Dodaj do ulubionych

co się dziwić że w USA opowiadają Polish Jokes

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 11:48
poczytajcie uzasadnienia i pretensje (nie wiadomo o co) debilnych emigrantów z
USA w wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=205&w=39278631

jak Amerykanie mają na codzień z takimi emigracyjnymi Polakami do czynienia,
to ja się nie dziwię, że uważają ich za debili

to jest zadziwiające - chyba osiągnęli pierwszy stopień 'boskości' - bo
twierdzą, że powinni być traktowani wyjątkowo - ale tylko przez Polskę
(zgadzają się na analogiczne 'złe' traktowanie i 'prześladowanie' przez USA
czy Kanadę)

w skrócie chodzi o to, że powinni przekraczać granice Polski z polskim
paszportem (jeśli są NADAL obywatelami Polski), co prawda teraz nie potrzebują
wizy, więc problem nie istnieje bo nikt ich nie sprawdzi (ale nadal pienią się
przy kazdej okazji), wcześniej gdy była wiza wymagana, nie mogli otrzymać wizy
polskiej w paszporcie amerykańskim - analogicznie jak nie mogą dostać wizy
amerykańskiej w paszporcie polskim, skoro są obywatelami USA (to oczywiste)

nie wiem - ale chyba na emigracji co niektórym odbija i to nieźle - ale
argumantacje są śmieszne i absurdalne, dobre na Forum Humorum
Obserwuj wątek
    • chorazy_orszanski Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke 27.04.06, 03:41
      Do wszystkich:

      Polska emigracja w USA to nie tylko gazdowie z Podhala. Sa takze tacy, ktorzy
      tu mieszkaja na stale, nie siedza w polskim getcie, mowia i czytaja po
      angielsku na codzien, maja nie-polskich znajomych, ale ich zwiazki z pierwsza
      ojczyzna sa nadal silne, poprzez sentyment, rodzine., itd. Dlatego zagladaja na
      polskie fora i czytaje polskie gazety.
      Proces zrzeczenia sie polskiego obywatelstwa pociaga za soba strate czasu i
      pieniedzy, szczegolnie gdy mieszka sie w okolicy w ktorej nie ma polskiego
      konsulatu. Nie kazdy tez chce miec do czynienia z opryskliwa/chamska obsluga
      konsulatow. Doswiadczylem tego na wlasnej skorze, w Los Angeles i Chicago.
      Musialem polozyc uszy po sobie, bo niby co mialem zrobic, pojsc do konkurencji?
      Poslugiwanie sie dwoma paszportami jest uciazliwe(amerykanski jest potrzebny
      aby moc wrocic do USA). Pokazujac amerykanski paszport przu powrocie do USA
      kilka razy musialem sie tlumaczyc w jaki sposob znalazlem sie za granica, skoro
      w amerykanskim paszporcie nie mam zadnej wizy. Mam kilku kolegow Hindusow –
      posluguja sie paszportem amerykanskim odwiedzajac Indie i nie sa zobowiazani do
      posiadania indyjskiego paszportu. Maja natomiast opcje, powtarzam opcje, nie
      obowiazek, zlozenia wniosku w swoim konsulacie o karte PID, Person of Indian
      Descent(moglem troche pomylic skrot), ktora pozwala na wjazd do Indii bez wizy -
      obywatele USA musza miec indyjska wize. Brak karty PID nie naraza tej osoby na
      nieprzyjemnosci, czego nie mozna powiedziec gdy “Person of Polish Descent”
      wjezdza do Polski bez waznego polskiego paszportu wystawionego przez prozniacza
      sluzbe konsularna(6h dziennie, minus 2h przerwy obiadowej, plus wielkopanskie
      maniery wobec petentow, zeby amerykanskim polaczkom z “podlachia(rozumiem, ze
      Mr Kosmopolita mial na mysli Podlasie) czy innej koziej wólki” sie we lbach nie
      poprzewracalo). I wlasnie o to chodzi, o to ze Polonus nie ma wyboru, bo do
      Polski chce pojechac tak czy siak, wiec bedzie sie przymilnie usmiechal do
      jasnie pani sekretarki w konsulacie a pozniej do jasnie pana wladzy celnika.
      Zniechecanie nas do przyjazdu do kraju jest glupota ze strony wladz polskich,
      bo prawie kazdy polaczek z “podlachia czy innej koziej wólki” wydaje duzo
      pieniedzy podczas swojego pobytu w Polsce. Nie znam dokladnych statystyk na
      temat jaki procent ruchu turystycznego stanowi Polonia, ale na pewno jest duzy,
      wystarczy przejechac sie na Okecie gdy przylatuje LOT z Chicago/N.Y., aby sie o
      tym przekonac. Bardzo przepraszam, jezeli ktos to odbierze jako moje
      przekonanie o osiagnieciu “pierwszego stopnia boskości” i zateskni za “cenami
      zaporowymi - co zawsze było skuteczne, póki się chamstwo do pieniędzy nie
      dorwało”, piszac o pieniadzach ktore wydaje podczas wakacji w Polsce, ale
      wydaje mi sie, ze na wakacjach wydaje sie po prostu wiecej. Przynajmniej ja.
      Po zrzeczeniu sie obywatelstwa trzeba zawsze miec przy sobie odpowiedni
      dokument to potwierdzajacy oprocz paszportu, jezeli nie chce sie udawac, ze nie
      zna sie jezyka polskiego. Zawsze takze moze zdradzic taka osobe jej szczera
      slowianska twarz :)
      Teoretycznie takze dzieci polskiego emigranta urodzone juz za granica sa
      zobowiazane do posiadania polskiego paszportu podczas pobytu w Polsce, co juz
      jest absolutnym absurdem.
      Takze nie kazdy Polonus, nawet z “podlachia czy innej koziej wólki” wynosi sie
      przed mieszkancow Polski. Poznalem np. srodowisko goralskie mieszkajac w
      Chicago i mam dla nich bardzo duzy szacunek za ich przywiazanie do rodziny,
      tradycji, religii, do tego ze bardzo dbaja o wychowanie,edukacje, nauke
      polskiego swoich, urodzonych juz w USA dzieci, choc sami sa raczej ludzmi
      prostymi.
      Bardzo przepraszam za przydlugi list, wywyzszanie sie i wszystko inne. Jezeli
      ktos sie czuje urazony, bardzo prosze sobie ulzyc.


      “Polaczek” z USA

      • Gość: rozwiązanie a ja bym wprowadził wizy dla Amerykanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 09:26
        i byłby spokój - nie musieliby się 'męczyć' by zrzekać się polskiego
        obywatelstwa, musieliby za każdym razem pojechać i - ojoj - zapłacić za wizę...
        i może wtedy przymknęliby się, bo to wszystko kupy się nie trzyma

        i jeszcze wprowadziłbym, jak w Brazylii, pobieranie odciskó palców i robienie
        zdjęć Amerykanom na granicy... wtedy to dopiero mieliby na co narzekać, bo jak
        ułatwia im się życie to jak ten pies - dasz dłoń z kością, to pożre całą rękę...

        PS
        To że w Indiach czy Bangladeszu panuje burdel, to nie znaczy że Polska ma się do
        takiego poziomu zniżać. My bierzemy przykład z USA ... :)))

        I wydaje mi się że należysz do tych, co to uważają się prześladowani przez
        wszystkich i wszędzie - skoro uważasz, że oprócz paszportu USA powinieneś nosić
        przy sobie dokument potwierdzający 'zrzeczenie się obywatelstwa'.

        Nie wiem co wam tam robią w tych USA - ale chyba musi boleć.... :DD
        • chorazy_orszanski Re: a ja bym wprowadził wizy dla Amerykanów 27.04.06, 19:00
          Gość portalu: rozwiązanie napisał(a):

          > i byłby spokój - nie musieliby się 'męczyć' by zrzekać się polskiego
          > obywatelstwa, musieliby za każdym razem pojechać i - ojoj - zapłacić za
          wizę...
          > i może wtedy przymknęliby się, bo to wszystko kupy się nie trzyma
          >
          > i jeszcze wprowadziłbym, jak w Brazylii, pobieranie odciskó palców i robienie
          > zdjęć Amerykanom na granicy... wtedy to dopiero mieliby na co narzekać, bo jak
          > ułatwia im się życie to jak ten pies - dasz dłoń z kością, to pożre całą
          rękę..
          > .

          Drogi specjalisto od rozwiazan:
          Dzieki za twe slowa pelne madrasci. Cale szczescie, ze nie zalezy to od ciebie.
          Skad ta niechec do Polonii? Nie wiem co ci jakis Polonus zrobil – ale chyba
          musialo bolec :DD
          Uzywajac twojego argumentu: to ze w Brazylii panuje burdel, to nie znaczy że
          Polska ma się do takiego poziomu zniżać. Choc nie wiem, co to ma to wspolnego z
          burdelem, ale o tym ponizej. Zapewne wiesz o tym po przeczytaniu wiadomosci
          sprzed kilku miesiecy o amerykanskim pilocie, ktory pokazal srodkowy palec, gdy
          robiono mu zdjecie do brazylijskiej wizy, po czym slusznie zostal aresztowany.
          To ze zachowal sie po chamsku(bo decydujac sie na wjazd do obcego kraju trzeba
          zaakceptowac jego prawa, co tez i ja robie, bo mam polski paszport) i jak
          stereotyp Amerykanina ktory sobie wyobraziles nie zmienia faktu ze zaostrzenie
          brazylijskich praw wizowych bylo akcja odwetowa na analogiczne zaostrzenie
          procedur w USA. Tyle ze w Brazylii pare tygodni wczesniej nie bylo ataku
          terrorystycznego, w ktorym zginelo ok. 3 tysiace ludzi
          Nie rozumiem takze, w jaki sposob Polskie wladze mi cokolwiek ulatwiaja. Nie
          przypominam sobie, aby ktokolwiek dawal mi dlon z koscia. Twoje porownania mnie
          do gryzacego psa swiadcza o wielkim zaangazowaniu a nawet zacietrzewieniu, wiec
          moze jednak jakis Polonus zrobil ci cos, co musialo bolec?


          >
          > PS
          > To że w Indiach czy Bangladeszu panuje burdel, to nie znaczy że Polska ma się
          d
          > o
          > takiego poziomu zniżać. My bierzemy przykład z USA ... :)))

          Czy to ze Indie daja swoim obywatelom mieszkajacym za granica wybor do
          posiadania karty PID swiadczy o tym ze panuje tam burdel? A jezeli ogolnie
          uwazasz ze panuje tam burdel, to co to ma wspolnego z tematem? A tak wogole,
          czy wiesz cos wiecej o burdelach, to znaczy wiecej niz moze wiedziec klient
          burdelu?

          >
          > I wydaje mi się że należysz do tych, co to uważają się prześladowani przez
          > wszystkich i wszędzie - skoro uważasz, że oprócz paszportu USA powinieneś
          nosić
          > przy sobie dokument potwierdzający 'zrzeczenie się obywatelstwa'.
          >
          > Nie wiem co wam tam robią w tych USA - ale chyba musi boleć.... :DD

          Znow, dzieki z podzielenie sie wnikliwa analiza mojego charakteru. Nie bardzo
          rozumiem co masz na mysli mowiac o tajemniczyc “onych”, ktorzy mi cos robia co
          ma bolec? Moge sie tylko domyslac, ze mowisz z pozycji kogos, kto ma jakies
          przykre doswiadczenia tego typu? Jesli tak, to bardzo mi przykro. Wiec jak to
          bylo z tym Polonusem?
          Nie, nie mysle o tym od rana do wieczora i nie uwazam sie za pokrzywdzonego
          przez zycie, USA, wladze polskie, po prostu wyrazilem swoja frustracje na temat
          prawa ktore uwazam za idiotyczne.

          • Gość: ha ha ha a na chorążych nie powinno się brać rozgarniętych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 14:30
            1- niechęć do głupich Polaków w USA, którzy psioczą bez podstaw na wszystko co
            polskie, uważając że samo bycie obywatelem USA nadaje im niemal boskiego
            charakteru (uważają że wszyscy są gorsi)
            2- wizy, jak tłumaczyłem, rozwiązałyby wyimaginowany problem paszportowy
            3- widać nie jesteś na bieżąco, bo Brazylia stosuje takie metody jak USA,
            szczególnie mnie to nie dziwi, bo pewnie oglądasz propagandową sieczkę FOX News
            4- akurat brak sprawdzania na lotniskach to wasz wybór ze względów oszczednościowych
            5- gdyby rozumować w tak pokręcony sposób jak ty, to w Hiszpanii, Anglii i paru
            innych krajach należałoby robić wszystkim zdjęcia na granicy i pobierać odciski
            palców
            6- USA i tak tego nie potrafi wykorzystać i to tylko pic na wodę
            7- no to jak wpuszczają wszystkich bez paszportu do tych USA czy nie? dokument
            ze zdjęciem - może legitymacja szkolna wystarczy...
            8- Indie i Bangladesz mogą sobie wpuszczać nawet bez dokumentów, to nazywa się
            burdel i to mnie nie interesuje, i to nie ma związku ani z przekraczaniem
            granicy USA, ani z dokumentami jakie muszisz tam pokazywać

            człowieku zanim zaczniesz wypisywac głupoty - przez chwilkę się zastanów
            • chorazy_orszanski Re: a na chorążych nie powinno się brać rozgarnię 28.04.06, 20:41
              <a na chorążych nie powinno się brać rozgarniętych?

              Rozumiem ze ty uwazasz sie za rozgarnietego i na pewno duzo czytasz.
              Przynajmniej na pewno forum Polonia na Gazeta.pl ktorym tak pogardzasz, bo
              wiekszosc epitetow ktorych uzywasz pochodzi stamtad. I nie maja zwiazku z
              tematem. Ale tak jak napisalem w pierwszym lisce, ulzyj sobie. A poniewaz
              widac, ze jestes chlop czytaty i pisaty I pewnie chcesz byc madrzejszy od tych
              wszystkich prymitywnych Amerykanow wiec poradze ci, abys przeczytal Potop(to
              jest taka ksiazka, na ktorej luzno oparl swoj film p. Hoffman), takze tam gdzie
              jest gesto napisane(wiem ze to trudne ,ale kto powiedzial, ze bycie
              intelektualista jest latwe). Jak nie wiesz o co mi chodzi, spytaj sie lokalnego
              medrca(to taki ,co umie pisac i czytac)

              1.niechęć do głupich Polaków w USA, którzy psioczą bez podstaw na wszystko co
              polskie, uważając że samo bycie obywatelem USA nadaje im niemal boskiego
              charakteru (uważają że wszyscy są gorsi)
              Nigdy nie napisalem, ze uwazam sie za cos lepszego. To raczej ty masz jakas
              szczegolna niechec do Polonii ichec do wywyzszania sie, ktore wyrazasz czesto
              bez zwiazku z tematem dyskusji. Ale wysunalem juz hipoteze skad moga sie brac
              twoje kompleksy w poprzednim liscie. Chce tylko powtorzyc, ze mi bardzo
              przykro. To straszna rzecz dla mezczyzny. Takze dla kobiety.

              2- wizy, jak tłumaczyłem, rozwiązałyby wyimaginowany problem paszportowy
              Tak jak mowilem, dobrze, ze nie zalezy to od ciebie. Czy masz jeszcze kilka
              innych genialnych rozwiazan? Czy uwazasz, ze wszystkiemu winni sa Polonusi i
              cyklisci?

              3- widać nie jesteś na bieżąco, bo Brazylia stosuje takie metody jak USA,
              szczególnie mnie to nie dziwi, bo pewnie oglądasz propagandową sieczkę FOX News
              Tutaj troszke pomyliles skladnie I gramatyke, ale moje gratulacje, zrozumialem,
              przynajmniej tak mi sie wydaje. Ale przeciez ja napisalem dokladnie to samo co
              ty, tyle ze dodalem dlaczego mysle, ze USA ma logiczne podstawy do swojej
              polityki paszportowej, a Brazylia nie.
              Ale przynajmniej wiesz o tym, ze istnieje cos takiego jak FOX news. Znow
              gratulacje, posiadanie kablowki to pierwszy krok do zostania intelektualista.

              4- akurat brak sprawdzania na lotniskach to wasz wybór ze względów
              oszczednościowych
              Tutaj juz zupelnie nie wiem, co masz na mysli. Ale badz cierpliwy, ucz sie,
              pracuj pilnie, umiejetnosc przenoszenia swoich mysli na papier to sztuka
              trudna, ale dajaca wiele satysfakcji(satysfakcja to jest wtedy jak jest
              zajedwabiscie). Tak przynajmniej slyszalem.

              5- gdyby rozumować w tak pokręcony sposób jak ty, to w Hiszpanii, Anglii i paru
              innych krajach należałoby robić wszystkim zdjęcia na granicy i pobierać odciski
              palców
              Niestety, znow nie bardzo rozumiem ktora czesc mojego pokreconego rozumowania
              masz na mysli. Prosze wybacz prymitywnemu Polish American.

              6- USA i tak tego nie potrafi wykorzystać i to tylko pic na wodę
              Nie bardzo zrozumialem w zwiazku z ktorym fragmentem mojej odpowiedzi to
              piszesz. Zreszta I tak odpowiadajac teraz musze zgadywac, bo moj list nie byl w
              punktach 1-10. Czy jest to moze metoda ktorej stosuje nauczyciel w szkole dla
              intelektualistow do ktorej chodzisz ? Gratuluje, umiejetnosc liczenia do 10
              jest kluczem do sukcesu. Skads to znam, zaraz, zaraz, juz wiem! W 3-ciej klasie
              musialem wypisac w punktach dzieje “Antka”. Jezeli nie wiesz, o co mi chodzi
              Itd.

              7- no to jak wpuszczają wszystkich bez paszportu do tych USA czy nie? dokument
              ze zdjęciem - może legitymacja szkolna wystarczy...
              Znow ,musialem sie domyslac ktorej czesci mojego listu dotyczy punkt 7, ale
              chyba wiem. Napisalem wyraznie, ze potrzebuje paszport USA aby do USA wjechac.
              Jezleli cie zle zrozumialem ,wybacz prymitywnemu Polish American.

              8- Indie i Bangladesz mogą sobie wpuszczać nawet bez dokumentów, to nazywa się
              burdel i to mnie nie interesuje, i to nie ma związku ani z przekraczaniem
              granicy USA, ani z dokumentami jakie muszisz tam pokazywać
              OK, OK, juz dobrze. Skoro piszesz, ze “po mojemu to tam jest burdel I koniec”,
              to juz to tak zostawie. Moze masz jakies genialne rozwiazania w stosunku do
              Indii? Taki wielki umysl jak ty na pewno zna wiele rozwiazan, takze
              ostatecznych. Jezele nie wiesz o co mi chodzi,patrz 1-szy akapit.


              człowieku zanim zaczniesz wypisywac głupoty - przez chwilkę się zastanów

              Niestety twoje argumenty poparte glownie wyzwiskami nie przekonaly mnie.
              Przepraszam. Moze powinienes wybrac takiego samego intelektualiste jak ty na
              partnera do dyskusji? To tylko sugestia. Mnie sie bardzo przyjemnie z toba
              dyskutuje. Czuje sie coraz lepiej na swoj temat. Bo widzisz, ja pracuje z cala
              grupa bardzo madrych ludzi(w tym emigrantow z Indii, ktorymi tak pogardzasz –
              dlaczego, jeszcze nie zdazyles mi wytlumaczyc. Niektorzy maja doktoraty. Jezeli
              nie wiesz co to jest, patrz pierwszy akapit.) i mam kompleksy.


        • Gość: kate Re: a ja bym wprowadził wizy dla Amerykanów IP: *.sympatico.ca 01.05.06, 17:44
          MAsz tak durne rozwiazanie ze az boli.Wyobraz sobie ze znam przypadek ze
          Amerykanin z dziada pradziada zostal zatrzymany na lotnisku Okecie i bardzo byl
          zdziwiony ze domagaja sie od niego polskiego paszportu.Koles slowa po polsku
          wydukac nie potrafi a celnik sie jego czepil tylko i wylacznie dlatego ze mial
          polsko brzmiace nazwisko od kilku pokolen nikt w domu po polsku nie mowi a tu
          baran sie czepia - paszport w porzasiu, ale nie musi byc jeszcze jeden.Czlowiek
          nie ma zielonego pojecia ze prapradziadek przybyl z Polski czy jeszcze bardziej
          zamierzchly przodek.Wprowadz wizy dla siebie samego.
      • Gość: Kosmopolita Nie zrozumiałeś mnie, przyjacielu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 20:42
        Postawiłem wyraźne rozgraniczenie między "polaczkiem" a Polonusem. Znam wielu
        Polonusów, to wartościowi ludzie, którzy budują dobrobyt USA (fajnie by było,
        gdyby byli w Polsce i budowali polski dobrobyt, ale nie mieli do tego warunków-
        nikt nie emigruje dla przyjemności, to nie jest turystyczny
        wyjazd). "Polaczkiem" natomiast przyjęło się nazywać człowieka słabo
        wykształconego, prymitywnego, bez znajomości języka obcego i najczęściej
        przebywającego w obcym kraju nielegalnie, parającego się pracą "na zmywaku"
        lub "przy azbeście", zasiedlającego dzielnice typu Greenpoint w NYC. Polonus
        może przyjechać do Polski na paszporcie USA i jest tu bardzo mile widziany,
        przynajmniej przeze mnie (jest taka jedna osoba, która szczególnie mile
        zostanie przyjęta;)). Jeśli chodzi o jakies "zapory" to wyłącznie dla ludzi,
        którzy przynoszą Polsce wstyd i to oni są tematem "Polish jokes" i ich
        nazywam "Polaczkami". Najczęściej pochodzą z kresów wschodnich (Polska B) ale
        nie jest to regułą.
        Pozdrawiam z Polski i zapraszam na wakacje :)
      • Gość: braat1 Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke IP: *.centertel.pl 28.04.06, 07:57
        Chwala Bogu, ze sa jeszcze na swiecie ludzie, ktorzy potrafia wyrazic swoje
        zdanie bez uzywania slow powszechnie uznanych za niecenzuralne, tudziez bez
        mieszania interlokutora z blotem :)

        Odnosnie zrzeczenia sie obywatelstwa. Wiem ze to moze byc uciazliwe, ale niorac
        pod uwage, ze jest to czynnosc jednorazowa i ze w alternatywie masz walke z
        celnikami za kazdym razem jak przyjezdzasz do Polski, to chyba lepiej jest sie
        poswiecic i raz na zawsze ta sprawe wyjasnic.

        Po drugie.
        > Po zrzeczeniu sie obywatelstwa trzeba zawsze miec przy sobie odpowiedni
        > dokument to potwierdzajacy oprocz paszportu, jezeli nie chce sie udawac, ze
        nie
        >
        > zna sie jezyka polskiego. Zawsze takze moze zdradzic taka osobe jej szczera
        > slowianska twarz :)

        Dlaczego nalezy miec ten dokument?? Nie rozumiem tego. Masz paszport USA,
        jestes obywatelem USA i dlaczego ktos moze zakladac ze jestes obywatelem
        Polski? Jesli tak zaklada niech Ci to udowodni, przeciez w zadnym wykazie
        obywateli polskich nie wystepujesz (chyba ze zrzeczenie nie skutkuje
        wykresleniem cie z baz danych np. PESEL).
        • chorazy_orszanski Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke 28.04.06, 20:50
          Odpowiadajac na twoje ostanie pytanie. Tak. Ten dokument trzeba stale przy
          sobie nosic, aby nie byc "podejrzanym" o bycie Polakiem. Podejrzane sa takze
          dzieci emigranta urodzone za granica. Podejrzany moze nie zostac wypusczony z
          Polski dopoki nie wyrobi sobie paszportu. Przydarzyl sie cos takiemu dziecku
          emigranta jakis rok temu. nie mam teraz juz czasu, ale sluze linkiem za jakis
          dzien. Pozniej sluze linkiem z opisem formalosci zwiazany zalatwienia sie
          zrzeczenia.
        • chorazy_orszanski Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke 30.04.06, 03:49
          Przepraszam, to juz ostatni raz o tym nudze.

          Oto opis potencjalnych problemow zwiazanych z brakiem polskiego paszportu,
          autorstwa Jana Nowaka-Jezioranskiego.
          www.dziennik.com/www/dziennik/kult/archiwum/01-06-01/pp-04-06-02.html
          Oto opis procedury zwiazanej z zrzeczeniem sie obywatelstwa. Wymaga to miedzy
          innymi zgody Prezydenta RP
          www.polishconsulatela.com/Polish/Informacje_konsularne/p2-3.htm


      • Gość: kate Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke IP: *.sympatico.ca 01.05.06, 17:38
        Praktycznie to samo napisalam a dotyczy to panienek z konsulatu polskiego w
        Toronto.

        Generalnie Polakom na emigracji zla opinie zrobili drobni zlodziejaszkowie,
        pijaczki.Tego typu ludzie okreslani sa zarowno przez nas jak i przez kanadoli i
        hamerykancow polaczki prostaczki.Prawda jest taka ze Polacy , ci wyksztalceni
        sa doceniani.Polacy, ktorzy sa uczciwi sa takze doceniani jako dobrzy
        pracownicy, a nie obiboki i zlodzieje.W kazdej nacji znajda sie czarne owce
        ktore poloza cien na wszystkich.I masz racje - totalna glupota jest to ze
        dzieci rodzone poza granicami naszego pieknego kraju musza miec paszporty.A
        teraz nie wiem czy zmienili jakos( czyt.ulatwili) ale wymyslili sobie ze kazde
        urodzone dziecko poza granicami Polski powinno byc zarejestrowane w Urzedzie
        Stanu Cywilnego w Polsce.Wyobrazcie sobie ze domagaja sie polscy urzednicy zeby
        zarejestrowac dziecko to MUSISZ oddac oryginal aktu urodzenia dzieciaka.I jakos
        do nikogo nie dociera ze to co masz w domu to jest jedyny dokument(
        przynajmniej w Kanadzie), a jak im to oddasz i wystapisz o kolejny to poprzedni
        jest automatycznie uniewazniany, wiec po kiego im niewazny dokument?NIe
        rozumiem tego do tej pory.Dalam sobie na luz.Dzieci moga podrozowac na
        kanadyjski paszport i juz.
    • kozborn Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke 28.04.06, 12:02
      Jest mi smutno, przeczytałem niedawno w książce "Wspólnota śmiechu", że polish
      jokes mają utartą tradycję w USA. W latach 73-75 książeczka "polish jokes" o
      olbrzymim nakładze była tam wznawiana... 13 razy. Niestety były to bardzo
      debline dowcipy, wyjątkowo niskiego lotu w stylu:
      -Co to jest 28 Polek w basenie?
      -?
      -Zatoka Świń.
      To naprawdę przygnębiające, że mamy w USA taką renomę. Kto jak kto, ale
      społeczeństwo, uznawane przez większość cywilizowanego świata za świątynię
      kiczu, które na dodatek uczy o stworzeniu świata rodem z Genesis na lekcjach
      biologii powinno, jak by to Antek Boryna powiedział - zawrzeć gębę.
      • chorazy_orszanski Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke 30.04.06, 01:49
        kozborn napisał:

        > Jest mi smutno, przeczytałem niedawno w książce "Wspólnota śmiechu", że polish
        > jokes mają utartą tradycję w USA. W latach 73-75 książeczka "polish jokes" o
        > olbrzymim nakładze była tam wznawiana... 13 razy. Niestety były to bardzo
        > debline dowcipy, wyjątkowo niskiego lotu w stylu:
        > -Co to jest 28 Polek w basenie?
        > -?
        > -Zatoka Świń.
        > To naprawdę przygnębiające, że mamy w USA taką renomę. Kto jak kto, ale
        > społeczeństwo, uznawane przez większość cywilizowanego świata za świątynię
        > kiczu, które na dodatek uczy o stworzeniu świata rodem z Genesis na lekcjach
        > biologii powinno, jak by to Antek Boryna powiedział - zawrzeć gębę.



        Eee nie, nie jest az tak zle. Jak sam napisales, ta ksiazeczka(tak jak i inne
        tego typu)byla wydawana w latach 70-tych. Jeszcze w latach 80-tych w pracy
        mozna bylo sie spotkac z wyzwiskami: ty polaczku, a takze ty parchu, ty
        czarnuchu, ty brudny meksykaninie. Wszyscy smieja sie tzw politycznej
        poprawnosci, ale zrobila one duzo dobrego, bo wprowadzila sankcje prawne dla
        rasistowskich kretynow.
        Gdybym teraz znalazl taka ksiazeczke, swiezo wydana,, zaraz zatarlbym lapki,
        kupil 20 egzemplarzy, poszedl do zadnego krwi prawnika czekajcego na taka
        okazje i zarobil troche pieniazkow.
        Niestety, wiekszosc polskiej emigracji pierwszej generacji to przewaznie prosci
        ludzie. W Chicago nasza grupa etniczna kojarzy sie glownie ze sprzataczkami.
        Ale kojarzy sie ze sprzataczkami dobrymi - sprzatanie nie jest takie proste
        wbrew pozorom. Wiem, sam to robilem miedzy innymi, podczas nauki. A dzieci
        sprzataczek/sprzataczy ida na studia i zostaja architektami, informatykami,
        lekarzami(przyklady z osobistych znajomosci).
        W sprawie spoleczenstwa amerykanskiego ktore opisales, pozwolisz, ze sie z toba
        nie zgodze. Przede wszystkim, nie mozna generalizowac. Ksiazeczki wydawane w
        latach 70-tych nie swiadcza o calym spoleczenstwie. Jak zreszta tu mowic o
        czyms takim jak jednorodne spoleczenstwo w kraju z 250 mln ludzi o roznych
        religiach, rasach, kulturach. Czy USA to chrzescijanscy fundamentalisci, ktorzy
        traktuja Biblie doslownie i uwazaja ze swiat ma nie wiecej niz 6 tys. lat? Tak,
        to takze USA. Ale nie uczy sie tego w szkolach, jak to napisales, choc
        niektorzy tego chca. Ostatnia zreszta popularne sa glosy wprowadzania nauki
        tzw. Intelligent Design(co jest troche inne od doslownej interpretacji Biblii,
        definicja: en.wikipedia.org/wiki/Intelligent_design), ale Federalny Sad
        USA nie pozwolil na nauczanie tej teorii, nawet rownolegle z teoria ewolucji.
        Czy USA to kicz w postaci Hollywood na przyklad? Tak, ale kiczu wysokiej klasy,
        na ktory jest zapotrzebowanie i ktory jest rozkupywany na calym swiecie jak
        swieze buleczki. Ale amerykanski filmy ta takze ekstentryczny rezyser Jim
        Jarmouch. Czy Amerykanie sa ignorantami i mysla stereotypami? Tak, tacy tez sa,
        tak jak i w Polsce. Z takimi sie raczej nie zadaje i mysle ze oni tez nie chca
        sie ze mna zadawac, wlasnie przez swoja ksenofobie. Ich strata. Mam pare
        znajomych, ktorzy byli na moim slubie w Polsce, zwiedzili Warszawe, Krakow,
        Auschwitz. Z wielkim nabozenstwem i szacunkiem zwiedzali Muzeum Powstania
        Warszawskiego. Sami zreszta zwiedzili cala Europe wczesniej, choc nigdy nie
        byli na wschod od Niemiec.
        Chcialem przez to powiedziec, ze wydawca i czytelnik tych ksiazeczek, ktore
        opisales, oraz chrzescijanscy fundamentalisci reprezentuja wylacznie siebie, a
        nie te 250 mln ludzi.

        starosta upicki, byly chorazy orszanski
        • Gość: :)) chorąży - odpowiadam zbiorczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 10:09
          nie ma sensu z tobą dyskutować, bo mieszasz sprawy i wypisujesz wiele postów z
          wieloma bzdurami - ale to twoja sprawa - czasem ludzie czytają te wątki, i
          podejrzewam, że jak poczytają twoje wypowiedzi to lekko się 'zdziwią'...

          a jak nie wiesz o co chodzi, to poczytaj po kolei te na które odpowiadałeś i
          jakich argumentów używałeś

          miłego długirgo weekendu... a nie wy pracujecie.. :))
          • chorazy_orszanski Re: chorąży - odpowiadam zbiorczo 01.05.06, 17:13
            Juz dawno przestal mnie interesowac temat dyskusji, ja po prostu robilem sobie
            zarty z ciebie, z twojego pieniactwa i nieuctwa. Akapit na temat Potopu
            zawieral wskazowke do zrodla mojego nicka. Poniewaz jestes zbyt ograniczony,
            aby zrozumiec to co napisalem, nie byles w stanie pojac, ze stroje sobie z
            ciebie zarty, iteraz grasz role "starszego i madrzejszego" i probojesz mnie
            pouczac oraz dalej rzucasz wyzwiskami. Przeczytaj sobie inne moje posty, jezeli
            ktos pisze z sensem, ja takze odpisuje z sensem.
            Czy list jest wystarczajaco krotki, abys byl w stanie go pojac? Czy moze
            potrzebujesz zebym znizyl sie do twojego poziomu i powiedzial ci jakim burkiem
            naprawde jestes? Jezeli tak, to bardzo prosze, jak juz napisalem, ja mam z toba
            swietna zabawe.
          • Gość: kate Re: chorąży - odpowiadam zbiorczo IP: *.sympatico.ca 01.05.06, 18:27
            Wyobraz sobie ze od dawna nie czytalam wywazonych wypowiedzi na forum.Facet
            odpowiada ci kulturalnie a ty go wyzywasz i twierdzisz ze glupoty pisze.W wielu
            sprawach pisze 100% prawde.Sama doswiadczylam wizowo - paszportowej glupoty w
            konsulacie polskim wiec znam to z autopsji.NIe uzalam sie nad swoim losem
            emigranta, ale niektore przepisy sa tak niezyciowe ze az boli sluchac o nich.Ze
            wczesniej wspomniana przez mnie rejestracja dzieci w USC.Mozesz to zalatwic
            przez konsulat ale kosztowac cie to beidzie po pierwsze dosc sporo pieniedzy ,
            dwa nerwy sobie zszarpiesz zwlaszcza w Toronto.Jak chcesz wyrobic paszport dla
            dziecka - to tez nalezy najpier zarejestrowac dziecko w USC aby konsulat mogl
            wydac ci paszport dla dzieciaka - za kazdy swistek krzycza sobie $120, a owych
            swistkow zanim dostaniesz paszport jest chyba 3 albo nawet 4.To mi sie
            absolutnie nie kalkuluje zalatwianie polskiego paszportu, ktory jest tez
            drozszy niz kanadyjski.
    • Gość: kate Re: co się dziwić że w USA opowiadają Polish Joke IP: *.sympatico.ca 01.05.06, 17:23
      Emigrant emigrantem, ale obsluga w konsulatach, zwlaszcza w Toronto jest
      zenujaca.Co do wiz, to ktos moze nie wiedziec ze teraz spokojnie moze wyjechac
      na kanadyjski paszport bez wizy.Polska jest w UE i wizy sa juz nie potrzebne.
      Co do zrzekania sie polskiego obywatelstwa nie jest to takie proste.
      A moze komus nie przyszlo do glowy np to, ze dziecko automatycznie ma
      obywatelstwo polskie bo jedno z rodzicow jest Polakiem?Tzw obywatelstwo krwi?
      Mialam problem z panienka w okienku juz w Polsce i musialo dojsc do powaznej
      rozmowy z dyrektorem bo koniecznie chciala mi wpisac w podaniu o paszport
      dziecka( pomijam dluga historie dlaczego musialam jej wyrabiac polski paszpek)
      obywatelstwo polskie kiedy ja wpisywalam kanadyjskie bo dla mnie owo jest
      wazniejsze.Durny przepis i niestety nie jest tak latwo sie pozbyc obywatelswa
      polskiego i moje wnuki tez beda mialy chcac nie chac podwojne obywatelstwo.
      Wiec nie psioczylabym az tak na niedoinformowanych emigrantow, ale na bardzo
      czesto chamskich urzednikow w konsulatach, ktorzy nas traktuja jako zlo
      konieczne.
      pozdrowka
      • Gość: ha ha ha nie bądź śmieszna - mimo że to Forum Humorum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 09:23
        no to się nieco tu uchachałem...

        A co dziecko to tabula rasa? jak się rodzi to musi mieć jakieś obywatelstwo -
        dla przykładu rodziców - i tak jest w każdym zafajdanym państwie (Kanadzie, USA
        i Polsce)

        Problem w konsulacie z czym - bo to co piszesz wygląda na kolejne bezpodstawne
        pretensje Polaka za granicą... skoro 'podanie o paszport dziecka w konsulacie
        polskim' (jak piszesz) to jakie obywatelstwo mieli wpisać - Mozambiku????

        Czy ty aby się dobrze czujesz kobieto? A może jesteś żoną chorążego, i jak on
        uważasz się za prześladowaną do końca życia, i będziesz musiała (jak on
        twierdzi), nawet po zrzeczeniu się obywatelstwa polskiego chodzić z tym
        dokumentem, bo paszport kanadyjski ci nie wystarczy???

        A nie przemknęła ci ta ulotna jak gołębica myśl, że skoro nie chcesz by dziecko
        miało obywatelstwo polskie, to nie tzreba łazić do polskiego konsulatu po
        dokumenty? Może by tak zarejestrować w urzędzie kanadyjskim i wyrabiać papiery
        kanadyjsckie?

        Co... cholernie skomplikowane nie?

        Ale jak chcesz porady to albo płać 'specjalistom', którzy ci wytłumaczą kroczek
        po kroczku, albo sama się zechciej zorientować. No i zachowaj przy tym jakieś
        podstawy logiki...

        Bo fakt można się z tego pośmiać, ale chyba nie o to ci chodzi..

        Skąd was biorą...????
        • Gość: kate Re: nie bądź śmieszna - mimo że to Forum Humorum IP: *.sympatico.ca 02.05.06, 16:11
          No to ci hahaha wyjasnie.
          Teraz to sobie na calej lini olewam polski konsulat w Toronto, bo Polska jest w
          UE i na chrzan mi polski paszport dla dzieciakow.Zastosowalam skrot myslowy za
          co przepraszam - problem z paszportem mialam w Polsce kiedy to urzedniczka nie
          patrzac co robi ,dziewcze o blond wlosach, skasowalo mi wpis dziecka w moim
          paszporcie.Zeby wpisac ponownie dziecko do mojego paszportu ,wyobraz sobie, ze
          musialam oddac oryginal aktu urodzenia dziecka bo jakis inny urzedas na wyzszym
          stolku tak sobie wymyslil i nie dociera do zakutych lbow ze to jedyny dokument
          jaki teraz mam potwierdzajacy tozszamosc mojego dziecka.I ja nie mialam
          problemu z wpisywaniem obywatelstwa dziecku - jest kanadyjskie - to panienka na
          sile chciala mi wpisac obywatelstwo polskie ktore wedle prawa kanadyjskiego
          jest jako drugie.Kanadyjskie jest tzw obywatelstwo ziemi a polskie obywatelstwo
          krwi.Nikomu w Kandadzie nie przychodzi do glowy wpisywac dzieciom ze sa
          obywatelami jakiegokolwiek innego kraju - rodzily sie w KAnadzie to maja
          obywatelstwo tego kraju.Ale chyba tobie to trudno pojac.Dla ciebie widze
          jakiekolwiek narzekania ludzi starajacych sie cokolwiek zalatwic w konsulatach
          to sa wyimaginowane problemy, ze sobie sami szukamy nie wiadomo czego.
          Oczywiscie sa ludzie ktorzy beda nawet narzekac ze ich sprawa zostanie
          zalatwiona w 3 dni a nie w 2 dni.Inni beda zadowolenia a jeszcze inni przejda
          golgote probujac zalatwic drobna sprawe.Nie uogolniaj wszystkiego i nie wrzucaj
          wszystkich do jednego worka.
          I gdzie widzisz bezpodstawne pretensje?Ze co ze nie znosze chamstwa i glosno o
          tym mowie?
          Zapraszam do proby zalatwienia jakiejkolwiek sprawy w kosulacie to potem
          pogadamy.Obsluga jest chamska, absolutnie nie wiedza co robia.Jedynie co im
          dobrze wychodzi to pobieranie pieniedzy .

          • Gość: odpowiedź wybacz - to pisz składnie, nie miej pretensji że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 17:05
            ktoś rozumie cię tak jak napisałaś

            - co do obywatelstwa dziecka - to nieprawda co piszesz, że to wymysł tylko
            polski, bo wiadomo że dziecko Kanadyjczyka czy Amerykanina, nawet urodzone poza
            granicami kraju ma to samo obywatelstwo

            - nie wiem co oznacza, że ci ktoś skasował i gdzie, ale jak już coś jest
            skasowane, to chyba trzeba mieć papier żeby to odwrócić (i tu i w Kanadzie i w
            USA), chyba że ktoś skasował i od razu, w tym samym momencie zaprotestowałaś

            - a jaki papier musisz mieć w Kanadzie, nie akt urodzenia?

            - nie wiem o czym mówisz pisząc pierwsze i drugie obywatelstwo, obywatelstwo się
            ma albo nie, nie ma obywateli 2 kategorii (a przynajmniej oficjalnie)

            - no więc wytłumacz na spokojnie: jakie obywatelstwo dziecka mają wpisać ci w
            twoim paszporcie? Księżycowe? Przecież na zdrowy rozsądek twoje dziecko to ma
            takie samo jak ty obywatelstwo. W polskim paszporcie wpisują obywatelstwo
            polskie, w kanadyjskim kanadyjskie. Raczej niezbyt mogę sobie wyobrazić (ale
            wszystko jest możliwe), by rodzone dziecko matki miało inne wpisane obywatelstwo
            w paszporcie niż matka. Po kiego jeździsz na polskim paszporcie, skoro cię
            mierzi polskie obywatelstwo dziecka, przyjedź do Europy na kanadyjskim
            paszporcie i będziesz mieć kanadyjskie dziecko.

            - a tak ogólnie to sprawdź czy ci faktycznie wpiszą do twojego kanadyjskiego
            paszportu dziecko z obywatelstwem polskim...

            - a dodatkowo - czy dzieci nie mają swoich własnych paszportów teraz?

            no i zawsze powtarzam - macie dość Polski i polskiego obywatelstwa? Nikt nie
            broni wam zrezygnować z niego...

            co do płacenia i chamstwa urzędników - wiele osób potwuerdzi, że równie chamsko
            zachowują się Amerykanie czy Kanadyjczycy (ci zwykle mniej), a opłaty... cóż nie
            wiem ile kosztuje obecnie wiza do Kanady czy USA, kiedyś było to bodaj 100
            dolców, co jest niezwykle wysoką ceną... więc..
              • Gość: kate Re: Czas zakonczyc bezowocna dyskusje IP: *.sympatico.ca 02.05.06, 20:20
                Chorazy tez mnie zmeczylo.Ja mowie do czlowieka a ten obok mnie.Wydaje mi sie
                ze albo ma jakies kompleksy albo kilkakrotnie zostalo mu odmowione prawo, nie,
                przywilej wiazdu do Kanady badz Stanow.Albo ma problemy ze zrozumieniem tekstu
                pisanego.
                Ja staram sie zalatwiac wszystko polubownie i dobija mjie jak urzednik popelni
                blad , natychmiast sie mu owa pomylke wytknie a blondyneczka nadal sie usmiecha
                i twierdzi ze to nie jej wina.NIestety jak widac nie wszystkim idzie zrozumiec
                ze czasami naprawde trudno jest zalatwic cokolwiek w polskim konsulacie.Nic to
                my sobie ponarzekamy na konsulaty, poczekamy jak tacy bezimienni beda narzekac
                na urzedasow w polskich urzedach i ich troche podenerwujemy tekstami , ze nacoz
                oni to tak narzekaja.Chociaz wiesz co , oni musza gdzies owa frustracje
                wyladowac.Pomimo tego ze"... w naszym nowym lepszym kurniku..."
                Pozdrowienia chorazy_orszanski i do spotkania na ciekawszym forum.Z tym
                indywiduum nie ma co dalej dyskutowac, bo normalne i grzeczne argumenty nie
                przekonuja, a ja sie nie znize do obrzucenia go polska lacina i innymi
                wyzwiskami.
                zycze milego dnia
                • Gość: ha ha ha no to się pocieszyliście - radzę przenieść się na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 20:39
                  forum Polonia - tam jest takich na pęczki, wypisują bez składu i ładu, ale
                  uważają się za alfy i omegi... :))

                  no i macie też tą wspólną cechę, że jak ktoś śmie mieć inne zdanie od was, to od
                  razu oskarżacie go o problemy z wizą... śmiechu warte, ale to dobre na to forum
                  (humorum), nie powiem

                  poczytaj droga kate siebie samą i potem zacznij krytykować innych, którzy
                  usiłują zrozumieć o co ci chodzi..
                  ------------
                  "A moze komus nie przyszlo do glowy np to, ze dziecko automatycznie ma
                  obywatelstwo polskie bo jedno z rodzicow jest Polakiem? Mialam problem z
                  panienka w okienku juz w Polsce i musialo dojsc do powaznej
                  rozmowy z dyrektorem bo koniecznie chciala mi wpisac w podaniu o paszport
                  dziecka( pomijam dluga historie dlaczego musialam jej wyrabiac polski paszpek)
                  obywatelstwo polskie kiedy ja wpisywalam kanadyjskie bo dla mnie owo jest
                  wazniejsze."
                  ------------------

                  jedno zaprzeczenie za drugim - no ale to debilna Polska jest winna - bo powinna
                  wydawać polski paszport dziecku, z zaznaczeniem że to jest obywatel Kanady...

                  no jasne ta debilna Polska jest winna, że dziecko Polki z polskim paszportem ma
                  polskie obywatelstwo... kurna to prześladowanie

                  powtarzam - wpisz sobie do kanadyjskiego paszportu (lub wyrób mu kanadyjski
                  paszport z zaznaczonym że to polski obywatel) dziecko z polskim obywatelstwem,
                  to wtedy porozmawiamy - bo może NAGLE się okazać, że głupi Kanadole chcą ci
                  wpisać obywatelstwo dziecka kanadyjskie, skoro urodziło się z rodzica kanadyjskiego

                  a najlepiej to zorientuj się jakie są przepisy, i dopiero wtedy nadawaj na
                  "chamskich urzędników w konsulatach"
    • tow.kapelan puenta 13.05.06, 17:45
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13386&w=6189363&a=6199802

      "PASZPORT"
      Farsa w jednym akcie (krotkim)

      OSOBY: PETENT - KANADYJCZYK (LUB AUSTRALIJCZYK) POCHODZENIA POLSKIEGO
      KONSUL - POLSKI W TORONTO, SYDNEY LUB GDZIEKOLWIEK INDZIEJ
      NARRATOR

      PETENT (czapkujac): Dzien dobry. Moj polski paszport jest juz niewazny.
      Chcialbym przedluzyc ...

      KONSUL (odburkujac): Nie moze pan przedluzyc.

      PETENT (niemile zaskoczony): Dlaczego?

      KONSUL (dumnie): Bo teraz mamy nowe paszporty, bordowe, i musi pan wyrobic nowy
      paszport.

      PETENT (z uklonem): To ja bym chcial wyrobic nowy... Moge?

      KONSUL (uprzejmie - malo): Prosze. Bedzie trwalo wiele miesiecy, kosztowalo
      wiele zaswiadczen, nerwow i pieniedzy.

      PETENT (chytrze): To ja poprosze o wize polska do mojego CA/AU paszportu...

      KONSUL (z satysfakcja): To niemozliwe, bo jest pan obywatelem polskim.

      PETENT (podstepnie): To ja sie zrzekne polskiego obywatelstwa - wtedy dostane
      wize, tak?

      KONSUL (z nieklamana satysfakcja): Nie moze sie pan zrzec, bo do zrzeczenia
      potrzebny jest polski paszport jako dowod polskiego obywatelstwa.

      PETENT (skonfundowany): No to ja tu przeciez mam polski paszport...

      KONSUL (z wyzszoscia): Nie ten. Ten jest niewazny. Nie zrzeknie sie pan
      polskiego obywatelstwa na jego podstawie, bo on nie jest dowodem, ze pan jest
      obywatelem polskim.

      PETENT (drapiac sie w glowe): No jak to? Przeciez wystawiony i podpisany przez
      pana w majestacie prawa kilka lat temu? I dlatego nie moge dostac wizy, bo
      jestem w/g niego polskim obywatelem. Stad pan wie, ze jestem.

      KONSUL (z westchnieniem): A ja tam nie wiem, prosze pana. Mogl byc sfalszowany,
      moze pan go znalazl albo ukradl, albo kupil na bazarze. Poza tym - o tu, widzi
      pan - na okladce stoi napisane Polska Rzeczpospolita Ludowa. Pan chcialby,
      zebym ja uznal komunistyczny paszport panstwa, ktore juz nie istnieje? Panie,
      przeciez pan moze byc nawet Rosjaninem! Pan wie, ile takich paszportow zostalo
      wydrukowanych na potrzeby KGB?

      PETENT: No, ale przeciez to wy mi go wydaliscie w 1991 roku za oplata $140.
      Dalem wtedy taki sam paszport do przedluzenia. Powiedzieliscie, ze trzeba
      wyrobic nowy i daliscie mi taki sam jak poprzedni. Jedyna roznica bylo te $140.

      KONSUL (poirytowany): Prosze nie zmieniac tematu. Przepraszam pana, ale to juz
      za dlugo trwa. Ja tu pracuje, a pan mi przeszkadza!

      PETENT (z nadzieja): To skoro pan nie ma dowodu, ze ja jestem polskim
      obywatelem, to znaczy, ze jestem obcym obywatelem i jako taki moge otrzymac
      wize polska do mojego AU/CA paszportu?

      KONSUL (kreslac palcem kolko na czole): No co pan tu za glupstwa opowiada?
      Przeciez trzyma pan w reku polski paszport, ktory jest dowodem, ze jest pan
      polskim obywatelem. Jako polski obywatel nie moze pan otrzymac polskiej wizy do
      CA/AU paszportu!

      NARRATOR: Rozmowa rozpoczyna sie od poczatku...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka