pomysły na śmierdzących współpasażerów

19.09.06, 22:47
i to wcale nie bezdomnych, którym niełatwo się umyć... normalni obywatele
śmierdzą tak, że chyba nabędę maskę p-gaz

już myślałam , żeby nabyć żółty notesik samoprzylepny i nalepiać takim na
plecach karteczkę "Śmierdzę w autobusie"

wasze pomysły?
    • Gość: grubasek Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.zakoniczyn.net 19.09.06, 22:48
      wbic pinezke w plecy a na niej powiesic choinke zapachowa ;-))
      • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 19.09.06, 22:49
        Gość portalu: grubasek napisał(a):

        > wbic pinezke w plecy a na niej powiesic choinke zapachowa ;-))
        daj spokój zapachy się zmieszają i pół autobusu padnie
        • Gość: grubasek Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.zakoniczyn.net 19.09.06, 22:55
          wprowadzic fuche podobna do "kanara", tzw.spec.od smierdzieli;-) po pierwszej
          wpadce obowiazkowe mycie w myjni samochodowej. przy drugiej wpadce nakaz
          ponownego mycia w myjni i 21 punktow karnych.... przy kolejnej wpadce zakaz
          korzystania z ZKM, ewentualnie zakup wrotek i przejazdzka za autobusem ;-)))))
      • Gość: croyance Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: 194.74.144.* 21.09.06, 13:30
        Nie czytaj wiecej o mordercach :-DDD
        Zaczynasz miec zbrodnicze plany :-DDD
        • Gość: grubasek do: croyance IP: *.zakoniczyn.net 21.09.06, 23:09
          :-)))))
    • yabol428 Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 19.09.06, 22:51
      > wasze pomysły?

      Nie wąchać.
      • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 19.09.06, 22:52
        > Nie wąchać.
        Musiałabym nie oddychać. Nie wącham specjalnie, po prostu siedzę i oddycham, a
        taki śmierdzi w promieniu trzech metrów.
        • Gość: zenotka Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 23:05
          kupic jednak maskę...;),ewentualnie bezwlasnie osunąc sie na podloge i
          wyharczec powietrzaaaaaaaa ,blagaaaaaaaaaam
          • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 19.09.06, 23:10
            Gość portalu: zenotka napisał(a):

            > kupic jednak maskę...;),ewentualnie bezwlasnie osunąc sie na podloge i
            > wyharczec powietrzaaaaaaaa ,blagaaaaaaaaaam
            taaa... a śmierdziel otworzy okno ;-)))))
            • Gość: zenotka Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 23:16
              mozna jezdzic np.z dziecmi nawet cudzymi;DD ,one zazwyczaj glośno mowia:co tu
              tak śmierdzi lub czemu ten pan sie nie myje?:D
    • Gość: on Ewakuować się jak najszybciej IP: *.smstv.pl 19.09.06, 23:42
      Najgorsze to autobusy nie nocne a te między 4:00 a 7:00, czort jak ktoś
      wczorajszy z imprezy wraca, zaś lumpiarnia to święte krowy, bo i kanar takiego
      nie tknie choć od razu widać, że bilety to za Gierka widział.

      Zdarzyło się też popołudniową porą, że wsiadł bijący na 7 metrów och jakżeż
      niewyobrażalnym smrodem jegomość, tak że cały po brzegi wypełnion pasażerami
      autobus (na litość Boską - czemu akurat Jelcz!!!) zaczął stękać i się chichrać
      z tego uniesienia, że nawet epicentrum fetoru (lump) skojarzył, że to może
      jego "woda toaletowa" tak działa. Otwarte okna nie pomogły choć była mroźna
      zima. Nie muszę dodawać, że koniec pojazdu, w którym był obrał miejsce swego
      posiedzenia był puściutki a tymczasem przód ściśnięty. Miejsce siedzące zwolnił
      po paru przystankach i co ciekawe trochę swych wonności był raczył po sobie
      pozostawić na siedzeniu, tak że osoby, które wsiadły na tym przystanku, w
      którym skunks wysiadł, skusiły się na jego miejsce siedzące. :))

      Nie do opisania był widok tych podejrzliwych spojrzeń ludzi między sobą, bo
      tylko ci, którzy byli świadkami tego zjawiska wiedzieli, że lepiej sobie postać
      i śmiać się z nieświadomych zagrożenia nieboraków.

      Na szczęście jak nie muszę to nie korzystam z komunikacji miejskiej. Radą jest
      nie wstydzić się odejść od źródła smrodu, nawet za cenę utraty miejsca...
      • kochanica-francuza Re: Ewakuować się jak najszybciej 19.09.06, 23:57

        > Na szczęście jak nie muszę to nie korzystam z komunikacji miejskiej. Radą jest
        > nie wstydzić się odejść od źródła smrodu, nawet za cenę utraty miejsca...
        Nie wstydzę się, ale to jednak ONI śmierdzą, a ja tracę miejsce... Namówić ZTM
        na kampanię? "Kąpiel albo spacer" pod rysunkiem woniejącego pasażera?
        • Gość: on Re: Ewakuować się jak najszybciej IP: *.smstv.pl 20.09.06, 00:02
          Chamstwu należy przeciwstawiać się siłoM i godnościoM osobistoM.

          D-c :)
    • Gość: on Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.smstv.pl 19.09.06, 23:46
      Nie zapominajmy też o puszczających bąki, ci to mają tupet.

      Ludzie wstrzymują, brzuchy bolą a oni zdrowo dają!
      • singielek1 Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów. 20.09.06, 01:27
        Klina klinem, bąka bąkiem (referencje):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=47784948&a=47784948
        i po bólu.

        Gość portalu: on napisał(a):

        > Nie zapominajmy też o puszczających bąki, ci to mają tupet.
        >
        > Ludzie wstrzymują, brzuchy bolą a oni zdrowo dają!
        • singielek1 Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów. 20.09.06, 01:35
          Powtórka aktualnych linków:
          Professional ver. 1.0, dt
          www.mytempdir.com/899272
          Professional De Lux ver. 2.0, en
          www.mytempdir.com/939895
          • kinky5 Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów. 20.09.06, 06:08
            no wlasnie..skunksy.
            Sprowadzic kilka z Ameryki Polnocnej i za kare zamykac smierdnikow (slowo wlasne) w pomieszczeniu
            bez wentylacji ze zwierzakiem.
            Skunksy to przeciez takie ladne zwierzatka....
            • Gość: Speedy Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów. IP: *.stat.gov.pl 20.09.06, 15:02
              Hej

              > no wlasnie..skunksy.
              > Sprowadzic kilka z Ameryki Polnocnej i za kare zamykac smierdnikow (slowo
              wlasn
              > e) w pomieszczeniu
              > bez wentylacji ze zwierzakiem.

              Ba ale w niektórych przypadkach to naprawdę nie wiadomo kto pierwszy padnie :)
              a potem Zieloni cię oskarżą o znęcanie się nad zwierzętami i co?
              • Gość: Marek Kiedys był taki kawał IP: *.dip.t-dialin.net 20.09.06, 17:03
                - Baco, podobnoscie swinie kupili?
                - Ano kupiłem.
                - A gdzie wy chcecie je trzymac, przeca wy obory nie macie.
                - Ano w izbie.
                - W izbie? Przeca to straszny smród!
                - Beda musiały sie przyzwyczaic.
              • kinky5 Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów. 20.09.06, 22:55
                mysle ze skunksy sa nie do pobicia....Jak uzyja swoich "czarow" to jadac autostrada czuc to przez kilka
                kilomterow....a zreszta jak kogos "potraktuja" to sie trzeba w soku pomidorowym wykapac- zawsze jakis
                pretekst aby pozniej wziasc prysznic albo kapiel.....
      • sojers1 Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 21.09.06, 02:58
        Bo czasem trudno utrzymac takiego bąka, zwłaszcza jak się cały dzień siedzi w
        biurze, gdzie nie da sie puścić (na siedząco łatwiej skurczybyka w miejscu
        utrzymać) a potem sie wstanie i do domu pojedzie to już w busie się robi nie do
        wytrzymania. No i lecą tajniaki
        ;)
        Pzdr
        • Gość: on Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.smstv.pl 21.09.06, 16:09
          sojers1 napisał:

          > Bo czasem trudno utrzymac takiego bąka, zwłaszcza jak się cały dzień siedzi w
          > biurze, gdzie nie da sie puścić (na siedząco łatwiej skurczybyka w miejscu
          > utrzymać) a potem sie wstanie i do domu pojedzie to już w busie się robi nie
          do
          >
          > wytrzymania. No i lecą tajniaki


          Żadne tłumaczenie, na dworze każdy może:)


          > ;)
          > Pzdr

          Wzajemnie.
          • Gość: grubasek Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.zakoniczyn.net 21.09.06, 23:13
            albo zawstydzic smierdziela: puscic smrodliwego cichacza, poczekac az sie rowno
            rozejdzie ;-)) i zapytac smierdziuszka:czy to pan/pani usta otworzyla zeby cos
            powiedziec czy ktos skunksa sprzedal?
        • the_dzidka Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 25.09.06, 20:52
          Jak dajesz radę siedzieć i utrzymać, potem wstać i utrzymać, i iść do busa i
          utrzymać - to i w busie możesz utrzymać. Chyba że się do busa prosto od biurka
          teleportujesz.
    • megaego Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 20.09.06, 15:27
      a może zacząć głośno reklamować im mydło!! pięknie pachnie, niedrogie! może
      obciach pomoże
      • Gość: archir Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 18:15
        Jak smierdzi jakis typek, zul albo menel to mnie to nie dziwi. Najbarzdiej
        wkurza jak ktos puści w autobusie tajniaka, smierdzi jak cholera, niewiadomo
        kto to zrobił i wszyscy patrza podejrzliwie na współpasażerów. :(( Jeszcze
        gorzej jak autobus smierdzi sam w sobie (zakurzone fotele) blech
    • Gość: kurt kombajn Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 13:14
      Można np. zrobić taką akcję:"Jadę autobusem/tramwajem- nie śmierdzę" i w jej
      ramach rozdawać środki higieniczne pasażerom. Można też wprowadzić
      system "nagrody za bilet"- np. za kupno 10 biletów szare mydło, za 20 jakieś
      fajniejsze...

      PS:Znając życie to i tak by nie wypaliło, a mydła zamiast pójść do użytku,
      trafiłyby do kosza na śmieci lub powędrowałyby dalej jako np. prezenty
      gwiazdkowe ;)
      • Gość: kurt kombajn Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 13:15
        Można też np. przedzielić autobus na dwie części - dla pachnących i pachnących
        inaczej
        • Gość: on Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.smstv.pl 21.09.06, 16:08
          Aż nadto wyperfumowanych też znieść nie idzie, wyleje taki jeden z drugim całą
          wodę po goleniu a brud za uszami, u panienek też nienajlepiej z higieną bywa.
          Autobus to nieszczęsne miejsce, gdzie takie rzeczy wychodzą po paru minutach od
          niechcenia, na ulicy tego nie zauważysz i co ważniejsze nie poczujesz. Życie.
    • pavvka Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 21.09.06, 16:10
      Klamerka na nos i w drogę. Ewentualnie zarazić się katarem i po kłopocie.
      • Gość: Masiej Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.chello.pl 21.09.06, 22:19
        Idzie jesień, skończą się upały miejmy nadzieje że troche smrodu zniknie z
        autobusów i tramwajów.
        • Gość: on Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.smstv.pl 21.09.06, 23:03
          Gość portalu: Masiej napisał(a):

          > Idzie jesień, skończą się upały miejmy nadzieje że troche smrodu zniknie z
          > autobusów i tramwajów.

          Mam zajady od uśmiechu, sam nie wierzysz chyba w to, co piszesz:))

          Okna pozamykają, null przewiewu i tyle będzie, przecen na mydło raczej nie ma.
          • kochanica-francuza Mydło za 49 groszy jest za drogie??? 21.09.06, 23:10
            Sama je kupuję...
            • Gość: on Re: Mydło za 49 groszy jest za drogie??? IP: *.smstv.pl 21.09.06, 23:20
              Nawet jakby kosztowało 19 gr to warto używać, tyle tylko, że z takich sumek
              nietrudno uzbierać 3.29 na jabcoka a mydłem to nawet denaturatu nie przesączysz.
              • Gość: on Re: Mydło za 49 groszy jest za drogie??? IP: *.smstv.pl 21.09.06, 23:23
                Po prostu szkoda im, więc żadne tłumaczenie nie pomoże. Trochę to przykre, ale
                i tak tego nie przeczytają. Są jeszcze jednak z dyskoteki urwane modnisie i
                fircyki w różu i bieli, którym też na bakier jest rano wziąć mały prysznic.

                • kochanica-francuza Re: Mydło za 49 groszy jest za drogie??? 21.09.06, 23:30
                  za 19 gr to ja nie znam, za 49 kupuję sama, bo jako kompulsywna zużywam jego
                  niewiarygodne ilości

                  a z tym jabcokiem to nie całkiem prawda, "normalni" też się nie myją - już
                  Samozwaniec o tym pisała
                  • niemyliczoslem Re: Mydło za 49 groszy jest za drogie??? 22.09.06, 22:31
                    to wy nie wiecie, ze 3 cm warstwa brudu sama odpada? ;)
                    • kochanica-francuza Re: Mydło za 49 groszy jest za drogie??? 23.09.06, 14:11
                      niemyliczoslem napisała:

                      > to wy nie wiecie, ze 3 cm warstwa brudu sama odpada? ;)
                      podobno już powyżej 1 cm - hipisi sprawdzili ;-)

                      to widać przy tym odpadaniu tak śmierdzi ;-)
            • singielek1 Re: Mydło za 49 groszy jest za drogie??? 21.09.06, 23:34
              Też jesteś fanatykiem zakupów w tej sieci full wypas ?
              rapidshare.de/files/22529845/Reklama_Biedronki.mpg.html
              kochanica-francuza napisała:

              > Sama je kupuję...
              • kochanica-francuza nie u stonki, tylko w albercie 22.09.06, 14:55
                u stonki nigdy nie byłam, zresztą fanatyczką nie jestem, tylko taniej mi
                wychodzi ;-)
                • singielek1 Re: nie u stonki, tylko w albercie. 23.09.06, 09:43
                  To właściwie w jakiej dzielnicy Ty mieszkasz ?
                  Z biedrony mam firework za 2,49 zł "zapewnia długotrwałe odświeżenie i pozwala
                  czuć się pewnie przez cały dzień." Poza tym integracyjny płyn odświeżający do
                  ust Quitana za 5,99 zł.
                  • kochanica-francuza Re: nie u stonki, tylko w albercie. 23.09.06, 14:11
                    singielek1 napisał:

                    > To właściwie w jakiej dzielnicy Ty mieszkasz ?
                    a co ma piernik do wiatraka, biedrony i alberta?
                    • singielek1 Re: nie u stonki, tylko w albercie. 25.09.06, 20:27
                      Można np. się po zakupach umówić i spotkać na degustację napoju integracyjnego
                      i świeżych ogóreczków (nadziewanych śledzikami po kaszubsku).
                      Ja Raków - West.

                      kochanica-francuza napisała:

                      > singielek1 napisał:
                      >
                      > > To właściwie w jakiej dzielnicy Ty mieszkasz ?
                      > a co ma piernik do wiatraka, biedrony i alberta?
          • Gość: grubasek Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.zakoniczyn.net 21.09.06, 23:15
            a jak takiemu smierdzielowi za goraco sie zrobi to rozchyli kozuszek i... blee
            • Gość: ona Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.chello.pl 21.09.06, 23:21
              ja jak jade autobusem pachnaca to przyciagam smierdziuchow...i siadaja kolo
              mnie i sie ocieraja ooo a jeszcze gorzej jak smierdzi od niego i jeszcze mu z
              ryja wali, ostatnio jeden ziewnal przy mnie,gebe rozwarl jak nie wiem co i
              oczywiscie powietrze w moja strone, myslalam ze sie pozygam!
              • metalwrona Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 22.09.06, 15:27
                Dzisiaj jechałam autobusem do szkoły i usiadła koło mnie paniena- dość
                atrakcyjna, ładnie ubrana... A na kilometr było od niej czuć... hmmmm...
                powiedzmy "trudnymi dniami" :/... Czy nadal panują przesądy, że podczas okresu
                nie należy się myć? A może podpaski są tak drogie, że trzeba oszczędzać je za
                rzadko zmieniając? Bleee!!!
                • Gość: potwór z Loch Ness Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:46
                  to nie jest aż tak źle- moja siostra widziała niedawno śliczną, zgrabną
                  dziewczynę w sukience mini. Dziewczyna nie tylko "pachniała", ale i po jej
                  nogach spływały czerwone strumyczki ;0
                  • Gość: Masiej Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.chello.pl 22.09.06, 22:19
                    moze akurat dostała :P
    • Gość: ... Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.06, 00:31
      kochanica-francuza napisała:

      > i to wcale nie bezdomnych, którym niełatwo się umyć... normalni obywatele
      > śmierdzą tak, że chyba nabędę maskę p-gaz

      A może to od ciebie tak wali i dlatego ciągle czujesz? Bez przesady z tym niemyciem...Gdzie ty mieszkasz?

      Jak masz tak wrażliwy nosek (może nochal, kto cię tam wie?) to kup sobie auto. I nie marudź.
      • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 23.09.06, 14:13

        >
        > A może to od ciebie tak wali i dlatego ciągle czujesz?
        Taaak... ode mnie na pewno... jako kompulsywna ciągle się myję i ciągle piorę ciuchy



        Bez przesady z tym niemy
        > ciem...Gdzie ty mieszkasz?

        na Woli, a jeżdzę po całej Warszawie
        >
        > Jak masz tak wrażliwy nosek (może nochal, kto cię tam wie?) to kup sobie auto.

        A dlaczego ja mam kupić auto za powiedzmy 35 000 zł których nie mam, zamiast
        żeby śmierdziel kupił sobie mydło za 0,49 zł?
    • wiejska_baba Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 25.09.06, 18:24
      osatnio na dworcu pks podszedł znany tam pan w pięciu kożuchach i poprosił o kasę
      - przepraszam pana, ale wszystko przepiłam.

      ależ ludzie mieli ubaw.
    • blumen1 Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 25.09.06, 20:47
      Stał iles tam lat temu jakiś facet koło mnie w autobusie i to nie jakiś menel czy zwykły szary obywatel.
      Nie. Facet pod krawatem. Śmierdziało od niego. Naprawdę dość mocno. No upał był i każdy ma prawo
      się spocić, ale od tego są dezodoranty,żeby je stosować. A było dość tłoczno i nie było możliwości się
      oddalić od tego śmierdziela. Skubaniec uparcie śmierział i nie zamierzał wysiąść czy coś z tym zrobić.
      Był uciążliwy. W końcu kiedy nie reagował na moje przewracanie oczami i zatykanie nosa czy
      wstrzymywanie powietrza itd nie wyhtrzymałem i mówię na cały głos:
      - Nie wstyd panu tak śmierdzieć?!
      Nim facet zdążył coś powiedzieć już na niego patrzył cały autobus, lub przynajmniej ci co byli najbliżej.
      Facet miał minę nietęgą. Z czerwoną ze wstydu twarą wysiadł natychmiast.
      Uwaga: ta metoda nie działa na lumpów czy innych tego typu obywateli. Ten był w garniturze i miał się
      za nie wiadomo kogo.
      --
      - Ciemna druga strona jest... Bardzo ciemna...
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta!



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=49103182
      • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 25.09.06, 22:28
        blumen1 napisał:

        > Stał iles tam lat temu jakiś facet koło mnie w autobusie i to nie jakiś menel c
        > zy zwykły szary obywatel.
        > Nie. Facet pod krawatem. Śmierdziało od niego. Naprawdę dość mocno.

        ja spotkałam facia w Intercity: garniaczek, teczuszka... śmierdział. Myślę, no
        nic, jakoś się przyzwyczaję.

        Facet odwrócił się jednak celem pogrzebania w teczuszce i zaśmierdział, dla
        odmiany... gównem.
        • Gość: on Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.smstv.pl 25.09.06, 22:34
          Eee przesadzasz tutaj, z doświadczenia też wiem, że niektórym gastrowcom
          wątroba tudzież śledziona, często nieleczone z braku funduszu uzębienie
          potrafią oddech obrócić w zapach kału, moczu i inne.. Ale to najczęściej
          zaawansowana choroba nie brak higieny, więc nawiasem to tutaj piszę.
          • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 25.09.06, 22:43
            Gość portalu: on napisał(a):

            > Eee przesadzasz tutaj, z doświadczenia też wiem, że niektórym gastrowcom
            > wątroba tudzież śledziona, często nieleczone z braku funduszu uzębienie
            > potrafią oddech obrócić w zapach kału, moczu i inne..

            Odwrócił się TYłEM do mnie. Za przeproszeniem , w tyłku nie miał uzębienia, a
            gęby nie otwierał .
            • Gość: on Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.smstv.pl 25.09.06, 22:52
              Gdyby nie te zęby to by była (...) z gęby. Kochanico mnie tam nie było:)

              D-c.
              • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 25.09.06, 23:02
                Gość portalu: on napisał(a):

                > Gdyby nie te zęby to by była (...) z gęby. Kochanico mnie tam nie było:)

                Ciesz się. ;-)
            • Gość: zenotka Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 01:19
              hahahah;)
      • Gość: on Brawo :) IP: *.smstv.pl 25.09.06, 22:31
        Zapomniałaś złociutka dodać, że facet facetowi tego nie powie wprost - inaczej
        rękoczynu gotową przyczynę mamy, no choć jak twierdzisz to taki wymoczek
        biurowy i lowelas z Bożej łaski był to i też dyla dać może. Kobiecie łatwiej:)

        Znieczulica znika i społ. obywatelskie się tak tworzy, byle nie ze smrodem! :))
    • Gość: hłe hłe Wszyscy załóżmy wątki o śmierdzielach IP: 213.25.48.* 16.11.06, 14:59
      wszak w każdym mieście są inni, mają swą specyfikę. Moderator pozwoli, bo śpi:))
      • kochanica-francuza Re: Wszyscy załóżmy wątki o śmierdzielach 16.11.06, 20:01
        Gość portalu: hłe hłe napisał(a):

        > wszak w każdym mieście są inni, mają swą specyfikę.
        Wal , jacy są u ciebie? ;-)
        • Gość: -?- Re: Wszyscy załóżmy wątki o śmierdzielach IP: *.smstv.pl 16.11.06, 22:12
          To pewnie inaczej pachnie w każdym wątku, im starszy... tym? Hm...?
    • Gość: ruda nosić buty na wysokim obcasie, bo wtedy nie stoi IP: *.chello.pl 17.11.06, 22:23
      się pod czyimiś pachami!!!
      • kochanica-francuza Re: nosić buty na wysokim obcasie, bo wtedy nie s 17.11.06, 23:39
        hmm...mam 168 cm wzrostu...
    • Gość: monte Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.06, 10:44
      ja jechałam kiedyś autobusem z kolegą, i wsiadł facet, elegancki,
      w garniturze, pod krawatem. śmierdział okropnie. autobus pełny, nie było gdzie
      uciec. mało sie nie podusilismy. kumpel psiknął w niego dezodorantem.
      ludzie płakali ze śmiechu.
      • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 02.12.06, 15:01
        Gość portalu: monte napisał(a):

        > ja jechałam kiedyś autobusem z kolegą, i wsiadł facet, elegancki,
        > w garniturze, pod krawatem. śmierdział okropnie. autobus pełny, nie było gdzie
        > uciec. mało sie nie podusilismy. kumpel psiknął w niego dezodorantem.

        a facet co zrobił?
        • Gość: luk Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 16:11
          najprawdopodobniej stanal na jednej nodze i powiedzial: "hipopotam".
          • kochanica-francuza Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów 02.12.06, 17:26
            Gość portalu: luk napisał(a):

            > najprawdopodobniej stanal na jednej nodze i powiedzial: "hipopotam".
            mmm lubię surrealizm ale obawiam się że ten facet niekoniecznie ;-)
            • Gość: luk Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 18:51
              mnie tez sie tak wydaje ; ) jest dosyc prawdopodobne, ze facet podniosl noge i
              powiedzial "hipopotam", bo nie chcial nadepnac na malego hipopotama, ktory
              wlasnie wyturlal sie spod siedzenia.
              • Gość: monte Re: pomysły na śmierdzących współpasażerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.06, 19:42
                wysiadł na najbliższym przystanku, razem z hipopotamem
Pełna wersja