Humor w nauce

    • Gość: Onufry Re: Kobiety - laureatki Nagrody Nobla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 01:22
      W dziedzinie fizyki:

      1903 - Maria Skłodowska-Curie
      1963 - Maria Goeppert-Mayer

      W dziedzinie chemii:

      1911 - Maria Skłodowska-Curie
      1935 - Irene Joliot-Curie
      1964 - Dorothy Crowfoot Hodgkin

      W dziedzinie medycyny i fizjologii:

      1947 - Gerty Cori
      1977 - Rosalyn Yalow
      1983 - Barbara McClintock
      1986 - Rita Levi-Montalcini
      1988 - Gertrude B. Elion
      1995 - Christiane Nüsslein-Volhard
      2004 - Linda B. Buck

      W dziedzinie literatury

      1909 - Selma Lagerlöf
      1926 - Grazia Deledda
      1928 - Sigrid Undset
      1938 - Pearl Buck
      1945 - Gabriela Mistral
      1966 - Nelly Sachs
      1991 - Nadine Gordimer
      1993 - Toni Morrison
      1996 - Wislawa Szymborska
      2004 - Elfriede Jelinek

      Pokojowa Nagroda Nobla

      1905 - Bertha von Suttner
      1931 - Jane Addams
      1946 - Emily Greene Balch
      1976 - Betty Williams
      1976 - Mairead Corrigan
      1979 - Mother Teresa
      1982 - Alva Myrdal
      1991 - Aung San Suu Kyi
      1992 - Rigoberta Menchú Tum
      1997 - Jody Williams
      2003 - Shirin Ebadi
      2004 - Wangari Maathai

      Dzis takze Nobel z literatury: moze kobieta ? ;-)))
      • eilean_donan Re: Jeszcze o Noblu 04.10.06, 08:03
        Paru słynnych chemików urodziło się całkiem blisko,oto śląscy laureaci Nagrody
        Nobla w dziedzinie chemii:
        Friedrich Bergius - urodzony 11 października 1884 roku w Złotnikach
        k/Wrocławia, pochodzenia żydowskiego, syn właściciela fabryki chemicznej.
        Gimnazjum i studia ukończył we Wrocławiu. Zajmował się badaniem wpływu wysokich
        ciśnień na przebieg reakcji chemicznych – za to - Nobel. Opracował metody
        otrzymywania benzyny przez tzw. upłynnianie węgla i cukru z drewna.
        *
        Fritz Jacob Haber - urodzony 3 grudnia 1868 roku we Wrocławiu, wyznania
        mojżeszowego, później ewangelickiego; syn kupca. Ukończył gimnazjum św.
        Elżbiety we Wrocławiu, ale studia już w Berlinie i Heidelbergu. Zaangażowany w
        wysiłek wojenny Niemiec podczas I wojny światowej, uczestniczył między innymi w
        opracowaniu metod produkcji gazów bojowych. Nagroda Nobla z chemii w 1918 roku
        za opracowanie syntezy amoniaku.
        *
        Kurt Alder – ur.1902r. w Królewskiej Hucie, dzisiaj Chorzów. Dzieciństwo i
        młodość spędził w Królewskiej Hucie, potem studiował chemię na Uniwersytecie w
        Berlinie i Uniwersytecie Christiana - Albrechta w Kilonii. Doktorat uzyskał pod
        opieką profesora Ottona Diesla, po czym podjął współpracę z mistrzem. W 1927
        dokonali wspólnie odkrycia tzw. syntezy dienowej(wielostronnej syntezy w
        nowoczesnej chemii organicznej), nazwanej reakcją Dielsa - Aldera. W 1950
        otrzymał Nagrodę Nobla "za odkrycie i rozwój syntezy dienowej" - wspólnie z
        Dielsem. Doczekał się uznania, a jeden z wytworzonych dzięki syntezie dienowej
        środków owadobójczych otrzymał nazwę Aldrin.
        • eilean_donan Re: Jeszcze o Noblu 04.10.06, 08:14
          A, jeszcze przypomniała mi się taka historyjka, jak Nagrodę Nobla otrzymał
          profesor Otto Warburg, biochemik.
          Niemieckie gazety prześcigały się w doniesieniach o tym fakcie, a Niemieckie
          Towarzystwo Chemiczne, które mianowało Warburga swym członkiem honorowym,
          zamieściło stosowną notkę w „Göttinger Tageblatt”, motywując swą decyzję tym,
          iż „profesor Warburg otrzymał Nagrodę Nobla za swe badania z dziedziny
          t o t o s y n t e z y”… Ot, chochlik drukarski…
        • Gość: yepestis Re: z innej beczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 19:23
          Franz Kafka zachorował na grypę hiszpankę w 1918 roku (przeżył)

          i jeszcze dialog:
          -potrzebuję "Proces" Kafki
          - po co ci proca? i dlaczego akurat z kawki?

          ;))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Symetria czy asymetria? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 11:30
      W oczekiwaniu na kolejny werdykt Noblowski, cytuje za onet:


      Asymetria rządzi światem

      Przyjęło się, że piękne jest to, co harmonijne i symetryczne Symetria przywodzi
      na myśl porządek, spokój, dobro. Tak jednak jest tylko z pozoru. Bo jeśli bliżej
      przyjrzymy się światu i człowiekowi, okaże się, że to asymetria bierze górę.
      Doskonale proporcjonalne rysy Claudii Schiffer czy imponująca kanciasta
      fizjonomia hiszpańskiej aktorki Rossy de Palmy? Idealne odbicie góry w lustrze
      jeziora czy emocje wyrażone w zdeformowanych kształtach Guerniki Picassa? Piękno
      jest symetryczne czy asymetryczne? Fizycy twierdzą, że materią i wszechświatem
      rządzą prawa symetrii. A jednak biolodzy utrzymują, że to dzięki asymetrii
      jesteśmy ludźmi. Nasz mózg jest asymetryczny. Nawet pocałunki są asymetryczne.
      Owe anatomiczne rozbieżności określają biologiczny profil każdego z nas,
      determinują naszą osobowość, a także decydują o tym, czy jesteśmy atrakcyjni dla
      płci przeciwnej. Symetria zawsze kojarzyła się z porządkiem, doskonałością, z
      tym co niezmienne. Asymetria to chaos, ruch, to co nieprzewidywalne. Fizycy Leon
      M. Lederman i Christopher T. Hill piszą w swojej książce „Symmetry and the
      Beautiful Universe” (Symetria i piękny wszechświat): „Symetria dyktuje
      podstawowe prawa fizyki (...) i określa najważniejsze siły przyrody”. A jednak
      „mimo bezustannego dążenia naukowców do odnalezienia symetrii świat wydaje się
      być asymetryczny na wszystkich poziomach” – uważa Chris McManus, naukowiec z
      University College of London, który od wielu lat bada zjawisko asymetrii w
      życiu, w organizmach żywych i w sztuce. Filozofowie i historycy sztuki doceniają
      urok symetrii, ale jednocześnie są zdania, że ma ona w sobie coś sztywnego i
      statycznego w porównaniu z dynamiczną i nieprzewidywalną naturą asymetrii. Kant
      twierdził, że symetria jest nudna i zbyt daleka od rzeczywistego świata.
      Owa rozbieżność opinii wynika z tego, że naukowcy poruszają się w różnych
      obszarach badawczych. Aby zrozumieć zjawiska zachodzące na poziomie podatomowym,
      by wyjaśnić, co się dzieje we wnętrzach wielkich akceleratorów cząstek, w
      których próbuje się odtworzyć początek wszechświata, fizycy opracowali formuły
      matematyczna oparte na zasadach symetrii, doskonałości i niezmienności. Lederman
      i Hill mówią w swojej książce o teorii superstrun, uważanej za teorię
      uniwersalną, ponieważ naukowcy mają nadzieję, że objaśni ona wyczerpująco zasady
      rządzące wszechświatem. Twierdzą, że jest to „być może najbardziej symetryczny
      ze wszystkich systemów logicznych, jakie kiedykolwiek powstały w ludzkim
      umyśle”. Aby zobrazować to zjawisko, wymyślono nawet pojęcie supersymetrii.
      Wiadomo, że wszechświat powstał z chaosu materii. Nawet dokładna co do milimetra
      symetria odbicia góry w powierzchni jeziora i idealne rysy Claudii Schiffer
      biorą swój początek w nieuporządkowanej grupie cząsteczek poruszających się w
      sposób mniej lub bardziej chaotyczny w pierwotnej mgle. Przez całe wieki
      uważano, z powodu błędnych teorii Ptolemeusza, że nasza błękitna planeta ma
      idealnie symetryczny, kulisty kształt i porusza się po okręgu – równie
      doskonałej figurze geometrycznej. Tymczasem okazuje się, że jest ona spłaszczona
      na biegunach i przemieszcza się po eliptycznej orbicie. Wcale nie jest tak
      symetryczna, jak się wydawało! Jednak prawdziwym królestwem asymetrii jest świat
      biologii. Stuart Kauffman, uczony zajmujący się badaniem początków życia na
      Uniwersytecie w Calgary w Kanadzie twierdzi, że ewolucja to „ciąg chaotycznych
      zdarzeń”, toteż życie z samej swej natury jest asymetryczne. Jacques Monod,
      laureat Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny mówił, że chociaż w świecie biologii
      istnieje symetria, to często pojawia się ona zupełnie przypadkowo. Spośród
      wszystkich stworzeń właśnie człowiek w największym stopniu uosabia pierwotny
      chaos i ma największe skłonności do asymetrii. Całe nasze ciało jest
      asymetryczne, począwszy od mózgu, którego obie półkule wykonują odmienne
      zadania, aż po wewnętrzne organy, takie jak wątroba czy dwa różne płuca.
      A jednak wydaje się, że zwierzęta czują większy pociąg do osobników tego samego
      gatunku o największym stopniu dwustronnej symetrii – między lewą a prawą stroną
      ciała. Dzieje się tak dlatego, że taka równowaga świadczy o wysokiej jakości
      genach, a to z kolei oznacza, że dany osobnik jest doskonałym partnerem do
      prokreacji. Mówi się, że również wśród ludzi za najpiękniejsze uważane są osoby
      o symetrycznej budowie, ale wyniki różnych eksperymentów przeczą tej teorii. Nie
      potwierdzają one tezy, że homo sapiens ma taki sam gust jak reszta świata.

      ***

      A jakie jest Wasze zdanie? ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Nobel z chemii 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 11:58
      Nagrodę Nobla z chemii otrzymał Roger D. Kornberg za badania molekularnego
      mechanizmu transkrypcji w komórkach eukariotycznych.

      (podajemy przed gazeta-matka! ;-))) )
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Nobel z chemii 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 14:42
        Wiecej szczegolow:

        "Aby nasze ciało mogło czynić użytek z informacji przechowywanej w genach, jej
        kopia musi przedostać się z jądra komórkowego do komórki. Jest ona tam
        wykorzystywana jako instrukcja do produkcji białek. Proces kopiowania informacji
        nazywany jest transkrypcją. Roger D. Kornberg był pierwszym badaczem, który
        poznał ten mechanizm na poziomie cząsteczek chemicznych w organizmach nazywanych
        eukariotami. Są to takie organizmy, które posiadają w swoich komórkach jądra
        komórkowe - należą do nich zarówno drożdże, jak i ludzie" - uzasadnia swój
        werdykt Komisja Noblowska.

        Zaburzenia w transkrypcji genetycznej są podłożem wielu chorób, m.in.
        nowotworów, chorób serca i różnych stanów zapalnych.

        ===========================

        PS. Termin werdyktu w sprawie literackiej Nagrody Nobla jeszcze nie jest
        znany. W nocy powtorzylem zaslyszana plotke, ze to dzis - mea culpa!
        Konsekwentnie, nie bede powtarzal plotek, ktory z polskich pisarzy
        stoi w Noblowskim rankingu wysoko. Zreszta wszyscy wiemy ;-)))
        • Gość: Onufry Re: Anegdotka o Nobliscie z chemii z 2000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:35
          Alan G. MacDiarmid (1927 - )
          Amerykański chemik, współodkrywca wraz z Alanem Heegerem i Hideki Shirakawą
          przewodzących polimerów, za co dostali nagrodę Nobla z chemii w 2000 roku.

          W ostatnim ćwierćwieczu ogromnie wzrosła kultura techniczna, co wyraża się
          między innymi znacznie surowszymi przepisami BHP. Laboratoria Heegera i
          MacDiarmida, w których dokonano odkryć na skalę Nagrody Nobla, współcześnie
          zostałyby zamknięte w ciągu jednego dnia jako niebezpieczne. W tym czasie nawet
          w bogatej Ameryce przepisy BHP były dosyć liberalne. W laboratorium nierzadko
          dochodziło do drobnych wypadków, na szczęście bez żadnych poważnych
          konsekwencji. Pewnego dnia jeden z doktorantów, Marc Druy, skondensował
          niechcący dosyć niebezpieczny związek wybuchowy. Powstała panika, policja
          uniwersytecka odgrodziła laboratorium od reszty budynku, stawiając specjalne
          warty. Usunięcie niebezpiecznego związku wymagało ostrożnego przeniesienia
          reaktora chemicznego do wyciągu i otworzenia zaworu. MacDiarmid postanowił
          zrobić to sam. Ubrany w fartuch laboratoryjny, grube rękawice i w plastikowej
          osłonie na twarzy, bez maski gazowej wszedł w pole rażenia. Nagle zawahał się,
          cofnął i zażądał ode mnie dziennika laboratoryjnego o twardych okładkach.
          MacDiarmid zgrabnie wsunął sobie dziennik za pasek spodni, pouczając obecnych
          powiedział:
          - W chwilach krytycznych naukowiec powinien w pierwszym rzędzie chronić swą męskość.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: "Noble rodzinne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 15:21
      Kornbergowie to szósta para ojciec-syn, która dostała Nobla. Podobna sytuacja
      miała miejsce w przypadku np. duńskich naukowców Nielsa Bohra, który dostał
      Nobla z fizyki w 1922 r., i jego syna Aage, który podzielił taką samą nagrodę z
      Amerykaninem Benem Mottelsonem 52 lata później.

      W kategorii "rodzinnych Nobli" bezkonkurencyjna była rodzina Curie. Maria
      Skłodowska-Curie została, wspólnie z mężem Pierre'm Curie, laureatką w
      dziedzinie fizyki (1903), a samodzielnie - w dziedzinie chemii (1911). Otrzymali
      tę nagrodę także ich córka Irene Joliot-Curie i jej mąż Frederic Joliot.

      Wspólnego Nobla z medycyny (1947) otrzymało również małżeństwo biochemików -
      Carl i Gerty Cori. Natomiast Alva i Gunnar Myrdalowie dostali nagrody w różnych
      dziedzinach - on z ekonomii(1974), ona - pokojową (1982). Jak dotąd, Nobla nie
      dostali bliźniacy, ale udało się to braciom Janowi Tinbergenowi (Nobel z
      ekonomii, 1969) i Nikolaasowi Tinbergenowi (Nobel z fizjologii i medycyny, 1973).
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 21:17
      Ile lat mial dzisiejszy laureat nagrody Nobla z chemii, gdy opublikowal
      swoja pierwsza prace naukowa?
      • Gość: Alicja Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 23:10
        Dobry Wieczor,

        Odpowiedz: 17 lat (wyczytalam to w internecie)

        Wszystkich serdecznie pozdrawiam,
        Alicja
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 23:24
          Gość portalu: Alicja napisał(a):

          > Dobry Wieczor,
          >
          > Odpowiedz: 17 lat (wyczytalam to w internecie)

          ========================

          Tak, brawo !!!

          A oto garsc innych ciekawostek o dzisiejszym laureacie (cytuje za GW):


          Roger Kornberg już raz odbierał Nobla... Jako 12-latek towarzyszył w Sztokholmie
          ojcu, który w 1959 roku dostał nagrodę z medycyny również za prace z genetyki.
          Można śmiało rzec, że talent odziedziczył, gdyż biochemią parali się również
          jego mama oraz jeden z braci (a drugi - jako architekt - specjalizuje się w
          projektowaniu biomedycznych laboratoriów).

          Wykształcenie miał przednie. Ukończył Uniwersytet Harvarda, doktorat pisał na
          Stanfordzie pod koniec lat 60., samodzielną pracę naukową zaczynał w Cambridge w
          Anglii. Krótko był profesorem w Harvard Medical School, po czym w 1978 roku
          wrócił na Uniwersytet Stanforda, gdzie do dziś aktywnie pracuje też jego ojciec
          (a teraz studiuje syn).

          Niemal całą karierę spędził na odkrywaniu, jak jest odczytywana i przenoszona
          informacja z genów do komórki. Z uporem tropił wszystkie zamieszane w ten proces
          cząsteczki, będąc niezwykle pomysłowym w łączeniu najnowszych technik z
          pogranicza biologii i chemii (m.in. magnetycznego rezonansu jądrowego,
          elektronowego rezonansu paramagnetycznego, dyfrakcji rentgenowskiej i elektronowej).

          Jego współpracownicy podkreślają, że był mistrzem kreatywności i...
          cierpliwości. Było bowiem i tak, że prowadził żmudne badania, nie publikując ani
          jednej istotnej pracy przez całą dekadę. - Rzadko można pozwolić sobie na taki
          luksus w świecie nauki, bo sponsorzy oczekują dziś natychmiastowych rezultatów.
          Domyślam się, że pomogło to, że był synem laureata Nobla - mówił wczoraj Hakan
          Wennerstrom, przewodniczący noblowskiego komitetu nagrody z chemii.

          59-letni Roger Kornberg przywykł do zaszczytów - otrzymał m.in. nagrody Eli
          Lilly (1981), Passano (1982), Ciba-Drew (1990), Harveya (1997), Gairdnera
          (2000), ASBMB-Merck (2002), Pasarowa (2002), GM Fundacji Badań Raka (2005).

          To już piąty Amerykanin uhonorowany Noblem w tym roku (w tym trzeci
          Kalifornijczyk). Jest też drobny akcent polski - dziadkowie Kornberga pochodzą z
          Galicji, terenów współczesnej Polski. Emigrowali do Nowego Jorku w 1900 r.

    • onufry_na_wyjezdzie Re: Kandydaci do Nobla z literatury 05.10.06, 09:02
      Cytuje za GW:

      ===

      Tegoroczny literacki Nobel zostanie ogłoszony przed 13 października, zgodnie z
      tradycją w czwartek, zatem dziś lub za tydzień. Na werdykt Akademii Szwedzkiej
      czekają bukmacherzy z brytyjskiego Ladbrokes - największej na świecie firmy
      przyjmującej zakłady.

      Na stronie Ladbrokes.com można obstawiać nazwiska 38 pisarzy. Prowadzą Turek
      Orhan Pamuk (jego powieść "Śnieg" właśnie ukazała się po polsku), syryjski
      poeta Adonis oraz Ryszard Kapuściński (za każdego postawionego na nich funta
      można wygrać pięć). Zaraz za nimi - Amerykanka Joyce Carol Oates (6 do 1), jej
      rodak Philip Roth (10 do 1) i Japończyk Haruki Murakami (12 do 1). Dalej są
      m.in. Amos Oz, Claudio Magris, Milan Kundera, Mario Vargas Llosa, John Updike i
      Thomas Pynchon. W stosunku 50 do 1 obstawiani są Bob Dylan i Umberto Eco. W
      grupie najbardziej ryzykownych typów (100 do 1) znaleźli się Adam Zagajewski i
      Olga Tokarczuk w doborowym towarzystwie Margaret Atwood i Iana McEwana.

      ===

      Moim zdaniem wygra Turek Pamuk, ktory swoja wspaniala literatura zrobil wiele
      na rzecz kulturowych mostow miedzy Turcja a kultura zachodu.
      Bylby to takze uklon swiata zachodniego w strone tych ludzi kultury
      w Turcji, ktorzy buduja takie mosty (Pamuk ma wiele klopotow
      w ojczyznie ze strony fundamentalistow).

      Pozyjemy, zobaczymy!

      A Kapuscinski, czy dostanie Nobla czy nie, pozostanie polskim literackim
      gigantem, ktorego ksiazki spotykamy nie bez dumy w ksiegarniach calego
      swiata. Tak jak inny gigant: Herbert.
    • onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w nauce: kto ma racje w nauce? 05.10.06, 12:51
      Dzisiaj uczestniczylem w pewnym seminarium, na ktorym ostro starlem sie
      z kolega w pryncypialnych sprawach prawdy naukowej. Doszlo do malej awantury,
      w czasie ktorej przekrzykiwalismy sie nawzajem z kolega uzywajac "mocnych"
      argumentow. Gdy juz emocje troche wystygly, chairman seminarium - czlowiek
      spokojny i bywaly zwrocil sie do nas obu:
      - Alez Panowie, o racji w nauce nie decyduje sila pluc.

      ;-)))
    • onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w nauce - gdzie kontynuowac watek? 05.10.06, 13:00
      Niedlugo biezacy watek sie skonczy (2500 postow). Powstaje naturalne pytanie
      czy kontynuowac go dalej, i jesli tak to gdzie go kontynuowac. Ja coraz
      bardziej sklaniam sie ku temu by go kontynuowac na Forum Nauka:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32

      Czekam na opinie w tej sprawie osob piszacych w watku i czytelnikow.

      Pozdrawiam,
      O.
      • Gość: ewa Re: Humor w nauce - gdzie kontynuowac watek? IP: *.d4.club-internet.fr 05.10.06, 16:15
        Glosuje za watkiem p.t. Humor w nauce w Forum Nauka.
        Skloni to nas do poczytania innych ciekawych tematow. HwN nie bedzie widnial
        obok innych watkow, czesto o watpliwym, a nawet zenujacym humorze.
    • onufry_na_wyjezdzie Re: Wydawnictwo "Zielone Brygady" poleca: 05.10.06, 13:34
      Marek Chlebuś, rys. Andrzej Mleczko, Wielki słownik nauki i sztuki, Kraków
      2005, ISBN 83-87331-57-0, XLIV s. A6 + okładka, XX tomów, LXXIII hasła, XXX
      rysunków. Cena 7 zł. Przykładowe hasło:
      EKONOMIA to religia zobowiązująca wiernych do rozwijania cnoty chciwości.
      Ekonomia toleruje - na zasadach wzajemności -
      te spośród innych religii, które nie kwestionują jej kultu.

      ;-)))
    • onufry_na_wyjezdzie Re: Humor w nauce: Europa inwestuje w nauke!!! 05.10.06, 14:13

      ***

      Europejskie firmy zwiększają wydatki na badania naukowe oraz rozwój i mogą
      konkurować z amerykańskimi - konkluduje z zadowoleniem Komisja Europejska
      Z jej raportu, który zostanie opublikowany dziś w Brukseli wynika, że w
      ubiegłym roku wydatki wzrosły o prawie 5 procent. Komisja Europejska podkreśla,
      że po kilku słabych latach jest to znaczący wzrost inwestycji w nowe
      technologie. W rankingu 50 firm, które najwięcej wydają na badania naukowe i
      rozwój, 18 pochodzi z Europy, drugie tyle ze Stanów Zjednoczonych. Na liście
      znalazło się też 10 japońskich koncernów, 2 ze Szwajcarii i 2 z Korei
      Południowej.

      Listę firm inwestujących w nowe technologie otwierają 3 amerykańskie koncerny.
      Jednak - jak wynika z raportu Komisji - to właśnie większość europejskich firm
      odnotowała znaczący wzrost wydatków na badania naukowe i rozwój.

      ***

      Wniosek: Polska nie lezy w Europie tylko w Azji.


      • Gość: ewa Re: Humor w nauce: Europa inwestuje w nauke!!! IP: *.d4.club-internet.fr 05.10.06, 19:14
        W takim razie w jakiej czesci swiata znajduje sie Krakow ?
        Postuluje umieszczenie tego miasta w zaczarowanej dorozce;-)piekna to kraina!
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Krakow etc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 21:05
          Odpowiedz jest prosta: Polska jest w Azji, a Krakow jest jednym z najpiekniejszych
          miast europejskich. Pomysl z dorozka jest dobry. Ale to powinna byc duza dorozka,
          tak by weszedl w nia Krakow, Praga, Siena i Paryz - najpiekniejsze miasta
          europejskie ;-)))

          Przy okazji pytanie do znawcow: kto projektowal/budowal Kolegium Maius UJ
          w Krakowie? To architektura najwyzszych lotow.
    • Gość: yepestis Re: ogłoszenie drobne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 19:19
      Kucharka szuka pracy. Pytać o Mary





      O Durowej Mary - wikipedia: en.wikipedia.org/wiki/Mary_Mallon
      • Gość: ewa Re: ogłoszenie drobne IP: *.d4.club-internet.fr 05.10.06, 19:29
        Dlatego kucharki musza przedstawic swiadectwo nienosicielstwa zarazkow duru
        brzusznego i pasozytow.
        • Gość: ewa Re: HxN wracajac do symetrii IP: *.d4.club-internet.fr 05.10.06, 20:12
          Ostatnio bylam bardzo zajeta i jedynie w biegu wpadalam na forum. Przypomina mi
          sie , ze niedawno temu Obufry poruszyl temat symetrii, pytajac co inni
          forumowicze sadza na ten temat.
          Otoz moim zdaniem podobnie jak przpadek i koniecznosc, chaos i porzadek,
          symetria i asymetria wystepuja w przyrodzie i ich rownorzedne istnienie jest
          prawem natury. Co innego w sztukach pieknych. Prawda jest, ze za kryterium
          urody przyjmuje sie mozliwie najdoskonalsza symetrie.Dla przykladu twarz Naomi
          Campbell jest uwazana za obecnie najdoskonalsza, bo jest niemal ahsolutnie
          stmetrycznaimstars.aufeminin.com/stars/fan/D20050913/1390_258674263_naomi
          3_H153322_L.jpg. Njapîekniejszym dzielem malarskim( wg. opinii autorki postu)
          jest Wiosna Botticellego
          hoche.versailles.free.fr/productions/printemps.jpg
          W obreazie tym oprocz urody kobiecej panuje wdziek i harmonia. Zasady harmonii
          poskonale pojeli artysci renesansu wloskiego, ktore to sa do dzisiaj stosowane
          w malarstwie. Podobnie jest z rzezba i muzyka-nie symetria lecz zblizenie do
          niej-harmonia- decyduje o wartosci dziela. W nauce matematycy, tworzac swe
          tajemnicze rownania, daza do symetrii. W Fizyce i chemii istnieja prawa
          asymetryczne, a w medycynie zarowno symetria jak i asymetria tworza nauke o
          czlowieku. Podobnie jest w biologii. Przyklady mozna mnozyc. Pozostaje nam
          pogodzenie sie z oboma, jako prawami natury.
          Osobiscie nie przepadam za doskonalosciami jakim bylaby doskonala symetria.
          Harmonia TAK, symetria NIE.
          • Gość: yepestis Re: Humor w "nauce" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 20:18
            Oto co znalazłam w TVszmacie

            czytelniczka spytała: Bardzo trudno mi podejmować decyzje. Co robić?
            odpowiedź bioenergoterapeutki (własciwie sam jej początek): Najwieksze problemy
            decyzyjne maja ludzie, którzy albo są energretycznie oderwani od ziemi, albo
            mają zawilgoconą śledzionę.

            Zawilgoconą śledzionę zdecydowanie trzeba osuszyć :D
          • Gość: Onufry Re: Symetria, asymetria, harmonia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 22:07
            Nie ma w naturze idealnej symetrii. Nawet tu:

            imstars.aufeminin.com/stars/fan/D20050913/1390_258674263_naomi3_H153322_L.jpg

            Rozwazana w matematyce symetria to idea platonska. Ale wazna, bo doprowadzila
            do fundamentalnego pojecia "grupy" zwiazanego z wytlumaczeniem przez Galois
            dlaczego nie moze byc "wzorow" na pierwiastki rownan stopnia wiekszego niz 4.

            W architekturze symmetria na dalsza mete moze wydawac sie nudna, choc wole
            symetryczne fasady gotyckich katedr (np Notre Dame Paryz) od tych gdzie
            symmetria jest wyraznie naruszona (np Strasbourg)

            To jak wazna jest harmonia objawia sie najwyrazniej w muzyce.

            Mielismy jakis czas temu cykl zagadek o architektach. W architekturze
            symetria z asymetria sie bardzo sciera. Przykladem sa tu 2 najbardziej
            kultowe budowle lat 50-tych: symetryczne "Paraboleum" Nowickiego
            i totalnie asymetryczna kaplica w Ronchamp Le Corbusier. Obie piekne!

            Tak i symetria i asymetria moga byc piekne pod waruniem, ze jak to stwierdzila
            Ewa oparte sa na HARMONII.



            • Gość: Onufry Re: Symetria, asymetria, harmonia ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 22:13
              Niestety twarzy Naomi nie mozna zobaczyc ani z postu Ewy, ani z mojego.
              Prosimy Ewe o powtorke. Z gorzy dziekujemy.
              • Gość: ewa Re: Idealnie symetryczna Naomi Campbell ... IP: *.d4.club-internet.fr 05.10.06, 23:11
                Mam nadzieje ze teraz otworzy sie
                imstars.aufeminin.com/stars/fan/D20050913/1390_258674263_naomi6_H153713_L.jpg
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: chciec znaczy moc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 20:50
      W roku 1853 umiera Wronski. Na jego grobie wkrotce pojawia sie napis:
      "Akt poszukiwania Prawdy swiadczy o moznosci jej znalezienia."

      Okolo roku 1985 A. Grothendieck pisze w swoich pamietnikach:
      "Pewnej nocy zrozumialem, ze pragnienie poznania i moc poznania i odkrywania
      sa tym samym."

      Grothendieck nigdy nie widzial grobu Wronskiego.

    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 12:03
      Z jakim polskim naukowcem urodzonym w r. 1874
      kojarzy sie "dialektologia historyczna"?
      • Gość: yepestis Re: Ig Noble przyznane :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 14:52
        wiadomosci.onet.pl/1414397,16,item.html
        • Gość: Onufry Re: Ig Noble przyznane :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 23:03
          Stokrotnie dziekujemy yepestis!!! Dawno sie tak nie usmialem:-)))

          Mam jednak 2 uwagi do fragmentu:

          ***

          "W dziedzinie literatury Ig Nobla odebrał Daniel Oppenheimer z Princeton
          University - za raport o nadużywaniu długich słów (Applied Cognitive Psychology,
          2 marca 2006). Według Oppenheimera im bardziej zawiły styl i niezrozumiałe
          słownictwo (a także im mniej czytelna czcionka), tym mniej inteligentny wydaje
          się czytelnikowi autor."

          ***


          Uwaga 1. Juz Hugo Steinhaus napisal:

          "Do historii przechodza zdania co najwyzej siedmiowyrazowe".


          Uwaga 2. Kontrprzykladem na teze Oppenheimera w ostatnim zdaniu jest
          - skromnym zdaniem autora postu - ... tworczosc Ruty na "Limerykach" ;-))).

          No, i znow sie komus wkrotce dostanie ;-)))
      • Gość: Alicja Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 17:37
        Dzien Dobry,

        Odpowiedz: Kazimierz Nitsch

        Wszystkich serdecznie pozdrawiam,
        Alicja
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 19:20
          Gość portalu: Alicja napisał(a):

          > Dzien Dobry,
          >
          > Odpowiedz: Kazimierz Nitsch

          ================
          Tak, brawo!!!

          Kazimierz Ignacy Nitsch (ur. 2 lutego 1874 w Krakowie, zm. 26 września 1958 w
          Krakowie), polski językoznawca slawista, historyk języka polskiego, dialektolog.
          Założył Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego i redagował jego organ "Język
          Polski".

          Był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Lwowskiego. Należał
          do czołowych polskich akademii naukowych - Polskiej Akademii Umiejętności (1911
          członek-korespondent, 1924 członek czynny), Polskiej Akademii Nauk (1952 członek
          rzeczywisty), Towarzystwa Naukowego Warszawskiego (1932 członek zwyczajny). W
          latach 1946-1952 pełnił funkcję prezesa PAU, 1952-1957 był wiceprezesem PAN.



          Anegdotka - oto jak wspominaja Nitscha koledzy z UJ:

          Uczony był z natury monadą samotną – obcował z naturą, wiecznością czy choćby z
          nauką. Żył w świecie książek, miał własny świat, mocno zamknięty, chroniący
          istoty wrażliwe. Kazimierz Nitsch w czasach dorastania był „towarzysko wyjątkowo
          nieśmiały (...) wątły i bardzo nerwowy”.



          Niektóre dzieła Nitscha

          * Mowa ludu polskiego (1911)
          * Dialekty języka polskiego (1915, wyd. zmienione w 1923 i 1958)
          * Atlas językowy polskiego Podkarpacia (1934, wraz z Mieczysławem Małeckim)


          • eilean_donan Re: Humor w nauce: Zagadka 06.10.06, 21:10
            Profesor Kazimierz Nitsch jak wielu „przedwojennych” ludzi był znakomitym
            uczonym, prawdziwym pasjonatem swojej dziedziny, uczył m. in. Karola Wojtyłę i
            innego, nie mniej znanego krakowskiego profesora, Tadeusz Ulewicza.
            Profesor Ulewicz pochodził z Kresów, przyjechał na studia do Krakowa i tak
            wspominał pierwszy kontakt z Nietschem:

            „…Krążyły wieści: kto chodzi na zajęcia do Lehra-Spławińskiego, przez rok ma
            sielankę, a dom wariatów czeka go na egzaminie u Nitscha. Zwyczajem
            Uniwersytetu było, że zdawało się nie u osób, na których seminaria się
            uczęszczało.
            W roku 1935, gdy wpisujący nas na listy przyjęć ówczesny docent Zdzisław
            Stieber, językoznawca, olbrzym o ogromnym poczuciu humoru, zapytał: Do kogo?
            Bez wahania odpowiedziałem: Do profesora Nitscha. Ten spojrzał wtedy na nas
            trzech (byliśmy w trójkę), a uważniej na mnie, i rzekł: Nooo, panowie, macie
            mocne nerwy. Rzekłem odruchowo: Ja się wariatów nie boję, dam sobie radę...
            Profesor Nitsch, choć z natury popędliwy, był fenomenalnie mądrym i uczynnym
            człowiekiem! Nie przypadkiem został prezesem Polskiej Akademii Umiejętności!...”
            Na zajęcia do wybranego przez Ulewicza prof. Nitscha zapisało się siedemnaście
            osób, do Lehra-Spławińskiego setka. Ale tym, którzy ponad językoznawstwo
            przedkładali literaturę czy historię, nie było u Nitscha łatwo . Nazywał ich
            publicznie idiotami.
            „…Franek Begejowicz, syn kolejarza ze Stanisławowa, któregoś dnia nie
            wytrzymał, wstał i mówi: - Panie profesorze, prosimy aby pan aluzji do
            literatów i humanistów nie czynił, bo nas to obraża , to po pierwsze. A po
            drugie - to do gramatyki nie należy... Studenci do końca roku akademickiego
            nie usłyszeli z jego ust najmniejszej inwektywy pod adresem humanistów…”
            W czasie wojny Profesor dowiedział się o przejściach Franka Begejowicza,
            dowodzącego ostatnią baterią artylerii generała Kleberga, który został ciężko
            ranny i trafił do obozu jenieckiego. Zapytał Ulewicza, czy ma kontakt z kolegą
            z roku, a gdy ten odparł, że tak, Nitsch zapytał:
            - a może mu pan coś posłać?
            -tak
            -to niech pan do mnie przyjdzie, ale z walizką.
            Ulewicz opuścił willę Nitscha na Salwatorze z walizą pełną książek, głównie
            literatury pieknej. Wysyłał Frankowi co tydzień jedną, zgodnie z obozowym
            regulaminem… Tak to profesor Nitsch ufundował polską bibliotekę w obozie
            jenieckim.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 20:51
      W publikacji "naukoznawczej" niejakiego Jana Tura z roku 1917 pojawia sie
      nastepujacy tekst:

      "Nauka jest szczytną kochanką, która szczodrze wynagradza miłość bezinteresowną
      (...), wypełnia świat temu, co poza nią świata nie widzi, ale żąda wyłączności."

      ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: O fajce pozytywnie ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 22:17
      Lord Rayleigh (John William Strutt) (1842 - 1919)
      Fizyk angielski, prowadził prace w dziedzinie promieniowania cieplnego, akustyki
      i optyki, otrzymał nagrodę Nobla z fizyki za wyznaczenie gęstości kilku
      najważniejszych gazów i odkrycie (wspólnie z W. Ramseyem) argonu.

      Rayleigha szczególną sympatią darzyła królowa Wiktoria. Podobno pewnego razu,
      obserwując, jak pali on fajkę, zażartowała, że nawet tak wybitny eksperymentator
      nie potrafi zważyć aromatycznego dymu, Rayleigh się z tym nie zgodził. Dla
      zabawy zrobiono zakład. R zważył dokładnie porcję tytoniu, nabił nią fajkę, a po
      skończeniu palenia dokładnie zważył popiół. - Różnica to właśnie ciężar dymu -
      rzekł triumfalnie do królowej. Ta ze śmiechem wręczyła jego wygraną i dodała: -
      Dotychczas widziałam tylko, jak ludzie puszczają z dymem pieniądze, teraz
      zobaczyłam, że można na dymie zarobić.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Noblista ze Strzelna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 00:41
      Albert Abraham Michelson (1852 - 1931)
      Fizyk amerykański urodzony w Strzelnie, otrzymał nagrodę za konstrukcję
      precyzyjnych przyrządów optycznych i wykonanie przy ich użyciu niezwykle
      dokładnych pomiarów spektroskopowych i metrologicznych.

      Michelson otrzymał nagrodę Nobla w 1907 roku. W owym czasie zwyczaje były inne
      niż obecnie. Nazwiska laureatów ogłaszano dopiero podczas samej ceremonii
      wręczania nagród przez króla Szwecji, a laureatów zapraszanych do Sztokholmu
      proszono o zachowanie tajemnicy aż do ostatniej chwili. Na statku, którym
      Michelson płynął do Szwecji, doszło przypadkowo do ostrej kłótni między nim a
      innym pasażerem. Obaj panowie z ulgą przyjęli chwilę dotarcia do Göteborga, bo,
      schodząc na ląd, mogli się uwolnić od swego przymusowego towarzystwa. Ku swemu
      bezgranicznemu zdumieniu, spotkali się jednak ponownie, właśnie na ceremonii
      wręczania Nagród Nobla. Tym pasażerem okazał się Anglik Rudyard Kipling, laureat
      nagrody z literatury.
    • Gość: Onufry Re: Kto zaprojektowal/zbudowal Collegium Maius UJ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 10:17
      Jesli ktos zna odpowiedz na to pytanie, to prosze o pomoc.
      Oto co mowi Wikipedia o tym objekcie:

      pl.wikipedia.org/wiki/Collegium_Maius_Uniwersytetu_Jagiello%C5%84skiego

      Z gory dziekuje i pozdrawiam,
      Onufry
      • pinocchio999 Re: Kto zaprojektowal/zbudowal Collegium Maius UJ 07.10.06, 12:00
        Onufry,
        Collegium Maius bylo poprzednio znane jako Kolegium Krolewskie.
        Moze to Ci jakos pomoze?

        Serdeczne pozdrowienia,
        pinocchio,
        ;)))
        • Gość: ewa Re: Kto zaprojektowal/zbudowal Collegium Maius UJ IP: *.d4.club-internet.fr 07.10.06, 16:50
          Oj, ciezko bedzie znalezc nazwisko architekta. Pierwszym historykiem sztuki byl
          Giorgio Vasari(1511-1574),malarz, rzezbiarz, architekt i erudyta. W swoim
          dziele "Zyciorysy....po raz pierwszy wymienia nazwiska architektow jako
          artystow.Przedtem architekci nalezeli do murarskich cechow . Za budowe
          odpowiedzialna byla nalezaca do cechu grupa. W grupach tych byli mistrzowie,
          ktorzy wykonywali rysunki i prowadzili budowy.
          Do pierwszych znanych architektow naleza tez L.da Vinci , Michal Aniol , Amolfo
          di Cambio, oraz wspomniany juz Giorgio Vasari.
          Krakowskie Collegium Maius zdradza wplyw architektury wloskiej i jest bardzo
          prawdopodobne, ze wykonali je murarze z cechu wlasnie wloskiego. Bylo to w
          XVw., czyli jeszcze przed Vasarim. Stad znalezienie nazwiska architekta hmmm,
          jest conajmniej trudne.
          • Gość: yepestis Re: Kto zaprojektowal/zbudowal Collegium Maius UJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 18:17
            moze trzeba popytać na jakims forum wielbicieli UJ, albo na stronach samego UJ
        • Gość: ewa Re: Kto zaprojektowal/zbudowal Collegium Maius UJ IP: *.d4.club-internet.fr 07.10.06, 19:26
          Oj, ciezko bedzie znalezc nazwisko architekta. Pierwszym historykiem sztuki byl
          Giorgio Vasari(1511-1574),malarz, rzezbiarz, architekt i erudyta. W swoim
          dziele "Zyciorysy....po raz pierwszy wymienia nazwiska architektow jako
          artystow.Przedtem architekci nalezeli do murarskich cechow . Za budowe
          odpowiedzialna byla nalezaca do cechu grupa. W grupach tych byli mistrzowie,
          ktorzy wykonywali rysunki i prowadzili budowy.
          Do pierwszych znanych architektow naleza tez L.da Vinci , Michal Aniol , Amolfo
          di Cambio, oraz wspomniany juz Giorgio Vasari.
          Krakowskie Collegium Maius zdradza wplyw architektury wloskiej i jest bardzo
          prawdopodobne, ze wykonali je murarze z cechu wlasnie wloskiego. Bylo to w
          XVw., czyli jeszcze przed Vasarim. Stad znalezienie nazwiska architekta hmmm,
          jest conajmniej trudne.
          • Gość: Onufry Re: Kto zaprojektowal/zbudowal Collegium Maius UJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:25
            Kto szuka nie bladzi;-)
            Oto co znalazlem:

            ***

            Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Najstarszy zachowany
            gmach Akademii Krakowskiej, powstały z połączenia kilku gotyckich kamienic
            mieszczańskich. Akademię Krakowską powołał do życia Kazimierz III Wielki w 1364
            r., ale po jego śmierci uczelnia podupadła. Prawdziwymi fundatorami Akademii
            stali się jednak dopiero Władysław II Jagiełło i jego pierwsza żona, św. Jadwiga
            Królowa, zmarła w 1399 r. Wykonując testament żony Jagiełło odnowił ok. 1400 r.
            uczelnię, wzbogaconą o wydział teologiczny, co uczyniło z niej prawdziwy
            uniwersytet. Na potrzeby Akademii nabyto kilka kamienic przy ul. Św. Anny, które
            z czasem połączono. Wspólny dziedziniec obwiedziono arkadowymi gotyckimi
            krużgankami o kryształowych sklepieniach. W początkach XVI w. mistrz Benedykt
            ukończył skrzydło biblioteczne. W salach na parterze odbywały się wykłady, tu
            także mieszkali profesorowie. Na piętrze usytuowano reprezentacyjne sale: Aula
            Jagiellońska, Stuba Communis (jadalnia), Libraria (biblioteka) — obecnie Sala
            Senatu. Z biegiem lat Collegium Maius nie wystarczało rozrastającej się uczelni.
            Powstawały inne kolegia i gmachy. W XIX w. stare Collegium pełniło role
            biblioteki, dziś mieści się tu Muzeum Uniwersyteckie, a paradnych salach
            odbywają się podniosłe uroczystości akademickie — wybory rektora, nadanie
            doktoratu honorowego.

            ***

            To teraz udamy sie tropem mistrza Benedykta ;-)))
            • Gość: Onufry Re: Mistrz Benedykt - Sandomierzanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:35
              Benedykt, zwany Sandomierzaninem (XV/XVI w.), budowniczy pochodzenia niemieckiego.

              Łączył elementy stylistyczne gotyku i renesansu. Znany głównie z zapisków w
              rachunkach królewskich. 1511-30 pozostawał w służbie króla Zygmunta I Starego.
              Prowadził warsztat kamieniarski. Jego samodzielną pracą jest gotycko-renesansowy
              zamek w Piotrkowie (1511-1518), z którego do dziś zachowało się przyziemie i
              pierwsze piętro. W latach 1522-1526 nadzorował budowę zamku w Sandomierzu. Na
              zlecenie króla Zygmunta I Starego kierował pracami przy rozbudowie Wawelu
              skrzydło wschodnie (1521-1530). Hipotetyczny autor gotycko-renesansowych
              kamiennych portali i obramień okien (1524-29) w zamku wawelskim.

              Patrz tez:

              ttp://www.sandomierskie.com/Sandomierz/zabytki/zamek/Zamek.htm


              Ale dziedziniec Collegium Maius to chyba dzielo Wlochow?
              • Gość: Onufry Re: Mistrz Benedykt - Sandomierzanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 23:41
                Powtarzam odnosnik:

                www.sandomierskie.com/Sandomierz/zabytki/zamek/Zamek.htm
                • Gość: Onufry Re: Mistrz Benedykt - Sandomierzanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 00:20
                  Krakowskie tropy mistrza Benedykta:

                  ***
                  Podążajac od Rynku ulicą Grodzką, a później najstarszą ulicą Krakowa - Kanoniczą
                  - docieram do najbardziej znanej krakowskiej budowli ( choć określenie Zamku na
                  Wawelu mianem budowli, może być obraźliwe ;) ).
                  Na wapiennej skale wznosie się dawna siedziba Królów Polskich - Wawel. Wzgórze
                  wawelskie zamieszkane było na długo jednak przed nastaniem państwa polskiego.
                  Pierwsze slady człowieka pozostawione na tych terenach siegają 50 tysiec lat wstecz.

                  Sam zamek został wybudowany w pierwszej połowie Xi wieku za panowania Bolesława
                  Chrobrego. Wzgórze wawelskie w Krakowie od zarania polskiej historii stanowiło
                  centrum władzy świeckiej i duchownej. W r. 1000 w Krakowie powstało biskupstwo,
                  a wkrótce potem wzniesiono na Wawelu pierwszą katedrę. Zamek wawelski służył
                  władcom Polski jako rezydencja od połowy w. XI do początku w. XVII. Obecna
                  budowla zawiera fragmenty romańskie i znaczne partie gotyckie, swój obecny
                  kształt uzyskała jednak głównie w latach ok. 1504-1535 za czasów królów
                  Aleksandra Jagiellończyka (1501-1506) i Zygmunta Starego (1506-1548). Budowę
                  renesansowego zamku rozpoczęli mistrz Eberhard Rosemberger, odpowiedzialny za
                  partie murarskie i Franciszek Florentczyk, którego dziełem są kamienne elementy
                  dekoracyjne oraz krużganki. Ich prace kontynuowali mistrz Benedykt i
                  Florentyńczyk, Bartolomeo Berrecci.

                  ***

                  Ten Florentynczyk Bartolomeo Berrecci godzien jest dalszych badan ;-)))
                  • Gość: ewa Re: Mistrz Benedykt - Sandomierzanin IP: *.d4.club-internet.fr 08.10.06, 12:25
                    Bartolomeo Berrecci byl tworca slawnej kaplicy zygmuntowskiej.
                    Natomiast pierwszymi mistrzemi budowy Wawelu byli Eberhard Rosenberg i Benedykt
                    Sandomierzanin. Pozniej nad rozbudowa Wawelu pracowal Franciszek z Florencji,
                    ktory byl autorem tych pieknych galerii.
                    Co do Colegium Maius, kruzganki moga byc dzielem Franciszka z Florencji, gdyz
                    blizniaczo przypominaja wawelskie.
                    • Gość: ewa Re: Mistrz Benedykt - Sandomierzanin IP: *.d4.club-internet.fr 08.10.06, 12:30
                      Przepraszam za pomylke-oczywiscie Eberhard Rosemberger, kolega po fachu mistrza
                      Benedykta Sandomierzanina
                    • Gość: Onufry Re: Mistrz Benedykt - Sandomierzanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 20:00
                      Tak, wydaje sie ze dwaj mistrzowie przybyli z Toskanii:

                      Francesco Fiorentino i Bartolomeo Berrecci

                      sa najbardziej "podejrzani" o kruzgangi Collegium Maius - ale dowodu na to
                      nie mam ;-(((
            • pinocchio999 Re: Kto zaprojektowal/zbudowal Collegium Maius UJ 08.10.06, 01:21
              Onufry,
              czy Sherlock Holmes nie byl przypadkiem Twoim krewnym?

              Jestes takim wspanialym detektywem wiec mam dla Ciebie i wszystkich,ktorzy moga
              Cie pobic,zadanie.

              W Bleinheim Palace,w drzwiach,jest kopia zamku,ktorego orginal jest w Palacu
              Krolewskim w Warszawie.Ten zamek jest niesamowicie madro skonstruowany i otacza
              go jakas historia tajemnicy.
              moim pytaniem jest;kto skonstruowal ten orinalny zamek?

              Mistrzu Onufry,powodzenia!

              Serdecznie pozdrawiam,
              pinocchio
              ;))


    • Gość: Onufry Re: Cos na jesienna depreche :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 20:54
      Niels Henrik David Bohr (1885 - 1962)
      Fizyk duński, stworzył model atomu wodoru, za co otrzymał Nagrodę Nobla w 1922 roku.

      W trakcie czytania szczególnie skomplikowanej teorii z fizyki (konkretnie
      chodziło o pracę Diraca leżącą u podstaw odkrycia pozytonu), Niels Bohr
      ironicznie stwierdził, że mogłaby być szczególnie przydatna w charakterze
      pułapki na słonie:
      - Trzeba tylko przybić gwoździem afisz z tą teorią na drzewie w dżungli. Jestem
      przekonany, że każdy przechodzący obok słoń (zwierzę znane przecież z wielkiej
      mądrości), zatrzymywałby się natychmiast i próbował ją zgłębić. Zanim
      zrozumiałby o co w niej chodzi, można by go zapakować i dostarczyć do zoo w
      Kopenhadze.
      • pinocchio999 Nowa zagadka,dwa wpisy do gory! 08.10.06, 01:31

        Powodzenia,
        pozdrawiam wszystkich,
        pinocchio,
        ;)))
        • Gość: Onufry Re: Nowa zagadka,dwa wpisy do gory! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 13:32
          Pytalem w tej sprawie kilka osob z Zamku Krolewskiego w Warszawie.
          Nikt nie byl w stanie mi pomoc. Prosimy wiec o opowiedzenie nam
          tej historii (mysle ze dawanie wskazowek niewiele tu pomoze).

          Pozdr.
          O.
    • Gość: Onufry Re: Cos na jesienna depreche ;-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 16:49
      Oswiadczenie (dla feministek): ponizszy tekst nie jest tekstem seksistowskim.
      Opisuje przwdziwe zdarzenie z przeszlosci.


      Aleksander Graham Bell (1847 - 1922)
      Amerykański fizyk i fizjolog, prowadził prace dotyczące zapisywania i
      odtwarzania mowy, wynalazca telefonu

      W towarzystwie bogatych ludzi Bell demonstrował działanie telegrafu
      przewodowego, który łączył przez Atlantyk Europę z Ameryką. W czasie pokazu
      jedna z arystokratek pyta:
      - Panie Bell, ja to wszystko rozumiem, ale jeszcze niech Pan wyjaśni w jaki
      sposób telegram wysłany w Paryżu po odebraniu w Bostonie jest suchy?
    • Gość: Onufry Re: Humor licealistow n/t chemii :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 20:49
      Ludziska narzekaja ze tu malo o chemii. Oto ODA DO CHEMII
      napisana w jednym z krakowskich liceow :-)))

      ***

      Chemio! Matko nauki! Cenniejsza od chleba!
      Nikt nigdy pojąć nie mógł jak Cię wielbić trzeba
      Tyś najdroższa każdemu, tyś życia podstawą
      Tyś serca mego i mózgu jest jedyną strawą
      Ty od wieków zasługi wnosisz dla ludzkości
      Tyś obiektem największej uczonych miłości
      Oni Ciebie, o Chemio w historii wsławili
      Platon, Arystoteles, Demokryt i Curie
      Tyś wszędzie, na uczelni i w laboratorium
      W domu, szkole, szpitalu, wc, prosektorium
      Ciebie tylko uwielbiam wkuwać dniem i nocą
      Kiedy słońce przyświeca, gwiazdy niebo złocą
      Ty rozkosz mi przynosisz, koisz moją duszę
      Gdy testy i zadania rozwiązywać muszę
      Gdy noc w noc jak najęty chłonę z chemii wiedzę
      Gdy zgarbiony przy biurku aż do rana siedzę
      Powtarzając bez końca setki reguł wzorów
      Alkoholi, pierwiastków, węglowodorów,
      Nazw łacińskich bez liku, mol różnych reakcji
      Addycji, substytucji, polimeryzacji
      Oxygenium, carboneum, calcium, et spirytus
      Vanitas, vanitatum et omnis vanitas
      I chociaż mózg mój płonie, skrajnie wycieńczony
      To jednak bez wytchnienia, wpruwam jak szalony
      Chemio! Tyś jest cudowną... zgagą mego życia
      Godną wszelkich dóbr, uczuć i pragnień wyzbycia
      Chemio tyś dla mnie muzą, jedynym natchnieniem
      Tyś jednym wielkim szczęściem i wielkim cierpieniem
      Tyś całym moim życiem, czynem i myślami
      Tyś wielką jest potęgą, Co dręczy i mami
      Tyś niby droga perła w nauk oceanie
      Bezcenna i doskonała... próżne gadanie
      Ja kocham nade wszystko twoje tajemnice
      I dreszcze mnie przechodzą, gdy podręcznik widzę
      Ty zmysły mi rozpalasz aż do czerwoności
      Kiedy ucząc się Ciebie wprost konam ze złości.

      ***
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: jutro Nobel z ekonomii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 22:53
      Przypomnijmy Noblistow z ekonomii z 2005:

      ***

      Za "umocnienie dzięki teorii gier naszej wiedzy dotyczącej konfliktu i
      kooperacji" dostali Nagrodę Nobla z ekonomii Robert J. Aumann z Izraela,
      związany z Hebrajskim Uniwersytetem w Jerozolimie, i Amerykanin Thomas C.
      Schelling z Uniwersytetu Maryland

      Teoria gier to dział matematyki zajmujący się badaniem optymalnego zachowania w
      przypadku konfliktu interesów. Wywodzi się z badania gier hazardowych i taka
      jest też jej terminologia. Została wymyślona w latach 40. XX wieku i od tego
      czasu znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach - w naukach politycznych,
      strategiach wojskowych, a także naukach mających związek z ekonomią: w
      zarządzaniu, marketingu, planowaniu strategicznym. "Graczami" są handlowcy,
      klienci, dyrektorzy i pracownicy oraz wiele innych podmiotów podejmujących
      decyzje, które pociągają za sobą skutki gospodarcze.

      Wkład urodzonego w roku 1930 w Niemczech Roberta J. Aumanna (związany z
      Hebrajskim Uniwersytetem w Jerozolimie) do teorii gier polega między innymi na
      bardziej precyzyjnym rozróżnieniu między rozmaitymi rodzajami gier. Na przykład
      grami, które się nieustannie powtarzają, i takimi, które powtarzają się tylko
      czasami. Aumann doprecyzował także pojęcie subiektywnej oceny szans na wygraną.
      Jego najważniejsze prace to "Akceptowalny punkt w grach", "Prawie całkowicie
      konkurencyjna gra", "Długookresowa konkurencja" i "Irracjonalność w teorii gier".

      Po otrzymaniu nagrody stwierdził: "Myślę, że teoria gier tworzy idee przydatne
      do rozwiązywania wszelkich konfliktów".

      Pytany, czy również konfliktu palestyńsko-izraelskiego, odpowiedział: "Mam
      nadzieję, że częściowo tak".

      84-letni Thomas C. Schelling (z Uniwersytetu Maryland) zajmował się w swoim
      życiu zawodowym sprawami zagranicznymi, bezpieczeństwem narodowym, strategią
      nuklearną i kontrolą zbrojeń. Przez kilka lat piastował stanowisko Prezydenta
      Amerykańskiego Towarzystwa Ekonomicznego oraz należał do ekipy doradców
      prezydenta Eisenhowera USA w latach 1951-53. Przed kilkunastu laty otrzymał
      nagrodę Narodowej Akademii Nauk za pracę "Badania behawioralne odnoszące się do
      zapobiegania wojnom nuklearnym". Jego najbardziej znane prace to: "Strategia
      konfliktu", "Wybór i konsekwencje", "Mikro motywy i makro zachowania", "Broń i
      wpływy", "Ekonomia międzynarodowa".

      W czerwcu 2004 Schelling gościł w Polsce. Na Uniwersytecie Jagiellońskim
      wygłosił wykład zatytułowany "Racjonalny wybór i niektóre inne alternatywy", w
      którym podał liczne przykłady zachowań nie zawsze racjonalnych - po części
      zaczerpnięte z badań eksperymentalnych, po części zaś będące anegdotami z
      własnego życia. Treść wykładu znamy z miesięcznika Uniwersytetu Jagiellońskiego
      "Alma Mater". Kończąc go, Schelling odniósł się do zdolności ludzkiego umysłu,
      która pozwala wciągnąć się w akcję czytanej książki czy oglądanego filmu mimo
      świadomości, że akcja ta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością: "Może ta dziwna
      irracjonalna skłonność do utożsamiania się z postaciami z filmów i książek - czy
      to postaciami poszkodowanymi, czy to bohaterami - która wydaje się być wpisana w
      psychikę każdego z nas, jest jednym z elementów decydujących o naszym
      człowieczeństwie" - stwierdził.

      • Wcześniej Nagrody Nobla za teorie gier otrzymali m.in. Kenneth Arrow w roku
      1972 i John Nash w roku 1994.

      ***

      Przypominam anegdotke o Johne Nashu:

      Re: Humor w nauce
      Autor: Gość: Onufry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 07.01.06, 17:13

      Po otrzymaniu Nagrody Nobla z Ekonomii, John Nash (bohater książki i filmu
      "Piękny umysł") miał wygłosić mowę na specjalnej uroczystości na Uniwersytecie
      w Princeton. Zaczął następujaco:
      - Mam nadzieję, że po otrzymaniu Nagrody Nobla dostanę wreszcie kartę kredytową,
      bo bardzo mi na niej zależy.



    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 00:50
      Czekajac na ogloszenie Nobla w ekonomii za 2006, proponuje dowcip
      ze strony Urzedu Miasta Kolno:

      ***

      Lekcja Ekonomii

      Coś dla poprawienia humoru...

      Pewien bezrobotny starał się o stanowisko sprzątacza w Microsofcie.Dyrektor
      personelu przyjmuje go i każe zaliczyć test zamiatanie podłogi,po czym stwierdza:
      - Jesteś przyjęty, daj mi twój e-mail, wyślę Ci formularz do wypełnienia, oraz
      datę i godzinę, na którą masz się stawić w pracy.Zrozpaczony człowiek odpowiada:
      - Nie mam komputera, ani tym bardziej e-maila...
      Wtedy personalny mówi mu, że jest mu przykro, ale ponieważ nie ma e-maila, więc
      wirtualnie nie istnieje, a ponieważ nie istnieje, więc nie może dostać tej
      pracy. Człowiek wychodzi przybity; w kieszeni ma tylko 10 $ i nie wie, co ma
      zrobić... Przechodzi koło supermarketu. Postanawia kupić dziesięciokilową
      skrzynkę pomidorów. Potem chodząc od drzwi do drzwisprzedaje cały towar po
      kilogramie i w ciągu dwóch godzin podwaja swójkapitał. Powtarza te transakcje
      jeszcze trzy razy i wraca do domu z 60$ w kieszeni. Uświadamia sobie, że w ten
      sposób może z powodzeniem przeżyć.
      Wychodzi z domu coraz wcześniej, wraca coraz później i tak każdego dnia pomnaża
      swój kapitał. Wkrótce kupuje wóz, później ciężarówkę, a po jakimś
      czasie posiada całą kolumnę samochodów dostawczych. Po pięciu latach mężczyzna
      jest właścicielem jednej z największych sieci dystrybucyjnych w
      Stanach. Postanawia zabezpieczyć przyszłość swojej rodziny i wykupuje polisę
      ubezpieczeniową. Wzywa agenta ubezpieczeniowego, Wybiera polisę i
      wtedy agent prosi go o adres e-mail, aby mógł wysłać mu propozycje kontraktu.
      Mężczyzna mu wtedy, że nie ma e-maila.
      - Ciekawe - mówi agent - nie ma pan e-maila, a zbudował pan to imperium?
      Niech pan sobie wyobrazi, czego dokonałby, gdyby go pan miał!
      Mężczyzna zamyślił się i odpowiada:
      -Zamiatałbym w Microsofcie.
      Morał nr 1 tej historii:
      - Internet nie jest rozwiązaniem dla problemów twojego życia.
      Morał nr 2 tej historii:
      - Nawet, jeśli nie masz e-maila, a pracujesz wytrwale, możesz zostać milionerem.
      Morał nr 3 tej historii:
      - jeśli dostałeś tę historię przez e-maila, to znaczy, że jesteś bliżej
      sprzątacza, niż milionera....
      Miłego dnia!
      P.S. Nie odpowiadaj na tego maila. Poszedłem po pomidory

      ***
    • Gość: Onufry Re: Wywiad z J. Nashem (Nobel z ekonomii 1994) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 12:00
      Wywiad ten mozna sciagnac z oficjalnej strony Komitetu Noblowskiego:

      nobelprize.org/nobel_prizes/economics/laureates/1994/nash-interview.html

      Polecam,
      O.
    • Gość: Onufry Re: Nagroda Nobla w ekonomii za rok 2006: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 13:09
      podajemy na zywo ze Sztokholmu (przed gazeta-matka):

      The Prize in Economics goes to Edmund S. Phelps

      "for his analysis of intertempolar tradeoffs in macroeconomic policy".
      • Gość: Onufry Re: Nagroda Nobla w ekonomii za rok 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 16:12
        Male podsumowanie tegorocznych Nobli (do tej pory). Wszystkie uzyskali naukowcy
        z USA, trzech z nich pracuje w Kaliforni.

        Szwedzka Akademia Nauk w Sztokholmie Nagrodę Nobla z dziedziny ekonomii
        przyznała Amerykaninowi Edmundowi S. Phelpsowi. Otrzymał ją za badania w
        dziedzinie polityki makroekonomicznej, szczególnie zależności między bezrobociem
        a inflacją. Nagroda ta wynosi 10 mln koron szwedzkich, tj. ok. 4,3 mln zł.

        Tydzień temu - w poniedziałek - Amerykanie, Andrew Z. Fire i Craig C. Mello,
        otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii. Instytut Karolinska
        w Sztokholmie wyróżnił ich za odkrycie podstawowego mechanizmu przepływu
        informacji genetycznej. - Zanosi się na to, że te badania będą bardzo pomocne w
        zwalczaniu chorób nowotworowych - mówił prof. Jerzy Buchowicz z PAN.

        Nagrodę Nobla z fizyki w ubiegły wtorek otrzymali astrofizycy John C. Mather i
        George F. Smoot z USA. Szwedzka Królewska Akademia Nauk w Sztokholmie przyznała
        im ją za obserwację mikrofalowego promieniowania tła, które jest widocznym
        śladem narodzin Wszechświata.

        Nagrodę Nobla z chemii w zeszłą środę przyznano zaś Rogerowi D. Kornbergowi z
        USA za badania molekularnego mechanizmu transkrypcji w komórkach eukariotycznych.

        Poznamy jeszcze laureata Nagrody Nobla z dziedziny literatury. Podobno
        w czwartek okolo 13:00.

        Ostatni już Nobel, pokojowy, zostanie ogłoszony w piątek.

        Fundacja Nobla powstała 106 lat temu. Rok później, czyli w 1901 r., wręczono po
        raz pierwszy nagrody, ufundowane przez zmarłego cztery lata wcześniej inżyniera
        i wynalazcę Alfreda Bernharda Nobla. Od 1901 roku laureaci są wybierani co roku
        w dziedzinach: literatura, fizyka, chemia oraz medycyna lub fizjologia. Wręczana
        jest też Nagroda Pokojowa. Alfred Nobel nie ustanowił nagrody dla ekonomistów,
        którą przyznaje się dopiero od 1968 roku. Jej sponsorem jest Bank Szwecji.

        • Gość: Onufry Re: Nagroda Nobla w ekonomii za rok 2006 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 18:16
          Troche wiecej szczegolow o dokonania dzisiejszego kandydata (za onet):

          Doktor Michał Brzozowski z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu
          Warszawskiego powiedział, że tę nagrodę profesor Phelps otrzymał za analizę
          międzyokresowych zależności w polityce ekonomicznej. Z badań noblisty wynika, że
          pewne działania polityków mogą mieć jedynie krótkookresowy wpływ na koniunkturę.
          Natomiast negatywne efekty tych działań mogą się uwidocznić w dłuższym okresie
          rozwoju gospodarczego - powiedział doktor Brzozowski.

          W wypowiedzi dla IAR doktor Brzozowski powiedział, że Edmund Phelps badał na
          przykład zależności między bezrobociem a inflacją. Chodzi o to, że krótkim
          okresie można obniżyć bezrobocie kosztem zwiększenia inflacji. Jednak w długim
          okresie może to okazać się niekorzystne. Gospodarka bowiem w następnych latach
          będzie musiała ponosić koszty redukcji tej inflacji.

          Doktor Brzozowski powiedział, że badania Phelpsa znalazły praktyczne
          zastosowanie w dyskusji nad niezależnością banku centralnego. Wynikało z niej
          bowiem, że banki centralne powinny prowadzić politykę monetarną niezależną od
          polityków.

          Doktor Maciej Grabowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową powiedział, że
          wyniki badań profesora Phelpsa wskazywały, że choć w krótkim okresie można
          ograniczyć naturalne bezrobocie, to utrzymanie go na niskim poziomie w dłuższym
          okresie czasu, bez przeprowadzenia potrzebnych regulacji na rynku pracy, jest
          niemożliwe.

          Edmund Phelps już blisko 40 lat temu przedstawił swoją propozycję tak zwanej
          naturalnej stopy bezrobocia. Według niej rząd ma ograniczone możliwości
          działania krótkookresowego na stopę bezrobocia, ponieważ nawet przy dużych
          wydatkach na aktywne zwalczanie stopy bezrobocia, to bezrobocie w dłuższym
          okresie wróci do naturalnego poziomu - powiedział doktor Grabowski. Z badań
          noblisty wynika, że efektem ubocznym takich działań będzie wyższa inflacja -
          dodał ekonomista Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową..

          Doktor Grabowski powiedział, że wyniki badań Amerykanina znalazły zastosowanie
          nie tylko w teorii, ale także w politykach gospodarczych prowadzonych w
          ostatnich kilkunastu latach.

          Edmund Phelps jest wykładowcą ekonomii politycznej na Uniwersytecie Columbia w
          Nowym Jorku. Ma 73 lata.
          • Gość: ewa Re: Nagroda Nobla w ekonomii za rok 2006 IP: *.d4.club-internet.fr 09.10.06, 19:01
            A do mnie ten Nobel z ekonomii wcale nie przemawia. Dlatego ze zarowno na
            ekonomii sie nie znam jak wydaje mi sie ze juz wczesniej o tym wszystkim
            slyszalam . Gdy straszyli mnie w szkole kapitalizmem to mowili takie rzeczy
            ktore odkryl teraz prof.Phelps. No i wole mikroekonomie. A propos opowiem wam
            dowcip:
            Jaki jest szczyt oszczednosci?
            Nie patrzec przez okulary aby szkla sie nie zuzywaly
    • Gość: Onufry Re: Naukowcy USA za "pronaukowym" prezydentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.06, 19:19
      Grupa amerykańskich naukowców z organizacji Scientists and Engineers for America
      (SEA), niezadowolona z wpływu ludzi nauki na rządowe decyzje w takich sprawach,
      jak środowisko naturalne czy badania genetyczne, postanowiła wziąć sprawy w
      swoje ręce i działać na rzecz wyboru w 2008 roku prezydenta bardziej
      'pronaukowego' niż dotychczasowi. SEA oświadczyła, że 'naukowcy i inżynierowie
      mają prawo, a właściwie obowiązek, dołączyć do debaty politycznej, skoro
      przywódcy kraju systematycznie ignorują badania naukowe'.
      (za "New Scientist")

      ***

      Skoro Polacy tak lubia malpowac Amerykanow, to moze nasladujmy ich
      w traktowaniu i finansowaniu nauki. Obawiam sie ze przeforsowanie
      powyzszego planu naukowcow w USA na gruncie Polski jeszcze przez
      wiele lat nie bedzie mozliwe. Przypominam: jak do tej pory
      wszystkie Noble 2006 - dla Amerykanow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja