Dodaj do ulubionych

lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią

    • megaego Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 17.07.08, 15:30
      mam teraz 6!! kotów. nie, nie nakupowałam tyle, zwyczajnie
      przygarnęłam bezdomne oseski.
      ale nie o tym chciałam.
      dorosłe "ciotki" nie chciały sie tym towarzystwem zaopiekować,
      ciągle tylko na nie furczały. teraz jedna leje równomiernie w łeb
      każde młode, które się zbliży (a te, jakby to lubiły ciągle do niej
      podchodzą). a druga traktuje toto małe, jak jakieś myszy... klepie
      je po pleckach zabawowo, a te wcale nie kumają o co jej chodzi i
      uciekają.
      a małe... są ciągle głodne. ostatnio wydumały, że jak ja nie karmię
      non stop, to można własnołapnie coś z tym zrobić. urządziły
      ekspedycję na stół i wywaliły calutką karmę, jaka tam stała.
      wystarczyło na pół kuchni.

      chce ktoś kota?
      • bright_witch Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 23.10.08, 13:38
        Moje fantastyczne dwa siersciuchy często i gęsto dochodzą około 4tej rano do wniosku, iż oto one już się wyspały i co z tym faktem teraz zrobić... zaczynają wówczas biegać za sobą z jednego końca mieszkania na drugi - trasa oczywiście przecina nasze łóżko... przerobie je kiedyś na pasztet ;-P
        wieksza jeszcze wyciaga pazurami klawisze z klawiatury - tego jak zyje u zadnego kota nie widzialam :-)
    • yabol428 Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 05.11.08, 17:30
      Ośrodek ruchu drogowego w Krakowie, poczekalnia wypełniona ludźmi czekającymi na
      egzamin. Nagle ni stąd ni zowąd przez drzwi od strony placu manewrowego widać
      kotka, który staje przy samych drzwiach, miauczy i wyraźnie domaga się
      wpuszczenia. Gdy ktoś wchodził przez te drzwi, kotek skorzystał z okazji i
      dostał się do środka. Nie wiadomo skąd się wziął, w okolicy raczej nie ma
      jednorodzinnych zabudowań, ale widać było że jest tam stałym gościem, był
      rozpoznawany przez przechodzących egzaminatorów. Przez chyba ponad godzinę kot
      na przemian albo się mył, albo wskakiwał zdającym na kolana, po czym znudził
      się, skorzystał z okazji, że ktoś otwiera drzwi i wyszedł.
      • Gość: katrin Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią IP: *.easynet.co.uk 07.11.08, 20:39
        Szwedam sie od jakiegos czasu po obcych landach, czyt. siedze na
        emigracji. W zwiazku z tym kicius moj kochany, ile razy przyjezdzam
        do domu, pokazuje jak bardzo jest obrazony na mamusie. Mianowicie,
        za przeproszeniem, sra. Do lozka, w lazience, kiedy sie myje,
        gdziekolwiek uzna za stosowne, a juz szczegolnie do mojej torby
        podroznej w dniu wyjazdu. Ostatnim razem przepakowywalam sie 3 razy,
        bo ile razy wyciagalam torbe/plecak/cokolwiek znajdowalam tam
        pachnaca niespodzianke. Bardzo pachnaca;)
        Poza tym urocza przytulajda z niego.
        • okka Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 08.11.08, 12:51
          Kotów jest cztery. Zbiorowo lub indywidualnie potrafią:
          - spać; w każdej możliwej szafie, najchętniej na walizce, w spiżarni,w koszu na
          brudną bieliznę, na oparciach od kanap, na antycznym wielkim monitorze, majtając
          ogonem przed oczami, na półce pod lustrem, obowiązkowo twarzą do niego,
          uskuteczniając szpiega i obserwując spod oka otoczenie w odbiciu, w krzakach, z
          serca nienawidząc podlewania, na dvd, przebierając łapkami po klawiszach i
          otwierając kieszeń.
          - Zasadzać się na siebie nawzajem, wyskakiwać zza węgła i gonić się na dystansie
          dwóch metrów. Dłuższe dystanse męczą koty i są głupie.
          - Przynosić jaszczurki i węże (jadowite), mniej lub bardziej nieżywe.
          - Uciekać zakosami przed pościgiem złożonym z trzech osób z łbem iguany w
          zębach, potykając się o chmajtający się korpus (w zębach kota, nie pościgu)
          - uniemożliwić obsługę laptopa przez unieruchomienie ręki i wyrażać oburzenie
          wrazie prób.
          - Symulować okulawienie.
          - Wpatrywać się o poranku godzinami w drzwi od sypialni w nadziei, że da radę
          wypalić w nich dziurę.
          - Siadać o brzasku na poduszce, niezależnie od obecności na niej ludzkiej głowy
          i znaczącym tonem pytać “ma-au??”
          - wydawać sobie nawzajem pojedynki na “rolowanie” i tarzanie się na grzbiecie.
          - Jeść rybę wyłącznie surową (dwa) albo upieczoną z pomidorami i cebulą (inne dwa).
          - Kompletnie mieć w dupie wołanie po imieniu, za to bez pudła przybiegac na
          dźwięk grzechotania kocich chrupków.

          --
          do góry nogami
    • przewoz_pw Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 09.11.08, 13:39
      Moja czarna:
      - nie puka w szybkę jak chce wejść - wyrywa kit z okien (silikon też)
      - pierwszą rzeczą po wejściu do mieszkania jest wizyta w kuchni
      - obowiązkowo kładzie się na kolanach podczas kiedy mama maluje paznokcie ;)
      - piła wodę z akwarium żółwia (nawet, jak poziom wody był bardzo niski), jej młodszy brat pijał wodę z kranu.
      - jak się wyjeżdża i trzeba ją znaleźć - ukrywa się w szafie, lub w łóżku - w pościeli.
      - normlanie też śpi na pościeli lub pod kołdrą, w dzień najchętniej siedzi na monitorze komputerowym. Jej mama lubiła sypiac na telewizorze.
      - złodziej mięsa, potrafi wiernie towarzyszyć w kuchni przy przyrządzaniu potraw
      - poluje na krety
      - goni uwodzicieli...
    • frred Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 09.11.08, 19:18
      Co robią moje, to mogę napisać dopiero po 23:)

      A poważnie, to:

      Marojek swego czasu jeździł na ogonie mojego psa.

      Sarusia po przyniesieniu do domu przez około pół roku tegoż psa panicznie sie
      bała (mimo, że piesek od początku ją tolerował). Niosłem ją na rękach,
      usłyszała, że pies się zbliża i chciała się wdrapać na najwyższy punkt... czyli
      na czubek mojej głowy - jak zebrałem pazurami przez twarz, to wstyd było się w
      pracy pokazać, bo wyglądało to jak od kobiety bynajmniej nie czworonożnej.

      Żadnych ciekawostek nie było z Rudym, bo został adoptowany jako dorosły. Czasem
      tylko obrywa za próby dobierania się do Sarusi (najczęściej ode mnie, bo czasem
      robi to za bardzo energicznie).

      A teraz wszystkie śpią razem:)



      --
      Wiadomość zostanie usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu
      • zazaz3 Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 09.11.08, 20:03
        Wszyscy ci, którzy mają w domu nastolatka lub mieli takiego, mogą
        zastanawiać się dlaczego nastolatkowie i koty mają aż tyle ze sobą
        wspólnego:

        - Ani koty, ani nastolatkowie nie odwracają głowy, kiedy wołasz ich
        po imieniu.

        - Nieważne ile byś dla nich zrobił - to i tak jest za mało. Twoje
        wysiłki są ledwie adekwatne do ofiarowanego Ci przywileju czekania
        na nich z niepokojem w środku nocy.

        - Rzadko widujesz na zewnątrz kota z kimś dorosłym i można
        bezpiecznie stwierdzić, że żaden nastolatek przy zdrowych zmysłach
        nie chce być widziany publicznie z rodzicami.

        - Nawet jeśli opowiadasz dowcipy tak dobrze jak Grzegorz Halama, ani
        kot, ani nastolatek nie wykrzesa z siebie nawet cienia uśmiechu.

        - Ani kot, ani nastolatek nie podzielają Twoich gustów muzycznych.

        - Koty i nastolatkowie mogą leżec na kanapie godzinami bez ruszania
        się, ledwie oddychając.

        - Koty mają dziewięć żyć. Nastolatkowie zachowują się jakby tyle
        mieli.

        - Koty i nastolatkowie ziewają w dokładnie ten sam sposób,
        manifestując najwyższą przyjemność - poczucie kompletnej i
        absolutnej nudy.

        - Koty i nastolatkowie nie dbają o niczyje meble.

        - Koty, które mogą wychodzić na zewnątrz znane są z wracania w
        środku nocy i przynoszenia martwego zwierzęcia do sypialni.
        Nastolatkowie nie są od nich lepsi.

        Dlatego, jeśli musisz wychowywać nastolatka, najlepszym źródłem
        pomocy nie są inni rodzice, lecz weterynarz. Dobrym pomysłem jest
        także trzymanie cały czas pod ręką poradnika o kotach. I pamiętaj o
        najważniejszym - podawaj im jedzenie i nie wykonuj żadnych nagłych
        ruchów w ich kierunku. Kiedy się wreszcie namyślą, sami w końcu
        przyjdą do Ciebie po troche czułości i tulenia, i będzie to moment
        triumfu dla wszystkich zainteresowanych.

        --

        --
        www.youtube.com/watch?v=qlZMjBX18Xc
    • ajakajadwa Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 10.11.08, 11:41
      Śnieżka (niestety poprzednia):
      -zawsze witała mnie w progu, zwłaszcza jak wracałam z zakupami, lubiła rewidować
      reklamówki
      -wchodziła do toreb moich i gości
      -rabowała kotlety, wędliny znajdujące się w zasięgu jej wzroku
      -lizała po twarzy, rękach, kochała wszystkich ludzi
      -asystowała mi w kibelku umilając sobie czas darciem papieru toaletowego
      -siadała na kolanach i masowała łapkami moja gębulę
      -miała narzeczonego (była sterylizowana), z którym spędzała upojnie czas
      obecna Teofila:
      -przynosi w prezencie martwe jaszczurki, robaki i kładzie mi u sóp jest z tego dumna
      -nienawidzi gości
      -patrzy na mnie z politowaniem
      -chowa pod dywan słone paluszki
      -lubi rodzynki, wafelki, orzechy, oliwki, nie pogardzi ajerkoniakiem
      -budzi w dni wolne o piątej rano, celem odbycia z nią zabawy
      -ma naturę tyrana i mną rządzi
    • Gość: adolf Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.08, 21:52
      Reza nasz bury serściuch zrobił dziś kupię na nowy dywan. Wdepnąłem w nią pół
      godziny temu. Po prostu byłem boso i poczułem, że coś lepkiego i ciepłego
      pozostało na mej nodze.
      Zawsze towarzyszy mi kiedy piję piwo, zagląda do butelki. Może w mordę alkoholik.
      Na widok ptaków za oknem dostaje drgawek. Pierwszy raz myślałem, że to atak
      padaczki. Kocur kłapał pyszczkiem, wydawał jęki i cały się trząsł.
      W czasie kolędy został nawet poświęcony.
      Reza tak w ogóle jest przybłędą. Mieszka z nami od roku. Kochamy go z
      wzajemnością. Myślę nawet, że ta kupa była prezentem. no bo my mu prezenty, a on
      nam nic? A może chciał nas przetestować?
      Na mikołaja kupię mu chomika. Tylko to już będzie tak między nami chłopakami.
      Nikt się nie dowie...
    • Gość: m Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią IP: *.gprs.plus.pl 04.12.08, 16:17
      Mój kotek uwielbia asystować przy załadowywaniu i rozładowywaniu
      zmywarki. Siada sobie na drzwiczkach i pilnie obserwuje co robię.
      Problem pojawia się jedynie, jak z naczyń coś na niego skapnie -
      wówczas ucieka strasznie na mnie wyzywając. Po chwili jednak wraca,
      widać przyjemność jest większa niż nieprzyjemność zmoknięcia.
      Lubi też zaglądać do lodówki, ale do środka jeszcze nie wszedł -
      może dlatego,że lodówka jest mała więc pełna :)
      Z innych ciekawostek - czysty żwirek w kuwetce zawsze poddawany jest
      testowi kupkowemu. Ledwie odejdę od kuwety z torbą żwirku lub
      łopatką kot już jest w środku i przymierza się do kupki.
      • Gość: ale fajne:) Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią IP: *.edata.net.pl 04.12.08, 23:31
        moja 18 letnia kocica,chyba ma już chorobę starczą,bo zapomina jak sie chowa
        pazury i zaczepiona czasami czeka na tapczanie ,aż ją odepnę:)
        Ta sam kocica (z calego mojego stada)- codziennie czeka na podwórku ,aż wrócę i
        wita mnie jakby mnie nie widziała cale wieki,dodam ,ze dwa inne koty zawsze
        siedzą w domu lub na patio od strony ogrodu.
        Ta sama ,stara kocica zawsze gdy wyjdę z kuchni zagląda do garnków i próbuje
        wyżerać z nich-cokolwiek to by nie było,zawsze sterczy nad tymi garnkami-mimo ze
        ją przepędzam,strofuję itp..ona chyba nie pamięta ,ze kuchenka jest gorąca,w
        garnku kipi a ja będę się wściekać.:)
    • siamese67 Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 28.12.08, 19:37
      A ja kiedyś wracam do domu i już z klatki schodowej słyszę, że telewizor gra. Wchodzę do mieszkania, a tam leci reklama Whiskasa, ta z szarym kotkiem - to moje zwierzę samodzielnie sobie uruchomiło TV.
      Kocio potrafi również obsługiwać komputer - robi dopiski na gg, albo w tekstach, które piszę, zamyka mi czasem okienka.
      Jak mieliśmy jeszcze duży monitor starego typu, to na nim regularnie sypiał. Ten nowy płaski jest za wąski...

      --
      Jezusmaria, Magda-z-Inką, ja zaraz oszaleję!!!

      moje zabawki na jesienne wieczory
      • megaego Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 05.02.09, 08:33
        moje dziewczynki śmiertelnie się na mnie obraziły!
        wyjechałam na dłuższy urlop. oczywiście nie porzuciłam ich i nie
        zostawiłam na pastwę losu, no ale jak śmiałam wyjechać bez kotów!!??

        kiedy wróciłam, nie zaszczyciły mnie żadnym powitaniem. powyciągałam
        cholery z różnych dziur, całowałam po nosach, tuliłam, ściskałam a
        te siedziały tyłem do mnie i ani mrr mrrr. po półgodzinie
        intensywnego podlizywania zechciały mi częściowo wybaczyć!

        a w domu robiły tornado tak wogóle, podobno codziennie były
        wypatroszone wszystkie szafki (tylko jak? skoro na klucz zamykane?),
        poza tym pozrzucały z szafy wszystkie pudła. i ukradły magnesy z
        lodówki. żwirek z kuwety był wszędzie! nie wiem, jakim sposobem go
        tak rozniosły.

        • Gość: M Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią IP: *.gprs.plus.pl 05.02.09, 10:34
          Nasz kociak (7 m-cy) nową dyscyplinę opracował. Siada sobie przed
          doniczką z wysokim kaktusem (mojego wzrostu) i tak sobie siedzi :)
          Śmiejemy się, że modli się do niego. Nie byłoby w tym nic
          śmiesznego, gdyby nie to, że on potrafi tak siedzieć po 10-15 minut
          kilkanaście razy dziennie! Jak nie wiemy gdzie jest kot pada
          pytanie - a pod kaktusem sprawdzałaś? I najczęściej tak jest! I tu
          rodzi się pytanie- czy nasz kot jest zdrowy na umyśle? Dodam tylko,
          że wcześniej Młody połamał dolne "gałęzie" kaktusa - sprytny nigdy
          się przy tym nie zranił, zauważył chyba że ten kaktus ma kolce tylko
          z jednej strony. Później bawił się w wysypywanie ziemi z doniczki
          tego kaktusa. Obecnie też czasem wysypuje... A moze on czeka, aż coś
          urosnie,żeby znowu mógł oderwać? Inne kwiaty tak go nie fascynują ;)
          Dla zaniepokojonych losem naszego kociaka dodam, że w chwilach
          spędzonych z dala od doniczki zachowuje się on jak normalny młody
          kot - szaleje, gryzie, drapie, biega, skacze wzywż i w dal, poluje
          na nas, my polujemy na niego, i inne takie kocie dyscypliny
          urządzamy. W chwilach zmęczenia ostatecznie połozy się na człowieku,
          niech człowiek ma trochę przyjemności i pogłaszcze sobie kota :)
          • pantercia Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 07.02.09, 18:52
            Miauczy, żeby do niego przyjść, jak nie reagujemy to zrzuca coś
            zauważalnego i czeka z miną "i musieliście przyjść", po posprzatniu
            i zabraniu kota do innego pokoju zabawa powtarza się aż do
            znudzenia kota. Gania za punkcikiem laserowym wyraźnie hołdując
            zasadzie "nie o to chodzi by złapać króliczka ale by gonić go".
            Właściwie możnaby książki pisać o śmniesznych wyczynach kotów.
            • Gość: Azorek Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.09, 11:44
              Jeden z moich królewiczów też miauczy, żeby do niego przyjść, np. do kuchni. I też zrzuca różne przedmioty, najczęściej tłukące. Spadło, znaczy było źle przymocowane. :)
              Bieganie po pilocie od telewizora też mają opanowane. Wyszłam kiedyś do kuchni, bo były reklamy, wracam, bo reklamy się skończyły i idzie dalej film...Przez chwilę nie mogłam zrozumieć na co patrzę - jakaś nowa postać, czy wątek? Koty kanał mi zmieniły, a logo jakoś nie rzuciło mi się w oczy...

              Tym samym sposobem omal nie posłały mnie do piachu.
              Byłam sama w domu, piękna, letnia noc, wywaliłam koty z pokoju, zgasiłam światło i wyszłam sobie na taras posłuchać puszczyka...Jak wiadomo, niełatwo wyprosić koty z pomieszczenia i jakoś jeden się przemycił. I w tej ciszy i ciemności słyszę nagle męski głos w pokoju...Telewizor sobie włączył, pan szanowny! Ta chwila z pewnością skróciła mi życie i posrebrzyła mi włosy...

              Otwieram szafę, zamkniętą, a tam kot. Zawał.

              Przejeżdżam samochodem pół miasta, nagle widzę w lusterku ruch na tylnim siedzeniu. Kot. Zawał.

              Wkładam buty, coś w środku jest, wyciągam - szare, mokre, ohydne. Mysz. Lekki zawał, choć mysz sztuczna, ale wrażenie niemiłe.

              Ostatnio przestraszyły nam gościa. :))) Się siedzi za kanapą, tam duma godzinami o sensie istnienia psów, a potem się wyłazi, oczywiście zza oparcia. Najlepiej tuż przy głowie siedzącego na kanapie ludzia. Ludź się zrobił gipsowy na twarzy i wyglądał jakby potrzebował pomocy medycznej.
              Kiedyś tą samą metodą przestraszyły młodziutkiego i pięknego wikarego, który był u nas po kolędzie pierwszy raz i nie wiedział, że w domu są koty. Chłopak oblał się napojem, szczęśliwie zimnym.

              Koty są cudowne. I tak dbają o ludzi, żeby się nie nudzili...



    • Gość: jj a co wy z kotami ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 17:13
      JAK ZAAPLIKOWAC KOTU TABLETKĘ

      1.. Weź kota na ręce i otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma
      niemowlę. Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu
      stronach pyska
      i naciśnij lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej
      ręki. Gdy
      kot otworzy pysk wpuść tabletkę, pozwól kotu zamknąć pysk i
      przełknąć.
      2.. Podnieś tabletkę z podłogi i wyciągnij kota spod tapczanu.
      Ponownie
      otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.
      3.. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmamłaną już tabletkę.
      4.. Wyjmij nową tabletkę z opakowania, otocz kota lewym ramieniem
      jednocześnie trzymając lewa ręką wierzgające tylne nogi. Rozewrzyj
      pysk
      kota
      i palcem wskazującym prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko jak
      się da.
      Przytrzymaj kotu zamknięty pysk i policz do dziesięciu.
      5.. Wyciągnij tabletkę z akwarium a kota z garderoby. Zawołaj żonę do
      pomocy.
      6.. Przyduś kota do podłogi klinując go miedzy kolanami jednocześnie
      trzymając wierzgające przednie i tylnie łapy. Nie zwracaj uwagi na
      niskie
      warczące odgłosy wydawane w tym czasie przez kota. Niech żona
      przytrzyma
      głowę kota jednocześnie wpychając mu drewniana linijkę miedzy zęby.
      Następnie wsuń tabletkę wzdłuż linijki miedzy rozwarte zęby i
      intensywnie
      pogłaszcz kota po gardle co skłoni go do przełknięcia.
      7.. Wyciągnij kota siedzącego na karniszach i rozpakuj nową tabletkę.
      Zanotuj sobie, żeby wymienić firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z
      potłuczonej wazy, możesz je posklejać później.
      8.. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się
      na
      kocie tak, żeby tylko jego głowa wystawała spod jej pachy. Umieść
      tabletkę w
      środku plastikowej rurki do napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu
      pysk i
      wcisnąwszy rurkę miedzy rozwarte zęby mocno wdmuchnij tabletkę do
      środka.
      9.. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, a
      następnie wypij jedną butelkę piwa żeby pozbyć się nieprzyjemnego
      smaku w
      ustach. Zabandażuj żonie rozdrapane ramie, a następnie przy pomocy
      cieplej
      wody z mydłem usuń plamy krwi z dywanu.
      10.. Przynieś kota z altanki sąsiada. Rozpakuj następna tabletkę.
      Przygotuj następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach od
      kredensu tak,
      żeby przez szczelinę wystawała tylko jego głowa. Rozewrzyj mu pysk
      łyżeczką
      od herbaty i przy pomocy gumki "recepturki" strzel tabletką między
      rozwarte
      zęby.
      11.. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek na
      swoje
      miejsce. Wypij piwo. Weź butelkę wódki. Nalej do kieliszka i
      wypij.Przyłóż
      zimny kompres do policzka i sprawdź kiedy ostatnio byłeś szczepiony
      na
      tężec. Przemyj policzek wódka w celu zdezynfekowania rany i wypij
      kolejny
      kieliszek aby ukoić ból. Podarta koszule możesz już wyrzucić.
      12.. Zadzwoń po straż pożarna, żeby ściągnęli tego pier... kota z
      drzewa.
      Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w plot próbując ominąć
      kota
      przebiegającego przez ulice. Wyjmij kolejną tabletkę z opakowania.
      13.. Skrępuj tego drania przy pomocy sznurka od bielizny związując
      razem
      przednie i tylnie łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu.
      Weź grube
      skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij tabletkę kotu do gardła
      popychając
      dużym kawałkiem polędwicy wieprzowej. Już nie musisz być delikatny.
      Przytrzymaj głowę kota pionowo i wlej mu dwie szklanki wody wprost do
      gardła
      żeby spłukać tabletkę.
      14.. Wypij pozostałą wódkę z butelki. Pozwól żonie zawieźć się na
      pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zaszyć ci ramię i wyjąć
      resztki
      tabletki z oka. Po drodze do domu wstąp do sklepu meblowego i kup
      nowy
      stół.
      15.. Zadzwoń do schroniska dla zwierząt, żeby zabrali tego mutanta z
      piekła rodem i sprawdź, czy w pobliskim sklepie zoologicznym nie mają
      chomików.
      JAK ZAAPLIKOWAC PSU TABLETKĘ
      1. Zawiń tabletkę w plaster szynki i zawołaj psa.
      2. Otwórz butelkę piwa i wypij za szybki powrót pupila do zdrowia
    • frred Re: lubicie koty? napiszcie, co fajnego robią 28.02.09, 00:48
      Szczerze? Moja Sarusia była całe lata strasznie bojaźliwa i nieufna
      (nic dziwnego - swego czasu zbierałem ją z jezdni), pozwalała na
      wszystko tylko mojej Mamie, u której mieszka (mnie po całych dniach
      nie ma, więc nie dałoby rady inaczej). Jest podwiązana, więc nigdy
      nie miała małych.

      No i jednego dnia, jak opiekowałem się chałupą Mamy (20 km ode mnie,
      ale prosty dojazd) podczas maminego urlopu, to siedząc przed
      telewizorem, czochrałem kota tu i ówdzie. Nie zauważyłem, że
      intensywnie eksponuje brzuszek, co jak na nią jest niespotykanym
      dowodem ufności.

      Następnego dnia zrobiła się milusia, grzeczna, ufna i generalnie
      zmienił się jej stosunek do facetów, w tym dwunożnych, jako gatunku.

      Zgłupiałem.

      I wtedy zdałem sobie sprawę, że cały wieczór onanizowałem kota...

      Ale chyba na dobre jej to wyszło.
      --
      Wiadomość zostanie usunięta ze względu na złamanie prawa lub
      regulaminu
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka