepiśmienny głupiec może pozyskać ich uwagę, jeżeli tylko jest bogaty. Zaprawdę żyjemy w złotym wieku: złotem opłacany jest honor, złoto pozyskuje miłość. "finis coronat opus "Owidiusz(pol."Koniec wieńczy dzieło") Finis coronat opus. (łac.) Finis adest operi. (łac.) wszystko to powiedział Owidiusz. Dodajmy do tego: Nic nie jest bliższe kobiety zaczarowanej niż kobieta zakochana. - Green Julien Bo miłość nie zna pór dnia, a nadzieja nie ma końca, a wiara nie zna granic, tylko wiedza i niewiedza skrępowane są czasem i granicami. - Grass Gunter Kochać - to zaprzeć się samego siebie, porzucić wszelki możliwy umiar oraz rozsądek - i pędzić najkrótszą drogą do krainy najwspanialszej rozkoszy, kojącej ludzkie serce. - Arystoteles -- "Jeżeli rzeczy zewnętrzne sprawiają ci ból, to nie one ci przeszkadzają, lecz twój o nich osąd. A ten osąd możesz zmienić." - Marek Aureliusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Diogenes Laertios IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 19:30 "Przyjaciel to jedna dusza w dwóch ciałach." - Diogenes Laertios "Rozkosze, jakie mężczyzna czerpie z miłości, są o tyle uboższe od doznań kobiety, że niedostatek przyjemności mężczyzna rekompensuje mnogością przygód." - Diogenes Laertios -- "Jeśli żona śmieje się z twej anegdoty, to znaczy, że jest dobra - anegdota lub żona." - św. Augustyn Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Arystoteles 19.03.06, 20:54 Arystoteles - jeden z dwóch, obok Platona, największych filozofów greckich. Stworzył opozycyjny do platonizmu i równie spójny idealistyczny system filozoficzny – „Drogi przyjaciel Plato, ale droższa prawda”... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Arystoteles przechadzający się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:45 'Arystoteles ze Stagiry, zwany też dlatego Stagirytą (384-322 prz. Chr.), www.nencki.gov.pl/ptetol/pict/arystotl.jpg to filozof i badacz, uczeń i krytyk Platona (właśc. Arystoklesa, 427-347 prz. Chr., ucznia Sokratesa, 469-399 prz. Chr.), założyciel tzw. szkoły perypatetyków od tego, że jej uczestnicy dyskutowali przechadzając się gr. peripate:tikós ‘przechadzający się’; był nauczycielem Aleksandra Wielkiego (356- 323 prz. Chr.). W filozofii był pierwszym i najważniejszym przeciwnikiem Platona występując przeciw jego teorii idei; W etyce i polityce uważał że szczęście jest celem człowieka, a drogą do jego osiągnięcia pielęgnowanie cnót (inaczej ‘dzielności’, gr. areté:, łac. vírtus). Za podstawę wszystkich nauk uważał logikę... Jak na tak odległego w czasie uczonego, nadspodziewanie wiele jego dzieł ocalało do czasów nowszych, w czym jest wielka zasługa Arabów, którzy podczas intelektualnej „nocy” Bizancjum przechowali jego pisma; m. in. arystotelikiem byli Awicenna (właśc. Ibn Sina, 980-1037) i Awerroes (właśc. Ibn Roszd z Kordowy, 1126-1198). Arystoteles był witalistą i właściwości żywych organizmów przypisywał ich duszom. „Dusza i ciało były dla niego dwoma aspektami rzeczy ożywionych. Duszę pojmował jako «energię ciała organicznego».' Uznawał zatem, że i zwierzęta mają duszę. Chrześcijaństwo przejęło tę jego doktrynę filozoficznąm, zawężając ją jednak jedynie do ludzi :-( 'Arystoteles rozróżniał hierarchię bytów organicznych: rośliny miały duszę wegetatywną (łac. anima vegetativa), dzięki której żyją i rosną, zwierzęta, które ponadto czują i mają popędy duszę zmysłową (anima sensitiva), człowiek, który nadto myśli ma duszę rozumną (anima rationalis); człowiek jest według niego istotą „społeczną” (zoón politikón), jedynie w państwie może ona znaleźć moralne udoskonalenie. Należy podkreślić, że pogląd A. na hierarchię rodzajów istot ożywionych był niejako antycypacją współczesnego organizmalizmu, w którym każdemu wzrostowi poziomu organizacji odpowiada emergencja (= wyłonienie się) nowych właściwości układu żywego „dobudowując” się do osiągnięć poprzednich ewolucyjnie poziomów organizacji układów ożywionych.' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Kilka sentencji Arystotelesa: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:53 Choć miłość jest jak pszczoła która żądli, to przecież jakże wiele daje ona miodu. Mieć wielu przyjaciół, to nie mieć żadnego. Prawdziwą sprawiedliwością jest przeżyć to co się uczyniło innym. Nadzieja jest snem na jawie. Doskonała przyjaźń rodzi się między dobrymi oraz między tymi, co osiągnęli jednoczący stopień cnoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Arystotelesa pogląd na temat demokracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:58 filozof ten twierdził, że zawsze, w każdym społeczeństwie jest więcej ludzi głupich, niż mądrych; stąd i z tego, że w demokracji prawa uchwala większość, wyprowadzał zgodny z logika wniosek, że w większości muszą one być równie głupie; i trudno byłoby z nim się może i nie zgodzić, gdyby nie nasze doświadczenia z rządami tyranów, z któych znakomita większość również okazała się - zgodnie zresztą z tą samą logiką rozumowania arystotelejskiego - głupcami; a obdarzony nieskończoną władzą głupiec jest równie niebezpieczny jak niekończące się stado głupców; nawet bardziej - to ostatnie działać będzie w sposób chaotyczny - zawsze jakaś część stada popdąży we właściwym kierunku; ten pierwszy w sposób totalnie zdeterminowany - może łacno doprowdzić do stada tego totalnej zagłady :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Arystotelesa pogląd na temat demokracji IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 23:05 I z doswiadczen demokracji uprawianej wielu krajach i od wielu lat wynika, ze ma ona tendencje pochylania sie w kieruku tyranii gdy dochodzi do swojago skrajnego stadium. Tylko madra opozycja( przeciwstawiajaca sie stadu glupcow) moze tem proces wstrzymywac.Arystoteles na swoje szczescie nie przezyl dekadencji kapitalizmu i przeksztalcania go w konsumeryzm i globalizacje, co ostatnio przezywamy:-(i co coraz bardziej negatwynie wplywa na zdrowa demokracje:-(. Mlodzi ludzie to rozumieja, co potwierdzaja ostatnie wydarzenia we Francji:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.06, 23:44 Z jakiego dziela pochodzi i jakiego autora jest ponizszy tekst; "Uzytkiem codziennym calego mojego domu jest rozumowac i rozumowanie przegnalo z niego racje" Podpowiedz; w tytule jest slowo "kobiety" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 20.03.06, 10:23 Zeby pomoc Onufremu w rachunkach podpowiem ze pelny tytul dziela brzmi"Uczone bialoglowy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Cytaty z Moliera, autora "Uczonych bialoglow" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:57 Cytaty z Moliera * Ach, nie ma już dzieci (w dzisiejszych czasach)! o Ah, il n'y plus d'enfants! (fr.) o Źródło: Chory z urojenia, 2,11; Argan * Doprawdy, jak to miło coś umieć! o Ah, la belle chose de savoir quelque chose! (fr.) * Dla ich pięknych oczu o pour leurs beaux yeux. (fr.) * Głupszym od nieuka jest głupiec uczony. o Un sot savant est sot plus qu'un sot ignorant. (fr.) * Jeśli potrafisz śmiać się z siebie - to najlepszy dowód, że masz poczucie humoru. * Kobiety rzadko przebaczają temu, kto forsuje okazję, ale nigdy temu, kto pomija sposobność. * Może to i łachmany, ale są mi drogie. o guenille, si l'on veut; ma guenille m'est chère. (fr.) o Źródło: Uczone białogłowy, 2,7 słowa Chryzala * Myślenie o tych, których kochamy, to wspaniała okazja do miłości. * Nic mnie nie mierzi na tej ziemi bardziej niż fałsz, co się pozory bawi nabożnymi. * Profesja hipokryty przynosi wspaniałe korzyści. * Wszystkie modne występki uchodzą za cnoty. * Żenimy się w nagłym porywie desperacji, a potem pokutujemy przez całe życie. * Brzmi pięknie, ale ni w ząb tego nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Cytaty z Moliera, autora "Uczonych bialoglow" IP: *.d4.club-internet.fr 20.03.06, 23:00 Jean-Batiste Poquelin , wystepujacy pod pseudonimem Molière, zyl w latach 1622- 1673. Prawnik, ktory nigdy nie uprawial wyuczonego zawodu, byl prawdziwym czlowiekiem teatru, ponadepokowym moralista, wysmiewca malostkowosci i malosci ludzkiej. Klamstwa niedouczonych lekarzy, hipokryzja religijna, pedantyzm falszywych uczonych i wiele innych ludzkich wad bylo celem jego drwin.Mottem jego zycia byla korekcja obyczajow smiechem-castigat vivendo mores-, tak aby pobudzic do smiechu ludzi szlachetnych. Brak braw za odkrycie zagadki; byla zbyt latwa, O! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Arystotelesa pogląd na temat demokracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 18:31 „Początki demokracji wyrosły na wierze, że jeśli ludzie w pewnym sensie są równi, to są równi we wszystkim.” - Arystoteles "Władza nie deprawuje, władza przyciąga osobowości patologiczne" Frank Herbert "Władza dla człowieka jest jak kość dla psa: choćby go całe życie karmić trawą, to gdy mu kość pod nos podsunąć, kłapnie zębami" E.M. Remarque "Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele." Walter Lippmann "Kiedy setka ludzi stanie razem, każdy z nich traci rozum otrzymując w zamian produkt zastępczy" Friedriech Nietzche "Gdy na salę wkracza tłum, drugimi drzwiami wychodzi prawda" Soren Kirkegaard z drugiej strony, chociaż: "Żadna wielka idea nie narodziła się na publicznym zgromadzeniu, [to jednak] wiele głupich pomysłów znalazło tam swój grób" Scott Fitzgerald -- "Prawda leży pośrodku - może dlatego wszystkim zawadza." - Arystoteles Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Samokrytyka Onufrego ;-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 13:23 Nie wiem jaki czort mnie podkusil, by zaczac tu pisac o kobietach w nauce ;-))) Naprawde nie wynikalo to z checi pokazania, ze kobiety w nauce malo znacza. Ale widze, ze dyskusja idzie w niebezpieczna strone. Jak jeszcze zjawia sie tu feministki, to watek legnie w gruzach :-))) Sprobujmy wiec zapomniec, ze czlowiek wystepuje w postaci dwuplciowej, a pamietajmy ze wazna jest tylko NAUKA (no i humor w nauce). ;-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Samokrytyka Onufrego ;-))))))) 20.03.06, 17:38 Popieram, popieram, wróćmy do meritum, ale jedno muszę sprostować. JESTEM KOBIETĄ! 120% normy wyrabiam! Po prostu z racji zawodu, który uprawiam spostrzegawczość, umiejętność słuchania (a nie gadania) i konkretnego formułowania wniosków to ważne cechy. Spośród męskich cech (wolę się przyznać, bo może kiedyś się wyda i ktoś pomyśli, że udaję kobietę) posiadam jeszcze zamiłowanie do piłki nożnej :) I tu przyczynek do dyskusji o męskim i żeńskim pierwiastku: zawsze, gdy oglądam mecz w męskim towarzystwie, wszelkie moje spostrzeżenia (a znam zasady, kluby, wyniki, niuanse transferowe, osiągnięcia piłkarzy i trenerów itp.) pomijane są pełnym wyższości milczeniem i porozumiewawczymi spojrzeniami, a panowie rozmawiają tylko ze sobą. To mnie rzecz jasna bawi, ale nie mogę nie dostrzec analogii do podobnego traktowania kobiet naukowców. Sądzę, że w XXI wieku może to wygląda inaczej na uniwersytetach, ale w czasach opisywanych w artykule, od którego Onufry zaczął swój apel pewnie tak właśnie traktowano kobiety. Co do limeryków – panie Onufry, powtarzam, że ja tylko wierszoklecę. Bawi mnie samo rymowanie, a zniechęca liczenie sylab (chyba, że samo wyjdzie). W tym względzie Ruta jest niedościgłym wzorem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Samokrytyka Onufrego ;-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:41 Szanowna Eilean, Chyba powinienem cos odpowiedziec na Pani list. eilean_donan napisała: > Popieram, popieram, wróćmy do meritum, ale jedno muszę sprostować. > JESTEM KOBIETĄ! 120% normy wyrabiam! Prosze Pani, liczba 120% w tej sprawie przekracza mozliwosci mojej wyobrazni ;-)))))) Po prostu z racji zawodu, który uprawiam > spostrzegawczość, umiejętność słuchania (a nie gadania) i konkretnego > formułowania wniosków to ważne cechy. Spośród męskich cech (wolę się przyznać, > bo może kiedyś się wyda i ktoś pomyśli, że udaję kobietę) posiadam jeszcze > zamiłowanie do piłki nożnej :) Hipoteza: Pani pracuje w kontrwywiadzie :-))))))) > I tu przyczynek do dyskusji o męskim i żeńskim pierwiastku: zawsze, gdy oglądam mecz w męskim towarzystwie, wszelkie moje spostrzeżenia (a znam zasady, kluby, > wyniki, niuanse transferowe, osiągnięcia piłkarzy i trenerów itp.) pomijane są > pełnym wyższości milczeniem i porozumiewawczymi spojrzeniami, a panowie > rozmawiają tylko ze sobą. Wie Pani ja rzadko ogladam pilke nozna (chyba, ze gra moja ukochana Brazylia - wtedy gotow jestem zarwac noc!). Mniej wiecej znam sie na przepisach (jestem wybitnym specjalista od "spalonego"). Uwazam, ze Ci panowie popelniaja wobec Pani duzy nietakt. Ale kto w Polsce zna sie na istocie pilki noznej? Pewnie jeden Pan Kazimierz Gorski... Do dzis pamietam takie zdarzenie. Byl kiedys jakis mecz, ktory komentowal SP Jan Ciszewski - ulubiony komentator wielu rodakow (mial cos charyzmatycznego w swoim glosie). Otoz, prosze Pani, on pomylil druzyny i przez pierwsze 30 min. komentowal "odwrotnie" !!! I nikt w tym kraju sie nie spostrzegl !!! >To mnie rzecz jasna bawi, ale nie mogę nie dostrzec > analogii do podobnego traktowania kobiet naukowców. Sądzę, że w XXI wieku może > to wygląda inaczej na uniwersytetach, ale w czasach opisywanych w artykule, od > którego Onufry zaczął swój apel pewnie tak właśnie traktowano kobiety. Nie wiem jak to jest w innych naukach scislych, ale w matematyce kobiety odgrywaja coraz wieksza role. Czekamy az jakas kobieta otrzyma Medal Fieldsa - najwyzszy honor w matematyce. Wiele kobiet jest zapraszanych na Miedzynarodowy Kongres Matematykow z wykladami. A w niektorych naukach humanistycznych kobiety wrecz dominuja. Kto np. "podskoczy" Pani Profesor Janion ? > Co do limeryków – panie Onufry, powtarzam, że ja tylko wierszoklecę. Bawi > mnie samo rymowanie, a zniechęca liczenie sylab (chyba, że samo wyjdzie). Pani limeryki czytam z przyjemnoscia, bo one mowia cos istotnego zgrabnym jezykiem, a to na forum Limerki duza rzadkosc. :-))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Samokrytyka Onufrego ;-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:44 errata: forum Limerki -> forum Limeryki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Samokrytyka Onufrego ;-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:59 eilean_donan napisała: > Dziękuję. > :-D Widzicie - mialem racje, ze to kontrwywiad ;-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Samokrytyka Onufrego ;-))))))) 20.03.06, 21:08 Taaa, lubię też martini wstrząśnięte, nie mieszane :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 15:03 Nachman Aronszajn (1907-1980) wykladal na University of Kansas - miescie, ktore uchodzilo za "suche" - zadnego likieru! Aronszajn cenil sobie wysoko dobre jedzenie i dobre alkohole. Ci ktorzy zwiedzaja dzis Wydzial Matematyki Uniwersytetu Kansas, dostrzegaja, ze gabinet Aronszajna jest jakis inny niz gabinety pozostalych uczonych. Przede wszystkim tablica do pracy jest skonstruowana jakos inaczej. Otoz byla to tablica rozsuwana, za ktora Aronszajn trzymal butelki likieru i innych trunkow :-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce 20.03.06, 17:45 Natomiast Albert Einstein, jak wszyscy wiedzą, był namiętnym palaczem. Na studiach palił cygaro, ale przerzucił się na fajkę, bo jego ówczesna dziewczyna stwierdziła, że z cygarem wygląda niepoważnie. Istnieje anegdota, opisująca, jak latem 1937 roku Einstein bawił się w żeglarza. Był amatorem żeglowania, bo twierdził, że ten sport wymaga najmniej energii. Gdy płynął z Huntingtom, wywrócił się i poszedł pod wodę, a wypłynąwszy usiłował natychmiast zapalić fajkę, którą kurczowo ściskał w ręce. Później chorował na serce i kiedy jego druga żona, Elza, próbowała walczyć z jego nałogiem, odpowiadał jej: „ stanowczo zamierzam, gdy przyjdzie czas, wyzionąć ducha przy jak najmniejszej pomocy ze strony medyków, a póki co – hulaj niegodziwa duszo”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce-cos o pilce noznej: dla Eilean IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:05 Bylo sobie 2 slawnych braci w nauce: Niels Bohr (fizyk) i Harald Bohr (matematyk) Ten pierwszy byl slawniejszy (Nagroda Nobla), ten drugi mniej (matematyk Nobla nie dostanie). Obaj grali w pilke nozna. I w tym punkcie ten drugi byl slawniejszy, bo gral w reprezentacji Danii, w tym na olimpiadzie w 1908 roku w Londynie, gdzie Dania zdobyla srebrny medal. (HB byl bliskim przyjacielem Hardy'ego, ktory go czesto odwiedzal w Danii). Przypominam taka anegdotke o NB: *** Autor: Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 29.08.05, 20:15 Niels Bohr grał namiętnie w piłkę nożną na pozycji bramkarza. Opowiadają, że w czasie jednego meczu miało miejsce następujace zdarzenie. Drużyna Bohra dominowała i miał on niewiele do roboty. Nagle jednak silnie kopnięta piłka zaczęła zmierzać w stronę jego bramki. Bohr stał zamyślony koło słupka i gdyby nie głośne wołanie kobiców, nie złapałby piłki. Po meczu powiedział, że przyszedł mu do głowy pewien pomysł i zaczął robić rachunki na ... słupku bramki. *** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce-cos o pilce noznej: dla Eilean IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:10 errata: ,ten drugi mniej -> niz ten drugi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce-z zycia wziete- o belkocie IP: *.d4.club-internet.fr 20.03.06, 19:35 Przydarzylo mi sie uczestniczyc w zegraniu organizacyjnym wokol pewnego planu naukowego.Bylo straasznie nudno, niemal nie wpadlam pod stol i zeby opanowac nieprzezwyciezenie ogarniajaca mnie sennosc zaczelam liczyc perelki slowne prowadzacego zebranie. Otoz slowo sensabilizacja powtorzylo sie ponad 20 razy, a chodzilo po prostu o...informacje. Aktorzy dzialajacy na roznych platformach peryferyjnych to... po prostu osoby odpowiedzialne ze kontakty zewnetrzne.Ponadto okazalo sie, ze telefon jest juz do niczego nie przydatny, bo jezeli potrzebujemy np. gwozdzia aby przybic go na sciane w celu zawieszenia fotografii z ostatnich wakacji, musimy najpierw wypelnic odpowiedni formularz , ktory po zeskanowaniu posylamy internetem do odpowiedniego dzialu.Przedtem wystarczal telefon do pana Wacia.... Czy Wy tez tak macie????? Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce-z zycia wziete- o belkocie 20.03.06, 20:40 O tak, stosy formularzy,skąd ja to znam. Ostatnio muszę wypełniać druczek, gdy chcę coś skserować (ilość sztuk, przeznaczenie itp.)no i szef musi podpisać... horror. Ale apropos "złotej rączki" pana Wacia przypomniała mi się taka anegdota: Woźnym na wydziale matematycznym Uniwersytetu Lwowskiego był niejaki Góral, którego przywoływano za pomocą sygnału świetlnego- ilekroć był potrzebny, zapalała się czerwona lampka. Jednakże Góral nie bardzo przejmował się swoimi obowiązkami i lampka świeciła się nieraz całymi godzinami. Herman Auerbach, najdowcipniejszy z lwowskich matematyków, mawiał, że Góral ma atrybuty boskie: wszyscy go wzywają, na jego cześć wiecznie pali się lampka, ale nikt go nigdy nie widział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:16 Kto powiedzial do laureata Nagrody Nobla, Arthura Comptona: "Doktorze Compton, wy, uczeni, nie znacie zadnej dyscypliny. Nie potraficie sluchac rozkazow ani ich wydawac!" :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka :-))) 20.03.06, 21:35 Na pewno jakiś wojskowy... W latach 40 XX wieku Compton pracował nad uranem.Czy bohater zagadki miał coś wspólnego z budową bomby atomowej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:45 eilean_donan napisała: > Na pewno jakiś wojskowy... > W latach 40 XX wieku Compton pracował nad uranem.Czy bohater zagadki miał coś > wspólnego z budową bomby atomowej? TAK. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: general Groves ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 22:21 Tak BRAWO !!! *** ANDRZEJ KAJETAN WRÓBLEWSKI GENERAŁ I UCZENI Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 7/1996 We wrześniu 1942 roku pułkownik Leslie Groves został awansowany do stopnia generalskiego i mianowany szefem "Projektu Manhattan" - budowy amerykańskiej bomby atomowej. Groves miał 46 lat. Studiował inżynierię na uniwersytecie stanu Washington w Seattle, i w MIT w Bostonie, a potem ukończył znaną akademię wojskową w West Point. Wskutek łakomstwa, zwłaszcza obżerania się czekoladkami, którymi miał zawsze wypchaną kieszeń, był tłuściochem, ważył 130 kg przy wzroście 180 cm. Miał opinię dobrego fachowca. Potrafił być bezwględny, nie znosił żadnej niedbałości. Jego współpracownicy na ogół się go bali i bardzo niewielu darzyło go sympatią. To odpowiadało Grovesowi, który zdawał się tylko wymagać poszanowania ze strony kolegów. Pułkownik Kenneth Nichols, który pracował z Grovesem przez wiele lat, opisał go w bardzo mocnych słowach: "Był to największy s...syn, jakiego kiedykolwiek spotkałem, ale zarazem jeden z najzdolniejszych ludzi. Miał niezwykle silną osobowość, niewyczerpaną energię. Był potężnym, zwalistym człowiekiem, który zdawał się nigdy nie ulegać zmęczeniu. Miał niezachwiane przekonanie o słuszności swych decyzji i był bezlitosny, gdy szło o wykonanie jego poleceń. Lecz to właśnie było wspaniałe, że pracując dla niego nie trzeba było się zastanawiać nad podejmowaniem decyzji albo ich słusznością (...) Nienawidziłem go, podobnie jak wszyscy, ale była między nami jakaś forma porozumienia." Groves był typowym przykładem "umysłu wojskowego", dla którego liczą się tylko rozkazy. Jego wymagania wobec cywilnych uczonych sprowadzały się do tego, żeby potrafili nosić mundur, salutować, stawać na baczność i odpowiadać: Yes, sir. Do laureata Nagrody Nobla Arthura Comptona powiedział kiedyś: Doktorze Compton, wy uczeni nie znacie żadnej dyscypliny. Nie potraficie słuchać rozkazów, ani ich wydawać! Uważał, że uczeni nie doceniali jego walorów umysłowych, toteż stale usiłował dowieść, że co najmniej dorównuje im w nauce. O fizyce jądrowej nie miał pojęcia, ale braki wiedzy nadrabiał arogancją i pewnością siebie. Już pierwsze spotkanie Grovesa z fizykami doprowadziło do konfliktu. Wizytując laboratorium w Chicago, gdzie najwybitniejsi fizycy, jak Enrico Fermi, Eugene Wigner, Leo Szilard, Arthur Compton, próbowali zbadać i zrozumieć zjawisko rozszczepienia jądra atomowego i nakreślić kierunki prac nad konstrukcją bomby atomowej, Groves został niemile zaskoczony tym, że uczeni nie wiedzą jeszcze wszystkiego i że na przykład masę krytyczną uranu, a więc rozmiary bomby, potrafią określić nadal tylko z dokładnością do czynnika 10. To, co mówicie, jest przecież równie idiotyczne - wygarnął Groves zgromadzonym fizykom - jak byście powiedzieli organizatorowi przyjęcia weselnego, że liczba gości będzie zawarta między 10 i 1000, ale nie jest dokładnie znana, trzeba jednak zadbać o to, żeby dla wszystkich starczyło jedzenia i picia. Jeden z fizyków próbował coś wyjaśnić Grovesowi, pisząc na tablicy wzory. Generałowi udawało się nawet śledzić obliczenia i w pewnej chwili zauważył, że w czasie kolejnego przekształcania wzoru wykładnik potęgi został niedokładnie przepisany do następnego wiersza. Podejrzliwy Groves uznał, że to jest pułapka, że chcą go sprawdzać, więc skwapliwie wskazał na błędny zapis. Ach, przepraszam, oczywiście ma pan rację - przyznał fizyk i kontynuował rachunek. Generał poczuł się pewniej i uznał, że z tymi jajogłowymi może się mierzyć, więc na zakończenie spotkania oświadczył: Chcę podkreślić jeszcze jedno. Pewnie wiecie, że nie mam doktoratu. Ale powiem wam, że po wstąpieniu na uczelnię miałem pełne dziesięć lat studiów. Dziesięć lat, podczas których nie musiałem tracić czasu na zarabianie pieniędzy, ale po prostu studiowałem. A to chyba jest równoważne dwóm doktoratom, czyż nie? I wyszedł, zostawiając osłupiałych fizyków. Sukces "Projektu Manhattan" był możliwy tylko dzięki Robertowi Oppenheimerowi, który został kierownikiem badań. Już podczas pierwszego spotkania Groves poczuł do niego sympatię i później ulegał w wielu sprawach. To właśnie Oppenheimer wskazał zagubioną na pustkowiu miejscowość Los Alamos, gdzie powstał wielki ośrodek badawczy. Groves chciał tam zrobić instytucję wojskową, wprowadzić ścisłe rygory tajności, aby każdy uczony miał tylko swój wycinek badań i nie wiedział o pracach i wynikach kolegów. Oppenheimer niemałym wysiłkiem zdołał wyperswadować generałowi także rozwiązanie i przekonać go, że współpraca i kontakty fizyków nie są niebezpieczne, lecz wręcz konieczne dla szybkiego postępu badań. Zdołał nawet uzyskać zgodę na przeprowadzanie regularnych posiedzeń z wykładami i dyskusją. W czasie wstępnego zebrania swego sztabu w Los Alamos Groves zwrócił się do podwładnych: nie będziecie tu mieli łatwego życia, chodzi o nadzorowanie największego skupiska nieobliczalnych wariatów. W warunkach pokoju Groves byłby dla uczonych nie do zniesienia, ale podczas wojny układało się to nie najgorzej. Mimo dzielących ich różnic i arogancji generała, uczeni w Los Alamos mieli dlań szacunek za bezgraniczne oddanie dla "Projektu Manhattan" i za to, że w warunkach wojny zdobywał szybko wszystko, co było potrzebne do kontynuacji prac. Isidor Rabi nazwał Grovesa ekscentrycznym geniuszem administracji, człowiekiem inteligentnym, energicznym, zdecydowanym i oddanym swemu zadaniu. Philip Morrison powiedział kiedyś: jestem pewien, że wybudowałby płot dokoła Księżyca, gdyby mu powiedziano, że będzie to z pożytkiem dla naszego przedsięwzięcia. Chociaż Oppenheimer czynił wszystko, aby zamkniętym w ośrodku uczonym zdawało się, że pracują w normalnym ośrodku badawczym, a drut kolczasty oddziela świat od nich, a nie ich od świata, fizycy wyładowywali swą frustrację, robiąc różne kawały wojskowym. Richard Feynman zabawiał się, na przykład, otwieraniem sejfów z tajnymi dokumentami. Pewnego razu inny dowcipny fizyk założył się o 50 centów z dowódcą straży majorem de Silvą, że uda mu się zdetonować petardę pod salą podczas kolejnego posiedzenia uczonych. Przed zebraniem major rozkazał pięćdziesięciu swoim ludziom przeszukać wszystkie kąty pod salą. Oczywiście, dowcipniś nie umieścił żadnej petardy, ale w czasie posiedzenia, w obecności de Silvy oświadczył triumfalnie ku uciesze zebranych: Mam teraz niepodważalny dowód, że major de Silva bardziej ceni 50 centów niż śmietankę fizyki amerykańskiej. Po próbnym wybuchu jądrowym 16 lipca 1945 roku na pustyni koło Alamagordo, obejrzawszy stopiony na szkło piasek w obszarze o średnicy 400 m i wielki krater w miejscu, gdzie stała przedtem specjalnie zbudowana wieża, Groves wykrzyknął rozczarowany: I to ma być wszystko? *** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Troche aforyzmow Hugona Steinhausa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 23:44 Dla rozluznienia atmosfery proponuje kilka mysli Profesora Hugona Steinhausa: Higiena i medycyna tez sa wazne, ale najwazniejsze jest zdrowie! Komplement powinien byc prawdziwszy od prawdy. Idioci i geniusze sa wolni od obowiazku rozumienia dowcipow. Nie sztuka przepowiadac przyszlosc; trzeba zgadywac terazniejszosc. Glupota jest poczatkiem madrosci - cudowne dzieci maja male szanse. Latwo usunac Boga z jego miejsca w wszechswiecie. Ale takie dobre posady niedlugo wakuja. :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Troche hugonotek Hugona Steinhausa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 00:40 Geniusz - gen i juz. Znalezienie kwadratury kola przez Kanta - pi-kanteria. Przedwojenne trzydniowki Wacia S. we Lwowie - Banachalia. Miesiecznik ginekologiczny - periodyk. Kula u nogi - Ziemia. Najmniejszy kaliber u ptakow - koliber. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia.vveatherwax I parę definicji Tuwima ;-) 21.03.06, 10:26 Aż się prosi o skojarzenie ze "słownikiem racjonalnym", jaki zamieścił Tuwim w swym zbiorku absurdalnego humoru "cicer cum caule" (groch z kapustą). Oto kilka definicji: rad - curiosum doskonały proszek, po którym każdy owad należy do przeszłości - plusquamperfectum umowa z pianistą - na akord gapienie się baranów na owocującą palmę - daktyloskopia taki, co chce wszystko uregulować okólnikami - dekretyn zasada dziedzicznego szlachectwa - perpetuum nobile I wiele podobnych. W serii trzeciej (wydanie 1963, czytelnik) znalazłam też kulę u nogi - ziemię i kolibra małego kalibru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Tuwim i Steinhaus i Banach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 16:20 Gdy Tuwim uslyszal hugonotke Steinhausa: "Ziemia - kula u nogi." to przykleknal przed Autorem. Aforyzmy Steinhausa plasowane sa tuz za aforyzmami arcymistrza Leca. Ale Steinhaus oprocz aforyzmow zajmowal sie wieloma innymi rzeczami: a przede wszystkim matematyka. Jest wiele twierdzen noszacych jego imie, a Twierdzenie Banacha-Steinhausa to ekstraklasa swiatowa. Steinhaus uwazal Banacha za swoje najwieksze odkrycie w matematyce. Kiedys na spacerze uslyszal rozmowe 2 mlodych ludzi dyskutujacych o matematyce. Jednym z nich byl Banach. To Steinhaus wprowadzil go na matematyczne salony i pierwszy zrozumial ze wprowadzil geniusza. Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Gen i już - Stefan Banach 21.03.06, 17:05 Stefan Banach należał do grona wybitnych lwowskich akademików, obok wspominanych już tutaj na forum Hermana Auerbacha, Marka Kaca, Stanisława Saksa. Istotnie był człowiekiem dużego formatu i to pod każdym względem, jakich się dzisiaj nie spotyka. Przypominam sobie taką historyjkę, że właśnie Banach miał zostać zwerbowany do USA do pracy przy konstruowaniu komputera. Oferowano mu niebotyczne wynagrodzenie, ale powiedział, że każda suma to za mało, aby opuścić Polskę. Dziś? O tempora, o mores ! PS. Nie mogę odpowiedzieć – „adresat nieznany” – przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Gen i już - Stefan Banach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 19:06 Kontynuujac ten madry post e_d, przypominjmy 2 anegdotki o Stefanie Banachu - najtezszej glowie w historii polskiej matematyki i matematyku, ktory absolutnie zasluzyl na Medal Fieldsa - najwyzsze wyroznienie w matematyce. Nie wiem, dlaczego go nie dostal - czy przez wlasna skromnosc (nigdy nie rozpychal sie lokciami) czy przez tzw. "zyczliwosc" tych, ktorzy ten medal przyznawali. *** Autor: Gość: Onufry Data: 19.07.05 Stefan Banach znany byl ze swej niecheci do formalnych procedur akademickich. Przyszedl taki moment, ze byl slawny na calym swiecie ze swoich osiagnec naukowych, a nie mial doktoratu. Zeby uzyskac doktorat nalezalo zlozyc prace doktorska oraz zdac egzamin przed specjalna komisja. Z tym pierwszym nie bylo problemu - wystarczylo zebrac jego prace naukowe. Powaznym problemem byl ow egzamin bowiem Banachowi absolutnie nie chcialo sie go zdawac. Jego koledzy wymyslili fortel. Banach byl entuzjasta dyskusji naukowych (zajmowal sie nauka raczej dyskutujac z innymi, a nie sleczac po bibliotekach). Koledzy poinfomowali go, ze jest grupa osob, ktora chce przedyskutowac z nim szereg problemow. Banach sie zapalil, przybyl na spotkanie z ta grupa i z zapalem odpowiadal na pytania. Jakiez bylo jego zdziwienie, gdy nastepnego dnia dowiedzial ze znakomicie zdal egzamin doktorski. *** Autor: Gość: Onufry Data: 23.08.05 Fundamentalna książka Banacha, w której zbudował on podwaliny analizy funkcjonalnej nosiła tytuł TEORIA OPERACJI LINIOWYCH. Podobno lwowscy księgarze mieli problem z właściwym umieszczeniem tej książki w odpowiednim dziale tematycznym i w końcu umieścili ją w dziale książek ... medycznych. :-))) PS. Mam po poludniu jakis problem z komputerem. Mam nadzieje, ze ten post dotrze na watek, podobnie jak list wyslany na skrzynke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 18:27 Kto taki wybudował największy na świecie sekstans, o rozdzielczości 1/10 sekundy kątowej ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 20:42 Szanowny Zaglobo, Nie dosc ze wpedzasz mnie w depresje twierdzac, ze przyszla wiosna podczas gdy ja ze swego okna widze ten WSTRETNY i OBRZYDLIWY snieg, to zadajesz zagadke, ktora ta depresje tylko poglebia ;-))) Wskazowke prosimy !!! :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba "Jak dobrze jest podziwiać piękno świata... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 21:59 ... którym obdarował nas Najwyższy". Wschód słońca płoszy resztki ciemności, wciąż jeszcze widać gwiazdy, a juz meander pieśni muezina wzywa serce Azji do rozpoczęcia dnia. W tej melodii i jej nastroju jest zawarty Wschód. (...) Pierwszym przykazaniem Islamu jest wiara w jedynego Boga. Jednoczesnie Koran nakazuje szanowac dobrego chrzescijanina i dobrego Zyda (takich co zyja wedle swoich przykazan), poniewaz oni tez wierza w ksiege (biblie, na ktora Islam jak i Chrzescijanstwo sie powoluje, a Judaizm opiera). Objawem tego przykazania bylo dopuszczanie do nauki na islamskich uniwesytetach inowiercow - chrzescijan. Ponad to Chrzescijanstwo, Judaizm I Zoroastryzm nalezaly do religii prawnie chronionych w Imperium Muzułmanskim. [Przemek Zambrzycki <./galeria/zamb_p.htm>] W swym opowiadaniu „Trębacz z Samarkandy” Ksawery Pruszynski opisuje następujace zdarzenie: Kiedy wyprowadzane przez Generala Andersa z radzieckich obozow koncentracyjnych oddzialy Polakow zatrzymaly sie w Samarkandzie, przyszla do Generala miejscowa starszyzna. Poproszono Generala o wypozyczenie trebaczy. General sie zgodzil. Trebaczy poproszono, by zagrali melodie, ktora graja od pradziejow w stolicy ich kraju, te melodie ktora graja z wiezy. Domyslili sie, nasi zolnierze ze chodzi o hejnal. Zagrali. Grali kilka razy, w roznych miejscach. Nikt nie chcial Polakom wyjasnic, po co graja ten hejnal i dlaczego wlasnie w Samarkandzie. Wreszcie ktos sie wygadal: Jest w Samarkandzie pewna legenda. A raczej proroctwo. Otóż oni brali kiedyś udział wespół z Tatarami, w najazdach na Polskę. Rzecz zrozumiała, że brali, bo skądże by takie masy parły na nasze kraje w czas najazdów. I oto raz dopadli miasta, „które u was - tak mi powiadał jeden Uzbek - jest tym samym, czym u nas Samarkanda” - Kraków? - zapytałem nagle. - Nie wiem - tego mi nie powiedział i legenda nazwy nie podaje. Mówi tylko, że bardzo stare i bardzo bogate miasto.. Stolica kraju. I miasto święte. - Właśnie z jednego z minaretów - jak oni mówią - tego miasta trąbiono modlitwę. Tatarzy podkradli się pod same mury. Chcieli miasto wziąć przez zaskoczenie. I wtedy… - Toż to Lajkonik ! - Uważaj ! I zaledwie trębacz mógł zaalarmować miasto, gdy strzała z tatarskiego łuku przebiła mu gardło. Zginął, ale zaalarmowane miasto obroniło się. Tatarzy ponieśli klęskę. - Poczekaj. Ale czy wiesz, dlaczego oni chcieli, aby nasi trębacze zagrali w ich mieście, na wielkim placu, u progu meczetu? - Dlaczego? - A no wyobraź sobie, że owi Tatarzy mieli ongi szlachetny zwyczaj spisywania dokładnych raportów po każdej wyprawie. Tym razem przyczyny klęski badano tym dokładniej, że zginął jakiś królewicz tatarski, syn wodza czy cos takiego. Kapłani biedzili się długo nad wyrocznią. W końcu orzekli, że klęska była spowodowana kara za to, że w czasie, gdy miasto zbierało się do modlitwy, znienacka przerwano jego pacierze. - Czyn wasz - mówili - ześle na was karę nieba. Nie będziecie tratowali cudzych ziem na wiosnę, nie będziecie zdobywali cudzych miast, królestw wasze upadną, na gruzach meczetów porośnie chwast i sława stepowa popadnie w zapomnienie. Jednak i dla was zabłyśnie słońce pomyślności. Ale nie nastąpi to zanim trębacz z Lechistanu nie zatrąbi na rynku w Samarkandzie pieśni, której wtedy nie dokończył. 'Bibi-chanym, piękna żona Tamerlana, chciała za wszelką cenę zadziwić i uradować swojego męża. Kiedy udał się on na kolejną wyprawę wojenną, wezwała do pałacu najlepszych budowniczych i kazała im wznieść meczet, jakiego świat jeszcze nie widział, codziennie odwiedzała miejsce budowy, przynaglając do pośpiechu. Gdy rozeszła się wieść, że Tamerlan wraca, a meczet nadal nie był gotowy, Bibi-chanym wpadła w rozpacz. Wówczas architekt, oczarowany wdziękami pięknej władczyni, powiedział, że skończy budowę na czas, jeśli żona Tamerlana pozwoli mu się pocałować. Bibi-chanym początkowo nie chciała o tym słyszeć, ale Tamerlan miał już wrócić za kilka tygodni, a architekt był młody i piękny… Zgodziła się więc, lecz w ostatniej chwili zmieniła zamiar i zasłoniła się ręką. Jednakże pocałunek zakochanego architekta był tak gorący, że przeniknął przez dłoń i zostawił ślad na policzku Bibi-chanym. Architekt dotrzymał słowa : gdy Tamerlan przybył do Samarkandy, zachwycił się ogromem, pięknem i lekkością kompozycji meczetu, którego kopuły lśniły w słońcu najprawdziwszym złotem i turkusem majoliki. Zaś jego żona, nie mogąc ukryć znamienia na policzku, zmuszona była wyznać mężowi prawdę. Tamerlan wpadł we wściekłość i rozkazał sprowadzić do pałacu zuchwałego młodzieńca. Naprężno go jednak szukano, aż ktoś zauważył, że ukrył się on na szczycie minaretu. Kiedy strażnicy wspięli się na górę, zastali tam tylko starego murarza, który - zapytany o architekta - odparł: „Mistrz zrobił sobie skrzydła i odleciał”.'[Krystyna Słoczyńska] A ów poszukiwany astronom i matematyk był... wnukiem Tamerlana :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: "Jak dobrze jest podziwiać piękno świata... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 22:14 Uług Beg (właść. Muhammad Taragaj) PS. "Streszczajmy sie, swiat jest przeludniony slowami" - S.J. Lec ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stefan Re: Zagadka IP: 62.111.139.* 21.03.06, 22:10 Czyżby to był Uług-Beg? A sekstans był czterdziestometrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 22:44 Mimo, ze zgadlismy niezaleznie, palma pierszenstwa nalezy do Stefana, tym bardziej ze podal on dodatkowa informacje o sekstansie. O. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Muhammad Taragaj (ur.22.03.1394-zm.27.10.1449) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 14:02 Czołem, Waszmościowie! Umiarkowany aplauz (z racji podpowiedzi ;) Uług-Beg (Muhammad Taragaj) - astronom z Azji Środkowej. Sułtan z dynastii Timurydów, wnuk Tamerlana. Był matematykiem (tablice sinusów i tangensów) i astronomem. Założyciel obserwatorium w Samarkandzie. Jeden z największych astronomów XV wieku. Dzisiaj obchodzimy jego urodziny ! Zginął zamordowany przez własnego syna podczas walk dynastycznych. Gdyby uprawiał li tylko astronomię, żyłby znacznie dłużej niż 55 lat, ale zapewne nie mógłby się doprosić u sułtana środków na budowę sławnego obserwatorium. 'Władca Samarkandy. Wykazywał znaczną niechęć dla prowadzenia działań wojennych. Większą częsć swojego życia poświęcił nauce. Interesował się również literaturą, malarstwem i architekturą. Twórca własnej szkoły astronomicznej. W latach 1428-1429 wybudował dostrzegalnię astronomiczną na wzgórzu Kuhak nieopodal Samarkandy. Znajdował się tam najwiekszy naświecie - 40 metrowy murowany sekstans. Oczywiście był to tzw. instrument przejściowy - umożliwiał obserwacje obiektów przechodzących przez południk miejscowy. Umożliwiał on uzyskanie zdolności rozdzielczej około 1/10" - znacznie ponizej zdolności rozdzielczej oka - jedynego instrumentu optycznego przeznaczonego do obserwacji nieba - dostępnego w tych czasach. Obserwatorium wyposażone było również w wiele innych instrumentów i bogaty księgozbiór. Dzięki nim wyznaczył nachylenie ekliptyki do równika niebieskiego oraz szerokość geograficzną obserwatorium. ' -- Więcej: kopernik.pl/index.php?id=1&kod=89 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Muhammad Taragaj (ur.22.03.1394-zm.27.10.1449 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 14:29 Okazuje się, że nie tylko w chrześcijaństwie niezbyt pomyślnie wiodło się w owych czasach ludziom nauki zapatrzonym w niebo: 'Islámské duchovenstvo vyvolávalo neklid, který vyvrcholil bojem mezi Ulugh- begem a jeho synem Abdallatífem. Ten v roce 1449 porazil vojska svého otce, jemuž pak duchovní doporučili vykonat zbožnou pouť do Mekky, aby odčinil své hříchy. Ulugh-beg souhlasil, nemohl ani jinak. Dnes se již nedozvíme, zda tušil, že nad ním byl vynesen rozsudek podle islámského práva (šarí'a), který poskytoval základ vraždě. Jen jediný duchovní odmítl připojit k němu svou pečeť. Ulugh-beg se vydal na cestu, když ho dohnal jezdec a navrhl mu zastavit a doplnit zásoby. Večer dorazil do tábora jakýsi Abbás a ten pak ve svitu pochodní sťal hlavu sesazenému vládci. Bylo to 27. října 1449. Nenávist duchovních šla až za hrob. Přikázali zničit observatoř, což se povedlo tak dokonale, že její skromné zbytky byly objeveny až v minulém století. Vše, co o ní bylo uvedeno, je rekonstrukce, protože se nezachoval jediný přístroj.' -- 'Katalog gwiazd' Ulug Bega media.rozhlas.cz/_obrazek/00352289.jpeg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Wiosna - cieplejszy wieje wiatr ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 18:54 w jej przeddzień, 20 III 43 p.n.e. urodził się słynny piewca związanych z nią uroków Ovidius Naso (Owidiusz) Publius Cezar August kazał nie tylko usunąć wszystkie egzemplarze jego Ars amatoria (Sztuki kochania) ze wszystkich bibliotek publicznych, ale i jej autora zesłał do odległego od Rzymu Tomi (dzisiejsza Konstanca w Rumunii) nad Morzem Czarnym w 8 r. n.e. Stamtąd Owidiusz bezskutecznie błagał władcę o odwołanie wyroku, wyjaśniając, że w swoim dziele nie miał zamiaru podawać wskazówek przeciwko małżeństwu, jak ocenił to sam August. Poeta w poczuciu beznadziejności swego położenia pisał m.in. z wygnania: Fine carent lacrimae... (nb. Owidiusz nie doczekał się nigdy łaski odwołania wyroku nawet za Tyberiusza, choć na to liczył; zmarł na wygnaniu w 18 r. n.e.).’ Nic dziwnego, że Owidiusz napisze później, że zgubiły go pieśń i błąd (carmen et error) [www.racjonalista.pl/kk.php/s,4263] Ekstremalna wielkość powinna wzbudzać niepokój. W zabawie ujawniamy, jakimi jesteśmy ludźmi. Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz końca! Bez niebezpieczeństwa nie ma zasługi. Kropla drąży skałę. Owoc zakazany smakuje najlepiej. Istnieje równie wiele nastrojów serc, co wyrazów twarzy. Pozyskanie tysiąca serc wymaga tysiąca sposobów. Jeśli chcesz być kochanym, bądź wart miłości. Miłość sycić trzeba słodkimi słowy. Mężczyznom przystoi ubiór niedbały. Radość często bywa początkiem naszego bólu. Najniebezpieczniej jest chodzić środkiem. Widzę i uznaję lepsze, a jednak wybieram gorsze. Czas upływa a my starzejemy się wraz z cicho biegnącymi latami. Tempora labuntur tacitisque senescimus annis. (łac.) Chociaż brak sił, to jednak sama chęć jest godna pochwały. Ganiąc jednego naprawisz stu. Zazdrosnego człowieka tylko płacz bliźniego do śmiechu pobudzić potrafi. Szuka wody pośród wody. Kobiety lubią, gdy się je prosi. Czy dają, czy odmawiają, cieszą się, że się je prosi. Prędzej na wiosnę zamilkną ptaki, niż kobieta oprze się czułym zalotom młodego mężczyzny. Czas upływa a my starzejemy się wraz z cicho biegnącymi latami. Tempora labuntur tacitisque senescimus annis. (łac.) Dziewczęta pochwalają wiersz ale pójdą za kosztownym prezentem. Każdy niepiśmienny głupiec może pozyskać ich uwagę, jeżeli tylko jest bogaty. Zaprawdę żyjemy w złotym wieku: złotem opłacany jest honor, złoto pozyskuje miłość. "finis coronat opus "Owidiusz(pol."Koniec wieńczy dzieło") Finis coronat opus. (łac.) Finis adest operi. (łac.) wszystko to powiedział Owidiusz. Dodajmy do tego: Nic nie jest bliższe kobiety zaczarowanej niż kobieta zakochana. - Green Julien Bo miłość nie zna pór dnia, a nadzieja nie ma końca, a wiara nie zna granic, tylko wiedza i niewiedza skrępowane są czasem i granicami. - Grass Gunter Kochać - to zaprzeć się samego siebie, porzucić wszelki możliwy umiar oraz rozsądek - i pędzić najkrótszą drogą do krainy najwspanialszej rozkoszy, kojącej ludzkie serce. - Arystoteles -- "Jeżeli rzeczy zewnętrzne sprawiają ci ból, to nie one ci przeszkadzają, lecz twój o nich osąd. A ten osąd możesz zmienić." - Marek Aureliusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: wiersz o hula hula :-)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 00:25 Cos na dobranoc. Norbert Wiener kiedys chcial napisac poemat o dziewczynie z Walla Walla, ktora udala sie do Pago Pago aby tanczyc Hula Hula. Pomogl mu w tym jego kolega (tez matematyk) Ralph Boas. Oto ten wiersz: Lulu from Walla Walla was a devotee of dance; She danced a wicked can-can in a tutu sent from France. She said, "I'm going gaga; in toto, it's a bore;" So she went to Bora Bora and to Pago Pago's shore, Where she studied hula hula and worked for an A.A., But her work was only so-so and they wouldn't let her stay. Now she's gone to Baden Baden, to a go-go cabaret; Billed as Lulu in the muu-muu, she's performing every day. When she lets the muu-muu drop, the old folks nearly drop their teeth When they see the lava-lava that is all she's got beneath. Maja fantazje i talent matematycy ;-))) Niech ktos sprobuje zaprzeczyc, to :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: z "innej beczki" IP: *.d4.club-internet.fr 22.03.06, 11:15 Pewien naukowiec, poczatkowo dramaturg, ustalil zasade poszukiwan naukowych: Obserwacja-Hipoteza-Doswiadczenie-Wynik-Interpretacja-Wnioski. Jakiego elementu brakuje w tym systemie, nauczanym przez wiele lat? Naukowiec ten powiedzial: "poznalem bol uczonego, ktory z braku srodkow materialnych nie moze podjac doswiadczen aby analizowac swoja koncepcje i jest zmuszony zrezygnowac z pewnych poszukiwan lub pozostawic odkrycie w stanie zalazkowym." Zdanie wypowiedziane w XIX w. z pewnoscia pocieszy wielu innych naukowcow.... z wyjatkiem matematykow. Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba 22 marca - Światowy Dzień Wody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 14:08 z tej okazji drobne przypomnienie ;) "Szuka wody pośród wody." - Owidiusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Znaleziono wode na Marsie! dowod: IP: *.d4.club-internet.fr 22.03.06, 15:22 upload.wikimedia.org/wikipedia/en/6/6a/Water_on_mars.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
monika_k Re: Znaleziono wode na Marsie! dowod: 22.03.06, 16:01 - Witek, co sie stalo...?? - Wyrzucili mnie z uniwerka... - Nie płacz, żołnierz nie płacze... tajne <http://s8.bitefight.pl/c.php?uid=47363> poufne <http://s9.bitefight.pl/c.php?uid=48817> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Znaleziono wode na Marsie! dowod: IP: *.d4.club-internet.fr 22.03.06, 16:24 "W skali kosmicznej woda jest rzadsza niz zloto"-Hubert Reeves Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba e IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 16:02 Zagadka: Kto wyznaczył ładunek elementarny e ? Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: e 22.03.06, 16:16 Robert Millikan w 1910 roku e = 1,602 176 462(63) × 10-19 C uff, musiałam poszukać w encyklopedii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Robert Andrews Millikan (ur.22.03.1868-19.12.1953) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 16:37 Brawo !!! Właśnie dziś obchodzimy również urodziny Roberta Millikana, fizyka amerykańskiego, który w 1923 otrzymał nagrodę Nobla za wyznaczenie e (tym razem to ładunek elementarny ;) jak z każdą "elementarnością" dziś należy się i tu mieć na baczności ;) ładunek kwarków wynosi 1/3 i 2/3 ładunku elementarnego I mała anegdota: W 1930 r. Robert Millikan wyraził opinię, że nie ma obawy co do tego, aby ludzkość zdołała uczynić prawdziwą szkodę czemuś tak gigantycznemu jak Ziemia. W tym samym roku, amerykański inżynier chemik Thomas Midgley wynalazł... freon (chloro-fluoro-węgiel). Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Robert Andrews Millikan (ur.22.03.1868-19.12. 22.03.06, 17:11 No tak poszperałam trochę i o dzisiejszym solenizancie znalazłam tę oto informację: Robert Millikan był człowiekiem wyniosłym i pewnym siebie. Mówiono wręcz, że: "Jezus zbawia, a Millikan przypisuje sobie zasługę". Koledzy żartowali, iż powinno się wprowadzić nową jednostkę skromności - "kan". Człowiek mający skromność jednego "kana" ma najmniejszą skromność, którą znieść można u człowieka. Naukowiec miał posiadać skromność tysiąc razy mniejszą - "milikan". Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re:Humor w nauce 22.03.06, 17:54 Oto coś dla zapracowanych matematyków. Dowód jest dziś fundamentem matematyki. Kilkanaście lat temu studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego zebrali nowe "metody" dowodzenia twierdzeń, opublikowanych przez Koło Matematyków Studentów UJ. Oto niektóre z nich: - dowód przez ogląd ("wystarczy popatrzeć"), - dowód przez połechtanie ambicji słuchaczy ("to dla państwa jest proste"), - dowód przez kalendarz ("to było w zeszłym roku"), - dowód iluzjonistyczny ("zrobimy teraz małą sztuczkę"), - dowód spychologiczny ("państwo sprawdzą sami"), - dowód przez zastraszenie ("albo państwo uwierzą na słowo, albo będę przez trzy godziny dowodzić!"), - dowód przez sztuciec ("a nuż wyjdzie"), - dowód teologiczny, przez odwołanie się do sił nieczystych ("diabli wiedzą, jak to udowodnić"), oraz chyba najbardziej efektywny: - dowód przez założenie tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re:Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 18:29 eilean_donan napisała: > Oto coś dla zapracowanych matematyków. > Dowód jest dziś fundamentem matematyki. Kilkanaście lat temu studenci > Uniwersytetu Jagiellońskiego zebrali nowe "metody" dowodzenia twierdzeń, > opublikowanych przez Koło Matematyków Studentów UJ. Oto niektóre z nich: > - dowód przez ogląd ("wystarczy popatrzeć"), > - dowód przez połechtanie ambicji słuchaczy ("to dla państwa jest proste"), > - dowód przez kalendarz ("to było w zeszłym roku"), > - dowód iluzjonistyczny ("zrobimy teraz małą sztuczkę"), > - dowód spychologiczny ("państwo sprawdzą sami"), > - dowód przez zastraszenie ("albo państwo uwierzą na słowo, albo będę przez > trzy godziny dowodzić!"), > - dowód przez sztuciec ("a nuż wyjdzie"), > - dowód teologiczny, przez odwołanie się do sił nieczystych ("diabli wiedzą, > jak to udowodnić"), > oraz chyba najbardziej efektywny: > - dowód przez założenie tezy. Dziekuje za te cenne porady. Sprobowalem wszystkiego, ale nie wychodzi :-((( Coz, pozostaje metoda Schroedingera, ale gdzie ja w Polsce znajde ... szwajcarski pensjonat ? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Robert Andrews Millikan (ur.22.03.1868-19.12. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 18:25 2 stare posty o Milikanie: Autor: Gość: Biolog Data: 07.08.05 Amerykanski fizyk Robert Milikan (1868-1953) byl niezwykle rozmowny. Koledzy pokpiwali z niego, proponujac ustanowienie nowej jednostki, mianowicie - "kan", ktora bylaby jednostka rozmowosci, jej zas tysiaczna czesc, czyli "milikan" oznaczalaby rozmownosc bardziej niz przecietna. *** Autor: Gość: Onufry Data: 02.03.06 Bohater jednego z wczesniejszych postow - E. Lawrence za swoj wynalazek (cyklotronu) zostal wybrany do Narodowej Akademii Nauk USA, przy ostrym sprzeciwie R. Milikana, ktorego zdetronizowal na pozycji fizyka nr 1 w USA. Ten Milikan wtedy sie bardzo brzydko zachowal. Zrobil wszystko by utracic kandydature Lawrence'a - ale przesadzil i go akademicy prawie wysmiali. A potem bojkotowal zjazdy NAN USA. A fe! Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Robert Andrews Millikan (ur.22.03.1868-19.12. 22.03.06, 19:12 biolog napisał: >"kan", ktora bylaby jednostka rozmowosci, jej zas tysiaczna >czesc, czyli "milikan" oznaczalaby rozmownosc bardziej niz przecietna. z logiką może jestem na bakier, ale wydaje mi się, że tysięczna część czegoś to raczej mniej niż "bardziej". Pod tym względem moja wyszperana anegdotka (powyżej)jest chyba bardziej sensowna. Sorry, że się czepiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 21:53 Jaki polsko-francuski uczony stal sie prototypem jednej z postaci w "Komedii Ludzkiej" Balzaka ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 23.03.06, 00:03 Postacia ta moze byc Balthazar Claës w "La recherche de l'Absolu". Szukam polsko-francuskiego uczonego, ktory byl prototypem...;;;;;; Prosimy o podpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 00:17 Gość portalu: ewa napisał(a): > Postacia ta moze byc Balthazar Claës w "La recherche de l'Absolu". > Szukam polsko-francuskiego uczonego, ktory byl prototypem...;;;;;; > Prosimy o podpowiedz. Jego grob znajduje sie w Neuilly pod Paryzem, a na grobie widnieje taki napis: "L'acte de chercher la Verite accuse le pouvoir de la trouver." ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 23.03.06, 00:23 Chodzi o matematyka Wronskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 00:36 Tak BRAWO!!! Jozef Maria Hoene-Wronski - wielki polsko-francuski matematyk, filozof ... bardziej ceniony we Francji niz w Polsce. Balzak uwazal go za najtezsza glowe Europy tamtych czasow (podobnie Norwid). Bylo juz o nim co nieco w tym watku, ale jutro cos jeszcze napisze. Nigdy nie bylem w Neuilly na jego grobie. Mam zamiar to zrobic w tym roku, miedzy majem a lipcem. :-))) Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Wronski -- gigant nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 14:03 Obiecana garść informacji o Wrońskim - jest to kompilacja kilku wczesniejszych postow Onufrego. *** Józef Maria Hoene-Wroński (23 sierpnia 1776 - 8 sierpnia 1853) to polski matematyk, fizyk, filozof, ekonomista i prawnik. Urodził sie w Wolsztynie jako Józef Hoene. Studiował w Niemczech, służył jako oficer w armii Kościuszki, a następnie w armii rosyjskiej; od 1800 we Francji. Nazwisko Wroński przyjął ok. r. 1810, kiedy się ożenił. Pracował w wielu dziedzinach nauki, a także występował z propozycjami i radami do polityków europejskich. Najwybitniejszy przedstawiciel polskiej filozofii mesjanistycznej. Ogłosił ponad sto prac. W filozofii nawiązywał do myśli Hegla: wywodził różnorodność bytu z absolutu, który dychotomiczny rozpad na przeciwieństwa wytwarza nowe formy (loi de la création). Powołaniem ludzkości jest przejście do ustroju rozumnego, w którym nastąpi zjednoczenie dobra i prawdy oraz religii i nauki. Zajmował się analizą matematyczną, a zwłaszcza rozwijaniem funkcji w szereg potęgowy oraz równaniami różniczkowymi. Do jego najważniejszych osiągnięć należy opracowanie pewnego wyznacznika nazwanego od jego nazwiska wrońskianem. Jako że dowody swoich twierdzeń zamieszczał - ukrywał - w obszernych rękopisach, nazywano go niekiedy „sfinksem matematyki”. Interesował się też - w dziedzinie fizyki - teorią przyrządów optycznych i mechaniką płynów. Udoskonalał maszyny parowe, zaprojektował kalkulator mechaniczny, stworzył też koncepcję napędu gąsienicowego. Przez współczesnych czesto był niedoceniany i krytykowany za zbyt wyniosły stosunek do otoczenia, później jednak wiele jego koncepcji okazało się być słusznych. Zmarł w 1853 w podparyskim Neuilly-sur-Seine. *** Kilka anegdot o Wrońskim: - szacownych członków Akademii francuskiej nazywał "urodzonymi wrogami nauki" i toczył z nimi wieloletnie boje. - przekonal bankiera Arsona, że zna "Teorię Wszystkiego" i obiecał go w nią wprowadzić. W zamian Arson finansował badania i publikacje Wrońskiego. Po kilku latach, Arson poczuł się oszukany i wytoczył Wrońskiemu proces. Wroński jednakże przekonał sedziego, że zna "Teorię Wszystkiego" i proces wygrał. - słał listy do władców Europy instruując ich jak powinni sprawować rządy. Listy te zawierały dokładne wzory matematyczne jak rzadzić. Oto przykład wzoru z "Epitre Secrete a son Altesse le Prince Louis-Napoleon", Depot des Ouvrages Messianiques, Metz 1851. Niech a będzie stopniem anarchii, d - stopniem despotyzmu. Wówczas a={(m+n)/m . (m+n)/n}^{p-r} . (m/n)^{p+r} d={(m+n)/m . (m+n)/n}^{r-p} . (n/m)^{p+r} gdzie m = numeryczny wpływ parti narodowej p = standardowe odchylenie filozofi partii narodowej od prawdziwej religii n= wpływ partii moralnej r= odchylenie religii od prawdziwej filozofii *** Balzac określił Wrońskiego "najtęższym umysłem ówczesnej Europy". Podobnie wysokie zdanie miał o nim Norwid. :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Wronski -- gigant nauki IP: *.d4.club-internet.fr 23.03.06, 18:56 Hmmm, Wronski gigant nauki? Napewno bardzo pracowity, megaloman, utopista, mistyk, troche oszust, a moze czlowiek antycypujacy swoja epoke? Mnie ta postac smieszy; wielcy ludzie byli(i sa) raczej skromni i zwlaszcza maja dystans do siebie. Tygo Wronskiemu brakowalo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Wronski -- gigant nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 19:55 Gość portalu: ewa napisał(a): > Hmmm, Wronski gigant nauki? > Napewno bardzo pracowity, megaloman, utopista, mistyk, troche oszust, a moze > czlowiek antycypujacy swoja epoke? > Mnie ta postac smieszy; wielcy ludzie byli(i sa) raczej skromni i zwlaszcza > maja dystans do siebie. Tygo Wronskiemu brakowalo! Pozwole sobie NIE zgodzic sie z Pani opinia !!! ;-))) - Tak, to byl trudny charakter. Dlatego mial wiele klopotow za zycia (ktore mial dosc ciezkie), jak i po smierci - chodzi o sprawiedliwy osad tego czego dokonal. - W matematyce wyprzedzil swa epoke o conajmniej 50 lat. Zeby wprowadzic wyznaczniki funkcyjne na wiele lat zanim inni najwieksi zaczeli o nich myslec, to trzeba bylo miec glowe. Wronski zmarl w 1853. Inni matematycy zrozumieli donioslosc jego odkrycia dopiero w roku 1883 - od tego czasu nosza one nazwe "Wronskianow". Czlonkowie Akademii Francuskiej z Lagrange i Laplace na czele nie byli w stanie pojac genialnego odkrycia Wronskiego! Nie dziwie sie, ze traktowal ich jako stado baranow :-)) - dzis czytajac prace Wronskiego matematycy odkrywaja fantastyczne idee, szczegolnie w algebrze. - Wronski byl bezkompromisowy w nauce az do bolu. Wyrastal nad te francuskie ukladziki, walil kawe na lawe kazdemu: papiezowi, carowi, no i temu stadu baranow ktore nazywalo sie Akademia Francuska. Oni sie go bali i probowali go przekupic proponujac miejsce w tejze Akademii, ale Wronski odmowil. - Z tego co wiem to wniosl on oryginalny wklad do filozofii. Jego punktem wyjscia byl Kant i Hegel, ale on wniosl wiele oryginalnych nowych idei. Byl zwiazany takze z Mesjanizmem, ale innych zajmujacych sie tymze Mesjanizmem bil na glowe glebokoscia i oryginalnoscia mysli. Ktos taki nie mogl sie podobac Towianskiemu, Mickiewiczowi i innym - bo to byla roznica klas (z druzgocaca przewaga Wronskiego). - On wiedzial ile jest wart, widzial te wszechobecne miernoty, ktorym sie prosperowalo lepiej, wiec mowil szczerze co myslal mnozac sobie wrogow. - Wronski to chyba najoryginalniejsza postac w calej polskiej nauce. Mimo przelotnego "romansu" z armia Suworowa, uwazam go za polskiego patriote. W najwazniejszych swoich ksiazkach we wstepie pisze: Francja jest moja druga ojczyzna, ale pierwsza ojczyzna pozostanie na zawsze Polska. Uwazam ze Polacy powinni zrobic wiecej dla przyblizenia dorobku Wronskiego calemu swiatu. Nie wystarczy, ze ma ulice w Warszawie (kolo Liceum Batorego). BO WRONSKI TO GIGANT NAUKI ! (drugiego takiego nie mamy) :-))) A teraz niech Pani na mnie nakrzyczy ;-))) - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Wronski -- gigant nauki IP: *.d4.club-internet.fr 23.03.06, 23:13 nakrzycze: il a étè un drôle de bonhomme! albo funny guy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Wanted !!! Biolog, femme_maudite, steinbock ;-)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 01:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Wanted !!! Biolog, femme_maudite, steinbock IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 09:52 Niech ten "List Gonczy" nikogo nie urazi ;-))) Stesknilismy sie tu za w/w nickami. Czekamy na Was :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 18:27 Zagadka: W odstępie niemal równo 16 lat (w odstępie 2 dni tego samego miesiąca) urodziło się 2 ludzi, z których jeden miał 2-krotnie Księżyc o wyciągnięcie ręki dzięki drugiemu (dziś Rosjanie oferują taką wycieczkę po cenie $ 100 mln za bilet ;). Kim byli? Mała pomoc: Jeden z nich był aresztowany za sabotaż polegający na projektowaniu... właśnie misji księżycowych :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 19:28 Jeszcze jedna wskazówka: W rolę jednego z nich bardzo udatnie wcielił się później Tom Hanks (był bardziej przekonujący niż oryginał, który również zagrał w tym filmie; i tu pytanie dodatkowe: kogo? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 19:37 I jeszcze jedna wskazówka ;) A według wskazówek tego drugiego zaprojektowano w Disneylandzie "Krainę Jutra". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:01 Powiadają też o nim, że miał w swoim życiu jeden cel: „zdobycie planet”, przez to nie sprawiało mu różnicy czy służył Adolfowi Hitlerowi czy Harry’emu Trumanowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:24 był niebywałym oportunistą, o którym ponoć Eisfeld powiedział: "Nazistą z przekonania nie był - oportunistą był na pewno." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:27 Zapytany pewnego razu o to, co rozumie przez "badania podstawowe", odparł: "Badania podstawowe to to, co robię, gdy nie mam pojęcia, co robię." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 23.03.06, 19:45 Aaron White, ktory gral Jamesa Irwin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:00 "Wspaniałe Pustkowie. Spacer po Księżycu 3D" to niewątpliwie godny zobaczenia obraz. Niezupełnie o te postacie mi jednak chodziło... Jeden z bohaterów mojej zagadki nigdy nie był na Księżycu, chociaż był od niego 2-krotnie nie tyle "na wyciągniecie ręki", co raczej na dobry "rzut kamieniem" pod właściwym kątem i z odpowiednią prędkością ;) A drugi z nich nosił to samo nazwisko, co Pani niesławna imienniczka, aktorka urodzona w tym samym co on roku ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Humor w nauce - Zagadka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:29 Ten drugi powiedział kiedyś: "Możemy pokonać grawitację, ale czasami robota papierkowa jest nie do przezwyciężenia" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Wernher Magnus Maximilian Freiherr von Braun IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:56 Po zastanowieniu, dochodzę do wniosku, ze droczy się Pani ze mną, Pani Ewo. Mam też nadzieję, że nie uraziłem Pani zestawieniem Pani imienia z imieniem Evy Braun. A ponieważ należy kończyć, co się zaczęło, oto odpowiedź: 23 III 1912 ur. Wernher von Braun Wernher Magnus Maximilian Freiherr von Braun (23 marca 1912 - 16 czerwca 1977) Urodził się w miejscowości Wyrzysk koło Piły, woj. wielkopolskie (niem. Wirsitz) (Po 1920, kiedy Wyrzysk został przyznany Polsce po traktacie wersalskim, jego rodzina wyjechała do Berlina.) Od młodości interesował się astronomią, duży wpływ wywarła na nim praca Hermanna Obertha dotycząca wykorzystania rakiet do podróży międzyplanetarnej. nazista niemiecki (współtwórca pocisków balistycznych V-2) W 1940 von Braun został przyjęty do SS i otrzymał stopień Untersturmführera (podporucznika) Co ciekawe, był czasowo aresztowany przez SS i Gestapo za sabotaż (polegający na projektowaniu misji kosmicznych i wypraw księżycowych w wolnym czasie). Ostatecznie jednak został mianowany dyrektorem technicznym ośrodka Peenemünde na wyspie Uznam. niebywały oportunista, o którym ponoć Eisfeld powiedział: "Nazistą z przekonania von Braun nie był - oportunistą był na pewno."- Eisfeld www.lernen-aus-der-geschichte.de/resmedia/document/document/C006T05P.PDF i fizyk (od 1930 r. studia na Politechnice Berlińskiej, doktorat z fizyki na Uniwersytecie Humbolta w Berlinie w 1934 r.) przejęty przez USA w charakterze najbardziej chyba owocnej "kontrybucji wojennej" wszechczasów ( „Operacja Spinacz” ;) Skonstruował rakietę Saturn-V, która wyniosła ludzi na Księżyc. Za to osiągnięcie został odznaczony w 1969 roku najwyższym odznaczeniem NASA - Distinguished Service Medal. W 1970 roku został członkiem zarządu NASA w Waszyngtonie, ale jego przeszłość skutecznie uniemożliwiła mu awans na szefa tej instytucji. Gdy zmarł na raka w 1977, prezydent Jimmy Carter powiedział: "Dla milionów Amerykanów nazwisko von Brauna było nierozerwalnie związane z badaniami przestrzeni kosmicznej i z twórczym wykorzystaniem techniki [...] Jego praca przyniosła korzyści nie tylko naszemu narodowi, ale ludziom na całym świecie. I nadal będziemy korzystać z tego, czego dokonał". Imię von Brauna nosi spory krater (60 km średnicy) na widocznej stronie Księżyca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba 25 III 1928 urodził się astronauta James Lovell IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:58 Nota bene, 25 III 1928 ur. się Jim Lovell, jeden z astronautów, którzy wykorzystali rakietę Saturn V do krótkiego wypadu wokół Księżyca. /Wraz z Frankiem Bormanem i Williamem Andersem jako pierwszy obleciał w 1968 r. Księżyc w Apollo 8 /. Podczas startu tej misji po raz pierwszy w lotach załogowych użyto właśnie tej słynnej rakiety nośnej Saturn V. Jim Lovell nie miał szczęścia do Księżyca. W 1969 roku to on włąśnie był dowódcą Apollo 13, w którego tak znakomicie wcielił się później Tom Hanks. 13 kwietnia 1970 w drodze do Księżyca 328 000 km od Ziemi w module serwisowym Apolla 13 eksplodował zbiornik z tlenem. To wówczas w Houston usłyszano pamiętne słowa Lovella „Houston, we have a problem” (Houston, mamy problem). O lądowaniu na Księżycu już nie mogło być mowy. pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:James_Lovell.jpg W 1994 r. James Lovell oraz Jeffrey Kluger napisali książkę o misji Apollo 13: "Apollo 13: Lost Moon" (Apollo 13: Utracony Księżyc). Na jej podstawie reżyser Ron Howard nakręcił film „Apollo 13”. W głównej roli wystąpił Tom Hanks. Sam astronauta pojawił sie w końcowej sekwencji filmu jako kapitan okrętu ratunkowego USS Iwo Jima, który wyłowił astronautów po szczęśliwym wodowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba "Apollo 8":Frank Borman, Jim Lovell i Bill Anders IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 20:20 Kiedy James Lovell pierwszy raz miał zniknąć za niewidoczną stroną Księżyca, dowódcą wyprawy był Frank Borman. Wiadomo było, że w tym czasie nie będzie żadnej łączności z Apollo 8. Był to zarazem pierwszy w historii tak krytyczny manewr wejścia ludzi na orbitę Księżyca. Te trzy obecne na pokładzie statku 'najtańsze komputery' von Brauna miały za zadanie włączyć silniki hamujące i kontrolować położenie statku w trakcie całego manewru hamowania. Nikt nie był pewien, jak to się zakończy. Tymczasem, tuż przed wejściem w cień Księżyca, Frank Bormann zameldował ochrypłym głosem, że na kursie kolizyjnym pojawił się jakiś niezidentyfikowany obiekt... po czym łączność się urwała w trzaskach elektrostatycznych w eterze. Cały ośrodek dowodzenia w Houston zastygł w przerażeniu, oczekując w napięciu, aż statek (albo jego resztki) wyłoni się z drugiej strony tarczy Księżyca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: "Apollo 8":Frank Borman, Jim Lovell i Bill An IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 23:43 Po 20 minutach statek wynurzył się zza tarczy Księżyca, lecz w eterze nadal panowała cisza, nie licząc normalnych odczytów telemetrycznych. Houston zaczęło nerwowo wywoływać astronautów. Po dłuższej chwili, rozległ się spokojny głos Bormana: "To nic! To był tylko św. Mikołaj, który kazał pozdrowić dzieci." www.jsc.nasa.gov/Bios/portraits/borman.jpg Kroniki lotów kosmicznych podają lakonicznie, że: "Astronauci 24 grudnia 1968 roku znaleźli się w pobliżu Księżyca i pomyślnie przeprowadzili manewr wejścia statku Apollo 8 na jego orbitę." Przypuszczam jednak, że być może ten żart sprawił, iż Frank nigdy już nie poleciał w Kosmos. Lovel i owszem - w Apollo 13, jako jego dowódca (i sprawdził się w tej roli wyśmienicie). -- A Bill Anders? Wykonał on najpiękniejsze podówczas i najsłynniejsze zdjęcie Ziemi wschodzącej nad powierzchnią Księżyca (pierwszy wschód Ziemi sfotografowany przez człowieka): en.wikipedia.org/wiki/Image:AS8-13-2329.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: "Apollo 8":Frank Borman, Jim Lovell i Bill An IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.06, 00:00 'The Flat Earth Society lodged one of the earliest complaints about the veracity of the Apollo missions. They claimed the various "earthrise" photos from Apollo 8, with the Moon in the foreground and the Earth in the background, were fakes. The primary basis of their claim was that it did not square with their belief that the Earth is flat. According to a 1999 Gallup poll, about 6% of the population of the U.S. has doubts that the Apollo astronauts walked on the Moon. (Plait 2002:156) "Although, if taken literally, 6% translates into millions of individuals"' -- en.wikipedia.org/wiki/Apollo_moon_landing_hoax_accusations Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Wernher von Braun (ur. 23 III 1912) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 21:04 Niezbyt pochlebnie dla tego drugiego brzmi poniższa opinia o roli astronauty na pokładzie statku kosmicznego: "Człowiek to najlepszy komputer, jaki możemy umieścić na pokładzie statku kosmicznego" - zauważył pewnego razu von Braun - "i na dodatek jedyny, który może zostać wytworzony masowo z wykorzystaniem niewykwalifikowanej pracy." A o jego opinii na temat poziomu amerykańskiej techniki kosmicznej w jej początkach świadczyć może taka oto krótka dykteryjka: Na całe lata przed lądowaniem Apollo 11 na Księżycu, von Braun zapytany o to, co astronauci mogą tam znaleźć, odparł krótko: "Rosjan!" 'Zamiłowanie von Brauna do techniki rozbudziła jego matka, Emma von Quistrop, podarowując mu teleskop. W 1925 roku von Braun przeczytał książkę profesora Hermanna Bartha pt. "Rakieta w przestrzenia międzyplanetarnej" (1923). Była to najważniejsza pozycja wśród niemieckich publikacji poruszających zagadnienie wykorzystania rekiet do lotów kosmicznych. Młodemu Wernehrowi spodobał się ten futurystyczny projekt i skłoniło go to do podjęcia studiów w zakresie matematycznych podstaw całej koncepcji. W tym okresie ogromną pomocą służyło mu założone w 1927 roku Towarzystwo Wypraw Kosmicznych - amatorska organizacja skupiająca pasjonatów inżynierii kosmicznej. Von Braun wstąpił do niej jako najmłodszy członek. W roku 1929 Wernher poznał profesora Bartha, na którym swoim entuzjazmem wywarł tak ogromne wrażenie, że ten zaproponował mu asystenturę. W międzyczasie (1930) Towarzystwo Wypraw Kosmicznych przeniosło się do opuszczonego składu amunicji na przedmieściach Berlina. Von Braun pomagał w przystosowaniu 300-akrowego placu do eksperymentalnych lotów rakiet i asystował przy próbach.' www.hnb.rtk.net.pl/ThirdReich/biografie/index.php?id=5 -- pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Wernher_von_Braun.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba V-2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 16:42 Podczas II WŚ, doradca naukowy Winstona Churchilla, lord Cherwell, sformułował dla rządu brytyjskiego opinię w kwestii istnienia rakiet V-2 Wernhera von Brauna, w której stwierdził, że to jedynie propagandowe plotki: Bomby napędzane rakietowo nie mogłyby poruszać się szybciej od dźwięku z baz w północnych Niemczech i eksplodować bez ostrzeżenia w Londynie i innych miastach. Szybko się jednak okazało, jak bardzo Cherwell się mylił; deszcz setek V-2 spadł na Anglię, zanim alianci zdołali zbombardować ich stanowiska startowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba „skandynawskie rakietowe lato ’46” IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 16:56 Szperając w poszukiwaniu bliższych informacji o postaci tego niezwykle kontrowersyjnego acz niewątpliwie genialnego oportunisty, któremu (dzięki owemu bezkompromisowemu oportunizmowi) udało się odnieść w życiu niesamowity sukces /tu uwaga: dalece nie w każdym przypadku oportunizm jest warunkiem wystarczającym (chociaż nazbyt często koniecznym :-( sukcesu / natknąłem się na niezwykle interesujący artykuł, którego obszerne fragmenty cytuję: 'Zachodzi tutaj co najmniej dziwna zbieżność - otóż od tego właśnie roku [1922], nad Szwecja i Finlandią oraz niektórymi połaciami północnej Norwegii pojawiają się dziwne „samoloty - widma”. Oczywiście przeloty niezidentyfikowanych maszyn wzbudziły podejrzenia Sztabów Obrony Szwecji i Finlandii. W obu tych krajach, a potem także w Norwegii, wdrożono śledztwa mające na celu wykrycie źródła tych przelotów nad Skandynawią. Kilkumiesięczna praca Sztabów nie przyniosła niczego konkretnego, poza stwierdzeniem, iż: wszystko wskazuje na to, że nad tymi terytoriami odbywa się nielegalny ruch lotniczy... Dr Wehrner von Braun, niemiecki uczony, który był najlepiej zorientowany w postępach programu A-4/V-2 przedostał się do USA wraz z grupą uczonych pracujących w Peenemünde i został skierowany do pracy w ośrodku badań rakietowych - White Sands Missile Range - w stanie Nowy Meksyk, gdzie otrzymał pilna i tajną wiadomość z Waszyngtonu. Datowana na 24 czerwca wiadomość ta pochodziła od wywiadu wojskowego USA. Była ona odpowiedzią na „niepokojące pytania”. „Chicago Herald Tribune” z 4 sierpnia stwierdziła, iż brytyjskie i amerykańskie służby wywiadowcze sadzą, że Rosjanie podjęli prace w Peenemünde w celu zrównoważenia amerykańskiej przewagi strategicznej dzięki udoskonalonym pociskom rakietowym V-2. Doniesienia ze Szwecji wskazują na to, że Rosjanie faktycznie prowadzą eksperymenty z rakietami V w Peenemünde na wyspie Uznam [Usedom] - oświadczył niemiecki ekspert rakietowy korespondentowi „New York Herald Tribune” we Frankfurcie nad Menem. Człowiek ten pracował w Peenemünde i innych ośrodkach doświadczalnych w czasie wojny i oświadczył, że otrzymano niepotwierdzone dane o tym, że w sowieckiej Zonie Okupacyjnej Niemiec pracują fabryki rakiet w Nordhausen, Bleicherode, Sonderhausen i Saafeld. W Nordhausen produkuje się V-2 i Rosjanie prawdopodobnie dokonują ich odpałów w Peenemünde... Eksperci Departamentu Oplot. Szwedzkich Sił Zbrojnych przebadali wiele raportów o pociskach rakietowych odpalonych nad południowa i centralna Szwecją. Istnieje hipoteza, że to sowieccy technicy eksperymentują nad rakietami w prowincjach bałtyckich ZSRR i jeszcze gdzieś indziej. Niemal wszystkie raporty o obserwacjach <<rakiet-widm>> mówią o tym, że nadlatują one z południowego wschodu, czyli od strony Związku Radzieckiego. Rakiety mają trójkątne dzioby i są czarne , lecąc z dużą prędkością wyją i gwiżdżą w czasie lotu. W kilku przypadkach rakiety te eksplodowały w powietrzu i albo całkowicie się dezintegrowały, albo rozlatywały na drobne kawałki, które po zbadaniu okazywały się być szlaką. Wszystko wskazuje na to, że to Rosjanie z niemiecka pomocą wystrzeliwują bezpilotowe pociski rakietowe na odległości o 900 mil większe, niż to wynosił zasięg rakiet V-2. Chociaż Amerykanie byli zajęci testowaniem przechwyconych w czasie działań wojennych w Europie niemieckich rakiet V-2 na poligonie we White Sands , to amerykańscy eksperci byli w pełni świadomi faktu, że mogły istnieć już bardziej doskonałe technicznie rozwiązania przypominające „rakiety-widma” ze szwecji. I faktycznie, 21 sierpnia, kiedy gen. Doolittle i gen. Sarnoff bawili w Sztokholmie, prasę zaalarmowały spekulacje profesora CIT dr Eugene’a Saengera (Sängera). Dr Saenger zasugerował gazetom wariant projektu V-2, który powstał w czasie wojny. Clou problemu stanowiły dodane do pocisku V-2/A-4 krótkie skrzydełka, dzięki którym V-2 mógł szybować przez kilkaset kilometrów swego bezsilnikowego przelotu. Jego lot przypominałby ruch „kaczki” na wodzie, bowiem składałby się z szeregu aktywnych i pasywnych faz. Reuter podał w swym serwisie prasowym w dniu 22 sierpnia 1946 roku informację o tym, że: ...Rosjanie zbudowali nową broń - niemiecką V-4, i że kontynuują oni badania niemieckich naukowców w tym zakresie. Stolpmünde nad Bałtykiem, położone w odległości 125 mil na NE od Szczecina jest rakietową bazą Rosjan, którzy odpalają tam <<rakiety-widma>> i <<latające bomby>> na terytorium Szwecji - jak zeznał młody Niemiec, który właśnie przybył do Szwecji jako uciekinier z Radzieckiej Zony Okupacyjnej. Po zakończeniu wojny - powiedział - Rosjanie zabrali cały najważniejszy ekwipunek z bazy w Peenemünde do Stolpmünde, gdzie Niemcy mieli niewielki poligon rakietowy dla pocisków <<V>>. Uchodźca przysięgał, że wielokrotnie słyszał grzmoty, kiedy odpalano pociski rakietowe lecące przez Bałtyk do Szwecji. I jeszcze jedna mała, ale niezbędna dygresja - poza broniami V Niemcy pracowali także nad nowymi napędami lotniczymi i konstrukcjami aerodynamicznymi z pewnym powodzeniem, bowiem w latach 30. i 40. opracowali oni kilka udanych konstrukcji aparatów latających w kształcie (uwaga!!!) - dysku! Latający dysk inż. Zimmermanna powstał w roku 1942 i przeszedł pomyślnie wszystkie próby. Potrafił wznieść się pionowo w górę i lecieć poziomo z prędkością około 700 km/h. W rok później, innej grupie inżynierów niemieckich udało się skonstruować dyskoplan o średnicy 42 metry. Pokazano go nawet Hitlerowi, co miało miejsce 17 maja 1944 roku. „Operacja Spinacz” polegała na przechwyceniu przez amerykańskie służby specjalne niemieckich naukowców i specjalistów cywilnych i wojskowych pracujących w przemyśle zbrojeniowym Rzeszy. Dzięki wysiłkom SIS, MP, wszystkich brytyjskich MI oraz JIC, francuskiego DST i SDE w ręce Aliantów wpadli niemal wszyscy niemieccy uczeni mający ścisły związek z programami badań rakietowych i atomowych III Rzeszy. ZSRR miał swoja wersję OPERACJI SPINACZ , w wyniku której w ręce sowieckie wpadły m.in. HRVA Peenemünde, Ośrodek Badań Rakietowych we Władysławowie, Ustce i Łebie, poligony V-2 w Bliźnie-Pustkowie, Sarnakach i Dębicach, poligony w Karkonoszach i nade wszystko zakłady i laboratoria „Der Riese” w Górach Sowich i Kaczawskich, zakłady Dora w Nordhausen, kompleks „Olga” w Jonastal, i wiele, wiele innych ekstratajnych niemieckich instalacji. Znaleziono kilku uczonych z zespołu dr von Brauna i kilku innych pracujących nad niemiecka bronią A. uczeni ci zostali wywiezieni do ZSRR i tam kontynuowali swe prace. „Rakietowcy” pojechali do Gorkich pod Moskwą, zaś „atomowcy” do Agudzery w Abchazji. Rakietowy szantaż się powiódł, boż nie ma nic lepszego ponad nową, a więc groźną z samego tytułu nowości, ex definitio potężną, bo nieznaną, broń. To właśnie dlatego ZSRR otrzymał tak szerokie ustępstwa od szeregu krajów Europy. Po prostu z jednej strony Wuj Sam potrząsał bombą atomową, a z drugiej strony Wujaszek Joe robił dokładnie to samo z rakietami. Rosjanie zagarnęli 22.000 jednostek broni V na terenie Niemiec. Kraje skandynawskie ostrzeliwano poprzez Bałtyk z kilku poligonów i baz wojskowych rozmieszczonych w Zonie Okupacyjnej Niemiec, Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii oraz radzieckiej Karelii, zagrabionej Finlandii w czasie zimowej kampanii 1939/40. Od północy rakiety odpalano ze strony Murmańska. Sprawa istnienia pojazdów latających V-7 Vril-Haunebu w dalszym ciągu pozostała nierozwiązana. -- <a href="www.sm.md4.pl/Lesniakiewicz/Lesniakiewicz.php?nr=Hitlerows Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: „czyzby ciag dalszy ??????? IP: *.d4.club-internet.fr 25.03.06, 17:25 2004 USA,ROSJA: -zostaje ogłoszone posiadania pierwiastka 115,Unu Unu Pentium (dysponującego energią własną miliony razy większą od uranu). -Prezydent Bush ogłasza program lotu na Marsa za pomocą "zupełnie nowego typu statkami kosmicznymi" a także zapowiada jeszcze dalsze załogowe loty kosmiczne. Lotnictwo stategiczne USA otrzymuje podziękowanie za doprowadzenie wieloletnich prac do obecnej fazy,zapowiedż demonstracji prototypu w 2008r., pierwszy oblot planowany na 2014r. -Dariusz Nowak otrzymuje podziękowanie od komitetu wyborczego J. Kerry za ujawnienie dokumentów i patentów z zakresu elektrograwitacji(wygrzebane w internecie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: „czyzby ciag dalszy ??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 18:28 autor wspomnianego artykułu www.sm.md4.pl/Lesniakiewicz/Lesniakiewicz.php?nr=Hitlerowskie_rakiety_Stalina sugeruje wiele ciekawych rzeczy: 1) poczynając od tego, że eksperyment Filadelfia i Roswell były zwykłym humbugiem na użytek Rosjan (podobnie jak późniejsze wojny gwiezdne) 2) poprzez niewątpliwe archiva X współczesnych wojskowych, i trwające w tej branży sekretne badania naukowe, którymi zwykłych śmiertelników "nie należy denerwować" 3) na sugestii istnienia zakulisowej "trzeciej siły" (nie precyzując, czy to siła wyższa, masoni, czy może aliensi, czy dajmy na to future specnaz z przyszłości ;) kontrolującej rozwój Ziemian kończąc Pani Ewo, byłbym wdzięczny za ew.linki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: „czyzby ciag dalszy ???????linki IP: *.d4.club-internet.fr 25.03.06, 19:01 www.magonia.demon.co.uk/abwatch/naziufo/naziufo6.html frenchg.anv.pl/scisle.tajne/5.html jesli jeszcze cos ciekawego znajde to dorzuce pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: uprzejmie dziękuję :-) (bez txt) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 20:04 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Jeszcze o Wronskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 22:04 Wiekszosc tekstow o Wronskim mija sie z prawda. Ale jest jeden tekst i to po polsku, ktory moge polecic. Jest to rozdzial 12 w ksiazce: "Tysiac lat polskiej mysli matematycznej" Jadwigi Dianni i Adama Wachulki Napisany jest kompetentnie, ale uwaga na misprinty: rok urodzenia Wronskiego to 1776 a nie 1778, "Wronskiany" zostaly wprowadzone do terminologii matematycznej w 1882 a nie 1822. Do Pani Ewy: Jezeli chociaz troche przekonalem Pania do Wronskiego, to proponuje pojechac do Neuilly i zlozyc kwiaty na jego grobie. Ja to zrobie miedzy majem i lipcem w tym roku :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Jeszcze o Wronskim IP: *.d4.club-internet.fr 23.03.06, 23:19 Miedzy majem i lipcem to sporo czasu... wiec moze wybierzemy sie razem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Jeszcze o Wronskim - do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 00:24 W takim razie powinnismy sie wybrac razem :-))) Ja teraz musze mowic bardzo oglednie, zeby sie nie zdekonspirowac. Maj, czerwiec i pewna czesc lipca bede na pewnym niemieckim uniwerku wraz z moja nastoletnia corka. Chcemy zrobic stamtad kilkudniowy wypad do Paryza - chce jej pokazac to piekne miasto i popracowac z francuskimi kolegami. Kilku z nich to prawdziwi fanatycy Wronskiego. Tak naprawde to oni spowodowali maja fascynacje ta postacia - np. maja jego ksiazki eydane w 1. pol. 19. wieku ! Poniewaz Neuilly to blisko Paryza, chcialbym zlozyc kwiaty na grobie tego wariata. ;-))) Jest tylko problem techniczny jak sie umowic ;-))) Pozdr. Onufry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Jeszcze o Wronskim - do Onufrego IP: *.d4.club-internet.fr 24.03.06, 14:55 W sprawie r.v. proponuje Panthèon, u jego stop, w niedziele 25 czerwca lub 2 lipca o godz. 10-tej. Dla Mlodej bedzie to okazja odwiedzenia Marii Curie- Sklodowskiej, a nastepnie wycieczka uda sie do Wronskiego. Moze byc? Dwie daty do wyboru dla Onufrowskich, w obie bede wolna. Oczywiscie wszyscy inni forumowicze beda mile widziani!:-))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Paryz, Wronski ... - od Onufrego do Ewy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 18:52 Gość portalu: ewa napisał(a): > W sprawie r.v. proponuje Panthèon, u jego stop, w niedziele 25 czerwca l > ub 2 > lipca o godz. 10-tej. Dla Mlodej bedzie to okazja odwiedzenia Marii Curie- > Sklodowskiej, a nastepnie wycieczka uda sie do Wronskiego. Moze byc? Dwie daty > do wyboru dla Onufrowskich, w obie bede wolna. Oczywiscie wszyscy inni > forumowicze beda mile widziani!:-))))))) Szanowna Pani Ewo, Widze, ze z Pani - swietny organizator. Pantheon to dobre miejsce na spotkanie. Ale moze jeszcze troche poczekajmy z data. Byc moze dla mnie bylaby lepsza jakas niedziela w srodku maja :-))) Dokladna date zgramy jeszcze :-))) Ja bede w Paryzewie samochodem. No to specjalnie dla Pani: Autor: Gość: Onufry Data: 23.07.05 W rozdziale "Z czego smieja sie uczeni" ksiazki A.K. Wroblewskiego "Uczeni w anegdocie" jest wyborna charakterystyka roznicy miedzy Stanami Zjednoczonymi, Niemcami i FRANCJA, autorstwa Johna von Neumanna: W Ameryce dozwolone jest wszystko, co nie jest wyraznie zabronione. W Niemczech zabronione jest wszystko to, co nie jest wyraznie dozwolone. Natomiast we Francji dozwolone jest wszystko, co jest wyraznie zabronione. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Paryz, Wronski ... - od Onufrego do Ewy IP: *.d4.club-internet.fr 24.03.06, 18:58 dobre;-)))))) zle niestety coraz mniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Ulubiona historyjka Diraca :-))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 22:43 Pewien pastor zaproszony na obiad przez rodzine swoich parafian, z zadowoleniem zobaczyl, ze przy stole siedzi spora gromadka dzieci - Tak, ojcze, mamy az 10 dzieci - rzekl pan domu. I dodal po chwili: - A zdumiewajace jest, ze to 5 par blizniat. - To cos niezwyklego - wykrzyknal zaskoczony pastor. - Chce pan powiedziec, ze za kazdym razem mieliscie bliznieta? - Niezupelnie tak - odrzekla nieco sploniona pani domu. - Dosc czesto zdarzalo sie nam nie miec nic. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: prawnik, lekarz i matematyk IP: *.d4.club-internet.fr 24.03.06, 19:35 dyskutuja nad porownawczymi korzysciami miedzy zona i kochanka. Prawnik; "Lepiej miec kochanke. W razie rozwodu , zona przedstawia wiele problemow prawnych" Lekarz; "Lepiej miec zone. Uczucie bezpieczenstwa zmniejsza stress i to jest dobre dla zdrowia" Matematyk: " Oboje mylicie sie.Najlepiej jest miec i zone i kochanke.Podczas kiedy zona mysli ze jestesmy u kochanki, a kochanka, ze jestesmy u zony, my mozemy spokojnie zajac sie matematyka". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 19:31 W wielu miastach Francji spotyka sie ulice nazwana od pewnego nazwiska. Recz w tym, ze czesto nie wiadomo jaka konkretnie osoba kryje sie za nazwa ulicy, bo nazwisko to nosilo szereg znamienitych Francuzow. O jakie nazwisko tu chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 24.03.06, 19:56 Leclerc i Faure ale obecny maire Paryza, Bertrand Delanoë, zrozumial ze jest to pulapka i pod nazwiskiem (nazwa ulicy) dopisano ostatnio o kogo chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 20:06 Przyznam, ze ja mialem na mysli Carnot :-))) ale Pani odpowiedz jest tez poprawna. Moze napisze pozniej cos o Carnot w nauce ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Ulubiona historyjka Nielsa Bohra :-))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 22:24 Jakos mi sie zebralo ulubione historyjki wielkich uczonych. Powtarzam wiec: Autor: Gość: Onufry Data: 10.11.05 Ulubiona historyjka wielkiego fizyka dunskiego Nielsa Bohra: W prowincjonalnym miasteczku, odcietym od wielkiego swiata byla niewielka gmina zydowska. Pewnego dnia rozeszla sie wiesc, ze do sasiedniego miasta przyjedzie z naukami slynny rabin. Postanowiono tam wyslac mlodego czlowieka zeby pilnie sluchal nauk rabina i zdal o nich sprawozdanie po powrocie. Kiedy mlody czlowiek wrocil do gminy powiedzial: "Rabbi wyglosil trzy nauki. Pierwsza z nich byla swietna zrozumiala i prosta. Zrozumialem kazde slowo. Druga byla jeszcze lepsza, gleboka i subtelna - nie zrozumialem wiele, lecz rabbi rozumial wszystko. Ale najwspanialsza byla trzecia nauka - stanowila wielkie i niezapomniane przezycie. Nie zrozumialem nic, a i rabbi rozumial niewiele. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Ulubiona historyjka Nielsa Bohra :-))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 22:29 errata: zebralo ulubione -> zebralo na ulubione a i rabbi rozumial niewiele. -> a i rabbi rozumial niewiele." Odpowiedz Link Zgłoś
eilean_donan Re: Humor w nauce 24.03.06, 22:44 Carl Gauss spierał się z Avogadrą o istotę praw naukowych. Słynny matematyk twierdził, że prawa istnieją tylko w matematyce, chemia natomiast nie może zwać się nauką ścisłą. Avogadro był innego zdania - przyznawał wprawdzie, że matematyka jest koroną nauk przyrodniczych, bez nich jednak straciłaby swoje realne znaczenie. Gauss uniósł się wówczas i powiedział, że chemia może spełniać dla matematyki jedynie rolę służki. W odpowiedzi na tę obrazę Avogadro w obecności matematyka spalił dwa litry wodoru w jednym litrze tlenu i otrzymawszy z tego dwa litry pary wodnej zawołał z triumfem: - Widzi pan! Gdy chemia zechce, potrafi uczynić, że 2+1= 2. Co na to pańska matematyka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 23:35 eilean_donan napisała: (...) > w obecności matematyka spalił dwa litry wodoru w jednym litrze tlenu i > otrzymawszy z tego dwa litry pary wodnej zawołał z triumfem: > - Widzi pan! Gdy chemia zechce, potrafi uczynić, że 2+1= 2. Co na to pańska > matematyka? Eureka! Jezeli od rownosci 2+1=2 odejmiemy stronami 1, to dostaniemy 2=1, lub rownowaznie 1=2. Otoz takie rewelacyjne rownanie widzialem dzis na Placu Konstytucji w W-wie, w oknie wystawowym sklepu optycznego. Teraz wszystko rozumiem :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba 24 III 1809 ur. Joseph Liouville, mat.fr. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 16:45 W dniu wczorajszym obchodziliśmy jego 197 urodziny (pomiędzy von Braunem i Lovellem ;) Ktoś wie, co ciekawego zdziałał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: 24 III 1809 ur. Joseph Liouville, mat.fr. IP: *.d4.club-internet.fr 25.03.06, 17:08 poslugujac sie liczbami liouvilla udowodnil istnienie liczb transcendentnych ufff.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: 24 III 1809 ur. Joseph Liouville, mat.fr. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 17:23 tzn. liczb przestępnych, czyli nie będących liczbami algebraicznymi ;) tzn. takich, które nie są rozwiązaniami żadnego wielomianu jednej zmiennej o współczynnikach wymiernych (które zawsze da się sprowadzić do całkowitych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba np: wspominane już e oraz pi (bez txt) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 17:27 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: np: wspominane już e oraz pi (bez txt) IP: *.d4.club-internet.fr 25.03.06, 17:46 Wg. Wikipedii: Liczba przestępna to taka liczba rzeczywista lub zespolona, która nie jest pierwiastkiem żadnego wielomianu jednej zmiennej o współczynnikach całkowitych: anxn + an-1xn-1 + ... + a1x1 + a0 = 0 Inaczej: liczba nie będąca liczbą algebraiczną. Przykłady liczb przestępnych: pi - udowodnił to Ferdinand Lindemann w 1882 roku e - udowodnił to Charles Hermite w 1873 roku Istnienie liczb przestępnych udowodnił francuski matematyk Joseph Liouville w 1844 roku Czyli J. Liouville byl PIERWSZYM! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Liouville (1809-1882) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 18:07 - opracowal teorie funkcji eliptycznych - dowiodl istnienia i podal konstrukcje liczb przestepnych - pierwszy docenil i opublikowal prace Galois (!!!) - przez wiele lat wydawal czasopismo matematyczne "Journal de Mathematiques Pures et Appliquees" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Liouville (1809-1882) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 18:14 ale te liczby to tylko taka zabawka matematyków o wiele ciekawszą rzeczą jest twierdzenie Liouvilla i wywodzący się zeń tzw. liouvillian w matematycznej fizyce statystycznej, en.wikipedia.org/wiki/Liouville_equation odpowiadający rangą lagrangianowi i zasadzie najmniejszego działania w mechanice klasycznej en.wikipedia.org/wiki/Lagrangian prowadzi ono do równania Hamiltona z hamiltonianem, a dalej poprzez tzw. kwantyzację kanoniczną uzyskuje się kwantowomechaniczną wersję tego twierdzenia; w sumie stanowi to wprost nieocenioną recepturę przejścia od opisu układów klasycznych do ich analogów kwantowomechanicznych :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Liouville (1809-1882) IP: *.d4.club-internet.fr 25.03.06, 18:22 a czy to mozna przetlumaczyc na ludzki????please....:-))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba Re: Liouville (1809-1882) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 18:34 niech mi Pani wierzy, Pani Ewo - nie ma najmniejszej potrzeby i... możliwości wystarczy może tylko tyle, że powiem, iż studenci fizyki tak naprawdę niczym innym się niemal nie zajmują w ciągu 5 lat swoich studiów gdyby można im to było przekazać w jednym poście na HwN, mogliby spokojnie studiować 3 lata krócej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zagłoba całka Gaussa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.06, 19:38 "Do you know what a mathematician is?" Lord Kelvin once asked a class. He then stepped to the board and wrote a complex integral equation [the integral of e raised to the power of -(x squared) dx = the square root of pi] on the blackboard. Putting his finger on what he had written, he turned to the class. "A mathematician," he said, "is one to whom that is as obvious as that 'twice two makes four' is to you." ["Liouville," he added, "was a mathematician."] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Ulubiona historyjka Lwa Landaua :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 19:02 Ulubiona historia Lwa Landaua - wielkiego fizyka: Dwaj ludzie z sąsiednich miasteczek sprzeczali się o to, które z nich ma bardziej świątobliwego rabina. Po długiej burzliwej dyskusji, kiedy wszystkie argumenty zostały wyczerpane, jeden z dyskutantów w desperacji oświadczył; -Nasz rabin jest tak światobliwy, że w każdą sobotę prorok Eliasz gra z nim w karty. Na to drugi odpowiedział: - Wasz rabin jest zwykłym kłamcą. Wówczs pierwszy dyskutant odparomwał: - Ale przecież prorok Eliasz nie grałby w karty z kłamcą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Lev Landau-uczony kipiacy humorem IP: *.d4.club-internet.fr 25.03.06, 19:21 This story happened at the session of the Academy of Sciences of the (former) USSR. The notorious agronomist Lysenko (founder of "creative Darwinism") gave a talk on the inheritance of acquired traits. When his report was over, the famous physicist Landau asked: - So, you argue that if we will cut off the ear of a cow, and the ear of its offspring, and so on, sooner or later the earless cows will start to be born? - Yes, that's right. - Then, how you explain that the virgins still being born? Odpowiedz Link Zgłoś