Humor w nauce

    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 20:59
      Dziś dowcip z książki A.K. Wróblewskiego " Uczeni w anegdocie".

      Podczas Rewolucji Francuskiej skazano na śmierć na gilotynie matematyka, fizyka
      i inżyniera. Pierwszy miał być ścięty matematyk. Gdy już położył głowę i
      uruchomiono spust, coś się zacięło w mechanizmie i ostrze nie spadło. Zgodnie
      z panującym zwyczajem uznano to za wyrok losu i skazanego zwolniono. Nastepny
      miał być ścięty fizyk, ale mechanizm zaciął się ponownie, więc i jego uwolniono.
      Gdy już miano przystąpić do egzekucji inżyniera, ten - przypatrujac się
      nieudanym egzekucjom kolegów - powiedział do katów: - Poczekajcie chwilę,
      chyba wiem, skąd sie bierze zacięcie, i zaraz wam tę gilotynę naprawię.

    • Gość: gaga Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 09:38
      Polibuda Warszawska,egzamin,student do kogoś siedzacego za nim:
      -Tyyyyyyy, masz pierwsze?
      -mam
      -to daj!
      dostał, przepisał,po kilkunastu minutach słyszy z tyłu:
      -A ty drugie masz?
      -mam
      -to daj!
      Podał i słyszy po chwili z tyłu:
      - a indeks masz? to daj!
      Odwraca się , z tyłu wykładowca:(.Zdał:)
      • Gość: ypestis Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 10:15
        Dorzucę pare tekstów, które usłyszeliśmy od pani profesor na wykładach z
        ekologii

        W morzach wystepują bezszkieletowe bezkręgowce morskie

        Dieta głównie zwierzęca, ale uzupełniana o ryby i ptaki

        To jest ta pula CO2, który występuje w azocie

        Ssaki mają organy lokomotoryczne i inne części anatomiczne ciała

        (Pokazując zdjęcie) to jest czuła scena rodzinna - lwica obwąchuje zad lwa
        • Gość: autotrof Re: Humor w nauce IP: *.ing.uj.edu.pl 07.09.05, 10:50
          Na paleozoologii - wykładowca:

          "Ślimaki opanowały wszystkie środowiska: wodne, lądowe i powietrzne"

          "Opisano 130 rodzajów trylobitów z czego 137 z kambru"

          Po katastrofie na odpytce z mięczaków: "Panie Tomku, Pan pozwoli..." i
          pokazując na zdjęcie winniczka zdobiące korytarz: "Tak wygląda ślimak"

          "Belemnity unosiły sie ponad wodą"
    • matya Re: Humor w nauce 07.09.05, 11:10
      Kolega by na posdocu w stanach u Bardzo Szacownego Prfesora. podczas jednej z
      dyskusji na temat wynikow pracy pokazal Profesorowi wykres, na krorym punkty
      doswiadczalne nie lezaly idealnie na prostej co Profesorowi sie srednio
      podobalo. zaproponowal: "make bigger points" (!). kolega oslupial w pierwszej
      chwili a potem zdal sobie sprawe ze Profesorowi chodzi o wieksze kropki, tak
      zeby bardziej "pokrywaly" prosta:D
    • zirby Re: Humor w nauce 07.09.05, 11:36
      Na scianie w gabinecie nobliwego pana profesora, szefa katedry meteorologii
      wisi hasło: "METEOROLOGIA TO NAUKA ŚCISŁA, ZARAZ PO WRÓŻBIARSTWIE"
      :))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 20:56
      Byłem kiedyś świadkiem wykładu, który wygłaszał pewien sędziwy jubilat. Był to
      jeden z najznakomitszych uczonych 2. połowy XX wieku. Sala była nabita po brzegi,
      a w pierwszym rzędzie siedzieli jego przyjaciele - osobnicy równie sędziwi.
      Tablica była nie starta i jubilat zaczał ją ścierać sam. Jeden z jego przyjaciół
      zapytał go: - Czy nie mogłbyś poprosić o starcie tablicy któregoś z Twoich
      (byłych) asystentów? Znany ze znakomitego poczucia humoru jubilat odpowiedział:
      - Za starzy !
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 20:59
      Anegdota o Jacobim z książki A.K. Wróblewskiego:

      Sławny dziś matematyk C.G. Jacobi (1804-1851) był za swego życia znacznie mniej
      sławny niż jego brat M. Hermann, pionier galwanoplastyki. Kiedy w r.1843 C.G.J.
      udał się ze swoim przyjacielem Dirichletem w dłuższą podróż do Wloch, był
      często zapytywany czy jest on owym słynnym galwanoplastykiem. Ponieważ francuski
      nie był jego najmocniejszą stroną, odpowiadał on niezgrabnie: - Pardon, je ne
      suis moi, je suis mon frere (Przepraszam, ja nie jestem ja, ja jestem mój brat).
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 19:16
      Kilka myśli Profesora Hugona Steinhausa o dowcipie i poczuciu humoru:


      Dowcip, który jest tylko dowcipem, nie jest dowcipem.

      Dowcipem nie należy celować, tylko trafiać.

      Dowcip jest szyfrem; selekcjonuje automatycznie i bezbłędnie adresatów.

    • profesorchrzan Lekcja Botaniki 10.09.05, 15:06
      Kiedyś na kolokwium z Botaniki na pierwszym roku ogrodnictwa rysujemy przekrój
      ogórka.W pewnym momencie koleżanka dość głośnym szeptem (tak,że wszyscy
      słyszeli )zwraca sie do kolegi" Wojtek, Wojtek pokaż mi swojego ogórka..."
      • lilarose Re: Lekcja Botaniki 20.09.06, 10:47
        Ćwiczenia z zoologii. Temat: płazińce. Mamy za zadanie na podstawie
        spreparowanych okazów i preparatów mikroskopowych narysować wszystkie oglądane
        obleńce. Liczba preparatów jest ograniczona, więc się nimi wymieniamy i
        oglądamy po kolei. Ktoś głośno pyta:
        - Kto ma tasiemca uzbrojonego?
        Koleżanka na to:
        - Ja mam!
        Kolega do niej:
        - A nie wyglądasz...
        • lilarose Re: Lekcja Botaniki 20.09.06, 10:50
          Oczywiście miało być płazińce, nie obleńce, przejęzyczyłam się :P
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 16.09.05, 05:11
      Oj, dawno mnie nie bylo:
      Bawiac w Warszawie, z okazji polozenia kamienia wegielnego pod Instytut Radowy,
      Maria Sklodowska - Curie rozmawia z owczesnym prezydentem Polski Stanislawem
      Wojciechowskim. Wspominaja dawne czasy, kiedy byli jeszcze studentami w Paryzu
      i wspolnie pracowali w organizacjach mlodziezowych.
      - Pamieta pani jasiek, ktory mi pani pozyczyla na droge, gdy jechalem do kraju
      w tajnej misji politycznej? - pyta prezydent. - Ogromnie mi sie wtedy przydal.
      - A jakze - odpowiada z usmiechem wielka uczona. - Nawet pamietam, ze zapomnial
      mi go pan zwrocic.
      • Gość: ypestis Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 18:40
        Oto, co można znaleźć z internetowej encyklopedii PWN:

        ENTAMEBY, Entamoeba, rodzaj pierwotniaków z rzędu ameb; pasożyty przewodu
        pokarmowego i in. narządów kręgowców, gł. ssaków; u człowieka występuje pełzak
        okrężnicy, Echerichia coli, nie wywołujący stanów chorobowych, oraz groźny
        pełzak czerwonki, Entamoeba histolytica (Entamoeba dysenteriae), wywołujący
        krwawą biegunkę amebową (pełzakowica).

        encyklopedia.pwn.pl/19998_1.html
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 16.09.05, 05:28
      W roku 1514 alchemik Augurelli zadedykowal papiezowi Leonowi X wiersz, w ktorym
      opiewa swa umiejetnosc wytwarzania zlota. Papiez laskawie przyjal ten wiersz i
      aby sie zrewanzowac tak wybitnemu alchemikowi, obdarowal go ... piekna sakiewka
      do przechowywania przyszlych skarbow.
      • ypestis Re: Humor w nauce 18.09.05, 11:00
        Może nie jest to ściśle humor w nauce, ale pan future_phd jest mikrobiologiem,
        a ja będę jak sie uda, więc napiszę:
        jest to cytat z ulotki z pizzerii
        "Oferujemy państwu ponad 40 rodzajów wyśmienitej pizzy na cienkim cieście,
        które jest robione na bazie drożdży z wody oligoceńskiej"

        PS. dorzucam jeszcze "Ekstremalnie mocne wiązania molekularne" oleju
        silnikowego X
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 19.09.05, 17:22
      Ekstremalnie mocne wiazania molekularne - POWALILO mnie to na kolana (ze
      SMIECHU). A niby JAK sie je wiaze? Na supelki? Czy wzmacnia drutem?
      A teraz do tematu, kolejny kwiatek.
      Richard Gans mowi o modelu atomu Bohra i przymusowych orbitach elektronowych.
      - Troche mi to przypomina policyjny zakaz: kategoryczny, niezrozumialy i ...
      wazny do odwolania.
      • Gość: Gocha Re: Humor w nauce IP: *.devs.futuro.pl 12.10.06, 18:41
        Dzięki za cudowny wątek. Czytam od kilku godzin i nie mogę się oderwać. Dorzucę
        coś od siebie.
        Jakiś czas temu w TV była reklama chipsów: "Pierwsze trójwymiarowe chipsy!"
        Ciekawe, jakie były te wcześniejsze.
        W innej reklamie pokazywano szczotkę typu "Kasia", do której przywiązano pęk
        balonów. Szczotka unosiła się nad podłogą, co reklamowano: "Lżejsza od
        powietrza". Piękne, prawda?

    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 21.09.05, 18:31
      Przebywajac na wsi, gdzie bylo sporo mlodziezy, mlodziutka Maria Sklodowska
      (jeszcze nie Curie-Sklodowska) wodzila rej w plataniu rozmaitych figli.
      Szczegolnie uwziela sie na mlodego czlowieka nazwiskiem Jan Moniuszko. Pod jej
      przewodem kladzioono mu do lozka pokrzywy, ukrywano misternie pod
      przescieradlem miednice z woda itp.
      Pewnego dnia wyprawiono mlodego czlowieka po sprawunki do najblizszego
      miasteczka, a w tym czasie powbijano w sufit jego pokoju wiele gwozdzi i
      powieszono na nich wszystkie meble.
      PS. Pytanie do psychologow: owczesne "podrywanie"?
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 22.09.05, 03:33
      Mendelejew nie uznawal lekarzy i leczyl sie sam domowymi srodkami. Gdy czul sie
      zle, ubieral sie w szlafrok podbity futrem, naciagal na nogi futrzane buty i po
      wypiciu mocnej herbaty kladl sie na kanape. Zasypial, pocil sie i zwykle w ten
      sposob zwalczal chorobe.
      Zaraz zastosuje ta metode OSOBISCIE z modyfikacjami dot. szlafroka i walonek.
      Kicham, kaszle - zwykla infekcja wirusowa. LEKARZ: Bron mnie Panie Boze.
      Antybiotyki nie zwalcza wirusa,(skad ja to wiem, hi hi hi)?.Herbatka wlasnie
      naciaga (mietowa, mmmmmmm). Najgorsze, ze jutro hmmm, "naukowa" rozmowa z Panem
      Profesorem. Moze przeniesie na pozniej???
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 25.09.05, 23:46
      Co sie dzieje, Onufry milczy, nikt nie zaglada a mnie meczy (nadal) Influenza
      Virus(pokazal, "KTO TU RZADZI - ON nie ja).
      Podczas dyskusji na "Argumentacji" (Toulmin Argument - pewnie prawnicy znaja to
      na pamiec, dla nas dobre do pisania) dalem przyklad (mowiac bardzo
      hmmm "nosowo"): "Jestem potwornie przeziebiony (Reason)w wyniku czego moi
      koledzy moga sie zainfekowac (Warrant) wiec powinienem isc do domu (claim).
      I co? Mimo, ze ludzie odsuwali sie ode mnie (grupka 15 osob) "zabili mnie"
      Rebuttal(obaleniem mojego twierdzenia): "Jesli przyszedles, to znaczy, ze
      jestes w stanie uczestniczyc" Padlem. Nie bylem w stanie wymyslec logicznej
      odzywki, aby zbic TEN argument. A teraz to moj Influenza Virus mnie bije. NADAL.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 21:18
      Krazy taka historyjka o Diracku. Pewnego dnia siedzial on w swoim gabinecie
      wraz z gosciem - innym znakomitym profesorem. Nagle rozlega sie pukanie do
      drzwi, wchodzi sekretarka oznajmiajac, ze przyszly korekty jego pracy do
      poprawienia. Widzac goscia sekretarka chce sie juz wycofac, ale Dirack prosi o
      te korekty. W ciagu kilku minut robi poprawki w kilku miejscach i oddaje
      korekty do wyslania sekretarce. Jego gosc jest zdumiony tym co zobaczyl: "Mi
      poprawienie korekt zajmuje kilka dobrych godzin." Dirack odpowiada: "Ja mysle
      o tresci pracy przed jej napisaniem".

      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce-errata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 21:22
        Oczywiscie Dirack -> Dirac
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 00:45
      Oto inna historyjka przypisywana Diracowi (i pewnie też innym). Pewnego razu
      na wykładzie Diraca, przeszkadzała mu wyjątkowo napastliwa mucha. Przy pomocy
      muchołapki probował się jej kilkakrotnie pozbyć, ale za każdym razem mucha
      była sprytniejsza. W pewnym momencie zauważył jednak, że mucha usiadła na
      tablicy w miejscu dogodnym do uderzenia. Dirac zamachnął się, ale ...
      nie uderzył. Gdy go zapytano dlaczego tak postąpił, odparł: "To była nie ta mucha."

    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 07.10.05, 01:40
      Fermi spieral sie raz ze swym wspolpracownikiem o pochodzenie nazwy linii Mason-
      Dixon, ktora dzieli amerykanskie stany polnocne od poludniowych.
      - To nazwa dwoch rzek granicznych - powiada wspolpracownik.
      - Nic podobnego - wola Fermi. To nazwiska dwoch senatorow amerykanskich -
      jednego z Polnocy, drugiego z Poludnia.
      Miedzy sprzeczajacymi sie stanal zaklad. Kiedy sprawdzono, okazalo sie ze to
      nie senatorowie ani rzeki, lecz dwaj astronomowie angielscy.
      - Wygralem - oswiadcza Fermi.
      - Dlaczego? - dziwi sie jego przeciwnik.
      - Bo jest zupelnie mozliwe, aby astronom angielski stal sie amerykanskim
      senatorem, ale rzeka? - Nigdy!
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 12.10.05, 01:53
      Profesor chemii na Uniwersytecie Lwowskim Stanislaw Karol Tolloczko (1868-1935)
      demonstruje zmiane koloru jakiegos wskaznika.
      - Prosze, niech sie panowie dobrze przyjrza - mowi. - Zaraz nastapi tu zmiana
      barwy i roztwor zaczerwieni sie na niebiesko.
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 12.10.05, 01:56
      Adolfa Bayera pytano, czym pragnie uczynic swego syna.
      - To zalezy od jego zdolnosci - odrzekl uczony. - Jezeli okaze sie do niczego
      niezdatny, kaze mu sudiowac medycyne.
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 12.10.05, 23:59
      Einstein jest na przyjeciu u jakchs Amerykanow. Pani domu chce sie pochwalic
      przed nim swoja uczonoscia, prowadzi go wiec do okna, wskazuje na jakas gwiazde
      i powiada:
      - To jest Wenus. Poznaje ja, bo bo zawsze lsni jak piekna kobieta.
      - Przykro mi - odpowiada wielki fizyk - lecz planeta ktora pani pokazuje to
      Jowisz.
      - Ach, drogi profesorze. Pan jest naprawde niezwykly. Z tak olbrzymiej
      odleglosci potrafi pan odeoznic plec gwiazdy.
    • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 13.10.05, 17:34
      Jednym z przyjaciol Wilstaettera byl fizyk Arnold Sommerfeld (1868-1951),
      autorytet w sprawach budowy atomu. Pewnego razu po odczycie w Akademii obydwaj
      uczeni razem wracali do domu.
      - Powiedz mi, moj drogi - odzywa sie Sommerfeld. - Przez cala godzine mowiles o
      dwutlenku wegla. Co to wlasciwie jest takiego?
      • Gość: pav Re: Humor w nauce IP: 212.160.172.* 20.10.05, 18:08
        Mamy chyba tę samą książkę z anegdotami o uczonych :-)
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 21:18
      W budynku pewnego wydziału pewnego uniwersytetu w tym kraju, jako pierwszy
      oddano do użytku parter, mieszczący szereg pokoi do pracy. Jak to bywa w
      tym kraju, na te gabinety załapali się najbardziej "obrotni" naukowcy.
      Gdy więc pewnego dnia zastanawiano się jaką nazwą "ochrzcić" ten korytarz,
      wygrała propozycja ALEJA ZASŁUŻONYCH !
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 21:18
      Proces recenzowania prac naukowych składanych do czasopism nie jest sprawą bardzo
      zabawną, ale i tu można znaleźć elementy humorystyczne. Kiedyś kolega
      reprezenrujacy nauki ścisłe opatrzył swoją pracę poetyckim mottem, które miało
      oddawać charakter pracy: "Okręt wpłynął już do portu, choć kontynent spowity
      był nadal we mgle". Recenzent przysłał mu taką recenzję: "No to poczekajmy
      aż ta mgła opadnie."
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 23:33
      Byłem kiedyś na wykładzie, który nie mógł się rozpocząć z powodu spóźnienia się
      "chairmana" (to jest taki zwyczajowy gospodarz wykładu zapowiadający wykładowcę
      i prowadzący ewentualną dyskusje po wykładzie, albo i w trakcie). Kiedy wreszcie
      chairman się zjawił w drzwiach z kilkuminutowym opóźnieniem, wykładowca powiedział
      do sali: "Niech wolno mi będzie zapowiedzieć Zapowiadającego."
      • elissa2 Re: Humor w nauce 17.10.05, 23:42
        A ja wrócę do czasów ... szkoły podstawowej. :)))

        Pani od chemii:
        - Zapamiętajcie sobie na CAŁE!!! życie!!!!
        "Jeśli nie chcesz ponieść szkody, wlewaj zawsze kwas do wody!

        Szybko wymyśliłam ripostę:
        "Jeśli nie chcesz tracić czasu, wlewaj zawsze wodę do kwasu",
        która to szybko się TEŻ przyjęła. I w końcu niektórym się pomyliło co prawda a
        co fałsz.
        Oj, głupie małolaty, oj głupie ....
        :)))))))
        • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 18.10.05, 06:20
          To brzmialo:
          Pamietaj chemiku mlody
          Wlewaj zawsze kwas do wody.
          • Gość: ypestis Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 21:18
            Jestem ładniejszym opakowaniem na mój DNA niz eppendorffówka.

            hmm... a na pewno bardziej ekologicznym
          • Gość: barnaba Re: Humor w nauce IP: *.lodz.msk.pl 20.10.05, 16:18
            Konia z rzędem temu, kto nigdy nie próbował robić odwrotnie :)
            • zaholec Re: Humor w nauce 11.01.06, 14:08
              Czekam na realizację propozycji. Oczekuję araba z rzędem w kolorze złota.
              • jambur Re: Humor w nauce 11.01.06, 15:05
                Antropolog Andrzej Wierciński prowadził w ostatnich latach życia
                interdyscyplinarne seminarium dla pracowników naukowych i studentów (tych
                drugich było znacznie mniej). Wielogodzinne dyskusje toczyły się bez śladu
                pseudonaukowej pompy i zadęcia. Jako namiętny uczestnik tych sympozjów zapisałem
                ku pamięci kilka co śmieszniejszych tekstów, chociaż wyrwane z kontekstu już tak
                nie "grają".

                „To wiadomo od Arystotelona i Platotelesa” (Józef Kossecki)

                „Bóbr tworzy kulturę, a nawet cywilizację” (Józef Kossecki)/przy okazji dyskusji
                o tzw. fenotypie poszerzonym/

                „Prehistoryczny nocnik jest także nocnikiem” (Marcin Preyzner)

                „Nocnik może się okazać nakryciem głowy króla” (Marcin Preyzner)

                „Być może jeszcze coś tam jest w sklepie” (Rafał Brzeski)

                „Wiedza, którą dysponuje przeciętny Amerykanin, jest lilipucia” (Rafał Brzeski)

                „Dzieci dobrze działają, zwłaszcza noworodki” (Józef Kossecki)

                „Najlepszą rozrywką jest granat ręczny” (Józef Kossecki)

                Oleg Leszczak: W społeczeństwie, w którym nie ma kobiet, nie ma mężczyzn.
                Andrzej Wierciński: No to by się pedały obrazili.

                Oleg Leszczak: Jak się nazywają ci, co tylko rośliny…
                Andrzej Wierciński: Botanicy!
                Oleg Leszczak: …spożywają?

                „Nauczyciele to są policjanci od języka” (Oleg Leszczak)

                „Ja tam nie jestem taki politykal korektnes, żeby być homoseksualistą” (Andrzej
                Wierciński)

                „Kiedy uczony zbuduje teorię naukową, zostawia rzeczywistość jak narzeczoną –
                narzeczoną kolegi, jeśli robi plagiat” (Józef Bańka)

                „Docent zawsze przychodzi po tym, jak zaczynamy, więc dopóki nie zaczniemy,
                Docent nie przyjdzie” (Ryszard Stefański)/o Kosseckim/

                Oleg Leszczak: Stalin nigdy nie zwracał się do ludzi „bracia i siostry”.
                Józef Kossecki: Towarzysze i towarówki!

                Józef Kossecki: Niektórzy mówią, że mam długie uszy…
                Ryszard Stefański: To chyba pana docenta z kimś pomylili…

                „Cały obecny system jest posadowiony głównie na gó..e. Nasi politycy to
                szambolani” (Józef Kossecki)

                „Jeśli Żyda wymieszać z Mongołem, to wychodzi Dżyngis-Chaim” (Oleg Leszczak)

                „W XIX wieku zgromadzono dużą wiedzę o rozrodzie zwierząt hodowlanych, w tym
                człowieka” (Robert Piotrowski)/ze wstepu do referatu o eugenice/

                „My myślimy, że jak nie było komputerów, to ludzie nic nie wydawali, tylko
                siedzieli przy lampkach oliwnych i coś tam dziargali” (Robert Piotrowski)

                „O Ameryce mówi się tyle złego, że tych Murzynów możemy im darować” (Robert
                Piotrowski)

                Robert Piotrowski: Ja bym odróżnił eugenizm klasyczny, klasycznych eugeników…
                Ryszard Stefański: Od Eugeniuszy!

                „Dokonał się skok semantyczny; dawniej mówiło się: debil, idiota, kretyn.
                Dzisiaj się mówi: upośledzony umysłowo, względnie: poseł, senator” (Robert
                Piotrowski)

                Rafał Brzoza: Dotknąłeś sedna problemu!
                Maciej Jelonek: Przepraszam…

                M. Krasuski: Logiki mnożą się jak króliki!
                Oleg Leszczak: Wszystkie nowe logiki to nabijanie wciąż tej samej kiełbasy.

                M. Krasuski: Platon nie był deterministą!
                Oleg Leszczak: Stalin też!
    • Gość: abc Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 22:04
      Pewnego razu w Aleksandrii król Ptolomeusz I zapytał Euklidesa, czy do poznania
      geometrii wiedzie jakaś krótsza droga niż studiowanie "Elementów". Na to Euklides
      odpowiedział, że w kraju są drogi królewskie i drogi dla zwykłych ludzi, ale
      w geometrii jest tylko jedna droga dla wszystkich.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja