kobietek
21.06.06, 14:41
Zauwazyłam, że w tym uple nic mi się nie chce. Zawsze jestem leniem, ale
teraz to już przesada. Jak mi coś spadnie na podłogę - nie podnosze, bo to za
skomplikowane.. Więc podlogi właściwie już nie widać. Nie zakręcam kremów, bo
odkręcaine jest męczące. nie chce mi się rozczesywać włosów, noszę spiete w
coś, co ma udawać planowany artystyczny nieład, dobrze, ze je jeszcze myję..
jak potrzebuję czegoś w pokoju, to zamiast ruszyć d.. z fotela i to przynieść
(raptem 2 metry), to jadę tam na fotelu i rozjeżdżam to, co lezy na podłodze.
Kiedyś nie chciało mi się gotować, tak jeszcze bardziej niż zwykle, nabyłam
zupke chińską i zjadłam na sucho, bo zrobienie jej było zbyt skomplikowane
(nalaie wody do czajnika, znalezienie miseczki, zalanie zupki, czekanie, az
dojdzie, brrr)
Kumpel np. nie myje szklanek po jednym użyciu, pije z jednej pod rząd np.
mleko, potem sok, potem inny, a na koniec kawę, też z lenistwa.
Ktoś ma jakieś doświadczenia w tej kwestii?