Fragment książki "przygotowanie do życia w rodzini

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 17:04
Fragment książki "przygotowanie do życia w rodzinie" zaaprobowanej przez MEN
bedzie od wrzesnia w szkolach

"Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on goli
się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem, gdy
całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków, jedno po
drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach żegnam w progu,
gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam, podlewam kwiatki, nucąc
wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki mojego męża w najlepszym proszku,
na który stać nas dzięki pracy Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na
balkonie. W międzyczasie dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o
zdrowie Swojego dziubdziusia.
Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy wiec wspólny punkt
widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam pranie i sprzątanie,
które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia się w obowiązkach, idę do
kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla naszego pracującego męża i ojca,
który jest podporą naszej rodziny i dla naszych pięciu
pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na gazie, a mieszkanie jest
czyste, pozwalam sobie na chwile relaksu przy płycie z Ojcem Świętym i
robię na drutach sweterki i śpioszki dla naszej szóstej pociechy, która
jest już w drodze, a którą Pan Bóg pobłogosławił nas mimo przestrzeganego
kalendarzyka, co jest jawnym znakiem Jego woli. Nie włączam telewizji,
ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo mogłyby zatruć wspaniałą
atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami haftuję tak, jak nau
czyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań domu, albowiem kobieta
nie umiejąca haftować nie może się w pełni spełnić życiowo. Kiedy moje
dzieci wracają ze szkoły radośnie świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem,
czego dziś nauczyły się w szkole. Opowiadają mi o lekcjach przygotowania
do życia w rodzinie, których udziela im bardzo miła pani z przykościelnego
kółka różańcowego. Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą
być prawdziwymi kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami
z okładek magazynów, chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie
popełnią tego strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie,
ani nie będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana.
Karcę ich lekko za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem
szczęśliwa, że wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed
zboczeniem i abominacją.
Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w progu, poczym myje on
ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu najlepsze kąski, aby
zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza telewizor i zasiada przed nim
w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam talerze i garnki i zabieram jego
skarpetki do cerowania, słuchając z uśmiechem odgłosów meczu sportowego w
telewizji. Wieczorem kąpię nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy
się wszyscy, mój mąż szybko spełnia swój obowiązek małżeński,
ja zaś przeczekuję to w milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej
katoliczki, modląc się w myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które
urodziły się kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na
mózgi, które w obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności.
Zasypiam po długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego
życia"
    • lisonetka Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 23.09.06, 17:08
      ja moje dziecko miało by sie uczyc z takiej ksiazki sprawa laduje w sadzie a
      nauczycielka dostaje lampe w ryja
      • kaska123 Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 23.09.06, 17:56
        powaznie to jest cytat z ksiazki "przygotowanie do zycia w rodzinie"?
        jakos trudno w to uwierzyc
        • Gość: uuu Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.c9.msk.pl 23.09.06, 19:42
          poważnie czy niepowarznie autor zbierze fungę w nos.Kto się na to pisze??
    • Gość: gabi Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.06, 18:11
      to chyba z poczatkow 19 wieku
      • iwona1959 ;-)))) 23.09.06, 19:35
        Juz dawno sie tak nie usmialam. Skad masz te historyjke? Sa tam tez inne takie
        jajowe opowiadania??
        • Gość: Kamisia Re: ;-)))) IP: *.lubin.dialog.net.pl 23.09.06, 20:41
          Mocne!! Naprawdę! Tylko chyba katolicy sa z deczka nietolerancyjni, skoro chca
          uczyć tylko katolików... a dzieci z innej religii to co, siedziec cicho? Czy
          zostać katolikami?
          Najlepszy był fragment o małżeńskim obowiązku... Do Rygi mi sie chce, jak to
          czytam!!
          • Gość: zlew Re: ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 22:25
            przeca od razu widac ze to sciema.. to nawet nie brzmi jak te nawiedzone babsztyle...
            • Gość: Milicja Re: ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 00:36
              eh, ludzie, czy wy naprawde uwierzyliscie, ze to bylo z podrecznika do
              Przygotowania do Życia? Przeciez widac, ze ktos robi sobie jaja z katockiej
              obyczajowosci. To nawet nie pasuje do dzisiejszego katolicyzmu. Katolicyzm nie
              zamyka kobiet w domach i nie uznaje seksu malzenskiego za grzech, nie zakazuje
              tez przyjemnosci z takiego seksu wynikajacych. Pare miesiecy temmu nawet B XVI
              to potwierdzil. W sumie jest to zabawny tekst, ale kurde nie dajcie sobie
              wciskac kitu!
              • Gość: Jan Serce Re: ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 05:05
                ale kurde nie dajcie sobie
                > wciskac kitu!

                milicjo oni sa katolikami
                • Gość: Sonnyx Re: ;-)))) IP: *.koba.pl 13.12.06, 13:00
                  www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897 dla niedowiarka
                  • Gość: ahoo Oświadczenie na stronie wydawcy IP: *.sds.uw.edu.pl 14.12.06, 23:58
                    OŚWIADCZAMY, że krążące w internecie informacje o zawartości książki, pod śmiesznym tytułem "Jestem kobietą szczęśliwą..." są nieprawdziwe. Link do naszej strony jest najprawdopodobniej czystą złośliwością konkurencji ! Komentowanie krążących po sieci bzdur na łamach naszego forum dyskusyjnego oraz wpisywanie recenzji przez osoby nie znające książki a które opierają się o internetową propagandę jest bezsensowne i traktowane jako fałszywka.
    • nervenarzt Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 23.09.06, 23:58
      Poradnik: Maria Szczawińska, Kazimierz Bacia, "Dbaj o siebie. Praktyczne rady
      dla kobiet żyjących na wsi" Warszawa 1970

      "Rozpowszechniło się obecnie noszenie butów gumowych - gumiaków. Są one
      niedrogie, łatwe do utrzymania w czystości i praktyczne na błoto".
      "Regularne oddawanie stolca, częste opróżnianie pęcherza też dodatnio wpływają
      na samopoczucie kobiety".
      "Trzeba koniecznie i obowiązkowo mieć w domu oddzielną dużą miednicę do mycia
      się i mniejszą miedniczkę do podmywania[...] Karmienie w miednicy prosiąt,
      cieląt lub kur jest niedopuszczalne".
      "Do wycierania nóg powinno się mieć ręcznik lub czystą ściereczkę. Nie można
      używać do tego celu ścierek do garnków [...]"
      "W zasadzie powinno się chodzić jak najwięcej z gołą głową[...] Jednak do
      przyrządzania posiłków i dojenia krów należy zakładać na głowę cienką
      chusteczkę".
      "Pończochy i skarpety powinny być czyste, aby nie cuchnęły potem. Gdy się drą,
      trzeba je wycerować albo wprawić całe pięty, a nawet stopy z cholewki starej
      pończochy".
      "Częstość zbliżeń małżeńskich jest zależna od wieku, temperamentu, stanu
      zdrowia, wykonywanej pracy itp. Nie ma co do tego jakichś szczególnych zaleceń
      poza tym, że najodpowiedniejsze są godziny wieczorne przed snem, aby
      małżonkowie mogli wypocząć do rana. Stroną kierującą w intymnym życiu
      małżeńskim jest mężczyzna, bo tak jest zbudowany i takie już jest prawo
      przyrody".
      "Do obowiązków małżeńskich kobiety należy współuczestniczenie w zbliżeniu
      płciowym, a nawet troska o nadanie mu atrakcyjniejszej, bardziej estetycznej i
      higienicznej oprawy".
      "Srodki zapobiegające ciąży (srodki antykoncepcyjne) można nabyć w każdej
      aptece bez recepty, inne dla mężczyzn, a inne dla kobiet. Dla mężczyzn są
      osłonki gumowe czy nylonowe, tak zwane "prezerwatywy" [...] Lecz i ten środek
      nie jest całkowicie pewny, bo osłonka może pęknąć".
      "Jak może mąż dbać o żonę? Po pierwsze: nie ciągać żony bez nadzwyczajnej
      potrzeby do ciężkich prac w polu i w obejściu. Weźmy przykładowo nakładanie na
      wóz gnoju lub rozrzucanie go po polu".
      "Majtki powinna nosić w zimie i w lecie każda kobieta, młoda czy stara. Chronią
      one organy rodne kobiety przed przeziębieniem i przed dostaniem się do nich
      kurzu z różnymi zarazkami [...] Można sobie u kupnych majtek podłużyć nogawki
      doszywając kawałki ze starych tegoż koloru lub dorobić szydełkiem czy na
      drutach [...] Majtki powinny być zawsze czyste. Aby się w kroku szybko nie
      zabrudziły i nie cuchnęły moczem, nie trzeba po oddaniu moczu podrywać się za
      prędko, ale osuszyć krocze specjalnym papierem higienicznym, ligniną czy
      kawałkiem starej, czystej szmatki".
      "Podajemy jeszcze jeden prosty i wygodny sposób urządzenia sobie kąpieli,
      mianowicie w mocnym plastykowym worku przeciwmolowym. W kąciku do mycia albo
      wprost w izbie, a w lecie nawet w jakiejś zamkniętej sieni, drewutni czy
      stodole rozebrać się i wejść do tego plastykowego worka ustawionego dnem na
      podłodze lub na ziemi i zawiniętego jak do wsypania do worka pierwszego koszyka
      ziemniaków".
      "Bardzo zalecane jest np. stosowanie zamiast kremu świeżo wytopionego smalcu
      (nie solonego!). Podobno w wielu krajach kobiety używają go z powodzeniem".
      "Praktyczne mężatki przygotowują sobie czyściutką szmatkę lub specjalny miękki
      ręcznik do wytarcia się od dołu zaraz po stosunku z mężem (ruchem w tył ciała),
      by nie wycierać się koszulą i nie brudzić pościeli".
      "Po umyciu twarzy należy oczy tylko wysuszyć ręcznikiem, przykładając go lekko
      do oczu. Nie wolno ich trzeć ręcznikiem czy wgniatać". "[...]
      "Podpaski można nabyć gotowe, ale każda kobieta może sobie także je bez żadnego
      kosztu sama uszyć [...] Podpaski trzeba często zmieniać - bardzo niezdrowo i
      nieprzyjemnie jest nosić zbyt mokre czy zaschnięte. Zdjęte podpaski moczy się w
      zimnej wodzie przez kilka godzin, potem płucze, pierze mydłem w gorącej wodzie
      i wygotowuje. Idąc w gości lub w drogę, trzeba wziąć z sobą podpaskę na zmianę.
      Aby brudnej nie nosić ze sobą, zrobić na drogę taką, którą można by zakopać lub
      wyrzucić do ustępu".
      "Głowę należy myć przynajmniej co 2-3 tygodnie specjalnym szamponem do włosów
      lub delikatnym mydłem [...] Gnidy - bardzo szpecą kobietę, bo są jakby
      szyldzikiem z napisem, że we włosach jest albo było robactwo".
      "Nie powinno się trzymać w jamie ustnej zepsutych zębów ani korzeni - trzeba je
      usunąć [...] Gdy nie ma własnych zębów, powinno się wstawić zęby sztuczne".
      "W lecie dobrze jest zwilżyć piasek czy trociny wrzątkiem odchody drobiu wnosi
      się potem do sieni i do izby. W dodatku w lecie ściągają do tych resztek chmary
      much z całej okolicy, cisnąc się drzwiami i oknami do kuchni, gdzie z nogami
      umazanymi w kurzym pomiocie łażą po naszym jedzeniu i wpadają w garnki [...]
      Nie można pozwolić na to, by tuż przed progiem dzieci załatwiały swoje potrzeby
      naturalne".
      "Ustęp w obejściu potrzebny jest bardzo domownikom, a przede wszystkim
      kobietom, które bardziej narażone są na zaziębienie przy załatwianiu swojej
      potrzeby na dworze. Brak ustępu źle działa także na samopoczucie kobiety, bo
      zamiast wygodnie usiąść w ustępie, musi się rozglądać, aby jej kucającej ktoś
      nie naszedł. A i muchy przylatujące wprost z ludzkich, nie zakrytych, odchodów -
      najpierw kobiecie przy garnkach dokuczają. Kobieta, czując się odpowiedzialna
      za zdrowie rodziny i swoje, powinna być stanowcza w domaganiu się, żeby przy
      jej obejściu stał odpowiedni, szczelnie zbudowany ustęp zamykany, zakryty od
      dołu, aby wiatr nie podwiewał i muchy nie miały dostępu".
      "Dorosłej, zdrowej osobie można zrobić lewatywę nawet w pozycji zgiętej jak do
      kopania ziemniaków. Po mniej więcej 5 minutach chory oddaje stolec".
      "Wesz lonowa zwana "mendewesz", oblepia skórę owłosioną w dolnej części ciała;
      łatwo ją skądś przywlec do domu, ale i łatwo wytępić, posypując miejsca przez
      nią zaatakowan azotoksem lub nacierając octem sabadylowym".
      • Gość: grubasek Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.zakoniczyn.net 24.09.06, 00:07
        :-))))))))))))))) padlam ze smiechu, nawet nie potrafie powiedziec co bylo
        najzabawniejsze!

        mysle, ze to jest the best!
        > "Do wycierania nóg powinno się mieć ręcznik lub czystą ściereczkę. Nie można
        > używać do tego celu ścierek do garnków [...]"

        > "Jak może mąż dbać o żonę? Po pierwsze: nie ciągać żony bez nadzwyczajnej
        > potrzeby do ciężkich prac w polu i w obejściu. Weźmy przykładowo nakładanie
        na
        > wóz gnoju lub rozrzucanie go po polu".
        buhahahahahahahahahahahahahahaha :-)))))))))))))

        no i te malzenskie obowiazki :-))))))))))))
        • Gość: jaija Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.09.06, 00:16
          RZeczywiście, fantastiko, ale trzeba pamiętać, że w tamtych czasach (ale mam
          obawy, że wciąż jeszcze i dziś) pewne sprawy trzeba było opisać jak krowie na
          rowie...
          a z innej beczki - te ręczniczki tuż "po" mnie rozwaliły, podobnie, jak i całe
          pożycie, zresztą wszystko jest niesamowite! :D:D
          • nervenarzt Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 24.09.06, 00:42
            Jakie "tamte czasy" ???
            To nie byl 1870 tylko 1970!!! XX wiek (o zgrozo!)

            Ale tekst przedni, szukam po antykwariatach wydania ksiazkowego -
            - bialy kruk ;-]]]

            Pozdrawiam
          • Gość: grubasek Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.zakoniczyn.net 24.09.06, 00:43
            cos mi sie przypomina, ze kiedys widzialam broszurke nt."higiena kobiety w
            czasie ciazy i po porodzie" czy jakos tak.dosc mala bylam, ale umialam juz
            czytac;pewnie tam tez mozna by znalezc podobne rewelacje(chyba podobne lata
            wydania)
            • Gość: Kamisia Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.09.06, 01:04
              Głowę myć co 2-3 tygodnie... oO"
          • Gość: Mycha Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.chello.pl 26.09.06, 12:49
            jak zwykle nawoływanie ludzi, aby żyli jak ostatni prymityw
      • Gość: Mężczyzna Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 05:07
        "Majtki powinna nosić (...) w lecie każda kobieta, młoda czy stara

        stanowczo protestuje !!!!
    • Gość: adam81w Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 05:04
      dobre :)
      • Gość: zenotka Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 11:13
        a jak wygladał ten worek przeciwmolowy? hehhe ,nie wierze ,że to z roku '70;)))
        • Gość: zenotka Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 11:23
          humor.aramin.net/0407/0028.html
          wiecej z tej ksiązki;)))to jest dobre;DDD
          • kochanica-francuza Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 24.09.06, 15:08
            no co chcecie, uświadamianie ludności
            • kochanica-francuza Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 24.09.06, 15:10
              Czysta
              pościel oraz czysta i możliwie ładna bielizna, wymyte i pachnące
              świeżością ciało

              rozumiem że kobiety - chłop mógł być brudny???
              • Gość: Izabella1991 Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.ipcom.comunitel.net 24.09.06, 20:21
                Moje drogie
                Tak sie sklada,ze urodzilam sie w roku 1970(stary kapec ze mnie:-)))i dobrze
                pamietam,ze
                -w bloku,do ktorego wprowadzilismy sie wlasnie w r.1970 nie bylo
                biezacej,cieplej wody(zimna owszem byla),byla natomiast wlasnie
                tzw.kolumienka,w ktorej trzeba bylo najpierw napalic,aby ciepla woda byla.
                -moi rodzice(niereformowalni niestety) do tej pory kapia sie raz w tyg. w
                sobote,a prysznic(o zgrozo 2x dziennie) uwazaja za fanaberie i marnotrawienie
                wody.
                -zmiana poscieli czesciej niz raz w miesiacu to juz w ogole rozboj w bialy
                dzien(no bo przeciez proszek+woda kosztuja!!)
                -mam ciocie mieszkajaca na wsi w domu,w krorym do tej pory nie ma lazienki
                (jest w ogrodku tzw. wygodka),a jezeli ktos chce sie umyc,to prosze bardzo,w
                miednicy)
                -No i juz hardcore:kiedy moja matka rodzila mnie (maj 1970 Morag)przywieziono
                tam na porodowke kobiete ze wsi,ktora tak niemozebnie smierdziala(sorry za
                slowo),ze ja dwie salowe doszorowac nie mogly.Babsko owe przez cala ciaze(bylo
                nie bylo 9 mies.)podobniez ANI RAZU sie nie umylo-jakis przesad,ze niby to
                ciezarna myc sie nie powinna....
                Takze,nie pisze tu bynajmniej o czasach Mieszka I-go,a o historiii
                b.swiezej,malo tego sadze,ze i dzis(sadzac o hmmm....specyficznych zapachach w
                autobusach czy pociagach)zwolennikow mycia sie raz na tydzien jest jeszcze
                calkiem sporo!
                Pozdrawiam-Iza
                • Gość: jaija Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.elblag.dialog.net.pl 24.09.06, 23:51
                  Tak, tak, jeszcze do dziś pokutują pewne dziwaczne zwyczaje, najcześciej te
                  związane z higieną osobistą i wierzyć się nie chce, że to już XXI wiek, kiedy
                  słyszy się o pewnych osobach, albo nawet zna się pewne rzeczy z autopsji
                  (kolumienki, itp).
                  • Gość: sensei Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 19:19
                    Zgadzam sie, że przesądy nt zdrowia mają się dobrze . Jestem lekarzem w dużym
                    miescie i mogę Was zapewnić, że 97% społeczeństwa uważa,że w czasie ospy
                    wietrznej NIE WOLNO SIE MYĆ! Ja się pytam dlaczego, czy chodzi o to żeby te
                    rozdrapane żywe rany zakazić jakimś paskudztwem? Każdemu pacjentowi z ospą
                    udzielam więc standardowej porady,że "myć się oczywiście można a nawet trzeba".
                    Na co najczęściej pada bardzo zdziwiona odpowiedź : "Oooooo, napraaaawdę? Nie
                    wiedziałam/łem".
                • mrumru81 Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 25.09.06, 12:44
                  Sama pamiętam, jak głowę można było myć raź na tydzień,
                  nie częściej, pod groźbą wyłysienia. Ja myłam co trzy dni
                  budząc zgrozę. Kiedy tłumaczyłam, że szybko mi się włosy przetłuszczają,
                  zalecali (również dermatolodzy) - przetrzymać niemytą głowę
                  przez miesiąc. Nigdy nie spróbowałam, podobno cudownie pomaga.
                  W razie "wyjścia" włosy należało przesypać mąką kartoflaną,
                  a w lepszych czasach szamponem w proszku.
                  Dezodorant był jeden w kulce pod nazwą NON ODDORO,
                  co mnie zawsze śmieszyło.
                  W szkole Pani pytała jak często bierzemy kąpiel,
                  normą było raz w tygodniu, z wyjątkiem śniadego kolegi,
                  który wyznał, że wcale się nie kąpie w domu, bo raz na tydzień chodzi na basen.
                  Dodam, że jestem z Warszawy.
    • Gość: Królik Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.org 25.09.06, 09:43
      To chyba jakiś żart. Nie wieże w to poprostu :P nawet jeżeli to prawda, modle
      się żebym sie nie musiala uczyc z tej książki. Już kiedys słyszałam o tym ze w
      książkach do PdZwR wypisuje sie że kalendarzyk jest najskuteczniejsza metodą
      antykoncepcji. Ale naprawde, mam nadzieje że to żart.
    • mary_ann bzdura 25.09.06, 10:25
      Gość portalu: Bibka napisał(a):

      > Fragment książki "przygotowanie do życia w rodzinie" zaaprobowanej przez MEN
      > bedzie od wrzesnia w szkolach
      >
      Możesz podac źródło tej jakże prawdopodobnej informacji?:-)
      Ten tekst, skądinąd zabawny jako parodia pewnej wizji katolicyzmu (a nie
      katolicyzmu ani chrzescijaństwa, bo te są o mile świetlne od takiej ideologii,
      tylko niektórzy tego nie zauważyli...) krąży już od kilku lat po internecie,
      zwykle pod tytułem "Dzień pobożnej kobiety". Sam styl jasno wskazuje na
      pastisz. Dziwię się, że ktokolwiek mógł się na taką "informację" nabrać....
      • Gość: gość Re: bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 11:48
        Zgadzam się w pełni, kilka lat temu już o tym słyszałam
    • kochanica-francuza Co za kolumienka??? 25.09.06, 13:37
      w głowę zachodzę...
    • blumen1 Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 25.09.06, 15:48
      A ja z postu bibki zdrowo się uśmiałem bo widać że to niezłe jaja. Ale te porady dla pań ze wsi to po
      prostu masakra bo to jest prawda.Brzmi zabawnie ale ludzie na wsiach tak żyli (żyją?) i to jest straszne,
      że można tak żyć. Miałem w życiu pecha trafić na 3 lata do stryja pol śmierci matki (kilka lat wcześniej
      ojciec umarł a siostra była za młoda, żeby mną się zająć). Ten stryj miał osobliwe podejście do higieny.
      Npełniał wannę wodą i najpierw kąpała się tam jego córka, potem ciotka,potem przychodziła kolej na
      mnie albo na stryja. Różnie bywało. Najczęściej udawałem że się kąpię. Myłem się w misce obok wanny.
      Porządnie wykąpać się mogłem w weekend kiedy jechałem do siostry mojej matki w piątek po szkole.
      Chodziłem do szkoły w Gdyni i tam też ciotka mieszkała. U stryja było jeszcze kilka innych atrakcji. Ale
      kąpiel byla najbardziej hardcorowa. Wszystko to miało miejsce nie na wsi tylko w drugiej połowie
      80tych lat w Gdańsku Oliwie, więc nie poza cywilizacją. Nie kontaktuję się ze stryjem.
      --

      - Ciemna druga strona jest... bardzo ciemna.
      - Przymknij się Yoda i jedz swojego tosta.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=49103182
      • Gość: Izabella1991 Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: *.ipcom.comunitel.net 25.09.06, 21:04
        Do kochanicy-francuza!
        Juz wyjasniam,co to byla kolumienka-otoz byla to po prostu jakby
        dluga,blaszana rura nasadzona na kominku,w ktorym trzeba bylo palic weglem,aby
        sie nagrzalo i byla ciepla woda.Sorry,nie umiem wytlumaczyc tego inaczej,sama
        kolumienke pamietam z baaaardzo wczesnego dziecinstwa(potem juz w uzyciu byly
        bojlery).
        Kto z forumowiczow(rocznik ok.1970)takowe ustrojstwo pamieta?
        • kochanica-francuza Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro 25.09.06, 22:26
          Gość portalu: Izabella1991 napisał(a):

          > Do kochanicy-francuza!
          > Juz wyjasniam,co to byla kolumienka-otoz byla to po prostu jakby
          > dluga,blaszana rura nasadzona na kominku,w ktorym trzeba bylo palic weglem,aby
          > sie nagrzalo i byla ciepla woda.Sorry,nie umiem wytlumaczyc tego inaczej

          Dziękuję, ja zetknęłam się tylko z bojlerem oraz tajemniczym grzaniem wody w
          bojlerze via kuchnia węglowa.
    • Gość: Wstrząśnięta Re: Fragment książki "przygotowanie do życia w ro IP: 212.182.117.* 09.01.07, 15:04
      To jest: straszne, okropne, przerażające, makabryczne!
      Robi mi się słabo i niedobrze, gdy to czytam, jestem wstrząśnięta, chyba nigdy
      nie wyjdę za mąż!
      Bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!
Pełna wersja