Czego się boimy????

    • Gość: przecinek Re: Czego się boimy???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 10:48
      Ja się boję "śnieżącego telewizora"...
      • Gość: ella Re: Czego się boimy???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 10:59
        Ja się boję ciem (ćmów?), piszę, krzyczę i uciekam.
        Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło....
    • mantha Re: Czego się boimy???? 07.10.05, 11:31
      Pająki jednak wygrywaja u mnie ze wszystkim, boje sie tak bardzo, ze jestem na
      krawedzi utraty przytomnosci jak widze tego potwora - czy z tego mozna sie
      wyleczyc?????
      poza tym jednak latanie samolotem i ciemnosci, na zasadzie, ze wszystko
      wszedzie moze sie wtedy zaczaić.
      • Gość: :( Re: Czego się boimy???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 23:11
        Ja się boję pozaru. Panicznie. Tysiąc razy sprawdzam, czy niedopałki na pewno wywalone do kibla...Grzebię nawet w koszu, ubrana wieczorowo...Bo może tam się tli?
        A jak jedzie w mieście straż pożarna, a ja jestem poza domem, to zawsze patrzę, w którą stronę jedzie. Jak w stronę mojego domu, to za chwilę dzwonię do sąsiadów pod byle pretekstem, słusznie rozumijąc, ze jakby byl pożar w bloku, to by ze mną nie gadali...

    • Gość: postraszony Re: Czego się boimy???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.05, 23:21
      Ja się boję taty, koleżanki z pracy, pani z urzędu, nauczycielki z Policealnego
      Studium Reklamy, dresiarzy, polityków, wykładowców z uniwersytetu, babci,
      wujka.
      • Gość: co za chłop Re: Czego się boimy???? IP: *.com / *.strefa.com 08.10.05, 19:54
        ja mam mnóstwo katasroficznych wizji,zwłaszcza jak usłysze cos w tv o wypadku,napadzie

        dziś zrezygnowałem z nocnego wyjścia bo mam nowy telefon:/

        jak wracam do domu boje sie ze drzwi otworzy mi sasiadka i powie ze pogotowie zabrało moich domowników

        w czasie wycieczki gdy autokar jechał cały czas w nocy nie mogłem zasnąć z myślą ze kierowca tez zaśnie

        boje sie raka-byle co juz mnie dręczy pytanie czy to nie rak

        brzydze sie małych plastikowych przedmiotów(mniejszych niz wspomniane guziki,którymi sie nie brzydze)

        zakładam rece na uszy i zaciskam zęby gdy ktoś otwiera cukierka lub skrzypi czymś innym,np styropianem

        boje sie za kazdym razem gdy właczam kompa ze okaze sie ze mam wirusa,albo ze wogóle sie nie włączy bo sie cos posuje w sprzęcie heh

        robali tez nie znosze,za to myszki mogą po mnie łazić


        jeszcze jedno-gdy naprawde cos nmie przestraszy(bez przesady,zdarzyło sie to kilka razy w zyciu :)) odczuwam jakby wstęp do orgazmu;któraś forumowiczka wyzej tez cos podobnego opisała,moze to normalne zjawisko
        organizm chce sobie sam sprawić przyjemność na wypadek gdyby nie udało sie wybrnąć z sytuacji kryzysowej:D
    • john_malkovitch Re: Czego się boimy???? 08.10.05, 20:06
      Ja już kiedyś napisałem, czego sie bałem i mnie wyśmiano,
      więc teraz boję się pisać..
      ;-))))))))
      • Gość: :( Re: Czego się boimy???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.05, 21:58
        Boję się ptasiej grypy...Wszelkich epidemii...
        • bodomlake Re: Czego się boimy???? 09.10.05, 01:23
          moja kumpela zna laske która boi sie jabłek.Jak ktoś ma jabłko to ona ucieka, a
          jak raz ktoś w nią rzucił jabłkiem to był krzyk na całą szkołe.Hm, może ma to
          coś wspólnego ze skuszeniem Adama jabłkiem przez Ewe? Ta dziewoja jest ze
          szkoły katolickiej. Natomiast moja inna znajoma boi się alkoholu. twierdzi, że
          upija sie nawet od samych oparów, bo cieczy to nie tknie. jak chcę ją
          nastraszyć to chleję i chucham jej w twarz ;) hehe
          • Gość: qwerty Re: Czego się boimy???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 01:54
            dzis znowu potwierdzilo sie to, ze boje sie glupich akcji zwiazanych z
            agresywnymi ludzmi. dwoch debili szlo aleja, wysmialo trzeciego (ale tylko
            wysmialo: "hahaha"), ten ich wyzwal (nie wiem po jaka cholere tak zareagowal) i
            juz prawie doszlo do bojki. teraz wkurzam sie na siebie, ze nie nic nie zrobilem
            - teoretycznie sytuacja nie byla rowna (2:1) i powinienem byl cos zrobic, pomoc
            temu co byl sam ale nie moglem. na szczescie nie przeszlo od slow do czynow i
            nikomu nic sie nie stalo ale...

            chyba naprawde nienawidze i/lub boje sie przemocy.

            [z drugiej strony branie udzialu w glupiej bijatyce tylko dlatego, ze komus
            testosteron wali po mozgu to tez niefajna sprawa]
    • Gość: sylwia Re: Czego się boimy???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 20:43
      musze pwoeidziec, ze mnie pocieszyliscie. niektóre wasze leki sa o wiele gorsze
      niz moj paniczny strach przed pajakami :)

      a w ogole to moze ktos zna sposoby na zwalczanie fobi?
      pozdrawiam
      • Gość: Taras Re: Czego się boimy???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.05, 19:22
        Najnowszy mój lęk, to to, że ktoś mi wyjedzie z podporządkowanej, jak torpeda...Widziałem coś takiego. Brrr.
      • Gość: ultra75 Re: Czego się boimy???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 19:26
        Trochę mnie pocieszyliście - myślałam, że niektóre absurdalne fobie mam tylko
        ja :-).
        A z tego co pamiętam:
        fobia zsypowo-śmietnikowa :-) - jak jeszcze mieszkałam z rodzicami w wieżowcu,
        to się bałam, że po otworzeniu "szuflady" na śmieci zobacze tam czyjąś odcietą
        głowę. Teraz mam śmietnik - podnoszenie klapy kontenera na smieci to też niezła
        trauma :-)

        strach przed ciemnością - jak jestem sama w domu, to nawet czasami zasypiam
        przy zapalonej lampce nocnej, a już obowiązkowo przy grajacym radiu. Poza tym
        prawie dokładnie naprzeciwko drzwi wejściowych do bloku mam drzwi do piwnicy, a
        sama klata jest bardzo słabo oświetlona. I teraz są 2 warianty :-) - jak drzwi
        są zamknięte, to się boję, że zaraz ktoś je owtorzy i na mnie wyskoczy. A
        jeszcze gorzej, jak są otwarte na ościerz - nie dość, że "zieją" czarną
        czeluścią, to jeszcze idealnie zasłaniają taką wnękę, w której są skrzynki
        pocztowe - idealne miejsce, żeby się zaczaić. Zawsze wbiegam na swoje 3 piętro,
        jakby sie paliło i mam gdzieś, co sobie sąsiedzi myślą :-). Mam nadzieję, że
        dosyc jasno to opisałam.
        - paniczny, irracjonalny strach przed owadami - szczególnie karaluchami,
        szczypawkami i białym glizdami (fuj, na samą myśl mi słabo)
        - strach i obrzydzenie przed zbiornikami wodnymi typu jezioro czy staw,
        zwłaszcza nocą - raz spróbowałam nocnego pływania i NIGDY WIĘCEJ! Na środku
        jeziora dostałam prawie ataku paniki, dobrze, że udało mi sie dopłynąć do
        brzegu.
    • hanaria Re: Czego się boimy???? 10.10.05, 19:43
      PAJĄKÓW!!!
      Może i standardowo, ale jak widze te czarne potwory to nic, ale to zupełenic
      innego nie jest w tym momencie ważne. Te ohydne 8 nóżek, jak stoi nieruchomo to
      nawet mogę patrzeć, ale jak juz nimi przebiera.... bosze...
      Ostatnio o mało co nie wywinełam orła, bo stał w przejśiu z kuchni do
      korytarza, szybko skontatowałam, że w kuchni pół dnia nie przesiedzę zanim ktoś
      przyjdzie go "wyrzucić" więc wykonałam najdłuższy skok życia, i ... ledwo
      utrzymałam się na śliskiej skarpetce, na która zresztą też już nie mogę
      patrzeć, bo mi się kojarzy.
      Tego się nie da wyleczyć, ani zaakceptować, ani z tym zyć.
    • hanaria Re: Czego się boimy???? 10.10.05, 19:45
      Aha, dodam ze wiem skąd u mnie ten strach.Jak byłam mała, tata mnie i siostrę
      straszył podczas podróży w samochodzie że jak będziemy niegrzeczne to wyjdzie
      jego przyjaciel niebieski pająk i zrobi porządek. Siedzieć jak na szpileczkach
      to małe mikiw porównaniu jakie byłyśmy momentalnie grzeczniutkie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja