Dodaj do ulubionych

padła kaczka dziennikarska - początek epidemii?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 01:27
Poniżej wklejam przezabawny artykuł z Gazety Wyborczej w Olsztynie (oryginał
i wpis z tamtejszego forum). Miłej lektury
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: padła kaczka dziennikarska - początek epidemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 01:28
      Padła kaczka na os. Podgrodzie
      EJ 15-02-2006, ostatnia aktualizacja 15-02-2006 19:19

      Nieżywą kaczkę w rowie melioracyjnym przy ul. Obrońców Tobruku znalazł
      mieszkaniec osiedla Podgrodzie. Weterynarze sądzą, że ptak padł z wycieńczenia,
      choć nie wykluczają, że był chory.
      Pan Franciszek który w czasie spaceru ze swoim psem spostrzegł zdechłą kaczkę. -
      Zadzwoniłem do sanepidu, ale usłyszałem, że ich to zgłoszenie nie dotyczy.
      Podano mi numer telefonu powiatowego inspektoratu weterynarii, ale tam nikt nie
      odbierał - opowiada Czytelnik. - Dlatego zadzwoniłem do "Gazety". Może wy nam
      pomożecie.
      O padłej kaczce powiedzieliśmy Adamowi Wojtaszkowi, rzecznikowi Wojewódzkiego
      Inspektoratu Weterynarii, który przyrzekł zająć się tą sprawą. Wojtaszek
      nakazał powiatowym weterynarzom, by zabrali zdechłą kaczkę.
      Bolesław Gałuz z powiatowego inspektoratu weterynarii poinformował, że wysłał
      kaczkę do laboratorium Instytutu Weterynarii w Puławach, który monitoruje
      choroby zakaźne u zwierząt. Laboratorium zbada m.in., czy kaczka nie zmarła na
      ptasią grypę. Wyniki będą znane za tydzień. - Prawdopodobnie kaczka padła z
      wycieńczenia, dużo ptaków jest osłabionych po mrozach i z braku jedzenia - mówi
      Bolesław Gałuz.
      • Gość: ... Re: padła kaczka dziennikarska - początek epidemi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 01:31
        Nieżywą kaczkę dziennikarską znalazł nasz czytelnik z osiedla Podgrodzie.
        Weterynarze sądzą, że ptak padł z nudów, choć nie wykluczają, że zaszkodziła mu
        lektura gazety.
        Pan Franciszek, który w czasie porannego głośnego czytania ze swoim psem,
        spostrzegł zdechłą kaczkę na pierwszej stronie naszego wczorajszego wydania: -
        Zadzwoniłem do sanepidu, ale usłyszałem, że to nie ich kaczka. Podano mi numer
        telefonu powiatowego inspektoratu weterynarii, ale tam ktoś tylko dyszał w
        słuchawkę - opowiada Czytelnik. - Dlatego zadzwoniłem do "Gazety". Może wy nam
        pomożecie – tzn. mnie i mojemu Reksowi, bo dostał po tym wszystkim
        niestrawności.
        O padłej kaczce powiedzieliśmy Adamowi Wojtaszkowi, rzecznikowi Wojewódzkiego
        Inspektoratu Weterynarii, który przyrzekł ("jak mamę kocham" - red.) zająć się
        tą sprawą. Wojtaszek nakazał powiatowym weterynarzom, by zabrali zdechłą kaczkę.
        Bolesław Gałuz z powiatowego inspektoratu weterynarii poinformował, że wysłał
        kaczkę-paczkę do laboratorium Instytutu Prasy w Puławach, który monitoruje
        podobne głupoty. Laboratorium zbada m.in., czy kaczka nie zmarła z nudów. -
        Wyniki będą znane za tydzień. Ale na pierwszy rzut oka to raczej zwykły paw a
        nie żadna kaczka –zawyrokował.
        Szerzej o dramatycznym losie zwłok pawiokaczki przeczytacie Państwo jutro w
        reportażu „Miałam Ci ja ptaka”. Koniecznie biegnijcie do kiosków!
        Ej, Hej, Ajwaj
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=36880268&v=2&s=0

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka