Gość: rotek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.02.06, 15:05
Od dawna wiadomo, ze nasi sa nalepszymi sportowcami na swiecie, tylko maja
ogromnego pecha. Zawsze znajdzie sie jakis powod porazki, zewnetrzny czynnik
niezalezny od zawodnikow i trenera. Jeszcze zaden sportowiec nie
powiedzial: "jestem slaby, zle sie przygotowalem, nie mam talentu, powinienem
siedziec w domu, a nie kompromitowac sie na igrzyskach".
Ostatnio jedynie Mateja wyjasnil dlaczego skacze raz lepiej, raz gorzej -
stwierdzil, ze tak juz musi byc, wola boska. Malysz zwalal wine na faceta
serwisujacego narty. Justyna Kowalczyk zaslabla przez niski poziom cukru we
krwi, bo nie jadla rano sniadania. Pozostaje jeszcze zla pogoda (zla dla nas,
bo innym nie przeszkadza), stronniczy sedziowie itp.
Znacie jeszcze jakies inne wymowki naszych sportowych baletnic?