dziecięce neologizmy :)

IP: *.chello.pl 20.08.05, 14:28
Z pewnością wielu z Was miało w dzieciństwie swoje własne nazwy na
przedmioty, czynności i w ogóle cały świat :) Ja na przykład na herbatę z
cytryną mówiłem BIBICYNIA , a stając przed zamkniętymi drzwiami, nie mogąc
sięgnąć klamki określałem sytuację słowem DYNANTO :)
    • kometa6 Re: dziecięce neologizmy :) 20.08.05, 17:44
      Córka jak miała 2 latka mówiła "pimpim" na wibowit, "pokonci" na
      rajstopki, "pukańć" na kąpiel, "apka" na kupkę "kamanek" na reklamę, jak sobie
      jeszcze coś przypomnę to napiszę.
      • Gość: andy_101 Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.05, 17:50
        z opowiadań wiem, że na zakonnicę mówiłem "księżyca", poza tym strasznie się ich bałem gdy gdzieś je zobaczyłem :).
        • Gość: grenzik Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.chello.pl 20.08.05, 18:04
          o o o ... piękne - może wejdzie do użytku po konsultacjach ze znajomymi ;
          przypomniało mi się jeszcze, że kolega uparcie zamiast "narysuj"
          mówił "napisz", co dawało rezultat w postai zdań jak np "napisz mi tu kierowce"
          i na jego rysunku ciężarówki lądował ogromny napis KIEROWCE :D
          • glista_ludzka Re: dziecięce neologizmy :) 22.08.05, 19:14
            To trochę jak z ikonami, których się nie maluje, tylko właśnie PISZE...
            • Gość: witos Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 11:45
              ja swego czasu na ciagnik mowilem 'cikatka', na pociag - 'pitang' a na samolot -
              'bulong' i pewnego dnia jadac samochodem akurat tak sie zlozylo ze jechal
              pociag, droga ciagnik a nad nami lecial samolot, jednym tchem z zachwytem
              wydusilem z siebie tylko "pitang! bulong! cikatkaaa!" :)
          • koganei Re: dziecięce neologizmy :) 09.09.05, 12:43
            Fajne :)

            Po japonsku wlasnie tak jest - rysowac i pisac to ten sam czasownik :)
            • Gość: nika Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 20:56
              moja mala siostrzenica przez dlugi czas mowila na smoczek "czijo" ;) nie
              wiadomo, skad jej sie to wzielo, bo wychowuje sie bez telewizora, ale mogla od
              kogos uslyszec, jak mowil o Chio Chipsach. tylko skad to skojarzenie ze
              smoczkiem? :D
              • singelka Re: dziecięce neologizmy :) 10.09.05, 20:15
                moja siostrzenica na smoczek zwykła mówić " monio "...
            • menelkir Re: dziecięce neologizmy :) 19.01.06, 15:54
              koganei napisał:
              > Po japonsku wlasnie tak jest - rysowac i pisac to ten sam czasownik :)

              Niezupelnie.
              Taka sama moze byc wymowa, ale znak kanji jest inny.
              pisac - 書く
              rysowac - 描く
              Poza tym ten drugi czesto zamiast かく wymawia sie えがく.
          • Gość: niunia Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 19:13
            nasza córcia Monisia mówiła na muchę "muma",na eskimosów-"eskomisi"
      • Gość: bending unit Re: dziecięce neologizmy :) IP: 213.135.37.* 07.09.05, 09:45
        Ja mówiłem: "ADELKO KANANA PLUK" co było konkretną propozycją: "nazbierajmy
        kamyków do wiaderka, chodźmy nad rzekę i powrzucajmy je do wody"

        Z kolei "NANA LA TUTUTAM" znaczyło, że tata (nana) przyjedzie samochodem (la
        tututam)

        :)
        • matheu Re: dziecięce neologizmy :) 10.09.05, 14:47
          to chyba miało być WIADERKO, KAMYKI, PLUSK !!!
        • Gość: paniniania "Mandzindzia" = pomarańcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 15:13
        • Gość: ankaj Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 18:31
          Z jakiego plemienia Indian pochodzisz?:)
        • zresetowany_berbec Re: dziecięce neologizmy :) 14.03.06, 13:57
          o kurcze, nawet rodzajniki stworzyłeś!!! "la tututam" !!!!!!!! geniusz!!!!!!!
      • Gość: Gosia dziecięce neologizmy :) IP: *.poznan.agora.pl 07.09.05, 12:16
        ja z kolei mówiłam ”biź biź” na nos i ”kapepek” na skarpetki ;)
      • sylwia76112 Re: dziecięce neologizmy :) 30.11.05, 20:39
        moja chrzesnica na ketchup mowila pucior a na kielbaske pepaska i mowi "chcem
        pepaske z puciorem"
        • Gość: Asia Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.wwg.pl 15.03.06, 16:57
          A dziecko moich znajomych mówiło,ze chce "KAŁAPKE Z KEPUSIEM" - tzn. Kanapkę z
          keczupem, a na skarpetki skajtepki. Jeśli chodzi o mnie to w dzieciństwie na
          sufit mówiłam "fisut".
          • takajednaja Re: dziecięce neologizmy :) 10.06.06, 21:45
            też mówiłam fisut!
      • Gość: hubert Re: dziecięce neologizmy :) IP: 157.25.9.* 15.12.05, 21:02
        Moja córka do niedawna mówiła na lekarstwo: "szybko ból".
        • Gość: Michał Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 21:34
          A mój 2 letni synek na słonia mówi "lu" - chyba dlatego, że w jednej z
          ksiąźeczek słoń polewa się wodą i jakoś tak mu się mocno skojarzyło:)
      • Gość: bejbitito;) Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 23:40
        ja z dzieciństwa pamiętam dwa motywy. na brata mówiłam MANIA (ma na imię Tomek),
        a na kiełbasę z grilla, mówiłam kiełbasa z goryla:)
      • art-film Re: dziecięce neologizmy :) 29.12.05, 23:51
        kometa6 napisała:

        "apka" na kupkę

        O rany a mój braciszek na herbatę mówił "apka" :)
        Mariusz
      • karo66 Re: dziecięce neologizmy :) 14.03.06, 14:55
        słówka mego młodszego brata i dzisiejsze córki
        1).fioletowe -filiutowe
        2).kawałek listwy do zabawy-lepsze
        3).zadarta kępa włosów- spacne
        4).kaloryfery-kalafiory
        5).światło łokok
        6).ołowek -nyko
        niektóre jak np:1 i 4 używamy w luźnych rozmowach do dziś
      • Gość: danuta Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.06, 16:22
        bardzo zabawne
    • feminasapiens moje 21.08.05, 10:17
      "wachlacze" - wycieraczki na szybie w samochodzie
      • Gość: killkamill Re: moje IP: *.org / *.krakow.pl 07.09.05, 09:57
        Ja je nazywalem 'zmychaczki'
      • Gość: aska Re: moje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 14:19
        moja siostra mówiła " mojotot " na samolot, a siostrzenica mówi na karuzelę "
        kajaja" :)
      • bukowina82 Re: moje 08.09.05, 22:21
        "fruwacz"- tak nazywałam skrzydełko z kurczaka, natomiast kurze udko nosiło dla
        mnie nazwę "mięso na kiju"
        z kolei moja młodsza siostra na transformator mówiła "sfuntumator":)
        • Gość: Katarynka Re: moje IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 15.12.05, 19:46
    • Gość: natalka85 Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 12:05
      mój brat mówił na kiełbaski "pekałki" :)
      • Gość: Lukasz7448 Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.05, 23:34
        Moja siostrzenica Emilusia zwykła wołać na swoje rękawiczki: "cziki"
    • Gość: naiwna Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 12:18
      Ja zamiast "dzień dobry", "do widzenia", "proszę", "dziękuję" w wieku około
      jedenastu miesięcy mówiłam "bo-bej". :P
      • Gość: JagaBa... Re: dziecięce neologizmy :) IP: 85.232.160.* 21.08.05, 12:35
        Moi drodzy,a przejezyczenia.Ja jako dziecko,ale juz nie raczkujace obciachu sie
        najadlam niezlego.Na balu przebierancow,kiedy trzeba bylo powiedziec za kogo
        sie jest przebranym,zamiast Jestem PIPI z rozbrajajaca szczeroscia
        wywalilam,jestem PIPA.Coz zapewne nie klamalam,ale obciach pozostal,dzis sie z
        tego smieje...
        • anulkawspaniala Re: dziecięce neologizmy :) 21.08.05, 12:38
          Ja mówiłam na muche- guba:), moja siostra na skarpetki- raspetki, wychodzenie
          na dwór -ajtiu:))Jak padał deszcze to było ciap ciap.
          • ella_with_luv a'propos much 06.09.05, 18:39
            Ja z kolei na muchy mówiłam "ptepty" :)))
            A "Bolek i Lolek" nie nazywali się inaczej jak "Bojajek Bojajek"
            • Gość: koniczek Re: a'propos much IP: *.aster.pl 08.09.05, 22:06
              Mucha to była bumuma.
              Dla odróżnienia, komar to bałała.
              Mam jeszcze parę wcześniejszych wspomnień: łyżka nazywała się gija, a diabeł
              Boruta z bajek to był dla mnie diabeł Bieruta!
          • Gość: ewik Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.05, 09:15
            Mój już dorosły w tej chwili syn na radio - mówił ,,wiadro,, a siostrzeniec na
            samolot ,,mosiotolot,,
            • Gość: inga Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.wmc.net.pl 07.09.05, 22:49
              a z tym radiem ja mialam to samo :) nie wiem czemu ale wyraz radio byl ciezki
              do wymowienia i mowiłam "wriadio"
          • Gość: Iwonao Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.05, 22:39
            ciap ciap mówiła moja siostra do swojego synka, jak chciala mu obciąć
            paznokcie - mówiła do kilkumiesięcznego bobaska "Łukaszku, chodź zrobimy ciap
            ciap"...
            a trzymając się wątku, mój syn (dziś 14 lat, wtedy jako chyba dwulatek, albo i
            młodszy) mówił na pomidora "mijot". Kiedyś, troszkę później, idąc ulicą zapytał
            mnie "mama, co to jest wypsztyk dziecięcy"? Ja zdębiałam, nie miałam pojęcia o
            co dziecku chodzi, po kilku tygodniach dociekania i "krążenia wokół tematu"
            dowiedziałam się, że ... chodziło mu o "befsztyk cielęcy"!!! Okazało się, że
            pytanie o ów befsztyk dziecko usłyszało w sklepie mięsnym...
    • Gość: aja Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.05, 13:39
      Mój syn zamiast Jezus Chrystus mówił Jezus Chytrus...
      • Gość: Kataryka Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 15.12.05, 19:50
        Z religijnych:)
        zamiast mówić " I przyjął ciało z Maryji Dziewicy" mówiłam:
        "I przyjłął ciało z Martwej Dziewicy"
        zamiast Amen to było AMENT
    • Gość: e.w.u.n.i.a Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.nstnig01.ct.comcast.net 21.08.05, 14:28
      a moj mlodszy brat jak byl malutki mowil czesto,ze mu raczki "siubaja",niezly
      czasownik,hehe,siubac,ale do dzis nie wiem,co to znaczy,a on juz nie pamieta:(
    • rw.wro Re: dziecięce neologizmy :) 21.08.05, 20:04
      cięgiel (bo ciągnie) = traktor,
      drdyłł (nie wiem, jak to dokładnie zapisać, ale chodzi o naśladowanie drżenia
      żyłki) = rakieta renisowa,
      amka = jedzenie
      koper (wymawiane czasem przez "j" na końcu) = komputer,
      panifa / pani fa = każda reklama w tv,
      kółkownik (bo robi dziurki) = kasownik w tramwaju,
      bątuś / bątusiek (naprawdę, nie wiem, dlaczego???) = siusiak,
      pan fotograf (bo czasem lecą z niego iskry i łatwiej tak wypowiedzieć) =
      pantograf,
      e-tobuś = autobus pospoieszny linii E,
      nieromenc = nie chce mi się rozmawiać, bo jestem zmęczony,
      kioskka = pani kioskarka,
      wumar = wujek marian.

      i to na razie tyle, może coś jeszcze dopiszę...
      • trishika Re: dziecięce neologizmy :) 21.08.05, 21:45
        Moja siostra na odkurzacz mówiła pracownik
        Mój kuzyn na długopis mówił pisisol
        A ja na złodzieja - kradziej (nigdy nie mogłam zapamiętać słowa złodziej)
        • Gość: Gazrurka Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.05, 21:53
          niegryzaczka - kaganiec
          pka pka - kąpiel
          apa - weż mnie na ręce
          gotu gotu - gotowanie
          śpiu śpiu - spanie
          jeździu jeździu - zabawa samochodzikiem
          Radosna twórczość mojej siostry
          • Gość: patkag Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.dami / 81.15.189.* 23.08.05, 02:22
            syn mojego znajomego na keczup mowil keput, na musztarde mowil bundanda, na
            rower - gufefef, a na kaczki - wkawki :)


            P.
          • Gość: asiamamaadasia Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.kmzr.com / 38.115.176.* 07.09.05, 16:42
            emi = za mna lub chodz do mnie
            gliko-gliko = serduszko
            ciocia Pisia = ciocia Paulina
            duze bo = sok jablkowy
            pupu = kupa
      • Gość: mir.star Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.chomiczowka.net.pl 07.09.05, 09:43
        Nasz synek w wieku ok. 1 roku na helikpter mówił "koplala"
        • Gość: Didi Re: dziecięce neologizmy :) IP: 217.153.187.* 08.09.06, 12:38
          moj brat mowil kapkapkap
        • k_madame Re: dziecięce neologizmy :) 22.10.06, 18:01
          helikopter - helipopter
          hipopotam - hihipotan;))))
          moja chrześnica , lat prawie 6
    • Gość: aksiak Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.acn.waw.pl 23.08.05, 10:24
      moj synek na pistolet mowil ciupa
    • Gość: kwiatuszek Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.chello.pl 23.08.05, 10:29
      ja:
      ciapawki - truskawki
      apap - chłopak, guga apap - drugi chłopak
      mój brat:
      pięćżarówka - ciężarówka
      pytytasięke - płyta się kręci, żeby włączyć adapter - dużo czasu rodzicom zajęło
      zanim skapowali
      hliphlapkam - helikopter
      • Gość: fikumiku Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.105.100.7.static.cablesurf.de 08.09.05, 21:31
        No tak...najlepszy na bol glowy: apap
        Najlepszy na bol glowy przez chlopaka: guga apap ;-DDD

        > apap - chłopak, guga apap - drugi chłopak
    • lilarose Re: dziecięce neologizmy :) 23.08.05, 10:49
      Moje neologizmy z wieku wczesnodziecięcego:
      pikałka - piłka
      klam - klam - cukierki ciągutki
      bubusie - draże, groszki itp.
      chrupeczki - ciastka
      pidorki - pomidory
      męcząca - zmęczona
      pam - pan
      oczyć - patrzeć, obserwować
      ua - ua - smoczek
      • Gość: Inka Re: dziecięce neologizmy :) IP: 62.111.174.* / *.crowley.pl 07.09.05, 15:36
        Moja dziecko też mówiło pam na panów, a na dzieci dzidzia. Za paniami był
        problem. Te młodsze i bardziej kobiece to dzidzie. Starsze niestety
        klasyfikowane były jako pam. Zawsze ogarniała mnie lekka panika, jak dziecko na
        spacerze wwskazywało zbliżającą się z naprzeciwka panią.
      • Gość: aaga Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.07, 23:18
        te Twoje pomidory przypomniały mi twórczość mojej chrześnicy lat 2,5
        dla niej pomidory to pidolonki
        a winogrona -winonodonki
    • ewelinia Re: dziecięce neologizmy :) 23.08.05, 11:34
      JA:
      Ile tu mrówków-czyli na polski ile tu mrówek
      konki- poziomki i truskawki
      mama pi- mama ja chce pic

      --------------
      "czy kobieta moze zrobic z faceta milionera? tak jesli byl miliarderem"
      • meduza7 Re: dziecięce neologizmy :) 23.08.05, 11:49
        Moje rodzeństwo:
        kordła - kołdra
        siodzik, siokuk - samochodzik
        ajci - na spacer

        Siostra, jak się wkurzyla, miała specjalny okrzyk: Amasitaopciiii!!! (intonacja
        wznosząca, dźwięk coraz mocniejszy)
        • Gość: jolka Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.05, 12:36
          fufka - wiewórka
          siompka - choinka
          palec - smalec
          na łaje - iść na skróty ( chyba to było od na przełaj- już nie pamiętam)
          • Gość: agucha Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.zdm.waw.pl / *.crowley.pl 23.08.05, 14:00
            moja córcia:
            - sinta - choinka
            - dzień - księżyc (nie wiem dlaczego?)
            - hihopotam - hipopotam
            - humomorek - muchomorek
            - Teta Siecia - Królewna Śnieżka
            - tyziol - telewizor
            - mam - pan
            - wuwu - wujek
            • Gość: sufka Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 15:23
              Jeszcze mi się przypomniało. Moja Siostrzenica mówiła:
              tul tufta: król krówka
              tot: kot
              tamtaj: tramwaj
              nemocni: Iniemamocnych
              siośla: siostra
              • ta Re: dziecięce neologizmy :) 09.11.06, 23:03
                Moja córka-
                okulary: ukulele
                zając: donoś, ewaulował do: zanoś
                długopis: głupocis
        • Gość: tulli Re: dziecięce neologizmy :) IP: 84.13.72.* 02.09.05, 17:44
          na kołdre kordła to mój brat do dzisiaj mówi :) a ma juz 20 lat
          pamietam tez ze jak był mały mowił memniaki na ziemniaki i kojoniczki na
          rękawiczki. Nie zapomne ile sie raz mama tych kojoniczek z nim na reku
          naszukała, zanim zajarzyła o co mu chodzi.
    • gosiaqus Re: dziecięce neologizmy :) 23.08.05, 14:14
      ja zawsze z rodzicami ogladalam "telepeples" i sluchalam radija
      a moj brat mowil pomanciacia na pomarancze, a kolor oczywiscie byl pomanciowany
      wiecej juz nie pamietam, albo sie taka czysta polszczyzna poslugiwalismy:)
    • Gość: marsalis Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.05, 21:31
      moja córka na skarpetki mówiła siapejki, a na kaloryfer - kalifer. Komputer to był kompupu.
    • angel-m Re: dziecięce neologizmy :) 23.08.05, 22:11
      A to całkiem niedziecięce tylko najprawdziwsze neologizmy z mojej pracy :
      ANULACJA i AUTENTYKACJA - czyli identyfikacja z autoryzacją:)
      • cynamoon6 Re: dziecięce neologizmy :) 23.08.05, 23:25
        Moja corka mowila
        "papicia" zamiast "pani" i "papam" zamiast "pan"
        Potem na biedronke mowila "bidziunia"- teraz do tej pory tak w rodzinie nazywamy
        biedronki, rowniez na sklepy Biedronka, co ma glebsze uzasadnienie ;)
        A zamiast poszukaj mowila "potusiaj"
        • witkos Re: dziecięce neologizmy :) 07.09.05, 13:25
          A u mojego syna biedronka to była "bzioma".
          Z innych ciekawszych:
          - bosiuś - autobus
          - ciaciam - tramwaj
          - pępaj - pamietaj
          - psiapep - najpierw
          - jajo, pata i dziabi do psiapsiu - wiaderko, łopatka i grabki do piasku
        • kika781 Re: dziecięce neologizmy :) 13.10.06, 13:37
          ja na biedronke mówiłam jojonko z takim gardłowym "n" a na motyla molitek.
      • Gość: Przemo Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.ipartners.pl 07.09.05, 10:48
        Autentykacja to slowo jak najbardziej istniejace.
    • expedit54 Re: dziecięce neologizmy :) 23.08.05, 23:40
      Moja znajoma z piaskownicy kiedyś mówiła "skaczeniec" co oznaczało kangura ;)





      -------------------------

      www.pajacyk.pl
    • Gość: sess Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 15:24
      mój synek:
      kipuć - keczup
      ty mi tu nie położaj tego - nie kładź
      otworzaj - otwieraj
      panańciaciowa kredka - pomarańczowa
      wujek jebek - wujek sebek
      • Gość: daria Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 17:38
        bet- chleb
        baśka- kiełbaska
        nie pamietem wiecej ale rodzice sobie ponagrywali wiec sie dowiem:-)
      • agnieszekp Re: dziecięce neologizmy :) 09.09.05, 07:45
        a moja Ola mówiła zamiast nietoperz - toperz-nie
        piłka natomaist to była - ba
    • Gość: gaan Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.wroclaw.mm.pl 26.08.05, 19:36
      moja siostra mówiła na długopis -wigopis, bigos - bingons, kompocik -
      kłopocik ;)
    • the_dzidka Re: dziecięce neologizmy :) 26.08.05, 19:42
      Ja:
      menenta - landrynka (o Jezu, co się działo w domu, zanim ustalili, czego ja
      właściwie chcę!!)

      Olek, syn koleżanki:
      kujaby - okulary
      jujuchy - włosy
      • grenzik Re: dziecięce neologizmy :) 27.08.05, 03:40
        menenta... piękne :)
        • Gość: :) Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 15.12.05, 19:54
          A i sobie przypomniałam na tramwaj mówiłam Bimbaj
    • theday Re: dziecięce neologizmy :) 26.08.05, 19:45
      oto bajka którą opowiedziała mi moja chrześnica jak miała jakieś 4 latka:
      była raz królewna co mieszkała w wieży i raz przyszedł po nią królewicz i
      wzięli ślub a na drugi dzień urodziło im się dziecko :-)
    • grenzik Re: dziecięce neologizmy :) 27.08.05, 03:40
      no ładnie , ładnie drodzy państwo.. pewnie odzew byłby lepszy, gdybym w
      bardziej skomplikowany sposób określił temat, np. "co mówiłe/a -m jak byłe/a -m
      mała" ale i tak jest nieźle ;). na razie w moim SSR
      (skrajniesubiektywnymrankingu) prowadzi 'ajtiu' jako 'wyjść na dwór' .. tak
      nierzeczywiste, że aż możliwe :)
      • Gość: kaaasia Re: dziecięce neologizmy :) IP: 80.51.79.* 27.08.05, 10:25
        Suche wafelki do przekładania np.marmoladą nazwałam KALTETON.
        • trishika Re: dziecięce neologizmy :) 27.08.05, 13:09
          moja siostra:
          glizdek na gwizdek
          gwizda na glistę
        • Gość: miki Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.chello.pl 27.08.05, 15:57
          ja spiewałam kolendę "czym predzej się wybierajcie domek klejem
          posklejajcie....Domek klejem = Do Betlejem
          • Gość: Kozia Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 22:36
            :) ja w kolędzie "Jezus malusienki..." w drugiej zwrotce śpiewałam "Bo uboga
            była, RONDEL z głowy zdjęła..." (noż qrde skąd miałam wiedzieć że jest coś
            takiego jak rąbek na głowie.?) i jeszcze zamiast "leży w stajni obnażony",
            to "leży w stajni OBRAŻONY" ;-D

            jeszcze z przygód religijno - modlitewnych: grzecznie zawsze powtarzałam w
            Ojcze Nasz: "jako i my odpuszczamy..." itd, aż pewnego razu nie wytrzymałam i
            spytałam się mamy: "Mamuuuś... a co to są te JAKOIMY????" ;P

            Poza tym na serduszko mówiłam SEGUTKO.
            No i absolutny hit naszej rodziny... Do dziś nikt nie umie wykombinować skąd mi
            się to wzięło:
            "HOPIKAAA!!!" u mnie oznaczało: "Poproszę o smoczek!" :))) :D

            Aha, a mnie się najbardziej podoba wersja biedronki mojej kuzynki - BRONKA! :)
            • Gość: Munia Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.devs.futuro.pl 10.09.05, 12:57
              Przy spowiedzi przez kilka lat mówiłam: więcej grzechów nie pamiętam, za te i
              za wszystkie inne SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ! Wreszcie sama się zorientowałam,że to
              coś nie tak.
      • justa_79 Re: dziecięce neologizmy :) 09.09.05, 17:25
        grenzik napisał:
        > na razie w moim SSR
        > (skrajniesubiektywnymrankingu) prowadzi 'ajtiu' jako 'wyjść na dwór' .. tak
        > nierzeczywiste, że aż możliwe :)

        a co powiesz na "hajci"? ;)
      • Gość: Iwonao Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.05, 22:51
        ależ oczywiście, że ajciu/ajtiu - to wyjście na spacer. I nie jest to wcale
        wymysł dziecka, lecz jego dorosłych opiekunów. Ja będąc dzieckiem, wychodziłam
        ajciu, siostra idąc na spacer z dziecięciem swoim też szła ajciu... mój syn też
        wychodził ajiuc - bo wszyscy dorośli mówili "chodź pójdziemy ajciu". nawet
        śmierć w dowcipie mówi ajciu... (dziadek przed śmiercią zwiał do przedszkola i
        udawał dziecko. Śmierć go znalazła i pyta: "co robisz?" on na to: "papusiam", a
        ona: "papusiaj, papusiaj, a potem pójdziemy ajciu")
    • Gość: suzi Re: dziecięce neologizmy :) IP: 213.155.172.* 27.08.05, 20:46
      Moja córa
      buka - smoczek
      kaka - Klaudia (jej imie)
      pindolala - daj pomidora
      punan - pajac

      • Gość: suzi Re: dziecięce neologizmy :) IP: 213.155.172.* 27.08.05, 20:49
        No i jeszcze hit mojego brata
        "albopsolutnie" - absolutnie
    • pszczolaasia Re: dziecięce neologizmy :) 27.08.05, 21:31
      sachanóg- samochód
      ymynyny- to chyba jasne,ale powiem imieniny
      lepki- skarpetki
      cerkawki- truskawki
      jaju- wujek....
      • Gość: madziaro Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.05, 02:03
        córa kuzyna:
        koko lala - Coca Cola

        syn kuzyna, strasznie bał się samolotów, każdy samolot był przyjmowany w ten
        sposób:
        mamatataPiotusGesiuKasiaMaka samo!!! (to był dokładnie ciąg imion wszystkich,
        którzy byli w pobliżu, też intonacja wznosząca)
        samo - samolot
        Maka - to ja, Magda :)

        ajci papa - iść spać
        jobaczek - robaczek
    • bystrzynka.popiolek Re: dziecięce neologizmy :) 02.09.05, 02:22
      Brat na smoczek mówił: 'dydek', ja miałam - 'niamka', a siostra 'siustke'
      [chustkę]. Na samochód wszyscy wymiennie mówiliśmy albo 'tutucik', albo 'tutko'.
      A ja na mamę [Lucynę] - 'musia Cynka'.
    • Gość: Piort Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 09:39
      To co cytujecie, to nie są chyba neologizmy. Moja córka w wieku kilku lat
      powiedziała: Nie ZGASZAJ światła! Gdy się zastanowiłem, to doszedłem do
      wniosku, że użyła właściwego, choć nie istniejącego w polskim jeżyku słowa. W
      czasach świec zapalanie i gaszenie światła było czynnoscią długotrwałą -
      służący miał taki kijek z kapturkiem i knotem i nim gasił lub zapalał świece w
      żyrandolach i kinkietach, a to trwało. W dobie żarówek jest zgaszanie.
      • Gość: grenzik Re: dziecięce neologizmy :) IP: *.chello.pl 06.09.05, 20:28
        mój drogi - i to jest właśnie neologizm.. w każdym razie o słowie "zgaszać" nie
        pisałeś jako o przykładzie dawnej polszczyzny, napomknę zatem tylko, że
        stosowną odmianą słowa "gaszenie" jest "gasić" :PD
Inne wątki na temat:
Pełna wersja