Dodaj do ulubionych

Śmieszne zadania na ZPT-ach : )

08.08.05, 14:41
pamiętacie, co kazali Wam robić na lekcjach ZPT (zajęcia praktyczno-
techniczne) w podstawówce??? my robiliśmy karmnik dla ptaszków, regał na
książki, ostrzynke z papieru ściernego, chwytki do garnków na drutach, haft
krzyżykowy + richelie'u... dzieci w PRL-u musiały być zaradne : )) aha,
robiliśmy też etui na dugopisy i na okulary na szydełku : ))
a jak smażyliśmy (sic!) kotlety schabowe, to pani od ZPT-ów roznosiła je po
szkole do innych koleżanek-nauczycielek... nasze mamy podniosły bunt, że
wystają schab w kolejkach, a pani nam go potem zjada : ))
najlepiej pamietam jajecznice po studencku - byłam taka dumna z siebie! a jak
pieklismy piernik, to pani kazala nam go ukracac na boisku szkolnym na
mrozie, zeby lepiej wyrósł : ))
a Wy co pamiętacie??
Obserwuj wątek
    • tingel-tangel Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 08.08.05, 15:04
      Ja pamiętam że musieliśmy zrobić "patyczek do flancowania roślin", a że miałem
      tępy nóż, to nic nie mogłem wystrugać i dostałem "2", a wtedy to mył
      niedostateczny. Poźniej były wieszaczki na klucze - ja zrobiłem wieszazcek w
      kształcie dużego, drewnianego klucza, a to już było na 4+. Uchowało mi się
      jeszcze w pamięci jak zbijaliśmy skrzynki na owoce, ale co z tego dostałem to
      nie pamiętam. A później się zmienił ustrój i nazwa przedmiotu zmieniła się na
      "technika". Najpierw zajęcia kulinarne - zapiekanki, pizze, tosty - bo wtedy był
      boom na "zachodnie" żarcie, bardzo miło te zajęcia wspominam. Później ten
      cholerny rysunek techniczny. Wreszcie w ósmej klasie elementy informatyki - ale
      wtedy to jeszcze była praca w DOS-ie i TAG-u, a dyskietki były 2DD, ewentualnie
      te duże, płaskie 5,25''.
      • e-mka Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 08.08.05, 15:09
        no, tak w ogólniaku tez miałam już technikę, na której katowaliśmy budowę i
        działanie różnych urządzeń typu lodówka... za nic nie mogłam zrozumieć, jak
        działa telewizor i napisałam sobie strasznie długą ściągę na klasówkę : )) a
        najbardziej utkwiło mi w pamięci zdanie "kaskada diod świecących" : ))
        dotyczyło budowy kserokopiarki : ))
        a na informatyce musielismy napisac jakis program w DOS-ie na zaliczenie... ja
        napisalam program, ktory sam rysowal kwadrat, hi, hi...
    • abbra Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 08.08.05, 15:47
      Cerowanie skarpetek na grzybku :))) , haftowanie serwetek , przyszywanie
      guzików , zakładki do książek z kliszy fotograficznej , metaloplastyka-
      ( pamiętam , że to było wybijanie wzorów na kawałku miedzianej blachy -
      warszawska syrenka itp. ) , serwetki robione na szydełku , na drutach chyba też
      próbowaliśmy , szycie fartuszka kuchennego , no i gotowanie : sałatki , jakieś
      ciasto , zupa , kanapki .
      Na pewno jeszcze jakieś bardzo potrzebne rzeczy robiliśmy , ale już nie
      pamiętam...
    • tierieszkowa Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 08.08.05, 17:36
      W podstawowce gotowanie na ZPTach jakos przeszlo nam bokiem. Zrobilysmy chyba
      tylko raz ciasto (paskudne) i to wszystko. Natomiast nasza babka byla maniaczka
      pisma technicznego i rzutow przestrzennych (czy jak to sie nazywalo).
      Musialysmy miec papier kreslarski, ekierke i zaostrzone olowki (miekkosc B
      bodajze). Za brak jednej z tych rzeczy, lub tepy olowek dostawalysmy dwoje.
      Straszliwie nas kobieta katowala tymi rysunkami i pisaniem. Czasami budzila sie
      u niej inwencja tworcza i wtedy robilysmy karmnik dla ptakow (ktorego nigdy nie
      skonczylam), breloczek do kluczy, podstawki pod garnek (jedna z metalowych
      tasm, druga z jakichs koralikow), probnik do baterii, przedluzacz do kontaktow
      i lampe (o dzieki Ci tato za pomoc). Wszystko to wygladalo tragicznie i
      nadawalo sie tylko do szuflady. Jedyna zaleta tej meki jest to, ze umiem do
      dzisiaj zmienic wtyczki i zalozyc kontakt. Chociaz przyznaje, ze jak dawno temu
      wymienilam wtyczke od suszarki to wywalilam prad w calej kamiennicy :)
      • e-mka Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 08.08.05, 18:09
        jejku, usmiałam się do łez! i przypomniałam sobie makramy! i to, jak raz pani
        od zpt w tworczym natchnieniu wymyslila, ze bedziemy robic tzw. kuchnie
        artystyczna... z jajek na twardo, rzodkiewek, szczypiorku mielismy robic rozne
        zwierzatka... oczy malowalimsy im ketchupem, robilismy muchomorki, jeżyki,
        myszki... nawet fajnie to wygladalo : ))
        a od 7. klasy prowadzilismy juz zeszyt od ZPT-ów "na poważnie":... np.
        opisywalismy w nim rodzaje tkanin i wtedy trzeba bylo je powycinac za starych
        ubran i powklejac do zeszytu... najgorszy byl filc, a zeszyt robil sie
        grubasny... uczylismy sie tez, co znacza symbole na metkach z odzieza i tez
        pani kazala nam te symbole z metek wycinac i wklejac... : ) to nawet bylo
        przydatne, teraz znam je na pmaiec : ))
    • Gość: kozborn Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: *.british / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 19:20
      Ja musiałem między innnymi oprócz róznych ściegów i sałatek (Boże, że też
      chłopców w tym wieku zmuszano do podobnych bzdur), zrobić ostrzałkę do ołówków,
      łamigłówkę podkówkową (sam rysunek był katorgą a co dopiero wykonanie tego
      tałatajstwa) i rozgałęźnik napięcia. Rozgałęźnik zrobił mi Tata. Super był, 5
      dostałem. Dzięki Tatko!
        • Gość: jaija Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.08.05, 00:07
          Ja pamiętam koszmar robienia na drutach, szydełku i wyszywania, choć jestem
          dziewczyną, to bez pomocy zaprzyjaźnionych pań oraz mamy sama bym nie podołała.
          No i ten cholerny rysunek techniczny...i pismo, obie rzeczy pogięte, jak nic...
          Ale też: kanapki, jadłyśmy potem i gut ;), serwetniki z takich aluminiowych
          blaszek, kręconych na specjalnych maszynkach we wzory (to też było ok), jedną
          taką stalinowską nauczycielkę - babę, która nas okradła z pięknych nici, które
          dostałyśmy od szwaczek z miejscowej szwalni...
          Jednak nie przepadałam za tym przedmiotem. Za dużo stresów przy wyszywaniu,
          itp. idiotyzmach.
          • bystrzynka.popiolek Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 09.08.05, 01:59
            Oj, różne takie pierdółki, fartuszki na maszynie, coś na szydełku, hafciki,
            biszkopty, 'szyszki' (prażony ryż w karmelu) itp. Ale dopiero w ogólniaku było
            naprawdę wesoło - pisaliśmy (w kółko) instrukcje obsługi czego się dało, np.
            kubła na śmieci, nożyczek, linijki:D
            Ja się potem załapałam do odzysku folii - maczało się stare, rentgenowskie
            zdjęcia w specjalnym roztworze i zdzierało skrobaczką czarna galaretę, fuj..
            (ale pan od techniki stawiał za to małe szóstki, a trzy takie, dawały, hehe,
            jedną dużą.. były też małe dwójki, którymi ten pan hojnie szafował i tłamsił w
            zarodku najlżejsze objawy buntu - jak to nie działało, do delikwenta mówił, żeby
            ten wziął 'walizek w rękę i dowidzenia', bo to był baaardzo fajny pan:))
    • Gość: Pan_Momo Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 02:10

      Zmywak do butelek - z grubego drutu, który skręcało się przy pomocy nigi od
      krzesła i kawałków starej gąbki... Paskudztwo.. Poszewki na poduszki - Koszmar,
      zawsze miałam lewe ręce do szycia, więc sprytnie podsunełam pani od ZPT
      poszewkę fabryczną, za którą dostałam 3, bo szew był niestaranny :-)
      No i pamiętam koszmar nauki o wytopie żelaza - schemat pieca martenowskiego,
      wytop surówki i całą resztę takich koszmarków. Po co - ja się pytam - po co
      człowiekowi w liceum piec martenowski, który już wiele lat temu powinien być w
      muzeum??
      • Gość: Martyna Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 22:32
        Nam kiedyś pan od ZPT - wyglądał jak hipis, słowo daję - kazał przygotować
        danie, którego elementem - nie pamiętam już dokładnie, co to było - była
        pieczona w mikrofalówce kiełbaska, oprócz tego jakaś sałatka czy coś tam.
        Robiliśmy to trójkami, czwórkami. Żeby było sprawniej, podzieliliśmy się
        zadaniem - ja z dwiema koleżankami robiłyśmy tę ,,resztę", a pieczenie kiełbasy
        przypadło w udziale koledze, strasznemu słabeuszowi i gapie. Jakoś mu to
        poszło, udało mu się nawet przy tym specjalnie nie poparzyć, porazić prądem
        itd. Kiedy wszyscy skończyli, przyszło do degustacji. Pan Hipis wybrał najpierw
        naszą grupę (od każdej brał sobie trochę na talerz i wcinał, zachwalając,
        nawet, gdybyśmy przynieśli coś zgniłego i kompletnie niejadalnego). Naszą grupę
        wybrał sobie na początek i na własne nieszczęście zaczął od kiełbachy. Zrobił
        się cały zielony, z trudem przełknął i nic nie powiedział. Doszliśmy, o co mu
        chodziło, kiedy sami spróbowaliśmy. Kolega gapa bowiem przed upieczeniem
        kiełbasy umył ją dokładnie. Mydłem.
    • Gość: Biolog Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: *.hsd1.tx.comcast.net 09.08.05, 02:34
      O karmnikach, wyszywankach itp. to juz predmowcy napisali. Za to w moim liceum
      ZPT to byla: PRACA Z LOPATA w Parku Przyjazni i Braterstwa Broni (tak to sie
      wtedy nazywalo). Ile to m3 ziemi przerzucilem,,, Gdzies tam mam zdjecie
      (wsiaklo, przy przeprowadzkach), jak zimnego dnia, ubrany w kurteczke i berecik
      (tak, tak, bodaj ze nawet taki z "antenka") kopie. Dla informacji, DAWNO TEMU.
    • agulha Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 09.08.05, 09:06
      Krój spódnicy podstawowej (potem toto trzeba było uszyć, szpetne!! Zresztą nawet
      zszyć nie umiałam sama), bluzki podstawowej (jeszcze gorsze). Szycie koszuli
      nocnej wykrojonej przez Panią (dusiła w szyję) i fartucha kuchennego
      (beznadziejny). Zaleta była taka, że nauczono nas podstaw obsługi maszyny do
      szycia. Było też gotowanie, niektóre przepisy wykorzystywałam jeszcze długo
      potem, ale najgłupsze to było rękodzieło. Dziewczynki i chłopcy mieli oddzielne
      zajęcia, więc karmniki mnie ominęły, ale robienie kotylionów z resztek skórek -
      nie. Aha! Pismo techniczne też było. W sumie te zajęcia takie głupie nie były
      może, tylko Pani brakowało zdecydowanie kultury osobistej, chociaż i tak z
      Pani-od-wf-u było większe chamidło :-))
      • kalkos Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 09.08.05, 15:50
        w liceum robilismy lampy z butelek. w takiej butelce trzeba bylo wywiercic w
        denku dziure na kabel. wszystko byloby ok., gdyby nie to, ze wiercilismy
        mozolnie pradawna wiertarka na korbke (lata 90-te!). zajelo nam to kilka
        tygodni a i tak sie na koniec okazalo, ze gwint zarowki nie pasowal do otworu
        butelki. jakos nikt wczesniej nie przylozyl tych dwoch przedmiotow do siebie i
        cala robote diabli wzieli.
        od tej pory zdarza mi sie, ze biorac butelke do reki fachowym okiem sprawdzam
        grubosc denka i srednice wylotu..
        • e-mka Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 09.08.05, 15:59
          a propos butelek - my z takich plastikowych, płaskich butelek od szamponu
          (chyba pokrzywowego?) robilismy wazoniki... ucinalo sie gorę, nacinalo paseczki
          z brzegow, jakos je wywijalo i wychodzil wazonik jak ta lala : ) pamietam, ze
          nawet mi sie podobal : ))
          aha - pamietam tez poduszeczki na szpilki z pluszu (takie w ksztalcie
          serduszek)... a jak smazylismy nalesniki, to wylal mi sie olej na podloge kolo
          teczek i powstala wielka plama ; ))
    • Gość: hon Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: *.citibank.com 09.08.05, 22:38
      no tak :)) Fartuszek, serwetki i w ogóle szycie to był koszmar, wszystko w
      końcu zrobiła mi mama. Też robiłam lampkę z butelki szklanej i rozgałęziacze -
      te elektryczne rzeczy nawet mi wychodziły i w sumie je lubiłam (chyba
      dziedzicznie po tacie :))). Ale największym hitem dla mnie było wykonanie
      rysika traserskiego (do czego to było potrzebne do dziś się tylko domyślam) i
      skrobaczki do ryb z kawałka drewienka i kapsli od butelek. Ostatnie to dzieło
      taty. W sumie moi rodzice zaliczyli mi jakieś 2/3 zajęć technicznych :)))
        • Gość: re Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 14.08.05, 23:30
          A ja myślałam że tylko ja tak mam:). Czasami nawet przypominało mi się rano, tuż
          przed wyjściem do szkoły i to dopiero była zabawa.
          Swoją drogą przedmiot to był szczerze i z całego serca znienawidzony przeze
          mnie. A wymagano(wybór przypadkowy i zdecydowanie zubożony - tylko to co
          szczególnie wbiło mi się w pamięć):
          zrobienia domku dla lalek - nie mam wątpliwości, że gdyby nie mój nieoceniony
          Dziadek lalki zostałby bezdomne;
          uszycia czegoś - pomimo, że zawsze wybierałam przedmioty nieskomplikowane (np.
          fartuch kuchenny) wymagały zawsze interwencji mojej Matki lub dorosłych osób
          zaprzyjaźnionych płci żeńskiej przed przedstawieniem do oceny,
          zwierzątka pluszowego - nie udało się zdobyć ani kawałka pluszu więc ze
          zwykłego materiału uszyłam (samodzielnie!!!!) przecudnej urody czerwono-żółtą
          kijankę za na dodatek wyhaftowałam jej oczka. Wpadła mi w ręce przy porządkach
          ostatnio i z rozbawieniem stwierdziłam że wygląda zupełnie jak duży, wypasiony
          plemnik;
          przygotowania różnych rzeczy do jedzenia - ciasta, sałatki, kanapki - niestety
          katastrofa a dodaję że gotowanie odbywało się w sali w piwnicy szkoły w
          warunkach zdecydowanie urągających podstawowym zasadom higieny + wiele, wiele
          innych:).Gdyby nie wkład rodziny do dziś nie skończyłabym podstawówki z powodu
          tego przedmiotu;)
          Potem w szkole średniej miałam rysunek i pismo techniczne ale to na szczęście
          potrafiłam i (o dziwo)lubiłam robić.
    • gazamate Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 10.08.05, 14:33
      Z podstawówki utkwiły mi 4 zajecia:
      - robienie łyżki do butów (nie chwaląc się wyszła rewelacyjnie, ostatnio
      spierałem sie nawet z moja mamą ze jest zrobiona przeze mnie a nie kupiona,
      łyzjka ma już ładne 18 lat)
      - zajęcia z obwodów elektrycznych (łączenie szeregowe i równoległe takich
      elemantów z zarowkami silniczkami opornikami i dzwonkami), podłaczanie kabli we
      wtyczce - kolega podłączył 2 kable razem wewnatrz wtyczki, spinol zrobił się
      taki, że przez pół dnia nie było w szkole prądu (a ZPT w podstawówce mieliśmy
      od 7.10 (a było to zima) więc szkoła przez ładnych parę godzin była
      sparaliżowana)
      - robiliśmy też takie makramy z przędzy przewlekanej przez obudowę
      bezpiecznika, stapianej nad swieczką i przyklejanej do płótna (wychodził taki
      prymitywny dywanik z czasów niedoboru)
      - fajne było robienie sałatki jarzynowej z tym że ta która pani najbardziej
      smakowała była okraszona laxigenem ;)

      W LO utkwiły mi w pamieci 2 zajęcia:
      - identyfikacja tworzyw sztucznych metodą spalania (jake to było niezdrowe!!!!,
      no ale kto o to wtedy dbał). PCV paliło sie na zielono (wydzielając
      chlorowodór) a najbardziej efektownie palił się styropian - cała sala była
      wypełniona farfoclami z fruwajacej sadzy
      - utkwił mi w pamieci też cykl zajęć maszynopisania, niemniej pisac wszystkimi
      palcami nigdy mi się nie udało
        • gazamate Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 22.08.05, 09:08
          Jeszcez jeden motyw sobie przypomniałem. Było to po filmach z Brucem Lee było
          to chyba około '86 lub '87 roku. Bruce rzucał strzałkami struganymi z drewna.
          No to kumple zrobili takie strzałki z 4 zapałek obkręconych nitką, cerówki i z
          2 statecznikami. Latało to kiepsko. Przyuważył to gostek od ZPTek. Mieliśmy
          takiego jajcarskiego faceta. No i najpierw wyłożył nam w skrócie teorię lotu
          takich strzałek by latały prosto tam gdzie chcemy. potem każdy sam wykonywał
          takie strzałki ale juz z 4 statecznikami. Potem był konkurs na rzucanie takimi
          strzałkami do tarczy. Zabawa była znakomita a zwłaszcza na przerwach, niemniej
          do czasu aż ... jedna z nauczycielek zarobiła taką strzałką w plecy (w ogóle w
          klasach 5-7 najwiekszą radochą było nie trafiać w drzewo ale najlepiej komuś w
          pośladki). Potem był apel na którym dyrektorka kategorycznie zakazała takich
          zabaw straszac ocena naganna z zachowania i wezwaniem rodziców

      • e-mka SKŁAD KANAPEK 11.08.05, 07:54
        tak : ) kanapki to zdecydowana klasyka gatunku : )) kanapki ze wszystkiego, na
        wszyskie sposoby : ) zabawne, że wtedy miało się uczucie odkrywania nowych
        światów, a teraz tylko rutyny : ))
        ach, smak rzeczy pierwszych : )) nie do podrobienia : ))
        ps. czego używaliście do kanapek?? ja pamiętam kwaszone ogórki i grzybki
        marynowane, oprócz "skladu podstawowego" : ))
        • Gość: Aska Re: SKŁAD KANAPEK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 14:15
          A my kiedys robiliśmy modele znaków drogowych - na korku patyczek i na tym
          patyczku znak wycięty z papieru, który trzeba było wyrysować. Pan od ZPT
          chodził i każdemu wyznaczał po kolei jeden ze znaków. Zakaz wjazdu, parkowania
          itp. Mnie sie dostał zakaz wjazdu pojazdów zaprzegowych czy jakos tak. W każdym
          razie do dzisiaj pamiętam jak na kółku o srednicy 3cm wyrysowywałam konia z
          wozem :)
        • jorn Re: młotki 11.08.05, 14:34
          U w podstawówce nas był podział płciowy: dziewczyny wyszywały i gotowały, a my
          produkowaliśmy różne wyroby rekodzieła, takie, jak klasyczny już karmik,
          obrzydliwie wyglądające, ale świecące lampy biurkowe itp. Z ciekawszych
          produktów, tworzyliśmy wówczas "lampy dyskotekowe": standardowo wyglądało to
          tak: skrzynia z płyty wiórowej i/lub dykty z wyciętymi 3 otworami i z
          zamontowanymi wewnątrz żarówkami. Żarówki byłu osłonięte kolorowymi "filtrami"
          z plastikowych okładek na zeszyty. W obwód każdej żarówki wpiety był starter od
          świetlówki zapewniające miganie. Najlepiej oceniony został wyrób kolegi, który
          jako element "kolorystyczny" zastosował tylną lampę od samochodu Warszawa,
          dzięki czemu jego lampa miała profesjonalny wygląd. Raz mieliśmy temat dowolny
          i dwóch kolegów usiłowało stworzyć gitarę elektryczną, ale nie skończyli przed
          wakacjami.
          Nie wiem dlaczego, ale rotacja wśród nauczycieli tego przedmiotu była bardzo
          duża, więc prawie co semestr mieliśmy nowego. Jeden był totalnym idiotą i kazał
          nam zrobić megaśrubokręty z pręta zbrojeniowego i kawałka drewna. Cały semestr
          męczyliśmy się szlifując te pręty pilnikami, tylko jednemu koledze udało się
          doprowadzić "śrubokręt" do takiej postaci, że brakowało tylko spłaszczenia na
          końcu.
          Raz na jakiś czas zamienialismy się też z dziewczynami i mieliśmy semestr
          gotowania/szycia, a dziewczyny miały klasyczne "młotki" (taka nazwa tego
          przedmiotu funkcjonowała wśród chłopców).

          Pozdrawiam
    • Gość: aneta Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: 82.160.102.* 11.08.05, 23:26
      Na tychże zajęciach w LO mierzyliśmy natężenie ruchu ulicznego. W wylosowanym
      miejscu i wyznaczonych godzinach notowaliśmy liczby pojazdów - osobowych,
      dostawczych, motocyklów, rowerów i furmanek. Dostała mi się największa i
      najruchliwsza ulica w całym mieście, więc w godzinach "szczytu" można było kark
      spręcić :DDD Oczywiście oszukiwałam ;)
      • angela_r Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 12.08.05, 00:17
        Po przeczytaniu tego wszystkiego powróciła trauma z dzieciństwa... nigdy nie
        zapomnę jak przez pół roku,bodajże w 7 klasie podstawówki robiliśmy windy na
        korbkę.Bez względu na płeć!! Totalne zmarnowanie czasu na bzdurach. A czego
        dzisiaj dzieci uczą sie na technice? Ktoś wie czy w ogole jest taki przedmiot?
        • theodorka Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 12.08.05, 09:33
          angela_r napisała:

          > Po przeczytaniu tego wszystkiego powróciła trauma z dzieciństwa... nigdy nie
          > zapomnę jak przez pół roku,bodajże w 7 klasie podstawówki robiliśmy windy na
          > korbkę.Bez względu na płeć!! Totalne zmarnowanie czasu na bzdurach. A czego
          > dzisiaj dzieci uczą sie na technice? Ktoś wie czy w ogole jest taki
          przedmiot?

          Tak. Uczą się pisma i rysunku technicznego, zasad prawidłowego odżywiania i
          rodzajów tkanin (między innymi). Jedyne, co robili to chyba breloczek do kluczy.
        • slon_bim-bom Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 12.08.05, 10:06
          jest :) przynajmniej w gimnazjum tematy z ubiegłego roku: LEKCJA
          ORGANIZACYJNA ;) ĆWICZENIA W PISANIU PISMEM TECHNICZNYM, WSTĘP DO
          METALOZNASTWA-podział na metale (żelazo---->nieżelazne) klasyfikacja stopów
          metali, surowiec do otrzymywania stali-rudy żelaza i procentowa zawartość
          żelaza w nich), etapy otrzymywania stali (tutaj o surówce w procesie
          wielkopiecowym-musieliśmy rysować wielki piec, piec martenowski i żeliwiak) z
          tego wszystkiego była kartkówka :/
          PROJEKT STROIKA BOŻONARODZENOWEGO zrobiłam aniołka z mandarynki, w którą
          powbijałam goździki, tak, że była prawie brązowa. skrzydełka wycięłam z
          plasterków cytryn, które wcześniej ususzyłam, głowę wycięłam z korka,
          pomalowałam ją na złoto i przykleiłam takie włoski z drutu, co były kręcone. A
          ta baba mi owiedziała, że jest bardzo ładny, ale nie postawi mi szóstki, bo
          włożyłam w to za mało pracy :/
          WŁASNOŚCI METALI I ICH STOPÓW, OBRÓBKA METALI, ŁĄCZENIE METALI, POMPONIKOWY
          KURCZAK, PROJEKT LOGA ŁOSTOWIC, PRACA Z DRUTU nigdy nie odzyskałam mojej ważki,
          jak zresztą reszty prac :( pewnie już gdzieś poginęły PRZYRZĄDY POMIAROWE. to
          wszystko w pierwszej klasie gimnazjum, w szóstej (podstawówki) mielśmy budowę
          suszarki do włosów, żelazka, instalację centralnego ogrzewania, instalację
          analizacyjną, instalację wodociągową, instalacją elektryczną, instalację gazową
          w mieszkaniu,plan sali lekcyjnej, przekrój pionowy budynku, etapy budowy
          domu,itd.
    • mesmeredia Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 12.08.05, 20:29
      Było fantastycznie, do tej pory pamiętam zeszyt do ZPT gdzie na jednej stronie
      chyba z 5 razy pod rząd miałam wpisane Temat: Robimy coś dla mamy i była to
      kosmetyczka "krówka" :-D Czyli takie niekształtne coś z ponaszywanymi szmatkami
      i suwakiem, koszmar! Gobeliny się też robiło, czyli nabijało gwoździe na ramkę
      od obrazka i przewlekało wełnę, różne kolory. Mnie ramka się wiecznie rozwalała,
      gwoździe wypadały a sam "gobelin" się ściągał i niczego nie przypominał.
      Standardowo jeszcze były obszywane pocztówki a z nich pudełko. A do pisma
      technicznego były specjalne ćwiczeniówki i szablony. Jeszcze pamiętam jakieś
      strasznie nudne zajęcia, na których notowaliśmy chyba 4 godziny o drewnie,
      pamietam, że przestałam pisać gdy byliśmy przy słojach bo ręka odmówiła mi
      posłuszeństwa. A przy gotowaniu wiecznie były kłótnie o mycie garów; nie było
      ciepłej wody a po grzankach, gotowanym mleku czy zupie trzeba było to jakoś
      umyć... Ale przedłużacz też przeszłam, nawet miałam z niego klasówkę. Pudełko na
      zawiasy (cięcie sklejki itp, dzięki tato) o i chyba na plastyce to już było -
      witraże. Swoją drogą, plastyka też była ciekawa... ;-)
      I.
      • Gość: Mariusz Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) IP: 212.122.214.* 13.08.05, 09:32
        W końcu życiowy wątek :) Ja na Technice robiłem deske do krojenia na której
        trzeba było wypalić swoje inicjały. Oczywiście na owej desce potem było krojenie
        warzyw i ich gotowanie. Pamiętam jak coś zaprawialiśmy hehe z 8 Zapraw tylko 1
        była strawna do zjedzenia po miesiącu reszta wnet wybuchła :) Szycie też było i
        dostałem laske za szycie hehe zwała była. A pani od techniki to pozostawiała
        sporo do życzenia. Miała takie świecie w bani, że aż się jej opisywać nie chce
    • magi_27 Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 13.08.05, 10:08
      no ja widze, ze robiliscie wiele rzeczy...ale czy ktos z was zbudowal statek z
      tektury??:)Bo ja tak!Ale to bylo wyzwanie....to musiala byc cholernie gruba
      tektura, zeby byl piekny dziob...no i zeby pozniej mozna bylo ja
      polakierowac.Statek byl cudowny i nawet pieknie plywal w wannie,az szkoda mi
      bylo sie z nim po latach rozstawac.
      O jeszcze mi sie cos przypomnialo...na blacie drewna formatu A3 przyklejalismy
      ciasto, takie z soli maki i czegos tam i to ciasto trzeba bylo tak przykleic
      zeby powstal gryf szczecina...ale to jeszcze nie koniec zabawy,pozniej trzeba
      bylo na to ciasto naklejac takie kuleczki z bibuly w roznych kolorach,bo gryf
      musial wygladac jak nalezy. To rolowanie kuleczek z bibuly to byl
      koszmar,siostry moje kochane (dobrze ze mam 2) przepraszam was dzis za
      zmuszanie do tak niewdziecznej czynnosci:)
    • olafasola2005 Re: Śmieszne zadania na ZPT-ach : ) 13.08.05, 11:39
      Szyłyśmy kołnierze i wszywałyśmy je we fragment bluzki (też go same szyłyśmy,
      rzeźbilismy w mydle (ja zrobiłam świnkę), półeczki ze sklejki (zrobił mi znajomy
      stolarz), okładki na książki z szarego płótna (używane potem w szkolnej
      bibliotece, jak ktoś takiej nie miał, to nie mógł do biblioteki wejść, a trzeba
      się bylo tam co tydzień meldować, zaklęty krąg, hehe), sałatki i kanapki, i
      koszmar - nauka na pamięć zasady działania odkurzacza i jego schematu!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka