najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa

    • parwardigar ...a tam, wydaje ci się... ;) 14.06.06, 14:19
      mi też się wydaje że coś tam pamiętam z dzieciństwa, natomiast kilkukrotnie
      przekonałem się, na przykładzie "zapadającej w pamięć" sceny z filmu, który
      oglądałem w dzieciństwie, że po powtórnym obejrzeniu tego filmu, powiedzmy 20
      lat później, wygląda to zupełnie inaczej niż wydawało mi się jak powinno
      wyglądać na podstawie tego co pamiętam.
      w związku z tym stawiam na to, że to co wydaje nam się że pamiętamy, w
      rzeczywistości wyglądało nieco albo sporo inaczej niż to pamiętamy, bo taka
      jest natura tej naszej pamięci - z czasem fakty się zacierają, mieszają
      itd... ;)
    • Gość: Lydia Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 82.112.148.* 14.06.06, 14:31
      Lato na wsi.Laka, rumianki siegajace mi do wysokosci glowy, tata uczy mnie
      chodzic, razem chodzimy i wachamy te rumianki. Najwspanialszy okres w mim
      zyciu. Wszyscy razem jeszcze zywi - rodzice, dziadkowie, moj ulubiony pies -
      oczywiscie! - Szarik. Bezpiecznie i szczesliwie. Tesknie bardzo za moim letnim,
      slonecznym dziecinstwem...
    • Gość: hella Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.06, 15:17
      Długo dręczyło mnie wspomnienie czerwonej cegły i wybitego okna . Jak się potem
      okazało jako 1,5 letnie dziecko na wakacjach wybiłam szybę właścicielowi
      kwatery. (niestety nie pamiętam czym mi podpadł). Mniej więcej w tym samym
      wieku na potrzeby zabawy w sklep przerobiłam karton czerwonych marlboro mamy
      (przypominam: czas kryzysu, do kupienia za walutę) na ser żółty z dużymi
      dziurami ( za pomocą długopisu ) Afera była straszna. ;)
    • Gość: miki Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.toya.net.pl 14.06.06, 16:24
      wiek: ok. 2 lata
      miejsce: nowe mieszkanie (wcześniej mieszkaliśmu u dziadków), na poczatku bez
      mebli, ale jakoś niedługo potem przyjechały. Byłem tak zadowolony, że nie będę
      już spał ze starszym o dwa lata bratem w jednym łóżku, ze biegając wsród
      nowoprzywiezionych meble rozciąłem sobie pachę, a to naprawdę bardzo boli i
      długo się goi...ałłł
    • Gość: serduszko Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.ds16.agh.edu.pl / *.ds16.agh.edu.pl 14.06.06, 17:41
      hej :)
      moje najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa to jednocześnie jedyne wspomnienie mojego taty, ktory zmarł gdy mialam niecałe dwa lata. pamietam zimowy wieczór, mama biegała zła bo zepsuł jej sie młynek do kawy a tato niechcąc jej wchodzic w droge zajął sie mną - pamietam ze nosil mnie na rękach po pokoju i przykładał mi do ucha - na zmianę - tykajacy budzik i swój zegarek. zachwycona byłam tym : tik-tak, tik-tak, tik-tak ...
      • marlenx Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 14.06.06, 18:02
        Pamietam jak mam cos miedzy 1-2 lata, i tata przywiozl mi z Sojuza zoltego
        pieska na baterie,wielkiego misia i lalke.Mam zdjecia, mis i lalka sa wieksze
        ode mnie:) Nie wiedzialam za co sie brac, ale najbardziej przykul moja uwage
        szczekajacy i chodzacy piesek.Musze zapytac rodzicow ile mialam lat.
        Drugie wspomnienie to pobyt u babci, i bardzo stary mily pan mowiacy, ze pokaze
        cos mnie i mojej kolezance.Najpierw jednak musialam podciagnac sukienke do
        gory, a potem on pokazal mi swojego penisa, maly, czerwony, i chyba siwe wlosy
        dookola.Nie wiedziala o co chodzi, ale instynktownie ucieklma do domu, a
        gonilam tak, jakby mnie diabel gonil.Oczywiscie jakas sasiadka babci to
        widziala, a koles mial ksywe Burak, i byl znanym molestem we wsi (
        nieszkodliwym,tzn bez kontaktu fizycznego).W domu wielki krzyk, i w kolko
        powtarzane-jak zobaczysz Buraka, to szybko do domu! Przejete twarze mamy, babci
        i innych czlonkow rodziny.Pamietam, ze czulam sie winna.Najdziwniejsze, ze to
        zdarzenie przypomnialam sobie majac dwadziescia kilka lat, bedac na studiach, w
        autobusie, w drodze z uczelni do domu, i przezylam szok.
    • qwak Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 14.06.06, 19:15
      Hej!
      Ja mam wspomnienia ze starego domu, poniżej trzech lat:
      - ogród z zielstką, która służyła za przybranie do wiązanek kwiatów;
      - czarny kot z zadartym ogonem spaceruje po werandzie;
      - kury w ogrodzie, którym mama wyrzuca resztki marchewki z sokowirówki - to
      musiały być pyszne jajka!
      - zmora dzieciństwa - brązowa obła butelka z TRANEM!;
      - jakaś ogromna burza i przeciekający dach (chyba dach) i biała miska pod nim -
      to wygląda jak slumsy ;-)
      - widok sąsiednich podwórek podczas wyprowadzki - do tej pory czuje
      przygnębienie tego dnia, no cóż takie były czasy: zabrli dom z ogrodem a
      dali "wspaniałe" mieszkanie w blokowisku...
      • Gość: Aga Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 20:06
        Ja pobiję wszystkich :) Pamiętam ze jak byłam chrzczona to ksiadz dał cukierka
        mojej starszej siostrze (mialam wtedy cos okolo 2 miesiecy):))))))
        • monami5 ........ 14.06.06, 21:27
          Nie, nie nie.... to niemozliwe, zebys to pamietala!!!?.... :-)
          • Gość: Aga Re: ........ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 22:38
            I nie pamietam, teraz to wiem ;)
            ale przez dłuuuugie lata.....pamiętałam :))))
            A dzisiaj to taka rodzinna "wspominka".
    • lenka_style Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 14.06.06, 19:55
      ja pamiętam, jak w domu pojawił się jasny becik
      i było ciemno - czy dzieci widzą na ciemno??
      podeszłam do becika i chciałam wsadzić dwa paluszki w małe oczki! A to była
      moja siostra, "nowo przyniesiona" ze szpitala :-)
      Oczywiście mnie odciągnięto. Musiałam mieć, z wieku siostry, rok i osiem
      miesięcy.
    • Gość: evitta Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 22:22
      Moje wspomnienia: mam koło roku, budzę się w nocy i widzę wielką biedronę
      chodzącą po poręczy łożeczka (takie dla małych dzieci, z drewnanymi prętami),
      zaczynam ryczeć, rodzice, którzy śpią obok budzą się i mnie uspokajają, że nic
      się nie dzieje. Potem, w wieku dojrzałym wyjaśniałam tę kwestię i okazało się,
      że miałam taką zabawkę: drewnianą biedronę na kółeczkach. Podobno mi się
      przyśniło, ale to był najrealniejszy sen w moim życiu. W każdym razie akcję z
      moim rykiem rodzice dobrze pamiętali. Do tej pory pamiętam to ze szczegółami.
      • Gość: jaija Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.elblag.dialog.net.pl 15.06.06, 12:59
        Jeronimo Martins już się nie wykręci - biedronka to koszmar dziecięcych nocy!
    • party.girl Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 14.06.06, 22:26
      Pamiętam, że weszłam do słonecznego pokoju, mama płakała, a tato stał przy
      oknie. Nie wiem, ile miałam lat, ale na pewno mniej niż 4, bo było to w domu
      babci. Później się wyprowadziliśmy. Wielokrotnie pytałam, dlaczego, i czy ona
      pamięta tę sytację, ale niestety,, nie uzyskałam odpowiedzi...
    • sunday_bore Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 14.06.06, 22:57
      Pamiętam jak leżałam w łóżeczku ze szczebelkami przy fioletowej ścianie.
      Śliniłam palec, przytykałam go do ściany, na której robiła się plama. Potem z
      plamy zdrapywałam tynk.

      Inne wspomnienie to, że już leżę w łóżku i mam spać, ale na dworze jest jasno,
      więc nie wierzę, że to już noc. Potem przychodzą do nas jacyś ludzie z synkiem,
      więc jednak wolno mi wstać. Chłopiec nazywa się Karol, a ja nie potrafię tego
      wymówić.
    • Gość: Nikita Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 23:46
      a ja pamietam jak w wygladałam przez okno bo widziałam swojego brata na podwórku i wołałam go po imieniu tzn. jak mi powiedziano wołałam Pawuuu- ale byłam przekonana, że wymawiam to poprawnie Paweł i za chwilę przybiega moja mama, która akurat odkurzała i dała mi lanie (mieszkam na 9 piętrze).
      Pamietam, ze nie wiedziaam za co dostałam, swój płacz i odkurzacz:)
      • rwpg Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 15.06.06, 07:43
        Szedłem z mamą ulicą mego miasta i widziałem, jak niektórzy przechodnie płaczą.
        Nic szczególnego się nie działo, a ludzie płakali idąc chodnikiem. Zapytałem
        mamę dlaczego oni płaczą. Wtedy mama podprowadziła mnie do witryny małego
        zakładu zegarmistrzowskiego i pokazała czyjś duży portret przepasany czarną
        wstęgą. I powiedziała: - Ludzie płaczą, bo zmarł Józef Stalin.
        • zoe13 Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 15.06.06, 08:21
          Koty..pamiętam koty, małe, puchate.Uwielbiam koty do dziś.Uspokajaja mnie :)
          • joanna.maria Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 15.06.06, 12:48
            lody smietankowe ktore
            wyladowały na mojej sukience
            :)))
    • Gość: cynamon Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:11
      a ja nieprzyjemnie gryzącą wełnianą sukienkę z czerwonymi bąbelkami (a fe!),
      wynika, ze mam coś koło roku. i jeszcze jak siedzimy z kuzynami pod ich płotem,
      oczywiście brudząc gacie. Tu lat chyba 2.
      • kraxa mieszkania dziadkow i oni sami 04.08.06, 23:48
        To jak widze czesty motyw, i jaki sielski. szkoda mi dzisiejszych dzieciakow,
        bo chyba zycie im uplywa przed kompem i tiwi...Anyway, zawsze uwielbialam
        sluchac doroslych, siedzialam z rozdziawiona buzia i lykalam informacje na
        temat kto, co i dlaczego. W kamienicy moich dziadkow byla melina, zbieralo sie
        tam rozrywkowe towarzystwo, ktore dostarczalo wielu tematow do rozmow. Pamietam
        kiedys dyskusje pomiedzy moja najmlodsza ciocia a dziadkami na temat
        jakiejs "mewy"(tak sie podowczas na wybrzezu nazywalo panie lekkich obyczajow,
        o czym dowiedzialam sie znacznie pozniej), ze dziabnela swojego "kochanka, tego
        grubego co tu przychodzil" nozem, i pojdzie siedziec a dzieci oddadza do domu
        dziecka. tego samego dnia wieczorem mama rozmawiala telefonicznie z ciotka z
        owczesnego eReFeNu lub nawet eNeReFu, to bylo nie lada wydarznie, kosztowalo
        to chyba kupe kasy iprzy tamtejszej jakosci olczen stanowilo nie lada
        wyczyn...A ja sie uwiesilam mamy i trulam jej dupe: Mama, ale powiedz cioci o
        tej mewie, powiedz...Wydawalo mi sie to tak strasznie wazne skoro dorosli z
        taki przejeciem o tym rozmawiali. Mama najpierw probowala mnie zbyc, uciszyc,
        ale nie dalo sie. I w koncu ciocia sama zapytala o co chodzi z ta mewa? No i
        matka opowiadala o jakies pijaczce, zrezygnowana, ale nie chcialam sie zamknac.
        Bylam strasznie dumna, ze sprzedalam ukochanej cioci takiego niusa;-)))
    • Gość: kredka Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 14:22
      miałam jakieś 2 latka...stałam na schodach z takim fotelikiem, ktory wtedy
      wydawal sie wieeelki...babcia mnie zawolala a ja chcialam do niej pobiec i
      spadlam ze schodow...tego juz nie pamietam,, ale malutka blizna na kolanie
      pozostała...potem (też około 2-2,5 lat) pamiętam pierwsze wizyty u dentysty ...
      a z wieku około 3 lat pamietam juz całkiem sporo... pierwsze wyjscie do
      przedszkola, panie z przedszkola, mame, kiedy byla mloda :), swoj trzykolowy
      rowerek, wierszyk z przedszkola (mam trzy latka, trzy i pol..)wakacje
      • Gość: Bartus Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.06, 22:14
        A ja pamietam jak byłem w wózku miałem wtedy z 1,5 roku i strasznie płakałem bo
        mama mi nie chciała dac parówki (takiej do jedzenia) hehehehe
    • kate-gun Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 15.06.06, 14:40
      lezalam sobie w lozeczku, bylo juz ciemno i slyszalam jak rodzice, no wiecie
      ten-teges :D

      nie wiem ile mialam lat ale skoro lezalam w lozeczku z takimi pretami jak dla
      niemowlat, to pewnie nieduzo
      • Gość: gaga Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.hsd1.sc.comcast.net 15.06.06, 18:00
        pewna jestes, ze to byla lozeczko?
        • kate-gun Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 15.06.06, 18:05
          to ze ty masz inne skojarzenia nie znaczy, ze i ja nie mialam normalnego
          dziecinstwa :P
    • marcus81 Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 15.06.06, 22:06
      ja pamiętam z kolei jak byłem sadzany na takim wysokim czerwonym krzesełku dla
      dzieci. miałem wtedy z 7-8 miesięcy.
    • iza_ciekawa20 Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 15.06.06, 23:15
      Najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa to takie: kiedy byłam w przedszkolu i
      robiłam laurkę na dzień kobiet i przyszedł po mnie brat a kiedy weszliśmy do
      domu zobaczyliśmy księdza i kilka osób z rodziny - umarła wtedy moja mama :((
      Miałam 5 lat i tylko to pamiętam z dzieciństwa ... także wolałabym pająka a o
      pijanym ojcu nawet nie wspomnę !! :((
    • Gość: na na Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 195.205.136.* 16.06.06, 09:49
      może mi ktoś powie jak to jest, moje najwcześnjiejsze wspomnienie
      - mam parę miesiecy leże w łożeczku i cała sceneria którą mogę dokładnie
      opisac,ale widzę siebie samą z boku z góry,
      zresztą podobnie mając latek 4-5 topiłam się nad morzem i widziałam z góry jak
      mnie ojciec wyciąga za koszulkę, cz to jest zjawisko znane czy też może ja
      jakaś inna jestem?
      • Gość: aga Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.06, 12:20
        a ja stoję w czerwonych klapkach nad wodą i ta woda/fala obmywa mi czubki
        palców:)
        te klapki nadal są, mierzyłam je mojej córci i wynika z ekeserymentu, że miałam
        nieco ponad rok. A było to nad zalewem zegrzyńskim najprawdopodobniej.
      • Gość: Magdaleda Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.chello.pl 18.06.06, 10:40
        To jest zjawisko znane, aczkolwiek wąskiemu gronu zainteresowanych, i nazywa
        się OBE (out of body experience). Zdarza się najczęściej we śnie. Niektórzy
        potrafią wywoływać ten stan na jawie, lub wchodzić w niego spontanicznie.
        POlecam: Robert Monroe, Podróże poza ciałem (to pierwsza częśc z trzech z
        serii).
      • klymenystra Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 19.06.06, 22:58
        ja to miewam tylko we snie- i to w tych snach jestem w sytuacjach no sprzed
        1000 lat- czasy praslowianskie :)
        a to Twoje zdarza sie, ale nie jest czeste :)
    • Gość: nene Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.globalconnect.pl 16.06.06, 15:02
      Najwczesniejsze wspomnienia - akademik w ktorym mieszkalismy do mojego 2 roku
      zycia, przychodzi mlodsza siostra mojej mamy - ze zdjec jej, dzis wiem ze miala
      wtedy ok 9 lat wiec ja mialam ok roku. Akademik bdb pamietam, dziedziniec, i
      jedna samotna drabinka dla dzieci, ogolna szarosc budynkow. Pamietam jak scieto
      mi wlosy na "chlopaka" i okropnie sie tego wstydzilam w przedszkolu (wiek ok 4
      lat), jak wyklocalam sie z mama ze wole ubrac brudna sukienke niz czyste spodnie
      do przedszkola, bo beda mnie uwazali za chlopca ( tez ok 4 lata) - bycie
      chlopcem wydawalo mi sie najgorszym co moze byc. Pamietam jak biegalam z
      najlepsza swoja koelzanka w przedszkolu, i nagle ona sie przewrocila i w placz
      ze sie ubrudzila na kolanie - na co ja ze nic nie widac, a ona mowi ze
      normlanie nie widac ale ona widzi jak jej mama i jest brudne (pokiwalam glowa z
      podziwem bo ja nie umialam widziec tego brudu jak dorosli ;) ).
      A tak wogle najwczesniejsze wspomnienie, to nie jest obraz, ale piosenka: King
      Crimson - Epitaphy, kojarzy mi sie ze smutkiem ( niedawno dopiero skojarzylam
      tytul i wykonawce )
      • kinia1987 Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 16.06.06, 17:13
        mialam niecaly roczek, zgniotlam albo ugryzlam szklanke, z reki lala mi sie
        krew, babcia biegala po calym mieszkaniu w poszukiwaniu bandaza, a dziadek
        krzyczal na mame, ze nie umie upilnowac dziecka
        • Gość: justek Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.06, 22:07
          a ja pamiętam moment jak na środku pokoju chodziłam w chodziku, rodzice
          siedzieli na kanapie i sobie ptrzyli na mnie a ja śmigałam, nie wiem ile
          dokładnie miałam ale pewnie koło roku, do tej pory się zastanawiam, dlaczego
          akurat zapamiętałam ten fragment.... chociaz w sumie to bardzo ważna chwila...
          uczyłam się chodzić ;-)))
      • Gość: Yeti Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 14:00
        Bardzo przejmująca piosenka
    • ga.ga.tek Pamietam.. 17.06.06, 10:33
      Pamietam...Nie przyszedl nikt po mnie .. Pani w przedszkolu pokazywala
      mi "filmy", zabawiala.. w koncu zaprowadzila do domu..

      Pamietam.. szedlem do domu w rajtuzach (wazne).. nie wytrzymalem, nie
      zdazylem.. Bogdan, chlopak strarszy, sasiedzki szedl "Andrzej, co tak idziesz
      jakbys kupe zrobil?" A ja hm.. Spostrzegawczy byl:-))
      • natkakoperku Re: Pamietam.. 17.06.06, 13:12
        Mam b.dużo wspomnień z dzieciństwa takiego dość wczesnego.Pamiętam lata kryzysu
        i kartek gdzie jechałam do sklepu wózkiem(taka czerwona spacerówka)a wracałam na
        nogach bo w pojeździe jechał cukier.Wakacje z moim dziadkiem i rozstanie z w.w
        spacerówką(ok 1,5-2lat).
        • Gość: Majka Re: Pamietam.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.06, 19:40
          To ja mam wspomnienia dopiero z przedszkola. Pamiętam naszą panią, która miała
          bardzo długie czarne włosy, pamiętam jak się pobiłam z chłopakiem o koparkę i
          metalowa jej część przecięła mi palec a pani zaprowadziła mnie do łazienki i ten
          palec pod kran z zimna wodą włożyła, krew leciała i leciała :) Pamiętam jak w
          przedszkolu chowałam kotlety do kieszonki od fartuszka - od dziecka nie znosiłam
          mięsa i mi w sumie tak zostało. Pamiętam też jak zaczęłąm być na tyle duża że mi
          oczy wystawały ponad stół jak przy nim się wspięłam na palce :)
    • livja Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 18.06.06, 21:01
      Miałam 2,5 roku. Poszłam z mamą odwiedzić jej koleżankę, mamę paromiesięcznego
      bobasa. Moja mama pokazuje mi niemowlę i mówi z uśmiechem: "Zobacz, jaka
      śliczna dzidzia, chcesz taką? Weźmiemy ją do domu?". Jakieś 2 godziny później
      zbieramy się do wyjścia, a ja, już za progiem, ciągnę mamę za sukienkę z
      dramatycznym szeptem: "Mama, a dzidzia?!"
    • Gość: yoana Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.chello.pl 19.06.06, 00:04
      Mialam 1,5roku jak zmarl moj tata, ale pamietam jego skorzana teczke w ktorej
      zawsze cos dla mnie przynosil.
      Pamietam tez dokladnie z tego okresu, ustawienie mebli w pokoju.
      • Gość: kudłaty Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: *.crowley.pl 19.06.06, 11:22
        A ja pamiętam taką historię: Kiedy starsza siostra bawiła się moimi klockami i
        chciałem jej je odebrać, obraziła się i wrzasnęła: "Masz, zeżryj je sobie!".
        Poleciałem wtedy z płaczem do mamy z tekstem: "Mamoooo, ona mi powiedziała, że
        mam zeżreć klocki, a one przecież wcale nie są do jedzeniaaaa!..."
        Mogłem mieć ze dwa lata i nie sięgałem jeszcze do klamki.
        • Gość: susa Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 86.42.79.* 19.06.06, 19:37
          ile mialam lat nie wiem, ale pamietam jak wrzucalam smoczka do pieca i to bylo
          moje rozstanie z nim. patrzylam jak sie pali, oczywiscie pod czujnym okiem mamy.
    • klymenystra Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 19.06.06, 22:44
      moje dwa najwczesniejsze:
      jedno-leze na wersalce i patrze na swiatla samochod, ktore odbijaja sie na
      suficie. rodzice do tej pory wspominaja, jak to wodzilam oczyskami za tym
      widokiem, jak jeszcze niemowleciem bylam. a ja to pamietam
      a drugie- leze w lozeczku i patrze na suszace sie pieluch. tez nie wiecej, jak
      roczek moglam miec. naastepne sa pozniejsze- 3,4 latka. ale sporo pamietam ze
      zlobka :)
      • Gość: a Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 193.180.9.* 28.06.06, 23:23
        Magicznie nieprawdopodobne są te wspomnienia z pierwszych miesięcy życia. Na
        dodatek jeszcze bogate w wypowiadane wtedy słowa przez uczestników tych
        zdarzeń...Ile trzeba mieć miesięcy, żeby rozumieć opowiadanie rodzica, nie
        mając przy tym żadnych innych podobnych doświadczeń , ani zasobu słów? Mogę
        uwierzyć w obrazy, pojedyncze sceny, ale złożone zdarzenia widzę jako swego
        rodzaju omam...Pewne zdarzenia były wielokrotnie wspominane przez rodziców w
        późniejszym czasie , w tym samym miejscu, w tym samym ustawieniu mebli, fakt,
        że ktoś widzi siebie z zewnątrz w takich wspomnieniach potwierdza, że
        zapamiętane są wyobrażenia z opowiadań, a nie własne spostrzeżenia...Różnica w
        datowaniu może być spora. Sworzył się w pamięci wyobrażeniowy obraz tych
        sytuacji, ale nie sądzę, żeby to było takie bezpośrednie wspomnienie. A
        datowanie czegoś np. tym , że akurat wtedy Amerykanie lądowali na Księżycu nie
        bierze pod uwagę tego, że lądowali kilka razy , a samo pierwsze lądowanie mogło
        być pokazywane w telewizji nawet kilka lat później...


        Moje pierwsze wpomnienie to przeprowadzka. Mam 2,5 roku. Fajne wspomnienie to
        kilka miesięcy później , pewnego zimowego ranka , moja starsza siostra wygląda
        przez okno i mówi , że spadł śnieg, a ja nie wiem co to jest! Pytam ją, a ona
        mi po swojemu tłumaczy. Dopiero jak wyglądam przez okno to rozumiem co się
        stało...Jak miałem 4 lata to pojechaliśmy nad morze i tu też był problem z
        pojęciem , którego nie znałem, chociaż jako 2 latek byłem w tym samym
        miejscu...Szedłem nad morze i nie pojmowałem jak coś tak abstrakcyjnego jak
        znane mi : MOŻE, może przyjąć materialną postać...szedłem wąwozem w Chłapowie i
        najpierw usłyszałem MOŻE . Potem zobaczyłem i nie widziałem...Bo nie miałem
        pojęcia , że to sine na horyzoncie to morze...Dlatego nie wierzę , że można coś
        zapamiętać złożone sceny z dialogami, gdy brakuje w mózgu dziecka rozwiniętego
        aparatu poznawczego , a nikt mi nie wmówi, że jako kilkunastomiesięczne dziecko
        takie zdolności posiadał.
        • klymenystra Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 22.07.06, 18:25
          czemu to wkleiles pod moim postem?
    • spiritus.movens Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 29.06.06, 14:02
      Ledwie umiałam siedzieć, ale jeszcze nie mówiłam, musiałam więc mieć mniej niż
      rok - siedzę w wózku w pokoju z niskim sufitem, przy stole ludzie, którzy
      cmokają i uśmiechają się do mnie. Z tego samego mniej więcej okresu - siedzę w
      łóżeczku, babcia siedzi obok i coś mi pokazuje (samochodzik? miniaturowe
      zwierzątko?).
      Całkiem sporo pamiętam z domu, w którym mieszkaliśmy do czasu, jak skończyłam
      trzy lata.
      • Gość: a Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 193.180.9.* 29.06.06, 16:25
        spiritus.movens napisała:

        > Ledwie umiałam siedzieć, ale jeszcze nie mówiłam, musiałam więc mieć mniej niż
        > rok - siedzę w wózku w pokoju z niskim sufitem, przy stole ludzie, którzy
        > cmokają i uśmiechają się do mnie. Z tego samego mniej więcej okresu - siedzę w
        > łóżeczku, babcia siedzi obok i coś mi pokazuje (samochodzik? miniaturowe
        > zwierzątko?).
        > Całkiem sporo pamiętam z domu, w którym mieszkaliśmy do czasu, jak skończyłam
        > trzy lata.


        Dlaczego zakładasz, że miałaś wtedy mniej niż rok, a nie trochę mniej niż trzy
        lata? Sądzę, że przy takich wspomnieniach interesujące jest właśnie ich
        datowanie.
        • spiritus.movens Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 29.06.06, 16:32
          Takie mam wrażenie, bo:
          - na pewno nie umiałam jeszcze mówić
          - jak pisałam - ledwie siedziałam, wspomnienia wrażeń wzrokowych też są dość
          mętne. Roczne dziecko już powoli zaczyna chodzić, a siedzi całkiem pewnie.
          Dwuletnie - mówi, niewyraźnie, ale jednak.
          - z późniejszego okresu poniżej 3 r. ż. mam więcej wspomnień i to dużo
          wyraźniejszych
          • Gość: a Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 193.180.9.* 30.06.06, 16:28
            > Takie mam wrażenie, bo:
            > - na pewno nie umiałam jeszcze mówić
            > - jak pisałam - ledwie siedziałam, wspomnienia wrażeń wzrokowych też są dość
            > mętne. Roczne dziecko już powoli zaczyna chodzić, a siedzi całkiem pewnie.
            > Dwuletnie - mówi, niewyraźnie, ale jednak.
            > - z późniejszego okresu poniżej 3 r. ż. mam więcej wspomnień i to dużo
            > wyraźniejszych

            Cóż nie sposób oceniać wiarygodność wrażeń...Ciekawi mnie , że pamiętasz brak
            swojej zdolności mówienia, to świadczy o późniejszej "obróbce" tego
            wspomnienia. A problemy z równowagą mają wszystkie dzieci przed 3 rokiem
            życia, szczególnie zaspane... Dla mnie wiarygodność Twojego wspomnienia jest
            mała.

            Przykładami pożniejszej obróbki wspomnień są słynne oskarżenia o molestowanie
            seksualne we wczesnym dzieciństwie, które zwykle są tylko pamięciowymi omamami
            i wynikają z uznania wyrazistych wyobrażeń (wywołanych np. pytaniami psychologa
            powołanego przez sąd do opiniowania wiarygodności zeznań...) za rzeczywistość.
            • spiritus.movens Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 30.06.06, 17:57
              > Cóż nie sposób oceniać wiarygodność wrażeń...
              i
              > Dla mnie wiarygodność Twojego wspomnienia jest
              >mała.

              Czy to się aby nie kłóci ze sobą? :)

              Ciekawe jest to, że jedni pamiętają sytuacje z wczesnego dzieciństwa, inni nie
              (na innym forum dziewczyna pisze, że nie pamięta niczego sprzed 11. r. ż.). Nie
              ma jednego modelu. Dlatego myślę, że moje wspomnienie może być rzeczywiście
              wspomnieniem, acz nie każę nikomu w to wierzyć. Na szczęście to nie rozprawa
              sądowa ani nie kongres psychologiczny:)
              Ciekawa ta rozmowa, ale chyba nie na to forum.
              • Gość: a Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 193.180.9.* 30.06.06, 21:02
                Każde miejsce jest dobre do dyskusji...
                Ja z zasady jestem wątpiący. Oczywiście pisząc , że dla mnie jest Twoje
                wspomnienie mało wiarygodne , nie każę przestać Ci w nie wierzyć. Sam mam tylko
                problem, żeby zaakceptować je jako prawdziwe, jak zresztą większość wcześniej
                podawanych wspomnień sprzed końca drugiego roku życia.
                Tej dziewczynie co nie pamięta niczego sprzed 11 r.ż też nie wierzę...:)

                Ja np. pamiętam swój wózek dziecięcy, spacerówkę, w którego lewym boku
                znalazłem palcem jakąś dziurkę i w niej uparcie dłubałem, ale za żadne skarby
                nie potrafię powiedzieć , czy jadąc nim miałem mniej niż dwa , czy prawie trzy
                lata ...Moi rodzice też nie pamiętają kiedy przestali wozić mnie wózkiem. Może
                to jest moje najwcześniejsze wspomnienie, ale nie umiem tego potwierdzić,
                sprecyzować w czasie. Mam też inne obrazy z wczesnego dzieciństwa, ale nie
                potrafię jakoś uznać za prawdopodobne, że pochodzą z czasów gdy nie umiałem
                jeszcze mówić tylko dlatego , że w czasie zapamiętanego zdarzenia nie
                wypowiadam żadnego słowa. A w wieku ok. 30 miesięcy mam wyraźną cezurę w
                postaci przeprowadzki z miejsca , w którym już nigdy potem nie byłem. Czy te
                wszystkie miejsca , które pamiętam i które nie należą do nowego miasta są
                wspomnieniami sprzed przeprowadzki, czy też może obrazami z innych miejsc,
                które odwiedzałem później??? Żałuję, ale wszystkie wspomnienia, które nie
                rozpatrują takich wątpliwości uważam za wątpliwe.
                • spiritus.movens Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 01.07.06, 10:59
                  Nie żałuj:) Wyobraźnię mam bujną, ale żadnych innych pseudowspomnień nie
                  wyprodukowałam:) Mam silne przekonanie, że to jednak był prawdziwy przebłysk
                  samoświadomości, który utkwił mi w pamięci.
                  Jak pisałam, mam dużo więcej wspomnień z okresu mieszkania w starym domu, czyli
                  sprzed ukończenia 3 lat i 3 miesięcy, kiedy się wyprowadziliśmy. I są znacznie
                  żywsze niż to pierwsze, a rodzinne przekazy potwierdzają, że są prawdziwe:) I na
                  pewno nie są one z ostatniego roku mieszkania tam, choć pewnie sporo z nich tak.
                  • klymenystra Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 22.07.06, 18:34
                    wg mnie smieszne jest podwazanie czyjejs wiarygodnosci, tylko dlatego, ze samemu
                    sie ma watpliwosci. jak jeden moj wykladowca- ostatnio byla mowa na temat
                    smierci ostatniej osoby, ktora przezyla katastrofe Titanica- wtedy miala 5 lat.
                    wykladowca twierdzil, ze to niemozliwe, zeby cokoliwek pamietala- bo on ma
                    pierwsze wspomnienia dopiero z poczatku podstawowki.

                    wspomnienia maja to do siebie, ze sie do nich wraca- i wlasnie dzieki temu jest
                    sie w stanie ocenic uplyw czasu.jesli w wieku 3 lat pamietalam ogladanie cieni
                    na suficie i pieluchy (nie tak swiadomie jak teraz, bo wtedy czas plynal
                    inaczej- ale jednak), to chyba oczywiste jest, ze bylo to wczesniej. skoro
                    pamietam, ze lezalam, lezalam- w moim obecnym pojeciu- w czyms pustym- bo nie
                    zdawalam sobie sprawy z niczyjej obecnosci (chociaz rodzice na pewno tam byli),
                    wiem, ze lezalam, bo pamietam perspektywe, pamietam, co budzily we mnie te
                    swiatla- jakas iskre ciekawosci, bardzo delikatne uczucie- jakbym wtedy zaczela
                    obserwowac swiat. to samo z pieluchami- perspektywa lezaca. i wiem teraz, ze nic
                    mnie nie popychalo, zeby wstac, sprobowac dotknac, przyjzec sie blizej- to
                    znaczy, ze nie mialam tej umiejetnosci.po prostu- lezalam i patrzylam. ergo- nie
                    moglam chodzic, nie posiadalam jeszcze ciekawosci swiata, jak pozniej- musialam
                    miec kilka miesiecy. to naprawde nie jest wiarygodne ?
                    • Gość: a Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 193.180.9.* 04.08.06, 11:40
                      > pamietam, ze lezalam, lezalam- w moim obecnym pojeciu- w czyms pustym- bo nie
                      > zdawalam sobie sprawy z niczyjej obecnosci (chociaz rodzice na pewno tam
                      byli),
                      > wiem, ze lezalam, bo pamietam perspektywe, pamietam, co budzily we mnie te
                      > swiatla- jakas iskre ciekawosci, bardzo delikatne uczucie- jakbym wtedy
                      zaczela
                      > obserwowac swiat. to samo z pieluchami- perspektywa lezaca. i wiem teraz, ze
                      ni
                      > c
                      > mnie nie popychalo, zeby wstac, sprobowac dotknac, przyjzec sie blizej- to
                      > znaczy, ze nie mialam tej umiejetnosci.po prostu- lezalam i patrzylam. ergo-
                      ni
                      > e
                      > moglam chodzic, nie posiadalam jeszcze ciekawosci swiata, jak pozniej-
                      musialam
                      > miec kilka miesiecy. to naprawde nie jest wiarygodne ?

                      Dla jednego tak, a dla innego nie...Wszystko w Twoim wspomnieniu jest
                      interpretacją wyprodukowaną w późniejszym czasie. Dziecko przebudzone ze snu,
                      też nie ma w sobie impulsu, żeby wstać i dotknąć, otwiera oczy i po
                      skontrolowaniu , że wszystko jest na miejscu ("rodzice na pewno tam byli")
                      zasypia ponownie. I to zarówno 2 letnie jak i kilkumiesięczne.
                      Dla mnie jest istotne związanie z konkretnym wydarzeniem, np. pamiętanie osoby,
                      która zmarła albo domu z którego się wyprowadziło w określonym czasie (pod
                      warunkiem, że nie masz zdjęć, które odświeżałyby pamięć i nigdy potem nie
                      odwiedzałaś tego miejsca...). Ja też mam takie obrazy w pamięci, ale za żadne
                      skarby nie potrafię stwierdzić, czy miałem wtedy 2, 3 albo 4 lata.
                      Ale najważniejsze jest chyba to, że Ty sama wierzysz w swoje wspomnienia...Ja
                      będę się upierał, że do zapamiętania potrzeba pewnej dojrzałości układu
                      nerwowego (a do zapamiętania obrazów, również prawidłowego widzenia, a to u
                      niemowlaków wcale nie jest takie oczywiste) której dziecko po prostu nie ma
                      przed ukończeniem pierwszego roku życia na pewno.
                      • klymenystra Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 04.08.06, 18:22
                        nie dogadamy sie w ten sposob. ja wiem , ze pamietam.
                        pamietam tez mojego dziadka- umarl, zanim skonczylam 3 lata.
                        wiesz, wystarczylo, ze opowiedzialam rodzicom o tym wspomnieniu patrzenia na
                        swiatla i powiedzieli mi, ze mialam wtedy kilka miesiecy. to chyba tez jakis
                        dowod :/
                        • letalin Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 17.08.06, 13:46
                          klymenystra napisała:

                          > nie dogadamy sie w ten sposob. ja wiem , ze pamietam.
                          > pamietam tez mojego dziadka- umarl, zanim skonczylam 3 lata.

                          To b. wiarygodne, nie śmiem wątpić, że dziecko mające prawie 3 lata może
                          zapamiętać.

                          klymenystra napisała:
                          > wiesz, wystarczylo, ze opowiedzialam rodzicom o tym wspomnieniu patrzenia na
                          > swiatla i powiedzieli mi, ze mialam wtedy kilka miesiecy. to chyba tez jakis
                          > dowod :/

                          A ten kawałek jest mało dla mnie wiarygodny , nawet poparty autorytetem obojga
                          rodziców.
                          Ciekawe co oni pamiętają dokładnie sprzed 20 lat? To na inny ciekawy wątek:
                          Jedno zdarzenie, dwoje obserwatorów. Potem trochę lat i konfrontacja...Okazuje
                          się zwykle, że nawet ważne sprawy są mocno zniekształcone, nie mówiąc o
                          szczegółach. Nie ma jednego obrazu w pamięci różnych ludzi. To nie jest zapis
                          cyfrowy:)


                      • kozborn Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 03.09.06, 20:10
                        Atak anginy na Sylwestra, miałem chyba 2,5 roku. Z bólu nie mogłem pić - to
                        pamiętam.
    • mynia_pynia Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 04.08.06, 11:50
      Pamiętam jak wysiadając z pociągu (byłam na rękach mamy) moja lalka "Dorotka"
      straciła głowę i że jakiś pan ją podawał mojej mamie przez okno. Miałam wtedy z
      2.5 lat.
      Pamiętam jak rodzice mnie zostawili samą w domu i że strasznie płakałam i
      wspięłam się na parapet i przyleciał kolega mojego taty który akurat grał w
      karty na podwórku z kolegami i że siedziałam z nimi i czekałam na rodziców
      (było to późno w nocy), miałam też około 2.5 lat.
      Pamiętam już dobrze jak moja mama była w ciąży - lat 3.
      Mam wrażenie że pamiętam widok z środka wózka jak leżałam, ale nie mogę
      określić daty, czy to było jak moja siostra się urodziła (miałam 4 lata) i mnie
      tam wsadzili, czy to moje wspomnienia z pierwszego roku życia ;).
      A po magicznej dacie 4 lata pamiętam już wszystko bardzo dobrze.
      • Gość: a Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 193.180.9.* 04.08.06, 12:08

        mynia_pynia napisała:

        > A po magicznej dacie 4 lata pamiętam już wszystko bardzo dobrze.

        Masz zbliżony "profil" wspomnień do mojego. I takie wydarzenia jak ciąża matki,
        stres związany z podróżą, czy "opuszczenie" przez rodziców zostawiają ślady w
        pamięci. Ciekawi mnie : Ten kolega ojca wziął Cię z parapetu, przez otwarte
        okno, czy miał klucze do mieszkania? A może miał się Tobą zajmować, gdy rodzice
        wyszli wieczorem, a zamiast tego grał sobie w karty:)
    • mysia-mysia Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 04.08.06, 12:50
      Mieszkaliśmy z dziadkami w domu na wsi. Dom stał na tzw. wygwizdowie i przy
      stanie komunistycznych okien i silnym wietrze było czasem naprawdę zimno. W
      kuchni mieliśmy dodatkowy piec, w którym paliło się przy gorszej pogodzie, wtedy
      kuchnia była najcieplejszym miejscem w domu. W drzwiach do kuchni zamontowany
      był haczyk, zwykle nie używany.
      Była wtedy zima - nie wiem, czy to też pamiętam czy raczej wywnioskowałam
      później z kontekstu. Pamiętam jak mama kąpała mnie w plastikowej wanience
      ustawionej na środku kuchni na jakiejś podstawce, pamiętam szarpanie drzwiami do
      kuchni i głos babci, który woła żeby ją wpuścić. Moja mama mówi na to że nie, bo
      ona teraz dziecko kąpie. Pamiętam jak wszystkiemu się dziwiłam: dlaczego mama
      nie może wpuścić babci kiedy mnie kąpie, dlaczego drzwi nie dadzą się otworzyć,
      dlaczego słyszę głos babci i wiem, że to ona chociaż jej nie widzę... Ale
      najbardziej byłam oburzona, że ja nie jestem żadne dziecko. Ale nie w sensie, że
      jestem duża tylko że dziecko to może być jakieś obce na ulicy a ja to jestem ja.
      Urodziłam się w zimie więc miałam wtedy około roku albo dwóch.
      • Gość: a Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa IP: 193.180.9.* 04.08.06, 18:17
        Ale
        > najbardziej byłam oburzona, że ja nie jestem żadne dziecko. Ale nie w sensie,
        ż
        > e
        > jestem duża tylko że dziecko to może być jakieś obce na ulicy a ja to jestem
        ja
        > .
        > Urodziłam się w zimie więc miałam wtedy około roku albo dwóch.

        Podobnie miałem z odkryciem, że Matka ma imię. Ojciec odebrał telefon i zawołał
        jakoś tak :"Maria! Do ciebie!" ...Inni ludzie to byli Pan Jan, Pani Zosia,
        Antek, albo Dyrda, ale to , że ktoś mówi do mojej matki Mario, i ona nie jest
        tylko Mama , ale i Maria , to było dla mnie duże zdziwienie... Może dlatego ,
        że mój ojciec raczej nie używał jej imienia na codzień, albo jak używał to ja
        po prostu nie wiedziałem o kogo chodzi:) Miałem jakieś 3 lata.
        • zefir1600 Re: najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa 04.08.06, 21:29
          Leżę i widzę drewniane szczebelki łóżeczka. Podchodzi do mnie koleżanka mojej
          mamy. Coś mówią, ale ja tego nie rozumiem . Śmieją się. Kilka lat później synek
          tej mamy koleżanki (mój rówieśnik) jest moim najlepszym kumplem.
Pełna wersja