Najlepsze numery waszych teściowych

IP: *.krakow.pl 09.09.05, 23:48
Czy macie jakieś przejścia z teściowymi??? He, he, he.....

Moja żona miała parę niezłych przejść. Jest osobą bardzo spokojną ale kiedyś podczas wizyty u swojej teściowej po prostu nie wytrzymała. Po kolejnym (otwierającym kolejną setkę ;-) docinku mojej mamy pod jej adresem, otworzyła drzwi mieszkania, wyrzuciła na klatkę buty, wzięła córkę na ręce, zostawiła wózek, wrzasnęła na całe gardło: JA TO PIER*OLĘ" i wyszła (ja też wyszedłem :-). Ubaw miałem nieziemski :-))) Przyznam, że po chyba czterech latach znajomości z moją żoną takie hasło usłyszałem po raz pirwszy :-)))

Druga fajna historia. Jedziemy maluchem: ja, moja żona i moja mama :-))) Jest luty, temperatura -10°C, od godziny brniemy przez zaspy w okolicach Suchej Beskidzkiej, siedzimy w czapkach, szalikach, rękawiczkach. Żona w ciąży na siedzeniu pasażera, mama z tyłu w lekkim futerku i narzeka, że jej duszno (bo w tym maluchu to duszno jest). Zaproponowałem, żeby może zdjęła futerko.... Na to moja mamusia..... otworzyła okno :-))) Krew nas zalała....
    • Gość: Fojtek w maluchu z tyłu nie ma okna:) IP: *.net.pulawy.pl 10.09.05, 00:13
      więc co otworzyła i jak?
      • Gość: Piotrrr Re: w maluchu z tyłu nie ma okna:) IP: *.krakow.pl 10.09.05, 00:16
        Owszem, jest - 126el - obydwa okna się uchylają i to całkiem sporo, co jest szczególnie dokuczliwe z zimie :-)))
    • Gość: Renata Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.krakow.pl 10.09.05, 00:14
      Kolejna cotygodniowa wizyta u mojej teściowej. Standard. Siedzimy z mężem na stołeczkach. Teściowa przysunęła sobie ostentacyjnie fotel do samego telewizora i usiadła. Oczywiście tyłem do nas i jak zawsze się nie odzywa. Próbujemy nawiązać rozmowę: "Co słycgać?". Burkliwe "Nic". "Gdzie byłaś dzisiaj?" - "Nigdzie" itd. Po 30 minutach takiej superkonwersacji i milczenia naprzemian wchodzi do mieszkania jej zaprzyjaźniona 80-letnia sąsiadka i widząc nas mówi: "O, nasz gości?". Na to moja kochana teściowa słodkim tonem: "No tak, wiesz dzieci przyszły. Napijesz się Renatko herbaty?".

      Mało zawału nie dostałam i z wrażenia zapomniałam się odezwać. Nigdy wcześniej nie powiedziała do mnie "Renatko", "dzieckiem" też mnie nigdy nie nazywała (wręcz odwrotnie).
      • atkako Re: Najlepsze numery waszych teściowych 10.09.05, 01:00
        u mnie rozne numery byly ...ja zawsze ok (nie myslcie sobie, ze sie madrze )po
        prostu moja mama zmarla wiec zaczelam opiekowac sie moja tesciowa ..zawsze
        sluchalam wymowki (tylko kolezanki ...a ja zawsze myslalam o
        tesciowej ......ona wypominala mi ,ze spotykam sie ze znajomymi)...znajomych
        nieee maaaa juzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz ...no coz do teraz mnie nie docenia
      • knidyjka Re: Najlepsze numery waszych teściowych 14.09.05, 01:17
        a dlaczego do takiego prymitywa chodzisz w odwiedziny
        i do tego z dzieckiem?
        Renatko,chyba nie jesteś masochistką?
        • Gość: Renata Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.krakow.pl 18.09.05, 13:31
          Bylam wtedy mloda i pelna idealow :-)) Wydawalo mi sie, ze dziecko (wtedy jeszcze calkiem male) powinno miec kontakt rowniez z druga babcia. Kiedys uslyszalam, ze ona mnie wcale nie zapraszala i jej wystarczy zeby przychodzil tylko moj maz - dalam sobie spokoj. W niedziele dawalam corke mezowi na rece a sama czekalam pod blokiem az wysciska bez przeszkod moje dziecko. Diabli mnie brali, ale wydawalo mi sie to wlasciwe... Potem znowu zaczelismy wszyscy sie spotykac. Z czasem dalismy sobie spokoj z wszelkimi wizytam. Docinki i ciagle obrazanie sie o wszystko, staly sie zbyt dokuczliwe.
          I tak to trwalo i trwalo.
          Na chrzcinach drugiego dziecka sie nie zjawila mimo zaproszenia, nawet do kosciola nie wpadla bo musialaby zobaczyc sie ze swoim bylym mezem (ktorego pozwala o alimenty, dozywotnie zreszta).
          W ciagu kilku lat widziala wnuka pare razy (jak ja zapraszalam to zawsze sie odcinala). Potem cos jej sie odwidzialo i zrobila sie mila, zaczela przyjmowac zaproszenia "na kawe". Tylko syn mowil do niej "pani" przez dobrych kilka tygodni. Teraz ma 5 lat, corka 6,5 a ze babcia bardzo sie stara, to postanowilismy dac jej szanse.
          Teraz nie dalabym sobie tak upychac jak wtedy, no i o zaufaniu nie ma juz mowy. Wszystkiego o sobie nie mowimy bo strach ...
    • Gość: Pimpuś Sadełko Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.05, 09:28
      Moja teściowa kazała mi odkurzać całe swoje mieszkanie, bo powiedziała, że
      inaczej zabierze córkę z powrotem. Nie odkurzyłem i teraz jestem do wzięcia.
    • Gość: Renata Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.krakow.pl 11.09.05, 12:37
      Tak mi sie przypomnialo... Siedzimy z mezem i dzieciakami u tesciowej. Dluuugo sie nie widzielismy, bo dosc mielismy wiecznych docinkow i zlosliwosci ze strony tesciowej pod naszym adresem, i dziumdziania do dzieciakow. Rozmowa zeszla na to co dla kogo w zyciu wazne. Uslyszelismy, ze dla niej licza sie w zyciu tylko trzy rzeczy. No to mysle: syn, wnuczki i pewnie cos trzeciego... A tu slysze (calkiem na powaznie): zloto, zloto i jeszcze raz zloto.
      Szczena mi opadla :-)
      • Gość: Pipmuś Sadełko Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.05, 13:28
        Niezłe! ;)
        • Gość: Renata Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.krakow.pl 11.09.05, 14:48
          Z pazernoscia to bylo wiecej numerow, ale wstyd pisac.
          No coz... tesciowa rodem z dowcipow :-)))
          • Gość: H. Pisz !!! n/t IP: 195.117.18.* 12.09.05, 09:56
            n/t
            • Gość: Renata Re: Pisz !!! n/t IP: *.krakow.pl 13.09.05, 22:55
              No dobra... jeszcze jeden numerek.
              Pyta mnie kiedys niesmialo tesc przez telefon (nie mieszka w Polsce od lat i
              nie jest do konca w temacie) jak mi sie podoba naszyjnik, bo ja tak nic nigdy
              nie powiedzialam... No to pytam: "Jaki naszyjnik???" A on, ze wyjezdzajac lata
              temu zostawil mojej obecnej tesciowej stary, zloty naszyjnik dla przyszlej
              synowej. Miala go dostac w dniu slubu :-))
              Oczywiscie naszyjnika nie dostalam i nie zalezy mi na nim (maz jest
              wystarczajaco fajny a tez nie chciala dac :-)))
              Z tego co wiem od tescia, dzwonil do bylej zony zeby sie dowiedziec co z tym
              naszyjnikiem. Uslyszal, ze nie bylo po co dawac bo i tak sie rozwiedziemy :-)
              Aha, jestesmy siedem lat po slubie.
              • Gość: Isia Re:Renatko! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 16:42
                Ale ci się wiedźma trafiła! Jak moja... :((
    • Gość: gate Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 13.09.05, 04:10
      moja mowila mi zebym wszystko przy jakich kolwiek zakupach bral rachunek vat-
      owski na jej matke (babcie zony),no i wyszlo tak ze sie rozwodze hahaha
    • Gość: f_a_k Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 13.09.05, 21:22
      A ja musiałem brać ze sklepów paragony ( a wydawałem swoje pieniądze! )i pokazywać pasek z wypłatą co miesiąc - którego nie dostawałem :-) , bo to prywatna firma była.
      Ile się natłumaczyłem , że nie dają......!]
      Po latach wyszło,że teściowa co miesiąc dzwoniła do pracodawcy mojego i wypytywała o zarobki ... ech.....

      2 lata wytrzymałem,bo żona okazała się podobna do mamusi:-(

      Ale nie żałuję - teraz doceniam wolność , nikt mi nie marudzi i nie truje - nawet jak 16 godzin siedze przy kompie z piwkiem w ręku.....he he he!
    • Gość: Doki no widzicie IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 14.09.05, 05:38
      a moja tesciowa to swiety czlowiek a w kwestii numerow, to raczej ja jej numery
      robie, a nie ona mnie. Bo ja taki paskud jestem. A i tak tesciowa zawsze, jak
      przyjezdzamy, cos dobrego zieciowi do jedzenia zrobi, a i wodeczki sie razem
      napijemy. Kiedys nawet z tego rozpieszczania powiedzialem corce mojej tesciowej,
      ze powinienem raczej z tesciowa sie ozenic, a nie z nia. To byl jedyny raz
      podczas naszego 10- letniego malzenstwa, gdy nie odzywala sie do mnie przez 3
      dni chyba.

      Czyli jest rownowaga w przyrodzie. Bo tesciowa tez trzeba umiec sobie wybrac, a
      nie gapic sie na mlodki.
    • eni69 Re: Najlepsze numery waszych teściowych 14.09.05, 13:20
      Leżę sobie któregoś, pięknego ranka nago z mężem w łóżku, a tu nagle jakby
      nigdy nic wpada do naszej sypialni teściowa. Mąż zdążył mi tylko zakryć rękoma
      piersi. Jej reakcja mnie rozbroiła: "co ty jej robisz?!?" A sobie
      pomyślałam: "Dobrze Mamusiu, dobrze!!!"
      • kkowalska51 Re: Najlepsze numery waszych teściowych 14.09.05, 14:40
        tesciowa kolezanki nie moja ale tez sie liczy , prawda ?
        no wiec dzwonie pewnego dnia do kolezanki , odbiera jej tesciowa i mowi
        _ Agnieszkie nie ma poszla z Daria (corka) do lekarza

        Dzwonie kilka dni pozniej
        Jest aga ?- pytam
        - Nie , poszla do lekarza...ZE SOBA
    • sineira Re: Najlepsze numery waszych teściowych 15.09.05, 00:43
      Podobno zanim się człowiek ożeni (lub wyjdzie za mąż) powinien bacznie obejrzeć
      teściów, żeby wiedzieć, czego się w przyszłości spodziewać.
      A moja teściowa jest idealna i nie robi żadnych numerów. Zresztą nie ma szans -
      mieszkamy o 300 km od naszych rodziców. Każdemu polecam taki układ:)
      • Gość: Renata Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.krakow.pl 15.09.05, 18:13
        I to jest dobra odleglosc! U mnie niestety 300 (moze 400) metrow :-(
        • Gość: Mi Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 16:44
          Teściowa na 102: 100 km od nas i dwa metry pod ziemią. :))
    • krowa_w_kropki Re: Najlepsze numery waszych teściowych 15.09.05, 11:13
      Moja nieoficjalna tesciowa (nie jesteśmy poślubie z moim partnerem), osoba
      drobniutka i bardzo szczupła, szła kiedyś podczas bardzo wietrznej burzy z
      wielkim parasolem. I wiatr ją na chwilkę lekko oderwał od ziemi. Na co ona
      krzyczy: Cholera, gdzie ja lecę!
    • buka222 Re: Najlepsze numery waszych teściowych 15.09.05, 12:52
      A moja teściowa - zresztą fajna kobieta - w przeddzień naszego ślubu z
      przejęcia nastawiła na gaz czajnik elektryczny.
      A moja matka w ten sam dzień poproszona o znalezienie i przedyktowanie mi przez
      telefon numeru NIP-u (do czegoś mi był potrzebny, nie związanego ze ślubem, ale
      wszystkie dokumenty miałam jeszcze w "starym domu") z przejęcia nie mogła się
      do mnie dodzwonić przez kwadrans. Kręciła i kręciła i cały czas słyszała w
      słuchawce, że nie ma takiego numeru i się porządnie zdenerwowała czemu nagle
      jej ciemnotę wciskają, dopóki się nie zorientowała, że zamiast mojego numeru
      telefonu kręci numer NIP-u...
      A ja w ten sam dzień krojąc sałatkę na sałatkę wkroiłam do niej kunsztowny
      manicure z ręki lewej, nie powiem za ile. Szczatki wyjęłam z sałatki... Mam
      nadzieję.
    • zlotoslanos Włosy siwej potargał wiatr 18.09.05, 15:55
      Mnie do dziś rozp....lają winogrona od teściowej.Ma cały balkon porośnięty
      dwoma kolorami tychże i ma długie siwoczarne włosy,które czesze a włosy z
      grzebienia wyrzuca przez okno :-( Włosy lecą smagane podmuchami lekkiego
      halniaczka i osiadają,oplatają,wrastają w winogronka .Potem dostajesz takie
      kiście i szukasz bo wiesz,ŻE ONE TAM SĄ !
    • Gość: Ali Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.hcz.com.pl 23.09.05, 12:05
      Moja teściowa ostatnio przyniosła mi kilka opakowań lodów.Grzecznie
      podziękowałam, a ona na to:Masz,bo kupiłam tak dużo,że te nie chcą się już
      zmieścić w lodówce. Wszystkim odszedł apetyt,do dziś leżą w zamrażarce.
    • rudi_ruda Re: Najlepsze numery waszych teściowych 24.09.05, 13:03
      Wprawdzie to o niedoszłej -na szczęście, ale jest tego cała seria....Generalnie
      nie byłam jej ideałem synowej poniewaz jestem dość asertywna a ona nie lubi jak
      ktoś ma inne zdanie od niej. Ja niestety miałam. A ona miała górę pomysłów na
      moje (nasze) życie. Na przykład taki: szukaliśmy innego mieszkania bo obecne
      było wynajmowane, no i cos tam w rozmowie padło, że jest do załatwienia ze
      spółdzielni, ale trzeba dać sporą łapówkę. Na co moja niedoszła teściowa że
      wogóle nie ma sprawy, że ona da kasę, ale pod jednym warunkiem....w tym
      mieszkaniu będą w oknach firanki. Oczywiście w mieszkaniu które wynajmowaliśmy
      były tylko żaluzje, czego nie mogła prezeboleć bo jej zdaniem jak się ma w
      oknie tylko żaluzje to"jak u Ruskich" (cokolwiek miało by to znaczyć) ona za to
      miał w oknach żaluzje, firanki i zasłonki brakowało tylko rolet i
      nasr.....NIECIERPIE TEJ BABY DO TEJ PORY JAK SOBIE O NIEJ PRZYPOMNĘ TO SIĘ
      GOTUJĘ. Mój były bardzo kochał swoją mamusię i nie umiał się jej przeciwstawić
      i między innymi dlatego się rozstaliśmy
      • Gość: Liv Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.05, 16:50
        Ja swojej tez nie cierpię, wiedźmy. Numery, które mi cięła (i tnie) nie sa ani trochę śmieszne. To horror. Ale co można zrobić? Zastrzelić? Nie wolno. Moim marzeniem jest kopnąć ją tak w d...ę, żeby ze ściany ją trzeba było skrobać.
        A miałam dobre chęci...
        Ciekawe jak się nazywa toksyna, która wytwarzają mamusie synusiów? Świekronityna? Bo świekry są paskudne, w każdym razie większość.
    • Gość: o.n.a. Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.arcor-ip.net 25.09.05, 14:20
      moja natomiast,zrobila na mnie donos na policje(anonimowo),lecz ja poznalam jej
      pismo.Tak sie wydalo.
      Teraz w listopadzie mam sprawe sadowa!
      Stara z niej suka...
    • Gość: nie podpisze sie:) Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 15:13
      a moja jest bardzo pomocna. Tu ugotuje, tam pozmywa, gdzie indziej
      posprzata...Przy okazji mozna przejrzec szafki, prawda?:))))
      Poza tym non stop nawija. Ma skrzeczacy glos...Czasem glowa puchnie od ciaglego
      trajkotania
      • Gość: mimi Re: Najlepsze numery waszych teściowych IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.09.05, 16:15
        sa lepsze i gorsze, to jasne
        moja potrafi rowno zasunac, wszystko nam nieraz opada
        ale... moze cos na obrone, raz jeden

        pewnego razu tesciowwa wydawala obiad, dosc uroczysty w zalozeniiu
        zwykle zarelko nie bylo zle, no nie zeby rewelacyjne, ale atmosfera rozna,
        nieraz do krojenia nozem
        wiec zarezerwowalismy sobie na te uroczystosc 2 godziny, co ma byc to bedzie, a
        potem mielismy cos umowionego

        a tego dnia tesciowa przeszla jakas metamorfoze
        zarelko - pierwsza klasa
        dobre czerwone winko
        na sali - wersal, zero docinkow, mila rozmowa, same slodycze, rowniez w deserze,
        itd, nie powiem, az zal bylo wychodzic, zal rowniez, ze bardzo sie narobila i
        nastarala, a tak malo nas miela i nie nacieszyla sie wiele, a nami, ani wnukami

        slowem, nigdy nie wiadomo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja