Humor w nauce

    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 09:40
      Jak nazywał się wielki uczony, żyjący głównie w 18. wieku, który na obiad jadał
      niezmiennie udziec barani?
      • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka! 25.01.06, 12:09
        > Jak nazywał się wielki uczony, żyjący głównie w 18. wieku, który na obiad
        jadał
        > niezmiennie udziec barani?

        Mala podpowiedź (bo nikt się nie zgłasza): pod pewnym względem byl
        przeciwienstwem Schroedingera ;-)
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:06
          steinbock napisała:

          > > Jak nazywał się wielki uczony, żyjący głównie w 18. wieku, który na obiad
          >
          > jadał
          > > niezmiennie udziec barani?
          >
          > Mala podpowiedź (bo nikt się nie zgłasza): pod pewnym względem byl
          > przeciwienstwem Schroedingera ;-)

          Myślę, że Pani zna odpowiedż. Proszę nam ją zdradzić i może napisać
          kilka słów o tym osobniku :-)))
          • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka! 25.01.06, 13:28
            Tym osobnikiem był wielki uczony i niesamowity dziwak, Henry Cavendish (1731-
            1810). Za życia znany był głównie ze swojej niechęci do przebywania wśród
            ludzi. A szczególnym przerażeniem napawały go kobiety (patrz: Schroedinger, he
            he). Unikał nawet swojej służby, wszelkie polecenia wydawał im na karteczkach
            pozostawianych na stole. Kiedyś spotkała go przerażająca przygoda: na schodach
            własnego domu nieoczekiwanie natknął się na służącą ze szczotką. Tak nim to
            wstrzasnęło, że natychmiast kazał wybudować drugie schody.
            Oprócz tego, że codziennie jadał na obiad udziec barani, codziennie o tej samej
            porze odbywal spacer tą samą trasą (maksymalnie unikając ludzi). Raz w roku
            (tego samego dnia, nie pamietam, kiedy)przychodzil do niego krawiec przynosząc
            identyczne ubranie.
            Przez tę jego niechęć do ludzi większość jego genialnych prac została
            opublikowana dopiero po jego śmierci.
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 13:58
              Do tej obszernej wypowiedzi, może warto dodać, że Cavendish odkrył prawo
              oddziaływania ładunków elektrycznych na kilkanaście lat przed Coulombem,
              ale swych wyników nie ogłosił drukiem i dopiero po przeszło stu latach uczynił
              to Maxwell na podstawie analizy rękopisów Cavendisha. Taki to był osobnik ;-)
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:10
        > Jak nazywał się wielki uczony, żyjący głównie w 18. wieku, który na obiad jadał
        > niezmiennie udziec barani?

        Oj, chyba zadałem zbyt trudne pytanie. A zatem wskazówka:
        Jego nazwisko znane jest głównie ze względu na opisywany w podręcznikach
        szkolnych pierwszy laboratoryjny pomiar gęstości Ziemi oraz odkrycie wodoru.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 14:35
      Matematyk P.G. Dirichlet (1805-1859) ożenił się z Rebekką Mendelssohn,
      siostrą bardzo sławnego kompozytora Felixa Mendelssohna. Dirichlet nie
      znosił pisania listów. Zrobił tylko raz w życiu wyjątek, gdy urodziło
      mu się pierwsze dziecko. Wysłał wówczas do teścia taki list: "2+1=3".
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 18:51
      Statystyk John H. Curtiss (1909-1977) jest autorem takiego powiedzenia.
      "I Wojna Światowa była wojną chemików, II Wojna Światowa była wojną fizyków.
      Pewni ludzie twierdzą, że III Wojna Światowa, o ile do niej dojdzie,
      będzie wojną matematyków."
      • Gość: ypestis Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:27
        Oby nie była to wojna biologów
        Przepraszam za mało dowcipna dygresję, takie skojarzenie
        • Gość: Biolog Re: Humor w nauce IP: *.hsd1.tx.comcast.net 26.01.06, 01:06
          Gość portalu: ypestis napisał(a):

          > Oby nie była to wojna biologów
          > Przepraszam za mało dowcipna dygresję, takie skojarzenie

          Oj, prosze o litosc, to nie ja.
          • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka 26.01.06, 02:11
            Z jakiego powodu matematycy są ekscentryczni?
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 23:31
              steinbock napisała:

              > Z jakiego powodu matematycy są ekscentryczni?


              Chyba nie wszyscy matematycy są ekscentryczni. Ale zbiór ekscentrycznych
              matematyków jest niepusty: tworzą go ci, którzy bezinteresownie szukają
              prawdy.
              • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 00:05


                > > Z jakiego powodu matematycy są ekscentryczni?
                >
                > Gość portalu: Onufry napisał(a):
                > Chyba nie wszyscy matematycy są ekscentryczni. Ale zbiór ekscentrycznych
                > matematyków jest niepusty: tworzą go ci, którzy bezinteresownie szukają
                > prawdy.

                Jaka piękna odpowiedź!!!
                Lepsza od tej, o którą mi chodziło:
                Matematycy są ekscentryczni z najlepszego z możliwych powodów - z definicji.
                (John Bowers)
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:41
      Emanuel Lasker (1868-1941) był mistrzem świata w szachach od 1894 do 1921 roku.
      Był on także znanym matematykiem. Pytanie brzmi: czyim uczniem był E. Lasker ?
      • 3bezatu Re: Humor w nauce : Zagadka 25.01.06, 21:43
        Davida Hilberta profesora uniwersytetu w Getyndze
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 22:10
          BRAWO !!!

          To jest dobra odpowiedz. D. Hilberta już ty dobrze znamy.
          E. Lasker to legenda szachów.

          Emanuel Lasker
          Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.

          Emanuel Lasker (ur. 24 grudnia 1868 w Barlinku, zm. 11 stycznia 1941) -
          niemiecki szachista, drugi mistrz świata w szachach. Tytuł zdobył w 1894 roku
          pokonując Wilhelma Steinitza w meczu, w którym wygrał 10 partii, 4 zremisował i
          5 przegrał. Tytuł mistrza świata zachował przez następne 27 lat, najdłużej w
          historii. Był również matematykiem, filozofem i brydżystą, przyjaźnił się z
          Albertem Einsteinem.

          Do największych osiągnięć Laskera w grze praktycznej należy zaliczyć zwycięstwa
          w wielkich turniejach w Londynie (1899), Petersburgu (1896 i 1914), Nowym Jorku
          (1924). W 1921 roku stracił tytuł mistrza świata w meczu przeciwko Capablance.
          Rok wcześniej Lasker uznał swego przeciwnika za najlepszego szachistę świata,
          jednak Capablanca chciał pokonać Laskera w oficjalnym meczu.

          W 1933 roku Lasker wraz z żoną Martą Kohn musiał opuścić Niemcy ze względu na
          swoje żydowskie pochodzenie. Przeprowadzili się do Anglii, a następnie, po
          krótkim pobycie w ZSRR, osiedli w Nowym Jorku.

          Lasker był znany ze swoich psychologicznych metod gry. Czasami wybierał
          posunięcia teoretycznie słabsze, które jednak miały zrobić wrażenie na
          przeciwniku. W sławnej partii przeciwko Capablance (Petersburg 1914) Laskerowi
          bardzo zależało na wygranej, jednak w celu uśpienia czujności przeciwnika wybrał
          wariant debiutowy, uznawany za remisowy. W rezultacie Capablanca zagrał
          nieostrożnie i partię przegrał.

          Do kanonu szachów przeszła również inna słynna partia Lasker - Bauer, Amsterdam
          1899, w której Lasker poświęcił dwa gońce za nieuniknionego mata, który to
          manewr od tego czasu bywa nazywany matem Laskera. Jego nazwiskiem nazwano
          również kilka wariantów szachowych debiutów, np. wariant Laskera w gambicie
          hetmańskim (1.d4 d5 2.c4 e6 3.Sc3 Sf6 4.Gg5 Ge7 5.e3 O-O 6.Sf3 h6 7.Gh4 Se4,
          patrz szachowa notacja algebraiczna).
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 23:24
      Który z wielkich uczonych francuskich, kuszony dochodami kilkadziesiąt razy
      większymi od tych, jakie mógł mieć w Paryżu, odpowiedział:
      - Będę się żywił chlebem i orzechami, umrę w biedzie, ale nie ruszę się
      z Paryża, bo tu mogę żyć wolny.


      (Ja się tu pojawię jutro wieczorem).
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 16:28
        Wskazówka: w roku 1754 osobnik ten dostał się do grona "nieśmiertelnych"
        czyli francuskiej Akademii.
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 17:55
          No to następna wskazówka:

          Wybitny przedstawiciel epoki oświecenia. Od 1754 członek a od 1772 sekretarz
          Akademii Francuskiej. Współtwórca i współredaktor Wielkiej encyklopedii
          francuskiej, której założenia przedstawił we Wstępie do encyklopedii (1751,
          wydanie polskie 1954). Zwolennik empiryzmu, za pewną uważał wiedzę opartą na
          doświadczeniach zmysłowych, które, oczyszczone przez umysł z tego, co
          przypadkowe, tworzyć miały podstawę pojęć ogólnych i definicji - zasadniczego
          elementu rozumowania nauk.
          • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:28
            No to dodam jeszcze, że jest on autorem sławnego "Traktatu o dynamice" z roku
            1743, gdzie sformuował zasadę umożliwiającą sprowadzanie problemów dynamicznych
            to zagadnień statyki. Dzięki tej zasadzie jego nazwisko znają do dziś miliony
            ludzi.
            • trickstero Re: Humor w nauce: Zagadka 26.01.06, 20:39
              Jean le Rond d' Alembert
              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:49
                Brawo!!!

                Serdecznie witamy w wątku.

                -----------------------

                Z Wikipedii, wolnej encyklopedii.

                Jean le Rond d'Alembert
                (1717-1783)

                Jean Le Rond d'Alembert (ur. 16 listopada 1717 w Paryżu - zm.­ 29 października
                1783 w Paryżu), francuski filozof, fizyk i matematyk.

                Wybitny przedstawiciel epoki oświecenia. Od 1754 członek a od 1772 sekretarz
                Akademii Francuskiej. Współtwórca i współredaktor Wielkiej encyklopedii
                francuskiej, której założenia przedstawił we Wstępie do encyklopedii (1751,
                wydanie polskie 1954). W 1757 wskutek represji politycznych zmuszony do
                rezygnacji z prac nad nią. Zwolennik empiryzmu, za pewną uważał wiedzę opartą na
                doświadczeniach zmysłowych, które, oczyszczone przez umysł z tego, co
                przypadkowe, tworzyć miały podstawę pojęć ogólnych i definicji - zasadniczego
                elementu rozumowania nauk.

                Za główne zadanie myślenia i działalności naukowej uznał porównywanie faktów lub
                idei i poszukiwanie związków między nimi. Dokonał podziału nauk na historię,
                filozofię i sztuki piękne, upatrując ich dominant odpowiednio w pamięci, rozumie
                i wyobraźni. Filozofii przypisał funkcje metodologiczne. Jako pierwszy zwrócił
                uwagę na społeczne i biologiczne uwarunkowania ludzkich pojęć i sądów o świecie.
                Ostatecznie skłaniał się ku sceptycyzmowi, nawet agnostycyzmowi, zakładając
                niepoznawalność tzw. istoty rzeczy. Przyjmował istnienie duszy, która jako
                oddzielna substancja miała w człowieku kształtować świadomość niezależnie od
                materii. Za podstawę moralności uznał niezmienne zasady etyczne, właściwe z
                natury wszystkim ludziom, a z drugiej strony - właściwie pojęty interes osobisty
                i społeczny.

                Zasłużony na polu fizyki i matematyki, zwłaszcza w dziedzinie mechaniki
                teoretycznej (zasada d'Alemberta) i równań różniczkowych (odkrył rachunek
                pochodnych cząstkowych). Zajmował się też estetyką i teorią muzyki.

                Niektóre prace

                * Traité de dynamique (1743)
                * Recherches sur différents points importants du système du monde (1754)
                * L'essai sur les éléments de philosophie (1759)
                * De la liberté en musique (1759)
                * Opuscules mathématiques (1761).


                Zobacz też:

                * Kryterium d'Alemberta
                * Operator d'Alemberta
                * Zasada d'Alemberta


                Linki zewnętrzne:

                * Encyklopedia PWN
                * Wirtualna Polska
                * Encyklopedia Internautica
                * Encyklopedia Wiem

                Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Jean_Le_Rond_d%27Alembert"

                Kategorie: Encyklopedyści | Francuscy fizycy | Francuscy matematycy | Francuscy
                filozofowie

              • trickstero Re: Humor w nauce: Zagadka 26.01.06, 21:32
                UJ egzamin z cywilizacji starozytnych ...do sali wchodzi student ktorego
                badawczym wzrokiem lustruje Profesor B i stwierdza "Ja to pana chyba pierwszy
                raz w zyciu widze" na to student glosem pelnym oburzenia "Alez panie Profesorze
                ja uczesczalem na kazde zajecia, ale poprostu siedzialem za slupen wiec
                Profesor mnie nie widzial.
                Profesor " No jesli tak to prosze wybrac sobie pytania".
                Po jakis 40 minutach sytuacja sie powtarza, wchodzi kolejny student i sprzedaje
                te sama historie. Profesor B patrzy sie i zgadza sie egzaminowac.
                Zaraz po tym studencie wchodzi nastepny i znow ta sama historia.
                Profesor Bator przyglada mu sie uwaznie i z kpiarskim usmieszkiem odpowiada,
                Wie pan co, niestety w tej sali sa tylko dwa slupy niestety dla pana limit sie
                wyczerpal.
            • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 26.01.06, 20:42
              No to, skoro nikt się nie zgłasza...
              Jean le Rond d`Alembert.
              • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: Zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:53
                Brawo!!!

                A czy wie Pani o nim coś co nie zostało tu powiedziane ? :-)
                • steinbock Re: Humor w nauce: Zagadka 26.01.06, 21:08
                  > A czy wie Pani o nim coś co nie zostało tu powiedziane ? :-)

                  Parę rzeczy pamietam: był owocem nieslubnej miłosci oddanym do przytułku.
                  Szybko znalazł nową rodzinę, a bogaty ojciec potajemnie łożył na jego
                  utrzymanie i edukację.
                  Pewnie dlatego studiował tak wiele rzeczy: najpierw filozofię, prawo i tzw.
                  sztuki (nawet został adwokatem), a potem zainteresowała go matematyka i
                  medycyna.
                  Z pikantniejszych szczegółów: opuscił rodzinę, zeby żyć, jak to opisano: "w
                  platonicznym związku" z pewnym pisarzem.
    • meehow1 Co robić na koncercie? 26.01.06, 16:09
      Znajomy fizyk, który nie cierpi muzyki poważnej, był zmuszony kiedyś pójść na
      koncert. Oczywiście nudził się straszliwie. Na szczęście dla niego, nad sceną
      jako dekorację zawieszono na linkach trochę kolorowych kul, które powoli się
      bujały. Fizyk, dyskretnie patrząc na zegarek, mierzył im okresy wahań, po czym
      w pamięci starał się z jak największą dokładnością obliczyć długość linek (ze
      wzoru na wahadło matematyczne). Ponieważ kul było sporo, dotrwał jakoś do końca
      koncertu :)
      • Gość: Onufry Re: Co robić na koncercie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 23:24
        Goszcząc kiedyś w Chicago u pewnego znamienitego profesora, tenże zaprosił
        mnie pewnego wieczoru do tamtejszej filharmonii (grał Yo-Yo-ma). Po koncercie,
        zapytałem go o wrażenia. Odpowiedź brzmiała:
        - Lemat 3 jest fałszywy, ale Twierdzenie 4 chyba da się uratować.
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:18
      Kto jest autorem następującego powiedzenia:

      "W nauce mówi się językiem zrozumiałym dla wszystkich o rzeczach przedtem
      nikomu nie znanych, a w poezji - akurat odwrotnie." ;-)))
      • 3bezatu Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 13:38
        Powiedział to Paul Dirac do Roberta Oppenheimera, kiedy ten zaczął pisać poezje.
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:49
          B R A W O !!!


          Może informacje o obu bohaterach:

          Paul Adrien Maurice Dirac (ur. 8 sierpnia 1902 roku w Bristolu, hrabstwo
          Gloucestershire w Anglii - zm. 20 października 1984 w Tallahassee, Floryda w
          USA), angielski fizyk teoretyk, jeden z twórców mechaniki kwantowej i
          elektrodynamiki kwantowej, laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki w roku 1933
          za wkład w rozwój mechaniki kwantowej [1].

          Od 1932 roku profesor Uniwersytetu w Cambridge, a od 1953 roku Uniwersytetu w
          Oksfordzie. Od 1930 członek Towarzystwa Królewskiego w Londynie Royal Society.

          Najważniejszym wkładem Paula A. M. Diraca w rozwój mechaniki kwantowej jest
          odkryte przez niego w 1928 roku równanie falowe opisujące elektron w sposób
          relatywistycznie niezmienniczy. Dzisiaj znane jest ono jako równanie Diraca.
          Równanie to pozwoliło mu na przewidzenie istnienie pozytonu - antycząstki
          elektronu, które zostało potwierdzone w 1932 roku przez Carla Andersona.
          Równanie Diraca pozwoliło także na wyjaśnienie pochodzenia spinu elektronu. W
          1926 roku opracował niezależnie od Enrico Fermiego — statystykę (fermionów)
          cząstek o spinie 1/2 (tzw. Statystyka Fermiego-Diraca).

          W 1930 została wydana jego najbardziej znana książka The Principles of Quantum
          Mechanics (Podstawy mechaniki kwantowej). Zawierała ona pierwszy systematyczny
          wykład teorii operatorów liniowych jako uogólnienia formalizmów wprowadzonych
          przez Erwina Schrödingera i Wernera Heisenberga. W książce tej Dirac wprowadził
          także zapis wektorów ket i bra, stosowany dzisiaj powszechnie w fizyce.

          W 1933 roku został uhonorowany wraz z Erwinem Schrödingerem Nagrodą Nobla w
          dziedzinie fizyki za odkrycie nowych, płodnych aspektów teorii atomów i ich
          zastosowanie.

          Paul Dirac zmarł w wieku 82 lat w stolicy stanu Floryda, Tallahassee.

          Dla uczczenia pamięci P. A. M. Diraca od 1985 corocznie w jubileusz jego urodzin
          Abdus Salam International Centre for Theoretical Physics w Trieście przyznaje
          medal Diraca.

          Wysunął on hipotezę, że pusta przestrzeń stanowi ocean nieskończenie wielu
          cząstek. "Krople" tego oceanu wyskakujące ponad powierzchnię to cząstki
          fizyczne, natomiast "bąbelki" próżni pod powierzchnią to antycząstki. Z tego
          powodu uznaje się go za odkrywcę antymaterii. Hipoteza ta okazała się
          nieprawdziwa, gdyż nie przewidywała istnienia cząstek nie podlegających zakazowi
          Pauliego.

          Pojęcie Oceanu Diraca zostało wykorzystane w znanym anime Neon Genesis Evangelion.

          Zobacz też:
          Zobacz w Wikicytatach kolekcję cytatów z Paula Adriena Maurice`a Diraca

          * statystyka Fermiego-Diraca
          * równanie Diraca
          * delta Diraca
          * kodek Dirac

          Źródła:

          * Beata Tarnowska (red.), Nagrody Nobla. Leksykon PWN, Warszawa 2001, ISBN
          8301133937

          Zobacz w sieci:

          * Statystyki dla nie oddziałujących fermionów
          * Paul A.M. Dirac – Biografia (en.)
          * Encyklopedia PWN
          * Encyklopedia Internautica
          * Encyklopedia Wirtualna Polska
          * Encyklopedia Wiem

          ===================================


          Jacob Robert Oppenheimer (1904-1967), fizyk amerykański odkrył pozytron, duży
          udział w odkryciu przybliżnia Borna-Oppenheimera. Dyrektor laboratorium w
          Projekcie Manhattan.

          1927-1947 profesor University of California w Berkeley i California Institute of
          Technology w Pasadenie, 1947- 1967 profesor, a od 1966 dyrektor Institute for
          Advanced Study w Princeton; 1943-1945 w Los Alamos kierował pracami nad budową
          amerykańskiej bomby jądrowej (zwany ojcem bomby atomowej); 1946 wystąpił z
          projektem międzynarodowej kontroli wykorzystania energii jądrowej; będąc
          przewodniczącym (od 1946) komitetu doradczego Komisji Energii Atomowej USA,
          odnosił się z rezerwą do budowy bomby wodorowej;Podejrzany o sympatie lewicowe
          został w 1952 usunięty ze stanowiska w ramach działań osławionej Komisji do
          Badania Działalności Antyamerykańskiej (zob. maccartyzm).
          Zobacz w Wikicytatach kolekcję cytatów J.R.Oppenheimera

          Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Jacob_Robert_Oppenheimer"

    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 15:42
      Dlaczego miasto Żagań weszło do historii nauki?
      • meehow1 Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 15:55
        Gość portalu: Onufry napisał(a):

        > Dlaczego miasto Żagań weszło do historii nauki?

        Bo ostatnie dwa lata życia spędził w nim jeden z największych uczonych
        nowożytnych ;)
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 16:10
          meehow1 napisał:

          > Gość portalu: Onufry napisał(a):
          >
          > > Dlaczego miasto Żagań weszło do historii nauki?
          >
          > Bo ostatnie dwa lata życia spędził w nim jeden z największych uczonych
          > nowożytnych ;)

          Nie da się ukryć, że ostatnie zdanie jest prawdziwe. Brawo !!!
          Ale moze ktoś (inny) zdradzi nam jak się też ten uczony nazywał :-)
          • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 17:39
            Gość portalu: Onufry napisał(a):

            > > > Dlaczego miasto Żagań weszło do historii nauki?
            > >
            > > Bo ostatnie dwa lata życia spędził w nim jeden z największych uczonych
            > > nowożytnych ;)
            >
            > Nie da się ukryć, że ostatnie zdanie jest prawdziwe. Brawo !!!
            > Ale moze ktoś (inny) zdradzi nam jak się też ten uczony nazywał :-)


            Jeśli ten człowiek zajmował sie też astrologią - to wiem, kto to ;-)
          • future_phd Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 17:41
            Hmm, nie wiem, moze nowa zagadka (podobna).
            Z jakiego wielkiego uczonego slynie Wolsztyn?
            • eilean_donan Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 17:49
              a ten z Żagania to J. Kepler ?
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 17:53
              Dla "ułatwienia" dodam, że Wolsztyn słynie z CONAJMNIEJ 2 wielkich uczonych ;-)
              • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 18:00
                Gość portalu: Onufry napisał(a):

                > Dla "ułatwienia" dodam, że Wolsztyn słynie z CONAJMNIEJ 2 wielkich uczonych ;-
                )
                z których jeden był noblistą...
                • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 19:18
                  Chyba wypada jakos podsumować tą dyskusję. Padło już nazwisko noblisty Roberta
                  Kocha. Patrz:

                  www.muzea-wolsztyn.com.pl/koch.html

                  Tym drugim wielkim uczonym, niedocenianym przez rodaków był wielki filozof i
                  matematyk Józef Maria Hoene-Wroński, który się w Wolsztynie urodził. Jest to
                  jedna z najbarwniejszych postaci w dziejach nauki (w ogóle) i za jakiś
                  czas poświęcę jej osobny post ;-)
          • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 17:47
            Ponieważ odpowiedż (na tak sformuowane pytanie) była prawidłowa, nie mam prawa
            domagać sie jej rozszerzania. Tym uczonym był J. Kepler. Patrz:

            www.um.zagan.pl/kepler/
            Podobno, gdy jakiś jego pomysł okazał sie błędny, zwykł mawiać:
            "Hipoteza poszła z dymem".
            • eilean_donan Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 18:01
              Zdaje się, że w wolsztynie jest muzeum Roberta Kocha. To chyba o niego chodzi?
            • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka 27.01.06, 18:11
              Niedawno ukazała się w tlumaczeniu na polski bardzo ciekawa książka Keplera,
              zresztą pisana w Żaganiu:
              www.zwoje-scrolls.com/zwoje43/text34p.htm
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 23:26
      No to coś dla zmiany myśli.

      Pewnego dnia mówca na Kolokwium na UCLA kilkakrotnie odwoływał sie do książki
      autora X (żyjacy autor), nazywając ją "Drugą najgorzej napisaną książka
      matematyczną w dziejach". Wywołało to ten efekt, że po wykladzie wszyscy
      chcieli się dowiedzieć jaka jest ta najgorsza książka. Mówca rzekł:
      "X napisał jeszcze inną książkę".
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Wroński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 09:51
      Obiecana garść informacji o Wrońskim:

      Józef Maria Hoene-Wroński (23 sierpnia 1776 - 8 sierpnia 1853) to polski
      matematyk, fizyk, filozof, ekonomista i prawnik.

      Urodził sie w Wolsztynie jako Józef Hoene. Studiował w Niemczech, służył jako
      oficer w armii Kościuszki, a następnie w armii rosyjskiej; od 1800 we Francji.
      Nazwisko Wroński przyjął ok. r. 1810, kiedy się ożenił. Pracował w wielu
      dziedzinach nauki, a także występował z propozycjami i radami do polityków
      europejskich. Najwybitniejszy przedstawiciel polskiej filozofii mesjanistycznej.
      Ogłosił ponad sto prac.

      W filozofii nawiązywał do myśli Hegla: wywodził różnorodność bytu z absolutu,
      który dychotomiczny rozpad na przeciwieństwa wytwarza nowe formy (loi de la
      création). Powołaniem ludzkości jest przejście do ustroju rozumnego, w którym
      nastąpi zjednoczenie dobra i prawdy oraz religii i nauki.

      Zajmował się analizą matematyczną, a zwłaszcza rozwijaniem funkcji w szereg
      potęgowy oraz równaniami różniczkowymi. Do jego najważniejszych osiągnięć należy
      opracowanie pewnego wyznacznika nazwanego od jego nazwiska wrońskianem. Jako że
      dowody swoich twierdzeń zamieszczał - ukrywał - w obszernych rękopisach,
      nazywano go niekiedy „sfinksem matematyki”.

      Interesował się też - w dziedzinie fizyki - teorią przyrządów optycznych i
      mechaniką płynów. Udoskonalał maszyny parowe, zaprojektował kalkulator
      mechaniczny, stworzył też koncepcję napędu gąsienicowego.

      Przez współczesnych czesto był niedoceniany i krytykowany za zbyt wyniosły
      stosunek do otoczenia, później jednak wiele jego koncepcji okazało się być
      słusznych. Zmarł w 1853 w podparyskim Neuilly-sur-Seine.

      Zobacz też: Polscy matematycy, polski mesjanizm

      --------------

      Kilka anegdot o Wrońskim:

      - szacownych członków Akademii francuskiej nazywał "urodzonymi wrogami nauki"
      i toczył z nimi wieloletnie boje.

      - przekonal bankiera Arsona, że zna "Teorię Wszystkiego" i obiecał go w nią
      wprowadzić. W zamian Arson finansował badania i publikacje Wrońskiego.
      Po kilku latach, Arson poczuł się oszukany i wytoczył Wrońskiemu proces.
      Wroński jednakże przekonał sedziego, że zna "Teorię Wszystkiego" i proces
      wygrał.

      - słał listy do władców Europy instruując ich jak powinni sprawować rządy.
      Listy te zawierały dokładne wzory matematyczne jak rzadzić, zawierające
      jako parametry np. stopień anarchii itd itp

      Balzac określił Wrońskiego "najtęższym umysłem ówczesnej Europy". Podobnie
      wysokie zdanie miał o nim Norwid.
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce : Wroński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 23:01
        Jeszcze o Wrońskim. Oto przykład wzoru z "Epitre Secrete a son Altesse
        le Prince Louis-Napoleon", Depot des Ouvrages Messianiques, Metz 1851.


        Niech a będzie stopniem anarchii, d - stopniem despotyzmu. Wówczas

        a={(m+n)/m . (m+n)/n}^{p-r} . (m/n)^{p+r}

        d={(m+n)/m . (m+n)/n}^{r-p} . (n/m)^{p+r}


        gdzie

        m = numeryczny wpływ parti narodowej

        p = standardowe odchylenie filozofi partii narodowej od prawdziwej religii

        n= wpływ partii moralnej

        r= odchylenie religii od prawdziwej filozofii


        Niech ktoś spróbuje twierdzić, że matematycy nie mają fantazji ;-)))
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 10:47
      Na grobie jakiego uczonego znajduje się napis (podaję tłumaczenie na j. polski):

      "Akt poszukiwania prawdy świadczy o możności jej znalezienia" ?

      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 13:12
        Może wskazówka:
        Grób tego uczonego znajduje się w Neuilly pod Paryżem.
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 15:16
          Cóż, chyba ta zagadka była zbyt trudna. Więc podaję odpowiedż: tym uczonym jest
          nie kto inny niż ... J.M. Hoene-Wroński.

          Ten napis na nagrobku dobrze oddaje charakter tego uczonego.

          Wydaje się, że to że jest bardziej doceniany na świecie niż w ojczystym
          kraju związane jest z kilkoma czynnikami:

          - służył w armii rosyjskiej;

          - Polacy sa narodem, nie potrafiącym docenić pasjonatów nauki...

          Wroński jednak do końca czuł się związany z Polską, i za kazdym razem
          podkreślał, że Francja jest jego drugą ojczyzną, podczas gdy pierwszą
          jest Polska (pod tym względem był on o wiele bardziej patriotą niż
          Maria Skłodowska Curie, która w momencie skandalu z Langevin określiła
          sie jako Francuzka).




    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 16:00
      Ja na jakiś czas się oddalam do innych obowiązków. Ale aby jakoś ożywić ten
      wątek (i uczynić go strawnym dla szerszej gawiedzi) przytaczam taką anegdotkę.
      Kiedyś dziennikarka zapytała baaaardzo sławnego matematyka, czy mógłby
      w obrazowy sposób wytłumaczyć na czym polega matematyka. Ten pomyślał chwilę
      i odparł: "Z matematyką jest jak z seksem: nie nalezy o niej rozprawiać
      tylko ją uprawiać!"
    • Gość: Alicja Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 18:43
      Dzien dobry, to znow ja po przerwie,

      Opowiem taki dowcip:

      W szpitalu dla psychicznie chorych panuje duze zamieszanie, wszyscy pacjenci
      gdzies uciekaja. Tylko jeden chory siedzi spokojnie na lawce. Podbiega do niego
      kolega i krzyczy "stary uciekaj szybko, bo przyjechali lekarze z Warszawy i
      wszystkich rozniczkuja". Na to wezwany spokojnie odpowiada "Nie boje sie,
      jestem e^x".

      Serdecznie wszystkich pozdrawiam,
      Alicja
      • Gość: jendrzej Re: Humor w nauce IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.02.06, 16:52
        W innej wersji w finale tego dowcipu, psychicznie chory dowiaduje sie, od
        lekarzy, ze oni rozniczkuja po y...
        • steinbock Re: Humor w nauce 05.02.06, 18:13
          Profesor Wojciech Smoczyński, językoznawca specjalizujący się w językach
          indoeuropejskich, na wykładach lubił zadawać pytania studentom. Szczególnie
          studentom pierwszego roku na wykładzie ze wstępu do językoznawstwa.
          Kiedyś, a było to w maju, zwrócił się do studentki:

          - Czy lubi pani bez?

          - Och, bardzo!

          - Ja też, ale to dość niebezpieczne.
    • 3bezatu Re: Humor w nauce 29.01.06, 09:57
      Julius Robert Oppenheimer był kłopotliwym wykładowcą. Zbyt szybkim dla
      przeciętnych studentów, zbyt matematycznym dla eksperymentatorów, a przede
      wszystkim dla każdego mówił za cicho. Podczas pewnego seminarium przybysz z
      Holandii - Paul Ehrenfest powiedział:
      - Drogi Oppenheimerze, proszę mówić trochę głośniej.
      Oppenheimer nieco podniósł głos, ale Ehrenfest nie mógł go nadal dosłyszeć i
      zdesperowany zaczął walić pięścią w stół. Zdziwiony Oppenheimer bronił się:
      - Ale to taka wielka sala.
      - Zawsze tak dopasowujesz głos, żeby trudno było słuchać. Nie mógłbym ciebie
      usłyszeć nawet w budce telefonicznej - odpowiedział Ehrenfest.
    • Gość: ash Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 11:27
      Kiedyś na wykładzie z Historii Myśli Ekonomicznej prowadzący opowiedział nam
      anegdotkę:

      Dzień wcześniej została przyznana Nagroda Nobla w ekonomii i do owego profesora
      zadzwoniła dziennikarka z prośbą o komentarz. Profesor wyjaśnił, że od rana
      prowadził wykłady i jeszcze nie dotarła do niego informacja na ten temat.
      Zapytał dziennikarkę, kto otrzymał tą nagrodę. Kobieta zamilkła na chwilę, a
      potem powiedziała "Wie Pan, nazwiska w tej chwili nie pamiętam (!), ale to był
      jakiś Fin."

      Był to... Finn E. Kydland, który jest Norwegiem :)

      Pozdrawiam
      ash
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Żałoba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 15:00
      Prezydent Lech Kaczyński ogłosił żałobę narodową po katastrofie w centrum
      targowym w Katowicach. Będzie ona obowiązywać od godz. 16 w niedzielę do środy,
      1 lutego, włącznie.

      Mówię w swoim imieniu i nie chcę nikomu nic narzucać. Ale to jest rodzaj forum
      publicznego i chyba powinniśmy uszanować żałobę.

      Ja w każdym razie mam zamiar to tu zrobić i pojawię się w czwartek z jakąś
      nową zagadką.

      Pozdr.
      Onufry
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 08:30
      Dzien Dobry,

      Po okresie kilkudniowej zaloby, ten watek wraca do zycia.
      Mysle, ze minie troche czasu nim zagosci tu beztroski smiech.
      Moze warto zacytowac Lao Tsy (ktory juz kilkakrotnie tu goscil):

      "Najwieksze wspolczucie objawia sie
      W uczciwym dzialaniu;
      Najlepsza moralnosc jest czynieniem
      W sposob rozwazny;
      Najlepsza etykieta to nie oczekiwanie wzajemnosci,
      A zakasanie rekawow i pelnienie swej sluzby."

      (Tao te king, fragment tekstu 38)

      ---------------------------

      A teraz zagadka:

      Holandia, luty roku 1928.
      Nad grobem jakiego wielkiego uczonego przemawiaja: P. Ehrenfest
      w imieniu Holandii, P. Langevin w imieniu Francji, E. Rutherford
      w imieniu Wielkiej Brytanii i A. Einstein w imieniu Niemiec.


      Serdecznie pozdrawiam
      Wasz solidarnosc w zalobie pokazala, ze istnieja
      wazniejsze rzeczy niz Igrzyska.

      O.

      PS. Jak widac z powyzszego, mam problem z polskimi znakami,
      ale nie chce opozniac tego postu.
      • steinbock Re: Humor w nauce 02.02.06, 09:54
        Podpowiedź: o tym uczonym była już mowa na tym forum.
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 10:24
          No moze "bardziej naprowadzajaca" wskazowka: naukowo zwiazany byl glownie
          z Uniwersytetem w Lejdzie. Dzis znajduje sie tam instytut jego imienia.
          • steinbock Re: Humor w nauce 02.02.06, 10:54
            To ja trochę namieszam: wierzył w istnienie eteru.
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 11:46
              Coz, jeszcze jedna wskazowka: urodzil sie w Arnhem w 1853 roku.
              • Gość: Alicja Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:16
                Dzien Dobry,

                Zerknelam tytaj i wpisalem w google:Arnhem w 1853 roku.

                Odpowiedz przyszla natychmiast: Hendrik Antoon Lorentz.

                Pozdrawiam Wszystkich,
                Alicja
                • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Lorentz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 13:02
                  Brawo!!!

                  Opowiedzmy cos o Lorentzu:

                  ----------------

                  Hendrik Antoon Lorentz (18 lipca 1853 - 4 lutego 1928) - fizyk holenderski.

                  Urodzony w Arnhem, w 1870 rozpoczął studia na uniwersytecie w Lejdzie, które
                  przerwał po dwóch latach, aby podjąć pracę nauczyciela. Już w 1875 roku, w wieku
                  22 lat uzyskał doktorat za pracę udoskonalającą teorię elektromagnetyzmu
                  Maxwella. W 1878 został profesorem uniwersytetu w Lejdzie, obejmując nowo
                  stworzoną katedrę fizyki teoretycznej. W 1912 roku zrezygnował z katedry,
                  przyjmujac stanowisko dyrektora Instytutu Teylera w Haarlemie. W dalszym ciągu
                  jednak do końca życia prowadził wykłady na uniwersytecie.

                  Zapoczątkował teorię elektronową budowy materii, prowadził prace nad połączeniem
                  w jedną całość zjawisk elektromagnetycznych i optycznych. Do najbardziej znanych
                  osiągnięć należą transformacja Lorentza, teoria wyjaśniająca zjawisko dyspersji
                  i przewodnictwa elektrycznego, wzór na skrócenie ciała sztywnego w ruchu
                  (kontrakcja Lorentza-Fitzgeralda). Wyjaśnił teoretycznie zjawiska rozszczepienia
                  linii widmowych w polu magnetycznym (zjawisko Zeemana). W 1902 otrzymał nagrodę
                  Nobla z fizyki razem z Pieterem Zeemanem (swoim dawnym studentem). Oprócz fizyki
                  teoretycznej, zajmował się też praktyką: w 1919 został wybrany przewodniczącym
                  zespołu uczonych i inżynierów pracujących przy przegrodzeniu tamą zatoki
                  Zuiderzee. Lorenz był uznawany za jednego z najwybitniejszych fizyków swojego
                  okresu. Zmarł 4 lutego 1928 w Haarlem.

                  Był członkiem brytyjskiego Towarzystwa Królewskiego (otrzymał od niego medale
                  Rumforda i Copleya) i Polskiej Akademii Umiejętności.

                  -------------

                  anegdotka o H.O. Lorentzu:

                  Lorentz byl w szkole prymusem. Jako prymus mial obowiazek recytowac
                  w klasie poranna modlitwe. Strasznie tego nie lubil. W zwiazku
                  z tym planowal celowe robienie bledow rachunkowych w zadaniach
                  aby stracic pozycje prymusa. Kiedy jednak rozwazal jakie bledy
                  moglby zrobic, kazdy z nich wydawal mu sie tak glupi, ze odstapil
                  od tego zamiaru ;-)

                  • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Lorentz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 13:40
                    Tak sie sklada ze mam mowe A. Einsteina nad grobem Lorentza. Przytaczam
                    jej obszerny fragment:

                    ---------------------

                    "Jako przedstawiciel uczonych niemieckiego obszaru jezykowego, a zwlaszcza
                    Pruskiej Akademii Umiejetnosci, przede wszystkim jako uczen i goracy wielbiciel,
                    stoje oto nad grobem najwiekszego i najszlachetniejszego czlowieka
                    terazniejszosci. Swiatly jego umysl utorowal droge od nauk Maxwella do zdobyczy
                    dzisiejszej fizyki, ktora zawdziecza mu wazne metody i odkrycia.

                    Z ZYCIA SWEGO, W NAJDROBNIEJSZYCH NAWET SZCZEGOLACH, LORENTZ UCZYNIL WSPANIALE
                    DZIELO SZTUKI.

                    ... "

                    -----------------------


                    PS. Nie wiem czy to co Tu pisze czyta ktos zwiazany z Rekodzielnia "Arhat"
                    z Wroclawia. Jesli jednak tak, to chcialbym ta droga wyrazic Panstwu
                    moja ogromna wdziecznosc za madre i piekne ksiazki, ktore wydajecie.
                    Powyzszy cytat pochodzi z wydanej przez Was ksiazki: A. Einstein "Moj obraz
                    Wszechswiata". Cytowania Lao Tsy pochodza z wydanej przez Was ksiazki
                    "Droga" (Tao te king). Ilekroc wpada mi w reke jakas Wasza ksiazka, to
                    okazuje sie miec dla mnie wyjatkowe znaczenie.
                    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Lorentz ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 14:54
                      Lorentz mial ciekawy sposob czytania tekstow fizycznych (np prac).
                      Mianowicie najpierw zapoznawal sie z problemem jaki w pracy ma byc
                      rozwazany. Potem zamykal prace i sam probowal znalezc rozwiazanie
                      tego problemu. Zwykle mu sie to udawalo. Otwieral wowczas na powrot prace,
                      rzucal tylko okiem na jej zakonczenie i kiedy przekonywal sie, ze podane
                      tam rozwiazanie jest zgodne z jego wlasnym, byl pewien, ze praca autora
                      jest poprawna.
                      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Lorentz ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 22:53
                        To jest powtorzenie mojego postu z pazdziernika 2005. Mysle, ze warto
                        przypomniec ta historyjke w naszych dzisiejszych opowiesciach o Lorentzu.

                        ----------------------

                        Niektórzy naukowcy cierpią na kiepską pamięć, inni - na odwrót - obdarzeni są
                        pamięcią fenomenalną. Takim osobnikiem był genialny holenderski fizyk H. A.
                        Lorentz (1853-1928). Znany był z tego, że bardzo solidnie pracował ze swoimi
                        doktorantami. Kiedyś zdarzył sie taki wypadek: doktorant Lorentza zgubił teczkę
                        z napisaną pracą doktorską i wpadł w panikę bo nie był w stanie odtworzyć
                        rozprawy. Gdy Lorentz się o tym dowiedział, uspokoił doktoranta i ... podyktował
                        mu treść rozprawy z pamięci.
                • Gość: Alicja Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 08:44
                  Cieszę się, że zgadłam tę zagadkę.Ale mam prośbe. Wczoraj wyjątkowo
                  były tylko 3 lekcje i przed dwunastą byłam z powrotem ze szkoły w domu.
                  Ale normalnie to jestem około czwartej.Czy można prosić by zagadki
                  zadawać pózniej - np wieczorem ?

                  Alicja
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 15:30
      W kregach matematycznych czesto pada pytanie: Jaka jest Twoja liczba Erdosa?

      - jezeli Twoja l.E. jest 1, to jestes P. Erdosem.

      - Twoja l.E. jest nie wieksza niz n jesli masz wspolna prace z kims kogo
      l.E. jest n-1.

      Erdos napisal tak wiele prac z tak wieloma matematykami, ze zwykle l.E.
      latwo wyznaczyc ;-)
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Liczba Erdosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 18:04
        Oto liczba Erdosa laureatow Nagrody Nobla:

        -------------------
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Liczba Erdosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 18:09
          Oto liczba Erdosa laureatow Medalu Fieldsa - najwyzszego wyroznienia
          w matematyce:

          Fields Medal winners

          NAME YEAR COUNTRY ERDÖS NUMBER

          Lars Ahlfors 1936 Finland 4
          Jesse Douglas 1936 USA 4
          Laurent Schwartz 1950 France 4
          Atle Selberg 1950 Norway 2
          Kunihiko Kodaira 1954 Japan 2
          Jean-Pierre Serre 1954 France 3
          Klaus Roth 1958 Germany 2
          Rene Thom 1958 France 4
          Lars Hormander 1962 Sweden 3
          John Milnor 1962 USA 3
          Michael Atiyah 1966 Great Britain 4
          Paul Cohen 1966 USA 5
          Alexander Grothendieck 1966 Germany/France 5
          Stephen Smale 1966 USA 4
          Alan Baker 1970 Great Britain 2
          Heisuke Hironaka 1970 Japan 4
          Serge Novikov 1970 USSR 3
          John G. Thompson 1970 USA 3
          Enrico Bombieri 1974 Italy 2
          David Mumford 1974 Great Britain 2
          Pierre Deligne 1978 Belgium 3
          Charles Fefferman 1978 USA 2
          Gregory Margulis 1978 USSR 3
          Daniel Quillen 1978 USA 3
          Alain Connes 1982 France 3
          William Thurston 1982 USA 2
          Shing-Tung Yau 1982 China 2
          Simon Donaldson 1986 Great Britain 4
          Gerd Faltings 1986 Germany 4
          Michael Freedman 1986 USA 3
          Valdimir Drinfeld 1990 USSR 4
          Vaughan Jones 1990 New Zealand 4
          Shigemufi Mori 1990 Japan 3
          Edward Witten 1990 USA 3
          Pierre-Louis Lions 1994 France 4
          Jean Christophe Yoccoz 1994 France 3
          Jean Bourgain 1994 Belgium 2
          Efim Zelmanov 1994 Russia 3
          Richard Borcherds 1998 S Afr/Gt Brtn 2
          William T. Gowers 1998 Great Britain 4
          Maxim L. Kontsevich 1998 Russia 4
          Curtis McMullen 1998 USA 3
          Laurent Lafforgue 2002 France infinite
          Vladimir A. Voevodsky 2002 Russia/USA 4


          • Gość: Onufry Re: Humor w nauce Liczba Erdosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 18:24
            Na koniec liczba Erdosa pewnych slawnych ludzi (na ogol zwiazanych
            z nauka):

            ---------------------------------------
            • Gość: Onufry Re: Humor w nauce P. Erdos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 18:28
              Popularnym artykulem traktujacym o niezwyklym czlowieku i matematyku -
              P. Erdosu, jest:

              www.wiw.pl/delta/pal_erdos.asp
      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:20
        Korekta definicji liczby Erdosa (l.E.):

        - jezeli Twoja l.E. jest 0, to jestes P. Erdosem.

        - jezeli masz wspolna prace z Erdosem, to Twoja l.E. jest 1.

        - Twoja l.E. jest nie wieksza niz n jesli masz wspolna prace z kims kogo
        l.E. jest n-1.

        ;-)
    • Gość: Onufry Pyt. do fizykow, astronomow, chemikow i biologow: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 20:44
      Czy w waszych dziedzinach istnieja analogony "liczby Erdosa" ?
      Jesli tak, to z czyimi nazwiskami sa one zwiazane ?

      Pozdr.
      O.

    • Gość: Onufry Humor w nauce DLA WSZYSTKICH! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 22:28
      Zostalem upomniany, ze za wysoko podnosze poprzeczke ;-). Postaram sie
      poprawic, choc nie wiem czy mi sie to uda.

      Oto anegtota zwiazana z Napoleonem i matematykiem P.S. Laplacem. Napoleon
      mianowal go Ministrem Spraw Wewnetrznych. Oto jak wspominal potem swoja
      decyzje:

      "To matematyk pierwszej klasy, ale szybko okazal sie miernym administratorem.
      ... Laplace nie widzial zadnej sprawy od wlasciwej strony, wszedzie dopatrywal
      sie subtelnosci ... az w koncu przeniosl ducha nieskonczenie malych do
      administracji."



      • Gość: Onufry Re: Humor w nauce DLA WSZYSTKICH! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 22:34
        Ta anegDota pochodzi z A.K. Wroblewski "Uczeni w Anegdocie".
    • Gość: Alicja Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 08:13
      Witam wszystkich!

      Dziś mam pózniej do szkoły, więc podsyłam nowy dowcip, który wczoraj nam
      opowiedział nasz Pan od matematyki.

      Trzech mężczyzn obserwuje dom. W pewnym momencie do domu wchodzą dwie osoby.
      Za pół godziny wychodzą trzy.
      Biolog mówi: Rozmnożyli się.
      Fizyk: Nie, to błąd pomiaru.
      Matematyk: Jak do środka wejdzie jeszcze jedna to dom będzie pusty...

      Serdecznie wszystkich pozdrawiam!

      Alicja (jestem w 2. klasie liceum)

    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 15:30
      Anegdota o Hardym i jego problemach z Bogiem:

      Pewnego razu Hardy musial w pospiechu wrocic z Danii do Anglii. Jedyna mozliwosc
      stanowila podroz mala wysluzona lodzia, a ryzyko zatoniecia bylo spore.
      Hardy nie mial wyjscia i musial plynac. Wyslal karte pocztowa do Bohra
      piszac: "Dowiodlem Hipotezy Riemanna." Hardy bowiem byl pewien, ze Bog
      nie pozwoli by Hardy'ego spotkal "zaszczyt" utoniecia i tym samym uzyskania
      slawy autora dowodu Hipotezy Riemanna!
    • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 20:40
      Na dzisiejszy wieczor proponuje zagadke:

      Jakie prawo odkryte przez Kopernika nosi czesto nazwe "Prawa Greshama"?
      • steinbock Re: Humor w nauce: zagadka 03.02.06, 20:49
        Ha! Znowu podstępna zagadka ;-)

        Prawo to nie ma nic wspólnego z astronomią. Mówi o tym, że pieniądz lepszy (o
        większej zawartości kruszcu) wypierany jest przez pieniądz gorszy o tej samej
        wartosci nominalnej.
        • Gość: Onufry Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 21:07
          Brawo!!!

          To jest dobra odpowiedz. Oto wiecej szczegolow:

          -----------

          Prawo Kopernika-Greshama


          Prawo Kopernika-Greshama to zasada mówiąca, że jeśli jednocześnie istnieją dwa
          rodzaje pieniądza, pod względem prawnym równowartościowe, ale jeden z nich jest
          postrzegany jako lepszy, ten "lepszy" pieniądz będzie gromadzony, a w obiegu
          pozostanie głównie ten "gorszy". Krótko mówiąc, gorszy pieniądz wypiera lepszy.

          Odkrycie tego prawa to przypisuje się Mikołajowi Kopernikowi, Thomasowi
          Greshamowi i kilku innym ekonomistom.

          Mechanizm działania

          Załóżmy, że w obiegu występują srebrne monety o wartości 100 kredytów każda,
          których łączne jest 500 milionów sztuk. Bank centralny z braku srebra wypuszcza
          jednak kilka serii papierowych banknotów 100-kredytowych, w ilości 500 milionów,
          a parlament uchwala odpowiednie prawo przyznające im równą wartość.

          Można by oczekiwać że po pewnym czasie 50% 100-kredytowych jednostek płatniczych
          w obiegu będą stanowić monety, a 50% banknoty. Ponieważ jednak ludzie uważają,
          że srebrne monety 100-kredytowe są wartościowsze od papierowych banknotów
          100-kredytowych, mając do dyspozycji zarówno banknoty jak i monety, będą
          preferowali wydanie banknotów, a oszczędzanie w srebrnych monetach.

          Jeśli preferencje te będą wystarczająco silne, wkrótce być może 90%
          100-kredytówek w obiegu będą stanowiły papierowe banknoty (których wszyscy wolą
          się pozbyć, ale prawnie muszą je akceptować), czyli "gorszy pieniądz wyprze
          lepszy" z obiegu, a 90% 100-kredytówek w oszczędnościach będą stanowiły srebrne
          monety (które wszyscy preferują), czyli "lepszy pieniądz wyprze gorszy" w
          oszczędnościach.


          Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Kopernika-Greshama"

          ----------------

          anegdotka a propos: obawiam sie ze to prawo dziala takze na tym Forum:
          watki lepsze wypierane sa przez watki gorsze.

          Chcialbym sie mylic (ale tu Wasza pomoc jest niezbedna!)


          • Gość: Alicja Re: Humor w nauce: zagadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 22:10
            Tato mi niedawno opowiedział dowcip o Koperniku. Może będzie tu pasował ;)


            Do garnizonu wojskowego przyjeżdża generał na inspekcję. Staje przed szeregiem
            żołnierzy i pyta:
            - Dlaczego ten szereg stoi krzywo?
            - Bo ziemia jest okrągła. (odzywa się głos z szeregu).
            - Kto to powiedział?
            - Mikołaj Kopernik. (ten sam głos).
            - Kopernik wystąp!
            - Kopernik nie żyje.
            - Dlaczego ja o wszystkim dowiaduję się ostatni?
          • frred Re: Humor w nauce: zagadka 06.02.06, 08:57
            Za życia Kopernika w mniejszym stopniu, ale w ogóle w Europie gdzieś od roku
            1000 do Oświecenia to prawo miało bardzo praktyczne znaczenie. Różni władcy
            lubili sobie maksymalizować dochody z emisji pieniądza. Złotego nie psuli,
            miedzianego się nie opłacało, za to srebrny bardzo chętnie. Poza tym mimo
            wysokich kar opłacało się fałszerstwo.

            Czynniki te razem doprowadziły do kryzysów za Jana Kazimierza (jego dzierżawcy
            mennic plus fałszerze zwłaszcza Suczawie w Mołdawii i, o ile pamiętam, Rydze -
            szacuje się, że KILKA PROCENT monet w obiegu było fałszywych) i Augusta Mocnego
            (gdy Prusacy masowo fałszowali polską monetę srebrną). Np. J.Ch.Pasek wspomina,
            że otrzymał kiedyś 6000 złp (pamiętajmy, że złoty liczył wówczas 30 groszy) w
            tym połowę w dobrej monecie, a drugą w szelągach ryskich - żeby w sumie zabrać
            monety zawierające ilość srebra odpowiadającą tej wartości, musiał wynająć
            tragarzy. W tym okresie ludzie nierzadko chodzili na zakupy z
            kilkunastokilogramowymi woreczkami "drobnych".

            Podobnie, choć pewnie nie tak ostro, było w czasach i okolicach bliższych
            Kopernikowi - w państwie krzyżackim. Kiedy Krzyżacy wprowadzali bodajże na
            przełomie XIII i XIVw. szelągi, ustalili ich stopę na 60 sztuk z grzywny
            chełmińskiej srebra... po czym od razu zaczęli ich z tej ilości srebra bić 120,
            potem kolejni wielcy mistrzowie podlili ten pieniądz jeszcze bardziej (doszli o
            ile pamiętam do 142).

            W państwie moskiewskim miał miejsce, o ile pamiętam w 1662r., tzw. bunt
            miedziany - chodziło o to, że car zaczął ściągać z rynku srebro, a sam emitował
            monety miedziane według kursu odpowiadających im wagą srebrnych. Oczywiście
            inaczej niż pod przymusem nikt nie chciał ich po tym kursie przyjmować, a kto
            mógł, chował srebro (fachowo mówi się: tezauryzował:) Zwykli ludzie nie mieli
            za co robić zakupów i wybuchł bunt.

            BTW Rosjanie jeszcze raz w historii zrobili podobny błąd, tym razem na
            szczęście w drugą stronę i bez takich skutków. W XIXw. wypuścili bodajże 5-
            rublówki z platyny (która wtedy była tańsza) zamiast ze złota i poniewczasie
            zorientowali się, że kurs platyny szybko idzie w górę (część monet ściągnęli z
            rynku, część przytomni posiadacze schowali - można jeszcze spotkać je w muzeach
            i niektórych kolekcjach prywatnych).

            Przepraszam lepszych ode mnie znawców tematu, jeśli coś popapryczyłem, ale
            czytałem o tym wszystkim już dosyć dawno.
    • meehow1 etyka 03.02.06, 22:33
      Witam ponownie na forum.

      Właśnie przypomniała mi się taka oto anegdotka:

      Na wydziale filozofii jednego z uniwersytetów etykę wykładał pewien profesor.
      Niestety, jego zachowanie w życiu bardzo rozmijało się z zasadami, których
      nauczał - mocno nadużywał alkoholu i robił inne niezbyt przystojne rzeczy.
      Kiedy ktoś go zapytał, jak to możliwe, że osoba tak nieetyczna naucza etyki,
      odpowiedział: a czy ornitolog musi umieć fruwać?
      • Gość: Onufry Re: etyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 23:23
        Coz, takze nie kazdego humaniste cechuje humanizm...

        Ale ja ciagle wierze (jest to hipoteza), ze istnieja humanisci
        (ktorych cechuje humanizm) - obdarzeni na dodatek poczuciem humoru.
        I ze ci humanisci zjawia sie w tym watku, dostarczajac dowodu
        na powyzsza hipoteze ;-)
        • steinbock Re: etyka 04.02.06, 00:34
          Gość portalu: Onufry napisał(a):


          > Ale ja ciagle wierze (jest to hipoteza), ze istnieja humanisci
          > (ktorych cechuje humanizm) - obdarzeni na dodatek poczuciem humoru.
          > I ze ci humanisci zjawia sie w tym watku, dostarczajac dowodu
          > na powyzsza hipoteze ;-)

          Gorzej bedzie, jak sie nie zjawia.
          Zastanawiam sie, jaki bylby matematyczny dowod na ich nieistnienie ;-)
        • future_phd Re: etyka 04.02.06, 06:33
          Gość portalu: Onufry napisał(a):

          > Coz, takze nie kazdego humaniste cechuje humanizm...
          >
          > Ale ja ciagle wierze (jest to hipoteza), ze istnieja humanisci
          > (ktorych cechuje humanizm) - obdarzeni na dodatek poczuciem humoru.
          > I ze ci humanisci zjawia sie w tym watku, dostarczajac dowodu
          > na powyzsza hipoteze ;-)

          Drogi "Onufry".
          Czy moge przepisac powyszy post i poslac do znajomych doktow i doktorantow
          humanistow z prosba o odzew?
          Pozdrawiam.
          PS - pomyslec ze zaczalem to forum niewinnie o "ekspresowym badaniu kultury" a
          to sie tak wspaniale rozwinelo.
          Dziekuje WSZYSTKIM, ktorzych tu spotykam. Nie wymieniaqm nickow, bo nie
          chcialbym kogos pominac.
          • Gość: Onufry Re: etyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 10:11
            future_phd napisał:

            > Gość portalu: Onufry napisał(a):
            >
            > > Coz, takze nie kazdego humaniste cechuje humanizm...
            > >
            > > Ale ja ciagle wierze (jest to hipoteza), ze istnieja humanisci
            > > (ktorych cechuje humanizm) - obdarzeni na dodatek poczuciem humoru.
            > > I ze ci humanisci zjawia sie w tym watku, dostarczajac dowodu
            > > na powyzsza hipoteze ;-)
            >
            > Drogi "Onufry".
            > Czy moge przepisac powyszy post i poslac do znajomych doktow i doktorantow
            > humanistow z prosba o odzew?
            > Pozdrawiam.

            ---------------------

            Oczywiscie.

            Pozdr.
            O.
            • Gość: ypestis Re: humor w nauce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 13:29
              Czy białe misie są rozpuszczalne w wodzie?
              Tak, ponieważ są polarne
    • rilian HISTORIA SZTUKI Lublin 04.02.06, 13:59
      parę dialogów:

      Prof. L (zaglądając do sali): Czy Ksiądz ma klucz?
      mgr N (wstając z krzesła): Nie mam, ale otworzę.

      Studentka (referując): Czy mam nakreślić ten problem?
      mgr N: Nie, nie, nie, nie, nie...
      Studentka: Nie, nie, nie?

      Swego czasu na ćwiczenia z rzemiosła wszyscy oczywiście wpisali się na grupę
      pierwszą. Pani Doktor zagroziła "automatycznym" podzieleniem roku na połówki.
      Studenci zaczęli oponować, że mają w tym czasie zajęcia z drem Ptakiem z nauk
      pomocniczych, inni lektoraty. Jeden ze studentów podniósł się powoli i
      powiedział nieśmiało: To może ci, którzy nie mają Ptaka, niech wyjdą...

      Dra hab. J, dzień po "obronie" habilitacji, studenci II roku powitali na
      proseminarium rozścielając drogę od drzwi do krzesła swoimi swetrami, kurtkami,
      płaszczami. Pan Doktor zatrzymał się, zdjął buty i spokojnie przeszedł do krzesła.
      • Gość: Onufry Re: HISTORIA SZTUKI Lublin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 14:31
        rilian napisał:

        >Dra hab. J, dzień po "obronie" habilitacji, studenci II roku powitali na
        >proseminarium rozścielając drogę od drzwi do krzesła swoimi swetrami,
        >kurtkami,płaszczami. Pan Doktor zatrzymał się, zdjął buty i spokojnie
        >przeszedł do krzesła.

        Witamy w watku! Pyszna historyjka!

        Przypomina mi sie anegdota o fizyku Kapicy. W dzien po otrzymaniu w Cambridge
        doktoratu zjawil sie w pracowni Rutherforda i zapytal:
        - Czy wygladam teraz bardziej inteligentnie?
        - A dlaczegoz to mialbys wygladac bardziej inteligentnie? - zdumial sie
        Rutherford.
        - Przeciez wczoraj zostalem doktorem - odpowiedzial Kapica.
        • Gość: mimi Re: doktor IP: *.chello.pl 04.02.06, 16:30
          Z mojego zycia wziete.
          W nowej pracy pokazuję kadrowej moje dyplomy w tym odpis "doktoratu", który był
          nieco większy niż A-4.
          Kadrowa (zgryźliwie) - większego Pani nie miała ? (myślała pewnie, że chcę sie
          pochwalić)
          Ja - tak dyplom mam w rulonie (nie wiem jaki to rozmiar) - ale trudno by go
          było skserować....

          Drugie z życia:
          Starszy Pan chcąc mi sprawić przyjemność każde do mnie powiedziane zdanie
          zaczynał lub kończył ..Pani Magister....
          Kiedy juz tak powiedział kilkanascie razy nie wytrzymałam i mówię:
          Nie jestem magisterm tylko doktorem ale proszę mi mówić Pani Marzeno

          Moze te anegdatki nie były o znanych naukowcach ale padały tu tytuły naukowe
          więc moze mi wybaczycie....

          • Gość: Onufry Re: doktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 18:26
            Witamy w watku!

            Tu sie nie opowiada jedynie anegdotek o wielkich uczonych. Opowiadamy o tym
            co nas smieszy w nauce w ogole. Pani poruszyla tytulomanie - temat rzeka.

            Magister, doktor, doktor habilitowany, profesor belwederski, ale takze
            asystent, starszy asystent, adjunkt, profesor nadzwyczajny, profesor
            uniwersytecki, profesor zwyczajny

            To prawie jak w wojsku. Na szczescie nie ma obowiazku salutowania ;-)
            • steinbock Re: doktor 04.02.06, 19:28
              > Magister, doktor, doktor habilitowany, profesor belwederski, ale takze
              > asystent, starszy asystent, adjunkt, profesor nadzwyczajny, profesor
              > uniwersytecki, profesor zwyczajny

              Byli jeszcze tzw. docenci marcowi.
              • Gość: ypestis Re: doktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 12:42
                a co z prof.dr.hab.inż?
                brakuje jeszcze ks.ppłk. przed :)
                ale z panem prof.dr.hab.inż. miałam jedne (straszne) zajecia. Ocenę w ineksie
                mam taką:
                3 1/2
Inne wątki na temat:
Pełna wersja