Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dzieciństwie?

IP: *.n.net.pl 23.10.05, 16:44
Ja,będąc w drugiej albo trzeciej klasie podstawówki poszłam do szkoły z
makijażem wykonanym w sposób następujący:zwykłym ołówkiem pomazałam kartkę ale
tak mocno, żeby aż pojawiły się "okruszki" -wicie,rozumicie o co mię się
rozchodzi? I tym szarym "cieniem",jaki powstał na skutek intensywnego
rysowania pomalowałam sobie powieki. Zgadnijcie jak wyglądałam? :)I poszłam do
szkoły. Ale Pani Wychowawczyni nie doceniła moich wysiłków artystycznych i
kazała mi wszystko zmyć :)A będąc kilkuletnim dziecięciem powiedziałam
Rodzicom,że uciekam z domu. Podobno dali mi nawet bilet na autobus :)Z
opowiadań wiem,że zeszłam na dół, postałam pod blokiem i wróciłam. Boże,
dobrze,że tego nie pamiętam... A co Wam udało się spsocić albo wygłupić się?
Ale z dzieciństwa - maksymalnie do końca podstawówki.
    • decitos Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.10.05, 10:16
      Kiedyś jeszcze gdy mieszkałem w Gdańsku w kamienicy wyszedłem na korytarz do WC.
      Miałem może 5 lat... Akurat do mieszkania obok wracał sąsiad-stoczniowiec.
      Powiedziałem mu dzień dobry, a on odpowiedział dobry wieczór (była może 19:00).
      Tak się przejąłem, że nie powiedziałem "dobry wieczór" mimo późnawej pory, że
      przepłakałem pół wieczoru i nie mogłem się uspokoić mimo starań mamy i babci :)))
    • quba Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.10.05, 10:36
      moja mama zrobila bizkopt z zamiarem wykonania tortu na urodziny taty
      mialam moze z 5 lat i "wynalazlam" ten biszkopt w spiazrni
      niewiele myslac zaczelam go skubac
      i wyskubalam ladny kawalek
      a zeby "nie bylo widac" w miejsce dziury nasypalam mąki
    • gosia_rtk Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.10.05, 10:55
      Ja tego nie pamiętam, ale cała moja rodzina mi to wciąż przypomina. Otóż byliśmy jesienią w ośrodku wczasowym nad jeziorem. Ze względu na to, że było chłodno nie mogliśmy się kąpać, ale za to ja - najmłodsza, miałam jako jedyna kalosze (jejku takie fajne, za kosteczke gumowe chyba :P) i z tego względu mogłam sobie chlupać w wodzie nóżkami czego obecne tam kuzynostwo i brat mi zazdrościli. Spuszczona z oka weszłam do wody gdzieś tak mocno za kolana. Jak moja mama to zauważyła to zaczęła krzyczeć, że mam natychmiast wyjść z wody. A ja na to: no przecież mam kaloszki!

      Jeszcze ekstra wyczyn mojego brata - w tym samym ośrodku, łowił ryby z pomostu. Z takim przejeciem zarzucił wędkę, że wleciał razem z nią do wody z rozpędu.

      A teraz wspólna akcja moja i kuzynki: Boże Narodzenie, w jednym pokoju oglądamy jakąś disneyowską bajkę (wtedy takie rzeczy nie leciały często, więc bardzo byłyśmy tym przejęte) i przyszła mama żebyśmy przyszły do pokoju z choinką bo przyszedł Gwiazdor (zawsze ktoś się przebierał). A my to kompletnie zignorowałyśmy, ze teraz oglądamy bajkę i nie mamy czasu gadać z Gwiazdorem.
      Jeszcze dodam, ze jak byłam młodsza, to jak ktoś się przebierał za Gwiazdora to byłam tak przerażona, ze nie można mnie było spod biurka wyciągnąć - darłam sie ponoć na całą kamienicę.
      Wesołe miałam dzieciństwo :D
    • Gość: jehonala Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.atol.com.pl 24.10.05, 11:25
      Też makijażowo: niezwykle fascynowały mnie akcesoria do makijażu należące do
      mojej cioci. Miałam jakieś siedem lat i podprowadziłam jej pudełeczko z
      fioletowym cieniem do powiek, którym potem smarowałam się z lubością podczas
      rodzinnego spotkania u babci. Spotkanie trwało dość trochę, a ja smarowałam się
      tym fioletem tak co 10 minut. Nie zmywając. Potem całą rodzinką wracaliśmy
      autobusem do domu. Jako ofiara choroby lokomocyjnej leżałam mamie na kolanach,
      miałam zamknięte oczy i mama wpadła w przerażenie, widząc moją pozieleniałą
      twarz i ciemne kręgi nad oczami. Myślała, ze już schodzę z tego świata. W domu
      przemyła mi lico i się wydało...

      W wieku pięciu lat zaliczyłam zabawę w zbiorniku ze smołą w upalne lipcowe
      popołudnie. Do domu wróciłam boso, z usmolonymi stópkami, trzymając w
      paluszkach ociekające smołą skarpetki. Buty zostały. Najzabwniej było potem, bo
      kiedy mama czyściła mi stopy masłem, ojciec nagrywał potajemnie moją opowieść
      na magnetofon i przez kilka lat była ona hitem. Zaczynała się od opisu miejsca
      zdarzenia ("to było tak, tak, tak i tak" - czemu towarzyszył odp. ruch ręką,
      żeby pokazać kwadratowy zbiornik). Wlazałam tam sama, ale brat podsunął mi
      myśl, że ktoś może mnie tam wepchnął, a ja ochoczo podchwyciłam i do dziś
      pamiętam, kogo obwiniłam. To znaczy nazwisko, bo w życiu tego kolesia nie
      widziałam;-) Na szczęście rodzice nie wyciągali konsekwencji.

      Jako sześciolatka wepchnęłam brata do karpia. Karp był w wannie, brat siedział
      na brzegu wanny i czymś mnie zdenerwował. Rodzice tak się śmiali, że nawet mnie
      nie ukarali.

      Jako trzylatka przeszyłam na maszynie do szycia palec młodszego braciszka.
      Pamiętam ten obraz, ale cały czas myślałam, że to byl mój palec. No ale bólu
      nie pamiętam, to chyba jednak nie był mój.
      • Gość: isia Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.10.05, 14:40
        Mialam moze ok 9lat i strasznie chcialo mi sie pic a w lodowce bylo tylko piwo
        w puszce,otworzylam napilam sie troche a potem zeby niebylo widac ze ktos pil
        dolalam wody z kranu.
        • sikoku Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.10.05, 15:41
          hehe:D to ja tez sie napilam, ale wódki i zasnelam na lawce przed domem:D

          ale z czego moi rodzce smieją sie do dzisiaj: jak bylam mała to w telewizji
          leciała taka bajka 'Jazon - gwiezdny wojownik' czy jakoś tak i ja czułam silną
          identyfikację z tym bohaterem i jechalam kiedyś z mamą tramwajem i jakaś baba
          jechala i gapiąc się na mnie mówila: 'oo, jaka ładna dziewczynka' i same cuda
          niewidy, i w końcu ta babka pyta: 'a powiedz dziewczynko jak ty masz na imię?'
          a ja stoję i mówię: 'jazon', na co ta babka, patrząc się na moją mamę, z pełnym
          oburzeniem mowi: 'też tak dziecku dac na imię!' :D

          pzdr
      • mantha Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.10.05, 15:54

        Jako sześciolatka wepchnęłam brata do karpia. Karp był w wannie, brat siedział
        > na brzegu wanny i czymś mnie zdenerwował. Rodzice tak się śmiali, że nawet
        mnie
        >
        > nie ukarali.

        :-)))))))))))))))))) wyobrazilam to sobie i umarlam ze smiechu.

        ja natomiast - jedyne co mi teraz przychodzi do glowy - jak bylam mala (bardzo
        mala) wydlubywalam z kosza na smieci papier po maśle i starannie wylizywalam...
        do dzis nie wiadomo o co mi chodzilo, zważywszy fakt, ze masla na chlebie nie
        znosilam...
        • Gość: luk Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: 217.97.185.* 24.10.05, 16:00
          ble....:))))))))))))))))))
    • Gość: Morelka Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.n.net.pl 24.10.05, 18:28
      Podciągam wątek bo przypomniało mi się jak w podstwaówce (kl.1-3) zdenerwowałam
      się na przyjaciółkę i...wepchnęłam ją do kałuży.A właściwie w takie brązowe
      błotko typu bajorko.Tak mnie czymś zdenerwowała,że wepchnęłam ją tam z całej
      siły aż się przewróciła...Do dzisiaj pamiętam jej zielony,piękny paltocik brudny
      i mokry. :)
      • xemxija Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.10.05, 18:36
        Wlasnie mi sie przypomnialo jak mialam czerwony balonik i mi pekl. Tak
        zalowalam, ze dobylam igly i nitki z takiej poduszeczki w ksztalcie serduszka i
        zaczelam cerowanie. Nie polecam tej metody, nie jest skuteczna;)))))
    • bodomlake Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.10.05, 19:21
      Jak miałam 5 lat to uciekłam z chaty. Tzn. powiedziałam dziadkom że ide na
      spacerek i nie wracałam przez cały dzień. Łaziłam se po mieście, po różnych
      placach zabaw. Dopiero matka mnie znalazła na jednym z nich i zrobiła
      awanturę. ;) A ja nie wiedziałam o co tyle szumu.
      • Gość: alla Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.05, 23:57
        Jechalam z mamą tramwajem. Miałam jakieś 4 lata, błękitne oczęta i długie
        blond loczki i piękną sukienkę, bo jechałyśmy do babci na imieniny.
        - Mamo, a ja znam fajny wierszyk
        - No to powiedz
        No to powiedzialam (a glos mialam od dziecka donosny): "Gąska Balbinka urodzila
        synka, a ten synek s...synek, rozp.... caly młynek".
        Zrobiła się cisza jak makiem zasiał a mama do diś mi to wypomina
    • Gość: bazyl79 Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.comprze.com.pl / *.comprze.com.pl 25.10.05, 14:19
      Jednym z moich wyczynów (a było ich wiele)przypominanym na każdej imprezie
      rodzinnej było ostrzyżenie babci. Moja kochana babcia była tak zajęta
      oglądaniem "Dynastii" ze nie spostrzegła że zamiast szczotkowania włosów
      zafundowałam Jej strzyżenie.Żeby było śmieszniej to zrobiłam Jej taką
      awangardową asymetryczną fryzurkę.Babcia później pokazywała wszystkim sąsiadom
      jak to Ją wnuczka wystrzygła a ja choć miałam tylko 5 lat myślałam że się pod
      ziemię zapadnę. Do dziś to dla mnie traumatyczne przeżycie i choćby mnie ktoś
      na kolanach błagał to mu włosów nawet o centymetr nie skrócę :D
      • ada_zie Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.10.05, 14:30
        Z tymi makijażami to chyba coś jest - miałam 8-9 lat, rodziców nie było, była
        natomiast moja równie mądra koleżanka. Postanowiłyśmy podkreslić swoją urodę, a
        że był karnawał i stała choinka to z bombki zrobiłyśmy brokat. Zawinełyśmy
        bombkę w woreczek i potłukłyśmy młotkiem - chyba niezbyt dokładnie bo
        wylądowałam u okulisty. Zamiast pięknego brokatowego makijażu nosiłam przez
        kilka dni opatrunek na oku.
    • kulawa.stonka Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.10.05, 15:16
      Ja z bratem (starszy o 2,5 roku) mieliśmy wiele pomysłów,szczególnie brat i to
      pod nieobecność rodziców.
      - kiedyś brat zawołał mnie na balkon mówiąc że pokaże mi coś fajnego.Tam miał
      ukryty maminy dezodorant i zapałki. No i pokazywał mi jak zieje smok psikając
      dezodorantem w zapaloną zapałkę...Efekt był piorunujący :D,
      - ja kiedyś ukryta na balkonie rzucałam jajkami w dzieci idące ze szkoły...
      (mieszkałam na 2 piętrze w bloku),
      - makijaż robiłam sobie następująco: paznokcie malowałam flamastrami (każdy
      paznokieć- inny kolor),usta cieniami do powiek, piersi miałam zrobione z e
      skarpetek powkładanych za bluzkę...
      więcej grzechów nie pamiętam...
      • Gość: ruda Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.devs.futuro.pl 25.10.05, 15:47
        ja przykleilam sie w nowej kurtce(!!) do slupa posmarowanego smola (obielam ten
        slup obiema lapkami) :D sama tego nie pamietam - taka rodzinna historyjka:)
        i drugie (tez z opowiadan) - moja mamusia dostala prawie zawalu jak jej kochana
        corka wlazla w kosciele na ambone (po schodach) - ta moja biedna mama stala i
        tylko sie modlia zeby z tych schodow nie fiknela :))
        • bottlenose Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.10.05, 16:29
          Dawno, dawno temu kiedy były pewexy, zdarzało się,że mama kupowała tam nam
          słodycze. Dla mnie największym rarytasem były gumu do żucia -
          donaldówy.Pamiętam, że kiedyś postanowiłam,że nie zmarnuję ani jednej.
          Rozpoczęłam proceder tak: rano brałam gumę, żułam cały dzień, wieczorem
          odkładałam ją na półkę a następnego dnia brałam nową i dokładałam jeszczę tę
          starą, itd. Po kilku dniach miałam już ogromną gumę, z której mogłam robić
          potężne balony. Byłam z siebie dumna. Siódmego dnia zostałam odwieziona na
          pogotowie , bo język miałam cały w wielkich bąblach i był tak spuchnięty, że o
          mało się nie udusiłam.
          • Gość: adzi Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 19:42
            -historia powtarzana w rodzinie co roku:)jak jeszcze w wozku bylam to w wielka
            sobote razem z mama do kosciola jechalam trzymajac koszyczek w rekach, w pewnym
            momencie zasnelam, a wszystko sie wysypalo..
            -kiedys maialysmy z siostra worek cukierkow(rozne rodzaje) a ze niektore-
            pamietam z rozowym nadzieniem, nam nie smakowaly to je nadgryzalysmy i
            kladlysmy z powrotem. kiedys przyszla kolezanka, wiec ja cukierkami
            poczestowalysmy i oczywiscie wyciagnela nadgryziony:))))
    • Gość: jehonala Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.atol.com.pl 25.10.05, 20:36
      Jeszcze kilka mi się przypomniało.
      - Nasz wujek jeździl często na Węgry, skąd przywoził miśki Haribo. Smakować to
      nam tak średnio smakowały, ale wymyśliliśmy sobie genialną zabawę:
      podrzucaliśmy je, żeby przykleiły się do sufitu, po czym strącaliśmy je stamtąd
      miotłą. Mama była załamana...
      - Mój najstarszy brat był miłośnikiem książek o Indianach. Wszystkie dzieci
      bawiły się w Indian, ale tylko my mieliśmy mieć plemię z prawdziwego zdarzenia.
      Najpierw trzeba było zdać test z wiedzy o Indianach. Brat, obcykany po tych
      wszystkich książkach, zadawał nam pytania typu "jak miał na imię wódz
      jakiśtam". Oczywiście nie wiedzieliśmy, ale zapisywaliśmy sobie ściagi na
      rękach, chichotaliśmy, rozbijając powagę egzaminu i wymyślaliśmy niestworzone
      indiańskie imiona. Ech, sielankowe czasy...
      - Pod wpływem tych zainteresowań na wakacjach postanowiliśmy zrobić
      najmłodszemu bratu prezent: glinianego wypalanego konia (wypalanie oczywiście
      jakąś super indiańską metodą). Mieliśmy już bryłę gliny (powiedzmy) i
      rozpaliliśmy wielkie ognisko, choć nikt nie wiedział, jak tego konia ulepić.
      Szkopuł w tym, że ognicho rozpaliliśmy obok stodoły pełnej plonów po żniwach. A
      to się działo potem, jak nas dorośli namierzyli...
      - Ktoś tu wspominał o Jazonie. Pamiętam ten kultowy serial. Jazon z gwiezdnego
      patrolu, tak mu było. Raz za karę nie mogłam go oglądać, ale wielbiłam go tak
      bardzo, że podglądałam zza rogu:-) A innym razem obraziłam się na całą rodzinę
      i oszłam w jedyne miejsce, gdzie mogłam być sama - do wanny. Wszyscy podglądali
      mnie przez kratki w drzwiach i rechotali, a ja robiłam się coraz bardziej
      wściekła.
    • Gość: Maniaczka Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.11.05, 21:59
      Miałam moze 7 lat, ksiądz proboscz po kolędzie, gadka szmatka a ja w pewnym
      momenie ni z tego ni z owego "Prosze ksiedza a mi juz cycki rosna" wstyd byl
      spory ale moi rodzice mi to opowiadaja a minelo 13 lat:)
    • xxx131 Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 24.11.05, 22:07

      urodzilem sie.
    • Gość: mrockata Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.zdv.Uni-Mainz.DE 24.11.05, 22:31
      Moje przezycia to standarty
      1. Jak mialam ok. 5 lat. Przygotowania przed pojsciem do przedszkola. Mama byla
      w kuchni i cos jeszcze chciala zrobic, a ze mi cos grzywka przeszkadzala to
      chwycilam za nozyczki, polecialam do pokoju i ja skrocilam, bo akurat w ten
      dzien chcialam przyzwoicie wygladac i wlasnie w ten dzien byl fotograf w
      przedszkolu. Mama jak mnie zobaczyla z wygryziona grzywka to malo nie padla,
      nawet nie bylo co wyrowmywac.Zdjecie stoi teraz na moim biurku.
      2. Ten sam wiek. Mama musiala isc do sklepu za rogiem cos kupic, a ze lalo jak
      z cebra stwierdzila, ze zostawi mnie i brata na pare minut samych. W tym czasie
      chcielismy z bratem skorzystac z deszczowki i wymylismy sobie glowy pod rynna.
      Mama nie byla zachwycona.
    • Gość: lolo ferrari Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.chello.pl 25.11.05, 00:17
      ja kiedys do szkoły poszłam w kapciach bamboszach, albo bez tornistra. zdarzalo
      sie rowniez wrocic do domu bez plecaka- akurat to pamietam, ze zostawilam go na
      stołowca. byl nastepnego dnia. czekał!! ale bylam rozstrzepana. 'ucieczki' tez
      mi sie zdarzaly, ale ja wyciagalam walizy, plecaki.
      poza tym ja bylam dzieckiem bardzo pechowym- zawzze cos mi sie dzialo, skadś
      tam spadlam, w cos uderzylam itd. pamietam-to glupi incydent- jak kiedys z
      nudów chcialam skoczyc na ławkę. owszem zrobilam to, ale troche nie fortunnie
      bo akurat na ta deskę, ktora nie byla przytwierdzona z drugiej strony. bach,
      dostalam w glowe! myslalam, ze to przytrafia sie jedynie na filmach ;). ja
      uparcie twierdze, ze nie ponosze zadnych konsekwencji tego wypadku . niestety
      znajomi tego nie potwierdzają. hehe.
      • Gość: lolo ferrari Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.chello.pl 25.11.05, 00:26
        jeszcze 3 wydarzenia mi sie przypomniały.
        1.sylwester. ja- lat z ok. 7. stoje w oknie z mama i rzucam zimne ognie. bardzo
        sie staralam aby polecialy jak najdalej. tak sie zamachnęłam, ze wypadl mi z
        dłoni i poleciał w drugim kierunku- mianowicie na DYWAN. chodnik troszke sie
        spalil, ale mieszkanie bylo cale.
        2. kolejna historia piromana. ja lat z 10. robie kapsle- do gry. na kapsle
        wklada sie wate a potem flage, a wszystko przytwierdzalam woskiem z swiecy. w
        pewnym momencie zaciekawilo mnie jak pali się wata, wiec bez zastanowienia ja
        podpaliłam.
        wniosek z eksperymentu: pali sie dobrze, a nawet bardzo dobrze.;o)
        skutek: przypalony dywan;o)- w pokoju mojego brata.
        3. ja lat z 5-6. zima, ranek, ciemno. wstaje do przedszkola. zaspana ide do
        lazienki biore swoja szczoteczke i siegam po paste. zaczynam szorowac
        i.........krztusze sie, pluje, krzywię sie. mama przybiega, patrzy co sie stalo-
        okazalo sie, ze siegnelam po krem do golenia taty. niedobry. kwasny byl.
        lepsza byla ta pasta ze słoniem- "Biały ząbek"- chba tak sie zwała.
    • knur_izydor Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.11.05, 16:00
      Knur Izydor też robił rzeczy dziwne np.
      -pakował całą zawartośc lodówki do siatki i oświadczał rodzicom, że nie chce
      juz z nimi mieszkać, następnie wychodził z domu i wracał po 10 minutach,
      wyjaśniając: "Rozmyśliłem się"
      -walił łapką w szybę, by zobaczyć czy pęknie
      -biegał z wkładem do długopisu marki Zenit w ręce, celując w gniazdko (kilka
      razy się udało-to było elektryzujące przeżycie)
      • se.la.vie Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.11.05, 17:51
        -od zawsze rodzice przestrzegali mnie przed paleniem papierosów.pamiętam jak
        budowaliśmy dom,a w zasadzie wykańczaliśmy górną kondygnację.akurat trafił nam
        się robotnik zamiłowany do faji;)Widząc jego pudełko z papierochami czym prędzej
        chwyciłam je i wyrzuciłam przez balkon!:DDnie mogłam pojąć dlaczego rodzice na
        mnie krzyczeli...(a lat miałam góra 5)
        -eksperymenty z makijażem oczywiście też były(kiedy zostawałam sama w domu jak
        kevin),z tymże ja umalowana jak tirówa robiłam sobie zdjęcia-autoportrety...
        -z grzywką też były dobre momenty,wziełam gigantyczne nożyce,ostrzygłam się i
        włochy garściami(te obcięte)zalokowałam pod łóżkiem:D
        -schowałam zegarek(drogi chyba był) kumpla mojego ojca do worka pełnego "żabek"
        do spinania firanek;biedaki szukali cały dzień i nie znaleźli;DDD
        -kiedyś byłam w sklepie pełnym części metalowych,jakiś śrubek itp. chodziłam
        między regałami i jak rodowita kleptomanka poupychałam garście tego złomu po
        kieszeniach:DDwyniosłam chyba pół sklepu!
        -po jednej z lekcji muzyki podeszłam do nauczyciela i bez wstydu opowiedziałam
        jak to jakiejś dziewczynie ze szkoły(miałam może 11 lat) wypadła z gaci
        podpaska,o kurde,ale miał minę:PP
        -rozgłosiłam w zerówce koleżankom ,że moja własna matka(Ewa)była biblijną
        Ewą...i baardzo się przy tym upierałam
        -podczas wizyty u sąsiadów załatwiłam swoje większe potrzeby fizjologiczne pod
        stół:PPP
        -włożyłam babci pod spódnicę zgniłą kapustę:PP
        Byłam bardzo udanym dzieckiem.
    • elpida76 Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.11.05, 18:27
      -zapytałam się zakonnicy czy możemy do niej mówić "pingwin"...
      -moj brat,ubrany w same spodenki,zjeżdzał z gorki na rowerze...rozpedził się tak
      ze nie wyhamował i wpadł do wielkich pokrzyw
      -ten sam brat, wpadł do szamba...-to nie było zbyt wesołe ale zakończyło się dobrze
      -kolega z dzieciństwa próbował scene z bajki: skakał z parasolem w ręku z
      pierwszego piętra (nic mu się nie stało)
      • elpida76 Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.11.05, 18:30
        acha i jeszcze jedno...w zimę- przytknęłam język do slupka meatlowego. Nie
        pomyślałam wówczas (chyba przez panikę), siłą oderwałam...brrrr....bolało...
    • crazy.berserker Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 25.11.05, 18:44
      Z grzechów radosnego mlodocianego życia najlepiej pamietam jak poczęstowałam
      kolezankę kuleczkami uformowanymi z białej pasty do zębów - po skonsumowaniu
      jednej śmiertelnie się na mnie obraziła i od tamtej pory ani razu jej nie
      widziałam. Mozna powiedzieć że zrobiłam sobie wroga na całe życie.

      Jako dziecko lubiłam sobie obserwować zycie robali różnych i pajakow. No i raz -
      znalazłszy po deszczu w ogródku kupę ślimaków uszczęśliwiona przyniosłam całą
      ich przygarść do domu i wsadziłam do szuflady przy lóżku rodziców (zeby sie
      nie rozłaziły). O ślimakach w szufladzie oczywiscie zapomniałam - i gdyby
      wieczorem mama do niej nie zajrzala to pewnie wyschlyby tam na wiór.
      • Gość: diablica Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.ds1-khk.adsl.cybercity.dk 25.11.05, 19:49
        A ja poswiecilam jajka:)
        Nie pamietam, ile mialam lat, pewnie ok.10. Jakos tak wyszlo, ze nikt nie mial
        czasu isc do kosciola ze swieconka, wiec babcia poprosila mnie. Coz bylo robic,
        poszlam. To w zasadzie nie byl duzy kosciol, ale taka mala kapliczka, bo byla
        najblizej naszego domu. Do konca swiecenia zostalo juz malo czasu, wiec nikogo
        nie bylo, poza mna. Postawilam koszyk, usiadlam i czekam. Ksiedza nie ma. Ale
        nic to, na stole lezy kropidlo, stoi woda swiecona. Doszlam do wniosku, ze w
        zasadzie to chyba najwazniesza jest ta woda, a to moge przeciez sama zrobic:)
        Przezegnalam sie, machnelam kropidlem i zadowolona, ze juz moge isc do domu,
        wychodze. A tu przy bramie ksiadz, pyta sie, czy ja ze swieconka:) No nie da
        sie ukryc. Wrocilismy do kaplicy, ksiadz zrobil, co trzeba. I to byl ostatni
        raz, kiedy wyslano mnie sama, zeby poswiecic jajka:)
      • Gość: lolo ferrari Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.chello.pl 25.11.05, 19:50
        przypomniala mi sie jeszcze jedno- moja kuzynka kiedys u mnie nocowala- ona
        miala chyba wtedy z jakies 12-13 lat, ja ok 9. pamietam, ze bawilysmy sie w
        lekarza ;o) i mialam udawać chorą. wtedy justa podala mi cudowne lekarstwo,
        ktore mialo mnie wyleczyc. kazala mi polknąc jakis smieszny proszek. mnie
        wmowila, ze jest to cukier, wiec polknelam. wykrecilo mi mordke na maxa.
        okazalo sie, ze polknelam calą łyżeczke kwasku cytrynowego. bleeee.
    • Gość: lallalalalala Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.12.05, 18:36
      Ja jak miałam ok. 9-10 lat siedziałam w domu z siostra cioteczną(miała wtedy
      ok.5-6 lat). Byłyśmy same bo to był tydzien przed gwiazdką i nasi rodzice
      pojechali po prezenty. My zapadłyśmy w nudę. Zawsze mojej siostrze wykręcałam
      jakies kawały bo jest naiwna i pewnego razu włączyłam telewizor(siostra była w
      łazience) i nastawiłam telewizor tak że za 10 min miał sie wyłączyć. Zawołałam
      siostre i powiedziałam żeby zgasiła światło(był juz wieczór ok.19-20).
      Zapaliłam 3 świece. Siostra się zapytała o co chodzi. Powiedziałam jej że za
      dokładnie 6 minut zgaśnie telewizor a to znaczy że duchy do nas nadchodzą, a te
      try świece znaczą trzy duchy z którymi będziemy rozmawiać. Moja siostra jest
      tchórzliwa wiec troche sie przeraziła. Kazałam jej usiąść skrzyżować nogi i
      złożyć ręce. Minęło kilka minut. Powiedziałam że jeszcze do nadejścia duchów
      pozostało 30 sekund. Razem zaczęłyśmy odliczac. W pewnej chwili telewizor się
      wyłączył i zapadła cisza i ciemność. W efekcie moja siostra zaczęła płakać i
      się drzeć. W tej samej chwili wpadli nasi rodzice. Gdy opowiedziałam im
      wszystko nie ukarali mnie bo śmiali się po pachy. Moja siostra do dzisiaj jak
      jej o tym mówie to się na mnie wścieka. hehehehehhe:))
    • kochanica-francuza Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 22.12.05, 19:10
      aleście byli twórczy ;-) ja się tylko upaćkałam smołą oraz obcięłam sobie
      grzywkę do samej nasady
      • zella_ziege Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 23.12.05, 23:24
        bywałam najwyraźniej perfidna:
        -miałam lat z 5 czy 6 i mamusia zabierała mnie na spacer do parku. zostawiła
        jednak pranie w fazie przed wirowaniem. pralka starego typu, wąż odprowadzający
        wodę wkładany do wanny. i ja tuż przed wyjściem, dość świadomie - pamiętam to -
        wyjęłam tego węża z wanny.
        spacer był udany, ale jak wróciłyśmy, to mama nie mogła otworzyć drzwi
        wejściowych. w przedpokoju był taki słomiany chodnik, no i jak już zrobiła się
        powódź, to chodnik nasiąkł wodą i nie dało się wejść do mieszkania.
        wyparłam z pamięci, jak to się skończyło, nie wiem, czy nie wchodzeniem przez
        balkon :D
        • heart_of_ice Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 30.12.05, 21:30
          a ja szylam dla mojej mamy nowa spodnice na maszynie... do pisania:D
          maszyna byla (tzn nadal jest) zabytkowa, niestety podczas eksperymentu stracila
          literke 'z':))

          Pauli
          --
          No nie no, ta Emilka mi wszystkie najlepsze wyrazy pozabierała...
    • Gość: sweet.plum Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.petrus.com.pl 24.12.05, 15:18
      ja bedac w przedszkolu (w jednej z pierwszych "klas") znalazlam malego kasztana
      na przedszkolnym podworku, po czym z niewiadomych powodow wlozylam go sobie do
      nosa:P.
      nastepnie bawilam sie zwyczajnie dalej zapominajac o kasztanie, ktory w
      miedzyczasie przesuwal sie coraz glebiej.
      po poludniu przyszla po mnie mama i jak wracalysmy do domu to spokojnie jej
      powiedzialam o calej sytuacji i dziwilam sie dlaczego zaczela na mnie krzyczec.
      mama wezwala lekarza, ktory mi tego nieszczesnego kasztanka "wydlubal":P, przy
      czym nie obylo sie bez krwi- dopiero jak ja zobaczylam zaczelam sie drzec:P ja
      to wogole dziwnym dzieckiem bylam:P chyab mi to troche do dzisiaj zostalo...
      • Gość: ]:-> Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 26.12.05, 12:10
        Od małego z lubością wpychałam sobie różne przedmioty do ucha czy nosa nigdy nie obywało się bez interwencji lekarza.
        Kiedyś starszej siostrze zmoczyłam dżinsy i chcąc szybko wysuszyć włączyłam żelazko i w momencie kiedy przyłożyłam żelazko do dżinsów, materiał przykleił się do żelazka(miałam może 6 lat)
        Mając może około 3 lat uciekłam z domu znaleźli mnie policjanci koło kościoła, który znajduje sie od naszego domu spory kawałek
        W przedszkolu zamknęłam się w kiblu na parę godzin wszyscy mnie szukali po paru godzinach wyszłam bo był deser:)
    • calineczka79 Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 30.12.05, 19:26
      mój brat we wczesnym dzieciństwie jak większość dzieci lubił bawić się
      zapalniczką i kiedyś zupełnie przypadkiem podpalił jakąś grę na półce a gdy
      zobaczył co zrobił pezykrył to kocem (nie wiem co myślał że nikt nie zuważy co
      jak :-D), wyszedł z pokoju zamykając drzwi za sobą i grzecznie zajął się
      oglądaniem TV na szczęście rodzice dość szybko zwęszyli pożar bo byłby
      problem :-/
      • Gość: aos Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.echostar.pl 30.12.05, 20:23
        dwie rzeczy przypominaja mi sie z mojego dziecinstwa :
        1. Mialam 5 lat, przyszedl do mnie moj kuzyn z pomyslem, ze bedziemy palic
        papieroski - poszlismy na tyl pomieszczen gospodarczych (mieszkalam wtedy na
        wsi), gdzie byla sterta slomy, wyciagalismy slomki, zapalalismy je i staralismy
        sie zaciagnac, no i oczywiscie ogromna sterta zaczela sie palic, buhnely
        plomienie do samego nieba, my przerazeni, moj tato spanikowany prrobowal gasic
        pozar - uff, na szczescie sie udalo

        2. inna historia dotyczy pieniedzy - majac jakies 7,8 lat postanowilam zrobic
        porzadek w szafie rodzicow a poniewaz i tak tam wszystko bylo poukladane to
        wyciagalam ubrania, rozkladalam je, skladalam je ponownie i chowalam w to samo
        miejsce i juz na koncu pierwszej kupki (tej, ktora byla najwyzej, nota bene
        musialam sie niezle nagimnastykowac, zeby sie tam wdrapac) natknelam sie na
        pieniadze (stary dobry zwyczaj - chowanie pieniedzy pod ubraniami albo pod
        posciela)- banknoty 2000 zl, takie stare, chyba z Chrobrym bo to bylo ponad 20
        lat temu. Oczywiscie potraktowalam to jako znalezne i wzielam sobie kilka takich
        pieniazkow i schowalam je w tej samej szafie, tez pod ubraniami tylko na samym
        dole. Ktoregos dnia slysze rozmowe rodzicow : tato :'no, brakuje tyle i tle,
        ktos ukradl', mama : a na pewno dobrze policzyles, tato : jeszcze wczoraj
        dolozylem i przeliczylem wszystko. Szukali na tej najwyzszej polce, bez
        rezultatu w koncu ostatecznosc, juz zrezygnowani wolaja mnie i brata i tlumacza
        gdzie byly pieniadze i czy przypadkiem nie mamy z tym nic wspolnego, na co ja :
        tak, ja znalazlam pieniadze. Pierwsza ich reakcja - przerazenie bo juz pewnie
        mysleli, ze stracilam czy cos takiego i goraczkowo zaczeli sie dopytywac co z
        nimi zrobilam, na co jaspokojnie otworzylam szafe i z najnizszej poleczki
        wyciagnelam zaginiona kase....hehe. Pozniej sie dowiedzialam, ze za te kase
        moglabym kupic caly towar w takim kiosku spozywczo przemyslowym, ktory byl u nas
        na wsi...w ten sposob poznalam wartosc pieniadza ;), nawet nie wspomne, ze w tym
        kiosku to sprzedawali tylko chleb, mleko, oranzade i slodycze....
    • Gość: Emi Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.05, 22:26
      w wieku 7-8 lat malowałam sobie paznokcie flamastrami, oczywiscie najefektywniej
      wygladały, kiedy każdy paznokieć był pomalowany innym kolorem !Więcej grzechów
      nie pamiętam.
      • kochanica-francuza Re: Jaką głupciowatą rzecz zrobiliście w dziecińs 30.12.05, 23:41
        najefektywnie
        > j
        > wygladały

        najefektowniej!!!!!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja