Gość: aga
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
31.08.05, 11:12
Ale numer! Miałem cholerne szczęście! Ostatnio jechałem do Lublina, a że się
śpieszyłem to dałem ognia w moim Volvo. Jadę, jadę ok. 160 i patrzę, a z
naprzeciwka zza ciężarówki wyłania się debil w Maluszku próbujący ją
wyprzedzić. Kretyn cholerny. Zjechałem na pobocze przy szybkości 160 km/h.
Zahaczyłem trochę o rów i wpadłem w poślizg. Gdyby nie Tracs Control i ABS to
wpadłbym przy tej prędkości na drzewo albo w Maluszka, a w tedy nie wiem, czy
bym uszedł z życiem. Zdarzają mi się niebezpieczne sytuacje - ale coś
takiego? Jeżdzę dużo - ok. 8-10 tys. km miesięcznie - ale coś takiego mi się
jeszcze nie przydarzyło. Zdążyłem jeszcze zauważyć kątem oka przerażoną minę
bezmózgowca w tym cholernym Maluchu. Może podzielicie się podobnymi
przygodami z trasy?
Zachęcam.
Pozdrawiam,
Cudem Uratowany.
Jadę sobie moim kaszlem, tak z 90km/h, jedzie jakaś ciężarówka, no to ja
patrzę na lewy pas - jest ok., jakieś 500 m wolnego do nadjeżdzającego Volvo,
więc wyprzedzam. Idzie mi całkiem nieźle (mam już ok. 100km/h), ale widzę, że
chyba źle oceniłem prędkość tego debila w Volvo, bo ob, idiota, zapieprza na
pewno 150 km/h. Skąd się miałem spodziewać, że na zwykłej drodze szerokości
7,5m, bez utwardzonych poboczy i z drzewami za rowem, przy normalnym ruchu,
jakiś bezmózgowiec będzie urządzał sobie popisy jak na torze formuły I
Oczywiście na cokolwiek było za późno - przytuliłem się do trucka, a ten
idiota jechał tak szybko, że nawet nie zdążył zmieścić się w "czarnym" i
zwiedził pobocze - naprawdę żałuję, że się tym razem nie zabił, bo kiedy
indziej to może też zabić niewinnych świadków.
Kowalski
Jadę sobie moją ciężarówką, z przodu widzę kawał pustej drogi. Z tyłu facet w
kucki mnie wyprzedza, myślę sobie, dam mu fory, bo pozycją już strudzony. A
tu jak nie wyskoczy jakiś palant z przeciwka...
Pozdrawiam,
Marek Marczak
Stoję za krzakiem głogu z radarem w ręku, a tu wyjeżdża roztelepana
ciężarówka, Maluch zaczyna ją wyprzedzać na ciągłej, a z drugiej strony
wyskakuje Volvo z prędkością światła.
Niestety, zanim znalazłem odpowiedni paragraf, który pojazd należy zatrzymać
w pierwszej kolejności, wszystkie 3 znikły z pola widzenia - przez co Skarb
Państwa stracił kilkaset złotych...
Policjant
Lecę sobie samolotem nad trasą Warszawa - Lublin, patrzę w dół, a tam
policjant za krzakiem szarpie się z radarem, kierowca ciężarówki próbuje
puścić Maluszka, a z przeciwka mknie dużo przekraczając prędkość Volvo.
Bartek
Jadę swoim motocyklem piątą częścią dźwiękowej (ponad200), z przodu człapie
jakiś gostek w Volvo, z przeciwka ciężarówka. No to daję w ogień, nagle
wyłania się Maluch, mówie sobie - koniec ze mną... puszczam kierownicę... A
tu nagle gostek w Volvo - równy gość - ustępuje mi z drogi i zjeżdża na
pobocze, na trawkę... Więc ja w manetkę, całe szczęście miałem ASR! Uratował
mi życie, z drugiej strony jednak - dlaczego jeździcie tak wolno? Przez
takich maruderów później są wypadki.
Motocyklista
Siedzę sobie po pracy w rowie, patrzę, a tu z jednej strony ciągnie jakaś
ciężarówka, którą próbuje wyprzedzić jakiś kaszel, patrzę z drugiej strony, a
tu zapina jakiś zboczeniec w Volvo, podlatuje bliżej, a że się nie zmieścił
na drodze, więc wjeżdża na rów... (NA MÓJ RÓW) i po girach mi przejeżdża
pojeb jeden, jak go q... dorwę, to nogi z [motyla noga] powyrywam - niech no
tylko poczeka aż z gipsu wylezę.
Rolnik
Lecę sobie UFO na podświetlnej, patrzę w dół, a tam jeden gostek na
prehistorycznym sprzęcie bez UFO-esu daje 160 km/h. Wpadłby do rowu, ale
pomogłem mu swoim polem magnetycznym i jakoś wyciągnąłem go z opresji.
Później ten drugi co go mykał ledwo przeszedł, a chłopu w rowie też się
udało. Ludzie! nie możemy wszystkim ciągle pomagać. Czy Wy wiecie, ile takich
zacofanych planet mamy pod opieką?!
zielony ludzik