wesela i zabawy na tychże

IP: 195.117.255.* 29.08.05, 14:50
jakie spotkaliście Kochani zabawy na weselach -chodzi mi o "konkursy"
1. pan młody zakryte oczy ma rozpoznac z kilku dziewczyn swoja zone -po
kolanie:)
2. to samo panna młoda ma rozpoznac małzonka po nosie:)
znacie jakies fajne wiem ze jest to tez uzaleznione od regionu Polski
Zapodajcie cos jeśłi macie w pamięci
    • k_r_m Re: wesela i zabawy na tychże 29.08.05, 15:06
      widziałem film z wesela gdzie kobiety musiały włożyć jajko jedną nogawką spodni
      faceta a wyjąć drugą :), a pan młody z zawiązanymi miał rozpoznać młodą na
      podstawie obmacania biustu kilku siedzących kobiet :)
      • kochanica-francuza Re: wesela i zabawy na tychże 29.08.05, 15:07
        k_r_m napisał:

        > widziałem film z wesela gdzie kobiety musiały włożyć jajko jedną nogawką spodni
        > faceta a wyjąć drugą :), a pan młody z zawiązanymi miał rozpoznać młodą na
        > podstawie obmacania biustu kilku siedzących kobiet :)

        o mój Boże, co za prostactwo
    • czwarty.wymiar Re: wesela i zabawy na tychże 29.08.05, 15:14
      Schemat straszny z tym kolanem. Ale większość wszystkich zabaw weselnych to
      rzeczy znane do bólu i do tego mocno głupowate. Nie znam niczego wartego
      polecenia.
      • real_krecik Re: wesela i zabawy na tychże 29.08.05, 15:47
        Ostatnio jak byłem na weselu, to na oczepinach wokalista zespólu wymyślił taką
        oto zabawę:
        Wybrał spośród gości 2 sześcioosobowe drużyny. Każdy w drużynie miał swoją rolę:
        byli mama z tatą, dwoje dzieci, pies i słoń. Zabawa polegała na tym, że
        wyczytana osoba miała za zadanie okrążyć ławę na której wszyscy siedzieli.
        Tekst wyglądał mniej więcej tak:
        Był piękny dzien, wiec TATO( w tym momencie podrywają sie tatowie z obu grup i
        lecą na około swoich grup i sadają na mniejsce) postanowił zabrać dzieci( w tym
        momencie podrywają sie dzieci, synowie jacek witek i córka zosia i całą grypą
        biegna do okało i szybciutko siadaja na swoje miejsce) i tak całą historia ubaw
        co nie miała,posiakć sie idzie jak sie mamy łapią za kiecki zeby pierwszą usiac
        na swoje miejscie. Uprzedam że zwierzęta to pies i słon. Pies nalezy do rodziny
        wiec jesli w tekscie pojawia sie słowo rodzina to pies też biegnie. Wiec
        opowiadam historie rodziny,familiady

        Był piękny dzień,wiec TATO postanowił zabrac DZIECI do zoo, by mogły zobaczyc
        SŁONIA. Poszedł wiec do MAMY zeby obwieścić ją te wiadomość. DZIECI bardzo się
        ucieszyły, a najbardziej ZOSIA. WITEK powiedział, zabierzmy też AZORA. AZOR, jak
        to AZOR,ucieszył się jak przystało na psa radośnie zamerdał ogonem.JACEK i
        WITEK, bardzo chcieli zobaczyć słonia,DZIECI zapiszczały radośnie. RODZICE
        (czyli mama i tata biegną) przygotowywali się do wyjazdu,a AZOR biegał miedzy
        nogami swoich panów. Pogoda dopisywała,ZOSIA postanowiła zabrać AZORA na spacer
        przed wyjsciem do zoo,ale witek ubiegł Zosię, i AZOR od dawna był na spacerze.W
        koncu późnym popołudniem cała RODZINA zapakowała się w trannta i ruszyła w
        kierunku zoo. W zoo stał dumnie SŁOŃ, rany jaka wielka traba, wykrzyczału
        dzieci. Mama uciszała radośne piski swoich pociech. TATA głowa RODZINY opowiadał
        o tym czym żywi się SŁOŃ, DZIECI słuchały zainteresowane tylko AZOR, jak to nasz
        kochany AZOR, merdał ogonem zainteresowany bardziej motylem niż SŁONIEM.
        ZWIERZĘTA ( ty biegnie słoń i pies) chyba nie przypadły sobie do gustu. Po
        wszystkich piskach i wrzaskach radości,rRODZINApojechała do domu,tylko SŁOŃ
        został tam gdzie stał. Tak to był piękny rodzinny dzień dla wszystkich TATY,
        MAMY, WITKA, JACKA,ZOSI I AZORA.


        Nie musze chyba mówić, jaki był ubaw.
        • Gość: jedzoslaw Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 16:59
          Znam tę zabawę i sam w niej brałem udział. Naprawdę mnóstwo śmiechu! Tylko,że u
          mnie AZOR ma na imię PIKUŚ. Zabawa świetna i bez takiej wiochy jak z tymi
          spodniami i jajkiem ( a i takie widywałem na VHS )
        • Gość: meredith Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 20:24
          Tak,rzeczywiście zabawa z rodzinka jest przednia.Być może komuś kto widzi taki
          pomysł po raz pierwszy może wydać się to mało ciekawe,jednak zapewniam że w
          praktyce wygląda to baaaaaaardzo zabawnie:)Na weselu mojej siostry stało się to
          chyba głównym punkem oczepin.Polecam!!!!!!!:)
        • Gość: Kozia Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 01:25
          TAAAKKK!!!
          To jest chyba najbardziej thebesciarska zabawa jakiej byłam świadkiem, tym
          bardziej że nasza rodzinka należy do rozrywkowych!:))) No i u nas nie było ani
          Azora, ani Pikusia, za to był Burek, a Burkiem był... mój tata!:)))
          A jednemu wujkowi po tym weselu do dziś zostałą ksywka "Wujek Słoń" :D
    • Gość: złośnic@ Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 17:41
      to ja nie widziałam, ale słyszałam podobną do tej rodziny, tylko ze zabawa
      nazywa się kareta. i jest woznica, 2 konie, 4 kola, i para mloda w srodku i tez
      opowiada się cos i mają biegac wyczytani a jak ktos sie poderwie wczesniej lub
      pomyli to karniaka pije:))))
      a te z jajkami to bezsesnowne moim zdaniem.
      • Gość: nika Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 31.08.05, 10:03
        Na moim weselu była własnie zabawa z karocą ;) super !! naprawdę polecam, śmiechu dużo :: tylko na uczestników zabawy radzę wybrać osoby z mocną głową ;) bo mogą mieć później problemu ze wstaniem z krzesła :D
        Na innych weselach miałam "przyjemność" oglądania (a nawet w niektórych uczestniczyć :() między innymi takie:
        - wałek: panie między nogami trzymają wałek biegną przez salę do ustawionych naprzeciw nich panów, przekazują im wałek bez pomocy rąk, panowie biegną na drugą stronę, oczywiście wałek musi pozostać między nogami
        - ściąganie podwiązki przez młodego młodej tylko za pomocą ust, podczas gdy inni panowie trzymają go "w powietrzu"
        - przelewanie wody: panie mają szklankę z wodą, nabierają wody do ust, biegną do panów, którzy stoją na krzesłach i mają między nogi włóżone butelki, panie przelewają tą wodę z szklanki do butelek za pomocą ust (pół biedy gdy to są pary w życiu, ale gdy trafią się dwie obce osoby to ... żenada ... niby zabawa ale ...); ale ta zabawa to nic w porównaniu z ewentualną "dogrywką", jażeli w butelkach któryś panów jest tyle samo wody, to panie stają na krzesłach dostają butelkę wody między nogi, na podłodze stoi szklanka i mają za pomocą samych ruchów nóg wlać tą wodę do szklanki ... gdybyscie słyszeli te teksty prowadzącego ...
        - tradycyjne "obmacywanie" kolan, nosów czy dłoni (ale tego z biustami nigdy nie widziałam)
        - losowanie tekstów typu "ja będę wyrzucał śmieci" "ja będę chodzić w piątek na piwo" " mi mąż będzie przynosił rano śniadanie do łóżka" itp
        - balony: kilku panów otrzymuje między nogi balony, rostawiają ich w różnych punktach sali, młodemu dają do ręki igłę zawiązują oczy a młoda przez mikrofon "naprowadza" go do tych balonów (w prawo, w lewo, prosto itp), póżniej puszczają nagranie tych wskazówek i tytułują to jako "noc poślubna"; u mojej kuzynki jeden z panów który trzymał balona uciekał przed młodym (a miał stać nieruchomo) i w nagraniu pojawiło się "leszek nie ruszaj się, stój"
        - marynarki: pary tańczą gdy muzyka zamilknie to pani ściąga panu marynarkę i zakłada ją ale na odwrotną stronę

        To tyle co pamiętam ;) jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę ;)
    • Gość: żona Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.devs.futuro.pl 30.08.05, 14:39
      u mnie na weselu była następująca zabawa. Kilku panów miało w kieliszkach karmę
      dla kanarkow (bułka tarta). wygrywał ten który po zjedzeniu całego kieliszka
      będzie jeszcze potrafił zagwizdać jakiś znany kawałek (u nas to było akurat o
      Legii W-wa)
      muszę przyznać że wyglądali dosyć śmiesznie, bądź co bądź taka bułka trochę
      zatyka
    • Gość: Kozia Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 01:45
      Ostatnio oglądałam u mojej koleżanki kasetę z wesela jej kuzyna.

      Tradycyjna zabawa "w krzesełka" (tzn. krzesła ustawione w kółko, o jedno
      krzesło mniej niż jest uczestników, wszyscy tańczą wokół nich w kółeczko, a gdy
      umilknie muzyka, to każdy stara się siadać - dla kogo zabraknie miejsca ten
      odpada itd. aż do miski ;)) - została REWELACYJNIE urozmaicona, bo po
      przerwaniu muzyki, prowadzący zabawę rzucał jeszcze polecenia, które
      delikwentki (bo to akurat niestety zabawa tylko dla pań, a dlaczego - to się
      dowiecie za chwilę) musiały wykonać, zanim siadły - i oczywiście dla ostatniej
      brakowało miejsca. A oto niektóre z poleceń:
      -wszystkie panie przynoszą... kawałek ciasta ze SWOJEGO stołu!
      -a teraz każda pani wypija jednego, zanim usiądzie!
      -teraz wróćcie z... kawałkiem papieru toaletowego! [w końcu panie ponoć i tak
      chodzą w wiadome miejsce stadami..] ;)
      -no to teraz przynieście trochę... trawy z podwórza! [wyobraźcie sobie ten
      szał, kiedy kobity pędzą po schodach na dwór ;)]
      -a teraz zakładamy... męskie marynarki! [chyba każdy facet chciałby być tak
      drapieżnie rozbierany przez kobietę, jak ci, którzy zostali dorwani przez te
      babki...]
      -to teraz... męskie spodnie![dlatego właśnie udział facetów nie ma sensu]
      -i w końcu... męskie buty!
      :)))
      ...chyba musiała tam być jeszcze męska koszula, bo brat koleżanki, u której to
      oglądałam, został goły (no prawie, bo w samych slipkach) i wesoły. Koleżanka
      wygrała oczywiście. :))
      Dodam tak od siebie, że ten wariant ze spodniami i koszulami to chyba raczej
      dla rodzinek totalnie na luzie i bezpruderyjnych - ale bez tego to już raczej
      nie to samo... (na moim weselu będzie obowiązkowo!) ;D
    • dzidzia_bojowa1 Re: wesela i zabawy na tychże 02.10.05, 11:02
      Przytoczę koszmarek z wesela moich znajomych, ludzi zupełnie nie w tym klimacie, więc moje zdziwienie zobaczywszy tę zabawę było tym większe:)
      Zabawa polegała na napompowaniu balonika pomką taka jak kiedyś do materaców dmuchanych. Balonik był trzymany przez faceta pompowałą baba.Pomka na krześle i kobieta musiałą siadając i wstając napompowac ten balonik. Wyglądał to pretty much jak pozycja na jeźdźca.
      A najlepsze, że najszybciej zasuwała matka panny młodej, siłą zęczy strasza już kobietka.
      Niewiele rzeczy jest w stanie mnie zniesmaczyć, ale to zdecydowanie tak:)

      • Gość: nicole_kidman Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 09:45
        Ja znam jeszcze bardziej hardcorową wersję zabawy z pompką.Na jednym z wesel
        takie pompki leżały na kolanach facetów a laski musiały siadając i wstawając je
        napompować!!!To już nawet nie pozostawiało wiele do myślenia.Jak dla mnie to nie
        było zabawne ale żenujące.Na szczęście sama nie zgłosiłam się do konkursu
        (uffff:)) A jedna z dziewczyn to się poryczała po zabawie.Pół biedy kiedy udział
        biorą pary z dłuższym stażem,ale reszcie nie polecam...Polecam tylko rodzinkom
        tym baaardzo bezpruderyjnym;))
        • default Re: wesela i zabawy na tychże 03.10.05, 11:26
          Z tej serri bardzo zniesmaczył mnie konkurs taki : facet jest owiązany w pasie
          sznurkiem, do tego na drugim sznurku przytroczona z przodu kiełbasa i ma za
          zadanie wsunąć tę kiełbasę (bez pomocy rąk oczywiście ) do szyjki butelki
          stojącej na podłodze. Fuj.
    • xxx131 Re: wesela i zabawy na tychże 02.10.05, 13:45

      Np. tak poprowadzic jajko wlozony do nogawki, aby bez zadnych uszkodzen zostal wyjety na samej gorze... Tak samo mozna robic z lyzka...
    • Gość: muchomorek Re: wesela i zabawy na tychże IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.10.05, 11:26
      ja byłam ostatnio na weselu kuzynki i przed oczepinami orkiestra zafundowała
      młodej parze i wszystkim gościom przy okazji bardzo fajną zabawę. młodych
      posadzono na dwóch krzesłach, plecami do siebie. Oboje musieli zdjąć buty,
      jednego trzymali w ręce, drugiego przekazywali współmałzonkowi. tak więc
      siedzieli oboje ze swoim butem w jednej ręce i butem swojej drugiej połówki w
      drugiej i odpowiadali na różne pytania np. kto się szybciej obraża? i każde
      musiało podnieć do góry but tego, kto według niego jest wiekszym obrażalskim.
      Wierzcie mi, ubaw był na calego. Najlepiej bawili się pewnie Ci, którzy dobrze
      znali młodych i sami mogli zgadywać, czyje buty będą podniesione do góry, a
      poza tym wiedzieli, dlaczego młodzi podnieśli właśnie te (ja całe szczęście
      byłam w tym gronie).Dodam, że pytania były jak najbardziej na miejscu,
      najbardziej "sprośnym" było: "Kto jest odważniejszy w "tych sprawach" (po
      którym podniesione zostały dwa buty pana młodego:))
Pełna wersja