Gość: grenzik
IP: *.chello.pl
20.08.05, 14:28
Z pewnością wielu z Was miało w dzieciństwie swoje własne nazwy na
przedmioty, czynności i w ogóle cały świat :) Ja na przykład na herbatę z
cytryną mówiłem BIBICYNIA , a stając przed zamkniętymi drzwiami, nie mogąc
sięgnąć klamki określałem sytuację słowem DYNANTO :)