Humor w nauce

    • Gość: Alicja Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 19:31
      Dobry Wieczor!

      Nie chce zrobic nietaktu i napisac post 2000, wiec pisze
      ten tuz przed nim. Systematycznie czytam ten watek i wiele
      sie z niego nauczylam (bawiac sie przy tym swietnie).
      Niektore anekdotki byly super!!!

      Wszystkich bardzo serdecznie pozdrawiam
      Alicja
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce - to juz post 2000 :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 20:31
      Drodzy:

      future_phd, ypestis, steinbock, Biolog, frred, meehow1, jambur,
      bazyliszek4, Alicja, eilean_donan, betsaida, babcia.vveatherwax,
      3bezatu, femme_maudite, bonobo44, ewa, Zagloba, Artur, kmicic_1976,
      pinocchio999 i wielu innych ...

      DZIEKUJE(MY) ZA WSPOLNA ZABAWE!
      JESTESCIE WSPANIALI!

      :-))))))))


      Pozdrawiam Wszystkich serdecznie,

      Onufry


      P.S. Onufry przez najblizszy tydzien bedzie z dala od
      e-maili ;-)))
      • pinocchio999 Re: Humor w nauce - to juz post 2000 :-))) 18.08.06, 21:16
        Nareszcie Onufry!2000 to piekny numer,przypomina mi rok 2000 kiedy obawialismy
        sie wirusow,ktore by sparalizowaly calkowicie nasze zycie.Wszyscy u nas kupowali
        wielkie ilosci swieczek w razie braku elektrycznosci,2000 i cos,to moja wyplata
        w Zakladzie Patologii(pracowalam za nic szczerze mowiac)wiele lat temu,2000 to
        rachunek za to i tamto,to takze ilosc calusow dla pewnej osoby,ktora ostanio
        poznalam,za umilenie mojego zycia....;)))))))))
        • eilean_donan Re: Humor w nauce - 2002 18.08.06, 21:38
          Apropos wirusów, przypomniało mi się:

          Farmakolog francuski Fourneau (chyba Ernest, ale głowy nie dam) demonstrował
          studentom jakiś niezwykle okazały preparat. Na pytanie, do czego służy,
          odpowiedział:
          - O, już my mu dobierzemy jakaś chorobę.

          Pozdrawiam z okazji jubileuszu :)
          • Gość: Onufry Re: Humor w nauce - 2002 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 23:57
            eilean_donan napisała:

            > Apropos wirusów, przypomniało mi się:
            >
            > Farmakolog francuski Fourneau (chyba Ernest, ale głowy nie dam) demonstrował
            > studentom jakiś niezwykle okazały preparat. Na pytanie, do czego służy,
            > odpowiedział:
            > - O, już my mu dobierzemy jakaś chorobę.
            >
            > Pozdrawiam z okazji jubileuszu :)

            ==========================

            Spakowalem plecak i zajrzalem jeszcze raz na watek. Dziekujemy e_d za
            pozdrowienia! Jednakze by ten watek przeszedl do niesmiertelnosci
            musimy jeszcze napisac 500 postow. Najlepiej by byly to posty
            takiej klasy:

            ***

            Re: Humor w nauce
            Autor: eilean_donan
            Data: 08.01.06

            Stanisław Ignacy Witkiewicz (Witkacy, 1885-1939) znany był z tego, że łamał
            normy obyczajowe. Poczytywał się za filozofa, przy czym wykształcenia
            filozoficznego nie miał, nie znał nawet naukowej terminologii, jednakże z całym
            swoim zuchwalstwem pchał się do towarzystwa prawdziwych uczonych. Na III
            Zjeździe Filozoficznym w Krakowie zaprezentował, inspirowany swoim
            najważniejszym dziełem - „Główniakiem”, odczyt, na temat „Pojęcia implikowane
            przez pojęcie Istnienia”. Aby się odróżnić na pierwszy rzut oka od
            współuczestników zjazdu, elegancko i stosownie do uroczystości ubranych,
            wystroił się w płócienne ubranko i jaskrawy krawat. Do elaboratu wtrącał
            protekcjonalne rady w rodzaju: „sprawdź sobie, koteczku, i porównaj”, „przemyśl
            sobie, koteczku, spokojnie”. Panów profesorów zatkało, a o to właśnie Witkacemu
            chodziło.

            ***************

            A wiec droga Pani e_d, "thank you from the mountain" za dalsze swietne
            posty w HwN !

            Pozdrawiam jakem Onufry ;-)))




            • pinocchio999 forum bez Onufrego 20.08.06, 00:46
              "We are all born mad.Some remain so".
              -Samuel Becket,Waiting for Godot

              Isaac Newton,ktory byl fizykiem,matematykiem i naturalnum filozofem i jednym z
              najbardziej orginalnych z naukowcow,za wyjatkiem Albert Einstein,niestey borykal
              sie z atakami podczas ktorych byl przeswiadczony,ze caly swiat i szczegolnie
              jego bardzo bliscy w jakis sposob go obrazili.W ciagu swojego zycia Newton mial
              kilka bardzo ciezkich atakow moze paranoi,trudno sobie wyobrazic,jak
              przebieglaby jego kariera naukowa gdyby nie mial tych epizodow choroby.?A moze
              ta choroba spowodowala,ze byl tak gienialny!

              Wiec wszycy jeszcze mozemy miec nadzieje.;))))))))


              • pinocchio999 Re: forum bez Onufrego-niedziela 20.08.06, 21:31
                To nie jest powiedziane przez naukowca,ale mysle,ze powinno tu byc napisane:

                "Ja nigdy nie podrozuje bez mojego pamietnika.Czlowiek zawsze powinien miec cos
                sensacyjnego do czytania w pociagu."

                -Oscar Wilde,The Importance of Being Earnest
                • pinocchio999 Re: forum bez Onufrego-niedziela 20.08.06, 23:36
                  Pewien angielski fizyk otrzymal od zony na urodziny ksiazke"The nothing that
                  is,A natural history of zero"autor-Robert Kaplan.Kiedy skonczyl ja czytac,jego
                  zona zapytala,co on o nie sadzi i odpowiedz byla"nothing" ;))))))
                  • eilean_donan Re: Humor w nauce 21.08.06, 09:49
                    Ktoś powiedział, że jedynym słowem, jakiego nigdy nie powinien używać uczony
                    jest słowo „nigdy”… a jednak często w przeszłości z ust uczonych padały
                    proroctwa, które po pewnym czasie wydawały się śmieszne. ( w tym miejscu
                    przypomina mi się pewien aforyzm:
                    „Nie ma nic jaśniejszego niż to, co znaleziono wczoraj i nic trudniejszego niż
                    to, co zostanie znalezione jutro”.)
                    Lavoisier :
                    „Trudno przypuszczać, aby pomiędzy węglem i diamentem istniał jakiś związek,
                    jedno jest pewne: obydwie te substancje powinny być zaliczone do palnych. Czym
                    jest diament? Trudno powiedzieć, prawdopodobnie nie uda się to nigdy.”
                    Comte:
                    „Czy kto potrafi kiedy określić skład chemiczny słońca i gwiazd?”
                    Person (Karol, 1857-1936) w książce „Grammar of Science” pisał:
                    „odkrycie Hertza (wynalazca fal elektromagnetycznych) nie będzie nigdy miało
                    praktycznego zastosowania.”
                    Na marginesie dodam, że kiedy wyszło drugie wydanie tej książki, telegraf bez
                    drutu był już powszechnie znany!
                    No i wreszcie sam Rutherford jakieś sto lat temu powiedział:
                    „Każdy, kto w rozbiciu atomu widzi źródło energii, jest niepoprawnym
                    marzycielem.”

                    • pinocchio999 Re: Humor w nauce 22.08.06, 11:06
                      Nawiazujac do zrodla energii,znowu nastepna rewelacja!Wlasciciel malego interesu
                      (Steorn) w Dublinie powiadomil caly swiat,ze wynalazl czysta,darmowa i stala
                      energie,ktora on moze otrzymac przez interakcje pol magnetycznych!Ponad 400
                      naukowcow odpowiedzialo na jego ogloszenie,ktore on zamiescil w gazecie i ci
                      naukowcy ryzykuja swoja reputacje,biorac udzial w tych badaniach.
                      Ale to przeciez nauka i naukowcy,moim zdaniem nie powinni sie obawiac
                      osmieszenia.Jezeli nie uzyskaja darmowej energii,moze odkryja cos innego,tak jak
                      to czesto sie zdarza.
                      Zobaczymy.;))))))
                      • eilean_donan Re: Humor w nauce 22.08.06, 15:57
                        pinocchio999 napisała:

                        > Ale to przeciez nauka i naukowcy,moim zdaniem nie powinni sie obawiac
                        > osmieszenia.Jezeli nie uzyskaja darmowej energii,moze odkryja cos innego,tak
                        >jak to czesto sie zdarza.
                        > Zobaczymy.;))))))

                        W rzeczy samej,
                        podobno Karl Duisberg, chemik niemiecki, oddał do mycia naczynia laboratoryjne.
                        W jednym z nich laborant zauważył piękny purpurowy osad i zaniósł Duisbergowi
                        do pokazania. Profesor zaczął analizować osad i odkrył benzopurpurynę, co dało
                        mu sławę i niebagatelny majątek(ciekawe co z tego miał ów laborant).
                        Z kolei inny chemik,Justus Liebig (dokonał wielu użytecznych i praktycznych
                        odkryć np., chloroform, nawozy sztuczne) prowadząc swoje badania miał w ręku
                        brom, ale nie zbadał go bliżej, ponieważ sądził, że jest to związek chloru z
                        jodem. Kiedy jakiś czas później Francuz Balard odkrył ten pierwiastek, Liebig
                        zauważył złośliwie:
                        -To nie Balard odkrył brom, lecz brom odkrył jego.

                        • eilean_donan Re: Humor w nauce 22.08.06, 16:58
                          Justus Liebig, zresztą w ogóle był dosyć zgryźliwy.(jak wielu, których już
                          opisywaliśmy na tym forum)
                          Kiedy udało mu się opracować metodę spalania substancji organicznych, powiedział
                          -Teraz każda małpa może zostać chemikiem!
                          Sam był bardzo pracowity i punktualny. Gdy któregoś dnia kilku praktykantów
                          przyszło do laboratorium z opóźnieniem, Liebig przyglądał się w milczeniu jak
                          wchodzili, nieźle już przestraszeni, jeden po drugim, po czym oświadczył:
                          -Nareszcie się panowie przefiltrowali, kropla za kroplą…
                          Miał dwadzieścia siedem rozmaitych orderów i odznaczeń, w tym nawet
                          brazylijskie, a wszystkie ściany jego mieszkania we wszystkich pomieszczeniach
                          pokrywały półki z książkami. Powszechnie znana jest anegdota, jak Liebig w 1871
                          roku, po powrocie żołnierzy ze zwycięskiej bitwy z Francją, zaprosił do siebie
                          kilku z nich, i jeden, Bawarczyk, oglądając półki z książkami zauważył:
                          - Pan to chyba jest introligatorem, ma pan tyle książek…
                        • pinocchio999 Re: Humor w nauce 22.08.06, 17:41
                          Dzisiaj,po odkryciu sterty naczyn z przed kilkudniowego pochodzenia,ktore
                          tajemniczo zjawily sie w kuchni,przypomnial mi sie Marconi.Kiedy on byl bardzo
                          zaabsorbowany praca nad przesylaniem sygnalow radiowych,czesto zamykal sie w
                          swoich pokojach i czasami tylko odbieral jedzenie zostawiane na korytarzu przez
                          sluzaca.Jego pokoje byly sprzatane tylko raz, albo najwyzej dwa razy do roku.Tak
                          ze jak potencjalni naukowcy przynosza sterty brudnych naczyn,zawsze pomysle o
                          Marconim i sie usmiechne.
                          ;)))
              • Gość: Onufry Re: forum bez Onufrego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 18:18
                Pozwole sobie na maly komentarz do poprzedniego postu o Newtonie.

                Idac za rada Spinozy, powinnismy starac sie ZROZUMIEC postepowanie Newtona,
                zanim zaczniemy go potepiac.

                Osobnicy klasy Newtona, majacy niezwykly dar bliskiego obcowania z PRAWDA,
                sa w zyciu prywatnym samotnikami. Nawet jesli maja rodziny lub przyjaciol,
                to pozostaja samotnikami. Ich reakcje na rozmaite sprawy swiata tego,
                sa dla przecietnych zjadaczy chleba niezrozumiale. Na filmie o Kolumbie
                (tym gdzie role Kolumba genialnie gra Depardieu), jest scena gdy Kolumb
                w szale zlosci demoluje pomieszczenie klasztorne. Otoz gdyby on nie dokonal
                tej demolki (za ktora zreszta odpokutowuje, lezac krzyzem), to prawdopodobnie
                nie odkrylby on Ameryki. Gdy widzimy takich gigantow nauki, sztuki ...
                jak Newton, Kopernik, Kepler, Kolumb, Bach, Mozart, Rembrandt itd itp , to
                starajmy sie uczyc z ich WIELKOSCI, natomiast ich malostkami nie zawracajmy
                sobie glowy.

                ;-)))
            • Gość: dwf Re: Humor w nauce - 2002 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 22:52
              Znał dzieła i terminologię, uczestniczył w polskim życiu filozoficznym a do
              profesorów filozofii odnosił się z respektem. Np. Ingarden, Kotarbiński, Tarski.
    • pinocchio999 Re: Humor w nauce 22.08.06, 18:06
      Odkrycie srodka zastepujacego cukier,Sucralose w 1976 roku,jest rezultatem
      bardzo smiesznej pomylki.Dwoch chemikow,Leslie Hough i mlody Shashikant
      Phaadnis(pochodzacy z Indii),pracowali nad srodkami owadobojczymi i Hough
      poprosil swojego mlodego kolege ,aby to zbadal(test it),a ten mlody chemik
      uslyszal sprobowac (taste it).Okazalo sie ,ze probowany komponent byl bardzo
      slodki,okolo 600 razy slodszy niz cukier!
      • eilean_donan Re: Humor w nauce 23.08.06, 19:00
        Najsłynniejsze "przypadkowe" odkrycia jakie przychodzą mi do głowy to promienie
        X i aspiryna, ale w kwestii językowej służę taką anegdotą:
        Kiedy biofizyk Leo Szilard, z pochodzenia Węgier, zaczął wykładać w Oxfordzie,
        przyszedł do niego kolega, fizyk, i spytał:
        - Powiedz mi pan, panie kolego, w jakim właściwie języku pan wykłada?
        Szilard zmieszał się nieco, ale szybko się też opanował i odpowiedział:
        -Oczywiście, że po węgiersku. A co, nie zna pan tego języka? – spytał z ironią.
        Anglik oczywiście nie znał ani jednego węgierskiego słowa, ale szybko
        zripostował:
        -Oczywiście, że znam węgierski. Nie rozumiem tylko, dlaczego w pańskim
        wykładzie znalazło się tyle angielskich słów!!

        • pinocchio999 Re: Humor w nauce 23.08.06, 21:16
          Wynalazek piekarnika krotkofalowego tez byl przypadkowy i smieszny.
          Randall i Boot w 1940 roku wynalezli magnetron do produkcji fali krotkofalowych.
          W 1946 Dr.Percy Spencer prowadzil badania pracy magnetronu,w trakcie ktorych
          zachcialo mu sie czekolady(a moze to byly cukierki toffi),ktora mial w
          kieszeni.Byl bardzo zdziwiony,jak zauwazyl ze ta czekolada byla roztopiona i
          nauralnie nie przypisal tego do ciepla z jego ciala.Nastepujace eksperymenty z
          jajkami potwierdzily jego spostrzezenie.
          :)))
          • pinocchio999 Re: Humor w nauce 24.08.06, 15:59
            Matematyk,Claude Shannon wynalazl genialne pudelko,ktore,kiedy jego silnik
            zacznie pracowac,otwiera sie i z tego pudelka wychodzi zielona,okropna reka i
            wylacza to pudelko!
            Oczywiscie,kazdy matematyk musi byc naturalnym filozofem.
            ;))))
            • eilean_donan Re: Humor w nauce 24.08.06, 17:12
              pinocchio999 napisała:

              > Oczywiscie,kazdy matematyk musi byc naturalnym filozofem.
              > ;))))
              Pewnie większość, ale nie każdy.
              Zależy co się rozumie przez słowo "filozof",niektórzy tak mówią na ludzi
              niespełna rozumu, zakręconych na jakimś punkcie,a czasem oznacza ono po prostu
              myśliciela.
              Na przykład Leonhard Euler, osiemnastowieczny matematyk, który, jak pamiętam,
              napisał mnóstwo matematycznych książek i podręczników i ogóle miał dosyć
              nowoczesne spojrzenie na naukę, nie był filozofem w żadnym sensie.
              Posiadał całkiem zwyczajną, mieszczańską osobowość. Sam nie interesował się
              niczym poza matematyką i też nie cenił współczesnych mu filozofów i pisarzy
              (pogardliwie wyrażał się np. o Wolterze), jako głęboko religijny kalwin,
              każdego wieczoru czytał swej rodzinie rozdział z Biblii, który uzupełniał
              własnym „kazaniem”.
              Natomiast z tzw. „życiowych” obserwacji wnoszę, że najwięcej filozofów wśród
              matematyków to szkolni nauczyciele, można z nimi prowadzić pasjonujące dysputy,
              natomiast nie potrafią dzieciom zwyczajnie wytłumaczyć zadań i sprawić, żeby
              pojęły, że w istocie matematyka jest nie jest trudna, a może być pasjonująca.

              • eilean_donan Re: Humor w nauce 24.08.06, 17:22
                Odnośnie „filozofowania” - Ernest Beckmann jako wykładowca dokładał wszelkich
                starań, aby słuchacze go zrozumieli, odpowiadał na wszelkie pytania i powtarzał
                wielokrotnie doświadczenia i wywody. Pewnego razu, gdy dzwonek obwieścił koniec
                wykładu pośpieszył za studentami na ulicę i tam kontynuował.
                No, ale to był fizyk….

                • eilean_donan Re: Humor w nauce 24.08.06, 17:51
                  I jeszcze o filozofowaniu:
                  Montaigne (filozof) zauważył kiedyś:
                  - Wydaje się, że najsprawiedliwiej na świecie rozdzielony jest rozum.
                  - Dlaczego pan tak myśli? - zapytano go.
                  - Bo nikt się nie skarży na brak rozumu - odpowiedział Montaigne.
                  • pinocchio999 Zegnaj Planeto Pluton, 24.08.06, 19:23
                    witaj karlowata planeto!Dzisiaj wiec zdecydowano degradacje Plutona do
                    karlowatej planety.Mamy wiec teraz tylko osiem planet.Ale nie jest tak smutno,bo
                    jednak Pluton bedzie nalezal do karlowatych planet.Przynamniej nie jest jakims
                    tam zwyczajnym cialem astralnym.
                    ;)))))
              • frred Re: Humor w nauce 25.08.06, 08:41
                eilean_donan napisała:

                > Natomiast z tzw. „życiowych” obserwacji wnoszę, że najwięcej filozo
                > fów wśród
                > matematyków to szkolni nauczyciele, można z nimi prowadzić pasjonujące
                dysputy,
                > natomiast nie potrafią dzieciom zwyczajnie wytłumaczyć zadań i sprawić, żeby
                > pojęły, że w istocie matematyka jest nie jest trudna, a może być pasjonująca.

                Ja miałem to szczęście, że miałem 2 nauczycielki matmy (SP i liceum) i obie
                były genialne i świetnie tłumaczyły: p. Kabała (wówczas SP nr 5 w Sosnowcu) i
                p.Konieczna (II LO w Katowicach).

                Serdecznie pozdrawiam obie Panie, jeśli to czytają.

                Po dziś dzień jakieś 70% materiału pamiętam (choć pewnie nie zawsze dokładnie,
                a w tej dziedzinie pamiętać niedokładnie to nieraz gorzej niż wcale:)
                • pinocchio999 Re: Humor w nauce 25.08.06, 19:35
                  Wiele lat temu,bardzo dobrze znany mi fizyk,bawil sie ze swoim malutkim
                  synkiem.Aby go rozsmieszyc przyssal sobie do czola grzechotke z gumowa
                  przyssawka.Zadowolony,ze ta grzechotka sie nie odkleila od jego czola,zachecal
                  swojego synka,aby on ja mocno ciagnal.
                  Po zabawie,oczywiscie zostalo mu na czole sliwkowego koloru kolko,ktorego nie
                  dalo sie w zaden sposob zamaskowac.Jedynym wyjsciem byl tylko
                  ogromny,zakrywajacy cale czolo plaster!
                  Na drugi dzien,ten fizyk musial oprowadzac po labolatoriach niezmiernie wazna
                  delegacje!
                  Ta wizyta pozostala na zawsze w pamieci czlonkow tej delegacji!

                  ;))))))))
                • eilean_donan Re: Humor w nauce 26.08.06, 07:42
                  Wśród ludzi nauki też są świetni wykładowcy i tacy, którzy sobie nie radzą z
                  tłumaczeniem, choć są wybitni w swoich dziedzinach.
                  Znakomitymi wykładowcami byli fizyk R. Gans ,chemicy A. Hofmann, E. Wiberg,
                  którzy okraszali swoje wykłady ciekawymi komentarzami, dygresjami i dowcipami,
                  R. Bunsen, który z dużym zrozumieniem się odnosił do studentów i zawsze miał
                  pełne audytorium. Kiedy pod koniec semestru zjawiali się po podpis w indeksie
                  ci, którzy nie chodzili na wykłady, Bunsen pytał
                  - Jak to się stało, że nie widziałem pana na moich wykładach?
                  -A, bo ja panie profesorze zawsze siadywałem z boku, za kolumną
                  - Możliwe, ale to zadziwiające, ilu was się potrafi zmieścić za jedną kolumną!
                  I podpisywał indeks.
                  Zaś Ignacy Mościcki, który swego czasu, w latach 1920-1926 wykładał chemię na
                  politechnice lwowskiej, regularnie miewał na swoich wykładach kilku zaledwie
                  słuchaczy, zdarzało się, że i tylko jednego, swojego asystenta. Nie dość, że
                  późniejszy prezydent przynudzał, to jeszcze miał wadę wymowy…


                  • eilean_donan Re: Humor w nauce 26.08.06, 07:51
                    To powyższe, to do Frreda.
                    Natomiast post Pinoccio coś mi przypomniał:

                    >Autor: Gość: Biolog
                    >Data: 10.08.05
                    >
                    >Bunsen spotyka zone kolegi, ktora prowadzi za reka mala dziewczynke.
                    >- Ile lat ma ta ladna dziewczynka?
                    >- Cztery.
                    >- Jak to, nie wiecej niz cztery? Nigdy nie przypuszczalem, ze czteroletnie
                    >dziecko potrafi juz chodzic. To doprawdy niezwykle.
                    >
                    >
                    • frred Re: Humor w nauce 26.08.06, 12:41
                      Eilean, mam nadzieję, że nie jest to sugestia, że przynudzam;)))?

                      Teraz będzie cos z dłuższym wstępem:

                      Otóż znacie może taki, szczerze mówiąc, niezbyt mądry kawał:

                      Masztalskiemu urodziło się dziecko. Przyszedł do szpitala, widzi przy wejściu
                      do sali napis "dzieci genialne" - niestety, okazało się, że jego potomka tam
                      nie ma.

                      Niestety na sali "Dzieci normalne" też nie.

                      Biedny Masztalski widzi napis "Dzieci upośledzone umysłowo". Załamany idzie
                      tam... i okazuje się, że i tam nie ma żadnego Masztalskiego.

                      Co się dzieje?

                      Zdziwiony Masztalski wychodzi na korytarz i widzi... czwarte drzwi...
                      ... z napisem "Mały Masztalski".

                      Jest to dowcip niezbyt mądry, ale swego czasu popularny.

                      Wyobraźcie więc sobie reakcję studentów, gdy dr J.Przywara (WNS UŚ) zamiast
                      swojego tytułu, nazwiska i godzin dyżurów wywiesił sobie na drzwiach karteczkę
                      o treści "PRZYWARA".

                      A na drzwiach portierni WNS UŚ wisiało kiedyś logo firmy "Mercor".

                      Mądrzy studenci ustalili, że skoro obok jest pokój dziekana, a z drugiej strony
                      dziekanat, to gdzieś na wydziale musi być jeszcze mercorat.
                      • eilean_donan Re: Humor w nauce 26.08.06, 16:43
                        Drogi Frredzie, gdzieżbym ja śmiała takową aluzję uczynić, zwłaszcza, że po
                        dłuższej nieobecności, wsparłeś nas śmieszną historyjką, która, nota bene
                        przypomina mi inną.
                        Profesor Kazimierz Sławiński znany był w Wilnie powszechnie i bardzo był także
                        popularny ze względu na długą brodę, przez którą nazywano go na mieście „Bóg
                        Ojciec”. Wystarczyło dorożkarzowi powiedzieć „Jedź pan do Boga Ojca”
                        i natychmiast wiózł do Sławińskiego, bez podawania adresu.
    • Gość: Onufry Re: Fauna Tatr, TPN :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 20:56
      Wlasnie wrocilem z Tatr. Przez kilka dni moim towarzyszem w tatrzanskich
      wedrowkach i wspinaczkach byl pewien znakomity znawca fauny Tatr. To co
      on mi opowiadal o tatrzanskiej faunie, probowalem przelozyc na wierszyki.
      Oto skromne rezultaty moich usilowan:

      ***

      PLOCHACZ HALNY
      (prunella collaris)

      Tatrzanski plochacz halny
      to ptaszek nienachalny.
      Ja twierdze to pomimo,
      ze w gorach ON TEZ ZIMA -
      czyz pomysl to banalny?

      ***

      TRASZKA KARPACKA
      (Triturus montadoni)

      Ostrzegam: traszka karpacka
      zawsze uderza znienacka:
      kladzie trupem owada
      i jak sushi go zjada -
      a TPN sie z nia cacka!

      ***

      SALAMANDRA PLAMISTA
      (Salamandra salamandra)

      Salamandra cala w plamy
      NOCNEJ ma opinie damy.
      Lud goralski zgodnym chorem
      przemianowal ja "Jaszczurem"
      (skad i klub w Krakowie mamy).

      ***

      ORZEL PRZEDNI
      (Aquila chrysaetos)

      Oto leci przedni orzel,
      ten osobnik WSZYSTKO MOZE*
      (bo on bardziej rzadki
      niz nasze niedzwiadki) -
      kontempluj go w pokorze!

      * tzn. wszystko mu wolno.

      ***

      KUMAK GORSKI
      (Bombina variegata)

      Kumak gorski - zrob mu zoom,
      uwielbia strumienia szum.
      Lecz gdy wynika draka,
      odstawia "efekt kumaka",
      kumkajac: "kum-kum-kum-kum".

      ***

      ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: gazda co ceni ludzi nauki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 23:26
      Na goraco:
      Schroniskiem w Dolinie Roztoki zawiaduje gazda ktory ceni ludzi
      nauki :-)))

      Jak wiadomo osobnicy ci to w duzej mierze okularnicy ;-)))

      Otoz tenze gazda (prywatnie czlowiek nieslychanie sympatyczny) ustanowil
      10% znizke noclegowa, ktora przysluguje:

      1. Harcerzom i Zuchom
      2. Uczniom i Studentom
      3. Emerytom
      4. Okularnikom w okularach optycznych.

      :-))))))))))

    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: wiersz Witkacego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 00:04
      Przypadkiem znalazlem w jednym z krakowskich antykwariatow ksiazke:
      "Poza Rzeczy-wistoscia" bedaca zbiorem wierszy i rysunkow Witkacego
      (zbioru dokonaly A. Micinska i U. Kenar).

      Jest tam taki zabawny wierszyk o nauce:

      ***

      Bernard baron von Plasewitz

      Implication is relation,
      Ram tararampam pam!
      Leibniz, Husserl i Bolzano,
      Russell, Chwistek i Peano!
      Wynikanie jest relacja,
      Jest stosunkiem implikacja!

      ***

      Niech ten wierszyk bedzie uzupelnieniem madrych postow o Witkacym
      w tym watku, autorstwa eilean_donan.

      ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zielnik brata Cypriana cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 07:24
      Wracam do sprawy Zielnika brata Cypriana:

      ***

      Re: Tajemniczy brat Cyprian z Czerwonego Klasztoru
      Autor: Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr
      Data: 03.04.06, 12:01

      "O mnichu ktory ptakiem zostac chcial"

      zewpress.com/index175.php3?menu=ludzie&tekst=1&numer=175



      ****

      W Muzeum TANAP w Tatrzanskiej Lomnicy, tego zielnika juz nie ma.
      Podobno zostal przekazany jakiemus muzeum (narodowemu?) w Bratyslawie.
      Czy ktos z czytajacych ten post jest obecnie w Bratyslawie i moglby
      ta informacje potwierdzic?

      Pozdr.
      Onufry
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zielnik brata Cypriana cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 07:33
        Sa jakies problemy techniczne z adresem:

        zewpress.com/index175.php3?menu=ludzie&tekst=1&numer=175


        W zwiazku z tym forwarduje fragment tego artykulu poswiecony Zielnikowi
        brata Cypriana:

        (...)

        W historii nauki zapisał się jako botanik. Najważniejszą jego pracą jest
        zachowany do dziś słynny zielnik, który przechowywany jest w muzeum TANAP-u w
        Łomnicy Tatrzańskiej. Jest to gruba księga w staroświeckiej oprawie skórzanej
        formatu 39x23x9 cm, w której Cyprian pisze po łacinie i niemiecku. Założył ją w
        1766 r., czyli w 10 lat po przybyciu do Czerwonego Klasztoru. Zielnik opisany
        został szczegółowo przez Zofię Radwańską-Paryską. Rośliny nie są ułożone według
        konkretnego systemu, po prostu Cyprian wkładał je tam na bieżąco, po zebraniu i
        wysuszeniu. Łącznie skatalogował 282 egzemplarze roślin dziko rosnących w
        Pieninach, niewielkiej ilości ze stanowisk tatrzańskich. Zielnik stanowi ogromną
        wartość dla botaniki, nie tylko zabytkową, ale także historyczną, etnograficzną
        i językową.


        ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Matematyczne Noble 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 14:06
      Cytuje za GW:

      ***

      Na Międzynarodowym Kongresie Matematyków w Madrycie przyznane zostały Medale
      Fieldsa. Jeden z laureatów odmówił przyjęcia nagrody. Nauka go rozczarowała

      Z rąk króla Hiszpanii Juana Carlosa medale otrzymali trzej matematycy: Andriej
      Okounkow z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley za odkrycie powiązań między
      geometrią algebraiczną a mechaniką statystyczną; Terence Tao z Uniwersytetu
      Kalifornijskiego w Los Angeles za osiągnięcia w teorii liczb i matematycznym
      modelowaniu mechaniki kwantowej; Wendelin Werner z Uniwersytetu Paris-Sud we
      Francji za wniesienie matematycznego wkładu w opis fenomenu procesu przejścia
      fazowego substancji fizycznych. Czwartym z laureatów jest Grigorij Perelman z
      Rosji, którego nagrodzono za matematyczny model procesu przepływu Ricciego
      mającego znaczenie w badaniu przepływu ciepła. Perelman nie przyjął jednak nagrody.

      Zazdrosny Nobel?

      Medal Fieldsa jest matematycznym odpowiednikiem Nagrody Nobla. Przyznaje się go
      co cztery lata najwyżej czterem młodym naukowcom (poniżej 40 lat), których
      teorie i odkrycia dobrze rokują pod względem przyszłego rozwoju zarówno samej
      matematyki, jak i każdej innej nauki, której stanowi ona fundament (ekonomia,
      fizyka). Nagrodę ufundował w 1932 r. kanadyjski matematyk John Charles Fields.
      Oprócz medalu laureaci otrzymują także skromny czek na 9,5 tys. dol.

      Dlaczego wyróżnienie w dziedzinie uważanej za królową nauk nie jest przyznawane
      przez Komitet Noblowski? Alfred Nobel zastrzegł, że nagroda, którą ustanowił,
      będzie wyróżniała twórców za ich osiągnięcia w znaczących dla rozwoju ludzkości
      dziedzinach, takich jak medycyna, chemia, fizyka czy literatura. Dlaczego
      pominął zajmujących się teorią matematyków, których odkrycia wydają się stanowić
      podstawę wszystkich nauk ścisłych?

      Krąży anegdota, że Noblowi wcale nie chodziło o rzekomą wyższość praktyki nad
      teorią (sam Nobel jako wynalazca należał do praktyków), ale o coś bardziej
      prozaicznego. Fundator nagrody miał podobno odczuwać animozję do matematyków,
      gdyż jeden z nich odebrał mu ukochaną. Nie wiadomo, ile jest prawdy w tej
      historii. Faktem jednak jest, iż wielkie umysły matematyczne sięgają po Nagrody
      Nobla tylko w naukach ekonomicznych, fizycznych lub chemicznych.

      Czy można spolonizować donuta?

      W środowisku matematyków od dawna huczało, że tegoroczny Medal Fieldsa należy
      się przede wszystkim Perelmanowi. Sławę zdobył on w 2002 r., przedstawiając
      rozwiązanie problemu matematycznego zwanego hipotezą Poincarégo.

      Rosyjski matematyk to wielki oryginał. I to nie tylko dlatego, że - co jest dość
      rzadko spotykane - nie wykazał zainteresowania nagrodą. Na początku roku
      porzucił on stanowisko naukowe w petersburskim oddziale Instytutu Matematycznego
      im. Stiekłowa i... zniknął. Mówi się, że matematyka go rozczarowała i wycofał
      się z życia naukowego.

      Jego decyzja o zlekceważeniu Medalu Fieldsa to drugi taki przypadek w historii.
      W 1966 r. w Moskwie tej prestiżowej nagrody nie przyjął niemiecki matematyk
      Aleksander Grothendieck. Zaprotestował w ten sposób przeciwko radzieckiej
      dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Po pewnym czasie jednak zmienił zdanie
      i odebrał swój medal.

      Swoją pracę opublikował w internecie, a nie w czasopiśmie matematycznym, jak
      zgodnie z regułami nagrody powinien był zrobić.

      Czym jest sam problem Poincarégo, na którym od momentu postawienia go przez
      francuskiego matematyka Henriego Poincarégo w 1904 r., połamało sobie zęby wielu
      ambitnych matematyków? Dotyczy on przekształceń geometrycznych. Obrazowo mówiąc,
      związany jest z szukaniem odpowiedzi na pytanie: czy możliwe jest
      przekształcenie amerykańskiego donuta (pączka z dziurą) w polski pączek o
      kształcie kulistym tylko za pomocą rozciągania i zginania jego powierzchni,
      unikając przecięć.

      Naukowiec, który nie chce zaszczytów

      Problem dotyczący hipotezy Poincarégo jest nie tylko zagadnieniem czysto
      teoretycznym, nad którego rozwiązaniem - wydawałoby się hobbistycznie - pracują
      wybitne umysły matematyczne. Należy on do siedmiu wielkich matematycznych
      "Problemów Nagrody Tysiąclecia". Za rozwiązanie każdego z nich Instytut
      Matematyczny Claya z Massachusetts w USA oferuje milion dolarów. Wydaje się, że
      Perelman nie jest zainteresowany przyjęciem również tego wyróżnienia.

      Wielu matematyków uważa rosyjskiego naukowca za dziwaka geniusza, który traktuje
      swoją pracę przede wszystkim ideowo i nie jest zainteresowany zaszczytami, sławą
      ani pieniędzmi.

      Piotr Wołowik*

      *Autor jest doktorantem na Wydziale Elektrycznym Politechniki Poznańskiej.
      Zajmuje się teorią matematycznych procesów losowych w zagadnieniach cyfrowego
      przetwarzania sygnałów EEG generowanych przez mózg.

      ***
    • pinocchio999 Re: Humor w nauce 30.08.06, 13:09
      Czasami trudno jest zyc z fizykiem pod tym samym dachem i ostatnio przekonalam
      sie ze najlepsza zemsta jest np. dolanie wody do miarki deszczu!
      Satysfakcja jest ogromna,bardzo to polecam na wyladowanie nerwow.
      ;)))))
      • pinocchio999 Re: Humor w nauce 30.08.06, 22:09
        Odnosnie opadow atmosferycznych,anglik,Richard Towneley byl prawdopodobnie
        pierwsza osoba,ktora sprobowala takie opady zmierzyc,a to bylo w 1677roku.On
        zamontowal cos w rodzaju lejka na dachu swojego domu.Przez podzielenie ilosci
        wody zebranej przez numer kwadratowych cali podstawy lejka,otrzymal
        pluviometryczny wskaznik.
        Dobrze,ze mu zona nie dolala wody do tego lejka!

        ;))))))))))))
        • pinocchio999 Re: Humor w nauce 31.08.06, 13:31
          Matematyk to jest osoba,ktora mowi,ze kiedy trzy osoby powinny byc w pokoju,a
          piec osob wyjdzie,dwie osoby musza wejsc do pokoju,zeby pokoj byl pusty.
          ;)))))))))
          • pinocchio999 Re: Humor w nauce 31.08.06, 15:39
            Dzisiaj udowodnilam,ze Murphy's Law to calkowita prawda i ono mowi ze:

            1.Nic nie jest tak latwe,jak sie zdaje.
            2.Wszystko zabiera wiecej czasu niz sie mysli.
            3.W kazdej dziedzinie,wszystko co moze sie nie udac,sie nie uda.
            4.Jezeli jest prawdopodobienstwo ze kilka rzeczy moze sie popsuc, ta, ktora moze
            spowodowac najwiecej szkody napewno sie zepsuje.
            5.Jezeli cos nie moze sie nie udac i tak sie nie uda.
            6.Jezeli cos sie moze nie udac w cztery przewidziane sposoby,piaty sposob sam
            sie znajdzie.
            7.Jezeli wszystko bardzo dobrze idzie wiec oczywiscie cos przeoczyles.
            8.Naura trzyma strone z ukrytymi usterkami.
            9.Jest niemozliwe zeby wszystko bylo zabezpieczone przed idiotami,bo idoci staja
            sie coraz madrzejsi.
            10.Oczywiscie zapomnisz o jednym z tych praw!
            11.Podsumowanie;

            Jezeli cos moze sie nie udac,z pewnoscia sie nie uda i napewno w najgorszym
            momencie!

            To jest moj dzien,jak na razie!!!

            ;)))))
            • eilean_donan Re: Humor w nauce 31.08.06, 16:05
              Polecam naukowe podejście Lukrecjusza, który nie wiąże z rzeczami lub
              zdarzeniami jakichś idealistycznych zamiarów i celów (choć do
              nieidealistycznych też to się tyczy)i nie przypisuje rzeczom i zdarzeniom
              ukrytych znaczeń.
              Niedawno odkryłam przekład polski jego jedynego dzieła „De rerum natura” („O
              naturze wszechrzeczy”)
              „… nie pomyśl, że światło oczu zostało stworzone, byśmy mogli się rozglądać,
              ani że silne ramiona, przedramiona i dłonie, które nam służą z obu stron,
              zostały nam dane, abyśmy mogli się sprawić ze wszystkim potrzebnym do życia(…)
              żadna rzecz w ciele nie narodziła się po to, byśmy jej mogli używać. Dopiero
              jej powstanie stworzyło użytek…”
              • pinocchio999 Re: Humor w nauce 31.08.06, 16:35
                Oh,dzieki za ten wspanialy cytat z Lukrecjusza.Zaraz mnie to podtrzymalo na
                duchu i moze naprawde,jak mi cos nie wyjdzie tak jak planowalam,moze wtedy
                zamiast ubolewac nad moja glupota,powinnam znalesc na ta rzecz inne zastosowanie!

                serdeczne pozdrowienia,
                pinokio
                ;)))
                • eilean_donan Re: Humor w nauce 31.08.06, 16:41
                  No cóż, Lukrecjusz był wizjonerem, docenianym nawet przez takiego wizjonera jak
                  Einstein :)
                  Mnie też się czasem przydaje:)
                  Pozdrawiam :)
    • yepestis Re: Humor w nauce 01.09.06, 11:27
      Robert Ludlum i G. Lynds, fragment z powieści "program Hades":

      "Kiedy nie udało sie znaleźć odpowiednika wśród hantawirusów, ponownie
      sprawdzono wirusy Marburg, Lassa i Ebola. Nowy wirus nie wykazywał podobieństwa
      do tej zabóczej rodziny. Sprawdzono wszystkie inne znane gorączki krwotoczne.
      Sprawdzono dur brzuszny, dżume dymieniczną, dżumę płucną, zapalenie opon i
      tularemię"

      Rozumiem,że pan Ludlum nie jest biologiem, nie mówiąc juz o mikro, ale to nie
      jest trudno sprawdzić, że dur, dżumę, zapalenie opon i tularemie wywołuja
      mikroby!! Y. pestis zapewnia, ze dżume wywołuje Yersinia pestis, pałeczka
      dżumy, bakteria z rodziny Enterrobacteriaceae; jedna i ta sama bakteria odmianę
      płucną, dymieniczną, a takze posocznicową. Nawiasem mówiąc, odmiana dymieniczna
      jest najmiej smiertelna, płucna bardziej, a posocznicowej prawie nikt nie
      przezywa (ale nie jest to postac bardzo zaraźliwa, chorzy zbyt szybko umierają,
      nawet w ciagu kilkunastu godzin od pojawienia sie objawów).

      Bakterię tę odkrył w 1894 roku szwajcarski lekarz Alexandre Yersin podczas
      epidemii w Hongkongu. Zauważył on, że w miejscu chroby pojawia się wiele
      szczurów, które wkrótce padają. Żerujace na szczurach pchły, gdy zywiciel
      padnie, szukają nowego, cieplejszego - i atakują ludzi. Y. pestis znajduje sie
      w ich slinie. Początkowo zarazek otrzymał nazwę Pastereulla pestis, dopiero
      później "przchrzczono" ją na Yersinię.

      Dodam jeszcze, ze na świecie stale istnieją ogniska dżumy, a w Stanach
      Zjednoczonych notuje sie kilka przypadków rocznie (jak to jest w Polsce-nie
      wiem, ale na pewno juz o pierwszym zanotowanym przypadku byłoby bardzo głosno).
      Szczury nie maja monopolu na przenoszenie choroby, zarazic sie można m.in. od
      piesków preriowych. Chorobę leczy sie antybiotykami: chloramfenikolem,
      tetracyklina i streptomycyną, na która jednak coraz więcej szczepów jest
      opornych.

      O sposobach walki z Czarna Śmiercią na przestrzeni wieków oraz społecznych,
      kulturowych i ekonomicznych przemianach wywołanych kolejnymi falami zarazy
      mozna poczytac m.in. w książce Naphy'ego i Spicera pt "czarna Śmierć", wyd PiW.

      PS. narastajaca opornośc kolejnych szczepów na antybiotyki oraz mechanizmy
      oporności to temat sam w sobie fascynujący, ale to moze innym razem...

      Pozdrawiam, ypestis
      • pinocchio999 Re: Humor w nauce 01.09.06, 15:21
        W UK panuje gruzlica o ktorej sie nie mowi w telewizji,tylko sa zrtykuly w
        zrodlach specjalistycznych.Co roku tysiace dzieci w szkolach podstawowych
        zarazaja sie tymi bakteriami.Wiele dzieci posiada odpornosc do
        gruzlicy,poniewaz byly w kontakcie z nosicielem.Sytuacja jest
        alarmujaca,zwlaszcza,ze chorzy ludzie czesto nie koncza kuracji i w ten sposob
        umozliwiaja "udoskonalenie sie " bakterii.W US ten problem jest traktowany
        bardzo powaznie i pacjeci sa czsami zamykani przymusowo w odilozowanym
        szpitalu,gdzie przyjmuja lekarstwa w obecnosci straznikow.
        Az nie do wiary,ze w 1882 roku Koch odkryl bakterie gruzlicy i ta choroba byla
        rzekomo zwalczona,ale po cichu zawsze istniala,nawet na zachodzie,tylko ze
        wzgledow politycznych o niej sie nie mowi.
        ;))))))))
        • yepestis Re: Humor w nauce 01.09.06, 20:22
          W Polsce też zdarzają się przypadki gruźlicy. Cichcem wracają błonica i
          krztusiec.
          Gruźlicę "rozsławił" Fryderyk Chopin. Tymczasem obecnie naukowcy twierdzą, że
          kompozytor nie chorował na nią, lecz miał mukowiscydozę.
          • pinocchio999 Re: Humor w nauce 01.09.06, 21:45
            yepestis napisała:

            > W Polsce też zdarzają się przypadki gruźlicy.

            Wiem z pierwszej reki,ze 25 lat temu,kiedy oddzialy gruzlicowe byly praktycznie
            zlikwidowane,pozostale otwarte oddzialy(czy szpitale)byly strasznie przepelnione
            pacjentami,ktorzy nawet lezeli na korytarzach.Zrodlem tego byla ta sama polityka
            jak w UK,gdzie gruzlica idzie reka w reke z HIV.

            Oh,jak ponuro sie tutaj zrobilo i to z mojej winy.

            pozdrowienia,
            pinokio

            ;)
            • Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 01.09.06, 22:34
              Prosimy o niesianie paniki. Wprawdzie gruzlica zabija 5000 osob dziennie na
              swiecie, ale dotyczy to glownie krajow gdzie szczepien BCG nie dokonuje sie.
              W pewnym dowcipie ktos powiedzial, ze jedna polowa ludzkosci choruje na HIV, a
              druga na gruzlice, ale jest to na szczescie tylko dowcip:-)
              • pinocchio999 Re: Humor w nauce 01.09.06, 23:00
                Czesc Ewo,
                nie wiem jak to sie stalo,ze zaczelam pisac o gruzlicy,jak by nie bylo innych
                okropnych rzeczy do pisania,moze podswiadomie cos mnie meczy.
                ;)
                • pinocchio999 Re: Humor w nauce 01.09.06, 23:02
                  Cos mnie napewno meczy,poniewaz zapomnialam sie podpisac i przeslac Ci pozdrowienia,

                  pozdrawiam Cie,
                  ponokio
                  ;)
                  • yepestis Re: Humor w nauce 01.09.06, 23:33

                    Skoro jestesmy jeszcze przy gruźlicy... jako ciekawostkę napiszę jeszcze, ze
                    Robert Koch, zachęcony sukcesami Pasteura w walce ze wścieklizną, szukał
                    metody, aby zwalczać gruźlicę. W 1890 roku odkrył czynnik, który nazwał
                    tuberkuliną. Tuberkulina jednak była straszną pomyłką, nie tylko nie leczyła,
                    ale wręcz przeciwnie, wywoływała chorobe, niejednokrotnie prowadząc do śmierci
                    pacjentów.

                    PS. w tych mrocznych;) czasach powstało Międzynarodowe Towarzystwo Przeciwników
                    Szczepień
                    • pinocchio999 Re: Humor w nauce 02.09.06, 01:33
                      Ja proponuje zalozenia Towarzystwa Przeciwnikow Flourowania Wody,poniewaz zyjemy
                      w demokratycznym(?)kraju(UK)i sami mozemy zdecydowac czy czcemy miec fluor w
                      wodzie czy nie.Dobrze,ze nam nie dodaja ginu!

                      pozdr.
                      ;)
                      • pinocchio999 Re: Humor w nauce 03.09.06, 01:21
                        Natknelam sie dzisiaj na pikny limeryk,ktorego temat powinien wzbudzic goraca
                        dyskusje:

                        There was a young lady named Bright,
                        Who travelled much faster than light.
                        She started one day
                        In the relative way
                        And reurned on the previous night.

                        (Arthur Buller)

                        :))))
                        • pinocchio999 Re: Humor w nauce 03.09.06, 16:06
                          Ale dzien,chyba najwiekszy w pamieci astronomii(prawie),przynajmniej dla mnie w
                          ostatnich 30 latach.(witam tutaj wszystkie sprostowania)
                          Sonda SMART -1(Small Missions for Advanced Reaserch in Technology)zgodnie z
                          planem zderzyla sie z ksiezycem,co nastapilo w obszarze pod nazwa Lake of
                          Exellence.Nie moge sobie nawet wyobrazic co sie dzialo w European Space Agency
                          dzisiaj rano
                          Ta sada przeslala informacje dotyczace chemicznej budowy ksiezyca i moze pomodz
                          w badaniach powstania wszechswiata.
                          Szkoda, ze us nie mozna bylo tego obserwowac.

                          pinokio,
                          ;))
                          • pinocchio999 Re: Humor w nauce 04.09.06, 16:23
                            Serdecznie pozdrawiam wszystkich nieobecnych na tym forum.
                            Mam nadzieje,ze wkrotce znowu sie tutaj spotkamy na wymiane interesujacej dyskusji.

                            ;)))))))
                            pinokio
                            • pinocchio999 Re: Humor w nauce 04.09.06, 16:43
                              W zwiazku z tym historycznym,planowanym zderzeniem z ksiezycem,sady SMART-1,tak
                              sobie pomyslalm,czyta operacja nie miala moze innego ukrytego celu,jak na
                              przyklad,generalna proba przed wysylaniem" nuklearnych smieci" na ksiezyc???
                              Nie,to chyba niemozliwe,ale nigdy nic nie wiadomo,
                              ;)))))))))
                              • pinocchio999 Re: Humor w nauce 05.09.06, 09:55
                                W UK 80% nauczycieli szkol podstawowych mysli,ze ziemia jest w centrum ukladu
                                slonecznego!!!To nie jest jakis smutny zart,to jest prawda.Biedne dzieci w
                                takiej sytuacji radza sobie calkiem dobrze.
                                Kiedys w szkole trzeba bylo podlaczyc sprzet do gniazdka elektrycznego i okazalo
                                sie,ze nadal nic nie pracuje,ale kabel jest zaplatany w wezel.Nauczycielka
                                kazala dziciom poczekac chwile,bo przez ten wezel powoduje to opoznienie!!!
                                ;)))))))))))
                                • Gość: yepestis Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 18:34
                                  u nas nie jest różowo
                                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,55670,3092621.html
                                  • pinocchio999 Re: Humor w nauce 07.09.06, 00:37
                                    Tak,to jest niesamowita historia.Napewno teraz w szkolach nauczyciele beda
                                    sprawdzac dzieciom tornistry z obawy,ze tam moga byc ukryte magnetofony.
                                    Ale napewno cale to zdarzenie w sumie poprawi jakosc nauczania w szkoalch.
                                    ;)
    • yepestis Re: Humor w nauce 07.09.06, 21:11
      a teraz niepoprawna Yersinia pokaże się w pełnej krasie
      Ha! oto jak wyglądam:
      www.eiu.org/experiments/dispersion/images/black_plagueC_icon.jpg
      www.scienceartandmore.com/ProductImages/gia/890242000117.jpg
      mirf.ru/Articles/4/877/Yersinia_pestis_fluorescents.jpg
      Przyznacie, ze pluszowe mikroby są urocze
      www.giantmicrobes.com/mofcart/orderform.html
      • Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 08.09.06, 10:17
        Interesujace te fotki bakterii. Moga wplywac inspirujaco na artystow.
        Mam przyjaciolke-graficzke ktora kupuje naukowe ksiazki biologiczne aby
        inspirowac sie w tworzeniu grafik. Zgrabnie to jej wychodzi i przy okazji
        cos tam sobie poczyta i wiedzy naukowej liznie;-)

        Do pinocchio-dziekuje za pozdrowienia, dolaczam swoje. Teraz po wakacjach i po
        usunieciu strasznej awarii internetu bede czesto z Wami.
        • pinocchio999 Re: Humor w nauce 08.09.06, 22:23
          Witaj Ewo,
          fajnie,ze jstes znowu tutaj,bo Twoje wpisy zawsze sa bardzo ciekawe.
          Te miekkie zabawki(ktore Yepestis nam podal) imitujace bakterie widzialam w
          sklepach.To sa niezwykle prezenty dla osob,ktore juz maja wszystko i nie wiadomo
          co im kupic na urodziny.
          Nic nie slyszalam od O.!
          Pozdrawiam,

          i takze zalaczam pozdrowienia dla Yepestis-bakteriologa!
          • Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 09.09.06, 23:40
            W Acta Mathematica znalazlam wiadomosc ze Onufry grasuje teraz w trzecim
            wymiarze. Jest to zwiazane z odkrytym przez niego rownaniem, ktore go tam
            doprowadzilo. Utrwalony na zawsze w nauce, zostanie rowniez uwieczniony w
            sztuce.
            Zas na forum najprawdopodobniej ukaze sie w odpowiednim czasie.
            Tymniemniej ktokolwiek i cokolwiek by wiedzial n/t zaginiecia wodza proszony
            jest o wpis.
            • pinocchio999 Re: Humor w nauce 11.09.06, 14:24
              Wodz Onufry bedzie tutaj wkrotce i napewno nadrobi swoja nieobecnosc.
              ;))))
    • yepestis Re: Humor w nauce 11.09.06, 16:19
      tu znowu yersinia:) dziękuję za pozdrowienia i równiez pozdrawiam

      Zapewne słyszeliscie ostatnio nieco o bakteriofagach, ze względu na sukcesy
      polskich uczonych.

      (przepraszam, jeśli to oczywiste, dodam w ramach wyjaśnienia, że fagi to wirusy
      atakujace specyficznie bakterie; każdy fag atakuje tylko okreslony gatunek lub
      szczep bakterii, zależnie od posiadanych przez nią receptorów; nie wszystkie
      fagi zabijają bakterie)

      W 1896 E. H. Hankin, Brytyjczyk, zauważył, że ludzie pijący wodę z Gangesu nie
      chorują (ja bym się brzydziła wody z Wisły w Warszawie;)), a także, ze bakterie
      cholery w tej wodzie zyją tylko 3 godziny, a w destylowanej - 48 godz.

      W 1915 roku Frederick Twort i w 1917 Felix d'Herelle odkryli bakteriofagi.

      F. Twort wymyslił m.in. dobry sposób hodowania fagów oraz metodę liczenia
      aktywnych cząstek (PFU = plaque forming units, czyli ilość cząstek
      łysinkotwórczych)

      Barwną postacią był Felix d'Herelle. Z pochodzenia Kanadyjczyk, mikrobiolog-
      samouk. Wymyslił procedurę wytwarzania whisky z syropu klonowego oraz nadwyżek
      bananów. Odkrył biegunke szarańczy i widząc w niej szansę na zwalczanie tych
      owadów, jeździł po całym świecie i ścigał szarańczę, aby zarażać ją biegunką.
      To on jest twórcą nazwy "bakteriofag", jak dzis wiemy, niezbyt fortunnej i to
      on wymyslił terapię bakteriofagową. Pierwsze zastosowanie dotyczyło leczenia
      zakażonej gronkowcami skóry; d'Herelle leczył takze czerwonkę, cholerę, dżumę
      (yepestis zaczyna dygotać;)), tyfus (było to w latach 20. XXw)

      D'Herelle założył prężnie działający do dziś instytut w Tbilisi. Duzy osrodek
      badania bakteriofagów znajduje się we Wrocławiu (prof. Ślopek). Oczywiście
      badanie prowadzi się tez w USA, dokąd wyjechało wielu naukowców m.in. z GRuzji.

      Fagi w terapii popadły w niełaskę, czy raczej odeszły w zapomnienie po sukcesie
      antybiotyków (pierwsze masowe stosowanie penicyliny w czasie II wojny swiatowej
      i setki uratowanych żołnierzy). Dziś mamy coraz więcej szczepów
      wieloantybiotykoopornych, więc naukowcy "przepraszają się" z fagami.
      • eilean_donan Re: Humor w nauce 11.09.06, 17:04
        Coś kojarzę, że praca nad bakteriofagami doprowadziła do odkrycia DNA.
        Zasłużył się tu Max Delbrück (urodził się sto lat temu, 4 września,
        przegapiliśmy urodziny:)), który obserwując je pod mikroskopem odkrył, że
        składają się z kwasów nukleinowych i białka. Delbrück nie domyślał się
        znaczenia DNA , ale uznał że bakteriofagi można zastosować w badaniach nad
        przenoszeniem informacji genetycznych.
        Po prostu próbował wykorzystać te podstawowe formy życia do bardziej
        skomplikowanych doświadczeń. W latach 40-tych XXw stworzył „fagową grupę
        badaczy” w swoim laboratorium w Caltech (Kalifornijski Instytut
        Technologiczny), którą inni naukowcy nazywali „republiką rozumu”,
        albo „watykanem grupy fagowej”.
        Najpierw naukowcy spod skrzydeł Delbrücka odkryli, że kwas nukleinowy, nie
        białko, zawiera informacje genetyczne, potem, że bakteriofagi mogą mutować,
        potem jeszcze, że przed atakiem na bakterię pozbywają się otoczki białkowej, no
        i wreszcie poznano strukturę DNA. Delbrück napisał wtedy do Nielsa Bohra,
        porównując to odkrycie do odkrycia budowy atomu, jakieś pięćdziesiąt lat
        wcześniej. Max Delbrück dostał Nobla za osiągnięcia w dziedzinie genetyki w
        1969r.
        • Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 11.09.06, 19:07
          Interesujaca jest, rozwijajaca sie coraz bardziej, terapia genetyczna.Na czym
          to polega? Dla przykladu, w szpitalu St. Michel w Toronto, kardiolodzy
          wstrzykneli pacjentowi ciezko choremu z powodu uszkodzenia naczyn serca, gen
          odpowiedzialny za rozwoj komorek naczyn krwionosnych. Wewnatrzsercowy rozwoj
          nowych komorek ma wplynac na odtworzenie uszkodzonych naczyn.
          Jak narazie metoda ta jest uzywana wylacznie w przypadkach powaznego
          zaawansowania choroby, gdy leczenie chirurgiczne nie moze wchodzic w rachube.
          Terapia genetyczna jest rowniez wielka nadzieja w leczeniu chorob nowotworowych
          i wielu innych, dotychczas malo podatnych na leczenie.Naleza do nich choroby z
          autoagresji, ktora jest m.in. choroba reumatyczna.
          Nasuwa sie tutaj impertynenckie pytanie czy sluszne jest zakladanie naukowcom
          obrozy i kagancow w obliczu takiego rozwoju i zwiazanych z nim nadzieji?:-)
          • pinocchio999 Re: Humor w nauce 11.09.06, 22:40
            Robi sie znowu tutaj bardzo interesujaco.
            Wracajac do bakterii i virusow,ktore sa bardzo fascynujace,poniewaz posiadaja
            zdolnosc do ciaglego udoskonalania sie,zawsze intryguje mnie ich istnienie na
            takim wysokim poziomie,bez posiadania mozgu i znanych nam konwencjonalnych cechach
            inteligiencji.Czy swiadomosc idzie w parze z inteligiencja?Czy takie istnienie
            jest moze wyzszym stopniem istnienia?
            ;-))))
            • Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 12.09.06, 00:04
              Jezeli inteligencja jest zdolnoscia przystosowania, to bakterie i wirusy
              posiadaja ja w wysokim stopniu. Tego rodzaju inteligencja wystepuje ogolnie w
              przyrodzie i zapewnia przetrwanie zycia(pod wszelkimi postaciami) na tej
              planecie.Pomimo wysilkow osobnikow posiadajacych wyzszy system nerwowy i pelna
              swiadomosc:-)))))
              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 00:24
                Gość portalu: ewa napisał(a):

                > Jezeli inteligencja jest zdolnoscia przystosowania, to bakterie i wirusy
                > posiadaja ja w wysokim stopniu. Tego rodzaju inteligencja wystepuje ogolnie w
                > przyrodzie i zapewnia przetrwanie zycia(pod wszelkimi postaciami) na tej
                > planecie.Pomimo wysilkow osobnikow posiadajacych wyzszy system nerwowy i pelna
                > swiadomosc:-)))))

                =============

                Nizej podpisany (obojetnie czy spelnia ostatnie zdanie powyzszego postu, czy tez
                nie) w pelni zgadza sie z ta wypowiedzia ewy. Koniec lipca to bylo zmaganie
                sie z bakteriami i wirusami Ameryki Poludniowej, a koniec sierpnia i poczatek
                wrzesnia - z rodzimymi. Z duzym zaciekawieniem czytam ten fragment watku
                - moze ta droga dojde do wyzdrowienia ;-)))

                Pozdr.
                Onufry
                • yepestis Re: Humor w nauce 12.09.06, 10:10
                  Pozdrowienia dla Onufrego :)

                  Jeśli chodzi o DNA, to sam związek znano już w XIX wieku, ale bardzo długo
                  naukowcy uważali, ze tak prosta cząsteczka nie może byc źródłem bogactwa cech
                  wystepujących w przyrodzie i w białkach upatrywali nośnika genów. W 1928 roku
                  F. Griffith wykazał, że zabite bakterie zjadliwe wstrzyknięte razem z
                  niezjadliwymi powodują chorobę. To, ze czynnikiem transformujacymjest DNA
                  wykazano w 1944 roku (Avery, MacLeod i McCarty). W 1953 w doswiadczeniu na
                  fagach Hershey i Chase pokazali,ze tylko DNA jest potrzebny wirusowi do
                  namnożenia.
                  • yepestis Re: Humor w nauce 12.09.06, 10:36
                    A bakterie... genialne;) stworzenia. Teoretycznie pomiedzy bakteriami moze byc
                    przeniesiony dowolny fragment DNA. Ale jeśli chodzi o zmienność bakterii, to
                    jest jeszcze inny aspekt (horyzontalny transfer genów - bardzo fascynujacy
                    temat). My tez ewoluujemy, tylko ze na wydanie potomstwa potrzebujemy ok. 15-20
                    lat. E. coli w sprzyjajacych warunkach moze się dzielic co 20 minut, a bardzo
                    wolno rosnące bakterie (np. z grupy bakterii wiążących azot) co 2
                    tygodnie. :):):)

                    A ponieważ na forum jest wielu matematyków, to nieśmiało proponuje, aby ktos
                    policzył ile minęło pokolen ludzi powiedzmy od 10000lat pne (pierwsze miasta i
                    początki rolnictwa) a ile bakterii, niech będzie E. coli, która w owych
                    ludziach mogła mieszkać;). Chociaz równie miarodajne może byc policzenie
                    pokolen jednej bakterii w ciagu 20 lat;)

                    Trzymajcie się ciepło, ja musze sie uczyc do egzaminu:)
                • Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 12.09.06, 11:44
                  Onufry powinien pokazac kto silniejszy rodzinnym bakteriom .
                  Wystarczy zaprzec sie i wyslac im odpowiednio silna dawke przeciwcial.
                  W przyrodzie mocniejszy wygrywa.:-)))))
                  Za zdrowie Onufrego wypije dzisiaj kieliszek kiru-O!!!!!
                  • pinocchio999 Re: Humor w nauce 12.09.06, 12:29
                    Ja tez wypije za zdrowie Onufrego(ale tylko kawe)i zycze mu silnej wiary w
                    szybkie dojscie do zdrowia,bo odpowiednie psychiczne zastawienie,jak udowodniono
                    naukowo pobudza produkcje przeciwcial.
                    ;-)
                    pozdr.
                    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 19:32

                      Autor: yepestis
                      Data: 12.09.06, 10:10

                      Pozdrowienia dla Onufrego :)

                      ***

                      Autor: Gość: ewa IP: *.d4.club-internet.fr
                      Data: 12.09.06, 11:44

                      Onufry powinien pokazac kto silniejszy rodzinnym bakteriom .
                      Wystarczy zaprzec sie i wyslac im odpowiednio silna dawke przeciwcial.
                      W przyrodzie mocniejszy wygrywa.:-)))))
                      Za zdrowie Onufrego wypije dzisiaj kieliszek kiru-O!!!!!

                      ***

                      Autor: pinocchio999
                      Data: 12.09.06, 12:29

                      Ja tez wypije za zdrowie Onufrego(ale tylko kawe)i zycze mu silnej wiary w
                      szybkie dojscie do zdrowia,bo odpowiednie psychiczne zastawienie,jak
                      udowodniono naukowo pobudza produkcje przeciwcial.
                      ;-)

                      ==================

                      Serdecznie dzieki za ta laurke !!!

                      O.
    • Gość: Onufry Re: Rodacy! Jeszcze jedna okazja do pracy w Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 19:23
      Światowej sławy fizyk i matematyk Stephen Hawking poszukuje nowego asystenta
      Ogłoszenie zawisło na stronie internetowej jego uniwersytetu w Cambridge w
      Wielkiej Brytanii. Praca jest od grudnia, co najmniej na rok, z pensją 21-23
      tys. funtów rocznie. Stephen Hawking ma 64 lata, cierpi na stwardnienie zanikowe
      boczne, jest niemal całkowicie sparaliżowany, porusza się na wózku inwalidzkim i
      porozumiewa za pomocą syntezatora mowy. Mimo to wciąż pracuje naukowo, jest
      autorem wielu głośnych prac z zakresu kosmologii i czarnych dziur, a także
      książek popularnonaukowych, m.in. bestsellera wszech czasów "Krótkiej historii
      czasu".

      Przyszły asystent ma być młody, po studiach, z prawem jazdy, a poza tym
      energiczny, troskliwy i godny zaufania. Praca będzie polegała głównie na
      towarzyszeniu naukowcowi w licznych podróżach zagranicznych. Poprzedni asystent
      Hawkinga Chris Burgoyne wspomina, że w czasie 17 miesięcy pracy odwiedził
      Berlin, Chicago, Atlantę, Waszyngton i Boston. Miał także okazję poznać wielkich
      tego świata, m.in. byłego prezydenta USA Billa Clintona. Asystenta czeka też
      mnóstwo pracy na miejscu w Cambridge, np. uaktualnianie strony internetowej
      naukowca, układanie kalendarza spotkań, wykładów i wywiadów Hawkinga, kontakty z
      mediami, odpowiadanie na listy z całego świata, korekta i przygotowywanie
      publikacji. Szczegóły: www.admin.cam.ac.uk/offices/personnel/jobs/
      • Gość: ewa Re: Rodacy! Jeszcze jedna okazja do pracy w Angli IP: *.d4.club-internet.fr 12.09.06, 23:42
        Ubolewania dla "zdobywcy" jobu. Stephen Hawking to nie tylko najwybitniejszy
        astro-fizyk naszych czasow, ale rowniez gwiazda na miare Elvisa Presleya.
        Uwazany w Anglii za najbardziej inteligentnego czlowieka kraju, zajmuje drugie
        miejsce na liscie najbardziej popularnych osobistosci. Znalazl sie rowniez w
        dziesiatce najbardziej sexy mezczyzn swiata. Prasa brukowa poluje
        na "ciekawostki" z jego zycia prywatnego przypisujac maltretowanie go drugiej
        zonie. Jego ksiazki, popularyzujace wiedze n/t kosmologii podbudowaly jego
        popularnosc.Wsrod naukowcow uwazany jest za rownego Newtonowi i Einsteinowi.
        Nie wplywa to na zrobienie z niego gwiazdy mimo woli. Raczej niezwykla
        medialnosc Hawkinga doprowadzila go do statusu gwiazdy. To tez przyszly asystent
        bedzie mial wiele pracy w obronie szefa przed paparazzi nie mowiac o cytowanych
        przez Onufrego innych, ciazacych obowiazkach.
        • pinocchio999 Re: Rodacy! Jeszcze jedna okazja do pracy w Angli 13.09.06, 00:45
          Ta praca wcale nie jest tak dobrze platna,jak sie odliczy podatek i napewno ma
          obowiazkowe nieplatne godziny nadliczbowe.
          Stephen Hawking jest"gwiazda"ktorej wiele ludzi potrzebuje,zeby zarobic duzo
          pieniedzy.Wydawcy jego ksiazek,prasa i wszyscy wokolniego zyja z okruchow,ktore
          maja przez jego osobe.Fakt,ze on jest w wozku inwalidzkim,mowi przez
          komputer,stwarza prawie ponadludzka aure.Nie sadze,ze on to wykorzystuje,raczej
          to jest wina prasy,ale nie jestem pewna,ze gdyby on nie byl w tej
          sytuacji,mialby takie samo zainteresowanie.
          Stephen Hawking ostatnio zmienia zdanie o wielu aspektach swojej pracy i juz nie
          jest taki pewny,ze ma racje.
          Zobaczymy kto ta prace dostanie.
          ;)
          • Gość: Onufry Re: Stephen W. Hawking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 13:20
            pinocchio999 napisała:

            > Stephen Hawking jest "gwiazda" (...)
            > Fakt,ze on jest w wozku inwalidzkim,mowi przez komputer,stwarza prawie
            >ponadludzka aure.

            =====================

            Znajomy, ktory spedzil w Cambridge pare lat i uczestniczyl w wielu wykladach
            S. Hawkinga opowiadal, ze jego stalym dowcipem rozpoczynajacym wyklad
            bylo przeprosznie widowni, ze bedzie mowil z amerykanskim akcentem. :-)))

            (Komputerowy syntezator mowy, ktorego uzywal S.H. byl produkcji amerykanskiej.)
            • Gość: Onufry Re: Stephen W. Hawking IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 18:00
              Na ponizszej stronie znajdziecie anons ksiazki S. Hawkinga
              "Poszukiwanie teorii wszystkiego".

              Nie jest to jedynie historia życia Hawkinga, lecz opowieść o próbach
              podejmowanych przez niego w poszukiwaniu teorii wszystkiego. ...


              www.aforyzmy.gsms.com.pl/lid_nauka_fizyka_kwantowa.html
    • Gość: Onufry Re: Zawyzane ceny czasopism naukowych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 22:26
      Wielu uczonych w przeszlosci samemu wydawalo swoje artykuly i ksiazki.
      (Na przyklad Hoene-Wronski.) Wydawalo sie, ze ta sytuacja nalezy do
      przeszlosci bo dzis tymi sprawami zajmuja sie wydawnictwa naukowe.
      Tymczasem oto w protescie przeciwko zawyzaniu ceny czasopisma Topology,
      przez wydawnictwo Elsevier, do dymisji podal sie caly komitet redakcyjny
      tego czasopisma. Oto list komitetu redakcyjnego:

      www.library.uiuc.edu/blog/scholcomm/archives/2006/08/elsevier_journa.html

      Elsevier prowadzi sporo innych czasopism naukowych i zdaje sie, ze szykuja sie
      podobne protesty. Byc moze wiec naukowcy wroca do dawnych czasow, kiedy
      samodzielnie zajmowali sie wydawaniem swoich artykulow i ksiazek ;-)))
      • Gość: Onufry Re: Zawyzane ceny czasopism naukowych! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 00:36
        W internecie zawrzalo. Oto przyklad "lagodnej" wypowiedzi pod adresm
        Elsevier:

        =================================

        # SteveM Says:
        August 11th, 2006 at 2:14 pm

        Elsevier are a bunch of gangsters. They also have a vast archive of important
        material going backs decades that is locked up and now costs a fortune to
        access. Total ripoff and downright criminal. This material collectively belongs
        to the scientific community–not them! I needed some old Physics Reports articles
        from the 70s and 80s and ended up going to the original authors to try and get
        copies. I succeeded: they were sympathetic and felt that their old articles
        should be easily available for free or low cost, but it was still a hassle. If
        Elsevier go under it will be great day.

        ==============================
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 13:28
      Cytuje ze strony KBN:

      - Dlaczego uniwersytety odmawiają Panu Bogu tytułu profesora? Ponieważ
      legitymuje się tylko jednym dziełem. Nie ma publikacji w czasopismach listy
      filadelfijskiej. Jego umiejętności pracy zespołowej są bardziej niż ograniczone.
      Nikomu nie udało się powtórzyć Jego eksperymentu. Nigdy nie złożył do Komisji
      Etyki wniosku o pozwolenie na eksperymenty na ludziach (autor: Jan Kozłowski)
      • Gość: ewa Re: Humor w nauce IP: *.d4.club-internet.fr 14.09.06, 18:42
        Czy ktos moze mi pomoc?Szukam nazwiska pierwszego odkrywcy trypanosoma z grupy
        Brucel jako pasozyta odpowiedzialnego za spiaczke afrykanska. Choroba ta,
        przenoszona z bydla udomowionego i zwierzat zyjacych w stanie dzikim, pojawia
        sie po ukaszeniu przez muche Tse-Tse.Objawami choroby sa bole glowy, goraczka,
        bezsennosc w nocy i sennosc w ciagu dnia,zaburzenia psychiczne, wyniszczenie i
        spiaczka doprowadzajaca do smierci. W Afryce aktualnie zyje 60 milonow osob
        eksponowanych na te chorobe.Wiem, ze pierwszym odkrywca trypanosoma byl
        angielski lekarz oficer, ktory w pierwszych latach ubieglego wieku podczas
        badan laboratoryjnych zakazil sie trypanosomiaza i zmarl podczas ciezkiej
        podrozy powrotnej do Anglii. W moich zrodlach jest mowa o Forbes i Dutton w
        Gambii(1901) i o Castellianim w Ugandzie(1902), oraz sporo o E.Jamot.Natomiast
        o odkrywcy-ofiarze choroby nie znajduje nic((((((((((-:
        • Gość: Onufry Re: Spiaczka afrykanska 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 20:50
          Prawdopodobnie, Ewo, nastepujacy artykul o D. Bruce i spiaczce
          afrykanskiej jest Ci znany. Podaje jednak na wszelki wypadek:

          www.whonamedit.com/doctor.cfm/871.html
          W szczegolnosci, na koncu jest duza i szczegolowa biliografia
          o badaniach nad spiaczka afrykanska, z poczatku 20 w. W ktoryms
          z tych artykulow, powinno sie znajdowac intersujace Cie nazwisko.


          Bibliography:

          * Note on the Discovery of a micro-organism in Malta Fever. Practitioner,
          1887, 39: 161-170.

          * The Micrococcus of Malta Fever.
          Practitioner, 1888, 40: 241-249.

          * On the Aetiology of Malta Fever.
          Army Medical Report for 1890: 365.

          * Sur une nouvelle forme de fievre.
          Annales de l'Institut Pasteur 1893, April: 289-304.

          * A note on the staining of leucocytes.
          Written with Almrod Wright.
          British Medical Journal, London, 1893, I: 400.

          * Preliminary Report on the Tsetse Fly Disease or Nagana, in Zululand.
          Durban, Bennett & Davis, 1895.

          * Further Report on the Tsetse Fly Disease or Nagana in Zululand. London, 1897.

          * Malta fever.
          Twentieth Century Pract, volume 14, new York, 1898.

          * Tsetse fly disease or nagana.
          Proceedings of the Royal Society of London, 1901, 2: November-February.

          * Note on the discovery of a new trypanosome.
          Lancet, 1902, I: 664.

          * Progress Report on Sleeping Sickness in Uganda.
          Written with David Nabarro.
          Reports of the Sleeping Sickness Commission of the Royal Society, London,
          1903, 1: 11-88.

          * Further Report on Sleeping Sickness in Uganda.
          Written with David N. Nabarro and E. D. W. Greig.
          Reports of the Sleeping Sickness commission of the Royal Society, 1903, 4:
          1-87.

          * Report of the Commission on the Nature, Pathology, Causation, and
          Prevention of Dysentery and its Relationship to Enteric Fever, Part I: Aetiology
          of African Dysentery.
          London: HMSO, 1903.

          * Sleeping Sickness. Statement of Work Done by the Commission.
          Papers in the Contemporary Medical Archives, WT1 Rst G28/5.

          * Etiology of sleeping sickness.
          British Medical Journal, 1903, I: 1343-1352.

          * Analysis of the results of Professor Wright's method of antityphoid
          inoculation.
          Journal of the Royal Army Medical Corps, 1905, 4: 241-245.

          * Trypanosoma.
          In: Modern medicine: its theory and practice, in original contributions by
          American and foreign authors. Edited by William Osler, assisted by Thomas
          McCrae. Philadelphia and New York: Lea & Febiger, 1907-1910.

          * Malta fever. In: Osler’s Modern Medicine, volume 3, Philadelphia and New
          York, 1907.

          * The Development of Trypanosoma gambiense in Glossina palpalis.
          Written with E. A. Hamerton, H. R. Bateman, and F. P. Mackie.
          Proceedings of the Royal Society of London, 1909, 81B, 405-414.

          * The Morphology of the Trypanosome Causing Disease in Man in Nyasaland.
          Written with D. Harvey, A. E. Hamerton, J. B. Davey, and Lady Bruce.
          Proceedings of the Royal Society of London, 1912, 85: 423-433.

          * Trypanosomes Causing Disease in Man and Domestic Animals in Central
          Africa. The Croonian lectures.
          Lancet, 1915, 1: 1323-1330. 1915, 2: 1-6, 55-63, 109-115.

          * Camping in the tropics.
          Transactions of the Royal Society of Tropical Medicine and Hygiene,
          1916-1917: 10: 199-206.

          (...)
          • Gość: ewa Re: Spiaczka afrykanska 2 IP: *.d4.club-internet.fr 14.09.06, 23:16
            Dziekuje, znalazlam!
            To doktor kapitan Forbes Tulloch przez nieostroznosc ukol sie manipulujac
            zakazonym materialem.W nastepstwie zachorowal na spiaczke i zmarl w Afryce.
            Ciekawostka jest ze zrodla franuskie pomijaja wazna dla historii medycyny
            postac D.Bruce!!!(skandal)
    • Gość: Onufry Re: spiaczka afrykanska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 20:09
      Dosc czesto wzmiankowany jest David Bruce, z tym ze on zyl ... za dlugo.

      ===================
      Sir David Bruce
      English military physician / bacteriologist and pathologist, born May 29, 1855,
      Melbourne, Australia; died November 27, 1931.


      Associated eponym:

      Trypanosoma brucei
      A species of Trypanosoma which is the causative agent of trypanosomiasis in
      horses and other domestic animals.

      Sir David Bruce won renown for discovering the bacterial cause of Malta fever
      and for extensive and fruitful researches on trypanosomiasis. His professional
      life was spent in the Army Medical Service and the Royal Army Medical Corps, in
      which he attained the special rank of surgeon general. With his wife he took
      part in breath-taking adventures in Zululand, Uganda and Natal. Despite hazards
      and difficulties confronting them, they carried out a series of meticulous
      experiments and laboratory work and founded the basis of understanding two
      devastating diseases – Malta fever and sleeping sickness. His closest
      collaborator was his wife, whose name appears on at least 30 of his 172
      published papers.

      • Gość: ewa Re: los Plutona IP: *.d4.club-internet.fr 15.09.06, 11:57
        Od 24 sierpnia b.r. Pluton przestal byc planeta naszego systemu slonecznego.
        Tak zadecydowal komitet ekspertow-astronomow pod przewodnictwem Owena Gingerich
        z Uniwersytatu w Harvardzie.Aby miec honor uznania za planete nalezy spelnic
        trzy kryteria:posiadac orbite wokol gwiazdy, odpowiednia mase i wystarczajaco
        dominowac wlasne otoczenie. Wobec tych kryteriow nasz system musi sie teraz
        zadowolic osmioma planetami i pozegnac sie z Plutonem..
        Obroncy Plutona w liczbie 300 zbuntowanych naukowcow bezskutecznie protestowalo
        przeciwko tej decyzji, chcac utrzymac pozycje Plutona jako planete karla.
        Pomimo roznych decyzji i klasyfikacji nasz system sloneczny nadal sie kreci:-
        ))))
    • Gość: Onufry Re: X Festiwal Nauki !!! , Warszawa 15-24 wrzesnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 16:21
      Dzis startuje kolejny Festiwal Nauki w Warszawie.

      Motto festiwalu:

      "Brak inwestycji w nauke, to inwestycja w ignorancje".


      Szczegoly (w tym program):

      www.icm.edu.pl/festiwal

      Wiele wykladow i pokazow! Wiele tematow, m.in.:

      zycie we Wszechswiecie,
      podroz do wnetrza ciala,
      dowody niezwyklosci wody,
      trabka Borsuka,
      umysly zwierzat,
      nowe leki i komputery,
      prawa optyki a wspolczesny makijaz,
      tajemnice skrzypiec Stradivariego,
      twierdzenie o powrocie,
      nanorozki i nanocebulki
      zmienne piekno
      ...
      • Gość: ewa Re:Miedzynarodowy Festiwal Fimow Naukowych IP: *.d4.club-internet.fr 15.09.06, 17:52
        Paryz, Muzeum Historii wiedzy,12-15.X.2006
        W programie filmy krotko i dlugometrazowe; wiedza i fikcja naukowa
        www.science-television.com/pariscience/fr/accueil.php
      • Gość: Onufry Re: X Festiwal Nauki !!! , 15-24 09. - cd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:20
        Oto kilka oryginalnych tytulow niektorych sposrod ok. 500 wykladow i pokazow:


        Jak rosliny porozumiewaja sie w glebie?

        Ciekawosc i zabawa wsrod zwierzat.

        Czarne, biale i laciate: podstawy genetyki umaszczania ssakow.

        Warszawa w epoce lodowcowej.

        Reklama jako test kultury.

        Polska ezoterykow 1867-1939.

        Tradycyjne gry sportowe Turkow.

        Nieslubne dzieci w Warszawie w XIX w.

        Poezja w Polskim Jezyku Migowym.

        Internetowy Turniej Programow Walczacych.

        Maxwell, Lorentz, Einstein: oswieceni przez swiatlo.

        Prawda i mity o parowkach.

        Malzenstwo-kategoria rozmyta. Ewolucja czy upadek?

        Drugi wynalazek druku, czyli wizualna rewolucja niejakiego Senefeldera.

        I TU ZAGADKA: Co takiego wymyslil ten Senefelder? ;-)))
        • Gość: ewa Re: X Festiwal Nauki !!! , 15-24 09. - cd. IP: *.d4.club-internet.fr 15.09.06, 23:06
          Senefelder wynalazl litografie:-))))
          • Gość: Onufry Re: litografia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 23:29
            Tak brawo!!!

            :-)))

            Litografia (zob. lit) – technika graficzna zaliczana do druku płaskiego, gdzie
            rysunek przeznaczony do powielania wykonuje się na kamieniu litograficznym.
            Jednak niektóre odmiany tej techniki, takie jak kamienioryt czy kwasoryt należą
            do druku wklęsłego. W litografii rysunek nanosi się na wypolerowanym kamieniu
            zatłuszczającą kredką lub tuszem. Po naniesieniu rysunku powierzchnia kamienia
            jest zakwaszana słabym roztworem kwasu z połączeniu z gumą arabską - w ten
            sposób na nie zarysowanych partiach tworzy się cienka warstewka przyjmująca wodę
            (warstwa hydrofilna) i jednocześnie odporna na zatłuszczenie farbą (w.
            oleofobowa). Techniką litograficzną wykonuje się też matryce na płytach
            aluminiowych - algrafia i na płytach cynkowych - cynkografia.

            Technikę litograficzną wynalazł w 1798 roku Alojzy Senefelder (1771-1834).
            Rozwój druku litograficznego doprowadził do powstania druku offsetowego.

            Litografię stosowali wybitni malarze i graficy: Eugène Delacroix, Henri de
            Toulouse-Lautrec, Pierre-Auguste Renoir, Henri Matisse, Marc Chagall, Pablo
            Picasso, Stanisław Wyspiański, Leon Wyczółkowki.
            • eilean_donan Re: Humor w nauce 16.09.06, 07:54
              Dziś obchodziłby urodziny Albert Szent – Gyorgyi von Nagyrapolt – biochemik,
              urodzony w Budapeszcie 16.09.1893r.
              Znany głównie z tego, że wyizolował kwas askorbinowy, czyli popularną witaminę
              C, a otrzymał ją z papryki. Za to odkrycie dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie
              medycyny.
              A oczywiście stała za tym kobieta, jego żona, która codziennie na śniadanie
              podawała mu świeżą, zieloną paprykę. Gyorgyi nienawidził smaku papryki, dlatego
              postanowił ja zbadać w swoim laboratorium – chciał dociec, co w niej jest
              takiego wyjątkowego, że wszyscy jedzą w dużych ilościach i że jest taka
              popularna. No i ze zdumieniem skonstatował, że surowa zielona papryka zawiera
              150 mg witaminy C na 100 gram produktu.
              Przypadkowo też natknął się na witaminę P. Dał swojemu przyjacielowi jako
              panaceum na krwawiące dziąsła dużą dawkę próbki z laboratorium – nieczyszczonej
              witaminy C . Podczas następnego krwotoku, dał przyjacielowi czystą witaminę C,
              bo spodziewał się jeszcze silniejszego działania. No i znowu się zdziwił, bo
              okazało się, że krwotok nie ustapił. Doszedł do wniosku, że właśnie
              te „brudy”, „substancje pomocnicze”, zmniejszają przepuszczalność naczyń
              krwionośnych. Stąd się wzięła witamina P (od słowa przepuszczalność).
              Zatem Gyorgyi bardzo słusznie zauważył, że „odkrycie składa się z dostrzegania
              tego, co widzą wszyscy i myślenia o tym, o czym nikt nie pomyślał”.
              • Gość: Onufry Re: Dodatek o witaminach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 14:28
                Jako dodatek do swietnego postu e_d propnuje nastepujacy ogolny
                tekst o witaminach (z polonikiem):

                ===============

                Witaminami nazywa się szereg różnych związków które:

                1. Są składnikami niezbędnymi w żywieniu człowieka dla normalnego przebiegu
                szeregu procesów zachodzących w jego tkankach.
                2. Nie mogą być wytwarzane przez organizm i muszą być dostarczane z
                pożywieniem lub w razie potrzeby w postaci preparatów farmaceutycznych, w ilości
                od kilku do kilkunastu mikrogramów lub miligramów a tylko wyjątkowo do
                kilkudziesięciu miligramów.
                3. Nie są ani źródłem energii, ani materiałem budulcowym.

                Witaminy są fascynującymi związkami które cechuje niezwykła moc
                przywracania zdrowia. W niezwykły sposób wbudowują się w przemianę materii
                ożywiając ją. Komórki naszego organizmu czekają na witaminy, które zjadamy. Gdy
                nie ma wystarczającej ilości tych życiodajnych substancji przemiana materii
                zamiera, ludzie szybciej się starzeją i podupadają na zdrowiu.
                Do normalnego rozwoju organizm człowieka potrzebuje, poza węglowodanami,
                białkami, tłuszczami i składnikami mineralnymi również niewielkich ilości
                swoistych substancji organicznych, którymi są witaminy. Odkrycie witamin i
                wyjaśnienie ich znaczenia dla żywych organizmów wiąże się ściśle z rozwojem
                nauki o żywieniu. Uczonym, który w roku 1911 otrzymał po raz pierwszy bardzo
                czynną biologicznie mieszankę i zaproponował dla związków tego typu nazwę
                witamina (od łac. vita - życie) czyli amina życia był Polak Kazimierz Funk.
                Pracował nad witaminami w laboratoriach Europy i Stanów Zjednoczonych. W Polsce
                - w Państwowym Zakładzie Higieny. Tak więc, Kazimierz Funk jest twórcą nauki o
                związkach, których brak w pożywieniu powoduje powstawanie chorób. Jego zasługą
                są badania nad wyodrębnieniem czynnika przeciw chorobie beri beri, czyli
                witaminy B1 (tiaminy). Tiamina jest pochodną amin, więc Kazimierz Funk ochrzcił
                tę grupę związków witaminami. Choć nie wszystkie witaminy mają budowę aminową
                nazwa funkcjonuje do dziś ze względów historycznych (wszakże była to pierwsza
                odkryta witamina). Odkrycie witaminy B1 stało się bodźcem do dalszych poszukiwań
                czynników przeciwko innym chorobom związanym z niedoborami w pożywieniu. Odkryto
                przyczyny: gnilca (szkorbutu), krzywicy, kurzej ślepoty, pewnych typów
                niedokrwistości.
                Jeszcze około dziesięć lat temu panowało przekonanie, że istnieje
                trzynaście witamin: A, C, D, E, K oraz osiem różnych witamin B. Dziś znamy
                trzynaście odmian samej tylko witaminy B, a niektóre z nich (witamina B12 lub
                niacyna) występują w sześciu rozmaitych postaciach. Każda z nich oddziaływuje
                odmiennie na przemianę materii. Ze znanych już około 500 karotenów mniej więcej
                60 uznaje się za formę występowania witaminy A. Natomiast 110 karotenów działa,
                w opinii specjalistów, skuteczniej niż sama witamina. Jeśli chodzi o witaminy C
                i D każda z nich istnieje w postaci czterech różnych molekuł, znamy też cały
                tuzin odmian witaminy E.
                Przeciętny Kowalski musi zrozumieć, że zdrowie dzięki witaminie nie jest
                sloganem, ale nowym kluczem do osiągnięcia tak ważnego celu, jakim jest
                zachowanie przez nas dobrej kondycji.

                :-)))
                • Gość: ewa Re: Dodatek o witaminach akapit IP: *.d4.club-internet.fr 16.09.06, 19:53
                  Z calym szacunkiem dla wypowiedzi Onufrego pozwole sobie dorzucic iz definicja
                  witamin jako substancji, ktorych organizm ludzki nie jest w stanie wyprodukowac,
                  jest okresleniem czysto biochemicznym. Poniewaz nie mozemy rozpatrywac
                  czlowieka jako osobnika poza jego srodowiskiem, w podrecznikach medycznych jest
                  mowa o syntezie witamin przez ludzki organizam. Przykladem jest synteza
                  witaminy D w skorze pod wplywem promieni slonecznych, witamin K,B12i H w
                  jelitach z pomoca jelitowej flory bakteryjnej.Do syntezy tych witamin konieczne
                  jest dostarczenie prowitamin, substancji znajdujacych sie w pozywieniu.
                  Synteza witamin w organizmie ludzkim i czynniki zawnetrzne (promienie UV i
                  bakterie) wplywajace na nia sa przykladem jednosci czlowiek-srodowisko. Temat
                  szeroki jak morze:-)
                  • Gość: Onufry Re: Dodatek o witaminach akapit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 20:24
                    Dziekujac Ewie za swietny (jak zwykle) post, zalaczamy jeszcze jeden
                    polonik w zwiazku z witaminami (wyglada na to ze Witaminy to polska
                    specjalnosc w biochemii.

                    ==============

                    Une vitamine est une substance organique, nécessaire en dose infinitésimale au
                    métabolisme des organismes animaux et donc de l'homme. Les vitamines sont des
                    indispensables compléments des échanges vitaux. C'est une molécule organique, un
                    coenzyme (molécule qui participe au site actif d'une enzyme), qui renferme un ou
                    plusieurs radicaux indispensables à la synthèse d'une enzyme ou d'une hormone.
                    L'organisme n'étant pas capable de les synthétiser, ou en quantité insuffisante,
                    elles doivent être apportées régulièrement et en quantité suffisante par
                    l'alimentation. Chez l'être humain, seules trois vitamines sont synthétisées par
                    des bactéries intestinales : les vitamines K, B12 et H.

                    Un apport insuffisant ou une absence de vitamine provoquent respectivement une
                    hypovitaminose ou une avitaminose qui sont la cause de diverses maladies
                    (scorbut, béribéri, rachitisme, etc.), un apport excessif de vitamines
                    liposolubles (A et D essentiellement) provoque une hypervitaminose, très toxique
                    pour l'organisme.

                    Leur découverte est due au biochimiste polonais Dr D'Hondt qui, le premier,
                    isola la vitamine B1 dans l'enveloppe de riz en 1912. Le terme « vitamine »
                    vient du latin « vita » qui signifie vie et du suffixe amine, composé organique
                    issu historiquement de la chimie de l'ammoniaque. « Ammon » est le nom d'un dieu
                    égyptien qui préparait l'ammoniaque près du temple d'Ammon en Libye.

                    ===================

                    Dr D'Hondt ?!
                    • frred Dr D'Hondt??? 21.09.06, 14:17
                      A to ciekawe, bo to nazwisko zwykle kojarzone jest z zupełnie inną dziedziną i
                      nie z Polską.

                      Nazwisko takie (ale pisane przez małe d) nosił twórca jednego z najbardziej
                      znanych systemów przeliczania głosów wyborców na mandaty parlamentarzystów czy
                      radnych w wyborach proporcjonalnych, stosowanego także w Polsce.

                      System ten polega na tym, że:
                      1) ilości głosów oddanych na poszczególne listy kandydatów dzieli się przez
                      1,2,3,4 itd. aż do liczby mandatów do podziału w danym okręgu
                      2) powstałą w ten sposób pulę iloczynów sortuje się od największej do
                      najmniejszej
                      3) i mandaty otrzymują te listy, "należące do których" iloczyny znalazły się na
                      szczycie listy.

                      Np. w okręgu jest do podziału 7 mandatów poselskich.

                      Partia A otrzymuje 10 tys. głosów
                      B - 20 tys.
                      C - 30 tys.

                      Gdyby system wyborczy zakładał idealną proporcjonalność, to przydzielono by
                      odpowiednio 1,2,3 mandaty.

                      Ale tu postępuje się inaczej (dalej pomijam słowo "tys."):

                      Dla A: 10:1 = 10 ; 10:2 = 5 ; 10:3 = 3,33 ; 10:4 = 2,5 ; 10:5 = 2 ; 10:6 = 1,66

                      Dla B: 20:2 = 20; 20: 2 = 10 ; 20:3 = 6,66 ; 20: 4 = 5 ; 20:6 = 3,33

                      Dla C: 30:1 = 30; 30: 2 = 15 ; 30:3 = 10 ; 30: 4 = 7,5 ; 30 : 5 = 6 ; 30: 6 = 5

                      Największych 6 iloczynów: 30 (C), 20 (B), 15 (C), 10 (A), 10 (B), 10(C).

                      Czyli akurat w tym przypadku jest tak samo, jak by wynikało z czystej
                      proporcjonalności: A - 1, B - 2, C - 3.

                      Ale w życiu te liczby głosów nie są takie okrągłe i system d'Hondta rozwiązuje
                      problem reszt mandatów (przy czystej proporcjonalności mogłoby się okazać, że
                      któraś partia ma dostać 0,75 posła, inna 1,27 posła itp.).

                      To jest podstawa systemu, a są jeszcze różne modyfikacje, np. sposoby
                      rozwiązania kolizji, gdy iloczyny są równe, próg wyborczy, poniżej którego
                      lista wypada w ogóle z podziału mandatów i in.

                      System ten jest uważany za sprzyjajacy dużym partiom, więc doczekał
                      się "potomstwa" - systemów pochodnych, np. bodajże w systemie Saint-Lague
                      dzieli się liczby głosów przez 1,4, a potem przez kolejne liczby nieparzyste
                      (to ma sprzyjać partiom średnim, dlatego śp. UW walczyła kiedyś o taki sposób
                      liczenia w wyborach parlamentarnych), ktoś wymyślił dzielenie kolejno przez
                      2,72 , 3,73 i 4,75 (po co i czemu nie przez 4,74 - nie wiadomo) itp.

                      Natomiast do do "polskiego biochemika dr D'Hondta", to wykluczyć się nie da, że
                      taki był.

                      Jest w Polsce niewielka grupa osób o nazwiskach pochodzenia francuskiego, np.
                      przed wojną żył znany językoznawca prof. Jan Baudoin de Courtenay, nb.
                      zgłoszony przez parlamentarzystów mniejszości narodowych jako kandydat na
                      Prezydenta RP w wyborach w 1922r. (odpadł bodaj w I turze, wygrał wówczas
                      zamordowany później w 7 dniu urzędowania Gabriel Narutowicz).

                      Nie wiem, czy popularne na Śląsku nazwisko Dybuła to nie jest zniekształcone
                      Dubois*.

                      (*też zresztą był przed wojną polityk Stanisław Dubois, bodajże z PPS - czy się
                      czytał w brzmieniu polskim, czy francuskim, tego nie wiem).
                      • frred Re: Dr D'Hondt??? 21.09.06, 14:19
                        Aha, i jest (był? bo nie wiem, czy żyje) znany adwokat Dubois, działa(ł) chyba
                        w Warszawie.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: anegdotka o S.Banachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.06, 20:45
      Uroczyste zebrania męczyły Banacha i chronicznie ich nie znosił. Gdy otrzymywał
      zaproszenie na jakieś oficjalne posiedzenie, to zwykle mawiał:
      "Wiem, gdzie nie będę".
      • Gość: ewa Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 17.09.06, 09:06
        "Ne négligez jamais une apparence ou un événement extraordinaire ; c’est
        généralement une fausse alarme, mais cela peut être une vérité importante."
        ( Nigdy nie lekcewazcie objawu lub wydarzenia niezwyklego; ogolnie rzecz biorac
        jest to falszywy alarm, lecz moze to byc wazna prawda)
        Kto tak powiedzial i o jakim wydarzeniu jest mowa?
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 11:30
          A. Fleming , odkrycie peniciliny

          :-)
          • Gość: ewa Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 17.09.06, 16:36
            Brawo Onufry!
            Zgodnie z dobrtm zwyczajem forum kilka slow o Aleksandrze Flemingu i jago
            odkryciu penicyliny.
            Urodzony w 1881 roku, zmarly w 1955 zasluzyl sie jednym z najwazniejszych odkryc
            XX wieku. Blyszczacy student uniwersytetu w Londynie, laureat zlotego medlu i
            posiadacz wielu innych odznaczen wczesnie zainteresowal sie badaniami
            bakteriologicnym.W 1928 roku zostal mianowany profesorem bakteriologii
            Uniwerysteckiego Szpitala sw.Marii w Londynie.Funksje profesorskie laczyl z
            mozolna praca laboratoryjna. Pewnego dnia zauwazyl , ze hodowla streptococus
            aureus, pozostawiona na kilka dni w chlodniejszej temperaturze, zostala
            zanieczyszczona sporami plesni. Wokol plesni istniala otoczka w ktorej hodowane
            bakterie obumarly. Substancje, ktora spowodowala onumarcie bakterii A. Fleming
            nazwal penicylina.Pomimo prac nad wykrystalizowaniem penicyliny, A.Flemingowi
            nie udalo sie tego dokonac.Nieco pozniej dwaj badacze z Oxfordu-Florey i Chaim
            uzyskali krystaliczna penicyline.Od 1943 roku A. Fleming zajmowal sie leczeniem
            penicylina dotychczas smiertelnych infekcji, otrzymujac i ustalajac dane
            odnosnie wskazan, dawkowania i czasu leczenia penicylina. W 1945 roku otrzymal
            nagrode Nobla w dziedzinie medycyny, ktore to odznaczenie bylo jednym z bardzo
            wielu innych .Odkrycie A.Fleminga wplynelo na ogromny postep w medycynie i
            nieslychany wprost rozwoj farmakologii. Bylo milowym krokiem w walce z
            infekcjami.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Riemann ur.17.09.1826 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 17:21
      Dzis obchodzilby urodziny Bernard RIEMANN, jeden z najwiekszych matematykow
      wszystkich czasow.

      www-history.mcs.st-andrews.ac.uk/Mathematicians/Riemann.html

      Napisal tylko 6 prac, a kazda z nich otwierala nowa dziedzine matematyki.
      Dzis najbardziej presizowym problemem w matematyce jest Hipoteza Riemanna
      o polozeniu zer funkcji zeta:

      primes.utm.edu/notes/rh.html

      Hilbert stawiajac swoje problemy na poczatku 20. wieku i umieszczajac wsrod
      nich HR, uwazal ze ten problem zostanie rozwiazany w ciagu kilku lat.
      Tymczasem wciaz pozostaje nierozwiazany, i na poczatku 21. wieku zostal
      umieszczony na liscie problemow milenijnych z nagroda 1 mln $ za jego
      rozwiazanie.

      Podobno Hilbert mial zdolnego studenta, ktory pracowal nad HR i wydawalo sie
      ze ja rozwiazal. Ale wkrotce znalazl blad w swoim rozumowaniu i tak sie
      tym zmartwil, ze podupadl na zdrowiu i zmarl. Na jego pogrzebie mowe
      wyglaszal Hilbert, ktory chcac pokazac nad jak trudnym problemem pracowal
      jego student, wyglosil regularny wyklad o HR (i to mimo, ze pogrzeb odbywal sie
      w strugach deszczu).
      • Gość: yepestis Re: Humor w nauce: Riemann ur.17.09.1826 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 18:14
        no proszę, kto by pomyślał, że matematyka moze byc bardziej zabójcza od
        mikrobiologii ;)
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 22:52
      Kto jest autorem powiedzenia:

      "Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie
      zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."

      • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka IP: 82.153.197.* 18.09.06, 01:39
        Gottfried Wilhelm Leibniz !
        ;)))))
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 09:43
          Gość portalu: pinocchio999 napisał(a):

          > Gottfried Wilhelm Leibniz !

          ==============
          Tak, brawo!!!

          Leibniz Gottfried Wilhelm (1646-1716), filozof niemiecki, matematyk, pochodzący
          najprawdopodobniej z rodziny polskich emigrantów (arian Lubienieckich). Członek
          Royal Society od 1673. W 1700 założył AN w Berlinie.

          Bardzo wcześnie wykazał dojrzałość umysłową. Mając lat 15 rozpoczął studia
          uniwersyteckie. W siedemnastym roku życia był już autorem rozprawy De principio
          individui. W dwudziestym roku życia został doktorem praw. W swoich rozważaniach
          filozoficznych łączył różne punkty widzenia: metafizyczny, naukowy, społeczny i
          religijny.

          Jego system osiągnął cechy prawie wszystkich poprzedzających go, gdyż był
          racjonalistyczny, pluralistyczny, indywidualistyczny, dynamistyczny,
          spirytualistyczny, finalistyczny, harmonistyczny i, co najważniejsze, optymistyczny.

          System ten był jednak dziełem wyobraźni metafizycznej i posiadał dwa warianty:

          1) wariant pluralistyczny, wg którego to, co się dzieje, jest najbardziej celowe
          i najlepsze. Uznawał, że istnieje wiele substancji (pluralizm metafizyczny),
          które nazwał terminem zaczerpniętym od G. Bruna monadami. Stwarzając świat, Bóg
          wybierał tak monady, by stworzyć świat z możliwych najlepszy.

          2) wariant panlogiczny, wg którego wszystko w świecie było konieczne, a tym
          samym nie było miejsca dla wolności. Tego wariantu jednak Leibniz nie ogłosił.
          Twierdząc, że nie może być wolności, jeśli wszystko, co się substancji
          przytrafia, jest z góry zawarte w pojęciu, stanął na gruncie panlogizmu.

          Poza metafizycznym systemem Leibniz wprowadził do filozofii:

          1) teorię tożsamości wszystkich zdań i zasadę racji dostatecznej,

          2) program kombinatoryki w logice,

          3) zasadę ciągłości w metodologii,

          4) teorię podświadomości i samowiedzy w psychologii,

          5) dynamiczną teorię materii w filozofii przyrody.

          Najważniejszymi pismami filozoficznymi Leibniza są: De principio individui
          (1663), Discours de métaphysique (1686), Système nouveau de la nature (1695),
          Essai de Théodicée... (napisana w 1696, wydana 1710), Nowe rozważania dotyczące
          rozumu ludzkiego (1714, wydana 1720).

          W matematyce niezależnie od I. Newtona opracował rachunek różniczkowy
          (oznaczenia Leibniza są do dziś stosowane), sformułował idee rachunku całkowego
          i opracował metodę całkowania graficznego, różniczkową teorię krzywych,
          skonstruował maszynę liczącą (ok. 1670).

          Autor prac z dziedziny kombinatoryki, prekursor logiki formalnej. Interesował
          się również polityką - napisał traktat na temat elekcji króla w Polsce: Wzorzec
          dowodów politycznych (1669, wydanie polskie 1843, 1969).


        • Gość: Onufry Re: Cytaty z Leibniza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 13:57
          Troche za szybko przeszlismy od Leibniza do innych tematow ;-)))
          A zatem teraz:


          Z Wikicytatów, wolnej kolekcji cytatów

          Gottfried Wilhelm Leibniz (1646 - 1716), niemiecki filozof, matematyk.


          * Bo jest to znakomitym mężom nie honor, jak niewolnikom ślęczeć godzinami
          przy obliczeniach.

          * Cofamy się, aby skoczyć wyżej.

          * Doskonałość jest niczym innym, jak ilością rzeczywistości. Doskonałe jest
          jedynie to, co nie posiada ograniczeń.

          * Dlatego, że nie znajdujemy, czego szukamy, nie powinniśmy rezygnować z
          szukania tego, co znaleźć możemy.

          * Długa jest droga wiodąca od rozumu do serca.

          * Gdy Bóg rachuje, staje się świat.

          * Gdyby ten świat nie był najdoskonalszy z możliwych, Bóg by go nie stworzył.

          * Identyczność tego co nierozróżnialne

          * Jednostka urojona jest nieomal pomostem między bytem i niebytem, pięknym i
          cudownym wynalazkiem boskiego ducha.

          * Jesteśmy tym wolniejsi, im bardziej działamy z inspiracji rozsądku, a tym
          bardziej zniewoleni, im więcej pozwalamy sobą rządzić namiętnościom.

          * Kto szuka prawdy, nie powinien liczyć głosów.

          * Monady są bezokienne

          * Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie
          zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem.

          * Natura nie czyni skoków.

          * Rozum jest duszą wolności.

          * Sprawiedliwość nie jest niczym innym jak miłością bliźniego ludzi mądrych.

          * Wtedy gdy wyniknie spór pomiędzy dwoma filozofami, nie będzie już
          potrzebny trud naukowej dysputy większy niz trud dwóch rachmistrzów. Wystarczy,
          jeśłi obaj siądą przed swoimi maszynami do liczenia i powiedzą do siebie (być
          może z przyjemnym usmiechem): No to policzymy!

      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 09:50
        Jako dobra ilustracje zdania:

        "Muzyka to przyjemność, jakiej dusza ludzka doświadcza przez liczenie, nie
        zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z liczeniem."

        proponuje ciekawy artykul zwiazany z "muzyka liczb pierwszych" i B. Riemannem:

        plus.maths.org/issue28/features/sautoy/
        • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.09.06, 19:40
          Na temat muzyki i liczenia napisano wiele muzykologicznych rozpraw. Faktem
          jest, ze istnienie 7 podstawowych nut,a razem z poltonami i brzmieniem mineur i
          majeur jest ich 24. Kombinacja takiej liczby w roznych odstepach czasu i
          roznych dlugosciach brzmienia daje ogromny wachlarz mozliwosci. Tak po krotce o
          liczbach w muzyce. Tymniemniej pozostaje tajemnica dlaczego pewien rodzaj
          muzyki opartej wylacznie na matematycznych obliczeniach( Xenakis, Boulez)
          porusza raczej uczucia intelektualne, a nokturny Chopina, zwlaszcza w wykonaniu
          Samson François, wzbudzaja inne emocje( u niektorych n.p. lzy).
          Byc moze tajemnica ta jest indywidualna odpowiedzia na roznego rodzaju
          matematyczna kombinacje nut.
          • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 21:23
            To teraz 2 dowcipy o muzykach na okrase wykladu Ewy:

            ***
            Do malca koncertującego we Frankfurcie podszedł jakiś nastolatek i powiedział:
            - Wspaniale grasz! Ja nigdy się tak nie nauczę.
            - Dlaczego? Jesteś już całkiem duży. Spróbuj, a jeśli nie wyjdzie, to zacznij
            pisać utwory.
            - Ja już piszę. Wiersze...
            - To interesujące. Pisać dobre wiersze jest chyba jeszcze trudniej niż pisać muzykę.
            - Dlaczego, całkiem łatwo. Spróbuj...
            Rozmówcami byli Mozart i Goethe.

            ***

            Ktoś spytał Schonberga, jak mu idzie praca pedagogiczna w zakresie kompozycji.
            - Znakomicie - odpowiedział. - Znowu udało mi się zniechęcić do komponowania
            jednego ucznia.

            ***
            • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 18.09.06, 23:02
              i jeszcze
              Quel est le comble du musicien ?
              Essayer de mettre la flûte
              enchantée de Mozart dans l'ouverture de Carmen


              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:34
                Warto tez dodac ze polskim kompozytorem, ktory badal matematyczne
                struktury w muzyce byl nie kto inny jak mistrz muzyki lekkiej, latwej
                i przyjemnej - uroczy "Starszy Pan": Jerzy Wasowski.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.06, 18:57
      O jakim uczonym mial w r. 1826 wyrazic nastepujaca opinie wielki norweski
      matematyk Abel:

      "X jest niezmiernie milym czlowiekiem, ale niestety jest rownie stary jak kamienie".
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 14:32
        Uczony ten byl matematykiem, wczoraj obchodzilby urodziny i jego
        nazwisko nosi ulica w 17. dzielnicy Paryza.

        ;-)))
        • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: 82.153.195.* 19.09.06, 16:23
          Nie jestem pewna,ale to moze jest Adrien-Marie Legendre?
          ;)))
          • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: 82.153.195.* 19.09.06, 16:35
            Nie wiem dlaczego,ale jakies gremliny podpisuja sie za mnie o999!
            Pozdrowienia,
            pinocchio999
            ;))))
            • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: 82.153.195.* 19.09.06, 16:37
              Ale to dziwne,teraz wszystko jest w porzadku.
              ;)))))
        • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: *.d4.club-internet.fr 19.09.06, 16:27
          Mi sie wydaje ze chodzi o L.N. Carnot, tyle ze z urodzinami cos nie tak????
          • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: *.d4.club-internet.fr 19.09.06, 16:37
            pinocchio dobrze zgadla, A.M. Legendre urodzil sie 18 wrzesnia, byl znanym
            matematykiem i jego nazwisko nosi ulica w XVII dzielnicy Paryza!
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:01
              Tak, brawo !!!

              A.M. Legendre - to jest dobra odpowiedz. Rzeczony cytat Abela znajduje sie
              pod koniec artykulu:

              www-history.mcs.st-andrews.ac.uk/Biographies/Legendre.html

              A oto garsc informacji po polsku:

              Adrien-Marie Legendre (18 września 1752–10 stycznia 1833) to matematyk francuski.

              Był członkiem francuskiej Akademii Nauk. Jego prace dotyczą statystyki, teorii
              liczb, algebry, analizy matematycznej i geodezji.

              Niektóre z jego osiągnięć:

              * zaproponował wzór na liczby pierwsze 2n2 + 29, jest on jednak nieprawdziwy
              dla n=29,
              * zaproponował inny wzór na liczby pierwsze n2 + n + 17, jest on jednak
              nieprawdziwy dla n=17,
              * opracował metodę najmniejszych kwadratów,
              * udowodnił wraz z Dirichletem, że równania x^3 + y^3 = z^3 i x^4 + y^4 =
              z^4 nie mają rozwiązań w liczbach naturalnych,
              * był autorem cenionego podręcznika z geometrii.

              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 17:06
                errata merytoryczna: tekst polski skopiowalem z Wikipedii, ale watpie by Legendre
                popelnil takie bledy - O. :

                * zaproponował wzór na liczby pierwsze 2n^2 + 29, jest on jednak nieprawdziwy
                dla n=29,

                * zaproponował inny wzór na liczby pierwsze n^2 + n + 17, jest on jednak
                nieprawdziwy dla n=17,
                • Gość: Onufry Re: Adrien Marie Legendre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 18:24
                  Podaje lepszy tekst po polsku o naszym bohaterze:

                  ***
                  Adrien Marie Legendre urodził się 18 września 1752 roku w Paryżu. Dzieciństwo i
                  młodość spędził w rodzinnym mieście, tutaj też kończył College Mazarin. Bardzo
                  wcześnie interesował się wszelkiego rodzaju zagadnieniami matematycznymi.
                  Sprzyjały temu rozwijające się we Francji szkoły wojskowe i inżynieryjne, w
                  których szczególny nacisk kładziono na nauki matematyczne.

                  W latach 1775-1780 Legendre był profesorem l'Eecole Militaire (Szkoła wojskowa)
                  w Paryżu, następnie w l'Ecole Normale. Opracował wtedy kilka zagadnień
                  związanych z balistyką. W 1782 roku otrzymał za te prace nagrodę Akademii
                  Berlińskiej, a w roku 1785 powołano go na członka Academie des Sciences
                  (paryskiej Akademii Nauk). W latach 1787-1789 Legendre interesował się pracami
                  Monge'a związanymi z równaniami różniczkowymi. Niektóre z tych zagadnień
                  uogólnił i poszerzył. Zajął się również teorią liczb. W swej książce „Teoria
                  liczb" zgromadził tyle materiału dotyczącego różnych twierdzeń o liczbach
                  całkowitych, że praca ta zachowała swą wartość do chwili obecnej.

                  W roku 1794 Legendre wydał podręcznik „Geometria elementarna", w której -
                  podobnie jak wielu współczesnych mu matematyków - starał się udowodnić aksjomat
                  Euklidesa o prostych równoległych. W 1798 r. ukazały się pierwsze prace naukowe
                  Legendre'a, przetłumaczone na język polski przez Karczewskiego i przez Hreczynę
                  w 1834 r. W 1799 r. w drugim wydaniu „Geometrii elementarnej" podał dowód, że
                  suma kątów trójkąta nie może być mniejsza niż 180°.

                  Legendre zajmował się między innymi funkcjami eliptycznymi, funkcjami
                  sferycznymi (wielomiany Legendre'a), rachunkiem wariacyjnym (kryterium istnienia
                  ekstremum całki Legendre'a), wyznaczaniem orbit komet, zagadnieniem liczb
                  pierwszych. Doszedł nawet na drodze empirycznej do pewnego wzoru pozwalającego
                  obliczyć z dość dużym przybliżeniem ilość liczb pierwszych w zakresie do jednego
                  miliona. Dowodu jednak nigdy nie podał. Legendre pracował nad wieloma
                  zagadnieniami, którymi zajmował się młodszy od niego o 25 lat Gauss.

                  W 1806 r. odkrył równocześnie z nim metodę najmniejszych kwadratów; dał również
                  podstawy teorii pomiarów geodezyjnych. Rozwiązywał niektóre problemy praktyczne,
                  na przykład zajmował się wyznaczaniem stopnia szerokości geograficznej między
                  Dunkierką i Boulogne. W 1808 r. Legendre mianowany został dożywotnim
                  zwierzchnikiem uniwersytetu, w 1816 r. egzaminatorem l'Ecole Polytechniąue, a
                  wkrótce potem inspektorem geodezyjnym. W latach 1816 i 1825 Legendre podał
                  uzupełnienia do drugiego wydania „Teorii liczb". Zmarł 10 stycznia 1833 roku.
                  ***
                • Gość: pinnnochio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: 82.153.195.* 19.09.06, 18:36
                  Oh,Onufry,wlasnie mialam zwrocic Ci uwage na ta pomylke,ale mnie uprzedziles!;
                  • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.09.06, 19:38
                    Prosze o podanie nazwiska uczonego ktory;
                    -zainteresowany teatrem napisal sztuke(klapa totalna)
                    -mial klopoty ze studiami
                    -z tego powodu zajal sie praca w laboratorium
                    -dzieki czemu dokonal waznych odkryc w dziedzinie fizjologii czlowieka
                    -co doprowadzilo go na piedestal
                    -jego pogrzeb byl pierwszym uznanym we Francji za narodowy czlowieka nauki
                    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 21:06
                      To moze byc ktos z tej czworki:

                      Charles Louis Alphonse Laveran
                      Alexis Carrel
                      Charles Robert Richet
                      Charles Jules Henri Nicolle

                      ???
                      • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.09.06, 22:41
                        Pudlo!
                        Ulica noszaca jego nazwisko znajduje sie w V dzielnicy w Paryzu, metro Censier-
                        Daubenton.
                        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 22:48
                          Claude Bernard
                          • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.09.06, 23:06
                            Brawo!
                            A Daubenton kim byl?
                            I co znaczy Censier?
                            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 23:19
                              Gość portalu: ewa napisał(a):

                              > A Daubenton kim byl?

                              pionier anatomii porownawczej


                              > I co znaczy Censier?

                              czynszownik, ale moze tu chodzi o cos innego ;-)))

                              • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.09.06, 23:26
                                eeee, Onufry, wacpan wiesz wszystko!!!!

                                censier=owszem czynszownik, ale takze miejsce
                                • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 23:30
                                  Eee - ja wiem, ze nic nie wiem.

                                  Malo znam sie na biologii i medycynia,
                                  ale V. Dzielnice w Paryzu znam bardzo dobrze ;-)))
                          • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 19.09.06, 23:11
                            Brawo!!
                            A kim byl Daubenton?
                            I co znaczy "censier"
                            • Gość: Onufry Re: Claude Bernard IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 09:02
                              Wypada cos dodac o naszym bohaterze:

                              Claude Bernard (1813-1881) - naukowiec francuski specjalizujący się
                              w zakresie badań medycznych. Jego prace wykazały znaczenie homeostazy
                              organizmu. Opisał rolę trzustki w procesie trawienia, a także drogę
                              przebywaną przez tlen w organizmie. Zbadał i opisał też zasady reakcji
                              odruchowych.


                              Wiecej informacji mozna znalezc w tekscie angielskim:


                              en.wikipedia.org/wiki/Claude_Bernard
                              • Gość: ewa Re: Claude Bernard IP: *.d4.club-internet.fr 20.09.06, 15:03
                                Dla milosnikow wina beaojolais mala informacja. W regionie tego wina, w
                                miejscowosci Saint-Julien znajduje sie muzeum Clauda Bernarda. Warto tam
                                wstapic. Usytuowane w rodzinnym domu naukowca wypelnione jest pamiatkami po nim
                                i informacjami o jego pracach. Mozna znalezc tam zbiory roslin, ktorych
                                metabolizm studiowal, probowki i szklane kolby do prac nad fermentacja i wiele
                                innych przedniotow-srodkow do poszukiwan.
                                Claudowi Bernardowi zawdzieczamy wiedze o roli trzustki i o energetycznym
                                dzialaniu cukru oraz jego przemianie i skladowaniu w organizmie. Uczony ten,
                                dzisiaj jest nieco zapomniany pomimo wzrastajacej krzywej zachorowan na
                                cukrzyce 2. Uchronic sie od niej mozna dzieki wiedzy wniesionej przez C.
                                Bernarda.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka na 20.09. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 09:37
      Kto jest autorem nastepujacego powiedzenia:

      "A Mathematician is a machine for turning coffee into theorems."

      (Matematyk jest maszyna przetwarzajaca kawe w twierdzenia.)

      Uczony ten goscil w naszym watku nader czesto. :-)))
      • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka na 20.09. IP: 91.84.61.* 20.09.06, 11:45
        Paul Erdos!
        ;)))))
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka na 20.09. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 12:06
          Tak brawo!!!

          Dzisiaj mija 10-ta rocznica jego smierci.
          Zmarl 20.09.1996 w Warszawie.

          Przypomnijmy anegdote o nim:


          Re: Humor w nauce
          Autor: Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
          Data: 23.01.06, 09:54

          W czasie II Wojny Światowej Erdos wybrał sie na spacer z dwoma kolegami
          matematykami po plaży Long Island. Weszli oni do strefy zakazanej i zostali
          zatrzymani przez straż. Nastepnie zostali rozdzieleni i każdy przesłuchany
          osobno. Przesłuchanie Erdosa przebiegało tak:
          - Co Pan robił na plaży?
          - Spacerowałem.
          - Dokąd Pan szedł?
          - Donikąd.
          - To co Pan robił na plaży?
          - Dyskutowaliśmy matematykę.
          - A dokładniej?
          - Dyskutowaliśmy pewną hipotezę.
          - Jaką hipotezę?
          - Nieważne - okazała sie fałszywa.

          :-)))
          • Gość: Onufry Re: Pal Erdos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 16:39
            Pal Erdos napisal:

            "Bog ma pozaskonczona ksiege, w ktorej sa zapisane wszystkie twierdzenia
            i najlepsze dowody i gdy jest dobrze usposobiony, pokazuje nam na moment
            jej fragment. Mysle, ze nie trzeba nawet wierzyc w Boga, a tylko w istnienie
            takiej ksiegi."


            Oto calkiem kompetentny tekst z polskiej Wikipedii o Pale Erdosu:

            pl.wikipedia.org/wiki/Paul_Erd%C5%91s
            • Gość: Onufry Re: Pal Erdos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 17:08
              A to jest znacznie bardziej interesujacy tekst o Palu Erdosu,
              ale w j. angielskim:


              bookbuzz.com/MBIO_About_Erdos.htm
              • Gość: pinocchio999 Re: Pal Erdos IP: 82.152.199.* 20.09.06, 20:28
                Onufry,dzieki za ten wspanialy tekst o Paul Erdos,to jest niesamowicie
                interesujace i wyglada na to,ze bede w piatek szukac jego calej biografii,bo to
                naprawde fascynujaca osoba.
                Ale napewno nie tak fascynujaca jak TY.
                pozdrawiam,
                ;))))
                • Gość: Onufry Re: Pal Erdos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 23:51
                  Dziekuje za komplement i zareczam, ze Pal Erdos
                  to byla indywidualnosc nie do podrobienia.
                  Jak on spotykal nieznajomego matematyka, to
                  nie pytal o imie i nazwisko tylko pytal:

                  "Jakie jest Pana/Pani twierdzenie?"

                  ;-)))
    • Gość: Alicja Re: Humor w nauce: do milosnikow pajakow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 20:59
      Dobry wieczor,

      Przekazuje nastepujaca wiadomosc zaczerpnieta z "Wiedzy i Zycia":



      Do miłośników pająków

      Donosimy, że Queensland Museum w Brisbane w Australii, aby zgromadzić fundusze
      na rozwój muzem, ogłosiło przetarg na prawo nazwania 200 nowych gatunków
      jadowitych pająków. Osoby cierpiące na arachnofobię mogą przełamać swoje
      obrzydzenie, obdarowując jednego z pająków własnym nazwiskiem. Za odpowiednią
      opłatą oczywiście. Więcej informacji pod adresem www.nameaspider.com


      Pozdrawiam Wszystkich,
      Alicja
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 21:21
      Poniewaz zaliczylismy architekture do naszego kregu zainteresowan,
      na dzis wieczor jest taka zagadka: Ktory z (wielkich) architektow
      jest autorem powiedzenia:

      "Architekci czesto kryja swe pomylki dzikim winem,
      zas panie domu majonezem."
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 23:31
        Nie pozostaje nic innego, tylko podac wskazowke ;-)))


        Państwo Francja
        Region Franche-Comté
        Departament Haute-Saône
        Położenie 47° 42' N 6° 39' E
        Powierzchnia 23,57 km²
        Populacja (1990)
        - liczba ludności 3088
        - gęstość 131 os./km²
        Kod pocztowy 70250
        Kod INSEE 70451
        • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: 91.84.51.* 21.09.06, 00:39
          Leonardo da Vinci!!
          ;)))
          • Gość: idiotka!!!! Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: 82.153.196.* 21.09.06, 00:58
            Oh,Onufry nie przeczytalam Twojej wskazowki i wogole tego pytania dobrze icos mi
            sie skojarzylo z miejscowoscia Ronchamp i kaplica.Moj mozg jest zamkniety !!!
            Na pomoc!
            ;)))))))
            • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka IP: 82.153.196.* 21.09.06, 01:01
              Ta powyzsza idiotka,to ja pinocchio999
              ;))))
              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 08:40
                Cieplo, cieplo, cieplo :-)))
                Tak, ten architekt zaprojektowal kaplice w Ronchamp
                Notre Dame du Haut.
                • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka2 IP: 82.153.196.* 21.09.06, 09:45
                  Le Corbusier?.ale on nie byl francusem.
                  ;)
                  • Gość: Onufry Re: Le Corbusier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 14:07
                    Gość portalu: pinocchio999 napisał(a):

                    > Le Corbusier?.ale on nie byl francusem.

                    Tak brawo!!!

                    To ze Le Corbusier nie byl z pochodzenia Francuzem (bo byl Szwajcarem)
                    nie przeszkadza nam uwaz go za architekta francuskiego, czy powiedzmy
                    szwajcarsko-francuskiego, a juz zupelnie nie przeszkazdalo mu zbudowac
                    wiele budowli we Francji, jak np kaplica w Ronchamp ;-)))
                    Patrz:


                    pl.wikipedia.org/wiki/Le_Corbusier

                    A to zdjecia kaplicy w Ronchamp:


                    www.demel.net/fs-ronchamp.html

                    • Gość: Onufry Re: Le Corbusier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 14:48
                      Oto kilka innych powiedzen Le Corbusiera:

                      * Dom jest maszyną do mieszkania.

                      * Jestem wykolejeńcem. Nie udało mi się niczego w życiu dokonać.
                      (o sobie samym, wypowiedź z 1957)

                      * Paryż jest potwornością.
                      o Paris est un monstre (fr.)

                    • Gość: ewa Re: Le Corbusier IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 14:53
                      Byl Francuzem pochodzenia szwajcarskiego.
                      W 1930 roku przybral obywatelstwo francuskie.
                • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka2 IP: 82.153.196.* 21.09.06, 09:48
                  Mam straszne problemy z polaczeniem internetowym i jest mi bardzo trudno
                  cokolwiek pisac,poniewaz co kilka minut wszystko sie wylacza.
                  ;)))))
                  • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka2 IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 10:33
                    Onufry dal popalic ze wskazowka na Le Corbusiera!
                    To teraz prosze o nazwisko architekta tego budynku:
                    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e8/Bank_of_china_night.jpg/180px-Bank_of_china_night.jpg
                    • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka, wskazowka2 IP: 82.153.196.* 21.09.06, 10:49
                      I.M.Pei,to jest BOC Tower.
                      :))))))
                      • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Ieoh Ming Pei IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 15:22
                        Brawo!
                        Architekt amerykanski(naturalizowany w 1955r), urodzony w 1917r. w Chinach
                        znany jest ze swych purystycznych realizacji .W 1983r. na zamowienie
                        prezydenta François Mitteranda zaprojektowal piramide Louvru. Wykonana
                        ostatecznie w 1988r. konstrukcja ta poczatkowo wzbudzila gwaltowna polemike,
                        aby ostatecznie stac sie emblematem Paryza i zdetronizowac wieze Eiffela.;-)))))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 15:14
      Jaki (wielki) architekt glosil zasade:

      "Weniger ist mehr."

      (Mniej - znaczy wiecej)

      :-)))
      • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 15:26
        Robert Venturi ! ;))))
        • Gość: pinocchio999 Nowa zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 15:38
          Ktory z bardzo slynnych architektow doznal w swoim zyciu morderstwa pracownikow
          i pozaru jego pieknego domu?
          ;)))
          • Gość: ewa Re: Nowa zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 15:54
            pinocchio-co za horror, czyzby pracownicy zamordowali tego slynnego architekta
            i podpalili mu chate?
            • Gość: pinocchio9999 Re: Nowa zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 16:13
              Oh,nie,on nie zostal zamordowany,tylko jego domowi pracownicy.
              Wybacz mi moje niezdarne pisanie,ale jestem chora,mam goraczke i trudno jest mi
              myslec.
              Powodzenia z ta zagadka!
              pozdrawiam,
              biedna pinocchio,
              ;(
              • Gość: pinocchio999 Re: Nowa zagadka-wskazowka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 16:35
                Tan dom,ktory sie spalil,nazywal sie Taliesin.Teraz to juz powinno byc oczywiste
                kto to jest!
                ;))
                • Gość: ewa Re: Nowa zagadka-wskazowka IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 17:03
                  Frank Lloyd Wright,
                  sorry za dowcip, nieladnie zrobilam, ale nie wiedzialam ze jestes chora((((-:
                  Mam nadzieje ze nic powaznego i szybko wyleczysz sie-
                  Pozdrawiam
                  E
                  • Gość: pinocchio Re: Nowa zagadka-wskazowka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 17:10
                    Tak,bravo!!!
                    Jestem tylko strasznie przeziebiona,dzieki za pozdrowienia,ten dowcip byl fajny!
                    FLW byl b.intersujaca a zarazem okropna osoba!
                    pozdrawiam,
                    pinocchio,
                    • Gość: Onufry Re: Frank Lloyd Wright IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 17:24
                      Oto co Wikipedia mowi o FLW:

                      pl.wikipedia.org/wiki/Frank_Lloyd_Wright

                      A oto powiedzenie FLW bardzo przypominajace to Le Corbusiera:


                      "Lekarz może pogrzebać swoje błędy, architekt może jedynie doradzić
                      klientowi by zasadził winorośl."

                      ;-)))
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 16:54
          Gość portalu: pinocchio999 napisał(a):

          > Robert Venturi ! ;))))

          ============

          Niestety to nie jest dobra odpowiedz. R. Venturi powiedzial:

          "Mniej znaczy nudniej"

          na sentencję Miesa van der Rohe'a:

          "Mniej znaczy więcej",

          bo tu chodzilo wlasnie o Miesa van der Rohe'a:


          pl.wikipedia.org/wiki/Ludwig_Mies_van_der_Rohe
          • Gość: Onufry Re: L. Mies van der Rohe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 17:11
            Kilka innych powiedzen Mies van der Rohe'a

            * Bóg tkwi w szczegółach. (lub: Bóg przejawia się w detalu)
            o Gott ist im Detail (niem.)
            o Opis: przypisywane, parafraza powiedzenia Der Teufel steckt im
            Detail (Diabeł tkwi w szczegółach)

            * Lepiej jest być dobrym, niż być oryginalnym.
          • Gość: pinocchio999 Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 17:13
            Oh,Onufry jaka porazka,zaraz kupuje tego pajaka z Australii,jak Alicja
            zaproponowala i nazwe go Twoim imieniem!!!!!!!!!!
            pobita,chora,biedna pinocchio,
            pozdr,
            ;))
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: do pinocchio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 17:29
              Droga Pinokio,

              Szczerze podziwiam Twoje zmaganie z choroba i zywe uczestnictwo w watku.
              Zycze Ci szybkiego i skutecznego powrotu do zdrowia. Jestem dumny, ze
              urocze zwierzatko w Australii bedzie nosilo moje imie ;-))))))))))

              Pozdr.
              O.
              • Gość: pinocchio Re: Humor w nauce: do pinocchio IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 17:44
                i nazwisko tez!!!!
                ;)))))
            • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 17:51
              W departamencie 78, na polnocny zachod od Wersalu znajduje sie budowla jego
              dziela, ktora blizniaczo przypomina....Wersal.Jak nazywa sie ten architekt?
              P.S.(dla Onufrego) We wskazowce moge podac namiary geograficzne(dl./szer)
              miejscowosci ktora gosci te budowle.
              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 18:30
                P. de L'Orme albo J.A. Durcercau
                • Gość: pinocchio Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 19:23
                  albo-to jest brak odpowiedzi Onufry!
                  ;))))))
                  • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 19:28
                    wlasnie! nie ma odpowiedzi, nie ma wskazowki!O!
                    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 19:34
                      P. de L'Orme
                      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 19:57
                        Nie sadze aby pytanie bylo sformuowane precyzyjnie. Jezeli chodzi o budowle
                        blizniaczo podobna do Wersalu, to podobno jakis chinski miliarder sobie
                        cos takiego zafundowal ale w Chinach,

                        Jezeli chodzi o departament 78 (rozumiem ze we Francji) to to co udalo
                        mi sie znalezc i cop wydaje sie miec jakies szanse to palac:

                        www.archinform.net/projekte/12238.htm?ID=0352390c2f3597181028bdf55a113da8
                        ktorego architektem byl P. de L'Orme.

                        Jezeli to jest bledna odpowiedz, to prosze o wskazowke, ale precyzyjna ;-)))

                        O.
                        • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 20:16
                          Odpowiedz jest bledna.
                          Wskazowka(bardzo precyzyjna): wspomniana poprzednio budowla nie jest dokladna
                          replika Wersalu, tylko ma jego ksztalt. W nazwie tego obiektu jest
                          slowo"jezioro". W miejscowosci, w ktorej znajduje sie obiekt, znajduje sie
                          rowniez siedziba jednego z najwiekszyh na swiecie przedsiebiorstw
                          konstrukcyjnych.
                          • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 21:23
                            Gość portalu: ewa napisał(a):

                            > Odpowiedz jest bledna.
                            > Wskazowka(bardzo precyzyjna): wspomniana poprzednio budowla nie jest dokladna
                            > replika Wersalu, tylko ma jego ksztalt. W nazwie tego obiektu jest
                            > slowo"jezioro". W miejscowosci, w ktorej znajduje sie obiekt, znajduje sie
                            > rowniez siedziba jednego z najwiekszyh na swiecie przedsiebiorstw
                            > konstrukcyjnych.

                            ========================
                            Ewo,

                            Dziwi mnie jedna rzecz. W spisie interesujacych obiektow
                            architektonicznych Departamentu 78 nie ma obiektu o powyzszej
                            charakterystyce ?!?! Patrz:

                            www.archinform.net/ort/2042.htm?ID=2b3110726f6f3e2d15c0a242676bbe6c
                            Jak to rozumiec?
                            O.
                            • Gość: pinocchio Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 22:33
                              Ewo,ja sie z tego jeszcze bardziej rozchoruje!
                              Czy to moze jest Ricardo Bofill?
                              Palacio d'Abraxas und Les Arcades du Lac?
                              ;))))
                              • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 22:37
                                Brawo, bravissimo!!!!!!!
                                pinocchio rozwiazala zagadke!
                                • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka, maly komentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 22:47
                                  Gratuluje Pinokio, mam nadzieje ze to jej ulzy w chorobie,
                                  tylko, Ewo, ten obiekt NIE lezy w Departamencie 78 a 93 !!! :


                                  www.archinform.net/projekte/4909.htm?ID=2ba9e0feb32c5f6f90346a02cf1e32a3
                            • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.d4.club-internet.fr 21.09.06, 22:45
                              A ten rejestr jest do bani!Napisze do nich o wniesienie poprawek.
                              Les Arcades du Lac znajduja sie w Saint Quentin-en- Yvelines(78)
                              • Gość: pinocchio999 wieczorna zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 22:55
                                Jakie zwierzatko mial Schrodinger?
                                ;))))

                                ps.mimo,ze rozwiazalam Ewy zagadke,wcale nie jest mi lepiej!
                                • Gość: pinocchio Re: wieczorna zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 23:11
                                  To jest z humorkiem!
                                  ;)))
                                  • Gość: Onufry Re: wieczorna zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 23:37
                                    Droga Pinokio,

                                    Ta zagadke juz kiedys (daawno temu) przerabialismy. Ale jezeli to poprawi Twoje
                                    samopoczucie, to powtorzmy:

                                    Erwin Schrödinger zamknął kiedyś kota w pudełku wraz z trucizną i
                                    promieniotwórczym atomem. I zaczął się zastanawiać, czy to możliwe, iż kot może
                                    być tam jednocześnie i żywy, i martwy, jak na pozór wynikało z praw mechaniki
                                    kwantowej. Aby uspokoić obrońców zwierząt dodajmy, że był to tylko eksperyment
                                    myślowy. W świecie atomu zdarzają się rzeczy fantastyczne - elektron może tkwić
                                    jednocześnie w dwóch różnych miejscach, np. może w tym samym momencie
                                    przelatywać przez dwie sąsiednie szczeliny. Jak się zachowa kot? To pytanie do
                                    dziś nurtuje fizyków kwantowych, a najsłynniejszy w fizyce kot nosi nazwę kota
                                    Schrödingera.


                                    Zycze Ci szybkiego powrotu do zdrowia,
                                    O.
                                    • Gość: pinocchio Re: wieczorna zagadka IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 21.09.06, 23:52
                                      Drogi Onufry,
                                      skad ja mam wiedziec,ze ta zagadke juz tutaj przerabialiscie,jak mnie tutaj nie
                                      bylo?Wyglada na to,ze musze przeczytac wszystkie wpisy,co nie jest taki zly
                                      pomysl,poniewz duzo bym sie nauczyla,ale chyba maz by sie ze mna rozwiodl,dzieci
                                      by sie wyprowadzily,bylabym bez pieniedzy i na bruku,ale z laptopem w reku i
                                      ciagle na HwN!
                                      Dziekuje za podtrzymywanie mnie na duchu.
                                      Chcialam dac Ci nastepna zagadke:kto powiedzial;"moje mysli podrozuja okreznymi
                                      drogami,jak londynskie taksowki"ale zaoszczedze Ci duzo czasu,bo to jest
                                      niemozliwe do rozwiazania,poniewaz to ja to powiedzialam!Zgadnij czy ja mam
                                      nadal goraczke?
                                      pozdr,
                                      p.
                                      • Gość: Onufry Re: wieczorna zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 00:07
                                        To bedzie list wyjasniajacy:


                                        Gość portalu: pinocchio napisał(a):

                                        > skad ja mam wiedziec,ze ta zagadke juz tutaj przerabialiscie,jak mnie tutaj
                                        nie bylo?

                                        To nie byl z mojej strony zarzut. Po prostu chcialem powiedziec ze znam
                                        rozwiazanie bo to juz bylo. Po takiej ilosci postow, powtorki musza sie
                                        zdarzac ;-)

                                        >Wyglada na to,ze musze przeczytac wszystkie wpisy,

                                        Absolutnie nie!

                                        Z werwy jaka prezentujesz trudno wyczuc, czy jeszcze masz goraczke.
                                        Ale idzie ku lepszemu :-)))

                                        Pozdr. O.

                                        P.S. Ehh - lepiej nie bede nic wiecej dodawal...
                              • Gość: Onufry Re: Ricardo Bofill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:59
                                Troche informacji o architekcie, ktory byl bohaterem ostatniej zagadki.

                                Ricardo Bofill (born December 5, 1939) is a Spanish architect of a Jewish
                                descent. He was born in Barcelona and studied at the Architectural School in
                                Barcelona, and later in Geneva. Bofill is one of the main representatives of
                                postmodernism in architecture.

                                Wiecej:

                                en.wikipedia.org/wiki/Ricardo_Bofill
Inne wątki na temat:
Pełna wersja