Gość: lucas
IP: 195.25.76.*
28.03.06, 21:45
Hej...jestem wlasnie na polnocy Francji. W sumie ok? ale wlasnie jest ale.
Oni sa ograniczeni. nic tylko by jedli siedzieli nic nie robili i liczyli
eurasy...te krany podwojne brak dech w kiblach czy tez brak miejsca w knajpie
w poludnie to juz lekka przesada...salut