najgłupsze posty z różnych forów

18.11.02, 19:29
Poniższy cytat to zapewne "wypowiedź" jakiegoś forumowego dresiarza,
proponuję założyć ranking najgłupszych postów, zgłaszajcie swoje kandydatury.

"Jestem bardzo dużym chłopcem. Mam 2m 20cm i ważę 130Kg. Mam duże bicepsy i
jestem z tego bardzo dumny. Wiem że nikt na osiedlu mi
nie fiknie. Mogę rozjebać jednym strzałem każdego miernego kutasa co się
stawia.
Lubiem ogniste dziewczyny , przynam się że lubiem ostry seks, mam dużego
kutasa i lubiem jechać w dupę. Czasem z kolegami robimy
imreze , sa dziewczyny , lubimy wtedy pojechac grupowo. Moje koledzy sa duzi
jak ja , choć ja jestem najwiekszy. Nie lubiem duzo
gadać, lubiem jak coś nie gra przyjebać mocno w pizdeczke. Jak maly studencik
gada do mnie lubiem przyjebac bardzo mocno w morde.
Lubiem silownie i lubie takich jak ja no i dziewczyny inni mnie wkurwiaja i
chuj im w dupe. "
copyright: Paker

cytat pochodzi z Forum "Mężczyzna"





    • Gość: bin2 Re: najgłupsze posty z różnych forów IP: *.uz.zgora.pl 19.11.02, 19:24
      Cudowna szczerość
      • Gość: Aspazjia Re: najgłupsze posty z różnych forów IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 22:41
        Wyjątkowo dobijające... :-)

        A co do dresiarzy, to mam coś ciekawego. Wprawdzie jest to sytuacja z życia
        wzięta... ale oceńcie to sami!!!!

        Dresiarz i dresiara siędzą w Pubie, w pewnym momencie odzywa się On:
        "Zajebałem się w Tobie na Chuj..."

        Podejrzewam, że było to wyznanie miłości... no cóż. :-))))
    • ostinato Re: najgłupsze posty z różnych forów 20.11.02, 00:11
      a moze to "dorka maslsoka"?
      • juicy3 Re: najgłupsze posty z różnych forów 20.11.02, 12:01
        a ja podejrzewam, że taki post mogli napisac moi koledzy, a teraz mają bekę, że
        ludzie nad nim dyskutują
    • Gość: maybetomorrow Re: najgłupsze posty z różnych forów IP: 194.206.253.* 20.11.02, 12:15
      Czesc!

      tak à propos dresow, to mam opowiadanko:
      Głosy

      N - narrator
      G - Gładki
      W - Wiechu
      M - Mariola
      O - ochroniarz

      N: - Sobota, jak co tydzień, była dla Gładkiego dniem wolnym od
      wszelkich zmartwień i rozmyślań. Około 12:00 był jeszcze w stanie
      głębokiego snu, delektując się wizją nowych, wspaniałych dresów w
      kolorze purpury, przepasanych olbrzymimi zamkami błyskawicznymi.
      Obudził się, usiadł na łóżku i zmienił dresy nocne na świeżutkie
      dresiki z napisem "Najki", których używał do wypadów na miasto. Zabrał
      też dresy na wieczór - zwane dyskotekowymi, bo głupio byłoby przecież
      chodzić cały dzień w tych samych; dodatkowo, miały one najwięcej
      znaczków "Adidas", "Najki" i "Vans", co świadczyło o statusie
      posiadacza, a bajeranckie odblaskowe gadżety dawały Gładkiemu
      zwiększoną widoczność na dyskotekach. Założył więc dresiki, zapiał
      guziki wzdłuż szwa, dokleił jeden pasek, który często się odlepiał,
      "kurna tej!" - pomyślał - i udał się do toalety na codzienną kontrolę
      długości włosów. Tam chwycił suwmiarkę i zaczął mierzyć... koło ucha
      1.2 mm, z tyłu 1.4 mm, na czubku głowy 1.1 mm, a z przodu... 2.5!!!

      G: - To niedopuszczalne tej!
      N: - ...wrzasnął. Otworzył niewielką szafkę wiszącą na ścianie i
      wyciągnął z niej elektryczne nożyce do strzyżenia owiec. Po chwili w
      mieszkaniu rozległ się cichy, acz przejmujący dźwięk pracującego
      oręża. Po ponownym mierzeniu wszystko było już w porządku. Jego głowa
      świeciła idealną fryzurą, a wysepka na środku jak zwykle przyprawiała
      panienki o szybsze bicie serca. Dochodziła godzina 13:00, a to znak,
      że należy udać się na siłownię. W drodze do tego przybytku
      intelektualnych rozkoszy Gładki kupił sobie dwie skrzynki Pepsi,
      będące jego standardowym śniadaniem oraz nowe baterie do walkmana.
      Stare w przypływie werwy twórczej potraktował zeszłego wieczoru
      baseballem (podobnie jak i jakiegoś gościa stojącego za rogiem, ale to
      było mniej ważne). Założył słuchawki na uszy i wówczas uderzył go
      nieprzerwany ciąg błogich nutek. Z 200-watowych słuchawek wielkości
      arbuzów płynęły słowa refrenu jego ulubionej piosenki: Wszedłszy do
      siłowni, Gładki udał się od razu do szatni. Tam zdjął swoje wyjściowe
      dresy i założył dresy treningowe z wielkimi napisami z tyłu oraz z
      szerokimi nogawkami i rękawami (aby mięśnie miały gdzie się rozwijać).
      Po chwili był już na sali. Rozejrzał się dookoła i zauważył kogoś
      znajomego...
      W: - You Gładki!
      G: - Graba Wiechu tej!
      N: - ...odpowiedział, przyglądając się swojemu kumplowi. Gładki zawsze
      podziwiał Wiecha. Był on właścicielem najbardziej cynkoskich butów w
      całym mieście (podobno wartych tyle co dwa maluchy), a także
      wypasiastych spodni, których krok modnie ciągnął się po ziemi. Wiechu
      był potężnym facetem, mierzącym prawie dwa metry, posiadaczem
      półmetrowych bicepsów oraz glacy tak wygolonej, że na lekcji fizyki
      służyła jako przykład zwierciadła wypukłego. Ponieważ standardowe
      przyrządy treningowe niewiele mogły mu pomóc, Wiechu zawsze przynosił
      ze sobą dwie pompowane 300 kilogramowe sztangi.
      G: - Niezłe adiki...
      W: - No, wczoraj se kupiłem za czternaście baniek, spas, co nie?
      G: - Cholipa, żeś przywalił tej... ja mam swoje już tydzień, więc
      muszę se kupić nowe, bo te już wszyscy widzieli.
      W: - Ty no Gładki tej, skroiliśmy wczoraj kilka kartonów adików. Wciągasz?
      G: - No nie wiem stary tej, masz coś za dziewiątkę?
      W: - Tej no stary, za dziewiątkę to ja bym się wstydził po chacie
      chodzić... w takich złomach to se możesz ponurkować...

      N: - Zdegustowany Gładki odszedł w stronę swojego ulubionego przyrządu
      ćwiczebnego. Położył się na ławeczce, wrzucił na klatę jakieś 30 kilo
      i zaczął odliczać:
      G: - Jeden, dwa, cztery, pięć, siedem...
      N: - ...przerwał mu gromki śmiech Wiecha.
      W: - Ale ty jesteś frajer!!! Nie umiesz nawet liczyć... zażyłeś trzy!!!
      G: - Co???
      W: - Pomiędzy pięć a siedem jest trzy, cycku jeden!
      N: - ...odrzekł z pewnością siebie Wiechu.
      G: - Jesteś pewny???
      W: - Oczywiście, kiblowałem z matmy tylko 3 razy i to dopiero w czwartej
      klasie!!!
      G: - No to pewnie masz rację. Słuchaj Wiechu, masz może jeszcze trochę mety???
      W: - Meta!!! To gówno nic nie daje. Od jakiegoś roku walę testosteron, do ma
      dopiero pałer, tej.
      G: - A jak tam interes, prochy, auta? Przywaliłbym jakąś elkę, bo
      wpieprzyliśmy wczoraj kilku plackom i jest kasa.
      W: - Może radyjko, elegancki Soniacz, zakosiłem staremu z bryki... (wyciszenie)

      N: - Po skończonym treningu Gładki postanowił odwiedzić swoją
      towarzyszkę życia. Wyłączywszy piętnaście auto-alarmów blokujących
      dostęp do jego nieco już rozkładającego się dwuletniej bejcy, wsiadł
      do środka i odpalił gablotę. Przełożył kasetę z walkmana do
      samochodowego radio-odtwarzacza i zaczął ponownie delektować się
      kunsztem muzycznym kapeli "Dancing Mix volume 500". Swoją drogą -
      pomyślał - warto było wydać te 500 baniek na 35 głośników wewnątrz
      samochodu; to co że siedzenia z tyłu były całe zastawione, ale za to
      jak zapuszczę muzę to aż towary podskakują... Na miejsce dotarł po 20
      minutach. To o 10 więcej niż zwykle, ale w międzyczasie miał małą
      sprzeczkę z 60-letnim taksówkarzem. Kopnął go dwukrotnie i musiał
      wrócić do domu aby umyć buty. Zamiast jechać do domu Mariolki, Gładki
      skierował swoje kroki oczywiście prosto do solarium, gdzie można ją
      było zastać o każdej porze dnia i nocy. Jako że laski nie było w
      poczekalni, postanowił na nią zaczekać. Z tą myślą udał się w kierunku
      stojącej nieopodal czarnej sofy. Już miał na niej usiąść, gdy poczuł
      pod sobą dziwnie nienaturalne kształty i usłyszał ciche jęknięcie.
      Obrócił się gwałtownie i zobaczył leżącą na sofie Mariolę; była tak
      opalona, że nie odróżnił jej od sofy!!! Mariola wstała, otrzepała się,
      a na jej smukłe ramiona opadły włosy tak utlenione, że mogłaby nimi
      oddychać pod wodą. Niebiesko-purpurowy makijaż podkreślał dzikość
      drzemiącą w jej oczach, a magiczne 44 kolczyki rozmieszczone na całym
      ciele świadczyły bezapelacyjnie o poezji ukrywającej się w jej sercu.
      Gładki odpalił od jej ramienia papierosa i rozpoczęła się rozmowa.

      M: - Cześć Gładki...
      N: - ...rzuciła słodko.
      G: - No cześć!
      N: - ...odparł.
      G: - Idziemy dzisiaj z wiarą na balety. Wpadnij, będzie niezła jazda.
      Przyjdzie Wiechu z hydrantem, Jano i jego kumple ze sprężynowcami...
      co ty na to?
      M: - OK. Spotkamy się na miejscu... tylko Gładki, powiedz jeszcze że mnie
      kochasz.
      G: - No jasne że Cię kocham tej!
      N: - Tu, nie wiedząc czym poprzeć tę szczerą argumentację, dodał:
      G: - ...bejbe. Przecież jestem twoim szczonem aż od ostatnich baletów, nie?
      M: - Nie byłeś wczoraj u tej farbowanej ździry, Gładki, prawda, powiedz?
      G: - No byłem, ale tylko pożyczyć musztardę... przecież Cię nie walę po rogach,
      nie? ...bejbe.
      M: - Ale Gładki, jak możesz mi to robić... ty mnie naprawdę nie kochasz...
      błeee...
      G: - Cicho być!
      N: - ...warknął Gładki i, równie szarmancko jak Romeo, Leonardo
      diCarpio i Robert Redford razem wzięci chwycił ją w pół, i, nie
      wypluwając fajki, gorąco pocałował. Dalej kłótnie już się skończyły;
      nikt jak Gładki nie umie tak postępować z towarami. Razem z Mariolką
      rozmawiali jeszcze jakieś 40 minut - na bardzo różne tematy: o butach
      z zapalniczkami, o cynkoskiej nowej katanie Ciemnego i o wielu innych,
      równie pasjonujących rzeczach...

      Nadchodził wieczór. Gładki czuł narastające w nim podniecenie
      spowodowane dzisiejszym wyjściem na dyskę. Przygotowania rozpoczął już
      koło 18:00. Wyczyścił baseball i wbił w niego kilkanaście gwoździ.
      Naładował swoją nową komórkę i ustawił ją tak, aby dzwoniła bez powodu
      co 4 minuty. Sprawdził czy diody umieszczone w jego odświętnych,
      oryginalnych ADADISACH świecą jeszcze i upew
      • Gość: maybetomorrow Re: najgłupsze posty z różnych forów IP: 194.206.253.* 20.11.02, 12:17
        i reszta tegoz opowiadanka:

        Nadchodził wieczór. Gładki czuł narastające w nim podniecenie
        spowodowane dzisiejszym wyjściem na dyskę. Przygotowania rozpoczął już
        koło 18:00. Wyczyścił baseball i wbił w niego kilkanaście gwoździ.
        Naładował swoją nową komórkę i ustawił ją tak, aby dzwoniła bez powodu
        co 4 minuty. Sprawdził czy diody umieszczone w jego odświętnych,
        oryginalnych ADADISACH świecą jeszcze i upewniwszy się że tak jest
        zaczął się ubierać. Na wymiętoloną i przydługawą koszulę włożył swój
        ulubiony dres w kolorze śniegu, który w świetle ultrafioletowym mienił
        się wspaniałymi odblaskami. Do pasa przypiął komórkę, a ponieważ było
        już zimno, nałożył na to wszystko foliową kurtkę za którą schował
        baseballa. Całości dopełniła czapeczka z dwumetrowym daszkiem, obitym
        nierdzewną blachą z napisem "N.Y. Raps". Splunął w kąt pokoju i
        wybiegł na ulicę, po drodze potykając się cztery razy o rowerowy
        łańcuch, wiszący z tyłu spodni. Wsiadł do bejcy i ruszył z piskiem
        opon. Klub "Zsiadłe mleko" cieszył się niemalejącym powodzeniem wśród
        tutejszej młodzieży od wielu lat. Zawdzięczał to przede wszystkim
        codziennym imprezom, serwowanej tu muzyce oraz niezaprzeczalnej i
        unikatowej atmosferze. Gładki zaparkował niedaleko, aby wracając na
        haju mógł trafić do swojej gabloty. Wiechu i szczony czekali już na
        niego przed wejściem.

        G: - Po ile wjazd?
        O: - Po dychę.
        W: - To my od Czarnego.
        O: - Dobra, właźcie.

        (po chwili)
        G: - Kto to jest Czarny?
        W: - Myślałem że ty go znasz!?
        O: - Hej, wy, wracajcie! Co tam macie?
        W: - My? Nic... (słychać uderzenie)

        Szybko Wiechu za pomocą ważącego 150 kilo hydrantu wytłumaczył
        nachalnemu bramkarzowi, że wnoszony przez niego ekwipunek nie służy do
        walki, ale jest pamiątką po pierwszej komunii, która stała się dla
        niego nieodzownym elementem egzystencji. Gładki dodał do tego wywodu
        słowo "dziękuję", uderzając z baseballa w kolano wykidajły. Na sali
        panowała kompletna ekstaza. Z olbrzymich kolumn wydobywała się muzyka
        i bombardowała zgromadzonych wewnątrz ludzi potworną falą basów i
        anielskim brzmieniem sopranów.

        G: - Te zobacz jakie lachy, tańczą z jakimiś dupkami, trzeba im będzie
        wpieprzyć... (uderzenie)
        W: - Ej gostek, tańczysz za blisko tej laski, spieprzaj bo dostaniesz w mordę!
        (uderzenie)
        G: - Co jest - coś ci jeszcze nie pasuje, nie gap się głupio tej synu!
        (uderzenie)

        N: - Gładki zobaczył w oddali Mariolę tańczącą z jakimś fagasem...
        Podszedł bliżej i krzyknął coś do faceta. Ten odwrócił się i wtem
        Gładki pociągnął mu z basi. Na sali zawrzało... W ruch poszły krzesła
        i stoliki, które znajdowały się na balkonach. Z odsieczą nadciągnął
        Wiechu; wymahując hydrantem, wypłacał klientom raz po raz plaskacze
        (ciosy). Mariola, zaprawiona w tego typu imprezach, po cichutku
        wymknęła się z dyski. Jej szczon, zobaczywszy że osiągnął strategiczną
        przewagę, też powoli zaczął się wycofywać. Razem z Wiechem wyszli tuż
        przed przyjazdem Smerfomobilu z bandą dziarskich niebieskich ludków z
        pałkami przy boku i gwiazdą szeryfa na klacie. W bryce czekała na nich
        Mariola.
        M: - To była wspaniała impreza...
        N: - ...rzekła.
        G: - Tak...
        N: - ...odparł Gładki...
        G: - Życie jest piękne...

        pozdrawiam! :-)
        • Gość: Skalar Re: najgłupsze posty z różnych forów IP: *.acn.pl / 10.64.5.* 21.11.02, 20:39
          świetne!
      • Gość: gared07 Re: najgłupsze posty z różnych forów IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 21.11.02, 21:37
        W wolnej chwili przeczytam ten utwór epicki ale ja też coś mam;)
        Dwóch zmęczonych pakerów na ławce pod siłownią:
        -Dzisiaj damsko-męska pogoda.
        -Co??????
        -Piździ po chuju! HA, ha, ha.
    • winniepooh a teraz coś z zupełnie innej beczki 20.11.02, 18:31
      Czy panie lubią biseksualnych?
      Autor: Gość: Piotr Kociszewski IP: *.chello.pl
      Data: 10-11-2002 21:02




      --------------------------------------------------------------------------------
      miłe panie, mieszkam ze swoim ojcem i mam problem, otóż miałem dziewczynę,
      może nie była super, zresztą ja też nie jestem piękny, jestem troszkę otyły,
      ale do rzeczy, moim problemem było to że w czasie gdy jej nie było przy
      mnie, nie mogła ze mną nocować to ja niestety byłem wykorzystywany przez
      tatę, nie godziłem się początkowo, ale chyba odkryłem swoją drugą naturę i
      polubiłem te niewinne igraszki, chciałem do nich włączyć dziewczynę
      (namawiał mnie ojciec do tego) ale ona dziwnie zareagowała, podczas naszych
      zabaw we dwoje do pokoju wszedł nagi ojciec i zaczął ją dotykać po szparce
      (ona była nade mną z pupą wypiętą w stronę drzwi), no więc ojciec zaczął ją
      muskać w kakaowe oczko i ona zerwała się z krzykiem wyzwała nas od s.... i
      powiedziała że powie o wszystkim bratu (brat jest duży), i uciekła....

      (c) Piotr Kociszewski
    • gina59 Re: najgłupsze posty z różnych forów 21.11.02, 21:34
      Gość: Wyzwolona IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 27-07-2002 09:45 + odpowiedz na list

      Post z forum Cosmopolitan..


      --------------------------------------------------------------------------------
      Jestem waszą wierną czytelniczką. Najbardziej lubię artykuły o seksie. Jako,
      że mój mąż już mnie nie zadowala znalazłam sobie kochanka. Chciałabym jednak
      spróbować seksu z kilkoma facetami, kobietami, a także ze zwierzętami. Nie
      wiem, może coś poradzicie?
      ===========================
      Poradzcie ,biedaczce....
    • gina59 Re: najgłupsze posty z różnych forów 21.11.02, 21:39
      To tez jest ciekawe...
      =====================
      Autor: verka.w@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 06-11-2002 09:24 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Szanowne Panie zajmujace sie dzialem seksu w cosmopolitan!
      Mam pytanie zwiazane z Waszmi wskazowkami. Otoz w wielu numerach cosmopolitan
      (wiem bo kupuje co miesiac) pisaliscie o tym tzw. seksie oralnym. Piszecie,
      iz kazdy facet bedzie zachwycony i na rekach nas bedzie nosil, jednak kiedy
      zastosowalam sie dokladnie do Waszych wskazowek moj mezczyzna sie speszyl.
      No wiec jak to jest? Jest to fajne dla facetow czy nie? Bo okazuje sie teraz
      ze cosmo jest nieco niekompetentne w tym co pisze. Pisze czasem fajne rzeczy
      jednak jak one sie maja do prawdziwego zycia?
      Pozdrowionka - Verka
    • Gość: Filip Z forum Katowice IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.02, 21:56

      Temat; Dlaczego Polacy kradna wode,gaz,prad,a Slazacy nie

      Genialna teza , rozwiniecie jak i dyskusja koncowa



      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=59&w=3704939
Inne wątki na temat:
Pełna wersja