Gdy się nie zna znaczenia słów...

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.05.06, 15:56
Zamiast urosnąć w męskim ego można się mocno sfrustrować!
Znajomemu zaczynało się dobrze układać z dziewczyną - aż do chwili, gdy
usłyszał od niej takie słowa: "Lubię cię, jesteś prawdziwym samcem alfa!"
Kolo się załamał..! "Już myślałam, że podobam się jej jako facet, a tu ona
mówi, że jestem jakiś Alf!.."
    • westpoint Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 02.05.06, 08:16
      Hmm mam jednak nadzieje (abstrachując od tego jakie to forum) że jeżeli ta
      historia to prawda to dowiedział się co to tak naprawdę znaczy "samiec alfa"
      :-)) Powinien się cieszyć :-)
      To tak jak do mnie mój mężczyzna powiedział kidyś pierwszy raz "nie szofuj się";
      zdębiałam, było i głupio że nie wiem co to znaczy (tak to jest jak sie używa
      staropolskich słów które wyszły już z użyciu a znaczą tyle co "obrażać się bez
      powodu" czy coś w ten deseń) ;-)
      • Gość: nijaka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: 213.76.140.* 02.05.06, 08:29
        ... a abstrahujemy przez samo "h", jakkolwiek dziwnie to brzmi...
      • tromaciek Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 17:46
        Przypomniał mi sie kawał z Wałęsą.
        Kiedyś dzienniarz powiedział mu ze uzywa słów których nie rozumie. Wałęsa na to
        -A pocałujcie mnie wszyscy w d..pe!...I vice versa!



        ________________________________________________________________________________

        Leges ab omnibus intellegi debent
      • Gość: Trans lo nate SJP PWN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 22:03
        LSD KGB Miller Killer Lepa Masajah
        Alex under Kwas+Est ERa Celina agATTA
        Ewe Lina ATTAch mend
        MO mogą obic
        OR oni rownierz mogą obic
        ZO zwłaszcza oni
        PO polske obicie
        GROM graniczny rozbój ona marina
        ZOE Zapal Okład Esthera net
        ZAPPA ATTA <
      • Gość: pije wode jak zwierzęta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 22:05
        Sa was kiled by SS miec1-miecz2 lafa omega
        A Lxxa Gammma Zoppot Zappa T. NN
        Nigdy wierny untill Bolesna śmierć erkaem
    • Gość: hella Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.05.06, 11:22
      Ale śmieszniej, gdy się pisze przez "ch". Na Forum Humorum rzecz uchodzi! ;)
      • ciociaiwujek Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 02.05.06, 21:01
        Było to bardzo dawno temu-ponad 40 lat, kolega ze wsi (zabitej deskami) chcąc
        przypodobać się dziewczynie natrętnie jej wmawiał, że mieszka a,propos
        opery.Rzeczona sytuacja miała miejsce we Wrocławiu.Dziewczyna była światowa i
        wiedziała, że koleś został "podpuszczony" przez takich durni jak ja, ale długo
        mu o tym nie powiedziała.
        wujek Zdzisław
        • meduza7 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 02.05.06, 21:04
          Moja koleżanka, pisująca od czasu do czasu opowiadania, stwierdziła
          kiedyś: "Literatura jest moim alter ego".
          • Gość: guest Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 22:17
            moj znajomy kiedys stwierdził ze on juz z biurem podrózy Last Minute nigdzie nie
            wyjedzie
        • nikt21 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 01.06.06, 11:22
          raz na polskim mieliśmy do wytłumaczeni co to znaczy miłość nazaretańska i
          oczywiśće wytłumaczyłam, ale źle ;)
      • zewszad_i_znikad Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 04.05.06, 21:42
        W pewnych stuacjach znajomość prawidłowej pisowni nie pomaga... ;) Widziałam
        kiedyś, jak na pewnym forum na wszelki wypadek umieszczono obie pisownie
        wyrazu "ch*j" na liście słów ocenzurowanych. W rezultacie potem wychodziło
        np. "abstra***ąc"... *lol* Jeśli o mnie chodzi, szybko załapałam, w czym rzecz,
        i zaczęłam pisać "abstrah-ując". ;)
        • Gość: oO Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 20:49
          obie formy są poprawne. tak mówi mój słownik języka polskiego pwn.
          • ppo Cenzura to dziecinada 12.05.06, 22:21
            Swoją drogą cenzurowanie tych wszystkich ch..ów, pizd, kurew, je..ych i innych
            pie..nych jest w moim zdaniem bez sensu. Przecież te słowa każdy zna i każdy
            używa. Hipokryzja niektórych ludzi jest doprawdy zajebiście smieszna :)
            • ppo Re: Cenzura to dziecinada 12.05.06, 22:22
              Ooo pizd i kurew nie cenzurujemy? Może pisownia zbyt zbliżona do nazwy naszych
              jasniepanujących ;)
            • aniaczepiel Re: Cenzura to dziecinada 13.05.06, 16:03
              Zgadzam się.
            • Gość: purysta Re: Cenzura to dziecinada IP: 12.148.8.* 13.05.06, 17:40
              ppo napisał:

              > Swoją drogą cenzurowanie tych wszystkich ch..ów, pizd, kurew, je..ych i
              innych
              > pie..nych jest w moim zdaniem bez sensu. Przecież te słowa każdy zna i każdy
              > używa. Hipokryzja niektórych ludzi jest doprawdy zajebiście smieszna :)

              A ja nie uzywam. I denerwuje mnie jak ktos w mojej obecnosci posluguje sie
              wulgaryzmami. Brak zaplecza slownikowego ?
            • Gość: heh [...] IP: 83.168.127.* 13.05.06, 18:43
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • luzka13 wracam do tematu 14.05.06, 21:05
              Kierownik pracowni malarskiej w jednym z teatrów powiedział że "demoną Hani jest
              spiew" chcąc powiedzieć ze dziewczyna ładnie śpiewa (chociaż to nie prawda:)
              • Gość: Wanda Re: wracam do tematu IP: *.chello.pl 15.05.06, 23:01
                > "demoną Hani jest
                > spiew" chcąc powiedzieć ze dziewczyna ładnie śpiewa (chociaż to nie prawda:)

                Skoro to nieprawda, to może faktycznie jest to jej "demona" ;-) (neologizm)
        • Gość: Michał M. Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.u.lodz.pl 31.05.06, 18:03
          Koleżanka na jakimś zagranicznym czacie napisala slowo "balwanki". Nie pamiętam
          dlaczego po polsku. Czat odpowiedzial... że to wulgaryzm! W środku słowa
          wyłapał "wank", które jest wulgaryzmem ["robić laskę" o ile pamiętam].

          Swoją drogą. Nie podsłuchuj! Ocenzuruje czy nie?
          • triskell Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 31.05.06, 22:39
            Gość portalu: Michał M. napisał(a):
            > wyłapał "wank", które jest wulgaryzmem ["robić laskę" o ile pamiętam].

            Walić konia.

            A mnie kiedyś jakieś polskie forum wykropkowało słowo "obwąch-uję" ;-P
      • viking2 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 10.05.06, 04:35

        Gość portalu: hella napisał(a):

        > Ale śmieszniej, gdy się pisze przez "ch". Na Forum Humorum rzecz uchodzi! ;)


        A na Forόm Chόmorόm to i ieszcze wjenksze żeczy όhodzom…:)
        • topewnieja Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 13:02
          woróm chómoróm
      • Gość: J Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 13.05.06, 09:38
        Gość portalu: hella napisał(a):

        > Ale śmieszniej, gdy się pisze przez "ch".

        Zależy co kogo śmieszy. Ja np. w koszarowym dowcipie nie gustuję. A ci, co gustują, są często mało lotni, więc mogą nie doczytać się "dowcipnej" aluzji.
        • Gość: Hela Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.05.06, 20:48
          A ja nie gustuję w stricte koszarowym dowcipie w stylu gry w "dupniaka" albo
          głośnych bąków puszczaniach, ale ortograficzny humor z "abstrachuję" uważam za
          inny typ: nie koszarowy tylko ludyczny, folklorystyczny, że tak powiem - i ten,
          jak dla mnie, może być!
    • yabol428 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 04.05.06, 18:13
      Studiowałem politologię (swoją drogą, to studiowanie to było patrząc z
      dzisiejszej perspektywy marnowanie czasu, ale mniejsza z tym). W każdym razie,
      wiele osób, i to nawet wykształconych, nie rozumiało co to takiego jest ta
      politologia, czasami mieli dziwne skojarzenia. Oto dwa przykłady:
      Sąsiad z wykształcenia inżynier, zapytał mnie kiedyś co studiuję, gdy
      odpowiedziałem że politologię, powiedział: A, to są trudne studia, te wszystkie
      rozbiory zdań! (pomyliło mu się z polonistyką). Inny inżynier, gdy usłyszał że
      studiuje politologię, zastanawiał się długo, po czym spytał się mnie, czy mówię
      wieloma obcymi językami? ("politolog" pomylił mu się z "poliglotą").
      Na usprawiedliwienie tych ludzi można dodać, że zaczynałem studia w 1992 roku,
      a wtedy ten kierunek studiów był czymś nowym, wcześniej, za PRL-u, nie było
      politologii tylko były nauki polityczne, które miały trochę inny charakter.
      • horpyna4 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 04.05.06, 19:14
        - Kowalski, powiedzcie mi, co pracownicy o mnie mówią?
        - Panie dyrektorze, podśmiewają się z pana. Mówią, że pan stale używa obcych
        wyrazów nie rozumiejąc ich znaczenia.
        - Wiecie co, Kowalski? To niech oni mnie w d..ę pocałują i vice versa.
        • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 02:56
          - dzieki! Ha!Ha!HA! :)
      • ariwederczi Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 10.05.06, 17:17
        yabol428, zmartwię Cię. Nawet dzisiaj nie wszyscy rozumieją, co to
        znaczy "politologia". :)
        • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 03:00
          - o jejku! Ja tez zrobilam ten blad. Politologa wzielam za poliglote i... zyje.
          Ha!Ha! sie mi pomylilo i juz!
          • Gość: gosc123456 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.wsb.torun.pl 14.05.06, 09:13
            o rany, ale ty glupia jestes....
            • Gość: Poliglota Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 19:49
              Nooo! Jak but :D
              • matyldazalogowana Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 20:02
                Autentyk, z notatnika koleżanki-nauczycielki zbierającej perełki szkolne

                Nauczycielka pyta nastolatka na geografii:
                jak nazywamy wietrzenie skał?
                chłopak dziarsko: erekcja
              • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 01:05
                - Oj! - prostaczki, prostaczki.
      • loginka1 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 11:43
        Przed laty moja ciotka jak dowiedziała się, że mój ówczesny facet studiuje
        kulturoznawstwo, zapytała czy to na awf-ie.
      • free.me Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 22:24
        Moja siostra pytana o zawód odpowiada: florystka. I wtedy słyszy: Aaaa,
        florystka, taka pomoc dentystyczna! :]
        • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 03:05
          - a co jest florystka? Cz to cos zwiazane z flora (roslinami)? I co robi?
          Prosze, odpowiedz powaznie, bo nie wiem.
          • Gość: Wanda Układa bukiety n/t IP: *.chello.pl 15.05.06, 23:00
          • Gość: petka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 15:43
            oj, dziewczyno ty to jeszcze masz troche do nadrobienia..
            i chcesz dyskutowac na forum o nierozumiejących znaczenia słów?
            :D :D
      • eszir Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 17:23
        Tez studiowalam politologie... i moja (baaardzo uwazajaca sie za swieta osobe)
        kuzynka: Politologia??? yyy, (i nagle w oczacch widze zapalajaca sie zarowke) to
        cos zwiazanego z kosciolem?!?
        • Gość: Ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 10:02
          NO wiesz, biorąc pod uwagę Ojca Dyrektora... ostatnio te dziedziny mają ze sobą
          coraz więcej wspólnego. Przynajmniej w tym kraju....
      • Gość: dr Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.Red-83-42-131.dynamicIP.rima-tde.net 16.05.06, 03:35
        Jak powiedziałem, że robię doktorat, to facet mnie zapytał mam praktyki w tym
        szpitalu obok. ;-)
    • koka_z_boliwii Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 06.05.06, 00:58
      eee no ja nie wiem, czy to ten kolo powinien mieć załamkę czy jednak ta
      nieszczęsna dziewczyna, której (dziwnym zbiegiem okoliczności zapewne) taki
      przypadek, jak ten alfa-koleś, się zdarzył w randkowej karierze..

      ogólnie nie da się ukryć: lipa!
    • ale_o_so_chodzi Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 09.05.06, 22:20
      Moja koleżanka, wiele lat temu wpadła do mnie pogadać. Miałam akurat rozłożone
      puzle (miały chyba coś ze 2500 klocków). Gdy to zobaczyła stwierdziła (chcąc
      chyba okazać podziw dla mojej cierpliwości): "No ty to masz tupet!"
      • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.06, 22:38
        A mi to się bynajmniej te wasze wpisy bardzo podobają.
        • Gość: kotbert rotfl / rotfl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 12:54
    • Gość: Marek Bylo takie IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.06, 22:55
      O zonie:
      -Kochanie, fama glosi ze uzywasz slow ktorych znaczenia nie znasz...
      -To powiedz tej Famie ze jest stara rura i vice versa.

      O policji:
      -Panowie, prosze uzywajcie tylko slow ktore rozumiecie, bo ludzie sie z nas smieja...
      -Do mnie to alibi?
      • lilarose Re: Bylo takie 12.05.06, 09:42
        > O policji:
        > -Panowie, prosze uzywajcie tylko slow ktore rozumiecie, bo ludzie sie z nas
        smi
        > eja...
        > -Do mnie to alibi?


        Znam ciut inną wersję:

        Profesor językoznawstwa siedział w restauracji i usłyszał rozmowę dwóch młodych
        dziewczyn. Jedna mówiła do drugiej:
        - Wczoraj przechodziłam a propos kawiarni, wstąpiłam i skompromitowałam dwa
        ciasteczka.
        Profesor nie wytrzymał, podszedł do nich i rzekł:
        - Przepraszam, że się wtrącam, ale moim zdaniem nie powinno się używać słów,
        których znaczenia się nie zna.
        Na to dziweczyna:
        - Ma pan do mnie jakies alibi?
      • Gość: ja Re: Bylo takie IP: *.cable.ubr07.smal.blueyonder.co.uk 14.05.06, 23:55
        to tak jak kolega rozmawia z kolezanka w kawiarni i mowi do niej: wygladasz
        dzis bardzo czarownicujaco, a ona: to mial byc kompleks? - nie, chcialem ci
        tylko zaintonowac
        pozdrawiam
    • Gość: on Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.smstv.pl 09.05.06, 23:14
      Milicjant do obywatela:
      - "Dowód osobowy!"
      - "Ale mówi się..."
      - "Dowód osobowy!" - nie daje za wygraną funkcjonariusz MO.
      - "No, ale panie władzo nie mów się osobowy tylko osobisty!!!"
      - "Nie filozuj...."
      • Gość: on Można też zgrubść, schuść i ze śmiechu pęc:) n/t IP: *.smstv.pl 09.05.06, 23:16
      • Gość: Gośka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 00:01
        Moja koleżanka, która prowadzi zajęcia ze studentami mówi do mnie, że jest
        heretyczką i szybko się denerwuje
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Filozować 17.05.06, 16:57

        Dawno, dawno temu na Politechnice Rzeszowskiej zajęcia z "wojska" prowadził
        pewien porucznik, który zwykł był mawiać do studentów:

        - Nie filozuj, Kowalski, nie filozuj - już my takich filozantów znamy!


        → → → → → → → → → →
        Odkryjmy Białoruś!
        odkryjmybialorus.blox.pl
    • grylzdyl.fataan Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 10.05.06, 00:34
      Skąd u służby taka elewacja?
      • mctiggle jak widać po odpowiedziach - nikt 14.05.06, 10:05
        a jak się nie podoba, to ajlawju!
      • Gość: ashk Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: 217.11.143.* 15.05.06, 10:49
      • Gość: caer Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: 217.11.143.* 15.05.06, 10:49
        A FE!

        :-)
    • Gość: kasiulla Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.06, 07:46
      Ochoczo przyjęłam w swoim słowniku rarytasik po koledze (który aspirował do
      miana "światowca" i "yntelygenta"). W sytuacji krępującej, gdy sypnął coś,
      czego nie powinien (znaczy się, popełnił gafę) i zdał sobie z tego sprawę, z
      westchnieniem stwierdzał: "O rany, ale foyer!" (czyt. fuaje).

      Oczywiście mając na myśli "faux pas" (czyt. fopa)! LOL!

      A pamiętacie kawał o blondynce i lotniku do telewizora? Od tamtego czasu zawsze
      mówię, że jestem "lajkonik", jak się na czymś nie znam. Szkoda, że niewielu
      rozumie, co było moją inspiracją... Buuu! :(((
      • horpyna4 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 10.05.06, 10:13
        Ze starego, chyba jeszcze przedwojennego dowcipu:
        - Mój mąż nie potrzebuje prerogatywy, bo jest plenipotentem...
      • evamarija Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 10.05.06, 16:55
        Ja wspominam o meskiej chorobie zwanej "prostota". I raz nawet mniej rozgarnieta
        kolezanka mnie poprawila! Ale bylo wesolo.
        • Gość: Morela Złotowłosa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.n.net.pl 10.05.06, 17:04
          Eeee,evamarija,nie przejmuj się. Ja osobiźdźie myślę,że prostota a czasem nawet
          prostactwo jest chorobą,na którą chorują zarówno mężczyzni jak i kobiety.
          Natomiast alergii dostaję,gdy słyszę słówko "bynajmniej" użytew znaczeniu
          "przynajmniej". Przykład : "Takie szczere rozmowy z mamą wiele mi dały.Okazały
          się być bardzo potrzebne.BYNAJMNIEJ dla mnie." Grrrrrrrr...
          • Gość: braat1 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.centertel.pl 11.05.06, 08:45
            > Natomiast alergii dostaję,gdy słyszę słówko "bynajmniej" użytew znaczeniu
            > "przynajmniej"

            Tez mnie szlak trafia jak to slysze....
            • morgen_stern Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 11.05.06, 09:05
              > Tez mnie szlak trafia jak to slysze....


              A mnie trafia szlaG, kiedy ktoś pisze "szlag" przez "k" :-)))))
              • Gość: braat1 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.centertel.pl 12.05.06, 08:31
                > A mnie trafia szlaG, kiedy ktoś pisze "szlag" przez "k" :-)))))

                Mnie tez trafia szlag, jak popełniam błędy :), ale każdemu może się zdarzyć.

                Ps. Co to jest szlag??
                • Gość: ze Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.lan.altkom.pl 12.05.06, 11:44
                  szlag - od niemieckiego Schlag (cios, uderzenie)
                  • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 03:13
                    - "szlag kogos trafil" - dostal udaru mozgu. Raczej brzdkie zyczenie " a niech
                    go szlag trafi".
                    • yabol428 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 09:41
                      Wg Sławomira Mrożka szlak turystyczny to jest coś, co trafia turystę przy
                      kasie... :)
                      • fleshless Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 10:42
                        yabol428 napisał:

                        > Wg Sławomira Mrożka szlak turystyczny to jest coś, co trafia turystę przy
                        > kasie... :)

                        Hehe. No... może tak być... :))
                  • dobiasz Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 17.05.06, 14:16
                    > szlag - od niemieckiego Schlag (cios, uderzenie)

                    A także apopleksja, udar - i to chyba od tego polskie "szlag mnie trafia".
            • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 08:59
              Ale w formie pisanej chyba was nie razi? Wyżej użyłam tego słówka z złym
              znaczeniu ;-))) - i NIC.
              • Gość: braat1 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.centertel.pl 12.05.06, 14:35
                Wiedzialem, ze to prowokacja :)
              • Gość: Jędrzej Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 13.05.06, 09:50
                Gość portalu: zuzanna napisał(a):

                > Ale w formie pisanej chyba was nie razi? Wyżej użyłam tego słówka z złym
                > znaczeniu ;-))) - i NIC.

                Dla kowbojów jesteśmy wyrozumiali.
            • Gość: ewka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.binet.pl / 83.16.114.* 12.05.06, 21:46
              A mnie trafia szlag jak ktoś pisze, ze go trafia szlak
              • Gość: burro Bynajmniej sie wyspię:) IP: *.aster.pl 13.05.06, 00:45
          • evamarija Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 15:02
            Morelko, nie zrozumialas :-)
          • gixera Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 17.05.06, 12:36
            Krasnal Hauabaua?
      • Gość: dzinek Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 00:08
        zaraz zaraz (tako wielko bakteria) z twojej wysoce przesiąkniętej intelektem
        wypowiedzi nie zrozumiałem tylko jednego słowa, mianowicie " LOL" . i tu
        pojawia się moje pytanie: " o co chodzi i co to do jasnej pigwy jest?" tadam!!!
        • Gość: Jędrzej Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 14.05.06, 01:00
          Gość portalu: dzinek napisał(a):

          > zaraz zaraz (tako wielko bakteria) z twojej wysoce przesiąkniętej intelektem
          > wypowiedzi nie zrozumiałem tylko jednego słowa, mianowicie " LOL" . i tu
          > pojawia się moje pytanie: " o co chodzi i co to do jasnej pigwy jest?" tadam!!!

          Laugh Out Loudly!

          Tadam!
      • Gość: piachoo Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.lodz.msk.pl 14.05.06, 23:31
        ojj, kasiulla, tez sie wykazujesz nieznajomoscia inspiracji niektorych..."towarzyskie fułaje" a nawet "towarzyskie fromaż" to stały element koncertów zespołu Kuśka Brothers...folklor taki ot co :)

        pzodr
        piachoo
    • Gość: fru Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 10.05.06, 17:06
      a właściciele nowych samochodów Suzuki to bezprawnie reklamują spirytus.
      i to japoński!!!!
      • igor_zubrycki Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 07:12
        Suzuki to jest japonskie nazwisko i uzywa go oprocz korporacji pod ta nazwa,
        mnostwo malych firm, np. wytworca olowkow.
        鈴木
        Pozdrawiam
        • marcingsf Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 13:33
          hmm...po nicku do kłębka... sam dosiadam Suzuki(GSF600N Bandit) lecz motocykla
          (GSF600N Bandit - polecam ;)) i wiem, że oznacza to po japońsku rybę, a
          dokładniej sandacza, pzdr.
    • Gość: ja Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 11:01
      Mój szwagier spodziewał się pierwszego potomka, ja posiadałam już dwójkę. Pisze
      do mnie e-maila, że termin już bliziutko i się bardzo z żona denerwują, czy
      będą wiedzieć kiedy to już itp. Cyt: "Ale ty to pewnie znasz z obdukcji?! Co ja
      ci będę pisał" Od tego czasu zawsze już mówimy, że coś znamy z obdukcji a nie z
      autopsji.
      • Gość: emzetka Re: Gdy się nie zna ...kolega-kerownik IP: 83.238.145.* 12.05.06, 11:18
        Mój "kolega-kerownik" z pracy ma dość specyficzny zasób słow, co czasem jest
        niebezpieczne (ostatnio nie opanowałam śmiechu i byłabym sie "wyłożyła" na
        śliskiej posadzce) kiedy, dręcząc młodą sekretarkę powiedział:
        -Ja w tej firmie jestem induwiduum, i tak mnie Pani ma traktować!"
        A w ogóle jest raczej mało indywidualny, jeśli to miało oznaczać jego
        wyjątkowość, no chyba, że językową :-)))
        Dziś rano na propozycję podania kawy odparł:
        -"Czuję się ZBUDOWANY.Pani wie, jak zbudować mężczyznę."
        Taaaak, zwałszcza, jak się nie jest zbyt wysokim :-).
        pozdrawiam
    • Gość: Usmiejka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.lodz.agora.pl 12.05.06, 16:48
      Kilka z mojego krótkiego zycia:

      1.Kiedyś dziewczyna z którą pracowałam poinformowała mnie, że w katedrze będzie
      Festiwal Muzyki Oralnej:)

      2. Inna gwiazda była na filmie "Mumia" i opowiadając film użyła
      sformułowania "...i wiesz, tą dziewczynę zamumiowali...:)- ta ostatnia miała
      naprawde niezłe wejścia i nieźle się bawiłam słuchając jej.

      3. Acha! rozwala mnie jak ludzie wyrażenie "bynajmniej" traktują jak bardziej
      salonowe "przynajmniej"




      • Gość: Gość Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.06, 17:17
        Na historii w pewnym renomowanym liceum
        Uczniowie coś tam pogadywali młodemu historykowi, oczywiście nie wprost
        Sorek coś się zaczął orientować i w pewnym momencie
        --Przepraszam, czy to jakieś ILUZJE? (właść. aluzje)
        Możecie się tylko domyślić jak głośno klasa ryknęła śmiechem
        Iluzjonista się znalaz :D
      • Gość: marcin Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 12.05.06, 19:19
        a mnie rozwala, jak ktoś nie wie jak się pisze aha
        • felicja1 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 10:28
          Aha i acha - obie formy są poprawne
          • krakoma Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 16.05.06, 10:07
            bzdura
            tylko "aha" jest poprawne
            z "ch" pisze sie "ach"
          • Gość: jinks Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.06, 15:53
            co za wciskanie kitu! niedługo sie okaże,że własciwie wszystkie wyrazy można
            pisac jak się chce-bo wszystkie formy będą poprawne!!!
            ortografia ma swoje zasady!
      • matt35 Drobna uwaga ortograficzna: 16.05.06, 12:12
        Sporo ludzi pisze "acha", co nie znaczy, że to poprawnie...
        prawidlowo jest "aha" i muszę przyznać, że razi mnie to strasznie (choć niby
        drobiazg), mówiąc jednocześnie sporo o autorze...

        Wiem, że polska ortografia i interpunkcja nie są latwe - sam miewam wpadki
        interpunkcyjne, podobnie nieprosto jest z pisownią różnych form rozdzielnych i
        zlożonych.
        Jednak nie wszystko można w wygodny/ wygodnicki sposób tlumaczyć wylącznie
        dysleksją, bądź dysgrafią.

        Częściowo za ubóstwo językowe, nieznajomość znaczenia wielu slów i nieznajomość
        podstaw ortografii odpowiada fakt, że coraz mniej książek czytamy - kiedyś byl
        to dość dobry sposób na "automatyczne", wzrokowe zapamiętywanie prawidlowej
        ortografii.
        Przy okazji poznawalo się znaczenie slów, bo nawet jeśli ktoś byl patentowanym
        leniem językowym i nie chcialo mu się zajrzeć do slownika, gdy trafil na
        nieznane slowo, to przynajmniej poznawal prawidlowy kontekst, w którym to slowo
        bylo użyte i choćby tak - pośrednio - uczyl się jego znaczenia.

        [...]
        Mam taką znajomą: calkiem inteligentna, sympatyczna, prawniczka z wyksztalcenia
        (sic! - bo przecież musiala chyba sporo czytać?), wiek - ok 30-tki.
        Czasem rozmawiamy na gg. Nieprawdopodobne dla mnie - jak ona może "walić takie
        byki" ortograficzne, ale to robi.
        Wiem, że nie jest wyjątkiem, niestety.

        Tak naprawdę, to jest to smutne. Nowa polska inteligencja.
        • Gość: DreadSiostra :) Re: Drobna uwaga ortograficzna: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 18:04
          dysgrafia powiadasz....a nie przypadkiem dysortografia??
        • Gość: titta Off topic/dysleksia IP: *.botany.gu.se 17.05.06, 17:51
          Otoz jedna z dysleksj objawia sie mn. tym, ze nie zapamieuje sie/nie odroznia
          wzrokowo pisowni wyrazow. Czytanie/przepisywanie nic nie pomaga. Trzeba sie
          nauczyc na pamiec (i to "na glos") formy poprawnej (a potem pamietac zeby ja
          odtworzyc, a nie pisac machinalnie. Mozna czytac tomy od wczesnego dziecinstwa,
          dorobic sie doktoratu i miec problemy z napisaniem poprawnie swojego imienia.
          Ja np. tylko w rosyjskim pisze w miare bezblednie (sympatyczny jezyk:) Nie jest
          to powod do dumy oczywiescie ale i do wstydu tez nie! Dyslektycy niestety
          istnieja na prawde.
          • dobiasz Re: Off topic/dysleksia 18.05.06, 08:19
            Gość portalu: titta napisał(a):

            > Dyslektycy niestety
            > istnieja na prawde.

            W proporcjach 100 nieuków na jednego prawdziwego dyslektyka.
            • baba67 Re: Off topic/dysleksia 18.05.06, 13:37
              To jest prawda z tymi proporcjami dzis, ale moj syn ma autentyczna dysleksje i
              zapewniam wszystkich, ze to co on wyprawial w SP to dla normalnego czlowieka
              jest nie do pojecia.
    • kashka2 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 18:37
      Kiedyś siedziałyśmy z koleżankami w pubie i rozmawiałyśmy o kolędnikach. Jedna
      z koleżanek opowiada, jak to ona ich nie znosi i mówi:
      -dobrze ze w drzwiach wziernik mamy, to przynajmniej mogę sprawdzić kto to...
      • ned_pap Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 18:47
        Kiedyś koleś, który przystawiał się do mojej koleżanki, kończąc jakieś
        wyjaśnienia dotyczące jego skomplikowanej sytuacji emocjonalnej
        powiedział "mówię ci to, żeby nie było miedzy nami żadnej kontrowersji".
      • Gość: Jan Nowak Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: 83.16.186.* 12.05.06, 20:59
        Nie bardzo rozumiem gdzie tu gafa? Takie urządzenie w drzwiach to wizjer lub
        wziernik (wg słownika polskiego). Jedak ktoś tu nie rozumie znaczenia słów...
        Bez komentarza.
        • Gość: daniel Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 22:09
          zgadza sie, wziernik to takze "wizjer" w aparacie. Brzmi dziwnie, ale tak
          jest :)
        • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 03:20
          - to sie nazywa " robi sie smiesznie do potegi". Dla mnie to jest "judasz",
          albo "wziernik", no bo jak inaczej "zagladacz?"
          :)
          • Gość: Ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 08:31
            Ślązacy mówią na to KUKLOK. Jak to usłyszałam po raz pierwszy, myślałam że
            odpłynę...
          • tymon99 lipo!!! /no text 13.05.06, 09:44
        • kashka2 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 12:01
          Mozesz byc peien, ze koleżanka nie wiedziala ze tak sie na to urzadzenie
          rowniez mowi, przyznala sie ze pomylilo jej sie z ginekologicznym przyrzadem;)
          Pozdrawiam
    • isztaria Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 18:51
      gdy grepsy mylą się z grypsami... i zamiast "fajny greps" słysze "fajny gryps", bynajmniej nie z więzienia ;]
    • Gość: zebur włanczam się w temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 20:00
      może trochę ab rem, (nie ad rem, żeby ktoś nie poprawiał!), ale dlaczego w tym
      kraju wszyscy "włanczają" i "wyłanczają" włanczniki??
      • Gość: on Re: włanczam się w temat IP: *.smstv.pl 12.05.06, 21:07
        Z "Misia":

        - "Zdążam!" (poprawia kolegę)
        - "No, i pan zdanża..."
        • Gość: on Że się tak wtranciłem... n/txt IP: *.smstv.pl 12.05.06, 21:09
        • Gość: on Re: włanczam się w temat IP: *.smstv.pl 12.05.06, 21:10
          > Z "Misia":

          Panów czepialskich uprzedzam, że mogę się mylić, mógł to być "Co mi zrobisz..."?
          • ppo Re: włanczam się w temat 12.05.06, 22:25
            Też misie wydaje, że to miś :D Ale ziarno wątpliwosci zostało zasiane...
            siane....siane.
          • Gość: Przechodzeń Re: włanczam się w temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 05:13
            Z "Co mi zrobisz...". Świetny dialog dwóch legend - Mariana Łącza i Jzefa
            Nalberczaka. A pobrać można tu:
            www.duzohumoru6.host.sk/pobieralnia/mp3rozne/rozneMP3droga.zip .

            Smacznego
            "Do pekaes mam pięć kilometry..."
            • Gość: on Tak, ale niepotrzebnie podany z prawokliku IP: *.smstv.pl 13.05.06, 20:28
              Przez javę nie wejdzie, trza z menu:


              www.duzohumoru.pl/smieszne_mp3_rozne.html
              • Gość: on Re: Tak, ale niepotrzebnie podany z prawokliku IP: *.smstv.pl 13.05.06, 20:30
                Tylko ni ma tam o "zdanżaniu", to chyba był "Brunet wieczorową..." ?

                Ech, mylą mi się, nieważne:)
          • Gość: masło ;) Re: włanczam się w temat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 12:25
            Gość portalu: on napisał(a):

            > > Z "Misia":
            >
            > Panów czepialskich uprzedzam, że mogę się mylić, mógł to być "Co mi
            zrobisz..."
            > ?

            scena na pewno z 'co mi zrobisz jak mi złapiesz?' :) pan poszedł kupić
            margarynę czy masło i mu tamę postawili ;) sąsiad również 'zatamowany' zaczął
            się produkować, że on też jeździ i zawsze zdanża na czas :)
      • Gość: Adam Re: włanczam się w temat IP: *.polsl.pl / *.polsl.pl 12.05.06, 21:14
        U mnie na polibudzie prowadzący kładą duży nacisk aby wyrażać się poprawnie i
        my wszystko "włączamy" i "wyłączamy". Może troche zbaczając z temu, dużo osób
        mówi też "wziąść" kładąc nacisk na ść. A ja zamiast limes mówiłem limens... Ale
        już się nawróciłem
        • ppo Re: włanczam się w temat 12.05.06, 22:26
          Coś jak spirytus mowęs? ;)
          • horpyna4 Re: włanczam się w temat 13.05.06, 10:07
            Podobno Polak nie je, tylko zakansza...
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: włanczam się w temat 17.05.06, 16:53

              A niektórzy nie mówią "amen" tylko "ament".
              → → → → → → → → → →
              Odkryjmy Białoruś!
              odkryjmybialorus.blox.pl
        • Gość: tresor Re: włanczam się w temat IP: *.net.autocom.pl 13.05.06, 00:23
          taaa wziąść jest bardzo popularne, podobnie jak np. swetr. Ale moja dziewczyna
          nade mną pracuje hehe
      • Gość: anna-1970 Re: włanczam się w temat IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.05.06, 02:18
        A jednak poprawię. Nie "ab rem" ale "ab re".
        • Gość: zebur Re: włanczam się w temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 15:17
          ostrzegałem - nie poprawiać. w "ab rem" res występuje w singularum accusativus,
          a nie ablativus (re), dekl.V
          • Gość: Gość Re: włanczam się w temat IP: *.cable.ubr10.newm.blueyonder.co.uk 15.05.06, 00:31
            racja, ostrzegales...
          • Gość: kyar Re: włanczam się w temat IP: *.nowodworek.krakow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 17:04
            ale się i tak przyczepię. jak jest a/ab, to ni ma mocnych i MUSI być ablativus,
            a re, chyba że to humor jakiś, którego nie rozumiem. Singularis tak przy okazji,
            a nie singularum, bo nie mówimy "licz pojedynczych", tylko "liczby pojedynczej".
            Ot i czepialstwo :)
    • Gość: Seb Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: 80.54.90.* 12.05.06, 20:34
      Dwa przypadki mojej (pożal się Boże) cioci:
      1. Gdy patrzę na ten stos brudnych naczyń w zlewie to dostaje halucynacji serca.
      2. (pokazując na talerz z jedzeniem) - Mam alibi na tego kotleta!

      Seb
    • Gość: ;) Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.171.49.2.crowley.pl 12.05.06, 20:46
      Dwie blondynki:
      - Wyglądasz dziś czarownicująco!
      - To miał być kompleks?
      - Nie, chciałam Ci zaimponić.

      ;-)
    • slodka_kokietka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 21:01
      Podobno jeden z polskich polityków powiedział:
      "to jest filipinka !"

      oczywiście chodziło mu o filipike (gwałtowną mowę oskarżycielską).
      • 1802l Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 16.05.06, 14:36
        slodka_kokietka napisała:

        > Podobno jeden z polskich polityków powiedział:
        > "to jest filipinka !"
        >
        > oczywiście chodziło mu o filipike (gwałtowną mowę oskarżycielską).
        Hiii, też to słyszałam (Gosiewski?), przez chwilę się zastanawiałam nawet, że
        może mu chodziło o...granat, taki z powstania...
    • Gość: takajedna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 21:25
      Towarzysz mojego życia ;) opowiadając kiedyś o, swoją drogą, smutnej historii -
      powiedział..: "...bo ona chorowała na zatwardzenie rozsiane.."...I weź się tu,
      człowieku nie roześmiej...:)
      • Gość: krecia34 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.welnowiec.net / 217.153.80.* 12.05.06, 22:02
        Wszystkich jednak, moim zdaniem, bije na glowę "otwarcie puszki z Pandorą"
        naszego byłego premera... Drażnią mnie manieryzmy: prawie
        każde "aczkolwiek", "dokladnie", no i wreszcie, bijąca rekordy popularności
        składnia z "pamiętnika młodej lekarki" rodem (nawet dziennikarze TV tak mówią,
        horrendum!) - dla niezorientowanych :"...będąc młodą lekarką, przyszedł raz do
        mię pacjent.... Albo: "globalnie" w sensie "w sumie, razem". Taż globalnie to
        przecie w skali globu!

        A teraz zagadka bytu: cytat? czy cytata?
        • fleshless Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 10:59
          Gość portalu: krecia34 napisał(a):

          (...) Albo: "globalnie" w sensie "w sumie, razem". Taż globalnie to
          > przecie w skali globu!
          >
          > A teraz zagadka bytu: cytat? czy cytata?

          Jeśli chodzi o sprawę numer dwa: to stawiam na to, że obie ofrmy są poprawne...

          Natomiast jeśli chodzi o to globalność, to jednak obstawał bym przy tym, że
          można tego użyć dla oznaczenia jakiegoś ogólnego zsumowania czegoś...

          Pozdrawiam ;-]
          • fleshless Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 11:00
            czy też ogólnego ujęcia...
        • zewszad_i_znikad Bendonc młodom lekarkom... 14.05.06, 19:10
          Ściślej mówiąc to musi być z błędami, "Bendonc młodom lekarkom, przyszedł do
          mnie pacjęt...". Widziałam to w wersji drukowanej i tam było właśnie tak.
          Niekonsekwentnie, ale śmiesznie.
          Choć niekonsekwencja niekonsekwencją... zapisuję mojej mamie "pacjętów" i
          stwierdzam, że chyba 90% mówi wg schematu "piętnasty maj". Tyle że, i to już
          wręcz osobliwe, zdarzają się tacy, którzy do tego mówią wg schematu "To proszę
          mnie zapisać na majA"...
        • Gość: DreadSiostra :) Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 18:20
          natomiast moja polonistka kiedyś się przejęzyczyła i zamiast powiedzieć 'to nie
          miało sensu' powiedziała 'to nie miało sensA' na co wybuchliśmy śmiechem... a
          ona obruszona stwierdziła, iż... obie formy są poprawne!

          dobre sobie :-)
      • Gość: olla Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: 195.116.246.* 12.05.06, 22:42
        No coż...pewna znajoma skarżyła się na swojego męża. Chodziło głównie o
        awantury i wyzwiska, jakimi ją obrzuca. Usłyszałam na przykład takie zdanie:
        - i on mi znowu z tymi akapitami wyskoczył...

        :)
      • Gość: t-a Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 16:10
        Mama kolegi trafiła do szpitala, to była dosc grozna sytuacja wiec wszyscy
        bylismy zdenerwowani.Z niecierpliwoscia czekalam na jakies informacje co jej
        jest.Mój przyjaciel zadzwonił do kolegi, zeby zapytac co sie dzieje.Skończył
        rozmowe poczym oswiadczył, ze mama kolegi ma odwodnienie ORGAZMU.W pierwszym
        momencie w ogole nie zalapalam pomylki i troche sie zmieszalam(taka intymna
        sprawa-pomyslałam, az dziwne,ze kolega nam o tym powiedzial).Zaraz stwierdzilam
        jednak, że moze chodzi o odwodnienie organizmu.I w tym momencie mój biedny
        przyjaciel zrobił sie czerwony, przejezyczył sie.Obydwoje wybuchnelismy smiechem:)
    • the.gypsy Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 12.05.06, 22:19
      "bynajmniej", z tym slowem ludzie maja kolosalny problem. np. tak bylam
      bynajmniej w arkadii. uslyszalem dzisiaj, jak rozmawialy bardzo ladne i
      eleganckie dziewczyny.
      • Gość: !!!!!! Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.cable.ubr10.newm.blueyonder.co.uk 12.05.06, 22:44
        I tak kazdy co jakis czas piep... glupote!
        • Gość: !!!! Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.cable.ubr10.newm.blueyonder.co.uk 12.05.06, 22:46
          Mamy tu samych znawcow jezyka!
          • Gość: Gość Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.06, 23:08
            Ja miałem kiedyś kumpla (ciekawe co u niego), który mówił:
            dialektuję się kawą i chyba zaadoptuję strych. Znajoma kiedyś zapomniała dokumentów w pracy i mówi: jaka ja jestem eutanazja (miało być amnezja)a ja zawsze myślałem, że walidacja to uzdrowienie :-)
            • Gość: Asia Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.upc-d.chello.nl 12.05.06, 23:41
              Ja mam 3:
              1 - wlasne, z lat dziedzinnych, do dzisiaj wypominane: jadac gdzies w dalsza
              podroz samochodem z rodzicami bawilismy sie w "zaklepywanie" roznych rzeczy
              ktore akurat mijalismy, np raz dwa trzy moje krowy, raz dwa trzy moj bocian itd.
              Raz zauwazylam na lace zrebaka, ale zapomnialo mi sie, jak to sie nazywa i
              wolam: 123,l23,123... moj PASIERBEK!
              2 - W sklepie pod zagramaniczna nalewka wisniowa napisana cena i nazwa: CHERRY
              WISNIOWE!
              3 - Kiedys mialam praktyki w cukierni. Bylysmy ja, kolezanka i pracownica.
              Przychodzi chlopak tez praktykant z piekarni, z wiadrem i mowi, ze przyslali go
              po PERIOD!! Szefowa kazala mu wracac i powiedziec, ze koledzy maja sie z niego
              nie nabijac, a potem sprawdzic w slowniku co znaczy period :)
              • Gość: zoe17 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.drzewna / *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 00:43
                A po co on naprawde przyszedl?
              • Gość: limetka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.ols.vectranet.pl 15.05.06, 18:38
                Gość portalu: Asia napisał(a):
                > 2 - W sklepie pod zagramaniczna nalewka wisniowa napisana cena i nazwa: CHERRY
                > WISNIOWE!

                Zaraz mi się skojarzyło z takim utworem STRAWBERRY TRUSKAWKOWE, nie pamiętak czy
                grupy Hey, czy Kasi Nosowskiej solo :D
                • Gość: limetka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.ols.vectranet.pl 15.05.06, 18:39
                  ość portalu: limetka napisał(a):

                  > Gość portalu: Asia napisał(a):
                  > > 2 - W sklepie pod zagramaniczna nalewka wisniowa napisana cena i nazwa: C
                  > HERRY
                  > > WISNIOWE!
                  >
                  > Zaraz mi się skojarzyło z takim utworem STRAWBERRY TRUSKAWKOWE, nie pamiętak cz
                  > y
                  > grupy Hey, czy Kasi Nosowskiej solo :D

                  Nie pamiętaM, oczywiście ;)
            • Gość: re Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.pro.lama.net.pl 13.05.06, 00:58
              Heh to pomyliłeś się tylko o trzy literki bo uzdrowienie to konwalidacja ;)
              • fleshless Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 11:09
                No to tak gwoli ścisłości:

                konwalidacja - prawn. dosł. 'uzdrowienie'; nadanie mocy prawnej ex post aktowi
                pierwotnie wadliwemu i dlatego nie znajdującemu ochrony prawnej.

                walidacja - psych. proces ustalania stopnia odpowiedniości, trafności, celowości
                testu a. ważności, dokładności narzędzia pomiarowego.

                Etym. - śrdw.łac. validatus p.p. od validare 'zatwierdzać' z validus 'skuteczny,
                ważny' łac. 'silny' od valēre,


                i na dokładkę:
                sanacja - uzdrowienie (stosunków itp.); pop. nazwa obozu J. Piłsudskiego, który
                w 1926 dokonał przewrotu majowego i pod hasłem "sanacji moralnej" wprowadził
                rządy autokratyczne.

                sanatorium - zakład leczniczy i wypoczynkowy dla chorych i rekonwalescentów,
                zwł. w uzdrowiskach.
                sanować - przest. uzdrawiać, poprawiać, normować panujące gdzieś stosunki.


                Etym. - późn.łac. sanatorius 'uzdrawiający' i łac. sanatio 'uzdrowienie' od
                sanare 'leczyć; uzdrawiać' z sanus 'zdrów'

                :-)
                • fleshless Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 11:11
                  Aha! Wszystkie defnicje za internetowym Kopalińskim

                  www.slownik-online.pl/index.php
              • Gość: luca Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.skranetcan.pl 14.05.06, 12:32
                Właśnie przed chwilą (tvn style, zwiastun progranu "Młodsza, piękniejsza,
                szczęśliwsza")pani w średnim wieku: nareszcie czuję się kobietOM. I jeszcze
                zanuciła: być kobietOM, być kobietOM...
      • Gość: bombel Zgadza się, "bynajmniej" to norma IP: *.chello.pl 15.05.06, 17:15
        the.gypsy napisał:
        > "bynajmniej", z tym slowem ludzie maja kolosalny problem.

        Znam naprawdę inteligentych ludzi, którzy nie potrafią używać bynajmniej we
        właściwy sposób i brzmi to naprawdę dziwnie w ich ustach.
    • Gość: agrafka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 01:30
      Moja przyjaciolka czesto powtarza, ze jest wlasnie we "fryworze" pracy... :)
      • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 03:35
        - a nic jeszcze nie bylo o pomylkach rodzaju "zasnal w ramionach Orfeusza"
        zamiast Morfeusza. Takze ludzie nagminnie myla pojecia okreslajac kogos bez
        kultury osobitej, mowiac jest nieinteligentny.
        W ogole to chcialam Wam powiedziec, ze sie dobrze bawilam czytajac Wasze posty.
        :)
    • strzemiennego Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 03:21
      (Dawno temu) na lekcji matematyki w ogolniaku nasz surowy ale powszechnie
      szanowany Pan Profesor usilowal przedstawic nam kilka roznych sposobow
      rozwiazania jakiegos zadania. Wszyscy w skupieniu i ciszy sluchalismy jego
      zawilych wywodow, gdy ten w pewnym momencie przerwal, potrzasnal glowa i
      mruknal na wpol do siebie: "Nie, cos tu jest nie w poniewaz"
    • Gość: @ Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.05.06, 08:58
      Mój wujek opowiadał, jak kiedyś, ponad 50 lat temu, poznał pewną dziewczynę.
      Chciała się wybrać do kina. Odwiedzili ze trzy, ale po sprawdzeniu repertuaru
      dziewczyna rezygnowała i chciała sprawdzić, co grają gdzie indziej. W końcu
      spytał ją, na jaki film chciałaby iść. Stwierdziła, że jej koleżanka była
      ostatnio na filmie, którego nazwy zapomniała, ale jak zobaczy, to sobie
      przypomni. Jak na złość jednak w każdym odwiedzonym kinie grali to samo - jakiś
      "Seans" :)
      • Gość: EWa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.05.06, 10:05
        A mnie diabli biorą, jak obserwuję oszałamiajaca karierę "misiów":Mi się to
        podoba! Mi to nie smakuje. i tym podobne.
        • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 21:23
          A jakim zwrotem byś to zastąpiła?
          • Gość: bigos Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.06, 21:28
            Zgaduję, że poprawnym użyciem "mnie" na początku zdania :)
            • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 22:06
              KOMU?
              podajesz MI rękę? czy podajesz MNIE rękę?
              przypatrujesz się MI w lustrze przypatrujesz się MNIE w lustrze
              podstawię TOBIE nogę, czy podstawię CI nogę
              chesz MNIE dać w pysk, czy chcesz MI dać w pysk?
              KOGO?
              Chcesz MNIE potrzymać za rękę
              Widzisz MNIE w lustrze
              Chcesz MNIE kopnąć w nogę
              Chcesz MNIE zbić po pysku

              A MI (komu) to zwisa, jak kto mówi.
              • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 22:26
                Dla mnie prześmieszna konstrukcja:
                Chciałam Tobie powiedzieć tylko jedno: jestem zniesmaczona Twoją osobą".
              • Gość: Sfinks Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 23:39
                Hej Zuzanno przemiła !
                Forma celownika zaimka osobowego JA może być krótka (MI) lub długa (MNIE). Obie
                formy są poprawne, ale stosowane w różnych sytuacjach. Krótka forma jest
                stosowana w prostych zdnaniach, gdzie JA nie jestem jakoś specjalnie wyróżniony:
                "On MI podaje rękę", "Ona daje MI prezent".
                W zdaniach, gdzie należy podreślić ten zaimek jako ważny, używamy formy długiej:
                "Ona daje prezent MNIE" (.. i tylko mnie, nikomu innemu),
                "On podał rękę MNIE a nie Tomkowi" (JA zostałem wyróżniony a nie Tomek).

                Niech to uzupełni jakiś polonista (lub polonistka).

                Pozdrawiam serdecznie.
                • eboniet Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 16.05.06, 10:24
                  Gość portalu: Sfinks napisał(a):

                  > Hej Zuzanno przemiła !
                  > Forma celownika zaimka osobowego JA może być krótka (MI) lub długa (MNIE).
                  Obie
                  >
                  > formy są poprawne, ale stosowane w różnych sytuacjach. Krótka forma jest
                  > stosowana w prostych zdnaniach, gdzie JA nie jestem jakoś specjalnie
                  wyróżniony
                  > :
                  > "On MI podaje rękę", "Ona daje MI prezent".
                  > W zdaniach, gdzie należy podreślić ten zaimek jako ważny, używamy formy
                  długiej
                  > :
                  > "Ona daje prezent MNIE" (.. i tylko mnie, nikomu innemu),
                  > "On podał rękę MNIE a nie Tomkowi" (JA zostałem wyróżniony a nie Tomek).
                  >
                  > Niech to uzupełni jakiś polonista (lub polonistka).
                  >
                  > Pozdrawiam serdecznie.

                  Zaimek osobowy (w tym zwrotny) w formie dlugiej stosuje sie na poczatku zdania
                  (w pozycji akcentowanej):

                  Mnie sie to podoba (a nie 'Mi sie to podoba')
                  Mnie to odpowiada (a nie 'Mi to odpowiada')

                  W srodku zdania uzywamy formy krotkiej:

                  Podoba mi sie to.
                  Odpowiada mi to.

                  Czyli - wszystko zalezy od skladni, a skladnia w jez. polskim podkreslamy swoja
                  wypowiedz:-)
                  Nie jestem polonistka, ale tyle zapamietalam ze szkoly:-)

                  E.
              • Gość: anna-1970 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.05.06, 03:03
                A jednak nie masz racji. Forma zależy od tego co chcemy w zdaniu podkreślić.
                Dlatego mówimy:
                Daj mi to.
                Mnie to daj.
                Ot co.
                • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 13:58
                  Fajnie! Ale co z tymi Misiami? Czy Misie są poprawne czy nie? A jeśli TAK/NIE
                  to kiedy? Ja tylko podałam przykłady, że Misie mogą być i mogą nie być.
                  Czytając o Misiach przypomniał mi się tekst piosenki: "Bo w tym jest rzeczy
                  sedno, że jest mi wszystko jedno....." ;-)))
                  Ups! Chyba odbiegamy od tematu tego wątku. Czy jest gdzieś jakieś forum
                  polonistyczne?
                  • Gość: maszeńka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.acn.waw.pl 14.05.06, 18:54
                    Misie nie powinny zaczynać i kończyć zdania, a w środku jak kto lubi;)
                    Pozdrawiam
    • slodka_kokietka Re: bynajmniej ! 13.05.06, 13:27
      Bym zapomniała napisać.
      Wiele osób (przynajmniej w kujawsko-pomorskim) używa zastępczo
      słowa "przynajmniej" i "bynajmniej".
      Skutkuje to tym, że ludzie mówią np.:
      "Ja BYNAJMNIEJ lubię chodzić do kosmetyczki".
      To daje efekt zupełnie odwrotny i sprawia, że zdanie jest niezrozumiałe, a
      wręcz absurdalne.
      "Bynajniej" bowiem oznacza, innymi słowy "wcale",
      więc zdania po przetłumaczeniu brzmi:
      :Ja wcale lubie chodzić do kosmetyczki" :))

      Mam nadzieję, że nie namotałam. Pozdrowionka dla wszystkich znających sens
      słów ! (oraz tych, którzy go nie znają, bo dzięki nim, można się pośmiać).
      • dobiasz Re: bynajmniej ! 17.05.06, 14:29
        slodka_kokietka napisała:

        > "Bynajniej" bowiem oznacza, innymi słowy "wcale",
        > więc zdania po przetłumaczeniu brzmi:
        > :Ja wcale lubie chodzić do kosmetyczki" :))

        Ale "wcale ładny" czasem występuje w znaczeniu "całkiem ładny". Aczkolwiek nie
        jestem pewny, czy to archaizm czy jakiś regionalizm.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja